Gość: niezadowolony
IP: 212.33.75.*
27.03.07, 09:35
Szkoda, że przy podejmowaniu decyzji o budowie tzw. kampusu nie konsultowano
się z pracownmikami i studentami wydziałów, które miałyby tam sie przenieść.
Na ile mi wiadomo, zwłaszcza ci, którzy dziś pracują i studiują w budynku
przy Palcu Uniwersyteckim, są przeciwni przeprowadzce z centrum miasta na
peryferie i zamianie budynku było nie było historycznego na
jakieś "nowoczesne" nie wiadomo co. Wszystkie znane mi kampusy w Polsce i na
świecie są rodzjaem gett, w których mało kto lubi przebywać. Co gorsza, w
przypadku planowanej inwestycji UwB nie ma nawet mowy o prawdziwym kampusie.
Nie będzie tam ani biblioteki, ani większości wydziałów, nie mówi się nawet o
akademikach - bo to wszytsko już zbudowano i/lub odrestaurowano,
przeznaczając na to mnóstwo pieniędzy. Na tzw. kampusie wyląduje tylko - obok
baru i "parku techonolgicznego" - parę wydziałów, z których jeden,
matematyczno-fizyczny, jest dziś lokalowo poszkodowany i nie ma lepszej
alternatywy, a inny, historyczno-socjologiczny, będzie zmuszony wynieść się
na kampus bodaj tylko dlatego, że dla uzyskania funduszy na inwestycję
Uniwersytet gotów jest sprzedac miastu budynek przy Placu Uniwersyteckim.
Zważywszy położenie i historyczny charakter budynku przy Placu miasto może
miec w tym interes, ale nie jestem w stanie pojąc, co na tym może zyskać
uniwersytet. Zamiast budować pseudo-kampus na terenach wyrwanych nieszczęsnym
działkowcom, doprawdy rozsądniej byłoby poprzestać na budowie nowej siedziby
dla wydziału matematyczno-fizycznego i, ogólniej, dla tych, którzy dziś mają
kłopoty lokalowe, oraz budynku lub paru budynków reprezentacyjno-
konferencyjnych, których Uniwersytetowi rzeczywiście brakuje. Takie
inwestycje można by chyba zrealizować bliżej centrum, z pożytkiem dla
wszystkich zainteresowanych.