Gość: absolwent
IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl
10.06.03, 00:37
Co myślicie o tym:
Teraz pracodawcy wymagają od przyszłych pracowników Bóg wie czego, 22 lata
życia, 10 lat stażu, pracy od świtu do zmierzchu (a płatne za 8 godzin),
zero szacunku dla pracownika itd. itp.
A jeśli po wstąpieniu do UE sporo ludzi wyjedzie stąd (np. do Anglii) to kto
tu będzie pracował? Wyjadą ci którzy już pracowali za granicą (np. ja), mają
jakieś tam doświadczenie, są otwarci, ambitni i w ogóle. Po co pracować za
800 zł (i to dobrze:) )jak można za 4000 zł (na czysto po zapłaceniu za
mieszkanie, wyżywienie). I nie mówię o myciu garów, kibli itp. bo wiem że ci
Polacy którzy pracują za granicą na saksach potrafią sobie poradzić, szybko
się uczą (w odróżnieniu od tych dla których szczytem pracy jest "mycie
kibli") Nawet gdybym w Polsce teraz zarabiałbym więcej niż w UE to wolałbym
wyjechać ze względu na lepsze traktowanie pracowników. I wyjeżdżam. A dyplom
sobie mogę wsadzić (chociaż może się przyda).