Dodaj do ulubionych

Weekend z TIR-em na drodze

23.07.07, 07:27
Niestety prpoblem w tym że kontrole są bardzo "dziurawe". Policja w zasadzie
za tirty i autobusy prawie sie nie bierze. Np. kto widział by kontrolowano
szybkośc tirów poza obszarem zabudowanycm ? Czy spotkał ktos tam tira
jadącego przepisowe 70 km/h ? Tak jest jak kontrolerzy wybierają sobie do
kontroli tych których chcą.
Obserwuj wątek
    • Gość: hgw Weekend z TIR-em na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 07:49
      A dlaczego nie ma punktów? Znowu dziurawe przepisy, czy dobra wola panów
      kontrolerów? Gdyby punkty były, problemu by nie było! Szybka utrata prawa jazdy
      byłaby odpowiednim kagańcem na kierowców. Ale lobby transportu ciężarowego jest
      zbyt silne, zbyt dużo tam znanych postaci-polityków byłych i obecnych. Kto
      zgadnie, która bardzo znana osoba w Polsce zarządza jedną z największych flot
      ciężarówek?
      • Gość: wkoronkiewicz Re: Weekend z TIR-em na drodze IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 23.07.07, 08:48
        hanna suchocka?
        • anka1 Re: Weekend z TIR-em na drodze 23.07.07, 08:56
          kontrole ? zwlaszcza z Inspekcji Transportu Drogowego ? kpiny jakies. kolejna
          instytucja utworzona,zeby partyjnych kolesiow zatrudniac.przyklad : jezdze
          czesto krajowa 19 i w ciagu kilku lat od powolania ITD widzialam tylko jedna
          ich kontrole. policja nie lepsza. tylko tzw. szum medialny sie robi,ze wzmozone
          kontrole itd. a wystarczy sie przejechac gdzies bocznymi drogami,zeby sie wlosy
          na glowie zjezyly z powodu "wyczynow" kierowcow.tyle,ze policji tam ze swieca
          szukac.
          • Gość: Krab Re: Weekend z TIR-em na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 12:17
            anka1 napisała:
            > kontrole ? zwlaszcza z Inspekcji Transportu Drogowego ? kpiny jakies. kolejna
            > instytucja utworzona,zeby partyjnych kolesiow zatrudniac.przyklad : jezdze
            > czesto krajowa 19 i w ciagu kilku lat od powolania ITD widzialam tylko jedna
            > ich kontrole.

            ITD ma prawo kontrolować pojazdy powyżej 3,5 tony i nie jest powołana do kontroli prędkości jazdy itp. Na DK19 ruch samochodów ciężarowych jest dużo mniejszy niż na innych drogach. Nie ma więc podstaw by kontrolerzy czekali pół dnia na litewskiego TIRa, podczas gdy na DK8 jedzie ich tysiące.
      • Gość: mgawe Re: Weekend z TIR-em na drodze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 16:30
        Karol Małcużyński?
    • Gość: ipcia Weekend z TIR-em na drodze IP: 80.48.94.* 23.07.07, 10:05
      SZkoda, że w myśl przepisów część tych wielkich użytkowników dróg może jeździć
      po Augustowie, ja chciałam skręcić koło 11.00, aby dojechać do Mickiewicza,
      szkoda słów i głupich przepisów. Tirów jexdzi masa, mają wszystkich uzytkowników
      w nosie i nic sobie z żadnych zakazów nie robią - ciekawe, czemu nikt ich nie
      zatrzymuje i nie sprawdza, czy aby rzeczywiscie są w liczbie tych wyróżnionych,
      że mogą gdzieś dojechać. A przeciez kierowca wie, ile czasu mu zajmuje jazda z
      okreslonego miejsca do celu i ...jedzie tak czy inaczej weekendem sie nie
      przejmując, bo policja ....ściga ewentualnie podpitych albo innych. Szkoda słów:(
    • Gość: seba Re: Weekend z TIR-em na drodze IP: *.centertel.pl 23.07.07, 11:14
      a dlaczego na Litwie potrafia...?? auta jeżdzą wg przepisów, czasem tylko sporadycznie przemknie jakieś auto (zazwyczaj takie które 1-wszy raz na Litwie :-) )
    • www.zieloni-bialystok.w.pl Jakie referendum warto zrobić tiry na tory 23.07.07, 20:55

      Jakie referendum warto zrobić
      www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=7406
      Dodano: piątek, 16 marca 2007 - 18:58

      W 1994 r. Szwajcarzy w powszechnym głosowaniu zdecydowali o zmianie polityki
      transportowej swojego kraju.

      Szwajcaria to, podobnie jak Polska, kraj tranzytowy, przez który prowadzą
      bardzo liczne szlaki komunikacyjne o znaczeniu międzynarodowym. Był czas, gdy
      Helweci, podobnie jak Polacy dzisiaj, uważali, że aby podołać wyzwaniom, które
      stwarza ta sytuacja, trzeba budować autostrady. W efekcie ich gęstość jest
      jedna z najwyższych w Europie, ale również – choć jakość i stosowane
      zabezpieczenia są daleko wyższej próby niż można się spodziewać po koncernach
      pana Kulczyka czy Stalexporcie – Szwajcaria jest krajem, gdzie np. z powodu
      ruchu samochodowego aż ponad 30% ludności żyje w ponadnormatywnym hałasie, co
      znacznie przekracza średnią europejską.

      Rozwiązaniu tego problemu służyło referendum, które odbyło się w roku 1994. Nie
      zastanawiano się jednak, czy budować obwodnicę przez jeden z rezerwatów
      przyrody. Ludzie aż tak bardzo się od siebie nie różnią, więc prawdopodobnie,
      tak jak w przypadku Rospudy i Augustowa, jego wynik byłby przesądzony w
      zależności od tego, w jakiej skali przeprowadzono by głosowanie. Szwajcarzy
      widząc, że budowa autostrad – oprócz wygody dla cudzoziemców i różnych
      uciążliwości dla nich samych – żadnych problemów na dłuższą metę nie
      rozwiązała, a nowe drogi generują coraz większy, narastający z roku na rok ruch
      samochodowy, postanowili sprawę rozwiązać raz, ale skutecznie. W referendum, o
      którym mowa zdecydowali się na zmianę całej dotychczasowej polityki
      transportowej, czyli na to, co od roku 1996 określamy w Polsce hasłem „Tiry na
      tory”. Zwolennicy tej opcji odnieśli zwycięstwo i choć lobby autostradowe kilka
      lat potem – także przez referendum – próbowało obalić wyniki głosowania z roku
      1994, to jednak obywatele ponownie wybrali kolej.
      W wyniku głosowania sprzed 13 lat Szwajcarzy zapisali nie gdzie indziej tylko w
      Konstytucji takie stwierdzenia:

      Artykuł 84
      (1) Konfederacja chroni regiony alpejskie przed negatywnymi skutkami transportu
      tranzytowego. Konfederacja ogranicza uciążliwości spowodowane przez ruch
      tranzytowy, tak aby nie przynosiły one uszczerbku ludziom, zwierzętom,
      roślinom, a także ich środowisku życia.
      (2) Transport towarowy przez Alpy szwajcarskie będzie odbywać się koleją. Rząd
      Federalny podejmie w tym celu konieczne kroki. Wyjątki od tej zasady możliwe są
      tylko wtedy, gdy jest to nieuniknione. Muszą one być określone w ustawie.
      (3) Przepustowość dróg tranzytowych w regionach alpejskich nie może być
      zwiększona, za wyjątkiem obwodnic, które mają zmniejszyć uciążliwość ruchu
      tranzytowego w miastach i wioskach.
      Artykuł 85
      (1) Federacja ma prawo nałożyć na ruch ciężkich pojazdów towarowych opłatę
      proporcjonalną do powodowanych kosztów, o ile koszty, jakie ponosi na skutek
      tego ruchu społeczeństwo, nie są pokryte przez inne świadczenia.
      (2) Wpływy z tych opłat będą przeznaczone na pokrycie strat powstałych w wyniku
      ruchu drogowego.
      (3) Kantony otrzymują część wpływów z tych opłat. Ich wielkość zależy od
      wpływu, jaki mają one na sytuację w regionach górskich i trudno dostępnych.

      Często w dyskusjach z przedstawicielami drogowców można usłyszeć, że przecież
      Szwajcarzy najpierw wybudowali autostrady, więc my też powinniśmy je zbudować,
      a potem może próbować unowocześniać kolej. To trochę tak jakbyśmy mieli
      koniecznie fundować sobie wszystkie plagi i problemy, które nas kiedyś ominęły,
      a dopiero później wykorzystywać dawno znane i o wiele tańsze recepty na ich
      usunięcie. Takie podejście nie tylko zahacza o śmieszność, ale skazuje Polskę
      niemal automatycznie na wieczną drugorzędność i cywilizacyjne zacofanie. Bo
      system transportu to jeden z najważniejszych wyznaczników rozwoju kraju.
      Autostrady zbudowano nawet na afrykańskich pustyniach, natomiast sprawny
      transport publiczny i kolejowy jest udziałem tylko najbardziej cywilizowanych
      krajów.

      Inny częsty argument to stwierdzenie, że Szwajcarzy mogą sobie pozwolić na
      takie fanaberie jak inwestycje kolejowe, ponieważ są bogaci. Tymczasem na
      przykładzie polityki transportowej widać, że jest dokładnie odwrotnie.
      Szwajcarzy są bogaci właśnie dlatego, że trzeźwo myślą, a niemal cały
      program „Tiry na tory” jest tam finansowany przez opłaty pobierane od kierowców
      ciężarówek, w tym w dużej mierze (około 20%) od kierowców zagranicznych, którzy
      w efekcie oprócz spalin zostawiają w tym kraju pieniądze. Te pieniądze z kolei
      pozwalają na zbudowanie infrastruktury kolejowej, odciążającej drogi i
      poprawiającej stan środowiska, w którym żyją gospodarze. W ten sposób stworzono
      samonapędzający się mechanizm stymulujący zmiany w dobrym kierunku – opłaty za
      ciężarówki są coraz większe, więc coraz więcej środków idzie na inwestycje
      kolejowe i coraz bardziej wzrasta ilość towarów przewożonych po torach, w
      konsekwencji koleje są coraz bardziej rentowne. W Polsce działa mechanizm
      przeciwny, wzorowany na USA. Podatki w cenie benzyny poprzez fundusz drogowy
      napędzają budowę autostrad, te z kolei wywołują coś, co w języku specjalistów
      określa się jako ruch wzbudzony i tak dalej, aż do totalnej betonizacji i
      zakorkowania kraju. Nie na darmo narodem, który spędza najwięcej czasu w
      samochodzie są Amerykanie. Niektóre wyliczenia pokazują, że czas stracony w ten
      sposób w USA pokrywa się z brakującymi Amerykanom kilkoma tygodniami urlopu
      rocznie w porównaniu do cywilizowanych krajów europejskich.

      Szwajcarzy zadbali o to, by zarówno cele jak i działanie całego mechanizmu
      zostały jasno określone w ustawach. Dlatego w części tymczasowej konstytucji, w
      artykule 196 zapisano, że „Dla sfinansowania najważniejszych programów
      kolejowych, Rząd federalny ma prawo:
      A. Użyć całych wpływów z opłat za pojazdy ciężarowe aż do momentu, kiedy
      wprowadzone zostaną opłaty uzależnione od mocy silnika i zużycia paliwa według
      artykułu 85 i może w tym celu je zwiększyć o 100% lub więcej
      B. Użyć nie więcej niż dwie trzecie podatku, o którym mowa w artykule 85
      C. Użyć podatków na paliwa określonych w artykule 86 na pokrycie 25% kosztów
      nowych połączeń transalpejskich”.
      Jeszcze bardziej jednoznacznie działanie całego mechanizmu określa ustawa
      federalna z 19 grudnia 1997:
      „Pobieranie opłat od przewozu samochodami ciężarowymi ma na celu pokrycie
      długofalowych kosztów infrastruktury i kosztów ponoszonych przez społeczności
      lokalne w wyniku ruchu pojazdów w takim zakresie, w jakim takie koszty nie są
      wyrównywane przez inne świadczenia i opłaty. Wprowadzenie tej opłaty ma również
      na celu pomoc w poprawie ramowych warunków dla kolei na rynku transportowym
      oraz skierowanie większej ilości towarów na kolej”.

      Opłaty, o których mowa, wprowadzono od 1 stycznia 2001 r. dla wszystkich
      ciężarówek o wadze powyżej 3,5 tony. Początkowo wynosiły one ok. 36 euro za 100
      kilometrów. Od 1 stycznia 2005 r. opłaty te wzrosły o 50%, a planuje się, że w
      2008 roku 40-tonowy tir za przejechanie 300 km będzie płacić 225 euro.
      Pieniądze z tego tytułu przeznaczone są w 2/3 na modernizację infrastruktury
      kolejowej (800 milionów franków rocznie) oraz na rozwój transportu
      kombinowanego (ok. 200 milionów franków rocznie), natomiast 1/3 zostaje użyta
      na poprawę stanu dróg lokalnych. Dla porównania, w Polsce na program „Tiry na
      tory” w 2007 roku planuje się przeznaczyć 50 milionów złotych, tj. około 20
      milionów franków szwajcarskich.

      W Szwajcarii od momentu wprowadzenia opłat ilość ciężarówek przejeżdżających
      przez Alpy zmniejszyła się o 10%, choć przedtem rosła z roku na rok. Wyraźnie
      wzrósł także udział transportu kombinowanego w
      • www.zieloni-bialystok.w.pl Re: Jakie referendum warto zrobić tiry na tory 23.07.07, 20:57
        W Szwajcarii od momentu wprowadzenia opłat ilość ciężarówek przejeżdżających
        przez Alpy zmniejszyła się o 10%, choć przedtem rosła z roku na rok. Wyraźnie
        wzrósł także udział transportu kombinowanego w całości przewozów oraz w
        liczbach bezwzględnych.
        Unia Europejska, która w poprzednich latach wywierała naciski na złagodzenie
        szwajcarskich przepisów, sama w końcu uznała słuszność tego kierunku działań,
        co znalazło wyraz w przyjętej w ubiegłym roku dyrektywie o eurowinietach.
        Zezwala ona poszczególnym krajom na wprowadzenie dla tirów opłat pokrywających
        w całości koszty zewnętrzne transportu drogowego. W Polsce, według oficjalnych
        dokumentów ministerstwa transportu, koszty te stanowią około 10% PKB, inne
        badania mówią o 14%. W styczniu 2007 r. brytyjski minister odpowiedzialny za
        transport przyjechał do Szwajcarii, by – jak powiedział – uczyć się na dobrych
        doświadczeniach konfederacji. A może by tak pojechali tam minister Polaczek i
        premier Kaczyński?

        Ten ostatni niestety często utożsamia rozwój cywilizacyjny z budową autostrad.
        Takie stwierdzenia znalazły się nawet w jego exposé. Jednak o prawdziwym
        dystansie cywilizacyjnym i kulturowym, który dzieli Polskę od Szwajcarii,
        świadczy sposób, w jaki Moritz Leuenberger, były szef szwajcarskiego
        departamentu ds. środowiska, transportu, energii i komunikacji, a potem
        prezydent tego kraju, wypowiada się o stowarzyszeniu obywatelskim Alpen-
        Initiative, które od lat walczy o bardziej proekologiczna politykę transportową:

        „Stowarzyszenie Alpen-Initiative przysparza ciągłych zmartwień kreatorom
        szwajcarskiej polityki transportowej. Wytrwale popędza nas do pracy, aby nikt
        nie zapominał o nakazie przenoszenia tranzytu na szyny oraz aby przełom
        zapoczątkowany w 1994 roku przez stowarzyszenie nie stracił na aktualności.
        Cierń wbity prosto w politykę transportową tkwi i bezustannie daje o sobie
        znać. Czasem pojawia się »zakażenie«, gdy Alpen-Initiative nie chce
        zaakceptować pierwszych owoców naszej polityki i rzuca je lekceważąco na
        pożarcie przeciwnikom reformy transportu. Zwiększenie udziału transportu
        kolejowego w przewozie towarów pokazuje, że promowane przez stowarzyszenie idee
        zyskują na znaczeniu. Stowarzyszenie nie przestaje przypominać nam o swoim
        cierniu, byśmy w odpowiednim czasie mogli zbierać plony swoich decyzji. Bez
        tego ciągłego nacisku z ich strony pewnie nigdy nie przekonalibyśmy się o
        zaletach transportu kombinowanego”.

        Jakże różnią się te eleganckie, pełne skromności i kurtuazji słowa najwyższego
        krajowego urzędnika od uprawianego przez Jarosława Kaczyńskiego i jego
        ministrów sugerowania obrońcom przyrody niskich pobudek, opowieści
        o „skansenie”, na jaki rzekomo skazuje nasz kraj program Natura 2000, wiary w
        rozwój przez asfaltowanie, w spisek Unii Europejskiej, demagogicznych oskarżeń
        o ochronę przyrody kosztem ludzi, nie mówiąc o nakazie policyjnej inwigilacji
        obywatelskich stowarzyszeń chroniących przyrodę. Uprawiane przez polskie władze
        i urzędników Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad szczucie lokalnej
        społeczności na obrońców przyrody też mogłoby w Szwajcarii wywołać nie tylko
        niesmak, ale i oburzenie. Tiry nie biorą się przecież w Augustowie z nieba, ale
        z konkretnej polityki transportowej.

        Warto jednak pamiętać, że w Szwajcarii dobrze widziane jest, gdy prezydent
        dojeżdża do pracy transportem zbiorowym i płaci za to z prywatnej kieszeni.
        Gdyby powstał cień podejrzenia, że tamtejszy minister środowiska ustalał trasę
        autostrady w zależności od położenia własnej posiadłości, to prawdopodobnie
        otrzymałby on dożywotni zakaz zbliżania się do urzędów publicznych. Choć gwoli
        historycznej ścisłości trzeba w tym miejscu dodać, iż w początku lat 80-tych
        miał miejsce w Szwajcarii szeroko komentowany przypadek, gdy budowę trasy
        komunikacyjnej przesunięto na życzenie prywatnego właściciela. Zrobiono to
        jednak za jego prywatne pieniądze i nie kosztem sąsiadów czy środowiska.
        Chodziło o szwajcarską posiadłość zairskiego dyktatora Mobutu Sese Seko...

        Nie wiem, czy w Polsce dojdzie do takiego referendum jak w Szwajcarii. Z uwagi
        na inną tradycję polityczną bardziej uzasadnione byłoby chyba oczekiwanie
        takich działań od polskich władz. Z moich, także krakowskich, obserwacji wynika
        jednak, że jak dotąd, gdy chodzi o ochronę przyrody, to najbardziej skutecznym
        w polskich realiach środkiem jest budowanie na granicy obszarów chronionych
        willi znanych polityków i biznesmenów. Jednak tylko takich, których już nikt
        nie przeskoczy i to na kilka pokoleń naprzód. Bo chociaż rozwój to fajna rzecz,
        ale najlepiej u innych, podczas gdy samemu najmilej żyje się w – jak to
        pogardliwie mówią polscy światowcy-rozwojowcy – „skansenie”. Może dzięki temu
        nie zabuduje się w Krakowie Lasku Wolskiego czy nie zbuduje willi na samym
        szczycie Kopca Kościuszki. Jednak takich problemów jak ten w Augustowie to nie
        rozwiąże. Bo skansen skansenowi nierówny, a różnica między Polską a Szwajcarią
        polega na tym, że tam trzeźwe, pozbawione kompleksów i megalomanii myślenie ma
        miejsce w skali kraju, podczas gdy w Polsce horyzont intelektualno-emocjonalny
        obecnych elit, ale i kształtowanej przez kiepskie media opinii publicznej,
        wyznacza płot własnego ogrodu, posada szwagra i parę gazetowych mądrości w
        głowie, w rodzaju tej, że „autostrady muszą być”, jak uzasadniała kiedyś swój
        kuriozalny wyrok pani sędzia z NSA. I tylko pech sprawił, że nad Rospudą, jak
        to na bagnach bywa, jest dużo komarów, więc prominenci rezydencje mają gdzie
        indziej. Olaf Swolkień

        Poprzednie felietony tego autora znajdziesz
        www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&catid=&topic=1
        XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

        Więcej informacji na stronach internetowych:
        www.zieloni.osiedle.net.pl/via-baltica-rospuda.htm
        www.zieloni-bialystok.w.pl -Białystok, Podlasie-lokalne informacje; eko -
        działalność, problemy, rozwiązania
        www.tiry-na-tory.w.pl
        www.via-baltica.w.pl - www.darzbor.v24.pl/via-baltica/index.htm
        MAPA - DLACZEGO VIA BALTICA PRZEZ BIAŁYSTOK TO NONSENS, PROJEKT OBWODNICY
        AUGUSTOWA I SUWAŁK OMIJAJĄCY DOLINE ROSPUDY I TERENY PRZYRODNICZE, INFORMACJE:
        www.darzbor.v24.pl/vb/index.php
        wszystko nt. wariantu omijającego obszar chroniony – szybciej i taniej:
        www.siskom.waw.pl/rospuda/Wariant_alt/
        www.viabalticainfo.org
        Raporty „Zielonego Mazowsza” na temat Rospudy www.zm.org.pl/?t=rospuda
        GAZETA WYBORCZA RAPORTY O ROSPUDZIE:
        www.gazetawyborcza.pl/8,75402,3900615.html
        Andrzej Strumiłło artysta malarz, mieszka w Maćkowej Rudzie nad Czarną Hańczą
        Podpisałem apel „Gazety”. Nie godzę się z zarozumialstwem technologicznymi
        administracyjną butą, przez które uczepiono się projektu budowy, nie licząc się
        z konfliktem, jaki z tego wyniknie. Wiem, jak bardzo potrzebna jest trasa Via
        Baltica. Jednak można było poprowadzić ją inaczej. Stracono czas, a teraz
        manipuluje się ludzkim zniecierpliwieniem i dramatem, by poprzeć szybką
        realizację projektu. Ja nie wierzę jednak, że decyzja o przeprowadzeniu
        • www.zieloni-bialystok.w.pl Więcej informacji na stronach internetowych: 23.07.07, 20:58

          Więcej informacji na stronach internetowych:
          www.zieloni.osiedle.net.pl/via-baltica-rospuda.htm
          www.zieloni-bialystok.w.pl -Białystok, Podlasie-lokalne informacje; eko -
          działalność, problemy, rozwiązania
          www.tiry-na-tory.w.pl
          www.via-baltica.w.pl - www.darzbor.v24.pl/via-baltica/index.htm
          MAPA - DLACZEGO VIA BALTICA PRZEZ BIAŁYSTOK TO NONSENS, PROJEKT OBWODNICY
          AUGUSTOWA I SUWAŁK OMIJAJĄCY DOLINE ROSPUDY I TERENY PRZYRODNICZE, INFORMACJE:
          www.darzbor.v24.pl/vb/index.php
          wszystko nt. wariantu omijającego obszar chroniony – szybciej i taniej:
          www.siskom.waw.pl/rospuda/Wariant_alt/
          www.viabalticainfo.org
          Raporty „Zielonego Mazowsza” na temat Rospudy www.zm.org.pl/?t=rospuda
          GAZETA WYBORCZA RAPORTY O ROSPUDZIE:
          www.gazetawyborcza.pl/8,75402,3900615.html
          Andrzej Strumiłło artysta malarz, mieszka w Maćkowej Rudzie nad Czarną Hańczą
          Podpisałem apel „Gazety”. Nie godzę się z zarozumialstwem technologicznymi
          administracyjną butą, przez które uczepiono się projektu budowy, nie licząc się
          z konfliktem, jaki z tego wyniknie. Wiem, jak bardzo potrzebna jest trasa Via
          Baltica. Jednak można było poprowadzić ją inaczej. Stracono czas, a teraz
          manipuluje się ludzkim zniecierpliwieniem i dramatem, by poprzeć szybką
          realizację projektu. Ja nie wierzę jednak, że decyzja o przeprowadzeniu
          alternatywnej drogi opóźni jej budowę. Przekonuje mnie pomysł obejścia doliny,
          tym bardziej że jest to tańsza wersja i ma szansę uzyskać finansowe wsparcie z
          Europy. Rozumiem gorycz mieszkańców Augustowa, ale zostali zmanipulowani –
          przez błąd techniczny albo czyjeś interesy. Tu jednak nie chodzi o jakąś
          roślinkę czy ptaszka z oryginalnym ogonkiem. Chodzi o ekosystem i przestrzeń,
          która raz zniszczona już nigdy się nie odbuduje.

          XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

          wiadomoscicsk.blog.onet.pl/2,ID180491658,index.html
          GDDKiA manipulowała z wyborem wariantów do analizy inwestycji transportowej, po
          to by przepchnąć swój wariant. Zapewne decyzja była już podjęta gdy pisano
          papiery, i opracowanie miało tylko wykazać słuszność z góry założonego
          przebiegu. Pod to dobrano warianty- jeden prosty na skróty, inne półkoliście
          wokół niego. Pobieżność jakich mało, a wynagrodzenie ktoś za taką analizę
          pobrał.
          rządowe warianty
          Niestety, analiza była nie niezależna, ale rządowa (niezależna analiza jest
          jeszcze na etapie opracowywania przez Scott Wilson). Pominięto dwa najtańsze
          warianty. Najkrótszy, który w całości omija dolinę Rospudy, oraz najtańszy
          wariant wschodni, pokrywający się z istniejącą drogą i tylko w Augustowie
          przechodzący estakadą przy torach nad istniejącą drogą.
          pozarządowe warianty- najkrótszy różowy i najtańszy jasnogranatowy
          Nawet gdyby pod uwagę nie brano kryteriów ekologicznych, to obecnie realizowany
          wariant za astronomiczne 25 mln PLN za 1 km (najdroższa droga w Polsce!) nie
          miałby najmniejszych szans. Ale przecież Unia Europejska narzuca prawem analizy
          wielokryteriowe.

          To, co zrobiła GDDKiA to jedno wielkie oszustwo. Ci ludzie kłamią opinię
          publiczną twierdząc iż postępowano zgodnie z prawem, i robią to w żywe oczy, ze
          świadomością tego że nie mają racji i że złamali prawo.
          najtańszy wariant wschodniej obwodnicy Augustowa
          Opr. Adam Fularz/ TransportInfo 2007-02-16


          Lista zwolenników obwodnicy do zapłaty kar UE

          zbieramy informacje o wsyztskich enuzjastach obwodnicy wbrew prawu UE

          niech tylko oni płaca kary UE

          pokazywali się w TV, Radiu POronnym nosili pomarańczowe wstążeczki

          pomarańczowy to kolor ostrzegawczy w sygnalizacji świetlnej oznacza że zaraz
          włączy się czerwone światło wstrzymujące ruch

          TREŚĆ ZASTRZEŻEN UNII EUROPEJSKIEJ Z 12.12.2006r.-OBWODNICE WASILKOWA,AUGUSTOWA
          SA SPRZECZNE Z PRAWEM,DLATEGO NIE FINANSUJE ICH UNIA EUROPEJSKA I NAKAŻE ICH
          ROZBIÓRKĘ,A PRZEZ TĘ ZAŚCIANKOWĄ GŁUPOTĘ CAŁA POLSKA STRACI WSZYSTKIE DOTACJE UE

          www.zm.org.pl/?a=bruksela-06c


          JAK POPIERAJA NIECH PŁACA KARY UNII EUROPEJSKIEJ

          ANTYEKOLODZY DO CZARNOBYLA,NA BIALORUS,SKORO ŁAMIENIECIE UNIJNE PRAWO

          dopóki Polska nie wybuduje obwodnic we wszystkich
          miastach (nierealne) to albo wdrażamy Tiry na Tory , albo niech Tiry omijaja
          Polske :) Przeciez nawet Warszawa jako jedyna Europejska stolica nie ma
          obwodnicy, a Minsiter Srodowisk aprzesuwa już zaprojektowana bo przeszkadza mu
          pod domem – identycznie jak burmistzr Augustowa

          po prostu tzreba projektowac poza obsaarem natura 2000 i zgodnie z prawem a nie
          by firmy drogowe nakradly jak najwiecej z panstwowej kasy

          to propozycja
          ogolnopolskiego referndum w sprawie Tiry na Tory www.tiry-na-tory.w.pl
        • www.zieloni-bialystok.w.pl tiry na tory 23.07.07, 20:59

          TIRY NA TORY"=POLSKA ZAMIAST ZARABIAĆ NA TRANZYCIE TRACI=Polska jako kraj
          tranzytowy przecinających się najważniejszych europejskich szlaków
          transportowych wschód - zachód i północ - południe traci zamiast zarabiać na
          tranzycie. Tiry niszczą nieprzystosowane polskie drogi, powodują wypadki i
          zanieczyszczają środowisko. Jednocześnie bankrutuje polska kolej, na skutek
          braku dobrych przepisów, które podobnie jak np. w Szwajcarii i Austrii
          umożliwiałyby szybszy i tańszy dla kierowców przejazd przez Polskę tirów na
          kolejowych platformach (TIRY NA TORY). Na obwodnice czekaja setki polskich
          miast, ruch tranzytowy jest uciążliwością (zanieczyszczenia, hałas, wypadki) a
          nie czynnikiem rozwoju gospodarczego.

          TO UNIA EUROPEJSKA POWINNA SFINANSOWAC:TIRY NA TORY

          Wypadek autobusu wiozącego białostockich uczniów to efekt zderzenia z Tirem, i
          prawdopodobnie wyprzedzania rowerzysty - gdyby zostały spełnione postulaty
          ekologów dotyczące przejazdu przez Polskę tirów na kolejowych platformach (TIRY
          NA TORY), przenoszenia ruchu rowerowego na drogi rowerowe do takiej tragedii BY
          NIE DOSZŁO.

          Próby przypisania niekompetencji władz "protestom ekologów" jest bezpodstawne i
          skandaliczne - niekompetencja i łamanie prawa Unii Europejskiej przez lokalne
          władze powoduje, że np. Via Baltica nie tylko nie uzyskała do tej pory
          dofinansowania ze środków Unii Europejskiej, ale wręcz grożą Polsce kary
          finansowe za złamanie unijnych przepisów. W Polsce np. wciąż w wypadkach
          spowodowanych przez leśne zwierzęta giną też ludzie (np. w województwie
          podlaskim okolice Biebrzy), bo polskie władze pomimo nacisków organizacji
          ekologicznych nie stosują powszechnych w Europie ogrodzeń dróg na terenach
          leśnych, przejść dla zwierząt itp.

          TIRY NA TORY to rozwiązanie stosowane w np. Szwajcarii, Austrii i idealne dla
          Polski. Polska jako kraj tranzytowy przecinających się najważniejszych
          europejskich szlaków transportowych wschód - zachód i północ - południe traci
          zamiast zarabiać na tranzycie. Tiry niszczą nieprzystosowane polskie drogi,
          powodują wypadki i zanieczyszczają środowisko. Jednocześnie bankrutuje polska
          kolej, na skutek braku dobrych przepisów, które podobnie jak np. w Szwajcarii i
          Austrii umożliwiałyby szybszy i tańszy dla kierowców przejazd przez Polskę
          tirów na kolejowych platformach (TIRY NA TORY). Na obwodnice czekają
          BEZKUTEZNIE SETKI MIAST... Niekompetencja polskich władz poraża już od wielu
          lat.
          LEPSZA SIEĆ PUBLICZNYCH BEZPŁATNYCH DRÓG EKSPRESOWYCH, DWUJEZDNIOWYCH
          ZAMIAST AUTO=STRAT=KILKU ODCINKÓW PŁATNYCH,PRYWATNYCH NA KOSZT PAŃSTWA I
          KOSZTEM ZMNIEJSZENIA WYDATKÓW NA INNE DROGI PUBLICZNE (tzw. "partnerstwo
          publiczno - prywatne")

          Nie chodzi o wprowadzenie cła, lecz realny koszt korzystania z dróg:WEDŁUG
          BADAŃ PRZECIĘTNY KIEROWCA TRANZYTOWEGO Tira przejeżdżając całą Polskę zostawia
          u nas łącznie zaledwie...170 zł (wliczając wszystkie koszty: opłaty, jedzenie,
          noclegi). Jednocześnie 1 Tir powoduje takie zniszczenia drogi jak przejazd 160
          000 samochodów osobowych. Całodzienna winieta (opłata drogowa to tylko...6 zł,
          paliwo maja tańsze własne itp.

          TIRY NA TORY:PROBLEM=TIRY,PO WYBUDOWANIU NOWYCH DRÓG TIRY BĘDĄ JEŻDZIC SZYBCIEJ
          BĘDZIE WIĘCEJ TIRÓW=WYPADKÓW

          4 TYSIĄCE TIRÓW Z WSZYSTKICH WYPADKÓW 2006r=STO POCIĄGÓW=WSZYSTKIE TIRY, KTÓRE
          SPOWODOWAŁY WYPADKI W 2006r. NA POLSKICH DROGACH (4 349 TIRÓW) ZMIEŚCIŁYBY SIĘ
          NA ZALEDWIE 100 POCIĄGACH TOWAROWYCH. W Polsce rząd nie prowadzi żadnej
          polityki wspomagającej tzw. przewozy intermodalne czyli przerzucające ruch
          ciężarowy na inne środki transportu. Nie ma także wystarczających inwestycji w
          linie kolejowe, tak by czas przejazdu pociągu z kontenerami był analogiczny do
          tego na drodze. Fundusze zaplanowane na inwestycje w przyszłorocznym budżecie
          (1 miliard złotych) mogą zostać wykreślone przez polityków.
          W Polsce przejazdy intermodalne stanowią około 1,7% wszystkich przewożonych
          koleją towarów. W krajach Unii Europejskiej wskaźnik ten wynosi około 10%.
          Koszty zewnętrzne przewozu wszystkich tirów, które spowodowałyby wypadki na
          polskich byłyby pięć razy mniejsze niż ich przejazd po drogach. W przypadku
          pociągu wynosi on 19 euro za tonokilometr, w przypadku przewozu tzw. tirem 88
          euro za tonokilometr. To właśnie dlatego rządy krajów UE wspomagają budowę
          centrów logistycznych (w Polsce jest ich dwa, powinno być co najmniej osiem) i
          zakup przez przewoźników towarowych tzw. wagonów kieszeniowych, które przewożą
          kontenery, bądź naczepy tirów.

          Co dziesiąta ofiara wypadków drogowych ginie w wypadku spowodowanym przez
          kierowców samochodów ciężarowych. Po drogach naszego kraju porusza się 2
          miliony samochodów ciężarowych - przez ostatnie dziesięć lat liczba tzw. tirów
          wzrosła w Polsce prawie dwukrotnie (o 78%). W zeszłym roku w 4349 wypadkach
          spowodowanych przez tiry zginęło na polskich drogach 545 osób, a 5751 zostało
          rannych. W co piątym wypadku drogowym uczestniczy samochód ciężarowy.

          Ostatnie wypadki z udziałem tirów:
          8 listopada - 25 osób zostało poszkodowanych w wypadku autobusu rano na drodze
          koło Wąbrzeźna (woj. kujawsko-pomorskie). Kierowca pojazdu uderzył w drzewo
          chcąc uniknąć zderzenia z ciężarówką.
          3 listopada – Dziesięcioletnia dziewczynka zginęła, a blisko 40 osób - dzieci,
          ich opiekunowie i kierowca - zostało rannych w zderzeniu autokaru z ciężarówką
          w Dąbrowie Górniczej (Śląskie).
          20 października – Tomaszów Mazowiecki. Jedna osoba zginęła, a cztery - w tym
          troje dzieci - zostały ranne w wypadku dwóch samochodów osobowych i TIR-a, do
          którego doszło na trasie krajowej nr 8.
          19 października - Kierowca busa wiozący niepełnosprawne dzieci został ranny po
          tym jak w auto, które prowadził, w miejscowości Egiertowo (pomorskie), uderzyła
          w środę ciężarówka.
          19 października - Trzy osoby zginęły na drodze numer 3, w okolicach
          miejscowości Chabowo, za Starym Czarnowem, koło Szczecina. Do wypadku doszło po
          godzinie szóstej. Zderzyły się fiat Ducato i ciężarowy Volvo.
          18 października - Autobus wiozący uczniów z gimnazjum nr 92 w Warszawie zderzył
          się z TIR-em na drodze nr 10 koło Torunia. Sześć osób z lekkimi obrażeniami
          trafiło do szpitala. (informacja za zrecznikiem prasowym PKP)
    • Gość: Paweł Re: Weekend z TIR-em na drodze IP: 82.160.134.* 28.07.07, 00:11
      przykro mi ale TIRy nie muszą jezdzić 70 a 80 ;) tylko Ci co jezdża wiedzą jak
      jest a nie zwykli śmiertelnicy...
    • ogabignac Weekend z TIR-em na drodze 28.07.07, 10:36
      "Są to m.in.: wszelkie pojazdy ratownictwa i resortów siłowych; z żywnością i
      artykułami szybko psującymi się; ze zwierzętami, sprzętem transmisyjnym stacji
      radiowych i telewizyjnych, sprzętem do obsługi imprez masowych, prasą; maszyny
      i ciągniki rolnicze, betoniarki, śmieciarki."

      Za dużo tych uprzywilejowanych - wywaliłbym betoniarki, śmieciarki, sprzęt do
      obsługi imprez masowych, stacje radiowe i telewizyjne i szluss.
    • Gość: kierowca zawodowy Re: Weekend z TIR-em na drodze IP: *.broadband.greenlan.pl 05.07.13, 12:05
      Przeczytałem wszystkie posty udzielały się osoby nie jeżdżące samochodami ciężarowymi. "sceptyk31" napisał , że kierowcy tirów nie jadą przepisowo do 70km/h poza terenem zabudowanym , a czy Pan jeździ przepisowo do 90km/h , wątpię.
      Zakazy weekendowe nie obowiązują m.innymi kierowców ciężarówek powracających z zagranicy i mogą jechać do domu lub na rozładunek. Ja rozumiem kierowców aut osobowych że Tiry im na drodze przeszkadzają , ale gdyby nie one to sklepy świeciły by pustymi pólkami. Szkoda że w Polsce nie ma związków zawodowych kierowców takich jak np. we Francji jak wszyscy by blokowali drogi w formie protestu to ciekawe co wtedy małe mobilki by miały do powiedzenia.
      Ja pracuję na dwie zmiany i dla mnie piątkowy zakaz jest denerwujący bo mało kto wyjeżdża w godzinach 18-22 w piątek nad morze , ale zakaz jest i ja muszę stać !!!
      • wwredny Re: Weekend z TIR-em na drodze 05.07.13, 12:22
        Gość portalu: kierowca zawodowy napisał(a):

        > Przeczytałem wszystkie posty ...
        a zauwazyles durniu ze te posty sa ... sprzed 6 lat?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka