Gość: wstyd
IP: 38.100.42.*
28.10.07, 18:18
wiadomosci.onet.pl/1399004,2677,2,kioskart.html
Gdzie się podziała nasza duma?
Polacy na Wyspach wstydzą się swojego pochodzenia
Za PRL-u rząd był w Londynie, a naród w kraju. Teraz jest odwrotnie –
mówi nowe polskie przysłowie. Wyziera zza niego niewygodna prawda
nie tylko o skali nowej emigracji, ale też o naszej narodowej dumie.
A właściwie o jej braku
Anglicy wieszają swoje flagi w oknach, śpiewają "God Save The Queen"
z ręką na sercu, publicznie manifestują swoje przywiązanie do
narodowych symboli. A my, Polacy? Obecny prezydent to dla
nas "kartofel", a poprzedni "magister". Zakurzone polskie flagi
wyjmujemy z szaf, gdy wygrywa reprezentacja albo skacze Małysz. Z
hymnu umiemy tylko pierwszą zwrotkę. Słowem, polskość to dla nas
obiekt wstydliwy.
Z dala od swoich
Według przekrojowego sondażu amerykańskiego National Opinion
Research Center, Polacy zajmują 33. miejsce w rankingu dumy
narodowej. To smutne, bo badane były tylko 34 narodowości. Polska
wyprzedziła jedynie specyficzną społeczność wschodnich Niemców.
Za tymi badaniami idzie rzeczywistość życia na Wyspach. Polacy tu
mieszkający i pracujący chowają swoją dumę głęboko, a u wielu
pojawia się wstyd: - Wstyd za rodaka, który żłopie piwsko pod
hinduskim sklepem, który wrzeszczy "mada-faka!" wytaczając się ze
stacji metra, który gada przez komórkę używając słowa na "k", jak
przecinka – wymienia Damian, wykształcony 28-latek z Warszawy. –
Naprawdę przeżyłem taką "podróż do Polski", gdy zabłądziłem i
trafiłem do jakiejś dzielnicy w zachodnim Londynie, opanowanej przez
ziomków. Te wszystkie trzy sytuacje zaobserwowałem w ciągu 15 minut,
gdy stałem na przystanku, chcąc się stamtąd wydostać. Od tej pory
postanowiłem, że nie będę mówił po polsku w miejscach publicznych.
No i unikam takich części Londynu, w których zagęszczenie rodaków
staje się nie do wytrzymania. Żadnych sentymentów – dodaje.
Wśród młodej emigracji przeważa pogląd, że nie ma się co obnosić ze
swoją tożsamością w brytyjskim środowisku.