Gość: Gość
IP: 212.33.67.*
31.07.03, 10:41
I my chcemy do Europy? Ludzie kochani, co tu mówić o wielkiej
gospodarce i wielkiej polityce skoro nie umiemy się zająć nawet
głupimi trawnikami czy ogródkami pod domem. Może przy problemach
finansowych w oświacie i służbie zdrowia taki trawniczek
to "pryszcz" ale od czegoś trzeba zaczynać. Firma musi kosić
trawniki? A zwyczajnie nie można umowy podpisać z którymś
bezrobotnym czy emerytem? Pewnie zrobiłby to za pół ceny i to
nie trzy razy w roku... Może by wysłać kilku administratorow
miejskich, osiedlowych itp do kilku państw europy zachodniej,
niech by popatrzyli jak wyglądają tam miasta i miasteczka. Z tym
ogólnym bałaganem w kraju to my do Europy za 100 lat
niedoczłapiemy.... (ktos powie że już jesteśmy w Europie? Może i
tak....)