Gość: Rob26
IP: *.mst.gov.pl
21.12.01, 09:25
Wykazała to kontrola przeprowadzona w PRKCh. Okazało się wówczas, że z
pieniędzy publicznych opłacane były drogie studia kilku pracowników kasy;
ponadto były dyrektor podczas delegacji wykorzystywał służbową kartę kredytową
płacąc za noclegi, a po powrocie dodatkowo pobierał diety i zwroty kosztów
podróży. Wszystkie te wydatki (także gumy do żucia i chusteczki kupowane na
stacji benzynowej) pochodziły z tzw. funduszu reprezentacyjnego kasy.
Kontrolerzy wykazali też, że były zarząd dopuścił się prawdopodobnie złamania
przepisów Ustawy o zamówieniach publicznych. Chodzi tu o zamontowanie systemu
monitoringu w siedzibie kasy (kamery i monitoring), a dopiero potem rozpisanie
przetargu i sporządzenie odpowiedniej dokumentacji
Gazeta Wyborcza