Dodaj do ulubionych

Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły

21.02.08, 11:03
Ponownie wraca do mediów sprawa białostockiej oświaty. Jestem emerytowanym
białostockim belfrem i widziałem już dużo. W ostatnich wyborach samorządowych
głosowałem za zmianą. Liczyłem na wiele i niestety się przeliczyłem. Dalej
obowiązują standardy decyzji pod stołem. Tym ostatnim przykładem jest sprawa
gimnazjum sportowego i "mydlane" tłumaczenie Prez. Arłukiewicza. Jak był
rzecznikiem R.Tura tak samo się zachowywał. Pani Orzechowska również ze
starego "turowskiego" układu dalej uprawia swoją prywatę. A gdzie jest
dyrektor departamentu? Czy wogóle gdzieś jest?
Oboje wspomnieni z nazwiska są gotowi do załatwienia spraw, z którymi kierują
się do nich zaufani. Takim zapewne jest edukator p.Wróbel dyrektor SP 5-
kolega p. v-ce prezydenta, który nigdy nie był zadowolony z sąsiedztwa. Długo
trwały Jego podchody, a ma doświadczenie w zarządzaniu był przecież równolegle
inspektorem odpowiedzialnym za oświatę w ... Mońkach.
Co dalej z pomieszczeniami po gimnazjum. Może ma je wynająć prywatny
"uniwersytet p. Twarowskiego oczywiście z Moniek? Pan Wróbeli jego żona miel
by b. blisko do swojej drugiej pracy.
Ważniejszy jest jednak los młodzieży z gimnazjum- szkoły o wysokim poziomie
nauczania i wielkich sukcesach sportowych. Wypracowanych zaangażowaniem
nauczycieli. Czy ktoś w mieście słyszał o kłopotach wychowawczych z tymi
uczniami? Czy trzeba tam tysięcy zł. na monitoring? Nie bo odbywa się tam
normalna, na wysokim poziomie praca pedagogiczna. Rodzice, uczniowie i
nauczyciele wiedzą jaka jest ich rola każdego dnia. To jest nieoceniony
dorobek tej szkoły.
Hala sportowa nie może być przyczyną praktycznie likeidacją szkoły.
Przeniesienie jej na Dojlidy jest tylko mąceniem w głowie. Tam uczy się około
900 prawie dorosłych uczniów zajęcia również na hali sportowej kończą się
około gdz. 18. Gdzie jest miejsce dla nowych gimnazjalistów? W ZSR są szkoły
od zawodowej po Centrum Kształcenia ustawicznego, mają własną kadrę, gdzie są
więc miejsca pracy dla kilkudziesięciu nauczycieli?
Pani dyrektor gimnazjum chyba popełniła błąd, że nie chodziła do p. Lucji
Orzechowskiej ze skromnymi upominkami, koszami kwiatów i słodyczy, że nie
zatrudniała jej protegowanych. Gdyby tak zrobiła nie było by tematu. Cwani
dyrektorzy tak robią. Otrzymują w zamian dodatkowe środki, remonty i
docieplenia poza wszelką kolejnością. Są po prostu "lepsi".
W białostockiej oświacie od lat nie podejmuje się decyzji racjonalnychm, tylko
koniunkturalne. Jak długo to może trwać. Ja znam odpowiedź. Do czasu gdy całą
oświatą w mieście będzie "kręcić p.Orzechowska już nie dyrektor departamentu
ale "szara eminencja", do czasu kiedy prywata decydujących przesłania sprawy
innych, do czasu kiedy rządzący są w przekonaniu, że ich zdanie jest jedynie
słuszne i inni mogą się wypowiadać tylko wtedy kiedy ich popierają.
Panie Prezydencie Truskolaski zrobi Pan nareszcie porządek z takimi
urzędnikami. Białostockiej oświacie niezbędny jest solidny audyt, który
pokarze wiele różnych błędów w sposobie jej kierowania.
Z poważaniem
Tadeusz
Obserwuj wątek
    • Gość: mieszkaniec miasta Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.02.08, 11:56
      należy na problem popatrzeć szerzej
      1. jak moga dwie szkoły funkcjonowac w jednym budynku? Mając dwóch
      dyrektorów, dwie księgowe, wszystkie posady zdublowane. Najlepszym
      przykładem jest szkoła na Jesiennej, polecam odwiedziny w środku.
      Wpołowie korytarza są drzwi i zaczyna sie nowa szkoła. Dzieci mają
      do dyspozycji tylko jedną klatkę schodową przeciśnieęcie się na
      przerwie jest klopotliwe.
      2. Mozy tak się gnąć kto podją kilka lat temu decyzje o stworzeniu
      gimnazum 19 na ulicy Kamiennej? Tam nie ma nawet utwardzonego boiska
      jest tylko piach. A gomnazjum utworzył Pan D. obecny wicemarszałek
      wojewodztwa.
      3. Kto pracował jeszcze rok temu w gimnazjum 19 ano pani D.
      prywatnie żona pana D. widze że wszyscy uprawiają prywatę tylko
      każda władza ciągnie w swoją stronę.
      4. wiadomo jest także że pani dyrektor gimnazjum nr 3 ostrzy sobie
      żęby na uczniów z rejonu, bo gdzie pójda gimnazjaliści po
      zlikwidowaniu gimnazjum sportowegona kamiennej, pójdą do gimnazjum 3
      przy spacerowej.
      O i zagadka rozwiązana. jedni politycznie stworzyli gimnazjum
      sportowe bez zapewnienia warunków , a drudzy teraz je politycznie
      zlikwidują.
      • Gość: nl Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.koba.pl 21.02.08, 13:39
        A gzie w tym wszystkim są dzieci?
      • Gość: wiesiek Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.08, 14:39
        Gość portalu: mieszkaniec miasta napisał(a):

        > 1. jak moga dwie szkoły funkcjonowac w jednym budynku? Mając dwóch
        > dyrektorów, dwie księgowe, wszystkie posady zdublowane. Najlepszym
        > przykładem jest szkoła na Jesiennej, polecam odwiedziny w środku.
        > Wpołowie korytarza są drzwi i zaczyna sie nowa szkoła. Dzieci mają
        > do dyspozycji tylko jedną klatkę schodową przeciśnieęcie się na
        > przerwie jest klopotliwe.

        A to akurat wynika z
        1) reformy tworzącej gimnazja
        2) zaleceń o oddzieleniu - najlepiej takze fizycznym oraz,
        oczywiście, organizacyjnym - podstawówek od gimnazjów

        Parę lat temu rozdzielali, teraz połączą. Była jedna dyrektorka,
        potem dwie, będzie znowu jedna. Biblioteka podzieliła się na dwie i
        dokupiła niezbędne egzemplarze "Antka", teraz, po połączeniu, może
        je sprzedać. Postawili mur - to rozbiorą.

        A może w końcu ktoś się zdecyduje, jak to ma wyglądać? I wytrwa przy
        tej zmianie przez chociaż jedno dziesięciolecie?!

        PS akurat oddzielenie gimnazjalistów od podstawówki murem, choć
        głupio wygląda, ma sens. Wystarczy popatrzeć na różnicę wzrostu i
        zachowania dzieciaka w 3 klasie gimnazjum i 1 podstawówki.
    • Gość: KTOŚ Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: 82.139.152.* 21.02.08, 15:24
      Czy ktoś z białostockich decydentów jest zainteresowany poziomem szkoły.
      Raczej nie jak widać z przytoczonej w artykule sytuacji.
      Teraz każdy będzie pokazywał swoje racje. Uczniowie niestety nie mają nic do
      powiedzenia. Ale my ich rodzice mamy. Czasu do następnych wyborów coraz mniej.
      Nie musimy ponownie głosować na tych co poprzednio.
      Najbardziej przykre jest to, że decyzje dotyczące setek dzieci i dziesiątek
      pracowników są przygotowywane w tajemnicy. Podejrzenia rodzą się same, jeśli coś
      jest skrywane to znaczy, że jest drugie dno.
      Współczuję uczniom i nauczycielom na Kamiennej. Życzę powodzenia, chociaż nie
      bardzo w to wierzę, bo władza trzyma się mocno, uznaje siebie za nieomylną. Inni
      to dla nich tylko tło. Przykre to ale prawdziwe. Przypomną sobie o nas już za
      kilkanaście miesięcy tumaniąc nowymi obietnicami i nowym porządkiem.
      A swoją drogą to warto sprawdzić ten wydział od szkolnictwa. Zbyt dużo
      niepochlebnych opinii słyszy się nawet w autobusach.
      KTOŚ
      • Gość: uczeń Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.client.duna.pl 21.02.08, 16:47
        jeżeli dołączone zostanie gimnazjum do już istniejącego zespołu szkół na
        Dojlidach to lekcje będę mieć co najmniej do 20. Bez przesady, niech dyrektor
        Joszczyk pomyśli dwa razy nad tym i dopiero w tedy zabiera się za łączenie. Już
        teraz na korytarzach jest tłok, masa młodzieży oraz brak sal. Często mamy
        zajęcia w stołówce czy w salach na warsztatach gdzie cuchnie benzyną czy ropą.

        chciałbym dodać że wiele osób z personelu "po cichu" między nami uczniami jest
        przeciwko łączenia i uważa to za absurd. Ale co tam, uczniowie w Polskiej szkole
        to jedynie dodatek do całości, a powinno być inaczej...
    • Gość: JA Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 21.02.08, 16:47
      Jak można dzieci niepełnosprawne umysłowo w stopniu umiarkowanym i znacznym łaczyć z uczniami w stopniu lekkim!!! Czyli inaczej Zespół Szkół nr12 z Zespołem Szkól nr 16! Komu jest potrzebny budynek??!! Bo nie sądzę, że chodzi o jakieś oszczędności- jakie? Dziwna prywata! Szkoła Podstawowa nr 35 jest jedną z najstarszych szkół specjalnych. Po wszystkich kontrolach wypada znakomicie. Jak można tak stresować dzieci rodziców i tak całe życie im pod górkę. Komu przeszkadzała mała, przytulna, bezpieczna szkoła??!!! Ciekawa jestem jaką informację otrzymaja nauczyciele w jutrzejszej gazecie. Bo poziom rozmów i informacji jest tak niski. Gratuluję decyzji podjętej nie wiadomo gdzie i z kim. Podpisuję się pod belfrem2003 100% racji i prawdy.
    • Gość: mieszkaniec kamien Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.homenett.pl 21.02.08, 19:00
      Bardzp dobra decyzja. Zlikwidować to słabe gimnazjum. Nareszcie
      będzie spokojniej zwłasza dla dzieci z podstawówki. Nie lać tu
      krokodylich łez tylko na Dojlidy marsz.
      • Gość: też mieszkaniec Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.koba.pl 21.02.08, 19:50
        Za parę lat i Twoje dziecko zamiast blisko domu pójdzie na Dojlidy i to te Górne
        • Gość: mieszkaniec kamien Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.homenett.pl 21.02.08, 21:23
          lepiej dobre w Dojlidach Górnych, niż byle jakie na Kamiennej.
          HE HE HE
    • Gość: zong satrzy się kłócą, a młodzierz jak miała tak ma IP: 83.142.186.* 22.02.08, 13:33
      przechlapane
      • ogabignac Re: satrzy się kłócą, a młodzierz jak miała tak m 22.02.08, 15:49
        młodzież
    • Gość: kibic Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.koba.pl 22.02.08, 19:44
      Te przenosiny na Dojlidy mają inny podtekst.Dobra robota w lekkiej-atletyce P.
      Sutyniec w kategoriach młodzieżowych jest solą w oczach dla klubu sportowego
      Podlasie,w tych kategoriach w mieście nie mają znaczących zawodników,a szkoła ma
      swój klub i pracuje na własne konto.Jeżeli tak dbają to wpierwszej kolejności
      rolnik powinien wchłonąć PG 29,które ma współprace z Podlasiem i zatrudnia
      nauczyciel którzy pracują w Dojlidach,tylko tam nie ma wyników.Ta wiadomość dla
      starego belfra.Pan Wróbel z 5 zawsze dbał o sport i przykro mi czytać że chce
      wykolegować gimnazjalistów.Pamiętajcie że on tam jest gospodarzem od
      przynajmniej 15 lat i piątka miała wybitnych sportowców i słynęła z organizacji
      wielu imprez sportowych na najwyższym poziomie.
      • belfer2003 Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły 22.02.08, 21:24
        SP 5 miała sukcesy w sporcie szczególnie siatkówce jeszcze w czasach gdy p.
        Wróbel nie myślał, że będzie dyrektorem. Później już było jak było.
        • Gość: kibic Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.koba.pl 22.02.08, 22:42
          Ma Pan rację,tylko że tacy lekkoatleci jak D Kierul/Mistrz polski juniorów rek
          210cm,P Oskaldowicz -oszczep Mistrz polski młodzików w oszczepie,K
          Niewiadomska-600m-1.38.50,400m-57.40,M Karpowicz 195cm,K Wiszowaty 190cm wzwyż i
          wielu innych mówią same za siebie.Standartową imprezą w tamtym okresie był Skok
          wzwyż przy muzyce gdzie startowały takie zawodniczki jak U Włodarczyk,L
          Nowak,Kielan wielokrotne reprezentantki kraju w LA.Pani Włodarczyk wygrała w
          starej 5 wzwyż wyn.185cm,żeby za tydzień zostać halową Mistrzynią Europy w
          siedmioboju w Budapeszcie.Te imprezy były za Pana Wróbla i miały wysokie
          notowania w kraju i województwie./można sprawdzić w archiwum/
    • Gość: zażenowana Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 22.02.08, 22:37
      Jestem zbulwersowana i zażenowana, że osoby odpowiedzialne za oświatę zamiast
      troszczyć się o najmniejszych, najsłabszych i najbardziej bezbronnych to sobie
      wymyslają sztuczne twory (o ile pamiętam kołchozy były za głębokiej komuny!)
      Dzieci umiarkowane, znaczne i z klas głębokich łączyć z dziećmi z uposledzeniem
      lekkim!!! Woła o pomstę do nieba. Jestem ciekawa czy osoby, które podjęły taką
      dezycje, oczywiście bez zgody rady pedagogicznej, rodziców dzieci, czy
      kiedykolwiek zwiedziły tą szkołę? Czy zobaczyły, jakie dzieci tam przebywają?
      Czy spędziły z nimi choć trochę czasu: czy obejrzały przedstawienie? A może
      lepiej nie oglądać, bo to wygodniej, po co wiedzieć kogo się krzywdzi... DZieci
      w tej szkole czują się bezpiecznie, dobrze. Może trzeba zadać sobie pytanie
      czego dzieciaki potrzebują? Co jest dobre tym dzieciom i ich rodzicom? Kiedyś ZS
      nr 12 nazywaną Szkołą Życia. Przyjmowano do niej dzieci, których inne szkoły
      przyjąć nie chciały... Pomyślcie przede wszystkim o dzieciach. Mam nadzieje, że
      nie dojdzie połącznia. Rodzice o to będą walczyć. Na pewno.
      • Gość: obserwator Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: 78.88.51.* 23.02.08, 09:09
        miastu chodzi tylko o oszczędności.To wie cała spoleczność naszego
        miasta. Kiedy 4 lata temu Wydział Edukacji przyznał możliwość
        tworzenia Szkoły Przyspasabiającej do Pracy Zasadniczej Szkole
        Zawodowej nie widziało problemu z pomieszczeniami dla tych uczniow a
        już były fatalne. Ta decyzja to precedens w skali kraju. Takie szkoły
        ( Przyspasabiające do Pracy) są włączane do Zespołów Szkół
        Specjalnych I to wówczas ma sens. Zła decyzja Wydziału spowodowała
        dzisiejsze problemy Zespołu Szkół nr 12,Trzeba było wówczas pozwolić
        szkolom ,(ZSnr 12,ZSnr 13)ktore chciały i miały gotowe programy
        utworzyć w swoich placówkach wyższy etap edukacji dla dzieci o
        specjalnych ptrzebach edukacyjnych.Nie było by teraz problemu.
        Chcę zwrócić jeszcze na jeden aspekt złej decyzji polączenia obu
        placówek.1.Rodzice ZSnr 12 będą starać się o nauczania indywidualne
        a to jest bardzo drogie dla miasta, 2.Rodzice tych dzieci będą
        zmuszeni zrezygnować z pracy zawodowej a to jest drogie dla budżetu
        panstwa .Panie prezydencie niech pan sie głęboko zastanowi nad
        podjęciem pochopnych decyzji.
    • karex5 Re: Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły 23.02.08, 18:36
      Lucia RULLEEZZZ!! A gdzież figurant Walduś K? Niezatapialna Lucia- panie Budzik czy tak wypada? Oj padnie PO w następnych wyborach .
    • Gość: jak? Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.koba.pl 24.02.08, 17:15
      dlaczego wszyscy piszecie że nie wiadomo czyja to decyzja połączenia
      zs12z zs16 ,przeciez trzech kumpli się zebrało czyli p.dyr
      zs16,p.Orzechowska i nasz szacowny z-ca prezydenta i podjęli ta
      chora decyzję bo przecież chodzi im o nowy budynek zs nr 12,a dzieci
      jakie dzieci czy oni w ogóle wiedzą kto tam się uczy,a po co swoją
      prywatę uprawiają i jest git!ludzie z władzy zróbcie w koncu
      porzadek z tą p.Orzechowską tak dalejbyc nie moze!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: mieszkanka bojar Dla dobra dzieci!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 10:08
      Decyzja o przeniesieniu Gimnazjum Sportowego nr 19 budzi wiele emocji. Jako
      mieszkanka Bojar i rodzic dziecka uczęszczającego do SP 5 uważam, że oddzielenie
      uczniów gimnazjum od uczniów podstawówki jest decyzją słuszną i rozsądną.
      Gimnazjum powstało jako szkoła sportowa bez rejonizacji, więc jej siedziba może
      być w różnym miejscu, na dowolnym osiedlu. Szkoła ta nie posiada zupełnie,
      podkreślam zupełnie bazy sportowej i zaplecza sportowego, jak powinno być w XXI
      wieku. To zupełna prowizorka i wielkie nieporozumienie. Od kilku lat Gimnazjum
      korzysta z sali gimnastycznej razem z uczniami szkoły podstawowej. Powoduje to,
      że na sali podczas lekcji wf ćwiczą cztery klasy. Jest to niebezpieczne dla
      uczniów obu szkół, jak i zupełnie nieedukacyjne, bo jak na ćwiartce sali nauczyć
      dzieci gry w siatkówkę? Szkoła właściwie nie ma boiska, a uczniowie gimnazjum
      trenują na różnych obiektach w mieście, gdzie muszą dojechać, co jest ogromną
      stratą czasu. Sąsiedztwo uczniów mających 15 lat z dziećmi sześcioletnimi
      stanowi zagrożenie dla tych młodszych. Zbudowanie oddzielnej części gimnazjum
      tylko prowizorycznie oddzieliło szkoły. Z klatki schodowej korzystają wszyscy
      uczniowie ( np. obiady na wspólnej stołówce, sklepik, pielęgniarka). Powoduje
      to różne konflikty na co dzień. Pomysł przeniesienia gimnazjum do nowego budynku
      z super zapleczem sportowym będzie korzystny dla uczniów. Uważam, że to dobry
      pomysł, popieram!!!!
    • Gość: BBB obłuda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 10:23
      Kochany panie Tadeuszu, czy pan wie co pan pisze? Jak można obrażać pana
      dyr.Wróbla? Obrażanie nikogo nic tu nie da, bo problem tkwi gdzie indziej. Pan
      Wróbel jest doskonałym dyrektorem i organizatorem, dba o swoją szkołę i uczniów.
      SP 5 jest jedną z najlepszych szkół w mieście, cieszy się uznaniem rodziców, jak
      i nadzoru pedagogicznego.
      Ostudź pan emocje i pomyśl racjonalnie.
      • Gość: pol Re: obłuda IP: 82.139.152.* 26.02.08, 15:55
        Gdyby chodziło o poprawę warunków to zupełna zgoda. Jednak warunki jakie się
        proponuje są o wiele gorsze. Na Dojlidach już się uczą do 18, a wspominana sala
        jest zajęta jeszcze dłużej.
        Pogorszą się warunki pracy obydwu szkół.
        Oszczędności? Jakie. Bardziej można je znaleźdź w innych szkołach gdzie
        funkcjonują kierownicy sali, dozorców, sprzątaczek, i wiele innych zbędnych
        etatów jak 3 księgowe (patrz SP 47).
        W tym wszystkim jest inny podtekst. Może boiska, na które p. Wróbel ma otrzymać
        około 100 tys. zł. i nie chce robić tego razem z gimnazjum. A może to prywata p.
        Orzechowskiej i jej popleczników.
    • zulukilo Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły 25.02.08, 21:23
      „Tadeusz” nie jest uczciwy w tym, co pisze. Jest intencjonalny. Jako
      rodzic pamiętam, jak przed kilkoma laty toczył się wielki bój o
      zachowanie przy istnieniu szkoły podstawowej „piątki”. Ówczesny
      prominent Bogusław Dębski postanowił skasować „piątkę”, bo
      zainteresowanie dla tej szkoły straciła jego żona, która nabrała
      zainteresowania pracą w gimnazjum (nawiasem – nadal tam jako
      emerytka jest zatrudniona).
      Wiele pracy rodziców, starania nauczycieli pozwoliły
      uratować „piątkę” szkołę z tradycjami niemal
      dziewięćdziesięcioletnimi. Szkoła pozostała, ale mimo całkowitego
      bezsensu pomysłu postanowiono ulokować w jej obiekcie gimnazjum
      sportowe. Z nadzieją pewnie, że rok po roku, małymi kroczkami uda
      się wypchnąć podstawówkę z budynku przy ul. Kamiennej. Wówczas to
      dyrektorką gimnazjum została pani Miller. Ona miała dokonać
      ostatecznej resekcji „powszechniaka” z gmachu przy ul. Kamiennej 15.
      Idiotyzm pomysłu skutkuje do dzisiaj. W obiekcie sala gimnastyczna
      jest niewielka. Ulokowanie tam zajęć z wf dla dzieciaków z
      podstawówki i dla wyrośniętych „wyczynowców” z gimnazjum jest
      niemożliwe. Nie istnieje możliwość wydzielenia funkcji. Przed tą
      samą salą gimnastyczną przebierają się do zajęć przerażone hałasem
      maluchy i nieźle rozwinięte uczennice (uczniowie też) gimnazjum
      sportowego.
      Jednak plan Dębskiego ostatecznie spalił na panewce. Po pierwsze nie
      ma już w magistracie Dębskiego. Ludzie trochę zapomnieli o
      początkach sprawy, dlatego „Tadeusz” może robić wodę z mózgu co
      młodszym czytelnikom. Tymczasem pomysł władz miasta jest racjonalny,
      choć oczywiście nie będzie się wszystkim podobał. A najmniej pani
      dyrektor Miller, która może przestać być dyrektorem. Dobrego wyjścia
      zresztą nie ma. Jak się kiedyś walnęło głupotę, dzisiaj zrodziły się
      skutki. Rodzice gimnazjalistów przyzwyczaili się do szkoły przy
      Kamiennej. Uczniowie też.
      A tę żabę ma zjeść magistrat. No w końcu od tego jest, ale dlaczego
      mają cierpieć dzieciaki z podstawówki?
      „Tadeuszu” – plucie naokoło nie jest dowodem mądrości. Nie jest nim
      też sugerowanie nieuczciwości u tych, którzy myślą inaczej. Nie
      próbuję się nawet domyślać, co i komu nosił „Tadeusz” i pani
      dyrektor.
      zulu
    • Gość: Rodzic. Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 14:38
      Kochani rodzice uczniów! Doskonale wszyscy wiemy, że punkt widzenia zależy od
      punktu siedzenia. Ci, którzy jeszcze niedawno byli przeciwko gimnazjum, bo ich
      dzieci uczyły się w szkole podstawowej, teraz zmienili zdanie i uważają się za
      szczerych i oddanych obrońców "słusznej sprawy".Dlaczego zachowujecie się jak
      chorągiewki na wietrze?
      Czy wszystko zawsze ma się odbywać na zasadzie samowoli, pieniactwa, uginania
      się pod presją?
      Kochani! Jaki przykład dajecie swoim dzieciom? Dbajcie o ich rozwój! Pozwólcie
      rozwijać zdolności sportowe na właściwym poziomie i we właściwy sposób!
      Dobro dziecka i rozsądek! NA TYM KONIEC I POCZATEK!
    • Gość: Zatroskany Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 15:22
      Szanowni państwo! Zgadzam się w zupełności z projektem władz, dotyczącym
      przeniesienia Publicznego Gimnazjum nr 19. Nie można ciągle narażać miasta na
      straty finansowe.Pieniądze nierozsądnie wydawane na szkołę, której nie powinno
      być w sąsiedztwie dwóch innych gimnazjów, można przeznaczyć przecież chociażby
      na naprawę jakiejś ulicy, z wielkim pożytkiem również dla kierowców - rodziców
      tamtejszych uczniów - którzy to rodzice uparli się, aby, chyba ze zwykłej
      przekory, wzbudzić szum wokół własnej sprawy.
      Chciałbym jeszcze dodać, że oczywiście nie są to wszyscy rodzice, bo większość
      rodziców to ludzie, którzy nie widzą w tym większego problemu, że ich dzieci
      nareszcie będą miały normalne warunki treningu, a nie będą dojeżdżały do
      Starosielc, aby doskonalić swoje umiejętności sportowe.
      Mam jeszcze jedną uwagę. Dyrektor szkoły "martwi się" możliwością pobytu jego
      uczniów(nieletnich, niewinnych, moralnie nienagannych)wśród dorosłych uczniów
      technikum. A co z prawem dzieci sześcioletnich - dwunastoletnich do normalnego,
      spokojnego pobytu w szkole, bez wulgaryzmów i wszystkiego niedobrego, co niesie
      ze sobą okres - trudny - dojrzewania? Może dyrekcja szkoły ponadpodstawowej
      powinna była pomyśleć o tym problemie dziewięć lat temu, kiedy powstawał pomysł
      utworzenia gimnazjum przy szkole podstawowej?
    • Gość: Witek Rodzice i szkoły nie chcą łączenia w zespoły IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 31.03.08, 21:23

      Czy warto?.
      Słyszałem tyle dobrego o tej szkole.Kiedyś tez trenowałem lekkoatletykę i
      chciałm, aby syn miał lepsze warunki , ale niestety nie doczekałem się takiej
      możliwości . Jest małżeństowo, w w LO które na prawdę potrafi wyłowić talent LO.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka