Dodaj do ulubionych

poród w klinice u Arciszewskiego

21.08.08, 12:25
Witam. mam pytanie do mam, które niedawno rodziły w klinice na
Zamenhoffa. Chodzi mi o cięcie cesarskie, czy robią je na "życzenie"
czy trzeba mieć wskazania do cięcia? Co wchodzi w ta cenę za poród
(chyba 1700 zł, może więcej nie orientuję się dokładnie?)czy skoro
umawiam się na konkretny termin cięcia cesarskiego, to czy jak
wcześniej zaczne rodzić to mnie przyjmą? I jak wygląda opieka nad
dzieckiem po porodzie? czy robią mu wszystkie badania takie jak w
państwowym szpitalu, np. szczepionki. I co w razie komplikacji,
jeśli cos zacznie dziać sie niedobrego z dzieckiem co wtedy robią,
mają tam odpowiedni sprzęt do ewentualnego ratowania życia dziecka i
matki? bardzo proszę o jakies podpowiedzi, bo nie wiem nic na ten
temat a chciałabym tam rodzić . Pozdrawiam i z góry dziękuję.
Obserwuj wątek
    • usianka Re: poród w klinice u Arciszewskiego 22.08.08, 10:31
      Ja co prawda zostalam mamą juz prawie 5 lat temu i wtedy u
      Arciszewskich wyglądało to nieco inaczej (nie bylo umowy z NFZ, wiec
      pacjentek bylo malutko), ale co rusz ktos znajomy trafia to na
      Zamenhoffa to na Grottgera. Powaznych roznic miedzy tymi klinikami
      nie ma, ale troche sie zmieniło przez te lata jak widze. Co nieco
      moge Ci napisac.
      CC na zyczenie - mozna. Prowadzisz tam ciąże? To zdaje sie ma w
      chwili obecnej spore znaczenie. Jesli zaczniesz wczesniej rodzic
      przyjma Cie pod warunkiem, ze bedzie wolne miejsce - jesli nie
      bedzie to nie przyjmą. A z miejscami bywa teraz roznie.
      Jesli chodzi o opieke nad dzieckiem (i mamą) - mam mieszane uczucia.
      Ja po porodzie zostalam wypisana w 5 dobie - w tym czasie robi sie
      wiele szczepien i badan. W tej chwili w prywatnych klinikach
      wypisuja pacjentki w 2-3 dobie (nawet po cc!!!!), wiec nie bardzo
      wiem jak wyglada sprawa badań przesiewowych z 4tej doby. W razie
      jakichkolwiek komplikacji wykonywany jest telefon do PSK i po prostu
      przyjezdza karetka - sprzetu do ratowania zycia w tych klinikach nie
      ma.
      • taleksander Re: poród w klinice u Arciszewskiego 24.08.08, 12:39
        Jeśli chcesz cesarkę bez wskazań, to chyba jesteś skazana na prywatną klinikę, (no chybaże "dogadasz" się z jakimś lekarzem i wystawi odpowiednie zalecenie.Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie co jest dla Ciebie najważniejsze. Czy smaczne posiłki i uprzejmy personel, czy nie do końca sympatyczne pielęgniarki, ale świetny sprzęt na miejscu, dostępny natychmiast, badania, wielu specjalistów. Pamiętaj, że czasem minuty decydują o życiu.

        Koleżnaka rodziła na Parkowej, miała wypis po cesarce na 3 dobę o 10.30. Mąż spóźnił się pół godziny, więc stała sama na korytarzu, z dzieckiem na rękach...
        • shiva772 Re: poród w klinice u Arciszewskiego 24.08.08, 23:41
          Nie do końca tak to jest...Sprzęt do ratowania życia jest w każdej
          placówce zdrowia. Nikt też Cię nie wyrzuci jeżeli męża nie ma na
          czas! Wyszłaś, wypisałaś się - mąż nie przyjechał to czekasz. Wypis
          jest teraz wszędzie bardzo szybki. Co do "nie do końca miłych
          położnych"...To przecież nie chodzi o to! One poprostu bardzo często
          bagatelizują Twoje potrzeby. Albo trafi sie gnojek typu Remigiusz
          Urban, którego sława zabójcy nienarodzonych to nie żaden mit.
          Rodziłam w PSK i na Parkowej. Tu i tam było mi nie do końca dobrze.
          Gdybym miała rodzić po raz trzeci to wybrałabym klinikę prywatną, bo
          tam każda moja uwaga i moja prośba byłaby wzięta pod uwagę. Poza
          tym, to co się dzieje po porodzie w PSK (sale wieloosobowe gdzie
          wycieńczona, krwawiąca matka jest narażona na spojrzenia
          odwiedzających) zakrawa na słaby żart.
          Jeżeli coś będzie nie tak z dzieckiem czy z matką (z czym nie
          poradzą sobie sprzętowo w prywatnej klinice) natychmiast jest
          transport do PSK czy na Warszawską.
          • mama_amelii Re: poród w klinice u Arciszewskiego 25.08.08, 07:50
            stać mnie na poród U Arciszewskiego,a jednak nie zdecydowałabym się.Rodziłam na Warszawskiej i drugi raz tam urodzę.Wiadomo,że jak ma się coś złego zdarzyć to wszedzie sie zdarzy,ale lepiej dmuchac na zimne i być tamm gdzie w razie czego udzielą natychmiastowej pomocy.Jeżeli jest jakas mała niepewność,że coś jest nie tak z dzieckiem to leżysz dopóki wszystko nie będzie ok.W prywatnych klinikach oby jak najszybciej wypisuja,bo następne czekają.Jeżeli chodzi o badanie w połogu to każdy gość musi z sali wyjść jak wchodzi lekarz.
            Proponowałabym pochodzić do szkoły rodzenia na Warszawskiej,to zobaczysz jak wyglądają sale i dowiesz się wiele(zreszta bez chodzenia do szkoly mozesz pojśc do szpitala i położna ci pokaże).
            • usianka Re: poród w klinice u Arciszewskiego 25.08.08, 09:43
              Dziewczyny, dziewczyny, nie zapędzajcie się !!! na całym swiecie
              wraca sie do porodów w domu, a tam sprzetu do ratowania zycia nie
              ma. Jesli dziewczyna wyraznie jest nastawiona na cc na zyczenie, to
              nie oszukujmy sie - jedyny wybór to prywatna klinika (no chyba ze
              ustali co innego z lekarzem prowadzącym albo okaze sie ze jest
              wskazanie). I moze nie idzmy w kierunku dyskusji na
              temat "księzniczek" ;)
              Moim zdaniem z czysto ludzkiego punktu widzenia opieka po cc jest
              jednak lepsza w klinikach prywatnych - po prostu czlowiek jednak
              wymaga na poczatek nieco wiecej pomocy, uprzejmosci, zyczliwosci i
              naprawde nie potrzebuje durnych komentarzy, ktore w szpitalach
              panstwowych sa niestety czeste. W koncu w szpitalach panstwowych sa
              wyremontowane sale, nowe łózka ale kadra w wiekszosci ta sama co
              przed remontami, pracujaca za niekoniecznie duze pieniadze i nie do
              konca sympatyczna. W prywatnej klinice przynajmniej mozna sie
              poskarzyc... Na porod naturalny w klinice prywatnej chyba jednak nie
              zdecydowalabym sie (mimo ze tendencja swiatowa jest jaka jest), ale
              cc u doswiadczonego poloznika byc moze tak. Pisze byc moze dlatego,
              ze odkad urodzilam Emilke jak widze duzo sie pozmienialo. Po
              pierwsze wypis w 3ciej dobie to chyba jednak za wczesnie. Ktos tu
              napisal, ze w panstwowych szpitalach tez szybko wypisują - no chyba
              jednak nie az tak szybko? Po naturalnym - tak, ale po cc? No nie
              wiem... Poza tym o ile pamietam mialam po cięciu profilaktycznie
              podłaczony monitor akcji serca i automatyczne sprawdzanie cisnienia
              krwi co 15 minut - nie wiem jak u Arciszewskiego, ale na Grottgera w
              tej chwili na 100% tego nie ma. No i tekst ze tylko ładne sciany i
              lepsze posiłki - to duze uproszczenie, naprawde. Wydaje mi sie, ze
              widzicie tylko białe i czarne, zadnych stanów posrednich, a tak
              naprawde do kazdej placówki w naszym miescie mozna sie ostro
              przyczepic.
              BTW Gosiu - na Warszawskiej zdaje sie tez nie ma respiratora dla
              niemowlaków, wiec i stąd wożą do PSK. Naprawde znam wiele dziewczyn
              ktore transportowano stamtąd do PSK z róznymi powikłaniami po
              porodach zarówno u matki jak i dziecka. Znam tez dziewczyny ktore po
              porodach na Warszawskiej czy w PSK powiedziały dosyc i kolejne
              dzieci rodzily w prywatnych klinikach (naturalnie i przez cc).
              Historii jest tyle ile porodów i dopóki sie nie sprobuje czlowiek
              nie bedzie wiedział czy dokonal slusznego wyboru.
              • czrabl Re: poród w klinice u Arciszewskiego 25.08.08, 10:05
                Co do wypisów to prawda ze wypisuja w nawet po cc w 3 dobie jesli wszystko jest
                ok. Mnie wypisano w 4 nawet mimo słabych wynoków. A było to rok temu.
                Ja równiez zastanawiałam sie nad porodem w prywatnej klinice, ale nie
                zdecydowałam sie gdyz miałam w ciazy troche problemów. I ciesze sie z tego bo
                miałam robione cc ze wzgledu na odklejajace sie łożysko. Ogólnie sytuacja nie
                była prosta i jestem wdzieczna lekarzom ze uratowano nam zycie. Troche było
                ciezko później na sali bo rzeczywiście pielegniarki potrafia odnosic sie w mało
                "życzliwy" sposób. Ponadto takie zachowanie jest wtedy bardziej nieprzyjemne,
                tzn teraz bym je olała, ale wtedy jest tak duzo emocji, ze odbiera sie to mocniej.
                Usianko masz racje kazdy ma własna historie, ja chyba nie zdecyduje sie
                nastepnym razem rodzic w klinice prywatnej ze wzgledu na własne doświadczenia.
          • mama_amelii A o tym pierwszy raz słyszę?? 25.08.08, 07:55
            spskam.bialystok.pl/poloznic/004.htm
    • po_gosia Re: poród w klinice u Arciszewskiego 25.08.08, 21:54
      Hej. Miałam cc u Arciszewskiego (z zalecenia, nie z wyboru,
      pacjentką byłam od początku ciąży) i bardzo sobie chwalę, nie tylko
      śniadania, obiadki, miłe panie, itp, ale przede wszystkim
      profesjonalizm lekarzy, szczególnie mojego lekarza prowadzącego.
      Wprawdzie wypisana zostałam po 2 pełnych dobach, ale dostałam leki
      przeciwbólowe do domu. Oczywiście miałam monitorowana prace serca i
      automatyczne sprawdzanie cisnienia krwi co 15 minut przez ponad 12h
      po cc. Opieka nad dzidziusiem była doskonała, dodatkowo miałam
      problemy z karmieniem (mały nie chciał się przysysać) i panie
      położne bardzo długo pracowały nade mną i dzieckiem aż w końcu
      problem udało się rozwiązać. Nie sądzę, żeby w szpitalu państwowym
      ktoś poświecałby tyle czasu jednej pacjentce! A jeśli chodzi o
      ratowanie życia maluszków - myslicie że ta klinika istniałaby gdyby
      nie spełniała tej podstawowej funkcji? Dodatkowo - pacjentka jak i
      dziecko mają zapewnione bezpłatne wizyty do miesiąca po porodzie, z
      czego ja korzystałam konsultując się z pediatrą. Nie było
      najmniejszego problemu z przebadaniem maluszka gdy miałam
      wątpliwości. Serdecznie i szczerze polecam!
      • kasandra_85 Re: poród w klinice u Arciszewskiego 26.08.08, 18:42
        Witam:) Ja rodziłam pół roku temu. Chodziłam do Arciszewskich oraz
        na NFZ do swojej lekarki. Moja ginekolog od razu powiedziała że będę
        miała problemy z rodzeniem drogami natury, bo mam bardzo wąską
        miednicę. Jednak u Arciszewskich powiedziano mi, że cesarka nie jest
        potrzebna! Gdy doszło do porodu na sali zastanawiali się co zrobić,
        a że poród szybko postępował a lekarze zamiast działać czekali i
        wykręcali się, urodziłam naturalnia, choć nie wiem jakim cudem. Nie
        obyło się oczywiście bez komplikacji. Główka małego nie chciała się
        wstawić do kanału rodnego, bo był zbyt wąski. Lekarz musiał ręcznie
        pomóc dziecku. Nie było by problemu gdyby zrobili cesarkę, tak jak
        prosiłam. Dodatkowo z powodu bardzo dużego wysiłku po porodzie
        dostałam nadciśnienia rzędu 170/110, które nie dawało się zbić przez
        2 dni. Są to powikłania po porodzie naturalnym, który powinien
        zakończyć się cesarką. Nie będę już pisać o innych problemach w tej
        poliklinice!! Odradzam. Nie warto ryzykować swoim zdrowiem i
        zdrowiem dziecka. Mogło się zakończyc bardzo źle. pozdrawiam
      • 2myself Re: poród w klinice u Arciszewskiego 29.09.09, 22:47
        Niestety mam złą wiadomość dla mam pragnących urodzić swoje dziecko
        w tejże Klinice. NIedawno miałam wątpliwą przyjemność towarzyszenia
        siostrze w tym ważnym dla nas dniu.Personel powitał mnie
        pretensjonalnym tonem iż za wcześnie śmiałam przyjść i zawracać
        główę pacjentce, która napewno nie ma ochoty mnie widzieć. Nie
        wspomnę już faktu iż każda następna osoba w zielonym uniformie była
        z góry poinformowana o moim przybyciu i w sposób uwłaczający mej
        godności przerwała w połowie konwersację zwyczajnie odchodząc,
        mrucząc pod nosem zapewne niemiłe uwagi.Dopiero po przekroczeniu
        niewidzialnej bariery jaką było pierwsze piętro kiniki zostałam
        skierowana na salę gdzie leżała siostra.Sztucznie kreowana atmosfera
        uprzejmości i ironicznie przekazane informacje zbulwersowały mnie do
        tego stopnia iż z pełną świadomością mogę stwierdzić iż wolała bym
        urodzić w karetce niż w tej Klinice. Pomimo iż siostra nie narzekała
        na lekarzy, ktorzy wykazali się ogromną wiedzą, uprzejmością i
        odpowiednim sposobem traktowania pacjentów nie zdecydowała by się na
        drugi poród w budynku na Zamenhoffa.Co do terminu to byli na tyle
        niefachowi iż raczyli poinformować moją siostrę o przesunięciu
        terminu gdy ta była spakowana i siedziała już w aucie co osobiście
        uważam za absolutny brak profesjonalizmu.Co do fachowości lekarzy
        podkreślam - zastrzeżeń nie mam ale personel zachował się w stosunku
        do mnie zwyczajnie po chamsku, przepraszam za tak obcesowe
        określenie ale emocje które wzbudziły we mnie wypowiedzi pań
        pielęgniarek przyćmiły rangę tego wydarzenia.Aby oddać realia muszę
        przyznać iż była jedna pani , która wykazała się odpowiednią kulturą
        osobistą aczkolwiek nie jestem pewna czy wynikło to z faktu iż
        wszelkie rozmowy odbyły się już na sali w obecności płatniczki czy z
        jej dobrej woli. Ogólnie oceniam Klinikę na zdecydowanie poniżej
        przyjętej normy w środowisku placówek prywatnych. Coś mi
        podpowiada,że to przez mój niewinny wygląd zostałam po prostu
        zignorowana.Nie mniej jednak niesmak jaki pozostał nie pozwala mi
        przejść obojętnie obok matek , które z nadzieją płacą ogromne
        pieniądze za opiekę, która w tak rozczarowujący sposób potraktowała
        jedną z potencjalnych klientek.
    • angelinka2 Re: poród w klinice u Arciszewskiego 13.02.09, 14:36
      Zainteresowanych informuję, że w białostockich prywatnych klinikach
      (na ul. Parkowej i na ul. Zamenhoffa) nie ma już czegoś takiego jak
      cesarka na życzenie. NFZ nie chce im dopłacać do takich porodów,
      dlatego cesarkę robią tylko jak są wskazania, tak samo jak w
      szpitalu. Także nie ma co się nastawiać na poród bez bólu w
      konkretnym terminie. To są jak najbardziej aktualne informacje, bo
      sama sie przekonałam na własnej skórze.
      • fabiolalast Re: poród w klinice u Arciszewskiego 13.02.09, 23:41
        A jakach ceny za "opiekę"?:)
        Utrzymali na tych samych zasad?
        • mama_amelii Nigdy nie było cesarki na zyczenie:) 14.02.09, 09:52
          W prywatnych klinikach po prostu jak ktos chciał to zawsze lekarz za odpowiednią opłata znalazł powód do cc i tak to się kręciło.Niestety trochę przesadzili z cc i odcieli im fundusze(kiedyś o tym pisały gazety).Myślę,że dalej będą cc "na zyczenie",ale trochę drożej i trzeba będzie dogadać się z lekarzem.Nie wierzę,że nie:)
          Są kliniki ,które to robią na zyczenie,ale cc kosztuje około 4 tys.
          • ania222tlen jeśli chodzi o wypisy po cc 14.02.09, 10:40
            Chciałam tylko wtrącić swoje trzy grosze. Mnie z PSK po cc chcieli wypisać na
            DRUGĄ dobę po cięciu tylko pediatra się nie zgodził więc zostałyśmy ale mój
            wypis był już gotowy. Dodam że ciąża była bardzo powikłana i ciężka.
            Przy mnie wiele dziewczyn wypisywali z PSK na drugą dobę po cięciu i nikt nawet
            na szef nie spojrzał...
            Więc jeśli to ma być kryterium które przemawia przeciw prywatnym szpitalom to
            chyba kiepskie...
            Dodam że po swoich przeżyciach następnym razem jeśli tylko była by taka
            możliwość na pewno rodziłabym w prywatnej klinice.
          • fabiolalast Re: Nigdy nie było cesarki na zyczenie:) 14.02.09, 11:53
            Nie zrozumiałyśmy się:))
            Mi nie chodzi o opłatę "lekarza".. tylko opłatę za opiekę w klinice.
            Z tego co się orientuję to po SN kosztowała 1000 zł, a po CC 1700 zł.

            Czy z tym coś się zmieniło>?
      • beakarp Re: poród w klinice u Arciszewskiego 16.02.09, 23:46
        poród bez bólu, i owszem jest, bo znieczulenia nie żałują:)
        tyle ze nie w wybranym przez mamę terminie, a kiedy ewentualnie
        dzidziuś sobie zażyczy;)
        Mam zamiar rodzić tam SN, po pierwszym porodzie na
        Warszawskiej /17lat temu/ nigdy więcej SN bez znieczulenia!
    • ania222tlen Do mamy amelii 14.02.09, 10:43
      A dokładnie to o czym pierwszy raz słyszysz?
      • mama_amelii Re: Do mamy amelii 14.02.09, 11:03
        :)))To o czym pierwszy raz słyszę jest w watku w linku i pisałam to dawno temu,nie dziś:)Wkleję jeszcze raz linka.
        spskam.bialystok.pl/poloznic/004.htm
        • ania222tlen Re: Do mamy amelii 14.02.09, 20:46
          Nie zrozumiałyśmy się. To że pierwszy raz słyszysz o tym co jest w linku to
          rozumiem. Ale chodzi o to że nie słyszałaś że niby mamy takich specjalistów? Tez
          się trochę zdziwiłam. Ale wiesz piękne prace o pięknych tytułach napisać można
          dość łatwo jak się chce
          Co do kompetencji tych lekarzy hmmm spędziłam tam 8 tygodni i różne rzeczy cisną
          mi sie na usta niestety niezbyt pochlebne...
          Ania mama Bianki :)
          • czrabl zamenhoffa 14.02.09, 22:11
            Moja znajoma całą ciąze chodziła na zamenhoffa i tam zamierzała rodzic ( sn lub
            cc). Gdy zaczeły sie skurcze nie przyjeli jej, odesłali do państwowego.
            • juliak82 Re: zamenhoffa 24.03.09, 22:52
              Ja rodziłam na Zamenhofa. Całą ciążę tam chodziłam. Jestem w pełni zadowolona.
              Wszystko na najwyższym poziomie. Urodziłam naturalnie ze znieczuleniem.
              Faktycznie - z braku miejsc, mogą odesłać, ale raczej na Parkową niż do
              państwowego. Trudno, dobra Klinika to i dużo rodzących. A tylko jedna porodówka.
              • sikorka.1 Re: zamenhoffa 25.03.09, 08:40
                mam termin za m-ąc i wiem, że cc na życzenie nie ma. Kosztuje 1700.
                Jak z wypisami, w której dobie, nie wiem. Ale nie przyjmą do porodu
                przed 38tc, wtedy tylko szpital państwowy.

                f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=1370393&start=900
                • juliak82 Re: zamenhoffa 25.03.09, 12:05
                  Muszą minąć 2 pełne doby po porodzie - wtedy wypis, oczywiście jak wszystko jest
                  w porządku.
    • fabiolalast Re: poród w klinice u Arciszewskiego 25.04.09, 19:14
      Rodziłam w marcu br w klinice.
      I z opieki w trakcie porodu i zaraz po jestem bardzo zadowolona.

      Jedyne co mi się nie podoba i przez co miałyśmy z córką trochę przejść.. to
      sposób mierzenia poziomu bilirubiny w Klinice.
      Tam jest mierzony metodą nieinwazyjną poprzez skórę. Zdarzyło się akurat tak, że
      w odstępie dwóch-trzech godzin córka miała mierzony poziom bilirubiny w klinice
      i później w szpitalu z krwi. Wyniki różniły się o ok 3 jednostki.. Nie jest to
      mało...

      Ale co było to już trudno..
      Acha.. no i gronkowiec miałyśmy obie.

      Mimo tego wszystkiego pewnie jeszcze raz bym się zdecydowała na poród u nich.
      • aneczka_79 fabiolalast 27.04.09, 08:38
        Gratulacje z okazji narodzin córeczki :)

        Czy możesz napisać, jak ten gronkowiec się objawiał u Ciebie i
        małej? Kiedy? Czy byłyście hospitalizowane? Jakie leki mała dostała?

        Ja rodziłam w tej klinice ponad 3 lata temu. U mojej małej w 3
        tygodniu odezwał się gronkowiec, który skończył się hospitalizacją,
        zabiegiem nacięcia ropnia i antybiotykami. Ja po cc, na krześle w
        szpitalu ciężko to przeszłam, straciłam pokarm. Aż nie chce człowiek
        wspominać. Potem jeszcze długo z nim walczyliśmy...

        Z porodu i opieki byłam zadowolona. Ale te doświadczenia właśnie
        mnie odstraszają przed kolejnym potencjalnym porodem tam. Teraz
        będąc starsza i "mądrzejsza" chyba bym poszła rodzić w szpitalu.
        Bałabym się komplikacji jakie mogłby się pojawić w trakcie no i ten
        gronkowiec ech. Ale wiem też jak opieka w państowym szpitalu może
        niestety wyglądać. I bądź tu człowieku mądry :(
        • malyduszek Re: fabiolalast 27.04.09, 11:11
          Niestety nie mam dobrych wiadomości odnośnie objawów gronkowca. U mnie od zakażenia do pierwszych objawów mineło aż 10 lat, niektórzy wogóle nie mają objawów. Dzieciątko może zarazić się w szpitalu od kogoś (jedyny sposób pozbycia się gronkowca z murów szpitala na dobre to spalić wszystko) lub od Ciebie w czasie porodu. Warto zrobić wymaz pod tym kątem, wówczas z tego co wiem, mama i dziecko dostają antybiotyk w czasie porodu i tuż po nim. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko zachorowania przez maluszka.
        • fabiolalast Re: fabiolalast 27.04.09, 19:55
          Z tym gronkowcem to chyba loteria..
          Trzeba pamiętać, że część personelu pracuje w wielu placówkach... więc
          gronkowiec mimo wszystko się przenosi:)

          U mnie objawiało się tym, że rana nie chciała się goić (sączył się płyn
          surowiczy) i wdał się lekki stan zapalny. Pobrano próbkę na posiew i tego samego
          dnia dostałam augmentin. Dopiero na którejś kontroli poprosiłam o wynik (mieli
          zadzwonić gdyby coś..) no i deko się zdziwiłam. Nie dzwonili.. bo już antybiotyk
          miałam za sobą:(
          Acha.. z Kliniki wypisano nas w 2 dobie.

          U małej natomiast został wykryty przez przypadek.
          Leżałyśmy w szpitalu z powodu tej nieszczęsnej żółtaczki, którą w klinice
          zbagatelizowano.. no i tam na miejscu lekarz nie podobał się nosek małej.
          Stwierdziła, że coś za suchy jest. No i wyszło, że też ma gronkowca. kazano mi
          nosek smarować neomecyną.

          Ostatnio zaczęło jej jedno oczko ropieć i puchnąć. Trafiłyśmy na pogotowie.. i
          dostała Tobrex. Prawdopodobnie to właśnie gronkowiec z noska przeszedł do oka.
          Krople pomagają i z dnia na dzień też jest lepiej:))


          • malyduszek Re: fabiolalast 28.04.09, 12:20
            Niestety z gronkowcvem są problemy. Mniejsze lub większe w zależności od rodzaju. Niestety chorobę można zaleczyć, ale nie da się jej wyleczyć. Będzie w stanie uśpionym dopóki znów nie spadnie odporność osoby chorującej. Na szczęście w sporej liczbie wypadków przebiega bezobjawowo. Dlatego warto po 32tc zrobić posiew w kierunku paciorkowców grupy B.
            Poród jeszcze przed nami. Mam nadzieję, że moja malutka tego świństwa nie złapie.
            • fabiolalast Re: fabiolalast 28.04.09, 13:58
              Myśmy robiły i było czysto:) Stąd mam pewność gdzie go dostaliśmy;)

              Trzymam mocno kciuki abyście obie były zdrowiutkie:)) i poród był szybki i
              przyjemny:D
              I zazdroszczę.. ja bym mogła rodzić codziennie;) ten pierwszy zapach małego
              ludzika.. aj....
              • malyduszek Re: fabiolalast 29.04.09, 15:35
                To moje piewsze dziecko. Chociaż prawdę mówiąc już nie mogę się doczekać, aż bedę mogła wziąć je na ręce, przytulić. Chociaż teraz jak kopie też jest fajnie, nigdy tak nie lubiłam swojego brzucha :).
                • fabiolalast Re: fabiolalast 29.04.09, 16:08
                  Ja też mam właśnie swoje pierwsze dziecko:))))
                  I teraz jak już je noszę obok siebie... to jak patrzę na zdjęcia z ciąży to
                  wydaję mi się, że to nie ja;)
                  Mimo, że minął dopiero miesiąc już nie pamiętam jak to jest śmigać z brzuchem:)
                  Nawet trochę do tego tęskno:)

                  Ciesz się każdą chwilą:) Mimo, że przy końcówce już ma się dość;)
                  • malyduszek Re: fabiolalast 30.04.09, 09:12
                    Gratuluję maluszka.
                    Czas biegnie nieubłaganie szybko, wydaje się że dopiero co dowiedziałam się, że bije we mnie małe serduszko, a tu już 7 miesiąc.
                    Nawet się nie obejrzymy jak maluszki zaczną same biegać.
                    Miłego dnia życzę.
                    • justysia2727 Re: fabiolalast 01.06.09, 12:31
                      Hej czytajac Wasze wpisy mam teraz mieszane uczucia czy rodzic w
                      klinice w ktorej tak chce czy w szpitalu.Czy ktoras z Was moze cos
                      powiedziec o dr Nowaku.Pozdrawiam
                      • aneczka_79 dr Nowak 02.06.09, 08:36
                        Pisałam o nim tutaj na forum już wcześniej. Prowadził moją pierwszą
                        ciąże, robił CC. Wszystko super. Dalej do niego chodzę i druga ciążę
                        też będe u niego prowadzić.
                        Poleciłam go mojej koleżance, która jest teraz w 6 m-cu ciąży i
                        chodzi do niego i też jest zadowolona.
                        • justysia2727 aneczka-79 03.06.09, 13:35
                          Dzieki za wiadomosci podniosłas mnie na duchu .:)
                          • fabiolalast Re: aneczka-79 03.06.09, 14:20
                            ja mimo komplikacji małych po... teraz podejmując decyzję - i tak bym się
                            zdecydowała na klinikę :))
                            • kasiaposfa Re: aneczka-79 03.06.09, 17:50
                              ja za tydzień mam wizyte u dr Lipskiego. Jestem aktualnie w 30 tygodniu ciązy,
                              mam wskazanie do cc i mam nadzieje ze umówimy termin porodu. Nie wyobrazam
                              rodzic nigdzie indziej. pozdrawiam
                              • justysia2727 Re: kasiaposfa 03.06.09, 19:39
                                Hej ja jak poczytalam te wszysstkie fora i kazdy narzeka na klinike
                                i szpitale ze jak cos bedzie zle to i tak odwioza do szpitala.Tyle
                                ze po co od razu zakladac ze cos ma byc nie tak. Nasza sluzba
                                zdrowia jest tak teraz skonstruowana ze jak nie zaplacisz to nie
                                dosc ze chamsko podejda do Ciebie i te kolejki :((przynajmniej ja
                                mam takie doswiadczenia)a prywatnie to przynajmniej nikt nie
                                podchodzi do Ciebie obojetnie i jak do rzeczy i nie traktuje
                                rutynowo.
                                • majumaja Re: kasiaposfa 04.06.09, 16:39
                                  Hej, a ja mam pytanie o odpłatność za poród, za cc - ile teraz
                                  kosztuje i czy to prawda, że połowę opłaca NFZ. No i czy klinika
                                  szykuje jeskieś wyprawki dla dzidziusów?
                                  Bo chyba kiedyś dawali wanienki, ubranka - nie bardzo pamiętam bo
                                  kiedyś mnie ten temat nie interesował, a teraz jak najbardziej.
                                  pzdr majumaja
                                  • justysia2727 Re:majumaja 04.06.09, 17:00
                                    Hej cc kosztuje tam 1700zl a porod sn1000zl. a co do wyprawki to
                                    daja ubranka lub kocyk ale dokladnie Ci nie powiem.Pozdrawiam:)
                                    • beakarp ja tez tam urodziłam:) 05.06.09, 12:57
                                      w sobotę, i jestem mega zadowolona z warunków w klinice, i z
                                      podejścia personelu oraz lekarzy. Wreszcie nie czułam się
                                      jak "rzecz" tylko jak szczęsliwa mama. Każda pacjentka traktowana
                                      jest indywidualnie. Rodziłam przez 5godz z oxy i ZZO, niestety synek
                                      nie wstawiał się odpowiednio szybko w kanał, więc dr Młodzianowska
                                      podjęła decyzję o CC. Dzięki temu przyszedł na świat zdrowiutki i
                                      pełen sił:) A porównując do państwowego szpitala: kuzynka urodziła 2
                                      tyg wcześniej, miała podobny problem, i musiała się męczyć 12godz,
                                      zanim zrobiono cc, bo a nuż jednak urodzi....koszmar!
                                      Wyprawkaskłada się z rożka i kompletu ubranek. jednak na wyjscie
                                      warto mieć swoje, uprane, bo te są prosto ze sklepu. No i jeszcze
                                      dostajesz pudła z próbkami i mini produktami.
                                • 2myself Re: kasiaposfa 28.09.09, 01:20
                                  I tu nastepuje ogromna pomylka gdyz mialam te watpliwa przyjemnosc
                                  przebywania w tejze klinice i sposob traktowania byl wrecz naganny, od
                                  pretensjonalnego tonu po utrudnianie widzenia. Bratowa rodzac w
                                  szpitalu spotkala sie z o niebo lepsza opieka i przede wszystkim
                                  ludzkim podejsciem.Odradzam Klinike na Zamenhoffa z powodu ignorancji
                                  personelu.
        • 2myself Re: fabiolalast 28.09.09, 01:14
          Bardzo wspolczuje i zaluje ze dopiero teraz to przeczytalam gdyz
          sposob w jaki zostalam potraktowana w tamtejszej klinice jest
          conajmniej naganny - dodam iz odwiedzalam siostre, ktora rowniez nie
          byla zadowolona z zachowania personelu.Pozdrawiam
    • 2myself Re: poród w klinice u Arciszewskiego 28.09.09, 01:09
      Nie polecam tej kliniki ze wgledu na falszywa uprzejmosc
      • sikorka.1 Re: poród w klinice u Arciszewskiego 30.09.09, 09:35
        a ja rodziłam w kwietniu (i 3 lata temu tez) i jakoś wszyscy byli
        mili, uprzejmi i na każde życzenie. I nie odczułam w tym
        fałszywości. Więc nie wiem dlaczego tak jest.
        Ja natomiast polecam.
        • beakarp Re: poród w klinice u Arciszewskiego 01.10.09, 18:27
          Warto sympatycznie i grzecznie odnosić się do personelu, wtedy
          personel też nas uszanuje:)
          • 2myself Re: poród w klinice u Arciszewskiego 06.10.09, 20:29
            Naturalnie. Zgadzam się w 100 % ale jeżeli na wstępie spotykam się z
            tak obcesowym potraktowaniem to napewno nie jest to wynikiem mego
            złego podejścia iż z natury jestem bardzo przyjazną osobą.
        • 2myself Re: poród w klinice u Arciszewskiego 06.10.09, 20:32
          Mam nadzieję , że była to tylko chwilowa niedyspozycja personelu. Po
          wyjściu z Kliniki siostra poinformowała mnie o podobnym odczuciu..nie
          wiem..być może mieli na głowie jakąś inspekcję bądź coś podobnego bo
          nieprawdopodobnym jest jak odmienne odczucia posiadamy.Pozdrawiam
          • juliak82 Re: poród w klinice u Arciszewskiego 13.10.09, 12:11
            Chodzę do tej kliniki już prawie 2 lata. Rodziłam naturalnie synka w
            grudnou 2008. Jakoś nigdy nie było niemiło potraktowana. Mój mąż i
            bliska rodzina też bardzo chwalili personel. A leżałam na sali jak
            okurat robili mały remont w recepcji i normalnie rodzina mogła mnie
            odwiedzać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka