Dodaj do ulubionych

O co tu chodzi? - przedszkole

17.09.08, 12:48
No dobrze. Jest wyż demograficzny. Przedszkola przepełnione. Ale to co się u
mojego dziecka w przedszkolu dzieje to chyba lekka przesada. Grupa 4 - latków
(ur. 2004 r.), 29 dzieci. Kilkoro dzieci w grupie nie ma nawet 3 lat. Jeden
chłopczyk ze stycznia 2006. O co tu chodzi? Już nic nie mówiłabym, żeby były
to faktycznie dzieci w wieku mojego syna. Ale 2 lata młodsze? I "dzięki temu"
taka liczna grupa? Niech stworzą grupę dzieci młodszych niż 3 lata i będzie
OK. Ale czemu z 4 - latkami? Czy ja może jestem przewrażliwiona czy naprawdę
to jest problem?
Obserwuj wątek
    • grat.nowy Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 12:13
      najmniejsze dzieci powinny zdaje się trafić do żłobka, a nie przedszkola.
      Żłobków jednak niestety również brakuje, wobec czego ktoś mądry pewnie
      zaproponował, że skoro nie ma innego wyjścia dziecko musi iść do przedszkola...
      jakkolwiek ryzykowny jest to pomysł.

      widzę tu pomysł na biznes - czas otwierać prywatny żłobek i przedszkole, widząc
      co dzieje się na rynku, klientów nie powinno zabraknąć jeszcze przez jakiś czas.
      • macrow Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 12:21
        dziecko z 2006r. przeszkadza dziecku z 2004r.? w czym?
        • grat.nowy Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 12:26
          raczej odwrotnie :)

          4-latki są jednak bardziej rozwinięte i wyrośnięte i tak się zastanawiam, czy
          2/3-latek nie będzie w takiej masie dzieci obrywał...
          • macrow Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 12:27
            to rozumiem. ale tu chyba mama tego z 2004 r. robi burze?
            • grat.nowy Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 12:29
              troskliwa jest :) za chwilę jej kolejne-ewentualne, młodsze dziecko spotkać może
              to samo.

              bardzo obywatelska postawa moim zdaniem :)
              • macrow Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 12:30
                to w domu tez trzeba postawic sciane miedzy starym, a nowym :D
                • grat.nowy Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 12:34
                  w domu to co innego, w domu większemu można wytłumaczyć co i jak, no i zawsze to
                  rodzina, więc jakieś tam hamulce powinny działać, w przedszkolu natomiast jest
                  dżungla, w takiej masie 29 dzieciaków i czasami średnio zainteresowanych 2-3
                  wychowawczyniach dziać się mogą straszne sceny.
                  • macrow Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 12:40
                    wiec wina dziewczyn pilnujacych, a nie skladu grupy.
                    w domu mozna wyznaczyc granice, w przedszkolu tez mozna.
                    • grat.nowy Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 12:47
                      nie chcę przesądzać o czyjejś winie. W domu masz do czynienia z grupą 2-3
                      łobuzów, w przedszkolu jak koleżanka napisała 29... to ile powinno być
                      wychowawczyń? naprawdę nie wiem, poza tym to też kwestia komfortu i
                      bezpieczeństwa, 29 dzieciaków w jednym pokoju to chyba z deczka za dużo, zależy
                      jeszcze jaki jest ten pokój/pomieszczenie, ale nie sądzę żeby był przygotowany
                      na taką liczbę dzieciaków. Summa summarum - powinno być więcej żłobków i
                      przedszkoli, wtedy grupy będą mniejsze, dopasowane wiekowo i wszyscy powinni być
                      zadowoleni.
                      • macrow Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 12:50
                        masz racje - jest masa mozliwosci zarobienia pieniedzy w tej dziedzinie. czy to
                        przedszkole ze zlobkiem, czy to przedszkole obcojezyczne, ekologiczne... ale
                        chyba rodzice patrza bardziej na kase, niz na korzysci z takich mozliwosci.
                        gdybym byl w bledzie, to pelno byloby takich instytucji.
                        • grat.nowy Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 13:02
                          zgodzę się z Tobą, ale tylko częściowo.

                          Wydaje mi się, że na każdym rynku można znaleźć swoich klientów, kwestia
                          stworzenia właściwej usługi/produktu oraz właściwe jej wypromowanie. W
                          Białymstoku w chwili obecnej nie brakuje rodziców skłonnych oraz gotowych posłać
                          swoje dziecko do prywatnego żłobka/przedszkola, to jest tylko kwestia
                          odpowiedzenia na taką potrzebę. Nie robiłem szczegółowego biznesplanu takiego
                          projektu, także nie wiem jakie byłyby rzeczywiste koszty stworzenia własnej
                          placówki tego typu - wynagrodzenia, wynajem pomieszczeń itd itp.

                          Podobnie było kiedyś z prywatnymi liceami, uczelniami wyższymi itd itp. Prywatne
                          przedszkole to po prostu jeszcze jeden element systemu prywatnej edukacji i
                          naprawdę są w Białymstoku ludzie, których na to stać i zaakceptują wyższe koszty
                          w zamian za coś - no właśnie - musi być coś ekstra - basen, jezyki, małe grupy,
                          logopedzi, specjalistyczna opieka medyczna, kółka zainteresować, lekcje muzyki,
                          bardziej elastyczne godziny pracy itd itp - jednym słowem "bajery". To kosztuje,
                          ale również usprawiedliwia wyższą cenę. Poza tym samorządowe żłobki i
                          przedszkola są przepełnione i nic nie wskazuje na to, żeby sytuacja miała się w
                          najbliższym czasie poprawić, do tego nie ma żadnej alternatywy - więc jak -
                          otwieramy?
                          • macrow Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 13:11
                            zaskakujesz mnie. zasada wolnego rynku zaklada, ze jak jest popyt, to i sie
                            znajdzie ktos, kto postara sie mu sprostac i przy tym zarobi.
                            pewnie, ze otwieramy! tylko nie mozemy sie tam osobiscie pokazac, bo w
                            dzisiejszych czasach mezczyzna nie moze nawet na placu zabaw posiedziec i
                            popatrzec, jak sie dzieci bawia. jaja nam obetna!
                            • grat.nowy Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 13:14
                              a ja już bajki chciałem dzieciom popołudniami czytywać.... :(

                              co racja to racja z tymi czasami :(

                              to jakieś rzetelne wychowawczynie trzeba skrzyknąć, lokal znaleźć, panią
                              kucharkę i ruszamy.

                              ciekawe czy na taką działalność nie trzeba jakiegoś pozwolenia z kuratorium czy
                              coś...
                              • macrow Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 13:25

                                - ustawa z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (tekst jedn. DzU z 1996 r. nr
                                67, poz. 329 ze zm.)

                                - ustawa z 26 stycznia 1982 r. – Karta nauczyciela (tekst jedn. DzU z 1997 r. nr
                                56, poz. 357 ze zm.)

                                - rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 21 maja 2001 r. w sprawie
                                podstawy programowej wychowania przedszkolnego, kształcenia ogólnego w
                                poszczególnych typach szkół oraz kształcenia w profilach w liceach profilowanych
                                (DzU nr 61, poz. 625)

                                - rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 21 maja 2001 r. w sprawie
                                ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół (DzU z 2001 r.
                                nr 61, poz. 624 ze zm.)

                                - rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 3 sierpnia 2000 r. w sprawie
                                uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli (DzU z 2000 r. nr 70,
                                poz. 825 ze zm.)

                                - rozporządzenie ministra edukacji narodowej i sportu z 10 września 2002 r. w
                                sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli oraz określenia
                                szkół i wypadków, w których można zatrudnić nauczycieli niemających wyższego
                                wykształcenia lub ukończonego zakładu kształcenia nauczycieli (DzU z 2002 r. nr
                                155, poz. 1288)

                                - rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 15 lutego 1999 r. w sprawie
                                wymagań, jakim powinny odpowiadać osoby zajmujące stanowiska dyrektorów oraz
                                inne stanowiska kierownicze w przedszkolach oraz w poszczególnych typach szkół i
                                placówek (DzU z 1999 r. nr 14, poz. 126 ze zm.)

                                - rozporządzenie ministra edukacji narodowej z 13 sierpnia 1999 r. w sprawie
                                zasad sprawowania nadzoru pedagogicznego, wykazu stanowisk wymagających
                                kwalifikacji pedagogicznych, kwalifikacji niezbędnych do sprawowania nadzoru
                                pedagogicznego, a także kwalifikacji osób, którym można zlecać prowadzenie badań
                                i opracowywanie ekspertyz (DzU z 1999 r. nr 67, poz. 759)

                                w glowie sie nie miesci! a po uporaniu sie ze wszytkim nie mozesz nawet
                                popatrzec, czy wszystko ok, bo jaj zal.

                                wracajac do powagi, taka przedsiewziecie wydaje mi sie byc bardzo owocne. zlobek
                                mozna nawet z nfz zakontraktowac (kolejne przepisy).

                                a mozliwosci uatrykcyjnienia jest wiele. najwazniejsze, ze dzieci wracaja do
                                domu zadowolone. reszta juz pojdzie z ust do ust.
                                • grat.nowy Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 13:33
                                  łał...

                                  trzeba wątek skasować, żeby nam nikt pomysłu nie ukradł i dalej to już na priv ;)
                                  • macrow Re: O co tu chodzi? - przedszkole 19.09.08, 13:44
                                    hehe nie martw sie! w momencie wplacania pieniedzy z pewnoscia kazdy tatus mysli
                                    sobie "kurrrr! niech to szlag trafi! gdybym mial takie przedszkole, to by mi
                                    placili te kokosy! mialbym dzieci pod opieka i kupe kasy"
                                    • iwonka50 Re: O co tu chodzi? - przedszkole 20.09.08, 14:59
                                      >dziecko z 2006r. przeszkadza dziecku z 2004r.? w czym?

                                      Ano np. w tym, że taki maluch wymaga dużo więcej uwagi, "dzięki czemu" inne
                                      dzieci mogą jej otrzymywać znacznie mniej a przecież też tego potrzebują. Dziwi
                                      mnie po prostu to, że tak małe dziecko poszło od razu ze żłobka do grupy
                                      4-latków a przez to jej liczebność wzrosła a jak jest jeszcze więcej tak małych
                                      dzieci? Już nie mówię o tym, że taki 2,5 latek może się się z trudnością
                                      aklimatyzować w grupie dzieci starszych, one umieją już dużo więcej, ono nie,
                                      mogą rodzić się frustracje itd.
              • iwonka50 Re: O co tu chodzi? - przedszkole 20.09.08, 15:01
                > troskliwa jest :) za chwilę jej kolejne-ewentualne, młodsze dziecko spotkać
                może to samo

                Jakbyś zgadł :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka