w.koronkiewicz
06.07.09, 14:43
spotkałem ostatnio wiceprezydenta Aleksandra Sosnę (na rowerze był)
i ucieliśmy sobie ciekawą rozmowę
- jak to jest Wojtku - zapytał mnie pan prezydent - że protestujesz
przeciwko wycinaniu drzew na skwerze, a potem organizujesz tam
wyścig kapsli?
Odpowiedzialem, zgodnie z tym co pisalem wcześniej na tym forum
- Rzeczywiście protestowałem przeciwko wycinaniu drzew, ale to nie
powód, bym się na ów plac obrażał. Podobno Wiktor Hugo tak nie lubił
wieży Eifle'a, że bchodził ją szerokim łukiem, aby w ogóle na nią
nie patrzec. Ja nie mam zamiaru omijac centrum
- no to może powinieneś publicznie przyznac, ze wycięcie drzew miało
sens? - zapytał pan prezydent
tu już odowiedziec nie zdążyłem, gdyż dziecko pociągnęło mnie dalej.
widząc jednak, że pan prezydent Sosna czyta to forum - odpowiem
zatem teraz.
- nie jestem wcale przekonany. tym bardziej, że po drugiej stronie
ratusza jest teraz tyle miejsca, że starczy na wszelkie imprezy. nie
jestem przekonany, gdyż kamienice wokół skweru nadal wyglądają
paskudnie. ich prywatni właściciele wcale się nie kwapią do remontu
czy usuwania szpetnych reklam. ale widziałem też na rynku kilka
fajnych imprez. podobały mi się koncerty Maanamu, noworoczny, w tym
roku też było kilka. podobała mi się atmosfera osatniego piątkowego
wieczoru na zamkniętej ulicy od sienkiewicza do spółdzielczej. było
tam mnóstwo ludzi i świetnie się bawili. byc może rzeczywiście się
niepotrzebnie czepiałem? nie jestem nieomylny i nie wstydzę się do
tego przyznac. "errare humanum est". czepiałem się Was panowie
nieraz, a dziś mogę spokojnie powiedziec:
ludzie się tam bawią. wiec wygląda na to, że mieliście rację.
czekamy na realizację dalszych obietnic - na remont pierzei przy
rynku Kościuszki, na minibrowar w nowym domu handlowym. ja stary
czepiak - gotów jestem na bieganie wokół ratusza w czapce z oślimi
uszami.
choc jak widzę tych kilka smętnych tuj w doniczkach, to jednak
pojawia się myśl: a nie można było zostawic choc kilku prawdziwych
drzew?