poenari 29.07.09, 11:40 Jest prawo pozwalające zbankrutować obywaltelowi ? Jest ! A że nie można z niego skorzystać... - i to właśnie "lubie" w naszym pięknym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
tonik777 Bo ludzie by chcieli sobie zbanktutować 29.07.09, 11:46 i liczą, że ich długi zostaną anulowane. Fajnie by było, ale dla cwaniaczków i naciągaczy żyjących na koszt innych. Odpowiedz Link Zgłoś
tomrutko Re: Bo ludzie by chcieli sobie zbanktutować 29.07.09, 14:28 tonik777 napisał: > i liczą, że ich długi zostaną anulowane. Fajnie by było, ale dla > cwaniaczków i naciągaczy żyjących na koszt innych. to nie do końca tak jak piszesz, bo niby na czyj koszt? Twój mój? nie tylko durnego banku, który dał tym ludziom kredyt wiedząc o ich sytuacji materialnej. Każdy wie jak działają agenci sprzedaży a jak nie masz kasy ( lepiej tego nie wiedzieć) to podpiszesz nawet 100% odsetek rocznie aby mieć na chleb dla dziecka. A jak łakomy bank dał zadłużonym ludziom kredyt( albo bez żadnego zabezpieczenia) to sam sobie jest winien. Poza tym jeszcze jedna różnica. W konstytucji jest zapisane, że wszyscy obywatele RP są równi wobec prawa itd. Więc weźmy teraz taką spółkę prawa handlowego( z o.o. lub SA) posiadającą "osobowość prawną" i taka spółka nie jest równa wobec prawa w stosunku do "żywego" człowieka bo taka spółka może zbankrutować (prawie)jak sobie i kiedy chce, nawet gdy jej majątek trwały wynosi 0. Tylko że banki o tym wiedzą i jak dają spółką kredyt to patrzą 10 razy na to co ma spółka, na jej wyniki, perspektywy rynku itd. bo wiedzą że jak spółka zbankrutuje (oprócz udowodnienia umyślnego bankructwa lub zaniedbania gdzie zarząd odpowiada finansowo) to nie dostaną ani złotówki z powrotem. Nakręcanie spirali długów to nie wina ludzi ale banków! Odpowiedz Link Zgłoś
f.u.n.n.y Za biedni żeby zbankrutować 29.07.09, 11:52 "Pierwszy kredyt wzięłam w kwietniu 2007 r., 2,5 tys. zł na pięć lat, bo brakowało na życie - zaczyna opowieść. Kiedy zaczęło brakować na raty, wzięła kolejną pożyczkę. Przy okazji bank dorzucił pieniądze na remont mieszkania i wesele syna" Skoro nie stać mnie na życie i bieżące wydatki to jakim cudem liczyć na spłatę extra wydatków do uniknięcia?? Zadziwiają mnie niektórzy ludzie i ich podejście do aspektów finansowych... Odpowiedz Link Zgłoś
prapelnia Za biedni żeby zbankrutować 29.07.09, 12:09 To takie myślenie, że jutro jakoś będzie. Tylko, że jutro wpradwzie jest "jakoś", ale trochę gorzej niż poprzednio. Zgadzam się z przedmówca. Jak mnie nie stać to nie urządzam hucznego wesela. Ważniejszy ślub niż to wesele. Odpowiedz Link Zgłoś
muszek0 Re: Za biedni żeby zbankrutować 29.07.09, 12:19 zainteresował mnie ten kredycik na wesele syna. pojedli, popili, ogłaszamy upadłość i hejka - z czystym kontem od nowa. Odpowiedz Link Zgłoś
ssamiec Za biedni żeby zbankrutować 29.07.09, 13:44 Mnie zastanawia co ci ludzie tak biorą te kredyty: rozumiem firmy, na rozkręcanie biznesu potrzeba kasy. Ale konsumenci? Przecież nie będą w przyszłości więcej zarabiać. A spłata kredytu z odsetkami kosztuje więcej niż kupienie auta bez kredytowania... Lepiej przecież odkładać na zakup, wyjdzie taniej i zostanie na inne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
thyson Re: Za biedni żeby zbankrutować 29.07.09, 14:18 Moze poprostu niektorzy auto potrzebuja dzis a nie za 3 lata odkladajac przez ten czas po 300zł... Odpowiedz Link Zgłoś
kzwti Re: Za biedni żeby zbankrutować 29.07.09, 14:18 A skąd wiesz, że nie będą zarabiać więcej? Miałem taka sytuację: Pojeb... praca za gó...ane pieniądze i dobry dojazd busem - nie potrzebowałem auta i go nie miałem (żona dzieciaki i pilniejsze wydatki niż auto). Trafiła mi się okazja - dobra robota za dwa razy takie pieniądze na poczatek i jak się okazało potem teraz są jeszcze wieksze i wreszcie normalnie żyję. Był jeden szkopuł - dwa razy dalszy dojazd (z 10 km zrobiło mi się 24 km) i brak jakiegokolwiek normalnego połączenia komunikacją publiczną. I co miałem zrezygnować z dobrze płatnej pracy bo nie miałem gotówki na zakup auta? (nie mówię tu o 10 letnim szrocie do którego trzebaby ciagle dokładać). I siedzieć w starej robocie, odkładać z 5 lat i modlić sie żeby okazja sie powtórzyła? Nie mam czasu na takie postepowanie. Życie zap.....la do przodu i nie czeka. A okazje nie lubią się powtarzać. Wziałem kredyt. Kupiłem samochód. Spłacam raty, a jakże. Ale zarabiam tyle że mi starcza i na raty i na "inne rzeczy" i jeszcze kupka na koncie rośnie. I wiem, że żyję. Dziś nie żałuję, ze wziąłem kredyt. A najbardziej żal mi tych co to żal z d... i żal do d... Tak, tak mogłem wstawać o 4 rano i zapitalać 2 km pieszo na busa tylko kto to wytrzyma na dłuższą metę? Każdy jest kowalem własnego losu. I odpowiada za swoje działania. Ja to wiem i świadomie decyduję. Ty możesz nie brać kredytu - Twoja sprawa. Ja wziąłem bo nie miałem czasu na odkładanie i czekanie. I tyle. A jeśli ktoś nie myśli co robi - jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
arturpio Za biedni żeby zbankrutować 29.07.09, 14:09 Domaganie sie oplacania kosztow postepowania sadowego jest pogwalceniem podstawowych praw czlowieka i obywatela. Prawo do "sprawiedliwosci" jest podstawowym prawem obywatela. Jest ono rowniez podstawowym zadaniem Panstwa. Misja Panstwa nie jest tuczenie urzednikow i uprzyjemnianie im zycia w kupionych za pieniadze podatnika "S-klasse" limuzynach, wyprawach zagranicznych na sciskanie raczek i innych tzw. "obowiazkow" panstwowych urzednikow, ale wlasnie to co jest polskiemu systemowi obce - "sluzba publiczna". Nie "sluzba publicznosci" dla "swietej administracji a wrecz odwrotnie - to Panstwo ma sluzyc obywatelom a nie obywatele Panstwu. Osoba "upadla" placila podatki jak wszyscy inni. Ma wiec prawo, jak wszyscy inni, do bezplatnej, publicznej sluzby "sprawiedliwosci". ZA DARMO - juz za to zaplacila! Jest inny kraj gdzie ofiarze kaze sie placic za narzedzie sluzace do jej ukarania: komunistyczne Chiny. Kaze sie tam rodzinie placic za kule ktore sluza do wykonania egzekucji na skazanym... wydawalo sie ze to jest jeszcze jeden przyklad "komunistycznego barbarzynstwa". Okazuje sie ze to jest przyklad "panstwowego barbarzynstwa" - nie zalezy to od "systemu" politycznego ale zwiazane jest z lekcewarzeniem przez Panstwo (a dokladniej : jego "wlascicieli - wladcow") jego podstawowych misji - racji istnienia: "sluzby publicznej". Jak widac, polscy sedziowie nie sa "odosbnieni" na swiecie... mozna jeszcze "lepiej"! "Lenin wiecznie zywy"! Odpowiedz Link Zgłoś
jaruss Za biedni żeby zbankrutować 29.07.09, 14:43 Przecież mogą dostać kredyt na upadłość :) Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Za biedni żeby zbankrutować 29.07.09, 17:33 Może, skoro jeden z kredytów był zaciągnięty na wesele syna, to syn powinien teraz pomóc go spłacać? Co innego kredyty zaciągnięte na coś co pomoże poprawić standard życia, np. samochód którym można dojeżdżać do lepszej pracy. A co innego pożyczki np. na wesela. Jak cię nie stać - to zrób po prostu obiad dla rodziny, a nie zaciągaj kredyty! I nie trafiają do mnie argumenty "bo panna młoda/pan młody/rodzina marzyła o hucznym weselu". To trzeba było na to zaoszczędzić, a nie pożyczać, apotem płakać, bo nie ma z czego oddać. Odpowiedz Link Zgłoś
wiewior1 O tych samych ludziach - artykuł w Porannym 29.07.09, 20:05 Pani brała kredyty, bo "Szłam ulicą, rozdawali ulotki o szybkim kredycie. Nie myślałam wtedy. Po prostu wchodziłam do banku i zaciągałam kolejny kredyt" ... www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090729/BIALYSTOK/874033510 Odpowiedz Link Zgłoś