say69mat
27.04.11, 16:59
W trakcie pewnej dyskusji na jednym z forów wypłynęła kwestia naszego zwycięstwa w wojnie polsko - bolszewickiej. Dyskusja toczyła się w kontekście roli 'Pieśni Legionów' J. Wybickiego w historii Polski. Na marginesie dyskusji zauważyłem intrygującą sekwencję wydarzeń w historii naszego narodu. Cytuję za treścią postu:
'... w 1920 w trakcie naszych zmagań z bolszewią nie byliśmy sami. Mieliśmy sympatię opinii publicznej oraz ochotników z państw zachodnich. Doradców wojskowych, dostawy sprzętu, sojusznicze wojska ukraińskie Petlury. Mieliśmy jak na owe czasy nowoczesne i silne lotnictwo, dobrych dowódców i bitnego żołnierza. Na to zwycięstwo pracowały pokolenia dotknięte dramatem Powstania Styczniowego. Poprzez pracę organiczną i konspiracyjną prowadzoną w zaborach oraz na emigracji. W efekcie splotu tych wielu czynników dane było nam odnieśc tak niezwykle spektakularne zwyciętwo w dziejach naszej wojskowości;
... w 1927 r decyzją Sejmu RP uznano Pieśń Legionów autorstwa J.Wybickiego jako Hymn Narodowy;
... w 1939 w trakcie zmagań z hitlerowskimi Niemcami i stalinowską Rosją byliśmy kompletnie sami. Nikt nie chciał 'umierac za Gdańsk', wszyscy nasi sojusznicy z 1920 r byli zajęci swoimi problemami. Mieliśmy wrogo nastawioną ludnośc Ukraińską. Przestarzałe lotnictwo, kiepskich dowóców i strukturę dowodzenia. Brak dobrego planowania oraz zarządzania na poziomie strategicznym i taktycznym. Tylko bitny żołnierz nie zawiódł, a Napoleon ... kolejną klęską nas przytulił. '.
Co o tym sądzicie, bo sekwencja wydarzeń jest co najmniej frapująca???