Dodaj do ulubionych

"prawo jazdy po polsku" radio zet

IP: 194.204.138.* 08.02.02, 15:29
taka oto informacje mozna przeczytac na stronie radia zet:
"Za pierwszym podejściem egzamin na prawo jazdy zdaje tylko jedna trzecia
kandydatów – informuje Najwyższa Izba Kontroli.

W skontrolowanych przez NIK ośrodkach w latach 1999-2001 egzamin praktyczny
zdało zaledwie 32,7% kursantów, teoretyczny 70,2%. „Rekordzista” z Katowic
zdawał 40 razy.

Do tego dochodzi korupcja. Ośrodki ruchu drogowego utrzymują się tylko z opłat
wnoszonych przez kursantów. „Oblanie” skazuje ich na dalsze szkolenia, a więc
kolejne opłaty, albo poszukiwanie innej drogi.

Łapownictwo potwierdzają ankiety rozporowadzone przez NIK wśród kursantów.
11,8% z nich przyznało, że egzaminatorzy sugerują, że za pozytywny wynik
egzaminu trzeba zapłacić. 4,4% przyznało, że wręczyło łapówkę. Istniała też
możliwość wykupienia egzaminu bez zdawania.

Według NIK najbardziej korupcjogenne ośrodki egzaminacyjne znajdują sie w Nowym
Sączu, Radomiu, Wałbrzychu, Rybniku i w Białej Podlaskiej.

Korupcji sprzyja system – twierdzi Najwyższa Izba Kontroli. W części
praktycznej kursanta ocenia tylko jedna osoba, może to być ten sam człowiek,
który wcześniej go szkolił.

Zresztą szkolenie kierowców również pozostawia wiele do życzenia. Potwierdzają
to dane: wśród sprawców wypadków drogowych ok. 35% to osoby o krótkim stażu w
kierowaniu pojazdami, w wieku od 18 do 24 lat – czytamy w raporcie.

oprac.: T. Jaremczak "

co Wy na to? jak wygladal Wasz egzamin... mieliscie propozycje "wklejki"... no
i wypadki..

kto stwarza wieksze zagrozenie? mlodzi ludzie z krotkim stazem czy panowie w
kapeluszu po 60/65..?

czy nie uwazacie, ze po np 20 latach za kierownica powinno sie zdawac raz
jeszcze egzamin?





Obserwuj wątek
    • Gość: #kasia cały raport NIK IP: 194.204.138.* 08.02.02, 15:33
      www.nik.gov.pl/informac/informacje.htm
    • polynomial Re: Prawo jazdy. 08.02.02, 15:59
      Sam mam "dwójkę" i uważam się za dobrego kierowcę. W swojej karierze miałem
      dwie drobne stłuczki. Bardzo dobry kierowca przewiduje ruchy WSZYSTKICH
      pojazdów znajdujących się przed nim, za nim i obok niego i CZYTAĆ znaki. Aby
      jednak nabyć praktykę tego rodzaju, trzeba dużo się najeździć. Poprostu trzeba
      zrobić te kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. I to nie z domu do pracy, tylko
      wszędzie. W obcych miastach, nocą, w trudnych warunkach drogowych itp. Nie
      ważne, czy ma się lat 20 czy 50 (i kapelusz).
      To co dzieje się, najpierw na kursach prawa jazdy, a później na egzaminie to
      kpina.
      Po pierwsze kurs jest za krótki. Nie oszukujmy się. Może ktoś nauczy się biegle
      operować sprzęgłem, hamulcem i zmieniać biegi, ale w 30 godzin nie nauczy się
      biegle zmieniać pasa ruchu. Po za tym, instruktor na ogół tak dobiera trasę, by
      nie była ona za trudna, a w dodatku jeździ prawie wciąż tą samą trasą (czytaj:
      obok ośrodka egzaminacyjnego). W programie nauczania nie ma np. poślizgu
      kontrolowanego, nie tworzy się sytuacji podbramkowych wymagających szybkiej
      reakcji i myślenia.
      Po drugie:egzamin. Egzaminator wymaga IDEALNEGO parkowania, IDEALNEGO ruszania
      z miejsca, IDEALNEGO zakręcania, IDEALNEGO ustawienia lusterek w samochodzie i
      innych idealnych rzeczy, a nie wymaga manewru pt. "ucieczka przed rozpędzonym
      TIR-em", "wariat jedzie na czerwonym świetle", "wyminięcie pijanego pieszego
      zataczającego się środkiem jezdni", "wyprzedzenie w ostatniej chwili rowerzysty
      jadącego po ciemku, bez świateł" itp. Poprostu sytuacji zdażających się, na
      każdym kroku, będących chlebem powszednim kierowców.
      W zamian tego pan egzaminator sprawdza, czy samochód stoi równolegle do
      krawężnika.
      Rok temu moja siostra zdawał egzamin na prawo jazdy. Jako, że przyłożyła się do
      nauki i jeździła całkiem, całkiem..., zdała za pierwszym testy, a "oblała"
      jazdę drugi raz, postawnowiłem pójść z nią na "trzecie podejście". Chciałem
      wspomóc ją duchowo i ewentualnie przyjżeć się jak to wygląda. Niestety i w tym
      przypadku siostra została zawrócona z placu. Gdy podszedłem do zaparkowanego
      samochodu i zapytałem pana egzaminatora na jakim manewrze moja siostra
      popełniła błąd, dostałem (za przeproszeniem) w mordę.

      Best regards
      Polynomial
      • Gość: ochman Re: Prawo jazdy. IP: 194.203.162.* 08.02.02, 17:06
        Egzaminatorzy po prostu czekaja az ktos im da w lape.
        Znalem paru kierowcow ktorzy musieli ponownie zdawac na
        prawo jazdy - ludzie w kwiecie wieku, kierowcy od lat,
        spelniajacy wszystkie warunki o ktorych pisales. ZADEN
        z nich nie zdal bez lapowki.
    • polynomial Re: Prawo jazdy! 08.02.02, 16:01
      Polecam "Prawo jazdy" Kazika.

      Polynomial
      • Gość: MONK Re: Prawo jazdy! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.02, 18:03
        Wg mnie to normalka ze ponad polowa oblewa za pierwszym razem - po 20 czy 30
        godzinach kursu ciezko sie czegos nauczyc. Dla mnie selekcja powinna byc ostra
        i jesli ktos jezdzi kiepsko to w zyciu nie powinien byc wpuszczony na droge. A
        nikt mi nie powie ze na 100 zdajacych wszyscy nadaja sie na kierowcow. Ja
        akurat mialem normalnego egzaminatora - zdalem bez problemow i zareczam ze
        nikomu nie musilaem placic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka