pit771
24.11.09, 05:00
trochę historii
"Rejtan wraz z Samuelem Korsakiem i Stanisławem Bohuszewiczem sprzeciwiał się
zawiązaniu na sejmie konfederacji pod przewodnictwem księcia Adama
Ponińskiego, umożliwiającej zatwierdzenie traktatu rozbiorowego.
Rejtan rzucił się na próg, starając się zagrodzić drogę wychodzącym
(opuszczenie sali obrad oznaczało zgodę posłów na uznanie decyzji
konfederackich – I rozbiór Polski."
Czy desperackie gesty Prezesa TMMB nie świadczą też o ważności chwili dla
miasta, o ważności decyzji, które mają zapaść a dotyczą jego przyszłości?
Mamy też tych, którzy są odpowiednikami adwersarzy Rejtana, którzy z pełną
premedytacją dla zachowania swoich pozycji podpisują się pod szkodliwym
działaniem.
Czy wykpiwanie takich desperackich kroków to dobry sposób na budowanie
tożsamości miasta, czy tylko sposób na uspokojenie własnego sumienia, które
głośno krzyczy ,że nic nie zrobiliśmy dla dobra miasta, a znalazł się ktoś,
kto nam to wypomniał - dlatego trzeba go obśmiać.
Dziękuję,że jest taki Derenda, który nie boi się w ten brutalny sposób obnażyć
nasze słabości.