Dodaj do ulubionych

wątek polityczny

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 00:27
Polska jest krajem wierzb, skowronków,
Kuronia, Tatr, Czerwonej Łodzi,
Lecz przede wszystkim krajem członków,
Co obrodziły nam nad podziw.
...
Dymią fabryki i kombajny,
Wszędzie wysiłek twórczy furczy,
Tu stoi Członek Nadzwyczajny,
A ówdzie się Zwyczajny kurczy.
...
Obok, romantyk i marzyciel,
Wierzący w dobro i w człowieka,
Pręży się Członek Założyciel
- Stanął, założył, teraz czeka.
...
A po wertepach, gdzieś się błąka
Żałosny, skompleksiały maluch,
Nie Członek, lecz Zastępca Członka,
Smutny jak mops towarzysz Paluch...
Obserwuj wątek
    • wsn Re: wątek polityczny 29.01.04, 00:54
      tomcio paluch niech sobie temperature zmierzy, a tutke zachowa
      • elodia Re: wątek polityczny 29.01.04, 01:17
        Wolność w głowach zaszumiała
        Byle dureń zęby szczerzy
        Krążą czarne scenariusze
        Niby stada nietoperzy
        Hulaj dusza bez kontusza
        Ale wciąż przy karabeli
        Atakujmy co się rusza
        To wezwanie naszych elit

        Siedzi diabeł na cmentarzu
        Trzyma ogon w kałamarzu
        Tak uroczo na kanapach
        Politycy sobie gwarzą
        Nic że w różnych punktach ziemi
        Plują ogniem paszcze armat
        Nas obroni bez problemu
        Świeżo katolicka armia

        Głosiciele nowej wiary
        Ogłaszają różne dziwy
        Kup człowieku lepszą pralkę
        A poczujesz się szczęśliwy
        I koniecznie wiadro proszku
        Który w mig jak z bata strzelił
        Przy okazji prania koszul
        Jeszcze duszę ci wybieli

        Pan redaktor ze stolicy
        Zadał ważnych pytań szereg
        Czy na przykład Michał Anioł
        Byłby dziś copywriterem
        I czy zamiast kuć w marmurze
        Albo też malować freski
        Stukałby na komputerze
        Reklamowe makabreski

        Płynie sobie rzeka forsy
        Nieprzerwanie i cichutko
        Nastolatka opowiada
        Jak została prostytutką
        Historyjka pospolita
        Takie oto piękne czasy
        Ojciec pijak brat bandyta
        Matka ciągle nie ma kasy

        Historyczne zawijasy
        Wykreślają wszyscy święci
        Za komuny było lepiej
        To najprostszy test pamięci
        Obcy wszystko tu wykupią
        Nam przypadną podłe role
        Po co było walczyć głupio
        O mrożoną Coca-colę

        Jeszcze Polska nie zginęła
        Ryknął facet na przystanku
        Potem z trudem wybełkotał
        Malowniczą wyliczankę
        Wszyscy kradną dookoła
        Wszędzie bydło i hołota
        Trzeba orła i sokoła
        By wyciągnąć ludzi z błota

        Na spotkaniu monarchistów
        Wiatr historii się rozhulał
        Co tam panie parlamenty
        Wybierzemy sobie króla
        Damy berło i koronę
        I garnitur od Cardina
        Wszystko już postanowione
        Innej drogi bracia nie ma

        Ksiądz wygłosił taką mowę
        Że anieli osłupieli
        Mają teraz o czym gadać
        Od niedzieli do niedzieli
        Dobry Bóg zapłakał w chmurach
        Nad głupotą swego służki
        Znowu będzie awantura
        Święty Piotr go tu nie wpuści

        Coś dziwnego się zrobiło
        Ni to jarmark ni kabaret
        Nie ma dnia bez wiadomości
        Że ktoś znowu przebrał miarę
        A jedyny z tego morał
        Baju baju będziesz w raju
        Baw się dalej do oporu
        Najwspanialszy w świecie kraju

        Baw się dalej!
        • elodia Re: wątek polityczny 29.01.04, 01:21
          Jaki jeszcze numer mi wytniesz
          W którą ślepą skierujesz ulicę
          Ile razy palce sobie przytnę
          Nim się wreszcie klamki uchwycę
          By otworzyć drzwi do twego serca
          Które przeszło już tyle zawałów
          Czy nikogo więcej nie obudzą
          W twym imieniu oddane wystrzały

          Nie pragnę wcale byś była wielka
          Zbrojna po zęby od morza do morza
          I nie chcę także by cię uważano
          Za perłę świata i wybrankę Boga
          Chcę tylko domu w twoich granicach
          Bez lokatorów stukających w ściany
          Gdy ktoś chce trochę głośniej zaśpiewać
          O sprawach które wszyscy znamy

          Jakim ludziom jeszcze pozwolisz
          By twym mózgiem byli i sumieniem
          Kto z przyjaciół pokaże mi blachy
          Kładąc rękę na moim ramieniu
          Czy twój język nadal pozostanie
          Arcyszyfrem nie do rozwiązania
          Czy naprawdę zaczęłaś odpowiadać
          Na najprostsze zadane pytania

          Nie pragnę wcale byś była wielka
          Zbrojna po zęby od morza do morza
          I nie chcę także by cię uważano
          Za perłę świata i wybrankę Boga
          Chcę tylko domu w twoich granicach
          Bez lokatorów stukających w ściany
          Gdy ktoś chce trochę głośniej zaśpiewać
          O sprawach które wszyscy znamy

          Ile razy swoją twarz ukryjesz
          Za zasłoną flag i transparentów
          Ile lat będziesz mi przypominać
          Rozpędzony burzą wrak okrętu
          Tą litanią się do ciebie modlę
          Bardzo bliska jesteś i daleka
          Ale jest coś takiego w tobie
          Że pomimo wszystko wierzę czekam

          Nie pragnę wcale byś była wielka
          Zbrojna po zęby od morza do morza
          I nie chcę także by cię uważano
          Za perłę świata i wybrankę Boga
          Chcę tylko domu w twoich granicach
          Bez lokatorów stukających w ściany
          Gdy ktoś chce trochę głośniej zaśpiewać
          O sprawach które wszyscy znamy

          Jaki jeszcze numer mi wytniesz
          W którą ślepą skierujesz ulicę
          Ile razy palce sobie przytnę
          Nim się wreszcie klamki uchwycę
          Jaki jeszcze numer mi wytniesz...
          • elodia Re: może lepiej wypijmy... 29.01.04, 01:25
            Za idiotów, których chętnie
            Powysyłałbym do diabła
            Za szalonych kaznodziejów,
            Którzy bluźnią w imię Boga
            Za mówiących tak łagodnie,
            Że aż włosy jeży trwoga

            Za aniołów, którzy pieśnią
            Próbowali mnie nawrócić
            Za kobiety, które z serca
            Trzeba było precz wyrzucić
            Za Judaszów co najpodlej
            Zaprzedali własny naród
            Za geniuszy najprawdziwszych,
            Których było tylko paru

            Za koleżków, co od forsy
            Najzwyczajniej pogłupieli
            Za bywalców noclegowni
            I najgorszych w kraju melin
            Za czerwonych, którzy w porę
            Nauczyli się pacierza
            Za niezłomnych, co uparcie
            W czarno-biały układ wierzą

            Za pijaków, którzy piją,
            Bowiem pijak wypić musi
            Za smakoszy nikotyny,
            Których głupia słabość dusi
            Za żarłoków, co przy stole
            Odnajdują raj na ziemi
            Za leniuchów, których nigdy
            Żadna praca nie odmieni

            Za przywódców, których sami
            Wynieśliśmy zbyt wysoko
            Za widziadła, które nadal
            Pojawiają się o zmroku
            Za proroków, którzy wiedzą
            Jaki będzie wielki finał
            Za was wszystkich, dobrzy ludzie
            Których kocham i przeklinam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka