Dodaj do ulubionych

...to moze ktos opowie dowcip...

IP: 10.10.70.* 27.06.01, 13:53
To moze ja zaczne... ;-)

Wczesny ranek. Lesny sklep - jeszcze zamkniety, a przed nim ustawione w kolejce zwierzeta. Nagle
gdzies z tylu zaczyna przepychac sie zajac.
Gdy juz jest na przedzie kolejki zatrzymuje go niedziwiedz.
- Te zajac cwaniaku, gdzie sie przepychasz, sp*.*aj na koniec - mowi i zajac laduje na koncu kolejki.
Po chwili sytuacja sie powtarza. Zajacowi udalo sie przepchnac na poczatek.
- Zajac, nie wq*.*wiaj mnie. Tu sie czeka! - ryczy zly niedzwiedz i wywala zajaca na koniec.
Dlugouchy nie daje za wygrana. Ale znowu niedzwiedz w ostatniej chwili lapie go za szmaty i wyrzuca z
kolejki. Wtedy zajac nie wytrzymuje i mowi: - Q*wa, nie otwieram. No nie otwieram!
Gorg
Obserwuj wątek
    • Gość: garry Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.01, 09:45
      a to znasz?

      Para baraszkuje sobie w łóżku, nagle - ktoś idzie po schodach.
      Ona: - Mój mąż!!!
      On z prędkością błyskawicy wyskakuje z łóżka i chowa się do szafy.
      Po chwili wychodzi: - Przecież to ja jestem twoim mężem...
      • Gość: H.K. Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.atr.bydgoszcz.pl 01.07.01, 11:03
        Czym różni się blondynka od żaby?

        żaba kuma
        • Gość: ehem Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.gazeta.pl 01.07.01, 12:32
          Pani Kowalska postanowiła kupić jakies zwierzatko do domu. Mijajac wyprzedaz zobaczyla papuge w
          klatce. Kupila ja i przyniosla do domu. Zdejmuje zakrycie z klatki, a papuga drze sie na cale gardlo:
          - O, nowy burdel! I nowa burdel-mama!
          Kowalska czym predzej zakryla klatke i uznala, ze nazajutrz odda papuge. Ale wlasnie do domu
          wrocily ze szkoly corki Kowalskich i prosza zeby im pokazac papuge. Kowalska postanowila
          zaryzykowac. Ale niestety:
          - O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki!
          Kowalska wsciekla zakrywa klatke.
          Wieczorem jednak przychodzi z pracy mąż i też chce zobaczyć nabytek. Kowalska postanawia dać
          papudze ostatnia szansę:
          - O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki! I tylko Zygmuś ten sam, stary, wierny klient!
          • Gość: kicikoci Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.gazeta.pl 01.07.01, 16:44
            Przychodzi do lekarza trzy dziesiąte baby.
            Lekarz patrzy zdziwiony i mówi:
            - A gdzie reszta??
            Trzy dziesiąte baby wyjmuje radiotelefon i mówi:
            - Zero siedem, zgłoś się!
    • Gość: kos Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydg.gazeta.pl 03.07.01, 19:47
      W zoo pod klatką z lwem siedzi dwóch pijaczków.
      Nagle lew zaryczał.
      - Wwwwiesz, coo? Idę dddo ddomu - wydusił z siebie
      jeden z nich.
      - A ja zzostanę nna filmie.. - mówi drugi.
      • Gość: adek Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.ic.net.pl 04.07.01, 10:04
        Góral zatrudnił się w kopalni.
        W pierwszym dniu pracy wpadł do szybu.
        Kumple wołają :
        Hej ! Górol jestyś tom !
        Jestym !
        To wyłoś !
        Ni mogę !
        A czemu ?
        Bo jeszczo lecę !
        • Gość: thomek Re: wejdz na stone IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 23:30
          Przed chwilą bylem na www.dowcipy.pl , Polecam.
    • Gość: iah Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.01, 23:54
      Żona postanawia zrobić mężowi niespodziankę i zamawia nową szafę do sypialni.
      Szafa przychodzi w częściach ale to przecież żaden problem dla rezolutnej
      gospodyni. Skręca szafę w 20 min i zaczyna układać bieliznę, nagle ulicą
      przejeżdża tramwaj i szfa składa się jak domek z kart. Po kilku próbach
      ponownego złożenia szafy szafa się wciąż rozlatuje gdy przejeżdża tramwaj.
      Zdenerwowana pani dzwoni do dostawcy, który przysyła technika. Sytuacja
      powtarza się ponownie! Technik postanawia po złożeniu szafy wejść do niej i
      wewnątrz obserwować co się dzieje z konstrukcją. Jak na złość nie jedzie żaden
      tramwaj przez dłuższy czas. Wraca mąż, któty oczywiście mile zaskoczony nową
      szafą natychmiast ją otwiera i widzi stojącego tam technika, zanim jednak udaje
      mu się coś powiedzieć odzywa się technik: - Panie, wal mnie pan odrazu w mordę
      bo i tak pan nie uwierzysz, że czekam tu na tramwaj!!! :o)))))
      • Gość: bob Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 216.104.228.* 08.07.01, 17:22
        Wraca górnik ze szychty do domu. Rozbiera się, a żona zdziwiona patrzy mu miedzy nogi. - Jędruś, a
        czego ty masz takiego czornego ciula?
        Górnik zajrzal sobie miedzy nogi i odpowiada. - O pierona, tłok był pod prysznicem i pewnie nie
        swojego umyłem.

    • Gość: grunge Re: kawał IP: 213.77.40.* 09.07.01, 14:13
      babka zatrzymuje taxi
      i taksiaż oowi na lotnisko za sto zł i dasz się przeleciec
      -ty świnio
      później było to samo
      aż wieczorem zatrzymuje kolejne taxi
      -dam 100 zł i przelece sie ale mnie zawieź na lotnisko
      -dziwek nie wożę
    • Gość: yanko Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 02:54
      Stoi facet na moscie i wrzuca do rzeki plyty chodnikowe.
      - Dziwne! - mowi do siebie po chwili. - Wrzucam kwadraty, a wychodza kolka.
      • Gość: adomka Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 00:38
        Gość portalu: yanko napisał(a):

        &#62 Stoi facet na moscie i wrzuca do rzeki plyty chodnikowe.
        &#62 - Dziwne! - mowi do siebie po chwili. - Wrzucam kwadraty, a wychodza kolka.

        TO NIE BYŁ BYLEJAKI FACET - TO BYŁ POLICJANT

    • Gość: ann Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 216.104.228.* 10.07.01, 11:10
      Co Małysz ma w kuchni?
      Ma łyżki

      Ten sam kawał powtórzony przez blondynkę:
      Co Małysz ma w kuchni?
      Ma łyżeczki



      • Gość: wookie Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 21:47
        Wychodzi Nowy Ruski z moskeiwskiego Sheratona, podchodzi do swojego nowego
        mercedesa, sięga po klamkę i w tym momencie auto wybucha.
        - K... mać - krzyczy wsciekly Nowy Ruski. - Nowka merc, dalem za niego 100
        tysiecy baksow - wrzeszczy, a po chwili cos sobie przypomina: - K... mac, w
        bagazniku mialem milion marek dla Stiopy, no niech to ch.. strzeli.
        Podchodzi do niego przechodzien i z troska pyta: - Nic sie panu nie stalo? O
        Boze, urwalo panu dlon!
        Ruski popatrzyl na reke i mowi: - No, nie, k... I jeszcze rolex od Nataszy.

        ************

        Przychodzi facet do lekarza
        i mówi:
        Panie doktorze, mam kompleks niższości

        a lekarz go zbadał
        i mówi:

        Proszę pana, to nie jest kompleks niższości
        Pan jest po prostu gorszy

        ************

        Stoja dwa jelenie przy pasniku i jedza to co tam im gajowy nalozyl. Mroz
        trzaska, snieg pada. W pewnej chwili jeden z jeleni rozmarzyl sie:
        - Chcialbym zeby juz byla wiosna...
        - Czemu?
        - Rzygam juz tym stolowkowym zarciem!!!

        ************

        Stuknąły się dwa mercedesy. Kompletnie pogruchotane. Z jednego wychodzi ksiądz,
        z drugiego rabin. Obaj nienaruszeni, po prostu nic.
        Ksiądz: - To znak.
        Rabin: - Tak to znak.
        Ks.: - Tak to znak, byśmy się pojednali.
        R: - Tak, to znak by było więcej tolerancji.
        Rabin wycąga flaszkę. - Napijmy się na zgodę.
        Ksiądz bierze potężnego łyka i oddaje flaszkę, a rabin chowa ją za pazuchę.
        Ks. - Dlaczego nie pijesz?
        R. - Czekam na policję.

        *************

        Wraca zmęczona kobieta z zakupów w hipermarkecie. Obładowana siatami - trzeba
        było się przecież zaopatrzyć na cały tydzień - idzie przez park. Nagle zza
        krzaków wyskakuje ekshibicjonista. Rozkłada przed nią płaszcz by pokazać swoje
        klejnoty. Zdumiona kobieta patrzy, a po chwili ze złością klepie się w głowę:
        - Cholera, cholera jasna!!! Zapomniałam kupić jajka!!!!

        **************

        Staly sobie w parku dwa posagi, naga kobieta i nagi mezczyzna.
        Ustawiono je tak, ze patrzyly na siebie wzrokiem, w którym mozna bylo odczytac
        nute pozadania. I staly tak lata i dziesieciolecia cale, i w upal i w slote,
        pod deszczem i w sloncu, pod opadajacymi jesiennymi liscmi i wsród wiosennych
        tulipanów. Az tu pewnego dnia zjawil sie w parku dobry aniol. Spojrzal na
        posagi i odezwal sie w te slowa:
        - "Za to, ze tak dzielnie przez cale lata w tym parku stoicie, ozywie was na
        pól godziny, i bedziecie mogli zejsc z cokolu i zrobic, co tylko zapragniecie" .
        Cud sie dokonal. Posagi zeszly z cokolu, chwycily sie za rece i czym predzej
        pobiegly w pobliskie krzaki, z których wkrótce zaczely dobiegac pomruki i
        okrzyki rozkoszy. Wreszcie z krzaków ponownie wynurzyla sie para posagów:
        - "Ach, jak cudownie bylo", rzekla kobieta .
        - "Tak, doprawdy to wspaniale", rzekl mezczyzna .
        Obserwujacy ich z usmiechem aniol zauwazyl:
        - "Sluchajcie, minelo dopiero pietnascie minut, macie do dyspozycji jeszcze
        drugie tyle!"
        - "To co, wracamy w krzaki?", zapytal mezczyzna .
        - "Tak, tak, musimy koniecznie to powtórzyc!", odparla kobieta .
        - "No dobrze, ale tym razem to ty trzymasz golebia a ja mu bede srac na glowe!"

        *******************

        Na skraju polany slychac rwetes: trzeszczą lamane galezie, slychac jakies
        warkniecie. Z lasu na polane wypada dzik. Widac, ze jest nawalony. Zakosami
        zbliza sie do ogrodzenia uroczego domku stojacaego na srodku polany. Kopniakiem
        rozwala furtke i zaczyna piescia lomotac do drzwi. Po chwili otwiera mu
        przerazona kobieta. Dzik do niej:
        - Jest Krzysiu?
        - Nie ma
        - A Puchatek?
        - Tez nie ma
        - To jak wroca to prosze im powiedziec, ze Prosiaczek z wojska wrocil

        ******************

        Na czubku drzewa siedziala sowa, podszedl zajaczek i pyta sie:
        • Gość: wookie Re: ...to moze ktos opowie dowcip... c.d. IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 21:48
          *****************

          Synek przychodzi do ojca i pyta, czy moglby mu wyjasnic, co to jest
          polityka. Ojciec odpowiedzial:
          - Oczywiscie, ze moge ci to wyjasnic . Wezmy na przyklad nasza
          rodzine. Przynosze do domu pieniadze, mozemy mnie wiec nazwac
          kapitalizmem. Twoja mama zarzadza tymi pieniedzmi, nazwijmy ja wiec
          rzadem .
          Obydwoje troszczymy sie wylacznie o twoje dobro, jestes wiec narodem .
          Nasza pomoc domowa jest klasa robotnicza, a twoj maly braciszek, ktory
          jeszcze lezy w pieluszkach to przyszlosc. Zrozumiales?
          Synek nie byl za bardzo pewny, czy dobrze wszystko zrozumial, zdecydowal
          wiec, ze musi sie najpierw z tym przespac. W srodku nocy obudzil sie, gdy
          braciszek narobil w pieluche i krzyczal .
          Wstal i zapukal do sypialni rodzicow, ale mama spala bardzo gleboko i nie
          dalo sie jej obudzic. Poszedl wiec do gosposi i znalazl w jej lozku
          swojego ojca. Nie przeszkadzalo im wielokrotne pukanie do drzwi .
          Wrocil wiec po prostu do lozka. Nastepnego ranka ojciec zapytal syna, czy
          teraz juz pojal, co to jest polityka i czy umie mu to wyjasnic wlasnymi
          slowami. Syn odpowiedzial:
          - Tak, teraz juz wiem. Kapitalizm pieprzy klase robotnicza, podczas gdy
          rzad spi. Narod jest totalnie ignorowany, a przyszlosc jest zasrana ...

          ***************

          Chińczyka pytają :-jak podoba się Warszawa?
          -jest piękna, czyściutko, cicho i ludzi mało

          *************

          John ułożył chytry plan: „Pomaluję swojemu koniowi uszy, kopyta i ogon na
          niebiesko. Jak na takim koniu z uszami, kopytami i ogonem pomalowanymi na
          niebiesko przegalopuję pod oknami Mary, to musi to zwrócić jej uwagę i wtedy
          ona wyjdzie przed dom i powie: - Słuchaj John, dlaczgo twój koń ma uszy, kopyta
          i ogon pomalowane na niebiesko? A propos - może byśmy się przespali?”
          Tak zrobił, ale bez rezultatu. To nasunęło mu myśl, że musi swojemu koniowi
          jeszcze łeb, szyję i całe nogi pomalować na niebiesko. „Gdy na takim koniu,
          który będzie miał uszy, kopyta, ogon, nogi, łeb i szyję pomalowane na
          niebiesko, przegalopuję przed oknami Mary, to napewno rzuci jej się to w oczy i
          ona wtedy wyjdzie przed dom i powie - Słuchaj John, dlaczego twój koń ma
          kopyta, ogon, uszy, nogi, łeb i szyję pomalowane na niebiesko? A propos - może
          byśmy się przespali?”
          I tym razem bez skutku. Doprowadziło go to do wniosku, że musi całego konia
          pomalować na niebiesko. „Jeżeli na takim koniu całym pomalowanym na niebiesko
          przegalopuję pod oknami Mary, to ona musi to zauważyć, a wtedy wyjdzie przed
          dom i powie - Słuchaj John, dlaczego twój koń jest cały pomalowany na
          niebiesko? A propos - może byśmy się przespali?”
          Wziął się do roboty. Wykonywał ostatnie pociągnięcia pędzlem, gdy Mary wyszła
          przed dom i mówi „Słuchaj John, może byśmy się przespali? A propos - dlaczego
          twój koń jest cały pomalowany na niebiesko?”

          ********************

          Jedzie facet autem, a tu z przydroznych zarosli wybiega wiewiorka. Facet po
          hamulcach, bo kocha zwierzeta. Patrzy, a wiewiorka cala w gownie umazana.
          Wysiada, bierze chusteczke i wyciera ja, bo mu sie zwierzatka zal zrobilo. Juz
          ma wsiadac do samochodu, a tu nastepna spada z gory na ziemię i to samo - cała
          wysmarowana. No wiec bierze nowa chusteczke i wyciera pieczolowicie wiewiorke.
          Juz konczy, a tu nastepna, wysmarowana rownie jak pierwsza i druga. Zdziwil
          sie, ale wyciera ja tak jak poprzednie. Nagle slyszy glos z krzaków: -
          "Przepraszam, ma pan moze jeszcze jedna chusteczke ? Wiewiorki mi sie
          skonczyly."

          *****************

          Ruth, 16-letnia panienka z dobrego domu, leżąc z panami w łóżku prosi:
          - Steve, bądź tak dobry, przypal papierosa i podaj mi go.
          Steve przypala papierosa, p
    • Gość: sonia Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 200.5.1.* 11.07.01, 09:51
      Koleżanka do koleżanki:
      - Postanowiłam zerwać z chłopakiem, bo traktuje mnie jak psa.
      - Bije cię?!
      - Gorzej, wymaga abym była mu wierna.
      • Gość: coma Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 64.124.150.* 19.07.01, 09:40
        Dwa niedźwiedzie obudziły się w środku zimy i bardzo chciało im się kochać. Ale jak na złość za nic nie
        mogli dobudzić żon. - Zróbmy szybki numerek, nikt się nie dowie.
        - No co ty.
        - No chodź, już nie mogę wytrzymać.
        - Przestań.
        - Błagam, tylko jeden raz.
        - A jak ten głupi zając znowu nas podgląda? Cały las będzie się z nas śmiał.
        - Zające teraz śpią. No chodź mój malutki.
        - No dobra, dobra. Byle szybko.
        W trakcie stosunku mała, szara postać wyskoczyła zza krzaka i zaczęła uciekać. Niedźwiedzie natychmiast
        rzuciły się za zającem. Wbiegli razem na zamarźnięte jezioro, a zając nie widząc dla siebie ratunku wskoczył w
        przerębel. Pierwszy niedźwiedź wsadził do środka łapę i zaczął przeczesywać wodę. W końcu złapał coś
        włochatego. Wyciągają, ale to był tylko bóbr.
        - Widziałeś zająca.
        - Zabiłeś go, ty pedale
        • Gość: Chewie Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 64.124.150.* 19.07.01, 16:29
          Niezle! Naprawde niezle!!! Musze rozeslac znajomym!!!
    • Gość: Tomcio Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 19.07.01, 16:34
      To może ja troszkę inaczej:

      Kto jest kim w sieci

      Lamer
      Siedzi przed komputerem od czasu do czasu, wpisuje jedno słowo na minute,
      potrafi przepisać krótkie programy w BASICu, poraża go bateryjka 9V i nie
      interesują go żadne ksiazki, bo i tak ich nie rozumie.

      Student informatyki
      Traktuje komputer jako hobby, wpisuje 10 słów na minutę, potrafi z pomocą
      podręcznika napisać krótkie programy w Pascalu, umie wymienić baterie w
      kalkulatorze i wie, ze są książki.

      Programista
      Spędza tylko czas pracy przed komputerem, pisze jak sekretarka, z pomocą
      podrecznika umie programować w asemblerze, potrafi wymienić bezpieczniki i wie,
      gdzie może kupić książki.

      Informatyk
      Spędza cały czas pracy i wszystkie przerwy przed komputerem, wpisuje 5 znaków
      na sekundę, zna doskonale Pascal i BASIC, drutuje bezpieczniki i wie, gdzie w
      bibliotece są właściwe ksiazki.

      Inzynier informatyk
      Używa komputera 16 godzin na dobę, wpisuje 10 znaków na sekundę, zna doskonale
      Pascal, BASIC, C i Asembler, może na krótko chwycić goraca lutownicę i ma
      wszystkie książki.

      Zaawansowany programista
      Siedzi 20 godzin dziennie przed komputerem, wpisuje 10 słów na sekundę, zna
      Pascal, BASIC, Asembler, Fortran, Logo, APL, Algol, Prolog, wytrzymuje
      porażenia napięciem 220V i zna wszystkie książki.

      Glówny informatyk
      Jest trwale zrośniety ze swoim komputerem, pisze szybciej, niz komputer moze
      przetworzyć, mysli w asemblerze, wytrzymuje porazenia napiecia 380V i zna na
      pamięć wszystkie uklady scalone.

      Hacker
      Stanowi z komputerem jedność, nie używa klawiatury, bo przekazuje swoje mysli
      bezposrednio do komputera, w razie potrzeby sam pisze szybko jezyk
      programowania, sam wytwarza potrzebne 220V i napisał wszystkie lepsze ksiazki.

      • Gość: Chewie Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 64.124.150.* 19.07.01, 16:40
        Wlasnie na forum ”na plaze” przeczytalem genialny dowcip:

        Pewna para byla swiezo po slubie - dwa tygodnie temu bylo wesele.
        Maz, jakkolwiek wielce w malzonce zakochany, nabral ochoty, by spotkac
        sie ze starymi kumplami i poimprezowac w ich ulubionym barze. zaczal sie
        wiec ubierac i mowi do zony:
        - kochanie, wychodze, ale wroce niedlugo.
        - a dokad idziesz, misiaczku? - zapytala zona
        - ide do baru, slicznotko. mam ochote na male piwko.
        - chcesz piwo, moj ukochany? - zona podeszla do lodowki, otworzyla
        drzwi i zaprezentowala mu 25 roznych rodzajow piwa z 12 krajow:
        niemiec, holandii, anglii i in.
        maz stanal zaskoczony i jedyne, co zdolal wydusic z siebie to:
        - tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chlodzone
        kufle...
        nie zdazyl skonczyc, gdzy zona mu przerwala:
        - chcesz do piwa schladzany kufel? nie ma problemu - i wyjela z
        zamrazarki wielki, oszroniony kufel.
        ale maz, choc nieco juz blady z wrazenie, nie dawal za wygrana:
        - no tak, skarbie, ale wiesz, w barach maja takie naprawde swietne i
        pyszne przystawki... nie bede dlugo. wroce naprawde szybko,
        obiecuje.
        - masz ochote na przystawki, niedzwiadku? - zona otworzyla drzwi od
        szafki, a tam slone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydelka,
        marynowane grzybki i wiele innych smakolykow
        - ale kochanie... w barze... no wiesz... te meskie gadki,
        przeklinanie, niewyszukany jezyk...
        - chcesz przeklenstw, moje ciasteczko?
        ZATEM PIJ TO KUREWSKIE PIWO Z
        JEBANEGO ZMROZONEGO KUFLA I ZRYJ PIERDOLONE PRZYSTAWKI!! JESTES
        TERAZ, DO CHUJA CIEZKIEGO, ZONATY I NIGDZIE, KURWA, NIE WYJDZIESZ!!!
        POJALES, SKURWYSYNU!?!?!?

        Wedlug mnie kwalifikuje sie do Top10 !!!
    • Gość: qba Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.01, 23:02
      Mówi informatyk do informatyka:
      - Pożycz 500 zł
      - Pożyczę Ci 512, to będzie równo.
    • Gość: big Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 64.124.150.* 09.08.01, 13:21
      Do sklepu wchodzi dwoch murzynów i mulat.
      Sprzedawca wita ich: - Słucham Najjaśniejszego Pana
    • Gość: luj Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 10.10.70.* 09.08.01, 14:46
      Pijany facet odlewa się na chodniku.
      Mijająca go kobieta rzuca: Ale bydlę!
      A on na to: Niech się pani nie boi, mocno go trzymam.
      • krotoss Re: ...to moze ktos opowie dowcip... 09.08.01, 17:16
        Zona mowi do Adama Małysza:

        -"Adam skocz na poczte wyslac list to tak blisko-tu za rogiem".

        Małzsz:

        -Jak tak blisko to niech skoczy Shmitt
    • Gość: Thomek Tak ja opowiem . IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 20:49
      Organizowane są przejażdżki łodzią po jeziorze Genezaret. Bilet kosztuje 500
      dolarów.
      - To strasznie dużo - dziwi sie zbulwersowany turysta.
      - Owszem, ale to przecież po tym jeziorze Jezus piechotą chodził!
      - Nie dziwię się, przy takich cenach!
    • Gość: big Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 64.124.150.* 14.08.01, 08:57
      Spotykają się dwie myszy.
      - Ale faceta wczoraj poznałam. Przystojny jak Brad Pitt, zbudowany jak Arnold Schwarzeneger. Po prostu ideał.
      Pokaże ci zdjęcie.
      - Przecież to nietoperz!!!
      - A mi mówił, że jest lotnikiem.-
    • Gość: heimat Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydnet.com.pl 14.08.01, 12:40
      Najbrutalniejszy jaki znam, ale moj ulubiony:
      "- Kiedy blondynka jest podobna do slonecznika?
      - (...)"
      Propozycje prosze na forum, rozwiazanie jutro o podobnej porze.
      Heimat
      • Gość: barth Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 216.104.228.* 17.08.01, 11:51
        Heimat, co z tym rozwiązaniem?
        • Gość: atomski Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 00:11
          Blondynka kupuje bilet do kina.
          -Normalny ? -pyta kasjer.
          -A czy ja wyglądam na debilkę ?
          • Gość: atomski Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 00:12
            Blondynka patrzy ze smutkiem na gniazdko w pokoju:
            -Świnko,kto cię tu zamurował ?

            Niniejszym przepraszam wszystkie blondynki, ale takie właśnie kawały przyszły
            mi obecnie do głowy.
            • Gość: Sin Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 00:23
              Rdza do rdzy: Poloneza czas zacząć!
              • Gość: atomski Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.01, 00:35
                Jeden głuchy wróbelek do drugiego równie głuchego:
                -To pocałuj mnie w dupę !-
                -A ty mnie w dupę !-
                • irekgo Re: ...to moze ktos opowie dowcip... 31.08.01, 08:23
                  Przychodzi baba z wielką dupą do lekarza:
                  - panie doktorze mam problem - chcę mieć większy biust!
                  - hmmm...już wiem - niech pani co wieczór potrze między piersiami papierem
                  toaletowym
                  - pomoże?
                  - dupie pomogło!!!
                  • Gość: Asiunia_ Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 02.09.01, 14:41
                    Dlaczego kobiety się malują i perfumują???
                    Bo są brzydkie i śmierdzą!!!

                    Wiem, że sama jestem kobietą i "strzelam" sobie
                    przysłowiowego gola, ale ten dowcip jest naprawdę
                    bardzo zabawny!!! I jakże prosty!!!:-))
                    • radca Re: ...to moze ktos opowie dowcip... 02.09.01, 14:54
                      Gość portalu: Asiunia_ napisał(a):

                      &#62 Dlaczego kobiety się malują i perfumują???
                      &#62 Bo są brzydkie i śmierdzą!!!
                      &#62
                      &#62 Wiem, że sama jestem kobietą i "strzelam" sobie
                      &#62 przysłowiowego gola, ale ten dowcip jest naprawdę
                      &#62 bardzo zabawny!!! I jakże prosty!!!:-))


                      Ja dodam innä odpowiedz:

                      Bo chcä byc podobne do kwiatöw.Nie nadarmo wiele mezczyzn möwi; "möj kwiatuszku".

                      Prawda,ze bardziej ludzko i szlachetnie ?

                      radca
                      • Gość: leszczu Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.01, 16:55
                        radca napisał(a):
                        &#62 Prawda,ze bardziej ludzko i szlachetnie ?

                        ale za to dretwo i nie smiesznie....
                        • radca Re: ...to moze ktos opowie dowcip... 02.09.01, 16:59
                          Tak,az za wesole to nie jest.No..ale dowcipy sä rözne.
                          radca
                          • krotoss Re: ...to moze ktos opowie dowcip... 02.09.01, 18:47
                            Za to mowiac Twoja wersje Radco kobiecie napewno o wiele wiecej osiagniemy ;)))

                            Pozdrawiam

                            KroTosS
                            • .tomcio. Re: ...to moze ktos opowie dowcip... 03.09.01, 15:28
                              Zasłyszane dzisiaj w ZETce
                              1.

                              Idzie James Bond po pustyni i spotyka wielbłąda.

                              J.B. - jestem Bond, James Bond
                              W - jestem Błąd, Wiel Błąd

                              2. Szidzi dwóch uczniów w poniedziałek w ostatniej ławce. Są strasznie znudzeni.
                              - która godzina - pyta jeden
                              - 8.10
                              - o kurcze, ale się ten tydzień wlecze

                              Tomcio
                      • Gość: leszczu Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 64.124.150.* 03.09.01, 17:39
                        jak radca opowiada dowcipy:

                        wersja oryginalna:
                        - dlaczego tort nie moze miec malych torcikow?
                        - bo ma roztrzepane jaja!

                        wersja radcy:
                        - dlaczego tort nie moze miec malych torcikow?
                        - bo jest wysmienitym deserem!

                        ha! ha! ha! ha! ha! ha! ha!
                        • Gość: punk Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 22:44
                          Lubie Cie leszczu! Byles punkiem? A moze jestes?
                          • Gość: iah Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 23:39
                            Było sobie trzech krasnoludków. Jeden miał bardzo małe rączki, drugi bardzo
                            małe nóżki a trzeci bardzo małego siusiaka. Pewnego dnia pierwszy mówi: kurczę
                            mam przecież takie maleńkie rączki, pójdę do Księgi Guinessa niech wszyscy
                            wiedzą. Poszli wszyscy troje. Po godzinie wychodzi pierwszy: Hurra! Hurra! Mam
                            najmniejsze rączki na świecie! Drugi nie chciał być gorszy i mówi: Kurde, moje
                            nóżki są przecież takie malutkie, niech mnie też zapiszą. Wychodzi po godzinie
                            rozradowany: Hurra! Hurra! Mam najmniejsze nóżki na świecie! Trzeci
                            pozazdrościł dwóm pierwszym: chłopaki mam najmniejszego pisiorka na świecie,
                            też idę się zapisać! Wychodzi po dwóch godzinach, wpieniony niemożliwie i pyta
                            się dwóch pierwszych: kto to do k...y nędzy jest Leszek Miller!!??
                            • .tomcio. Re: ...to moze ktos opowie dowcip... 05.09.01, 14:01
                              Dwóch policjantów przyprowadza dwóch podsądnych do lekarza.
                              Lekarz pyta pierwszego - coś ty za jeden?
                              - Andrzej Maj
                              Lekarz pyta drugiego - a coś ty za jeden?
                              - Mariusz Maj
                              Lekarz pyta policjanów - a wy co?
                              - My jesteśmy policjanci z Majami.

                              Tomcio
                              • Gość: mat Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.01, 15:58
                                Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi (K)lient.
                                (S)przedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
                                S - Czego pan sobie życzy?
                                K - Chciałbym kupić mydło.
                                S - Ależ proszę bardzo. Tu mamy świetne wspaniałe mydełka. Pachną niezwykle,
                                nie toną w wodzie, zawierają balsam, sa półprzejrzyste...
                                K - Ile kosztuje to mydło?
                                S - Trzy funty.
                                K - Nie ma pan czegoś tańszego?
                                S - Oczywiście. Klient nasz pan. Tu mamy mydełko, też nie tonie, ślicznie
                                pachnie, luksusowe...
                                K - Ile kosztuje?
                                S - Dwa i pół funta.
                                K - Jednak wolałbym coś tańszego.
                                S - Ależ proszę bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Może trochę
                                kawy? O, proszę bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydła
                                toaletowe, pachnące, we wszystkich kolorach...
                                K - Jak drogie?
                                S - Półtora funta.
                                K - A jeszcze cos tańszego?
                                S - Prosze bardzo. Może cygaro? Proszę (podsuwa pudełko cygar). Te mydełka
                                tutaj dobrze sie pienią, całkiem przyzwoicie pachną...
                                K - Ile?
                                S - Pół funta.
                                K - Za drogie.
                                S - No cóż, mamy jeszcze cos na zapleczu (biegnie i przynosi podłużny kawałek
                                szarego mydła).
                                K - Ile to kosztuje?
                                S - Dziesięć pensów.

                                K -Świetnie. Poproszę połowę kostki.
                                S - Prosze uprzejmie. Klient nasz pan. (znika na
                                chwilę i przynosi dwa małe,eleganckie pakuneczki)
                                K - (zdumiony) Ale ja prosiłem tylko połowę kostki.
                                S - Jest, o prosze uprzejmie, tu kawalek mydła (podaje jeden pakuneczek). A tu
                                prezent od firmy.
                                K - Naprawdę? Jak miło! Dla mnie? A co to
                                takiego? (bierze drugi pakuneczek)

                                S - Prezerwatywy, żebyś się skurwysynu nie rozmnażał.
                                • Gość: Viola Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 208.45.193.* 05.09.01, 17:08
                                  Bomba! A oto moj:

                                  Blondyka porwala 8-letniego chlopca. Napisala notke do jego mamy-
                                  "Uprowadzilam Twojego syna. Nic mu sie nie stanie o ile jutro rano znajde
                                  10,000 zl. zakopane pod pierwsza lipa na lewo w Parku Kochanowskiego.
                                  Podpisano: Blondynka". Po czym Blondynka wreczyla list chlopcu i polecila by
                                  dostarczyl go swojej mamie.

                                  Nastepnego ranka Blondynka znalazla 10,000 zl. wg swego zyczenia zakopane pod
                                  pierwsza lipa z taka notatka: "Nie moge uwierzyc, ze jedna Blondynka moze sie
                                  zdobyc na takie swinstwo wobec innej Blondynki!"
                          • leszczor Re: ...to moze ktos opowie dowcip... 05.09.01, 17:12
                            cze punk! bylem punkiem, bylem... ach ta mlodosc! ale napisalem ci to w watku
                            poswieconym mojej skromnej osobie - zapraszam. bardzo fajny watek!!! ha! ha!
                            ubaw po pachy!!!
                            • Gość: mat Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.01, 09:06
                              Mąż wychodzi z domu; żona zaraz dzwoni do kochanka ,ten przychodzi.
                              Okazuje się nagle, że mąż musi się wrócić po coś do domu.
                              Żona przerażona chowa kochanka do szafy i prosi Boga:
                              - Panie Boże spraw żeby mąż nie znalazł kochanka.
                              Bóg:
                              - Dobrze nie znajdzie go, ale utopisz się za miesiąc.
                              Żona wyraża zgode. Mąż wychodzi z domu , wziął tylko portfel. Po miesiącu
                              żona wygrywa wycieczkę po morzu statkiem, zwierza się koleżance z tego co mówił
                              Bóg.
                              Kolezanka:
                              - Jedź - chyba nie sądzisz że Bóg będzie narażał 2 tys. ludzi żeby ciebie
                              jedną utopić ?
                              Żona jest na statku , sztorm zerwał się straszny.
                              - Panie Boże co robisz ? Chcesz utopić 2 tys. ludzi aby mnie jedną
                              grzesznicę ukarać ?
                              Na to Bóg:
                              - Ja Was K***Y przez trzy lata zbierałem na ten rejs!
                              • Gość: mat Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 08:49
                                Mama miała dwóch synów: optymistę i pesymistę. Chciała im wyrównać trochę szans
                                w życiu i postanowiła, że na gwiazdkę da im nieco odmienne prezenty -
                                optymiście coś dołującego, a pesymiście coś wystrzałowego. Jak pomyślała tak
                                zrobiła. Pesymiście kupiła kolejkę elektryczną z rozjazdami, tunelami,
                                semaforami... słowem odlot. Dla optymisty miała coś gorszego; zapakowała do
                                pudełka końskie gówno. Przyszła gwiazdka, chłopcy dostali prezenty obejrzeli
                                je, i mama pyta pesymisty co też mu Mikołaj przyniósł. A ten jak nie zacznie
                                narzekać: że kolejkę elektryczną, ale na pewno nie działa, pewnie się szybko
                                zepsuje, ma zepsute tory itd. itp. No więc mama podeszła do optymisty;
                                - Co tam synku dostałeś od Mikołaja.
                                - Konika, ale gdzieś spierdolił!
                                • Gość: atomski Re: ...to moze ktos opowie dowcip... (też kieleckie) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 18:20

                                  Z ogłoszeń prasowych:

                                  "Do kopania rowów z doświadczeniem"
                                  "Kucharza - tytana pracy"
                                  "MAŁO INTELIGENTNYCH ZATRUDNIĘ"
                                  "Zatrudnię samochody do przewozu zrzyn i trocin. Praca całoroczna"
                                  "Sprzataczke z doswiadczeniem i wyzszym wyksztalceniem"
                                  "Sprzataczko-sekretarke zatrudnimy"
                                  "Kosmetyczkę wnętrz"
                                  "Kucharke ze znajomoscia jezyka hiszpanskiego"
                                  "Sekretarke na gwalt"
                                  "Studenta V roku studiów, uregulowany stosunek do słuzby wojskowej,
                                  do hurtownii. praca trudna i zle platna"
                                  "Samotnego do kórnika. Od zaraz."
                                  "Myslacego mechanika samochodowego"
                                  "Do hotelu w dziurze nad morzem na pokojówki osoby z wykształceniem średnim i
                                  znajomością języków obcych"
                                  "Panią na 1/2 etatu do rożna"
                                  "Do apteki-dwóch mężczyzn, najlepiej małżestwo"
                                  "Zatrudnię rodzinę do pracy w oborze. Wymagane doświadczenie."
                                  "Uczciwego prawnika oraz zdrowego psychicznie informatyka zatrudni
                                  biuro adwokackie"
                                  "Bezpruderyjną panią do kserowania nocami"
                                  "Z ciemną karnacją do sprzedaży kebabu"
    • Gość: Gekon Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.01, 22:33
      Mały, zielony żółwik niezgrabnie wspina się na ogromne drzewo. Wchodzi na
      wystającą gałąź i bez namysłu rzuca się w dół. Rozpaczliwie macha nóżkami, ale
      upadek jest nieuchronny. Strzaskany żółwik wysuwa główkę i powtarza całą akcję
      jeszcz raz i jeszcze raz. Przygląda się temu para pelikanów i kiedy żółwik
      wygląda już naprawdę żałośnie, jeden z nich mówi w zadumie:
      "A może powiemy mu, że jest adoptowany?"
    • Gość: marek Re: ...to moze ktos opowie dowcip... IP: 217.11.136.* 05.09.01, 11:19
      Spotyka się Mosze z Ickiem.

      Słuchaj Mosze - mówi Icek. Czy Ty mógłbyś obrzezać mojego psa?

      Ależ Icek!?! Mosze z oburzeniem - przecież Ty wiesz, że ja mogę obrzezać tylko
      naszych, a nie Twojego psa?!

      Icek na to - ależ Mosze! Ty wiesz jak jak kocham mojego psa i ile on dla mnie
      znaczy!

      Ależ Icek! Tak ja wiem ile ten pies dla Ciebie znaczy, ale nadal ja nie mogę
      obrzezać Twojego psa!

      A słuchaj Mosze?! A gdym Ci to ja zapłacił 5.000 dollar za obrzezanie mojego
      psa?

      Ty Icek zapłaciłbyś mnie 5.000 dollar za to jak ja obrzezam Twojego psa?

      Tak Mosze! zapłaciłbym Ci 5.000 dollar jak Ty obrzezasz mojego psa!

      A słuchaj no Icek. A jaka to rasa ten Twój pies?

      A widzisz Mosze - doberman!

      A Ty wiesz Icek, że to bardzo dobre żydowskie nazwisko!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka