zinekk
29.03.04, 01:22
Posłuchałem dzisiaj jego gre na pierwszych dwu płytach
Guns'n'Roses.Posłuchałem jak gra u Lennego Kravitza.Jak gra u Jacksona.Ten
koles to zabójca.Cała jego gra smierdzi rockiem,on oddycha,je i zyje
rockiem.Genialnym. To najczystsza perła gitary odkryta w momencie szczytu
Pudel Metalu-do którego Gunsów nigdy nie zaliczałem.Nie jestem moze
obiektywny,ale uwielbiam jak muzyka rockowa czerpie ze swoich wczesniejszych
dokonan.Slash ok.