Gość: Pontus
IP: 81.210.119.*
04.04.04, 23:40
Z rozbawieniem przeczytałem portal toruń-bydgoszcz. Jest to dzieło
domorosłego specjalisty od propagandy. Obok prawd, półprawd najwięcej jest
tam tego czego nie ma czyli przemilczeń.
Jako warszawiak bydgoskiego pochodzenia czytam to i z politowaniem i z
irytacją, bo ktoś nieobeznany z tematem może dać się nabrać, tak jak można
było uwierzyć w newsy "Dziennika TV".
Otóż prawdą jest, że Toruń do zaborów był znaczniejszy od Bydgoszczy. Z tą
uwagą, że był miastem z przewagą elementu niemieckiego i innowierczego (stąd
defenestracja toruńska").Bydgoszcz była polska, miasto Skórzewskich i
Czapskich.
Winę za upośledzenie Torunia nie ponosi Bydgoszcz, ale historia i geopolityka.
Autor "zapomniał" jakoś wspomnieć o Departamencie Bydgoskim w czasach
Ks.Warszawskiego. To właśnie wtedy Bydgoszcz, w którą Fryderyk II
zainwestował wcześniej niemałe pieniądze, z uwagi na jej strategiczne
położenie, rozpoczęła swój marsz ku dominacji w regionie.
Kanał Bydgoski z 1773r, a potem rozwój kolei uczyniły z Bydgoszczy miasto
nowoczesne, ludne i dynamiczne. Toruń jako miasto przygraniczne i miasto-
twierdza był bez szans.
W II t. Lalki Prusa Wokulski wyjeżdża z Warszawy do Paryża koleja warszawsko-
bydgoską, bo to Bydgoszcz była punktem odniesienia, a nie przygraniczne
Aleksandrowo czy Toruń.
Takich uwag można by mnożyć bez liku. Autor zapomniał np.wspomnieć o
przedwojennym lotnisku w Bydgoszczy. Z Warszawy, z Gdańska i z Poznania
latało się do Bydgoszczy, a nie do Torunia. Zapomniał o tradycji bydgoskich
rowerów, o fabryce Ciszewskiego, słowem o dynamizmie Bydgoszczy, który
spowodował, że Toruń w okresie międzywojennym mimo siedziby województwa nie
tylko nie doganiał Bydgoszczy, a wręcz tracił demograficznie. Linia kolejowa
Herby Nowe Gdynia czyniła z Bydgoszczy naturalny zwornik regionu pomorskiego.
Tylko kwestią czasu było przeniesienie stolicy województwa do Bydgoszczy.
Urbanistyczną słabością Torunia jest brak centrum. Ulica Szeroka, oś
średniowiecznego miasta, jest do dzisiaj główną ulica handlową miasta. Czy
nie świadczy to najdobitniej o stagnacji Torunia?
O marginalizacji Torunia świadczy również postawa w czasie sporu
wojewódzkiego. Widziałem na własne oczy autobusy z Bydgoszczy przed Sejmem.
Działalnośc Torunia to była kobieta-oszołom Alicja Grześkowiak nota bene ze
Świrza koło Lwowa.
Województwo kujawsko-pomorskie istnieje dzięki postawie bydgoszczan. Dzięki
tej postawie Toruń korzysta z miejsc pracy związanych z województwem.
Toruń to taka efemeryda polskiego ducha. Intelektualne zadęcie, klapa w
działaniu.
Jeżeli miałbym jakiś zarzut względem bydgoszczan, to to, że są zbyt mało
pewni siebie, zbyt skromni, zbyt cicho-pracowici.
Bydgoszcz to miasto cichej i spokojnej pracy. A robotnicy? Mało ich w Nowej
Hucie, mało w Warszawie?