Gość: TP KOLEJNE FOTKI IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 16.02.05, 07:56 Dziś pod koniec dnia będę miał pierwszą porcję zdjęć z liceum w formie elektronicznej. Wyślę je mailem do Rafała, którego poproszę o umieszczenie na naszym blogu. Miłego oglądania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 16.02.05, 13:44 Zacząłem robić przegląd zdjęć do skanowania. Oczywiście wybieram tendencyjnie, mam nadzieję, że nikt się nie obrazi za ten wybór. A jak się obrazi to trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.iweb.pl 16.02.05, 16:55 Skanuj skanuj - ja już czekam na te fotki :) Ciekaw jestem co też wybierzesz ? Jak coś już masz możesz przysyłac mailem :) Pozdro, RS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 16.02.05, 17:47 Fotki wysłane do Rafała. Nie zdążyłem wszystkich zeskanować a idę wieczorem na małą wódeczkę więc dokończę jutro. Pozdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: NIE PIJ! IP: *.akacje.pl / *.flashnet.pl 16.02.05, 18:22 Tomek, nie pij! Masz pilne prace do wykonania na linii BAKOMA-KOMAGRA-AMAGRA. Nie chcę pracować ze skacowanym osobnikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: NIE PIJ! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 07:05 Uprzejmie informuję, że jest 7 rano i ostro pracuję, na razie na linii forum- Bakoma, ale już za chwilę na naszej linii BAKOMA-KOMAGRA-AMAGRA. Dziś zbieram tłumaczenia rumuńskie wszelkich certykikatów i biurokratów i wysyłam do sprawdzenia do Bukaresztu. Potem nasza umowa itd. itd. O kacu nie mam mowy. Picie dobrych trunków i to w znakomietym towarzystwie nie powoduje skutków ubocznych. Nie martw się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 07:09 Chyba mamy jakieś techniczne problemy, bom nowych fotek na blogu nie zauważył... Rafał, co się dzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: KOLEJNE FOTKI IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 07:53 No wlasnie gdzie te fotki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.iweb.pl 17.02.05, 08:36 Fotki są już na blogu - wczoraj niestety nie zdążyłem, ale dzisiaj nadrabiam zaległości... Wiesz Piasek - najpierw to pomyślałem - "cholera mnie na żadnej nie ma !" Ale potem obejrzałem je i stwierdziłem "uuuffff mnie na żadnej nie ma !!!" Śmieszny zapis przeszłości - działo się oj działo! Mam nadzieję, że podrzucisz mi dzisiaj ma maila kolejną porcję ! Pozdrawiam, RS P.S. Peter Don't you fucking worry about the fucking thing! It's gonna be much better next time I hope! If you want me to give you some stuff don't hesitate and make a call! I cross my fingers for you! RS Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: KOLEJNE FOTKI IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 08:57 Rafal I just love that shit and that gets me angry. Gotta go back to my translation and movies to bolster my hope and rebuild my self-esteem. tnx for your consolation. It's not so bad I still love that shit but focusing on tests sucks fun out of me!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 09:38 What kind oh shit do you mean? Both of you! Please don't use foreign languages in this place because, if you want, I can start with writing romanian. I remind to everyone that THE ONLY ONE official language in our discussion is polish. Bo jak nie to w mordę dostaniecie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Riecz nie idiot o snimkach-it's not about pics IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 10:19 Eto miełocz. Nie budiem bolsze ob etam gawarit. Riecz nie idiot o snimkach. Obieszczaju izmienit'sja. Napisz niemnozko po-rumunski pozalusta! Chotia paru słow. Tolko nie pytajsja mnie otomstit po-francuskim jazykam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Język oficjalny IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 10:45 Domnul Piotr, Multumesc pentru atentie tine et angagatie. Na razie jestem cienki Bolek w pisaniu. Dużo rozumiem, zaczynam coś mówić, ale to jeszcze tylko stwierdzenia a nie zdania, ale jak gadacie szyfrem to chociaż po polsku, proszę. Figur retorycznych w polskim przecież nie brakuje. Pamiętacie takie coś: "Bądź co bądź, że jakoby poniekąd bynajmniej, aczkolwiek stosunkowo, przeto wżdy najbardziej wskazanym byłoby, ażeby nasunął nam się wniosek, w którym stwierdzilibyśmy, iż..." To z inspiracji Bustawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Flauta IVd IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 10:10 Nasze koleżanki i koledzy z IVd przeżywają kryzys komunikacji. Żal mi się ich robi, gdy czytam te spazmatyczne, pełne bezradności nawoływania, które mają wyzwolić we współbraciach kreatywność i spontaniczność... I nawet dumny głos lidera nie podnosi ich na duchu. DRODZY SĄSIEDZI! Do boju! Niech dobry duch szóstki obudzi Was z letargu! Niech Wam się zachce chcieć! Za to nasze forum żyje, to cieszy. Spodziewam się w najbliższych dniach wzmożonej aktywności Piotra, który być może pokusił się rozpocząć lekturę "Madame". Trochę go ponaglam, bo sam jestem zainteresowany przejęciem tej książki w szybkim terminie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: Flauta IVd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:02 Poproszono mnie ostatnio, zebym dopisala na forum jakas historyjke, dotyczaco oczywiscie klasy IV E. Przyznam, ze znam tylko jej 4 czlonkow: Ole G., ktora przez lata byla moja sasiadka, Asie S., Tomka P. i Roberta J. (to chyba z racji tego, ze jest moim bratem :)). Z bolem powiem, ze nie kojarze zadnych smiesznych zdarzen. Pamietam za to tak zwane codzienne zycie z Tomkiem i Robertem. Przypomina mi sie tem koszmar, ktory mial miejscie mniej wiecej 2-3 razy w tygodniu, kiedy o morderczej godzinie 6:30 musialam zwlec swoje cialo z lozka i maszerowac do sklepu po bulki i jagodowe jogurty Danone dla Chlopcow na sniadanie. (A pomyslec, ze Piasecki pracuje dzis dla konkurencji). Pamietam tez jak odjezdzali rano spod bloku, a ja czekalam w oknie az zamrugaja mi swiatlami od wisniowego Peugot'a 305 (zawsze mrugali). Ppo szkole byly wspolne obiady (ale srody Piachy spedzal na Polczynskiej). Tomka i brata postrzegam jako 2 skrajnie rozne postacie. Robert przychodzil i zawsze bylo smiesznie- wystarczalo, ze byl. A Piasecki?... Piasecki nie gonil sie ze mna dookola stolu i nie zagradzal mi drogi krzeslami- jak to czynil Robert, nie baraszkowal ze mna, nie piszczal i nie zabietal miesa (ktorego nie cierpie) z mojego talerza. W tych sprawach moglam liczyc tylko na Bertiego. W moim 10-letnim umysle Tomek istnial jako raczej dziwny gosc, ktory przychodzi i mowi o rzaczach, ktore w ogole nie sa smieszne, a na moje zabawy z bratem patrzyl z lekka irytacja. Pamietam jak poszlam kiedys do mieszkania Chlopcow i chcac sprawic im przyjemnosc "umylam" naczynia. Jakis czas pozniej Tomasz wzial szklanke z suszarki i zapytal: "Jezus! Czy to bylo myte? A jezeli tak to kto to myl"? Faktem jest, ze chyba jeszcze wtedy nie zdawalam sobie sprawy z istnienia czegosc w rodzaju plynu do naczyn :) Mimo wszystko lubilam Tomka. Choc nie byl taki rozrywkowy jak Robercik... Ten zawsze mial dla mnie czas, pokazywal mi sztuczki z wyginaniem palcow, przysylal kartki ze szkolnych wycieczek, gryzl w poliki, tulil i mowil, ze kocha. Z czasam moj stosunek do Chlopcow ulegl zmianie. Oczywiscie Robert wciaz jest najcudowniejszym bratem na ziemi, a z Tomkiem juz nie chce sie gonic po mieszkaniu, bo... przeciez "juz troche doroslismy". Sorry, ze dla osob postronnych ten post to nudziarstwo. Jest on z uczuciem i radoscia poznawania dedykowany Prezesowi i Aktorowi. Pozdrawiam Jul (juz 20) P.S. Ojciec, blagam Cie- nie komentuj tego postu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Wiem co masz na mysli IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 11:38 Choc Tomek i ja to rowiesnicy to wielu jego politycznych aluzji czy tez komentarzy do zycia publicznego nie rozumialem w szkole sredniej. Przyznam ze wieksza frajde w owym czasie sprawialo mi zjezdzanie w Zegiestowie na sankach niz sledzenie gieldy co Tomek przeciez robil namietnie. Niestety nie ze wszystkiego jeszcze wyroslem. Zawsze tez zazdroscilem Tomkowi - zazdroscia niezawistna umiejetnosci rozmawiania z osobiami w wieku naszych rodzicow co najczesciej obserwowalem kiedy rozmawial z naszymi nauczycielami. Jakos tak jak rowny z rownym. Wybor Piacha na przewodniczacego patrzac z tego punktu widzenia byl bardzo dobrym ruchem. Z Tomkiem bylismy sasiadami ale trudno bylo mi go sobie wyobrazic jako dziecko swoich rodzicow. Bardziej widzialem to jak jakas forme wspollokatorstwa. Wiem ze to smieszne ale to troche tak jak z MISIEM USZTKIEM, ktory mieszkal sam, mowil dzieciom dobranoc i kladl sie spac bo rano trzeba wstac do PRZEDSZKOLA. Mowil to oczywiscie dojrzalym glosem doroslego mezczyzny, ktorego tombr sugerowal spokoj i zyciowa madrosc. A Piasek z Robertem mieli "zycie studenckie" w tych lepszych czasach, w szkole sredniej. Dobra szkola zycia. Nocne dyskusje. Potem przychodzili i miedzy nasze gorace rozmowy o lekturach, milosci idealach i zyciu wplywali calymi dialogami formuujac dylematy, tezy, wypowiadajac twierdzenia. Czasem byli obaj niezle obkuci. Tego tez im zazdroscilem zazdroscia niezawistna.. i tych jogurtow rano: ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: Wiem co masz na mysli IP: *.lex.pl 17.02.05, 13:55 Tak, też im zazdrościłem niezwykłej jak na ten wiek swobody. Poza tym chciałbym się podzielić taką drobną refleksją, że pisane przez Was posty są tak obszerne i ciekawe, że aż wstyd napisać coś banalnego prostego, głupiego i w dodatku w języku polskim. Czy dobrze do mnie dotarło, że dość duży odsetek osób za naszej klasy zajmuje się działalnością naukową? Z tego co zrozumiałem to dotyczy to Scholastyki i Mamerta, ale i Dominik kogoś tam uczy, podejrzewam, że studentów. Napiszcie czym się dokładniej zajmują i jakich jeszcze naukowców mamy w naszym gronie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: No wlasnie Dominik.. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 14:17 No wlasnie Dominik wpisalbys cos o sobie. A jak juz koniecznie nie chcesz to chociaz moze zyciorys Zeromskiego. Czy ktos pamieta rzetelnosc naukowa Dominika ktora, przy okazji pisania pracy z polaka (czy to nie byla probna matura?) nakazala mu zaczac tymi mniej wiecej slowy "Nie mozna jednak rozwazac problemow bohatero ksiazki .... S. Zeromskiego bez odwolania sie do zyciorysu autora..." I tak strona A4 do przodu a to co sie Dominik nauczyl na marne nie poszlo i na papier zostalo przelane : ) A nauka wymaga przeciez obszernego gromadzenia materialu ktory sie pozniej bedzie badalo :)) Marcin nie powatpiewaj. Tak Dominik robi w nauce. Niech sam jednak napisze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: No wlasnie Dominik.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 14:57 Drogi Piotrze. Jogurtow rzczywiscie mozesz im zazdroscic. A tak na marginesie, jak ksiazka? Bo Ty pewnie nie wiesz, ze ona jest... moja:) Pozdrawiam Jul (juz 20) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Książka IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:01 Książka jest w posiadaniu Piotra, potem ja ją przejmuję i może wróci do rąk właścicielki. A tak na marginesie: skąd Ty masz tę książkę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz20) Re: Książka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:03 Nie wiem po co Ci ta wiedza, ale ksiazke mam od swojego bylego chlopaka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Książka IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 15:11 Julio, Mam ksiazke i zabieram sie do niej w weekend. Jakiekolwiek intencje mial autor jak i Twoj byly chlopak dajac Ci ja zostana one rozszyfrowane. Bo my faceci z IVE zawsze dojdziemy prawdy "co podmiot liryczny mial na mysli" i nie tylko. Juz wiem ze Madame nie jest postacia o jednoznacznie ustalonej tozsamosci : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: Książka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:15 Ciesze sie, ze zaczniesz czytac, bo Piasceki juz sie niecierpliwi. A co do intencji mojego bylego chlopaka, hmmm... no co ja mam Ci powiedziec? Raczej ich nie zgadniesz. I jeszcze jedno: ja nie jestem w ciazy :)- to dotyczy postu ojca:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Książka IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:15 Piotr, Błagam na wszystkie szóstkowe wspomnienia: NIE OPOWIADAJ TEJ KSIĄŻKI na forum, bo przestanę je odwiedzać. Zostaw mi przyjemność przeczytania jej samodzielnie. TP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Książka IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 15:19 Moje gadulstwo ma swoje granice. Myslalem o jakiejs wspolnej dyskusji o lekturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Książka IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:24 Oczywiście tak, ale daj mi ją najpierw przeczytać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Wiem co masz na mysli IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:22 Masz rację Piotr, myśmy już wtedy mieli studenckie życie. Dobrze wspominam tamte czasy, choć myślę, że niektóre aspekty tamtej rzeczywistości wspominam dobrze dlatego, że minęło już tyle lat. Wspomnienia naprawdę bywają pozytywną cenzurą świadomości. Generalnie rzecz biorąc uniknęliśmy dzięki temu studenckiemu życiu wielu błędów, które widziałem na I roku studiów u moich rówieśników. Nie żałuję żadnej z ówczenych decyzji ani działań, choć jak popatrzymy z dłuższej perspektywy, to Robert nie musiał wcale robić 2 klas w jednym roku. A taka była geneza tych wszystkich rzeczy, które opisano w tym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Życie studenckie w liceum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 14:59 No toś mi Juleczko sporo przyponiała swoim wpisem na naszym forum. Wydaje mi się, że relacja, którą zamieściłaś jest w miarę rzetelna i ja też w podobny sposób pamiętam tamte czasy. Przyznam tylko, że szczegółów w postaci marek spożywanych jogurtów nie pamiętałem. Zresztą, co mnie wtedy to miało obchodzić? Dziękuję, że wreszcie pojawiłaś się w tym miejscu i to z historią, która pasuje jak ulał do naszego głównego wątku. Kto by pomyślał, że - póki co - autorem najdłuższego chyba wpisu wspomnieniowego będzie osoba spoza IVE... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:05 Nie musisz mi dziekowac, ze sie tu pojawilam. Zrobilam to z przyjemnoscia. Mam tylko nadzieje, ze moj ojciec odniesie sie powaznie do apelu jaki zamiescilam w P.S.-ie i nie narobi mi tu wiecej obciachu. A slyszalam, ze 2 dni temu stroiliscie sobie z nim niezle zarty z postu o SamoCIAZku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:08 Cóż, przyznam, że w odróżnieniu od Ciebie, ten komentarz nieźle mnie rozbawił. Może nie tak jak akcja "sparciałe rzodkiewki", ale uśmiechnąłem się, gdy to przeczytałem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:10 A co to sa sparciale rzodkiewki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:13 Jak nie pamiętasz, to Ci kiedyś opowiem. Rzecz miała miejsce w kuchni przy Sierocej. Akcja zaczęła się otwarciem lodówki a zakończyła rozłożeniem jej na części jednym pociągnięciem. Więcej szczegółów nie na forum. W roli głównej był oczywiście... I to na tyle tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:19 No dobra, rzeczywiscie nie pamietam, ale nie mecze tematu, choc licze, ze naprawde kiedys mi opowiesz. Ja tez mam cos jeszcze do dopowiedzenia do mojego dlugiego porannego postu, ale forum to chyba nie najlepsze miejsce :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:23 no to: piasecki_t@bakoma.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:44 I jeszcze cos: podejrzewam, ze jak moj brat odczyta mojego wspomnieniowego posta, bedzie po prostu urzeczony :) Wielki buziak dla niego :* Siora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 16:07 Z pewnością będzie, ale czy on zamierza tam w górach czytać te wpisy? Wiesz coś o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz20) Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 16:20 Ty chyba zartujesz. On sie tam teraz relaksuje z Dorka. Chociaz moze nagle wpadnie na pomysl i znajdzie kafeje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no.10 Re: Flauta IVd IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 18.02.05, 12:30 Czesc forumowiczom! Julce w szczegolnosci :). Jak to sie dziwnie uklada... wzywajawzywaja (np.: TP, czy Jogurcik jakos tak) do (d)opisania sie na forum calymi tygodniami! Czlowiek nawet stara sie sledzic watki (raczej wiec sie w nich gubi) a tu nagle bec! - jeden post Julki, "smiesznej" siosty Roberta i wprost MUSZE sie dopisac :). Julka bowiem napisala o Tomku i Robercie to, o czym i ja nie raz, nie dwa myslalam... Jak to bylo mozliwe, ze dogadywali SIE taki Robert, z takim Tomkiem oraz (i tu juz odwoluje sie bezposrednio do mojej kulawej pamieci), z takim Sebastianem i Michalem z bezcennego ;) biolchem'u ??? Przeciez nie laczylo Chlopcow(!), li tylko, wspolne zapijajanie cierpien mlodego wertera? Nie sadze ;). Dla mnie absolutnie uroczym wspomnieniem z czasow szkolnych (jakos tak z zimy 92/93 najprawdopodobniej) jest obrazek Tomasza i Sebastiana (zwizualizujcie sobie, prosze, te dwie, skrajnie roznie wygladajace, postaci ;)) kroczacych raznym krokiem, w sniezku i plusze, do dziwnego offfice obok I L.O. przy Placu Wolnosci, by tam wgapiac sie w ekran telewizorrra przywieszonego pod sufitem, telewizorrra usulznie wyswietlajacego kolorowe wyniki warszawskiego parkiertu... Tiiia, ile ja sie tam wynudzilam w oczekiwaniu na powrot moich kompanow? ;))) Pozdrawiam wszystkich zimowo, zupelnie jednak nie-chlodno :))) Ania ps. skad wzieliscie te fotki z korytarzy szostki? niesamowite. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP WITAJ ANIU!!! BRAWO!!! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 12:36 Aleś mnie ucieszyła swoją tutaj wizytą. Rozumiem, że będziesz na zjeździe? Daj jakiś kontakt do siebie (mój mail: piasecki_t@bakoma.pl, tel. 601 88 22 66), bo nie możemy Cię namierzyć jakoś wspólnie. Rzeczywiście takie były towarzyskie paradoksy tamtych czasów. Mam gdzieś w moich zbiorach zdjęcia z Sebą podczas naszej wyprawy do Krakowa. Pamiętasz? Muszę je znaleźć i zeskanować. Kontrast był znaczny i rzeczywiście wyglądaliśmy jak postaci z innego filmu. Pozdrawiam Cię Aniu serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Fotki z korytarzy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 12:39 Fotki z korytarzy znalazłem w swoich archiwach a zrobione były aparatem Roberta, bo tylko on w tych czasach miał aparat z funkcją zaznaczania daty na zdjęciach. Zresztą wiem, że w tym aparatem związana jest jakaś historia, ale nie mogę sobie przypomnieć jaka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Fotki z korytarzy IP: *.iweb.pl 18.02.05, 12:57 A oto i nowe fotki jak zwykle z komentarzem Piaska, a moim umieszczaniem na stronce:) 4e6lo1995.blox.pl/html Zapraszamy, zapraszamy!! Rafał geminirs@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Dlaczego tylko ja... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 13:30 ...przesyłam Rafałowi fotki z dawnych czasów? Ludzie - do roboty. A Bigos to ma przechlapane, bo obiecuje i obiecuje, a efektów jak nie ma tak nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Dlaczego tylko ja... - Pomocy!!!! IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 14:27 Nie mam zadnych zdjec ze szkoly sredniej.Tylko pojedyncze - raczej te klasowe, oficjalne. Bardzo zaluje. Ludzie przesylajac zdjecia nie robicie tego tylko dla jakiegos bloga. Dla mnie to prawdziwa skrabnica wspomnien ktorych sam nie moge odkurzyc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patrycja Re: Dlaczego tylko ja... - Pomocy!!!! IP: 5.6.* / *.club-internet.fr 18.02.05, 18:49 Czy tylko ja mam wrazenie, ogladajac po wielu latach zdjecia z szostki (choc w przeciwienstwie do Ciebie Piotrze, moje drzemia gdzies na dnie bydgoskiej szafy), ze od tamtych licealnych czasow minela cala wiecznosc i ze bylismy tacy... MLODZI! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Nie zgadzam się... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 21:01 ... bo wciąz jesteśmy młodzi. A że minęło tyle czasu to już nie nasza wina tylko wieczności. Wciąż jesteśmy wszyscy w tym samym wieku, w dwudziestym pierwszym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (już 20) Re: Nie zgadzam się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 21:04 Zgadzam sie z kilego Piaseckim- wciaz jestescie jeszcze bardzo mlodzi. -Mloda Jul (juz 20) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Nie zgadzam się... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 22:07 Każdy ma tyle lat, na ile się czuje, zatem młodzi jesteśmy jak cholera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patrycja Re: Nie zgadzam się... IP: *.asi256ip.easynet.fr 21.02.05, 16:58 Nie o to mi chodzilo. Po prostu, zapomnialam juz jak wygladalismy 10 lat temu i nasze zdjecia z liceum rozbawily nie tylko mnie, ale i mojego malzonka (wciaz sie nie moge przyzwyczaic...), ktory mial okazje poznac niektorych z IV e... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Nie zgadzam się... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 14:18 No właśnie. Alban nie znał nas wcześniej. Zaproś go do skomentowania tych zdjęć na podstawie tego, jak dziś postrzega tych, których zna przecież od niedawna, a jakie różnice dostrzega na zdjęciach. To byłby oryginalny punkt widzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Nie zgadzam się..- swietny pomysl IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 14:29 Swietny pomysl. NIech nawet zrobi to po francusku, tylko potem to przetlumacz Patrycja. Alban quesque tu ponse? Escribe quelgueschouse? (Ma to znaczyc Alban co Ty myslisz? Napisz cos? - bo nie wiem czy dobrze jeszcze pamietam) Patrycja mi tez sie wydaje ze jestesmy jacys inni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Nie zgadzam się..- swietny pomysl IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 14:36 Widzę Piotrze, że obaj zrobiliśmy sobie przerwę w pracy. No to ładnie. Ale rzeczywiście Alban będzie bardziej obiektywny w swoim spojrzeniu i na pewno niezrażony TWA! Właśnie, pytanie: co miałem na myśli pisząc TWA. Nie miałem na myśli linii lotniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Nie zgadzam się..- swietny pomysl IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 14:45 Moim zdanime to Towarzystwo Wzajemne Adoracji. Cos o tym wiem bo pracuje z kobietami a one sa mistrzyniami. Napisz czy dobrze rozszyfrowalem skrot i jaka jest jego geneza jesli mam racje. Jesli mi sie udalo to powiem nieskromnie ze niezly jestem, choc krzyzowki nie ida mi tak dobrze : ) To znaczy takze ze myslisz ze ocena Albana moze byc krytyczna? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patrycja Re: Nie zgadzam się..- swietny pomysl IP: *.asi256ip.easynet.fr 22.02.05, 15:15 Dobrze, dobrze! Przekaze mezowi, ale nie wiem czy wyrazi zgode. Poza tym, obecnie jest w ... Krakowie ! Tak, tak, wyszlam za Francuza, a on mi teraz sluzbowo wyjezdza do MOJEJ Ojczyzny! Niesprawiedliwy ten swiat! Pozdrawiam z Paryza przykrytego cieniutka kolderka sniegu (a to prawdziwe wydarzenie na "paryskim bruku"!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Nie zgadzam się..- swietny pomysl IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 13:41 TWA rozszyfrowałeś właściwie. Co do okoliczności jego powstania... coż - nie pamiętam. Czy Alban oceni nas krytycznym okiem? - mówiąc szczerze, mam taką nadzieję, zwłaszcza, że nas zna dość krótko i pobieżnie, a to pozwala mu zachować pewien dystans, który my do siebie nawzajem na pewno straciliśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Flauta IVd IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:11 Choć pycha to jeden z głównych grzechów, to jednak muszę się pochwalić, że moja zdolność do tchnięcia ducha zaowocowała przebudzeniem się IVd. Właściwie natychmiast po moim wygłoszonym publicznie żalu i lamentach społeczeństwo ogólne się nam obudziło. Z jednej strony cieszy mnie to, z drugiej zastanawia po co ja to właściwie zrobiłem. Ale w sumie w normalnej gospodarce też czasami pomaga się konkurencji nie wypaść z rynku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Coś się kończy, coś zaczyna... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 16:40 Gdy często bywam na naszym forum odnoszę wrażenie 10 letniej podróży, której kolejnym przystankiem jest zbliżający się zjazd. Zastanawiam się też, dlaczego to forum żyje tak intensywnie, choć na początku trzeba mu było kroplówek, inkubatorów, generalnie wspomagaczy? Nasza klasa była wszak zbiorem indywidualności w dużo większym stopniu niż wspólnotą osobowościową. Może to właśnie tłumaczy fenomen tego miejsca, do którego chcemy wracać może niezbyt często, ale każdy z nas ma jakiś silny, wyraźny powód, by przynajmniej od czasu do czasu poczuć się jak w czasach "szóstki". Osobiście przez minione 10 lat nie odczuwałem długotrwałego i silnego poczucia jakiegokolwiek istotnego braku związanego z tymi czasy. Oczywiście przemijające odczucia tęsknoty do takiego czy innego aspektu naszego ówczesnego jestestwa powracały do mnie i pewnie wielokrotnie doskwierały w różnych momentach, zarówno w chwilach wzlotów i upadków. Gdy teraz patrzę na to z pewnego dystansu, jak gdyby starając się chłodno ocenić, nazwać, zdefiniować to, co na przestrzeni tego okresu było najbardziej odczuwalnym brakiem w codziennym trwaniu, a co tak doceniam otwierając każdego dnia ten kipący wulkan myśli nie zawsze uczesanych, to stwierdzam, że to właśnie MOŻLIWOŚĆ nieskrępowanej, luźnej ROZMOWY O IMPONDERABILIACH. Tak naprawdę już od czasów studiów w Wyższej Szkole Zawodowej, jak niektórzy - generalnie słusznie - nazywają Akademię Ekonomiczną nie miałem stałego dostępu do miejsca, gdzie mógłbym oddawać się tego rodzaju stwierdzeniom. Sytuacja nasiliła się jeszcze, gdy pod koniec studiów płynnie przeskoczylem do tzw. świata biznesu, gdzie o takich debatach praktycznie można zapomnieć. Bywają oczywiście sytuacje jednostkowe, wyjątkowe, co do interlokutorów, miejsc i okoliczności, ale to jednak w żadnym stopniu nie jest namiastka nawet codzienności; to zawsze tylko erzac tego, czym naładowani byliśmy dzień po dniu, szczególnie w te naszej IVe - "kotle bałkańskim dylematów moralno- filozoficzno-erotyczno-alkoholowych". Oczywiście nawet odczuwanie tego braku w związku z rzadkością tych zdarzeń nie napawało mnie specjalną irytacją. Ot, tak było a zmysły nasycane były innego rodzaju aktywnością, zdarzeniami, innym wymiarem doznań i odczuwanej satysfakcji. Tym niemniej w tej chwili odczuwam niemałą radość z tej naszej, może czasem chaotycznej, dyskusji. Szczególnie dziękuję za udział w niej tym, którzy rozgrzewają to miejsce napełniając atmosferą, za którą czasem nieświadomie tęskniłem. Zobaczcie na inne posty. Tam nie ma takiej codziennej debaty i tak intensywnego przepływu myśli jak u nas. Widzę zatem, że przekroczywszy czwartą setkę dalej się rozgrzewamy i nie będzie to nasze ostatnie słowo. Tomasz Piasecki PS. Do zjazdu zostało 135 dni (jeśli się nie pomyliłem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: Coś się kończy, coś zaczyna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 16:44 Jesne... a ten oczywisice musial mnie pobic w dlugosci posta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Coś się kończy, coś zaczyna... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 16:46 Tak mnie jakoś naszło na uzewnętrznienie. Mam też nadzieję kogoś sprowokować... He, he, he... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Lista braków - sport żużlowy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 13:46 Wiem, czego jeszcze mi brakuje z czasów licealnych: regularnego spędzania czasu na stadionie przy ulicy Sportowej. Przyznam, że w 2004 roku nie byłem tam ani razu... Właściwie z sezonu na sezon jestem tam coraz rzadziej. A była to czysta przyjemność spędzania wolnego czasu w tamtych latach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek W. Re: Lista braków - sport żużlowy IP: *.centrostal / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:08 A co jam kurna powiedzieć! Nic nie powiem bo mi cholernie żal i ....w zasadzie wstyd. Lekko licząc jakieś 18-20 lat regularnego chodzenia na żużel a teraz co. Rok temu byłem na 1 !!! meczu w Bydzi i co jeszcze zabawniejsze lub smutniejsze na 2 w...Lesznie (w tym na jednym bez udziału "mojej" Polonii). DRAMAT! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Lista braków - sport żużlowy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 15:11 Zgadza się. Kiedyś wyjazd na wczasy czy obóz planowałem z kalendarzem rozgrywek żużlowych... Masz rację, Krzychu, dramat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek W. Re: Lista braków - sport żużlowy IP: *.centrostal / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:15 Pamiętam jeszcze, choć to raczej okres studiów i jedynie końcówki liceum muzykę, którą puszczaliśmy w Twoim Volvo wracając z zawodów. Jakaś francuska, ale dla mnie typowo żużlowa:-) Zapewne była już wymieniana w waszej liście przebojów, no ale ja nie kumam(kam) żabojadów:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Lista braków - sport żużlowy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 15:28 Myślę, że była to Bonnie Tyler z "Lost in France", ale to było po angielsku, choć tytuł jednoznacznie sugeruje Francję... O ile mnie pamięć nie myli - to był nasz utwór żużlowy, oczywiście oprócz jedynego gwizdanego marsza na polskich stadionach. Dostępny był/jest (nie wiem) tylko na stadionie bydgoskiej Polonii. Na wszystkich innych stadionach w kraju do prezentacji grała wersja orkiestrowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek W. Re: Lista braków - sport żużlowy IP: 194.106.210.* 01.03.05, 18:33 Masz rację. Cholerka, pamięć płata niezłe figle! Ale przynajmniej coś było z tą Francją. Ale wydaje mi się, że w aucie też były jakieś kawałki francuskie w wersji oryginal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP DYLEMAT NATURY OGÓLNEJ IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 16:58 Nie wiem, czy tym wpisem nie odbezpieczę jakiegoś granatu, ale... niech tam! Zastanawiam się, jaką to wywoła lawinę zdań i zdarzeń, ale przyszedł mi do głowy szatański pomysł: A GDYBY TAK DO UDZIAŁU W NASZEJ DYSKUSJI NA FORUM ZAPROSIĆ NIEKTÓRYCH PROFESORÓW??? JA MAM NA MYŚLI AKURAT DWIE PANIE... CO WY NA TO? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Wyciągnięci spod kroplówki IP: *.akacje.pl / *.flashnet.pl 17.02.05, 17:40 Czemu nie podkreśliłeś szczególnej roli 75% składu rodziny Jarocińskich /nie wykluczam zmotywowania pozostałych 25%/, które haruje tu za frico w pocie czoła? Ktoś tu kiedyś podłączał pacjentowi w agonii kroplówkę, a teraz - po reanimacji - to już łaski bez? Niewdzięczność ludzka nie zna granic! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Wyciągnięci spod kroplówki IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 07:08 To rzeczywiście nietakt, ale chyba nie do końca za friko tu bywacie. W końcu też Was to dotyczy... w jakimś sensie. Pozdrawiam całą rodzinę Jarocińskich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: DYLEMAT NATURY OGÓLNEJ IP: *.iweb.pl 17.02.05, 20:22 Słuchaj, mnie to nie przeszkadza. Tylko czy one dadzą się namówić i ............ Tomku , czy Ty nie skrywasz jakiegoś numeru telefonu, za który Piotr dał by się pociąć (przepraszam Piotr, jeśli byś jednak nie dał ;) ) I'm cool with it! Go ahead! Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: DYLEMAT NATURY OGÓLNEJ IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 07:10 Oczywiście, że dysponuję takimi danymi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Majstersztyk IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 08:42 No to niezle to sobie wykombinowales Tomek. Najpierw zalozyles to forum, miesiacami wpisywales sie pod roznymi nickami, pozniej dla jeszcze lepszej konspiracji sciagnales tu nas Wszstkich tak ze liczba wpisow przekroczyla czterysta i teraz kiedy jestesmy na czwartej stronie wreszcie zmierzasz do celu. Jezeli to cale forum sluzylo Ci tylko do tego zeby dotrzec do TWOJEJ MADAME, prof Eli B. i jezeli do tego zeby sie z prof. Ela B. spotkac sluzy Ci nasz zjazd to dokonales duzego naduzycia. Tomek, Tomek wiem to czego nie wie Julka, kiedy mowi o tym ze przez cale lata szkoly sredniej byles jakis posepny i nie do rozmowy. I te jogurty - normalne, ostatnia deska ratunku kiedy apety nie dopisuje. Standardowe symptomy. Mnie tez dlugo trzyma ale taki przebiegly nie jestem. Kurcze ponad 400 wpisow, dwa spotkania organizacyjnie, prawie 20 osob zaangazowanych a on to wszystko dlatego ze ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Majstersztyk IP: *.iweb.pl 18.02.05, 08:59 W sumie to Piotr nieźle nasz Tomasz sobie wykombinował :) Ciekaw jestem jak zareagujesz Piotrze Ty, gdy dzisiaj na blogu zobaczysz zdjęcie swojej Madame :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Zdjęcia IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 09:08 Sorry, ale zamiast tabulatora wcisnąłem enter. Rafał, opublikuj zdjęcia jak leci na moją odpowiedzialność i z moimi komentarzami. TP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Majstersztyk-dementi IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 09:06 Otóż nie masz racji, Piotrze. Kontakt zarówno z Elżbietą jak i Jolantą mam ciągły. Nawet jeśli nie dzwonimy do siebie za często, to przymajmniej dzień przed Wigilią każdych Świąt Bożego Narodzenia słyszymy się i składamy sobie życzenia. Odnoszę zawsze dużą przyjemność z tych rozmów. Parę lat temu spotkałem się nawet z naszymi Paniami Profesor na kawie i mieliśmy okazję powspominać czasy, gdy wspólnie przekraczaliśmy progi szótski. Tak więc Twój trop okazał się błędny! Ale co w ogóle sądzisz o tym szatańskim pomyśle? Czy powinniśmy zaprosić Panie na forum? Właściwie dla mnie pytanie jest retoryczne bowiem forum z definicji jest miejscem otwartym. Ale jako, że czuję się założycielem a nie właścicielem forum, zadaję publicznie to pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Majstersztyk-dementi IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 10:42 Czyżby nikt nie miał zdania w tej kwestii? Piotrze! Rafale! Ciekaw jestem też zdania Pań na ten temat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 11:17 Tak jak powiedziales forum jest otwarte. Tomek, moze jednak dajmy mu jeszcze szanse troche dojrzec. Sam juz nie wiem. Jakos mi dzisiaj trudno zebrac mysli. Jeden z tych gorszych dni. Nie wiem, juz niby tak duzo wpisow ale z drugiej strony wciaz pierwsze niesmiale glosy. Kurcze niech inni cos napisza sam juz nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 11:26 Wiadomo, że forum zawsze będzie miało starych uczestników i nowycg gości. Ale jak nie masz ochoty to Cię nie zmuszam. Choć bez Twojego zapału... zresztą znasz moje zdanie, nie muszę się powtarzać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 11:45 Moje "nie wiem" nie znaczy NIE. Po prostu nie wiem, to nie zadne delikatne okazywanie sprzeciwu. Moze wlasnie dobrze jeszcze rozszerzyc. Milo jest przeciez czytac posty entuzjastow, znajomych i ludzi posrednio z nammi zwiazanymch. Tym bardziej ze nie trzeba ich do niczego namawiac. To milo ze wpisuja sie bo po prostu chca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 11:47 Mam takie samo zdanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Kokosz, Magda, Patrycja, Karina, Mamert, Asi S IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 11:54 Asia P. Justyna T. Dominik M. Marcin A. itd. Co o tym wszystkim myslicie? Cholera to nasze miejsce mowcie otwarcie. Mamy prawo wyrazac tu nasze zdanie. Kazdy ma rowny glos. Glupio ze robimy z tego zagadnienie z jednej strony. To troska o to miejsce nic wiecej. Odwieczny strach przed Cialem Pedagogicznym. I przed cialem w ogole Madame.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Majstersztyk-dementi IP: *.iweb.pl 18.02.05, 12:18 Ja już Tomku wypowiedziałem się skromnie a skromnie ale jednak na ten temat, co prawda używając języka Williama S. (a raczej jego następców), cytuję: I'm cool with it! Go ahead! Co mniej więcej znaczy - jak dla mnie to spoko, dawaj je tu na forum :) ;) Pozdrawiam, Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Marcin A z nami - jakby ktos jeszcze nie zauwazyl IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 08:03 I co tu dodac do tej milej informacji. Jako pierwszy wypatrzyl Marcina Rafal. A Marcin wpisal sie skromnie w drugiej setce wpisow konczac watek poswieconey wlasnie jemu - Poszukiwanie Afla. Witamy raz jeszze i czekamy na wpisy. Chyba masz o czym mowic. Troche sie musiales napicic na aplikacji co? To duzy krok do kariery juz za Toba! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: Marcin A z nami - jakby ktos jeszcze nie zauw IP: *.lex.pl 18.02.05, 14:24 Gratulacje dla Marcina. Jakoś przegapiłem dokonany przez niego wpis. Życie AsSR jest z reguły nie do pozazdroszczenia, ale to już spora satysfakcja i odpowiedzialność. Odnośnie nowych postaci na forum to powitam je z radością, w szczególności tak znamienite jak wspomniane członkinie naszego grona pedagogicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Marcin A z nami - jakby ktos jeszcze nie zauw IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 20:58 Aleś się popisał... A gdzie zdjecia, gdzie Twoje fefleksje? Wstydź się, Bigosie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 21:10 W zasadzie Kasia sama zadeklarowała obecność na naszym ostatnim spotkaniu, mało tego, zaprosiła mnie do siebie, gdybym był przejazdem; rozentuzjazmowana ideą zjazdu potwierdziła swoją na nim obecność... tymczasem od momentu naszego spotkania nr 2... zapadła się pod ziemię. Kasiu, dlaczego nie odbierasz naszych telefonów i nie odpowiadasz na SMSy? Bardzo liczymy na Twoją aktywność i uczestnictwo we wszelkich formach naszego powtórnego zjednoczenia. Dlatego przestań nas omijać i znów dołącz do naszej paczki... Życzymy Tobie i sobie tego kontaktu. Czekamy na Ciebie z tęsknotą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.05, 11:15 Kaaaaaaaaaaaaasiu!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.iweb.pl 20.02.05, 13:01 Obawiam się, że Kasia nie czyta tego forum! Bo gdyby to robiła pewnie chociaż raz, malutkim wpisem dałaby nam znać, że jest z nami! Kasiu, zaprzecz mi , proszę :) Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (już 20) Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 13:18 Kasiu, odezwij sie, bo chlopcy sie zaplacza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.05, 13:40 Może i Kasia nie czyta, ale czytają inni i może ją jakoś znajdą... W każdym wypadku ten wątek ma sens. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (już 20) Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 13:48 A w ogole to mniej wiecej ile osob bedzie uczestniczylo w zjezdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.05, 14:06 Lista zawiera 22 osoby, gdzieś tu zresztą na tym forum jest zamieszczona. Tylko nie złość się, że znowu Cię gdzieś odsyłam, bo nie odsyłam. PS. Dobrze, że tu bywasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (już 20) Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 14:19 Ja tez sie ciesze, ze mam przyzwolenie na bywanie tutaj :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 07:06 Cóż? Rozmawiałem wczoraj z Robertem m.in. na temat poszukiwań Kasi. Robert zwrócił mi uwagę, że za ostro potraktowałem Kasię w moim sprawozdaniu z ostatniego spotkania u Sowy, że za mocno wylałem nasze żale za fakt nie pojawenia się na spotkaniu orgaznizacyjnym nr 2. Choć początkowo nie zgodziłem się z Robertem argumentując, że przecież forum to miejsce wylewania myśli szczerych, spontanicznych i żywiołowych i że cenzurować naszych odczuć nie powinniśmy. Ale może rzeczywiście, może czasem zbyt nachalnie, może zbyt dosadnie to zabrzmiało... Kasiu, a także wszyscy niezdecydowani: nie było i nie jest moją intencją (ani Komitetu) zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek. Po prostu dla tych, którzy czas wspólnego spędzania życia w VI LO wspominają bardzo dobrze jest niezwykle ważne, aby dołożyć wszelkich starań, by spotkać się ponownie w pełnym składzie! Należę do tej grupy z całą pewnością i tylko takie jest wytłumaczenie mojej, być może, zbyt ostrej wypowiedzi. Zważywszy na delikatność ludzkiej natury, a być może Twojej Kasiu w szczególności, proszę - daj znać o sobie starym kompanom. Bardzo tego chcemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Weekend IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 22:48 Jaka jest nasza aktywność weekendowa? Z tego co wiem, oprócz Rafała i Roberta, wszyscy łączą się z siecią z pracy. Zatem Rafale prześlę Ci kolejne fotki prywatnie i ze wsi mojej okołoborskotucholskiej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Weekend IP: *.iweb.pl 19.02.05, 00:14 No właśnie Tomek - do czego Ty mnie zmuszasz! Najnowsze fotki wstawiłem 9 minutek po północy! A teraz idę spać, bo niestety jutro idę do pracy i do tego jestem sam w firmie : ( Kurde tylko ja tam pracuję w sobotę czy co?!!!! Good night wszystkim, bo muszę za 6,5 h wstać! Aha! Niech mi wszyscy obejrzą fotki przesłane przez Piaska! Nie po to się męczymy, co by nikt nie lukał :) Pozdro, RS ps.w wiadomej kwestii Tomek - żadna odpowiedź na sms do mnie nie dotarła - ale potwierdzenie dostarczenia jak najbardziej :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (już 20) Re: Weekend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 10:27 A ja bym chciala wiedziec jak mam sie dostac, zeby zobaczyc fotki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Weekend IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.05, 11:28 Przerzyj wpisy Rafała... Chyba 4e6lo1995.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Weekend IP: *.iweb.pl 19.02.05, 15:01 Julka - kliknij po prostu w ten link: 4e6lo1995.blox.pl/html i on Cię sam przeniesie w to miejsce ;) It's a kind of magic, isn't it ? Pozdrawiam, Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (już 20) Re: Weekend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 15:54 Dziekuje, bo rzeczowy Piasecki kazal mi przejrzec Twoje posty. No, ale dziekuje jakbym teraz miala zaczac w tym szperac... Yes, it is a kind of simple magic :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Weekend IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.05, 20:55 No nie baw sie w ogrodnika... Obejrzyj sobie wszelkie nasze wygibasy wzajemne. Pozdrowienia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 21.02.05, 10:17 Pamietam te zdjecia, wszystkie je pamietam. TAjne przejscie tarasem-balkonem tez. Musielismy je wykorzystac, taki obowiazek ciazyl na nas chociazby z racji przynaleznosci do klasy humanistycznej. MOznaby pewnie obszerna prace maturalna napisac na temat "Balkon jako tlo literackie i sceniczne w teatrze i operze dla wyrazania "uczuc nieokielznanych" oraz buntu bohaterow od romantyzmu az po spadajace balkony epoki socrealizmu". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 12:52 Buahahahahahaha. Smieszy mnie propozycja tematu pracy maturalnej- moze z racji tego, ze rok temu zdawalam egzamin dojrzalosci. Pozdrawiam Jul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 14:24 1. Materiał na temat spadających balkonów epoki socjalizmu czeka na obróbkę na każdym rogu w Bukareszcie. 2. Wysłałem kolejną porcję zdjęć do Rafała. Możemy więc liczyć, że wkrótce umieści je na blogu. 3. Mam nadzieję, że te fotki będą inspiracją do formułowania kolejnych ciekawych myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.iweb.pl 21.02.05, 21:36 Następna porcja - jutro późnym wieczorkiem (chyba) Niestety , dzisiaj nie mam W OGÓLE czasu :( Ale już , żebyście zacierali ręce - Kokosh podesłał swoje aktualne zdjęcie z jego żoną!!! Czad!!! Dzięki Kokosh - na to czekaliśmy!!! Piasek - nie możesz się doczekać ? :) :) :) Prawdziwe Enter the Dragon!!! Do jutrA! Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.iweb.pl 22.02.05, 23:02 Kurcze, moje wpisy ostatnimi czasy to można byłoby zsumować stwierdzeniem - kopiuj - wklej! Piszę ponownie o blogu z fotkami , a tak kilka nowych - starych fotek , no i w końcu świeża fotka Kokosha z żoną :) Pozdrawiam, pozdrawiam Marcin :) Po tej fotce moja Kasia stwierdziła, że muszę gdzieś wygrzebać nasze zdjęcia ze ślubu i wstawić, bo te, które wstawiłem nie są zbyt "korzystne" A tak w ogóle to może Magda i Patrycja podeślą mi jakieś ślubne zdjęcia :) Nie byłem , a chętnie zobaczę - no chyba nie tylko ja! No i jeszcze serdecznie witam Jolę :) Pozdrowienia - mam nadzieję, że choć przez mgłę wie Pani od kogo :) Pozdrawiam wszystkich, Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.iweb.pl 22.02.05, 23:46 I jeszcze ciut zoptymalizowałem stronkę, żeby szybciej się wgrywała :) 4e6lo1995.blox.pl/html Zapraszam !!! Czekam na zdjęcia!!! geminirs@poczta.onet.pl Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 09:51 Wysłałem do Rafała kolejne nasze zdjęcia do umieszczenia na blogu. Wrzuciłem parę sztuk ze studniówki... Rafał jakiś strasznie nieuchwytny w ostatnich dniach, ale mam nadzieję, że ponarzeka i wklei te fotki. Wprawdzie mógłbym spróbować zrobić to sam, ale to dla mnie zbyt technicznie skomplikowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Co z Dominikiem? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.05, 14:58 Podczas ostatniego spotkania organizacyjnego uzuskałem telefon komórkowy do Dominika. Dzwoniłem kilkakrotnie, zawsze wyłączony. Dominik: czy Ty w ogóle używasz tego telefonu? Herr Miller, odezwij się... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Co z Dominikiem? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 21.02.05, 07:50 Jeszcze na studniach Dominik fakt ze jego komorka jest czesto wylaczona tlumaczyl tym ze nie chce mu sie jej ciagle ladowac i ze oszczedza baterie. Pamietam ze bardzo wkurzalo to Jarka D. - meza Jusyny T. NIe zapomne tez jak tlumaczyl mu kiedys mozolnie choc jak widac dzis bez efektu, ze komorka jest po to zeby zapewnic kontakt, dostepnosc. Uprzedzalem Cie Piasek, dzwon na domowy. Z przykroscia donosze ze Dominik rozchorowal sie. Dowiedzialem sie o tym przez telefon w sobote rano. Dominik zaszczycil mnie swoim zaproszeniem na parapetowe i wlasnie w ta sobote miala sie ona odbyc. Ale odwolal, szkoda. Geba powiadzialaby pewnie - Unik!!! P.S. Szkoda tylko ze ja musze o tym wszystkim pisac za Dominika... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Co z Dominikiem? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 07:52 No właśnie: jak chory, to chyba nie na tyle, żeby nie doczłapać się do komputera... Dzięki Piotr za radę - zadzwonię na domowy. A co z KK? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP REFLEKSYJNIE... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 10:01 Leon Pasternak „Albo – albo” W mojej ojczyźnie nigdy normalnie, albo wstydliwie, albo nachalnie, albo jest zdrajca, albo jest bożek, albo jest odwilż albo przymrozek, albo jest klęska, albo powstanie, albo do piwnic, albo na szaniec, albo entuzjazm, albo nie wierzym, albo niech żyje, albo precz reżym, albo milczenie, albo gadulstwo albo anarchia, albo ni stąd ni zowąd wmordukujstwo W ostatnim „albie” z rytmem fatalnie, w mojej ojczyźnie nigdy normalnie. Pytanie: z którego roku ten wiersz? Może jakieś komentarze... Nie była to lektura obowiązkowa, nie podejrzewam również, abyśmy kiedykolwiek ten wiersz czytali, ale wpadł mi w ręce i stwierdziłem, że w wielu wymiarach, płaszczyznach i punktach widzienia pasuje, aby go tu umieścić... Abstrahując od czasów, autora i ówczesnej wymowy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: REFLEKSYJNIE... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 21.02.05, 10:23 To tak jak w moim zyciu. Moze czas juz sie ustatkkowac w zwiazku z tym. Tak zeby bylo normalnie no i z obiadem. : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: REFLEKSYJNIE... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 10:35 Widzę, że podejmujesz rzucony przeze mnie onegdaj temat "zadomowienia się". Kolega z IVd był nawet w swoim czasie mocno zdziwiony tym moim stwierdzeniem. Muszę przyznać, że rzeczywiście mnie też on trapi od jakiegoś czasu. Dodatkowo w chwili obecnej z racji na przebiegi, jakie wykonuję, zaczyna mi on doskwierać coraz bardziej. Jednocześnie pogrążam się w bardziej w wyjazdach i czuję się rozchwiany, nieustatkowany, w zawieszeniu, niedokończony niczym rozmowy na antenie pewnej rozgłośni. A akurat w tej chwili, choć różnie z tym bywało drzewiej... A mówią, że od nadmiaru... Ech tam: nigdy normalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolega z IVd Re: REFLEKSYJNIE... IP: *.centrostal / *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:17 Oczywiście, ze bylem zdziwiony, zwłaszcza znając Twoją potrzebę niczym nie skrępowanej wolności. Co by nie mówić, ten tok rozumowania zmierza do konieczności akceptacji wielu kompromisowych rozwiązań o co wcześniej bym Cię nie podejrzewał. Musisz przyznać, iz jest to duża zmiana jakościowa. Oczywiście w pełni ją rozumiem i całkowicie popieram. Zeby nie było wątpliwości :-) Dążenie do jakieś tam formy "stabilizacji" wymaga poświęceń. I to jest całkowicie NORMALNE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: REFLEKSYJNIE... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 16:22 Oczywiście Krzysztofie! Ale czy ja kiedykolwiek miałem inne poglądy? To było po prostu świadomościowe zlecenie zakupu z opcją odroczonego terminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek W. Re: REFLEKSYJNIE... IP: 194.106.210.* 21.02.05, 19:22 Jeśli jest tak jak piszesz to bardzo dobrze! Mam tylko nadzieję, że w przypadku spadku cen stać Cię będzie na wyasygnowanie kwoty z dnia zlecenia zakupu. Ja bym raczej stawiał, że była to opcja zmożliwością zakupu, a Ty wkalkulowałeś już pewne możliwe do zaakceptowania straty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Moje kochane... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 15:20 Moje Miłe i Kochane Panie, 1. Zdjęcia skanuję, co byście mogły powspominać; 2. Piszę czasem sam do siebie, abyście przerwali ten dialog Balerona z Piaseckim; 3. Wiersze wstawiam na forum, aby język giętki… A tu mówią kruki i wrony: pisz na Berdyczów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarocin Powróciwszy... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.05, 01:31 Powróciwszy i nadrobiwszy lekturę ponad 100 postów... Nikifor Krynicki prosił Was wszystkich pozdrowić. Bardzośmy udane ferie przepędzili u niego. Tylko karetki, które co chwilę zwoziły połamane kończyny ze stoku Jaworzyny napawały grozą. Szczególne uściski Nikifor posyła Marcinowi Affelskiemu! Uradowałeś bardzo swoim pojawieniem się. Liczę na spotkanie 2 lipca, 'Wysoki Sądzie'! Wczoraj przejeżdżałem nieopodal spornego miejsca naszej szkoły zimowej. Niestety nie sposób było sprawdzić czy to ZOSIEŃKA, ZOSIA czy ZOFIÓWKA, ale ZOSIEŃKA brzmi najbardziej przekonująco i zdaje się, że przewagą głosów Aśka Połtyn ten konkurs wygrała. Ucieszył i rozbawił mnie (i pozostawił w zamyśleniu) wpis Anki Kocemby. Anka to jest taki duszek - dobroduszek. Tak jak w "Śnie Nocy Letniej" - Puk. Mało pisze, rzadko daje o sobie znać, ale wiadomo, że jest. Fotki obejrzałem. Te 'archiwalne' znam z własnych albumów. Czy tylko Tomek i ja przynosiliśmy raz po raz aparat do szkoły? Na tych zdjęciach ze spotkania u SOWY prezentujecie się imponująco. Bez wyjątku. jarocin P.S. Od dziś - rozumie się - jestem i czytam na bieżąco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Powróciwszy... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 22.02.05, 07:06 Dobrze, że wróciliście. Mam nadzieję, że nie tylko będziesz czytelnikiem, ale również autorem kolejnych "złotych myśli IVe". Widzimy się w czwartek tak jak ustaliliśmy. To wpis nr 500. Do zjazdu pozostało 129 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP STUDNIÓWKA 1995 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 22.02.05, 09:39 Muszę nieskromnie zauważyć, że w poście prowadzonym przez IVd Matylda wspomina nasz (Roberta i mój) występ parodystyczny podczas studniówki. Nawet nas po latach chwali. Bardzo mi się miło zrobiło, że ktoś to jeszcze pamięta. Muszę odnaleźć zdjęcia... Mam też gdzieś pewnie kasetę ze studniówki, ale pamiętam, że jakość nagrania pozostawiała wiele do życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: STUDNIÓWKA 1995 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 22.02.05, 09:45 Zdaję się, że pomyliłem Matyldę z kimś innym... ale i tak mi miło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: STUDNIÓWKA 1995 IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 14:19 Na ktorej str jest ten wpis. chetnie bym przeczytal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: STUDNIÓWKA 1995 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 14:23 Z IVd. Sortuj od najnowszego to łatwo znajdziesz. Dzisiejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: STUDNIÓWKA 1995 IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 14:23 Na ktorej str jest ten wpis, chetnie bym przeczytal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: STUDNIÓWKA 1995 - kaseta IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 14:20 A ja tego nigdy na kasecie nie widzialem. Robert, Tomek musze to miec, glosno teraz o Was na forum 4d, jestescie na topie. Rafal, a moze daloby sie to jakims magicznym sposobem skopiowac na cd lub na dvd jeszcze lepiej. Jakby ktos to mial juz w takiej formie to niech da znac. Tak samo nie widzialem kasety z tego przedstawienia muzycznego ktore przygotowala gl Ola z Ania, Kasia Haczewska oraz Justyna T. Choc podobno to drugie nie prezentowalo sie tak dobrze na kasecie jak w rzeczywistosc bo kamerzysta ujmowal tylko pierwszy plan to jednak warto byloby powspominac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: STUDNIÓWKA 1995 - kaseta IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 14:27 Piotr, mam nagrywarkę DVD, ale jakość się od tego nie poprawi bowiem oryginał jest słabej jakości. Tylko czy jak podłączę magnetowid do nagrywarki to się uda? Nie korzystałem z takiego rozwiązania dotychczas... Ale spróbować można. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: STUDNIÓWKA 1995 - kaseta IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 07:59 Jesli moge cos doradzic to zawsze mozna skorzystac z porady RS. Przypuszczam ze Rafal zna sie na takich rzeczach najlepiej z nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Gory a seksualnosc czlowieka IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 10:43 NIe wnikajac w sfere intymna Robert, Twojego pobytu w Krynicy pragne sformuuowac ogolne spostrzezenie i zaptyac o doswiadczenia w tej dziedzinie. Na mysl przychodza mi dwa fakty. Jeden z Zegiestowa drugi z Zakopca z przed okolo dwoch tygodni. Pierwszy z nich mial miejsce w czasie kiedy to razem z Robertem musielismy zostac w osrodku z racji tego ze sie rozchorowalismy. Wszyscy poszli gdzies w gory a nam pozostaly pilkarzyki oraz schody i sanki oczywiscie. Robert poczatkowo chyba nie okazywal jakis szczegolnych oznak przeziebienia ale jak sie dowiedzial ze mi sie cos przyplatalo na wszelki wypadke uznal ze go tez cos niepokojaco drapie w gardle. Tak tez zostalismy w przepelnionym ciezka nuda domu o zmyslowej nazwie Zosienka. Atmosfere pelnego napiecia niespelnienia wzmagala obecnosc dwoch pieknych goralek chyba siost blizniaczek (zeby dodac pikanteri tej fantzji) jenej czarnej drugiej bladynki tych ze stolowki. Pamietam je, jak ciagle spogladaly przez okno gdzies w sniezna dal wzrokiem teksnym i znudzonym. Nie mowily one zbyt wiele. Rzadko kiedy jedynie pojedyncze zdania. Tego dnia kiedy zostalismy z Robertem zagadaly nas zdziwione nasza obecnoscia w Zosience. Opowiedzielismy ze jestesmy chorzy i to wlasnie dlatego tu jestesmy. Wtedy jedna z nich odrywajac wzrok od okna spojrzala na nas usmiechnela i powiedziala - NIe ma nic lepszego na chorobe jak oklad z mlodych piersi kobiecych Tak ale nie dane nam bylo niestety doswiadczyc tej kuracji, pieknych kobiecych goralskich piersi, kobiet o pelnych zdrowych ksztaltach i czeskich rysach twarzy. Przpraszam jesli tym ostatnim spostrzezeniem (o tych czeszkach) naruszam dogmat ze najwiecej witaminy maja polskie dziewczyny. Coz ktoz nie pamieta malej zmyslowej wloszki - Rosa Marii (do ktorej Justyna T, probujac pewnie bronic dogmatu i zniszczyc, obrzydzic nam nasz podziw dla niej zwracala sie w wolaczu "Roso Mario" ). Drugi przypadek z Zakopca. Wracamy z nart. Razem z kumplem, wchodzimy ostatni a nasza Gazdzina, kobieta kolo osiemdziesiatki, zgarbiona, z chusta na glowie zatrzymuje nas i mowi wskazujac na nowo przybyle turystki na nasza kwatere - No a Wy z drewem do lasu psyjecholiscie ino sobie pozirajcie na te nowe! Maja te gory cos w sobie, ze tam te kobity jakies takie ze hej nawet w takim wieku no nie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotras Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 13:22 To Ty mi zdrajco jeden odpowiadasz smsem ze z morza nie mozesz sie dopisac a ja tu widze Twoj wpis na forum klasy 4d. Wrociles juz pewnie a ja nic o tym nie wiem. Twoj wpis jest z 18 lutego i tylko potem nie lgaj jak tania dziwka. Pozdrowilbys human a nie tylko pijackie imprezy wspominasz z Sergiem. Chocby przez wzglad na Twojego Ojca i jego znajomosc z VI L.O. z p. Markiem - ojcem Roberta powinnienes dostrzec zwiazki z nasza klasa i tym forum. Ze chowasz uraz o to ze lepszy bylem od Ciebie w kosza to rozumiem, ale zeby sie od razu nie wpisywac : ). A moze pisac nie umiesz bo byles na scislym profilu mat-fiz co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 13:32 Z całą stanowczością popieram pogląd Piotra. Dodatkowym agrumentem jest fakt, że przecież we trzech (Piotr, Lewy i ja) kończyliśmy tę samą podstawówkę (SP 32 na Bartodziejach), też uczestniczyliśmy później w liceum w imprezach na Koszalińskiej i niejednokrotnie wspólnie bawiliśmy się na niejednej osiemnastce i połowinkach. Marcinie, pozostaję nieutulony w żalu, że tak szerokim łukiem omijasz nasze forum... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdrajca Lewy Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: *.gdynia.mm.pl 23.02.05, 08:23 niniejszym, zje..y jak bura suka, składam samokrytykę. pozwolę sobie jednak jak najenergiczniej zaprotestować przeciwko twierdzeniu mojego kumpla piaska jakobym to omijał to forum szerokim łukiem! śledzę z zapartym tchem (znacznie dłużej niż mój best man piotras) i zazdroszczę. jednakże chciałem pozostać biernym uczestnikiem tych jakże sympatycznych wspomnień - aż do momentu gdy sergio wspomniał porcelanowe naczynia, którymi sprawdzałem słuszność twierdzenia sir izaaka... od wczoraj jestem w domciu (wcześniejsze wpisy były z arabskich kafejek; piotras, ty inkwizytorze) i chętnie spróbowałbym rumuńskiej wody ognistej w terminie sprzyjającym aczkolwiek nieodległym. pozdrawiam brać humanistyczną, lewy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotras Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 08:35 Ciesze sie ze nie zaprzeczasz co do tej koszykowki. Wreszcie potrafiles przyzanac wyzszosc. Holdowanie prawdzie to cenna zaleta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lewy Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: *.gdynia.mm.pl 23.02.05, 08:47 piotruś, oczywiste kłamstwa nie wymagają dementi! ciężko udowodnić, że się nie jest wielbłądem, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotras Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 08:55 To na pewno. Czlowiek nie wielblad pic musi. Wiec skoro juz rzecz byla o rumunskiej wodzie ognistej to deklaruje ze swojej strony ze dogodnym miejscem spotkania z noclegiem wliczonym w koszty moze byc meta na Konopnickiej. Teraz juz wszystko zalezy od Was, mi jest najlatwiej bo jestem na miejscu. Rozszezenie skladu mile widziane. Czekam na propozycje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotras P.S. Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 09:00 Co to za historia z tymi kubkami i twierdzeniem sir izaaka. To przeciez z szoski, moze sie stary podzielisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Być albo nie być wielbłądem... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 09:58 Zgadzam się z Marcinem. Z mojego doświadczenia biznesowego wynika, że to jedna z najtrudniejszych rzeczy do udowodnienia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotras Re: Być albo nie być wielbłądem... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 10:02 Tomek, A te drgawki to rozumiem efekt uboczny przeprowadzania dowodu ze czlowiek nie wielblad.. tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Być albo nie być wielbłądem... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 10:17 Niestety mam dziś kaca. Tak się wczoraj złożyło, że trzech wysoko ustawionych menedżerów naszej firmy zapragnęło spotkać się po pracy na pieczeniu kurczaka. Dalej było jak zwykle. Dlatego trochę cierpię, ale najlepsza na kaca jest praca więc wziąłem się ostro za działanie... Tylko na jakiś rosołek muszę wyskoczyć. Pozdrawiam Cię Piotrze. PS. Cholera znowu zamilkli Muzzy i Kokosz. Ponaciskaj ich trochę, bo moje naciski już chyba na nich nie działają... A Kokosza zdjęcie na blogu widziałeś? Byłeś na tym ślubie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotras Re: Być albo nie być wielbłądem... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 10:30 NIestety nie bylem, choc Kokosh zawiadomil mnie. Tlumaczy mnie fakt ze wylatywalem wtedy do Stanow. Glupio mi mimo wszystko. Kokosh! Mam nadzieje ze rozumiesz. Zdjecie widzialem. POwinni przeprowadzic sie do Bydgoszczy w trosce o prawidlowy rozwoj swojego potomstwa. Pobralo sie w koncu dwohc madrych ludzi (nie zapomne ze podczas pobytu w czasach studenckich u Magdy J. tylko Agnieszka - zona Kokosha - potrafila nawiazac z Toba Piasek dialog na tematy spoleczno polityczne powlujac sie na biezace wydarzenia i przywolujac te z przed paru lat)wiec zeby nie zaprzepascic tego co dobrego wyjdzie z takiego przemieszania genow ich dzieci powinny konczyc VI LO!!! A to ze Magda sie tak dlugo nie odzywa tez mnie boli.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Być albo nie być wielbłądem... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 10:35 Mam nadzieję, że Marcin urazy nie ma i na mnie. Bo choć też miałem ważne powody, to mimo wszystko powinienem tam być... Co do dzieci Agnieszki i Marcina to w zasadzie oni powinni zdecydować na temat liceum... ale czy nie pomóc im w decyzji? Właśnie, a czy chociaż w drodze te dzieci? Bo skoro Kokosz nie ma czasu na bywanie na forum ani dniem ani nocą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 09:05 Chętnie bym się zobaczył z Tobą, ale o wódce dzisiejszego ranka akurat chciałbym zapomnieć... Jak mi minie trzęsiawka z odrobiną rzucawki, to mogę zacząć myśleć o trunkach. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Samokrytyka przyjęta! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 09:59 Abyś nie czuł się zbyt "lądowo" wołam: witaj na humanistycznym pokładzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 13:40 Będziemy mieli - mam nadzieję, że za niedługo - nowego gościa na naszym forum!!! Wczoraj Madame potwierdziła mi SMS-em, że na pewno nas odwiedzi. Wiem, że ożywi Ona nasze umysły i wspomnienia. Pozdrawiam w tym miejscu szczególnie męską część byłej IVe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jola Jerzy Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.eu.org / *.eu.org 22.02.05, 14:58 Dziekuję za zaproszenie.Skorzystałam z niego juz dziś- jutro zamykam sie na parę dni w szpitalu i będę nieuchwytna.Cieszę się ,że chcecie uczcić 10 "rocznicę" .Pewnie sie słodko zestarzeliście(cha,cha).Pozdrawiam Was mocno! (nie tylko meską część klasy). Wasz senny koszmar-nauczycielka matematyki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 15:03 Teraz po latach moge zdobyc sie na odwage - nie senny koszmar ale senna fantazja Pani profesor.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Twoja wersja "Madame", Pierre IP: *.akacje.pl / *.flashnet.pl 22.02.05, 18:02 Oto doczekaliśmy nieoczekiwanej zmiany miejsc. Siadaj już, Piotrze, nad Twoją wersją "Madame", a potem zamieszczaj na forum w odcinkach. Tym razem indywidualnie. Rękawica została rzucona... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarocin Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 03:35 Piotrek, uwielbiam Twoje wpisy :))))) Jolu, życzę zdrowia. Wracaj prędko i w pełni sił. Jarocin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 07:21 Też życzę zdrowia, pełni sił i zapraszam ponownie do nas na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aska Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 14:30 dalibyście spokój, niedobrze sie robi gdy sie to czyta!! W liceum jakoś nikt z Was nie zdobył się na miłosne wyznania do pani prof. Czyzby odwaga przychodziła z wiekiem?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 15:09 Bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Czymże byłaby miłość... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 15:57 Czymże byłaby miłość i jak ją wychwalać gdyby nie przeciwnicy co ją ugaszają Jej płomień wbrew burzom serce ma rozpalać Jej blask ciemność olśnić wojnę rozniecając Tak więc by publika tę sztukę kupiła Choć role rozdane - każdy tu się przyda I jeszcze zeby miłość siłe swą udowodniła musi być jakiś Monteki lub Asia Seliga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Czymże byłaby miłość... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 16:00 Ależ wykwintnie i dowcipnie!!! Brawo, brawo, brawo. Szczęka mi opadła, Piotrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarocin wyznanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.02.05, 04:36 Niemrawi z nas byli amanci - trzeba się w pierś uderzyć, panowie. Cięgi teraz zbieramy za nasze pokątne westchnienia, a tu przecież rację ma Aśka, że z uczuciem to trzeba na traktor, raźno, konkretnie i do dechy! "Marcinkiewicz, jaki tu będzie wykres funkcji?" "Pani profesor, nie wiem, ale kocham panią". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: wyznanie IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 07:02 Czy z tą poprawnością to aby punktu przegięcia nie osiągnęliśmy? W obydwu znaczeniach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolajerzy Re: wyznanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 20:07 Szkoda,może lepiej poznałabym swoich uczniów.np -Piorze, opowiedz o funkcji miłości albo:- Co chcesz z tym zrobić-podaj kilka przykładów. Nie mam takich mżliwości jak nauczyciele języka polskiego lub języków obcych i bardzo nad tym boleję.A tak w ogóle, to oprócz Libery nie ma w Polsce facetów z jajami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: wyznanie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 20:37 Oj... BRAWO, BRAWO, BRAWO... Wreszcie ktoś tu powiedział to dosadnie i konkretnie. Niech żyje młodość, Jolu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Blog to też komentarze... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 10:46 Na blogu oprócz zdjęć można też publikować komentarze. Zauważyłem, że jako komentator właśnie znalazł się tam Michał T. z biol-chemu. Serdecznie Cię pozdrawiam Michale i zapraszam do nas na forum. A może by tak i biol-chem "się założył". Macie jeszcze szanse wskoczyć na pudło. Czy też planujecie jakiś zjazd, macie ze sobą jakiś kontakt, co z Sebą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 14:13 Gdy zakładałem nasz wątek na forum GW nie przypuszczałem, że w tak szybkim czasie zdobędziemy niemalże żółtą koszulkę czy też plastron. Zauważyłem (sortując wg liczby wypowiedzi), że nasz wątek zajmuje już 2 miejsce na całym forum Szkolne wspomnienia. Do lidera – wątku o I LO – brakuje nam bardzo niewiele i z pewnością wystarczy nam tydzień, by wyprzedzić koleżanki i kolegów z Placu Wolności tym bardziej, że w ostatnim czasie nie ma tam dużej aktywności. Z 535 wypowiedziami na 11457 wszystkich na forum stanowimy prawie 4,7%!!! To niemało, zważywszy, że tak naprawdę ożywiliśmy się w tym miejscu dopiero po pierwszym spotkaniu organizacyjnym Komitetu, tj. 26.12.2004. Osobiście przeszedłem długą drogę w moim postrzeganiu tego wirtualnego miejsca. Początkowo podtrzymywałem je sam, aby nie spadło za nisko i było widoczne dla ewentualnych gości. Następnie metodą poczty pantoflowej kilku zapaleńców przekazało informację o forum dalej do nowych zapaleńców. Kulminacja nastąpiła jednak dopiero po spotkaniu. Ożywiły się wpisy, maile, telefony a Rafał nawet pomyślał o blogu. Ciekaw jestem dalszego kierunku rozwoju tego miejsca. Czy pożyje tylko do zjazdu, czy może będziemy je kontynuować? Nie planujmy nic, niech to się rozwija wg bieżących potrzeb i naszych oczekiwań. W tej chwili jednak muszę przyznać: od naszego forum w dzisiejszej postaci jestem uzależniony. Zwykle zaczynałem dzień w biurze od włączenia komputera, zaparzenia herbaty i sprawdzenia poczty. Do listy codziennych czynności startowych doszła oczywiście wizyta na forum z samego rana. Będąc zaś gdziekolwiek poza biurem łapię się na znajdowaniu pretekstów, by mieć komputer zawsze przy sobie by m.in. podłączyć się do sieci i sprawdzić co tu się dzieje. Nie jest to chyba groźny nałóg, ale kto wie… Do zjazdu pozostało 128 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Uzależniłem się od forum... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 14:42 Ja tez niestety stwierdzam pewna forme uzaleznienia. Dzis w natloku pracy, bedac popedzanym przez wspolpracownikow i chac uprzedzic ich telefony o dokumenty ktore, powinienem im przekazac, nerwowo powtarzalem sobie "szybciej, szybciej, ZDARZYC PRZED PANIA ZDZISIA" - Wyraznie nawiazanie do znanej mi ze szkoly sredniej lektury Hanny Krall. P.S. MOja siostra jest na piatym roku psycholigi, nie przejmuj sie jak uzaleznienie stanie sie niebezpieczne to wybierzemy sie do niej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 15:07 OK, pozdrów Anię ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 16:23 A fe, Piotrze! ZDĄŻYĆ to nie ZDARZYĆ! Ale to pewnie tylko błąd manualny a nie mentalny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 16:30 Wg mnie ani mentalny, ani manualny tylko ortograficzny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a fe, ojcze... Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 03:38 a fe, wielebny ojcze marku, małostkowość to zbytnia wytykać błędy ortograficzne! ojciec pomyśli wszak, co dostajemy w zamian; w zamian dostajemy stylistyczny wykwint! błahy ortograf nie wydaje się ceną zbyt wygórowaną za piotrowy dowcip. ale nie to jest najgorsze. najgorsze jest to, że ojciec teraz dopiero wytykając piotrowi błąd, odsłonił siebie - piotrowi błędy zdarzały się i wcześniej, co świadczy o tym, że ojciec albo nie był w lekturze wnikliwy, albo - co gorsza - lekturę uprawiał jedynie selektywną. tomek może tego nie przeżyć (a w najlepszym razie - będzie zawiedziony). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarocin pstryczek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 04:46 Hehe... A kto to tak przyłożył skrupulatnemu tatulkowi? Bardzo wesoły pstryczek. I "wykwint" jaki! Piotras, widzę tu robotę Twoich sojuszników z równoległej klasy. Kogoś tu sobie ściągnął do pomocy, co? Przyznaj się! jarocin P.S. A tatulek na pstryczka trochę sobie zapracował. Na moje oko - należało się za te poprawki, za to mentorowanie i za tę kpiarską gierkę słowną o Julii i Samociążku. Darujcie prywatę na forum, ale honoru rodzonej siostry tu bronię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ju (juz 20) Re: pstryczek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:24 Piru! Dziekuje, bo ojciec juz by mnie prawie zjadl na tym forum. Kropeczka :* Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 07:00 He, he, he... To to Marku, nasz ojcze klasowy, ciężka próba przed Tobą... Jak z tego wybrniesz? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Czy przesadzam... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 07:21 ... rzeczywiście przeżyć mogę to niezmiernie ciężko. Ale chyba w grafomanii biję swoje rekordy. Czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Czy przesadzam... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 07:31 Jestem z Toba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Czy przesadzam... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 07:45 To miło, że też zaczynasz dzień od forum. To jest nas dwóch nałogowców... Pozdrawiam Cię. Dziś widzę się z Robertem w Warszawie. Może jakieś nowe wątki wymyślimy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Czy przesadzam... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 07:56 Pracujcie, Wasze rozmowy zawsze byly tworcze jak juz wspominalem a co niektore ich efekty utrwalily sie w pamieci szostkowiczow na dobre, jak np kabaret. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Uzależniłem się od forum... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 07:44 A ktoz mnie tak broni wbrew powszechnie znanej IVE prawdzie ze bledy popelnialem i do dzis jeszcze popelniam. To mile. A poprawianie tez jest ok, i moze to dla Was blache ale mi pomaga - ucze sie. NIe mielismy tu pisac ani o bledach mentalnych, ani manualnych ani nawet ortograficznych tylko o tych psychicznych defektach ktore przyjmuja postac uzaleznienia. CZasem jednak pacjent wymaga leczenia kompleksowego tak tez rozumiem zainteresowanie moja ortogafia przez Szanowne Konsylium. A Pisek juz od rana narzeka na powracajace symptomy swojej choroby. Uzaleznienia, tak. Tylko jak my wlasciwie mamy sie leczyc skoro kazdy tu w formie mniejszej lub wiekszej ten stan ujawnia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarocin Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 08:20 Czekajcie, chłopaki... Wy to przynajmniej noc przepędziliście na sen, a ja jeszcze spać nie poszedłem i od wieczora tu dziergam z przerwą na kino nocne. Idę w kimę zanim po mnie przyjadą ci od uzależnień. Tomek, widzimy się o 16! jarocin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Uzależniłem się od forum... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 08:25 Dzien Dobry Robert. Zauwazylem ze Twoj ostatni wpis, Obronco byl okolo 4 iles tam. No wlasnie byc chorym w tak dobrym towarzystwie to przyjemnosc!!!! NIe bede chyba tego leczyl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 09:21 Ale wsparcie dla Piotra przyszło z Bydgoszczy a nie z adresu IP kończącego się identyfikacją aster.pl. Nie podejrzewam Roberta o takie hakerskie sztuczki. Myślę Piotrze, że zafundowałeś sobie dość wyrafinowane alibi. W każdym razie zabrzmiało to finezyjnie, lekko i wywołało uśmiech na twarzy uzależnionego. Można powiedzieć nawet więcej, że spotęgowało uzależnienie wyrażając zainteresowanie formą riposty, której należy oczekiwać od Bustawa. Jednocześnie ta, jakże sympatyczna, wypowiedź rozwinęła wątek, co służy dalszej grafomanii. Myślę, że Piotr ujawni kiedyś szczegóły "techniki operacyjnej" w tym zakresie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Uzależniłem się od forum... - wiec kim jestes? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 10:39 Moglbym sie oczywiscie zaslaniac "tajemnica techniki operacyjnej" co mogloby sluzyc odmowie skladania zeznan lub przynajmniej wylaczeniem jawnosci (bardzo obecnie popularne) ale niestety sam jestem strasznie ciekaw kto sie za mna wstawil. Trudno mi kontytnuowac ten watek aby nie byc posadzonym o proznosc. Prosze wiec uwierzcie mi ze to czysta ciekawosc. Roberta podejrzewalem ze wzgledu na - pozny wpis (po 3 nad ranem) - ach ten wolny zawod ! - inwersje czyli szyk przestawny z orzeczeniem na koncu, nawiazujacy do starych dobrych wzorcow rozbudowanych zdan (geneza lacinska) Prosze ujawnij sie moj obronco! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... - wiec kim jestes IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 11:09 Trop prowadzi do Bydgoszczy, do osoby, która nie musi lub nie może lub nie chce spać po nocach. Wreszcie jest to ktoś, kto śledzi forum dosyć wnikliwie, wszak zna wcześniejsze wypowiedzi Piotra i zna mój stosunek do forum. Raczej nie jest to osoba, która wcześniej aktywnie uczestniczyła w naszych dyskusjach, chyba, że zmieniła miejsce "nadawania" - adres IP jest bowiem inny. Nasz komentator nie używa wielkich liter na początku zdania, choć każde z nich kończy kropką. Zatem w formie wyrażania myśli jest uporządkowany z dyskretną nutką dekadencji, niewykluczone, że dla podkreślenia oryginalności. Mam swoje przynajmniej 2 typy, ale na razie ich nie ujawnię… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żeby... Re: Uzależniłem się od forum... - wiec kim jestes IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 11:10 żeby nie było, że anonimy ślę - to napisałem ja, michał tabaczyński (wolny zawód, szyk przestawny? łacina mi równie bliska, co wam; w szkolnym kontekście - nawet bliższa). z pozdrowieniami (szczególnymi - dla ojca marka i piotrka, oczywiście) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Michał T. - witam!!! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 11:18 Byłeś pierwszym z moich typów!!! Drugim była pani Danka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Jak nas znalezles IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 11:35 NO to zajebiscie ze tu zagladasz. Dawno juz Cie nie widzialem. O tym ze z lacina masz do czynia to slyszalem i mam nadzieje ze sluzysz wiernie ludzia postepujac w zgodzie z maksyma Primum non nocere Moze Twoja obecnosc tu zacheci Anie K (moze W, a moze jeszcze inaczej) do czestszego wpisywania sie. Ania natura wolnosciowa i troche przekorna pewnie takich zachet nie lubi ale naprawde sluzy to "slusznej sprawie" Michal, No to napisz pare zdan co u Ciebie, bo my miedzy soba -IVE wymieniamy info, ale co u Ciebie to nie wiem, choc co niektorzy od nas to byli z Toba zzyci bardzo. I jak nas znalales tez Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Jak nas znalezles IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 11:49 No właśnie, może Michale jakąś korespondencję byśmy wznowili... piasecki_t@bakoma.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no.10 Re: Jak nas znalezles IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 24.02.05, 12:04 hehe, dobre sobie, a czemuz to obecnosc Michala mialaby spowodowac moje czestsze wizyty? cos sie Ci sie Piotrze polasowalo ze starosci (no i prosze bez urazy, gadamy jak rowny z rownym, czyli jak... rowiesnicy ;)) mocno pozdrawiam, Ania ps. "sluszna sprawa"? brrrrr ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Jak nas znalezles IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 12:06 Bardzo mnie krzepi Aniu Twoja szybka reakcja na cały łańcuszek zdarzeń, jaki nastąpił z powodu dyskusji na temat rodzaju błedów... Oznacza to dla mnie ni mniej ni więcej, że forum wciąż zyje nawet jeśli tego nie widać... Teraz czekamy na Koziołka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt Re: Jak nas znalezles IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 12:05 piotrku, lata, rzeczywiście, minęły. szukać was specjalnie usilnie nie musiałem - rozwiązanie tej zagadki jest banalne - robert mi zdawał relacje z waszych internetowych aktywności, więc zaglądałem (a że jarociński podniecony tymi kontaktami był bardzo, to, żeby dotrzymać mu kroku w naszych, częstych ostatnio, rozmowach - wciągnąłem się). rozczaruję cię może, ale ludzi nie leczę; hmmm... nawet nie zacząłem (choć hipokratesowa zasada w codziennym życiu nie jest mi obca, więc w pewnym sensie masz rację). z medycyny się wypisałem po paru latach studiów. jestem podwójnym filologiem polskim (jedna fil pol w łodzi, bo ze specjalnością dziennikarską, druga w toruniu, już zwykła, literaturoznawcza) i bohemistą in spe (za trzy miesiące już dyplomowanym), co podaję tak skrupulatnie także i po to, byś docenił, kto cię z ortografii rozgrzesza. nie żegnam się wylewnie, bo się jeszcze na tym forum zapewne spotkamy. pozdrowienia i uściski dla ciebie i reszty, mt a co do anki i zachęt - gdybym to mógł takim skromnym wpisem sprawić, byłbym dumny. ania - jedno najbardziej świetlistych (nie tylko ze względu na anielski blond) wspomnień z licealnych czasów. dla niej - wybaczcie faworyzowanie - serdeczne uściski i buziaki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Jak nas znalezles IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 12:12 Michale, to skończyłeś tę filologię polską w Łodzi, którą pamiętam z powodu dokumentów...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no.10 a niech to ;) IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 24.02.05, 12:15 kuna, Michal, naprawde b. mi milo (jednakowoz zaskoczona jestem). siemka, Ania ps. Tomku, sa rzeczy na niebie i ziemi o jakich nie snilo sie filozofom. hehe ;))). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: a niech to ;) .. i bledy tez IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 12:31 Jesli taki ma byc efekt popelniania bledow ortograficznych ze Ty Aniu sie w konsekwencji odzywasz a najpierw MIchal to ja je moge popelniac dalej. Tak oto dochodzimy do paradoksu - Wiecej bledow ortograficznych aby human rosl w sile - co znowu jakis slogan mi wyszedl : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: a niech to ;) .. i bledy tez IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 12:39 Interpretacja mikroekonimiczna: wraz ze wzrostem ilości popełnianych błędów aktywność uczestników wzrasta bardziej niż proporcjonalnie... PRAWO MARCINKIEWICZA ROSNĄCEJ AKTYWNOŚCI CZĄSTKOWEJ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re:I Ty, Brutusie, przeciw mnie? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 11:56 Michale, Twoja "ortograficzna" tolerancja /jednak polonisty/ zdumiewa mnie. Zauważ, że napiętnując,jednocześnie usprawiedliwiałem. W istocie wyraziłem obawę, by BŁAHY powód nie przeszkodził Piotrowi ZDĄŻYĆ przed Panem Bogiem. Wierzę bowiem, że Piotr wypełni swoją misję literacką. Zbyt cieniutka przenośnia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt mt a.k.a. brutus IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 12:17 ojcze drogi, ganię grzech twój, bo sam (jak ojciec zauważył, polonista) w grzeszech jestem zasklepiony - ileż to razy mi się poprawiać zdarzało, czego teraz żałuję. odwodzić od grzechu, zawracać z dróg doń prowadzących - taką sobie pokutę wymyśliłem. ale i ty, ojcze - i to mnie z kolei zdumiewa - poszedłeś w bój z piotrową ortografią, sam mając to i owo za uszami. czy ojciec sądzi, że odważyłbym się na tamtą "a fe" notę, nie mając amunicji na wielebnego? oczywiście tej amunicji, którą sam ojciec porzucił gdzieś (wiem gdzie, ale nie powiem) na forum... pozdrawiam gorąco z lodowatej bydgoszczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Et tu Brute contra me - milujcie sie IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 12:45 Tak ladnie mowicie bracia ze zda mi sie jako tu za tym piotrowym biurkiem siedze ze, jakas posluge pelnie. Z serca Wam w tych poszukiwaniach ortograficznej prawdy blogoslawie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: mt a.k.a. brutus IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 12:47 No to wal, śmiało! Można złapać mnie na interpunkcji; to też ortografia. Ale na "klasycznym" byku? Pokaż go! Jestem na tym punkcie dość wrażliwy. Nie przepadam za insynuacją typu: coś wiem, ale nie powiem. Zdemaskuj grzesznika do bólu! Forum to miejsce publiczne, stąd wymóg odpowiedzialności za słowo. Swoją drogą lubię Ciebie, jak mało kogo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt Re: mt a.k.a. brutus IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 13:16 ojcze drogi, robię to wbrew sobie, bo mówiłem już - wypominanie błędów uważam za grzech ciężki. czuję się zmuszony, męczy mnie myśl, że teraz pokutę z większym jeszcze zaangażowaniem będę musiał odprawiać, ale trudno... skoro muszę... nie o interpunkcyjne idzie tu błędy. zdarzyło się ojcu napisać "nadwyrężyła", ot, cała tajemnica. co do lubienia - z wzajemnością, ojcze marku, z wzajemnością. mt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: mt a.k.a. brutus IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 13:39 Ależ ta dyskusja emocjonalnie na Was "oddziaływuje"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no.10 Re: mt a.k.a. brutus IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 24.02.05, 13:46 trzydziestoletnie (almost) emocjonalne popaprance??? ;))) dobradobra, to zart ;). A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no.10 Re: mt a.k.a. brutus IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 24.02.05, 13:49 a "oddziaływuje" ma podobno "wejsc" do jezyka jako norma. hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: mt a.k.a. brutus IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 13:51 Czyli uzus językowy, z tego co pamiętam. Jeżeli źle napisałem, to mnie Michał poprawi. Teraz trzeba będzie bardziej uważać na stylistykę i interpunkcję skoro mamy podwójnego polonistę jako komentatora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: mt a.k.a. brutus - sporow c.d. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 14:01 Moim zdaniem byl to uzus spoleczny (nie uzus jezykowy) przez co slowo wchodzilo do slownika (potocznie jezyka). Czekam na opinie fachowca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: mt a.k.a. brutus - sporow c.d. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 14:43 Cholera Piasecki mozesz miec racje. Moze ten pierwszy etap to uzus spoleczny pozniej zas slowo uzyskuje uzus jezykowy. Naprawde mnie to meczy. P.S. Pojecia te wyjasniala nam pamietam mama Roberta na warsztatach dziennikarskiech. Robert kiedys opowiadal ze wszyscy jego kumple z podstawowki bali sie jego ojca. Ja jesli chodzi o bledy bardziej boje sie jego mamy (mimo tej grozby rzuconej przez p. Marka po tym jak popelnilem orta zebym sie spieszyl z pisaniem aby "zdazyc przed Panem Bogiem") . Najbardzije boje sie za te jezykowe, z ortograficznymi juz sie pogodzilem. Pozdrowienia dla Mamy Roberta!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: mt a.k.a. brutus - sporow c.d. IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 15:50 Co do tego "nadwerężania" pewnie masz rację, choć fonetycznie tago "e" nie chwytamy. To jest ort? Niewiele znalazłeś. Przed kilkoma miesiącami stoczyłem morderczą, dwutygodniową walkę na innym forum o odmianę nazwiska KARP z zawodowym językoznawcą. Zakończyliśmy ją w przekonaniu o swoim zwycięstwie /każdy z nas/.Na szale rzucane były opinie najwyższych autorytetów. Tu nie o to chodzi. Piotr pisze naprawdę literacko, stąd też dokucza błąd w tekście, niczym nieczystość w pielęgnowanym ogrodzie. Dlatego zareagowałem; przecież nie po to by mu dokuczyć. Piotrze, myślisz że właściwie odczytałeś "Pana Boga" w tym kontekście? Całkiem o coś innego chodziło, na pewno nie o drogę w zaświaty. "Bóg" może pozbawić nas w każdym okresie życia pewnych - zdawać by się mogło niezbywalnych - przymiotów i walorów. Nie zawsze będziesz potrafił zrobić coś, co dziś przychodzi Ci z łatwością i z przyjemnością. "...bo kiedy Bóg odbierze Ci opiekę swą, to Ci wtedy żaden rektor nie pomoże!" /Jacek Kaczmarski: "List ojca do syna"/. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 17:04 czy ojciec nie czuje, że wchodzi na grunt grząskich wyjątkowo argumentów? czy „chwytamy fonetycznie” „rz” i „ż”, „ch” i „h”, „u” czy „ó”, nie mówiąc już o tym, że samogłoska „ą” (jako dźwięk) w ogóle w polszczyźnie nie występuje, więc co tu chwytać... na tym polega istota ortografii, czyż nie? niewiele znalazłem? ależ ja nie szukałem! i jeszcze jedno, ojcze marku, znaleźć jeden błąd u ojca purysty (zakon z wyjątkowo surową regułą! ojcowie puryści, kasata waszego zakonu zdaje się być przesądzona, tym bardziej podziwiam wasz heroizm) to jak znaleźć ich sto u marcinkiewicza. a ten spór o karpia – na czym polegał, jeśli można wiedzieć? bo sprawa nie wydaje się warta dwóch tygodni (przyznajmy zresztą – żaden ortograficzny problem nie jest wart jednego nawet popołudnia). nie posądzam też ojca o złe intencje. o chęć dokuczenia – wcale! niech też ojciec, bardzo proszę, nie myśli, że cały ten wątek poprowadziłem tak, by mu na końcu wytknąć jego ortograficzne potknięcie. ja o normie ortograficznej mam zdanie kiepskie. norma ortograficzna – tak myślę czasem, kiedy nasila się moja porywczość – to jest ta nieczystość (jaka tam nieczystość, kupa zwykła, psia kupa! pies – głupi kundel sąsiada; sąsiad nazywa się doroszewski? a może to pies tego chuligana z naprzeciwka, miodka?!) w pielęgnowanym ogrodzie stylistycznych fajerwerków. pozdrawiam gorąco, mt, ortograficzny liberał? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 24.02.05, 22:33 Nie z Karpiem, ale z Karpem. Tego właśnie dotyczył ów pasjonujący spór. Ortograficzny liberalizm to nie postmodernistyczna maniera negacji reguł, które język wykształcił spontanicznie w długim procesie ewolucji. Liberalizm /równiez językowy/ neguje konstruktywistyczną pychę interwencjonistów, aspirujacych do jego kształtowania. Pozostawia im jedynie bierne prawo rejestrowania zmian i ubierania ich w normy. Bo w istocie językoznawcy nie są w stanie niczego kreować; wszelkie próby kształtowania języka w oparciu o jakikolwiek pożądany przez nich model okazały się utopią. Natomiast kwestionowanie tak ukształtowanej normy dla zindywidualizowanych,egoistycznych potrzeb twórców jest nie tylko naruszeniem naturalnego porządku rzeczy /wbrew liberalnym zasadom/, ale osłabianiem podstawowej, komunikacyjnej funkcji języka. Chociaż TFUrczości nie należy ponoć czymkolwiek krępować /temat do dalszej dyskusji/. Nie pisz o fonetyce rz,ż,u,ó,ch,h w kontekście "nadwerężania"; dobrze wiesz, że nie w tym rzecz. W żadnym przypadku w języku polskim pisane "e" nie jest wymawiane jako "y". Gdybym jednak usłyszał kogoś wypowiadającego to słowo z wyraźnym "e", przypisałbym mu językową manierę. Bo właśnie owa wspomniana ewolucja ciągnie wymowę /a w ślad za nią pisownię/ w kierunku "y". Dobrze, że chociaż nie przypisujesz mi złych intencji. Co do estetyki ogrodów - nie polemizuję: to kwestia smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt Re: mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.02.05, 00:39 martwi mnie to, że zaczęliśmy dyskusję buffo, a ojciec kończy ją serioso. walą te podniosłe bębny i na scenę wtacza się wagnerowski (czyli – w gruncie rzeczy – komiczny) dyskurs. a u mnie – cienką strużką płynie sobie radosna melodia wygrywana przez altówki. na odpowiedź pozwalam sobie tylko dlatego, że to forum klasy humanistycznej, chociaż jestem pewny, że potencjalni czytelnicy muszą być znudzeni, nie mam złudzeń – śmiertelnie. otóż – pocisk we mnie nie trafił, bo nie mógł. ale widzę, jak ci, co stali obok mnie zwijają się w przedśmiertnych mękach. czy to nie zabawne, że ten, który w końcu błąd zrobił, gani tego, którego ortografia jest (jest? nie przejąłbym się, gdyby nie była) krystalicznie czysta za jakąś postmodernistyczną anarchię? i do tego jeszcze z całej nauki postmodernizmu wyciąga przekłamany/oklepany slogan o „negacji reguł”! „liberalizm (również językowy) neguje konstruktywistyczną pychę interwencjonistów, aspirujących do jego kształtowania” – to, jak rozumiem ojca, jest próbka języka, który ojcowie puryści chcą nam zafundować. zaczynam się jednak cieszyć z rychłej kasaty waszego zakonu. myli się także ojciec co do tego, że „w żadnym przypadku w języku polskim pisane e nie jest wymawiane jako y”. otóż jest, jest taki wyjątek. zdarzało się to w dawnej poezji polskiej i zdarza się dziś w przekładach dawnej poezji obcojęzycznej (dlatego można zrymować „spienionym” ze „zgonem”, „ożyj” z „bożej” albo „złotej” z „zaloty”); podwyższone „e” (niekiedy zaznacza się to ukośną kreską nad literą) zbliża się do „y” w stopniu, który nie pozwala na ich odróżnienie. oczywiście ojcowy błąd („nadwyrężyć”) ma się nijak do tego. teza, że „ewolucja ciągnie wymowę (a w ślad za nią pisownię) w kierunku y” to teza dyletancka. o takiej tendencji rozwojowej współczesnej polszczyzny nie słyszałem. czy to znaczy, że nie będziemy już wkrótce mówili „demokracja” tylko „dymokracja”? anarchistom by się spodobało (ta konotacja z dymem, zadymą itp.). no, przekroczyliśmy normę, o której wspomniałem – dzień cały zmarnowany na błahe ortograficzne dywagacje. bogu dzięki z ojcem jako partnerem w dyspucie, więc stratę jakoś przeżyję. pozdrawiam serdecznie, michał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 25.02.05, 07:31 Jestem pewny, że wcale ich nie nudzi. Wszak erystyka zawsze napędzała życie umysłowe,a uczestnikom sporów dostarczała potrzebnych im intelektualnych emocji. Oczywiście popełniasz nadużycie uogólnienia: nie piszę o generalnej tendencji przemiany "e" na "y", ale o tym jednym, konkretnym przypadku, którego błędna /dziś/ pisownia wzięła się u mnie jedynie ze słuchu. Operowanie przykładem "dymokracji", jak i przywoływanie,w tym kontekście, liryki i staropolszczyzny to polemiczny kant - jestem przekonany,że masz tego świadomość. Rozumiem twórczą i młodzieńczą/?/ skłonność do odsyłania do lamusa historii konstrukcji wyrażeniowych rodem z minionych epok. Być może operowanie "postmodernistyczną" formą strumienia świadomości stanowi wyższy poziom komunikacji językowej, niemniej nic w tym z liberalizmu ortograficznego - to raczej permisywna tolerancja dla łamania wszelkiej normy. Polemika musi być serio, jeśli nie jest tylko zabawą. Lekkość języka nie przesądza o "buffo", w istocie chcielibyśmy bagatelizować polemistę dowcipną formą, akcentującą nasz wyższy stopień wtajemniczenia w materię rzeczy jemu odległą. Znam ten erystyczny chwyt i używam go w swojej dziedzinie zawodowej jedynie w przypadkach chęci złośliwego dokuczenia swojemu adwersarzowi. Ale Ciebie , drogi Michale, o tak niecną namiętność nie podejrzewam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 07:37 Po tej wypowiedzi i po przespanej nocy widzę, że ojciec Marek wczoraj wziął do bani a dzisiaj z bani oddał... A już myślałem, że zostanie lingwistycznym purystą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt mt a.k.a. brutus - koniec końców IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.02.05, 11:52 ojcze drogi i wielebny - ja wyższego stopnia własnego wtajemniczenia, tak mi się zdawało, nie muszę akcentować; cóż mam robić? dyplomami machać? dyplomy i wyróżnienia oprawne w ciężkie ramy prezentować? wyższy stopień mojego wtajemniczenia jest tu pewnym aksjomatem. przyznam, że w tej dyskusji, miłej skądinąd, zaczyna mnie irytować to, co łatwo zauważyć - że jedynym ojcowym celem nie jest dojście do prawdy, ale oczyszczenie się z winy. ojcze, błąd się zrobiło! koniec, kropka. a ojciec mota własną słabość w retoryczny (bo przecież nie - merytoryczny) popis. na dodatek - mnie podejrzewając o niecne namiętności (pozornie to wykluczając, rzecz jasna) i oskarżając o nieczyste zagrania, sam ojciec gra nieczysto. ale to jeszcze nic; gorsze, że myli się strasznie. najgorsze, że do błędu nigdy się nie przyzna (na tyle ojca znam). w punktach wyłuszczę, bo będzie jaśniej: 1. nie popełniam nadużycia uogólnienia. język oprócz tego, że jest dialogiem, jest też systemem. nie ma żadnych (oprócz nagminności błędu) powodów, by "e" miało ewoluować w "y": mówimy przecież "wyraz" i "weranda" - obie te samogłoski w tym samym otoczeniu istnieją i nic nie wskazuje na to, żeby miały rozpocząć ewolucję. 2. przykład liryki i staropolszczyzny to nie kant. ojcze, ja ojca skarciłem srodze za używanie wielkiej kwantyfikacji! jak się nie wie, to się nie mówi. ojciec nie wiedział, a powiedział! skarciłem to "w żadnym przypadku"! 3. "młodzieńczość" choć opatrzona znakiem zapytania, to jednak chwyt poniżej pasa. wiek niczego nie rozstrzyga - czyż muszę szafować banałem!? to, co odesłałem do lamusa, to nie "konstrukcja wyrażeniowa z minionej epoki". otóż - stylistyczna zgroza/tandeta jest wieczna! ja tę okropną manierę sztywniactwa odsyłam - nie do lamusa, ja ją wysyłam do diabła. 4. nie ma czegoś takiego, jak "postmodernistyczny strumień świadomości". ta technika jest z gruntu modernistyczna (nie dlatego, że wtedy powstała, ale z powodów o wiele poważniejszych, których tu nie mogę przecież przytaczać). rozumiem ten retoryczny chwyt - postmodernizm jako chłopiec do bicia. ja do sympatii do tego nurtu (wielkiego! ważnego!) się wszak nie przyznałem, ale rozumiem takie subtelności ojca nie obchodzą. my, młodzi - wszyscyśmy postmoderniści (i zgnili lewacy, co za tym idzie). 5. proszę ojca, żeby mnie nie mierzył własną miarą - szczególnie, kiedy idzie o negatywy. nie każdy, jak ojciec, musi chcieć złośliwie dokuczyć swojemu adwersarzowi. ja nie chcę. czemu miałbym chcieć?! na tym pewnie dyskusję zakończymy, bo jak wspomniałem znam jej cel i znam jej koniec (kolejno: oczyszczenie się i zaparcie, okopanie w swoich, nawet błędnych mniemaniach). forum już zaśmiecać nie chcę, wszak jestem tu gościem. do rozmowy może wrócimy podczas jakiegoś naszego spotkania - nieczęste one, ale regularne. całą klasę pozdrawiam, zmęczonych czytelników (gratulując wytrwałości) podziwiam. ojca - ściskam serdecznie. michał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Koniec końca końców... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 12:01 Toż to symfonia taka, że nowe forum byście stworzyli! Cierpliwy PS. c.d.n.? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Koniec końca końców... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 12:25 Ja szczerze mowic licze na to ze nastapi ciag dalszy. Choc obserwujac zacieklosc z jaka walczycie czuje sie juz nie jak papiez ale jak cezar ktorego pozdrawiaja idacy na smierc gladiatorzy! Tym bardziej ze wszystko zaczelo sie od "Zdarzyc przed Panem Bogiem" Ale dyskusja ciekawa i humanistyczna. Ej Michal a Ty czemu jakis chorobliwy kompleks "goscia" ujawniasz. Powtarzasz to tak czesto, Chcialoby sie samemu decydowac o tym czy zejsc z areny co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt Re: Koniec końca końców... IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.02.05, 13:15 piotruś, nie kompleks tylko trzymanie się faktów (mimo zażyłości z wami, byłem jednak w be), no i - co tu ukrywać - fałszywa wstydliwość, marna poza niechcianego (mająca w założeniu prowokować was do nieustających zapewnień o moim tu zadomowieniu, o potrzebie kontaktu za mną itd.). przyznam się do wszystkiego! co do areny - cezarze, pewnie, że by się chciało! a jak chorobliwy, to chyba dobrze, co? znaczy się, zdołałem się w atmosferę forum wpasować idealnie. wypaczenia, uzależnienia, chorobliwości! czuję się - z moją chorobliwością - jak w domu! poza tym, cię proszę, nie graj z ojcem markiem przeciw mnie - figura innego, w którą się niby wpisałem, jest taka obrzydliwie postmodernistyczna... uściski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Początek... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 13:23 Michale, Skoro się zadomowiłeś i ze wszystkimi swoimi dolegliwościami i nałogami czujesz się tu przyzwoicie - to się czuj, a i nam będzie się czuło dość czule w towarzystwie z dawnej kompanii. Zatem, zadomowiony gościu (aby połączyć jeden i drugi punkt widzenia) czuj się jakbyśmy i my pewnie czuli się będąc zadomowionymi gośćmi Twoimi. Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no.10 Re: Początek... IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 25.02.05, 13:43 To-masz, czy Ty Nie-masz na drugie Lesmian? he? ;) a do Piotra: znowu blakasz sie po slepej alejce pamieci (o fotach z Zegiestowa). ale ciesze sie, ze w tym kontekscie pojawily sie Agnieszki. bo jakze inne mamy wspomnienia zielonej szkoly :). a do Michala: do choru z Tomkiem o "c.d.n.?" dolaczam :). i juz znikam, milego weekend'u, A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Ależ dlaczego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:02 ...odmawiasz mi dalszej części uczty, Mistrzu, kidyśmy dopiero co przystawkę spożyli? Tym więcej, że w dalszych daniach smakowite niespodzianki Mistrza czekają. Gdybyś był ,jeszcze przed rezygnacją, zechciał ująć swą szlachetną dłonią znany Ci z pewnością Wielki Słownik Ortograficzny Języka Polskiego pod redakcją naukową prof.Andrzeja Markowskiego /Wydawnictwo Wilga, Warszawa 1999/ i odsłonił stronę 295, to zmuszony byłbyś, drogi Mistrzu, grzecznie przeprosić moją skromną osobę za postawiony jej publicznie zarzut popełnienia błędu ortograficznego w kontrowersyjnym słowie "nadwyrężać". Autorytet Mistrza działał na mnie, skromnego ekonomistę, tak silnie, że nie śmiałem do tej pory sprawdzić prawdziwości Jego zarzutu. Tymczasem...wstyd napisać - Mistrz był w błędzie! A potem, jeśli Mistrz pozwoli, a żywię taką nadzieję, na danie główne skosztowalibyśmy strumienia świadomości: wprzódy modernistycznego, tego od Molly Bloom z "Ulissesa", a potem Mistrz poczęstowałby mnie tym "post", własnej sztuki kulinarnej. Niech Mistrz zechce użyć swojego "liberalizmu" językowego w kierunku wyrozumiałości dla przyciężkawej, scholastycznej stylistyki swojego polemisty. Z wyrazami nieustajacego szacunku Skasowany o.jarocin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Ależ dlaczego... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 21:27 Chyba wykrakałem. To dopiero początek wielkiego początku; o końcu końca należy bezpowrotnie zapomnieć. Czy chodzi w tym sporze merytorycznym/ambicjonalnym/... o rację czy o to by się spierać? Ojcze Marku, druhu Michale: na gruncie tego sporu odpowiedzcie sobie na to pytanie. Choć z drugiej strony, Wasz spór może trwać dla dobra tego wątku!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt a jednak koniec IP: *.man.bydgoszcz.pl 26.02.05, 20:53 przepraszam więc grzecznie skromną ojca osobę za postawiony jej publicznie zarzut popełnienia błędu ortograficznego w kontrowersyjnym słowie "nadwyrężać". mój błąd. i wyszedłem na ortograficznego konserwatystę przy tym, bo - choć korzystam czasem z markowskiego, moją opinię oparłem na poczciwym doroszewskim z końca lat osiemdziesiątych, a tam, wyraźnie, symbol przy "nadwyrężać" odsyłał do objaśnienia "wyraz niepoprawny, rażący!". nie był więc ojciec niepoprawny, zaledwie - nieelegancki. przeprosiny moje są szczere, choć powtarzając ojcową frazę od przeprosin łatwo mógłbym się wyłgać. "skromna osoba"? wolne żarty. zbyt grubą ironię (mistrz? kiedy właśnie mieniłem się anty-mistrzem!) i zbyt ordynarny tryumfalizm (wie ojciec doskonale, że dla pokonanego w dyspucie obraźliwy) wybaczam tylko dlatego, że znam euforię tryumfu (choć ja potrafię ją ujarzmić, co pokazałem i tu, w naszej rozmowie). niemiła więc się zrobiła ta dyskusja na koniec za ojca sprawą. to państewko nazywa się pogarda i mówi językiem szczura - że dam próbkę patosu, którego ojciec zdaje się być wyznawcą. tryumfalizm ojca tym bardziej nieuprawniony, że ostatecznie dyskusja nasza nie miała na celu potwierdzenia czy zaprzeczenia ojcowym umiejętnościom językowym. gdyby tego miała dotyczyć, wytknąłbym ojcu wiele usterek stylistycznych, fraz mylnych zupełnie, jawnych fałszów kiepsko nastrojonego instrumentu. teraz na szczegóły proszę już nie liczyć (wystarczy samodzielnie przejrzeć swoje wpisy). przyznam się też, że moje hermeneutyczne zdolności nie wystarczają na ojcowy akapit o strumieniu świadomości. żaden z moich dyskursów nie miał ze strumieniem świadomości nic wspólnego - moja polszczyzna we wszystkich postach jest nazbyt aż matematyczna w swojej chłodnej doskonałości. nie jestem "liberałem" językowym, tylko ortograficznym (choć, jak dobrze pamiętam, też nie liberałem, a permisywistą, tak ojcze?). jeśli już, jestem językowym "atrakcjonistą" i dla stylistycznej ociężałości nie mam zrozumienia. dobrze, że ojciec zdaje sobie z niej sprawę. świadomość grzechu to pierwszy krok do wyrzeczenia się go. przepełniony chrześcijańskim światłem, wybaczający, michał t. ps. gdzieś mi mignęła ojca sugestia, że zwiałem przestraszony (kolejny skądinąd wykwit tryumfalizmu). nic z tych rzeczy - byłem w brodnicy w przedślubnych interesach, odcięty od internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: a jednak koniec początku... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 21:02 Aleście wnieśli kolorytu do naszego forum. Nikt inny by tego nie dokonał. To nie przeczy mojej tezie, że doznajemy wrażenia początku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: a jednak koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 22:57 Nie zgadzam się na koniec w tym momencie! To Ty, Michale, zaatakowałeś znienacka i w tył głowy, a teraz już nie chcesz ciągnąć gry, którą Ty zainicjowałeś? Doprowadźmy choćby tę niesmaczną przystawkę do końca. Wszak potykamy się na publicznym forum, gdzie nie miejsce na obrazę pod wpływem urażonej miłości własnej. Rejterada w obliczu utraty pozycji recenzenta to nieetyczny zabieg, który Tobie nie przystoi. Skończmy więc wpierw z tym "pretekstowym" detalem. W żaden sposób śp. Witold Doroszewski nie mógł wyrazić przytoczonego przez Ciebie poglądu w "końcu lat osiemdziesiątych", bo opuścił nasz ziemski padół w 1976 roku. Ewolucja słowa "nadwerężyć-nadwyrężyć" była następująca: - 1972 Słownik Wyrazów Bliskoznacznych: wyłącznie "nadwerężyć", - 1973 Słownik Poprawnej Polszczyzny: wyłącznie "nadwerężyć", - 1976 Słownik Języka Polskiego: wyłącznie "nadwerężyć", - 1984 Słownik Ortograficzny J.P: wyłącznie: nadwerężyć, - 1985 Słownik Etymologiczny J.P /Brucknera/: nadwerężyć /kursywa:nadwyrężyć/, - 1999 WSOJP /Markowski/: nadwerężyć, nadwyrężyć /formy równoprawne/. Wyszydzana przez Ciebie presja fonetyki na słowo pisane jest tu widoczna gołym okiem. Skąd ta presja? "Nadwerężać" - jak dowodzi Bruckner - wzięła się z ruskiego "weredi", czego polskie ucho /w tym i moje/ nie akceptowało i "e" ciągnęło do "y". Ale Tyś się z tego wywodu ubawił i ośmieszał mnie "dymokracją". Tymczasem antyruskie "nadwyrężać" zasłużyło sobie na uzus. Zawodowiec tego nie czuje? Jesteśmy na forum, Michale. To nie jest miejsce do protekcjonalnego poklepywania po ramieniu starszych facetów. Tu nalezy przyjąć pewną określoną przez gospodarzy konwencję. Przenoszenie formy własnych dokonań literackich, ignorujących tę konwencję, jest przejawem szczególnej arogancji wobec uczestników forum. Ale Tobie - jak uważasz - wolno, bo zmurszałe konwencje masz już za sobą. Wielki Irlandczyk James Joyce, prekursor literackiego strumienia świadomości, pisał listy do swojego brata, Stanislausa. Ani przez moment nie przyszło mu do głowy, by w listach tych sięgnąć do arcybogatego arsenału literackich środków wyrazu. Pisze te listy potocznym językiem. I jest to oczywiste. Ale Ty, szanowny recenzencie, wypinasz się na tę zasadę. Bo to tez masz już zapewne za sobą. Namawiam Cię na chwilę autorefleksji, miast małostkowego roztrząsaniem mojego triumfalizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: a jednak koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 23:31 Rety! Co za emocje! Widze, ze coraz czesciej odbiegacie od od tematu zjazdu. Same konflikty! Jedni wyzywaja sie od rudych malp i baleronow, inni bija sie o normy jezykowe, a jeszcze inni wmawiaja ciążę kolejnym. Gospodarzu TP- czas zaprowadzic porzadek na swoich internetowych włościach. Pozdrawiam Jul Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt Re: a jednak koniec IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 01:02 zaatakowałem? znienacka? w tył głowy? niesmaczna? ś.p.? antyruskie? konwencję? konwencje? za sobą? wielki irlandczyk? do brata? wypinasz? autorefleksji? przestałem rozumieć - stop - kiedy nie rozumiem milczę - stop - tracimy kontakt - stop - nawet wzrokowy - stop - ojciec wzleciał - stop - na skrzydłach furii - stop nie atakowałem. o "znienacka" mowy nie ma. "w tył głowy" - to pomówienie. "niesmaczna", bo ojciec przesolił. autor umarł, książkę mu wznawiają - rzecz niepojęta. "antyruskie" mi się podoba (tak jak "polskie ucho"). gdzie jest regulamin, się pytam. "konwencje" mają do siebie to, że murszeją. za sobą zostawiłem dużo więcej. bezapelacyjnie duży ten irlandczyk. do innych też pisał, no i co? kto wypina, tego wina (przyznałem się do niej przecież). "autorefleksja" - przed tym banałem kapituluje (to, że jesteśmy na wątku szkolnym nie oznacza, że ojciec musi koniecznie w najgorszą z belferskich manier popadać). no ale nie rozumiem - stop - więc milknę - stop - kiedy pogrzeb - stop - mój własny? - stop - no trudno - stop pozdrawiam mimo wszystko i ściskam, i całuję nawet (a nie jest to judaszowy, boże broń, całus), mt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Spokój!!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 09:23 Proszę dyskutantów o więcej ciszy i selekcję epitetów. Nie nadwYrężajcie zmysłów pozostałych uczestników... Gospodarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: Spokój!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 11:31 Hurrrrra! Gospodarz chociaz raz poszedl za rada Małolaty :) Widac, ze dla Michala to wciaz jest beczka smiechu. Przynajmniej ktos tu potrafi zachowac zdrowy dystans. Nie wiem czy moj ojciec, ale ja Michasia bardzo serdecznie pozdrawiam (przeciez kiedys pozyczyl mi "Zbior zadan" z chemii autorstwa Pazdro:)). A Gospodarza chwale za nienaganne wypelnianie swoich obowiazkow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Spokój!!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 11:49 Nienaganne...??? Tylko tyle? Nienaganny gospodarz to właściwie wypełniający swoją rolę, czy niewłaściwie? Przymiotnik "nienaganny" jest dla mnie czymś okropnym ze swej istoty, a na forum został użyty jako epitet w stosunku do mnie... Pozdrawiam z nienaganną serdecznością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jul (juz 20) Re: Spokój!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 11:55 Oh! Coz za niefart! Dobrze, dla podlechtania Twojej meskiej proznosci powiem, ze wypelniasz obowiazki gospodarza w sposob doskonaly, skrupulatny, sumienny, staranny, kompetentny i rewelacyjny. Czy wystarczy? :) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Spokój!!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 13:25 Teraz jestem usatysfakcjonowany w pełni. Ale może na tym zakończmy ten wątek, aby nie popaść w pułapkę, w jaką wpadli inni dyskutanci... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sergio IV d Pozdrawiam humanistów IP: *.cm.umk.pl 27.02.05, 13:43 Cześc wszystkim. Pozdrawiam ze słonecznej Bydgoszczy. Nie będe pisał tak wykwintnym językiem, na błędy ortograficzne też nie zwracajcie uwagi - mam stwierdzoną i udokumentowaną dysleksje a raczej dysgrafie, a humanista ze mnie jak z koziej dupy trąbka. Teraz już wiem skąd nasz Krzysiu - wspaniały gospodarz zaczerpnął pomysła na nasze forum. Poczytałem sobie to tu, to tam i widzę, że jestesmy nie bardziej normalni niż Wy, co mnie uspokoiło, i utwierdziło w przekonaniu, iż w normalnej dyskusji musi byc troche emocji i konfliktu, ponieważ staje się ona jałowa a przez to strasznie nudna. Szczegulne pozdrowienia dla podżegaczy forumowych! Sergio Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Pozdrawiam humanistów IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 13:57 Szczegulnie dziękuję za ten nienaganny głos w jakże niejałowej debacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Fajka pokoju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 20:28 Wczoraj, przed pisaniem, napędzałem się trochę nadto wodą ognistą. Furii to może nie było, ale agresji trochę nadto. Dziś jest dzień święty, w jego leniwym spokoju nabieram dystansu. Czytam wszystko ponownie, rozwazam krytyczne uwagi Roberta, przekazane mi poza forum. Nie mam już polemicznej gorączki. Ale jednak Michał wpędził mnie w nią czymś, co sprowokowało mni do napisania paru zbytecznych głupstw. Nie czuję się z tym teraz najlepiej, chociaż rozpoznałem przyczynę. Bo ja z takich zdarzeń staram się coś pożytecznego dla siebie wynieść. Jedno Twoje, niewinne z pozoru, zdanie wyznaczyło temperaturę i dynamikę tego ciekawego jednak sporu. Wyrzuciłeś je niby mimochodem, ale odkryłeś się tak dalece, że prowokowałeś do utarcia nosa. I do tej pory nie wiesz, w którym miejscu boleśnie upokorzyłeś. Muszę więc objaśnić to nam obu do końca. Kiedy wskazałeś mi ów "błąd", napisałem: "niewiele znalazłeś", na co Ty: "bo nie szukałem". Myślisz,że wolno było Tobie to napisać i to publicznie? Podtekst tej insynuacji jest paskudny: " nie szukam, nie chce mi się, nie mam na to czasu, ale gdybym dobrał się do ciebie, ojcze, to tych byków wygrzebałbym tobie ile dusza zapragnie". Myślałbyś z sympatią o facecie, który tak Ciebie upokorza? Poza tym zastanawiasz się nad jego poczuciem nieomylności. Buntujesz się, więc i wchodzisz na jego poletko, które on od lat udeptuje. Dla mnie to było grzęzawisko. Zesztywniałem / nie w sensie erotycznym/. Tego sztywniactwa na forum nie dałoby mi się wcześniej zarzucić. Teraz wyleciałem ze "wspólnego języka" i na ślepo szukałem właściwej konwencji. Byłem jednak sprawcą grzechu pierworodnego, a to stawiało mnie w permanentnie defensywnej pozycji /w obronie nie stosuje się żadnej konwencji/. Bóg zesłał mi / nie po raz pierwszy/ zbawienie w kryzysie. Kiedy postawił Ciebie w pozycji obronnej - zniknęła nagle nieznośna lekkość stylu. "Buffo" stało się bardzo "serioso". I to całkiem zrozumiałe. Po drodze pojawiło się parę kwestii: różnice mają - według mnie - charakter międzypokoleniowy. Ty dziś inaczej czytasz Joyce'a niż ja przed ćwierćwieczem. Nie namawijąc na danie głowne - proponuję na deser fajkę pokoju. P.S. Dziś jest trzecia rocznica śmierci mojej Mamy. Na pewno ucieszyłaby się, wiedząc, że nie jestem w konflikcie z komkolwiek z bliskiego otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt Re: Fajka pokoju IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 21:25 kontekst był jednak inny. jaki? ano taki, że nikt nie jest nieomylny i tobie, ojcze, błędy się zdarzają. nie po to, żeby jątrzyć, ale po to, by wyciągnął ojciec inne jeszcze korzyści z tej dyskusji wskażę i to: ma ojciec, jak mi się zdaje, jakiś kłopot z aspektem czasowników (chociaż, jak wcześniej ustaliłem, jako anty-mistrz mówię to bez zbytniej pewności – "napiętnując" <zamiast piętnując?> i "upokorza" <zamiast upokarza?> zdają mi się wątpliwe jednak; niech to pozostanie, bardzo proszę, bez polemicznych ciągów dalszych, to przyjacielsko wyrażona troska. mówię serio!). straciłem lekkość stylu? to dla mnie byłby dopiero cios. mało to jednak prawdopodobne, bo cały czas bawiłem się świetnie (nawet dziwiąc się ojca zbytniemu zaperzeniu). a nawet – przyznam się i do tego jeszcze – ojca rosnące zaperzenie styl mój uwalniało! ja cały czas grałem buffo i w tej optyce oceniałem ojca. bo kiedy ja grałem scaramuccia (niech już będzie), to ojca miałem za postać, która celuje między spaventa a pantalona. tak nam rozdałem role. rzecz nie do ruszenia. gdybym tylko wiedział, że ojciec wyemigrował już na samym początku z naszej commedii, może bym i coś zmienił. a tak... fajkę pokoju zapalę z chęcią, wszak palić lubię jak diabli. danie główne pominę z radością (tym większą, że i deser jest w miarę dietetyczny) – konieczność ograniczenia kalorii ostatnio nie daje mi spokoju. pozdrawiam serdecznie, mt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Fajka pokoju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:28 Pięknie napisane, choć ta konwencja mnie nie porywa. "Upokorza" - zapewniam - prowokacja, jako wnyki założona, bo nawet słoniowe ucho by nadwe/y/rężyła. Repertuar form słowno-muzycznych szczerze podziwiam. Echo uderzenia w pierś własną do mnie nie dotarło, acz samopoczucie moje lepsze niż dzisiejszego ranka. Przeto sztywniactwo luzem /ale nie luzactwem/ zastępuję i uspokojony, że urazy do mnie żywisz, na nocny spoczynek się udaję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 07:32 Być może i niektórzy czytelnicy rzeczywiście nie byli, jak wspomina Michał, zainteresowani tym wątkiem, ale ja się do nich bynamniej nie zaliczam. Potraktowałem Waszą dyskusję jak dział "Nauka" w Gazecie Wyborczej: czytam z zainteresowaniem, acz nieczęsto; gdy coś mnie ciekawi, czytam z radością i na koniec odczuwam niedosyt, że temat zbyt powierzchownie potraktowany. W Waszej dyspucie udało się Wam, zarówno ojcu Markowi jak i Michałowi, połączyć zalety obydwu powyżej przywołanych odczuć: zainteresowaliście mnie tematem, właściwie dobraliście formę (szczególnie Michał, bo ojciec Marek chyba rzeczywiście wziął za bardzo do bani...) oraz wprowadziliście do wszelkich naszych forumowych rozmów niedokończonych zamykającą puentę. Teraz z pewnością więcej w tym miejscu tematów charakterystycznych dla humana. Pozdrawiam Was gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re:I Ty, Brutusie, przeciw mnie? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 13:02 Ale zeby mi od razu za te bledy smiercia grozic! Misja misją ale jestem dopiero 10 lat po maturze i chyba sie jeszcze tak nie musze spieszyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Pierwszy doktorat w naszej klasie IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 09:14 A dla mnie spor ten to dobra okazja zeby oglosic tym ktorzy jeszcze nie wiedza ze, mamy w klasie kogos kto zawodowo zajmuje sie jezykiem polskim i literatura. Osoba ta jako pierwsza obronila doktorat, co bylo zreszta do przewidzenia. Mowimy rzecz jasna o Scholi. Naszej dzielnej humanistce. Szkodda ze tu zajrzala tylko raz. Teraz jej glos moglby tu wiele wniesc. Swoja droga nie korci Was zeby przeczytac jej prace? Schola to typ osoby ktora zajmuje sie tylko tym co ja intersuje takze jej praca doktorska moze byc naprawde ciekawa lektura Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Pierwszy doktorat - temat Scholi IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 09:39 "Od egzotyki do mistycznej calosci. Przemiany wizji zla w tworczosci J. Slowackiego." Jakby ktos chcial przejrzec, mysle ze jest to do zalatwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Pierwszy doktorat - temat Scholi IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 09:41 Nie wiem czy polonistycznie i humanistycznie dorosłem do tak złożonego tematu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: I jeszcze jedno o Scholi IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 09:44 Jak przypomniala mi w smsie dzis "ostatni dzien jej mlodosci". Jutro 29 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: I jeszcze jedno o Scholi IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 09:49 Według jakiego wzoru na młodość jest to policzone? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 09:15 Być może metodą leczenia mogłaby być terapia grupowa. Do zjazdu pozostało 127 dni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Czekamy na Ciebie, Koziołku... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 13:02 Właśnie otrzymałem SMSa od Koziołka, że nas na pewno wkrótce odwiedzi. Adres forum oczywiście podałem. Zatem czekamy. Ona nas ożywi; mam takie przeczucie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP BLOG new photos IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 07:05 Jako, że Rafał jest od tygodnia w ciągu zapracowania informuję, że można sobie nowe (stare) fotki pooglądać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Lektury szkolne IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 07:57 Miałem wczoraj okazję, a przede wszystkim przyjemność spędzenia wspólnego obiadu z Dorotą i Robertem. Nawiasem mówiąc, Dorota w kuchni jest mistrzynią prawie tak dobrą jak mój ojciec. Ale nie o tym. Otóż ku mojemu zdziwieniu dostrzegłem u mnie objawy kompletnej niepamięci dotyczącej znajomości szkolnych lektur. Przykładem była akurat Granica Nałkowskiej, której treść przypomniałem sobie z bryka. I choć wydaje mi się, że nie mam kompletnej sklerozy w tym temacie, to może byśmy jakiś konkursik sobie urządzili, jakiś zestaw pytań podchwytliwych w nawiązaniu do kontekstu i pretekstu. Sądzę, że powinien taki quizik szczególnie Piotra zainteresować a i innych naszych drogich forumowiczów nie pozostawi obojętnymi. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nasz recenzent z biol-chemu po polonistyce będzie poza naszą konkurencją, tym niemniej (czy to poprawna forma?), ale może i jurorską radą nam niekiedy posłuży. Pytanie 1: Skąd pochodzi ten krótki wiersz i o jakiej postaci literackiej traktuje? "On śpi. Choć los był dla niego twardy i wrogi On żył dźwigając brzemię doli męczennika A gdy z jego życia zniknął anioł drogi On zgasł tak jak dzień gaśnie kiedy słońce znika." I choć cytat chyba nie jest wierny (coś mi się rytm gubi w wersie 3, ale cytuję z pamięci) to mam nadzieję na szybkie rozszyfrowanie przez Was zagadki. Nagroda - niespodzianka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Lektury szkolne IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 08:40 Jako ze, zdemaskowano juz moje braki w dziedzinie ortografii i nic nie mam do stracenia, wale smialo. Moj typ to 'Romeo i Julia' - choc w pytaniu ten fragment zostal okreslony jako 'krotki wiersz'. Jesli to jednak 'szczegolnie ma piotra zainteresowac' - w kontekscie niedawnego sporu z Asia - stawiam na Williama Szekspira. Tomek zebys tylko nie doprowadzil do tego ze, stojac na progu 29 roku zycia zaczniemy na nowo chodzic do ksiegarni w poszukiwaniu brykow z jezyka polskiego. To bylby nastepny etap naszego uzaleznienia. : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Lektury szkolne IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 09:07 To nie jest Romeo i Julia. Podpowiedź: to, że umieściłem wiersz nie znaczy, że cały ten utwór jest pisany wierszem. To powieść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Lektury szkolne IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 21:25 Rozumiem, że zagadkę literacką olaliście... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP We are the champions IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 09:24 Niniejszym ogłaszam, że nasz wątek na forum SZKOLNE WSPOMNIENIA zajął pozycję lidera z 602 wypowiedziami. Gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: We are the champions IP: *.lex.pl 25.02.05, 10:07 Witam po przerwie. Poproszę o pierwsze litery imienia i nazwiska. Tak na zachętę, bo to pierwsze pytanie. A Ty Piotr jak mi nie odpiszesz z łaski swojej na maila to opublikuję na blogu Twoje zdjęcie pod prysznicem, które jest w moim posiadaniu. Napisałbyś chociaż, że nie chce Ci się pisać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: We are the champions IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 10:11 1. Ty też nie odpowiadasz na moje maile ruda małpo. Jako stłuszczony baleron zaczynam z tego powodu jełczeć ze zrzędliwości. 2. Podpowiedż ma dotyczyć inicjałów autora czy postaci? Zresztą na podpowiedzi chyba za wcześnie. Dajmy szanse innym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: We are the champions IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 10:44 Sorry Marcinku Mam w kwestii korespodencji troche do nadrobienia. Roberta tez przepraszam. Pamietam o Was i naprawde meczy mnie moja opieszalosc wyrzutami sumienia kazdego niemal dnia. To przez to ze z pracy mi raczej trudno wyslac. Wiem ze to brzmi niewiarygodnie ale skrzynka na yahoo tylko odbiera a nie wysyla a na wirtualnej czesciej nie chodzi niz chodzi. Czy to jakas blokada? Jeszcze dzis bede w internet cafe!!! Jesli idzie o Tomka to odbiram informacje o zdjeciach na blogu ze skrzynki na yahoo i dzieki temu jestem na biezaco. Dzieki Tomek. Sorry ze nie odpowiadam na te informacyjne listy. Teraz mam okazje potwierdzic ze nie wysylasz ich w proznie. To proponujesz mi Marcin kariere w internecie przez nagie fotki. Moze to dobry pomysl, skoro pisac nie powinienem przez ten nazwijmy to drobny defekt jakim jest kulejaca ortografia. Cholera tylko tu taka konkurencja : ) Pozostane chyba w roli odbiorcy. Moja fotke moglbys mi jednak przeslac na maila bo nigdy jej nawet nie widzialem. P.S. Milo sie pisze o wlasnej nagosci jesli opisom tym towarzyszy tytul We are the champions Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: We are the champions IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 10:49 We wpisach jesteśmy mistrzami, co nie wyklucza mistrzostwa w innych dziedzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: We are the champions IP: *.lex.pl 25.02.05, 11:02 To jest zdjęcie w wersji soft, tj. od piersi w górę, ale masz na nim bardzo sympatyczny uśmiech i zmierzwione włosy. Zostało zrobione pod obskurnym prysznicem akademika nr 10 UG w Gdańsku-Oliwie. Co do propozycji wysłania zdjęcia mailem to mam uzasadnione wątpiliwości. Chyba wolę Cię jednak szantażować. Moja skrzynka na wirtualnej działa poprawnie, zarówno przez stronę www jak i podczas korzystania z outlooka. Powinieneś skontaktować się z administratorem albo założyć nową skrzynkę, np. w portalu interia.pl, gdzie oferują za darmo konta o dużej pojemności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: We are the champions IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 11:08 Widzę, że Kokosh próbuje dziś nadrobić wpisami obecność na forum, czyli zatuszować swoją indolencję w minionym czasie. Nalegałbym jednak, Marcinie, byś częściej do nas zaglądał... Mógłbyś coś interesującego wnieść... Załóżmy przez chwilę, że jest to możliwe... TP PS. Oczywiście wszelkie złośliwości pod Twoim adresem wyrażam wyłącznie z tego powodu, że zawsze to uwielbiałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: We are the champions IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 11:14 MOja skrzynka zle dzial tylko w pracy ale z administr. nie bede o tym rozmawial. O forum nie wiedza : ))) Pamietam Kokosh jak mi wtedy wlazles pod prysznic a ja zobaczylem tylk blysk. A obskurna sceneria pociaga mnie bardzo.. i amatorskie zdjecia : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Wątek lekkiej perwersji... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 11:39 ... się nam pojawił. A co z konkursem literackim? A propos: mam kolejne skojarzenie literackie, ale pozostawię je sobie na zagadkę nr 2. Piotrze! Zainspirowałeś mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Wątek lekkiej perwersji... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 12:07 Co Ty tez bedziesz sobie robil zdjecia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Wątek lekkiej perwersji... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 12:12 O tym nie pomyślałem... Ale kto wie? Zainspirowałeś mnie do kolejnej zagadki literackiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Wątek lekkiej perwersji...- Zegiestow IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 12:10 Wiem ze Ania, Ola i Agnieszki cos kombinowaly z aparatem fotograficznym w wielkiej konpiracji. Mysle - choc zdjec nie widzialem niestety - ze ten wpis jest na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Strona www naszej szkoły IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 13:04 vilo.eu.org/ To jest adres strony internetowej naszej byłej szkoły. Można tam przyczytać między innymi jak wygląda skład osobowy ciała pedagogicznego. Wiele nazwisk pamiętamy i my, wielu z naszych czasów brakuje, mamy i nowe osoby. Strona jako taka nie zachwyca, ale jako że ją znalazłem - uprzejmie donoszę, że istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
jusiadyk moje zdanie 25.02.05, 13:41 No czesc. Czasu mam mało, więc krótko ale treściwie: jakies 300 wpisów temu pewien pan napisał, że spotkanie mam byc daniem głównym a nie deserem. Całkowicie się z nim zgadzam i uważam, że to forum jest chorobliwie przegadane. Jeśli to Wam sprawia przyjemność - piszcie sobie al po prostu nie każdy ma takie samo zdanie i to jest odpowiedź na pytanie dlaczego niektórzy nie sa tak częstymi gośćmi jak "którzy" Piotr, Tomek, Robert, Rafał etc. Poza tym kobitki naprawdę "mają dzieci, gary, ważne sprawy" (zagadka- kto to śpiewał?) i nie ma czasu by tak wciąż wchodzić a wpisow wyrasta tak dużo, że brak czasu by to nawet pisać. I jeszcze moje veto, chociaż niestey spóźnione - uważam że zapraszanie nauczycieli na to forum to głupi pomysł. Jak nauczycieli to czemu nie "matki, żony i kochanki". Jak ktoś znajdzie sam to ok ale specjalne zaproszenia?. A na koniec taka refleksja - wiecie, że prawie wszyscy z naszej klasy mają pracę? Bardzo dobra wiadomość w dobie bezrobocia. Acha i jeszcze jedno: byłyśmy z Selcia, Połtysiem i Luizką w środę na salsie - bardzo fajnie było nam. Pozdrawiam Was i się gniewajcie, że napisałam co myślę. Lubię Was bardzo. Acha (jakoś skończyć nie mogę) za tydzień urodziny Justyny G dla tych co wielbili imprezy w Gogolinku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: moje zdanie w imieniu nałogów... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 13:54 Miło, że wpadłaś. 1. Jak nawet przegadane to jako nałogi lubimy go zażywać. 2. Faceci też mają dzieci (Rafał, Warczak), gary (każdy), ważne sprawy (też każdy). 3. Zapraszanie nie jest głupie. Internet to ulica - każdy może się nią przejść. Jak ktoś chce niech zaprosi matki, żony i kochanki. To mój pogląd osobisty, nienałogowy, gdyby ktoś się czuł urażony. 4. Cieszę się, że przeczymy statystykom nt. bezrobocia. 5. Dobrze, że Wam było dobrze. 6. Też Cię lubię. 7. Składam serdeczne życzenia Justynie G. a tamte imprezy wielbiłem bardzo. Justyno, Mimo wszelkich trudności bywaj częściej jeśli chcesz. Narty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: moje zdanie - Krzyk IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 15:01 Justynka, Jak milo ze nareszcie jestes z nami. Tym oto krytycznym wpisem stalas sie czynnym uczestnikiem tego forum bo to ze czytalas to wiem. Naprawde milo jest w Twoim liscie wyslyszec ten krzyk kobiety zafascynowanej swoim macierzynstwem. W dobie upadku rodzinnych wartosci to bardzo wazne - pisze to bez ironii. Jarek jest na pewno szczesciarzem. Maly Jedrus jest teraz centrum Twojego zycia, chyba to chcialas nam tak naprawde powiedziec i jeszcze ze jest taki kochany i jakie to wazne i mile zadanie byc matka i jeszcze ile w tym zycia i uczuc - w gestach i w pierwszych slowach i jak bardzo delikatna jest jego skora i jak niespokojny bywa sen dziecka... Ciesze sie przezywasz to wszystko co takie piekne i mistyczne. I milo uslyszec ten krzyk, Twoj krzyk szczerych uczuc i rozumiem jego donioslosc takze wybaczam Ci posadzenia ze moje zycie nie ma wiekszego celu albo nie jest moja pasja, dlatego wymyslilem sobie wraz z Piaseckim ide forum. Ma ono wiele trosk, upadkow i powstan. Uczucia moje tak samo jak Twoje sa czasem jak wulkan a za najblizszych postawilbym zycie na szali! Z tymi obowiazkami to pewnie nam facetom jest troche latwiej ale odbywa sie to kosztem zaniedbania przy najmniej u mnie. Choc jak zauwazyl Tomek wszyscy musimy jesc. Twoje pretensje o to ze forum to jest przegadane obieram zas jako krzyk drugi ze chcialabys za tym wszystkim nadazyc ale nie spsob. W istocie wiec czytanie tego sprawia Ci jakas przyjemnosc. Ostanio zeczywiscie troche sie rozpisalismy ale chyba narzekac nie ma co. Kiedy nadalem na tym forum pierwszy tytul (inny niz Re; Zjazd absolwentow....) przyswiecal mi cel jedynie taki zeby kazdy post byl bardziej wyrazisty dla czytajacego zeby przyciagal uwage tak jak tytul artykulu w gazecie. Dzis ma on dodatkowy efekt. Latwiej sie w tym wszystkim odnalzec. Jesli np. nie interesuja Cie jezykowe rozwazania (ostatni przyklad rozbudowanej korespondencji MIchala z p. Markiem - moim zdaniem ciekawe) omin je szerokim lukiem. A odpisz np. Asi albo daj np znac ze cos takiego jak salsa bedzie gdzies tam. Co do matek, zon i kochanek oraz... nauczycielek ze zalicze je do grona dla ktorego wspolnym mianownikiem jest milosc ; ), zadna z osob ktore tu bywaja nie jest przypadkowa. Sa to osoby zyczliwe nam, mile (nawet gdy wytykaja bledy) i prawie zawsze cos wnosza swoimi wpisami. Pojawia sie ktos a wraz z nim jakis nowy temat ktory, rozbudza nasze umysly. Jesli chcesz tez kogos zapros. Wiekszosc z nas zna Jarka (wspolne imprezy a KOkosz to pewnie by nawet doswiadczenia powyminial) i wiekszosc zna Twojego brata Karola. Ja jestem za. Rozumiem jednak Twoje obiekcje co do nauczycielek. Tez je mialem. Jak przystalo na racjonalna osobe - za co zawsze Ciebie cenilem - nie ulegasz emocjom (np. swieta obraza) i przekazujesz tez dobre informacje. PRAWIE WSZYSCY PRACUJA - w tych czasach nie kazdy ma takie szczescie. A my pracujemy w roznych branzach, miastach ba, nawet panstwach. NIe wiadomo w jakim kierunku pojdzie to forum i jakie beda tytuly nadawane poruszanym watkom ale moze komus zachce sie kiedys wymienic doswiadczeniami.. kto wie. To moja wizja forum ale nie narzucam jej. Let it be. Jedno jest pewne to forum byloby lepsze gdybys znalazla troche wiecej czasu zeby tu bywac de temps on temps (ma byc de tą zą tą - fonetycznie bo robienie bleduf przyciaga ludzi jak zauwazylem dlatego to pisze po francusku, moze i Ciebie przyciagnie) P.S. Srody wiem ze sa jazzowe w 10,5 czasem bywam a co to za Salsa i gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: moje zdanie - Krzyk IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 21:49 By the way - Jola nas pozdrawia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geminirs DVD ze Studniówką ? hmmmm? IP: *.iweb.pl 25.02.05, 22:27 Pozdrów Tomku ją też od nas :) Chociaż wydaje mi się, że od niektórych bardziej, bo ja trochę podchodzę do tego bez emocji :) no,ale nie każdym dane było przeżywacie te westchnienia w kieunku JJ :) W sumie troszkę mnie nie było na forum (tj. kilka dni) a tu nagle 200 czy cuś postów więcej :) Więc szybko poczytałem i wracam! Z blogiem nie spóźniam się, mam nadzieję, że chociaż za to opieprzu nie dostanę! Jakieś dwa dni temu (czyli innymi słowy 150 postów temu) Tomek pytałeś o przegraniu vhs ze studniówką na dvd! Wnioskuję, że masz DVD przegrywarkę typu stacjonarnego? Bo tak wynika z Twojej wypoiedzi. i tu muszę Cię rozczarowac - obawiam się, że w takim to wypadku nici z całej imprezy :( Chyba , że puścisz z magnetowidu i spróbujesz nagrac obraz ekranu, ale jakość wypadnie słabiutka (gorzej niż vhs) W dodatku, jeśli się orientuję, będziesz musiał podzielić to na dwie płyty dvd - standardowo mieszczą one po około 120 minut materiału! Hmmm... jeśli masz nagrywarkę dvd w kompie (tak jak mam to ja) - sprawa może być łatwiejsza, ale... Ja w życiu tego nie próbowałem (choć Kasia mnie niekiedy namawiała na zgranie naszego ślubu na dvd) Po pierwsze potrzebna jest niezła karta graficzna - szybka i wydajna do podłączenia magnetowidu :) Zgrywasz przy pomocy jakichś programików do przechwytywania audio i video materiał na hard drive - potrwa to dobrych kilka/kilkanaście godzin :( Później jeszcze konwersja materiału avi lub mpeg na vob , czyli pliczki ze struktury dvd i masz materiał do wypalenia na czystą dvd-r. Ale czy gra jest warta świeczki - otóż wątpię - jakości nie poprawisz, będziesz się z tym pieprzył kilka(naście) dni i z marnym skutkiem. Poza tym kiedyś słyszałem, że takie usługi oferuje empik - szczerze powiedziawszy chyba bym bardziej dał ten materiał im i jeśli zechcesz zainwestować pare grosza - nie wiem ile - to może skutek będzie lepszy (no i w ogóle będzie jakiś skutek), bo szczerze wątpię, że my domowymi sposobami coś tu sklecimy :( No ale jeśli będziesz miał materiał już na dvd to ja z przyjemnością powielę go dla każdego na zjazd :) :) :) Ok powoli kończę, bno coś się strasznie rozpisałem - chyba dlatego, że w ciągu tygodnia wklejałem tylko jakieś zdawkowe info - sorki za to - trochę rzeczy się u mnie zmienia i jak dobrze pójdzie to się pochwalę za 2-3 tygodnie :) Pozdrawiam, Rafał Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: DVD ze Studniówką ? hmmmm? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 09:47 1. Z tego co piszesz jedynym wyjściem pozostaje oddanie nagrania profesjonalistom. Tak też mi się wydawało... 2. Zakładam, że zapowiadają Ci się zmiany na lepsze skoro w perspektywie masz zamiar się tym chwalić. Życzę zatem, aby wyszło co ma wyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 13:40 Otóż całkiem obok ktoś założył wątek SP 32 - ul. Bałtycka. Wpisałem się tam. Jak chcecie to rzućcie okiem. Jeszcze świerzynka, ale może kiedyś... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 13:48 chyba ŚWIEŻYNKA... Co by mnie Michał nie skarcił, zauważam sam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Re: Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.lex.pl 25.02.05, 14:39 Tak, tak, nadrabiam jako mogę. Może chodziło Ci o "śnieżynkę"? Jak by ktoś pytał to ja nie mam pracy, ale chętnie przyjmuję korzystne oferty, pod warunkiem, że będą wysoko płatne i zgodne z prawem. Kwalifikacje: umiem gotować bigos (?!) i malować ściany matowym duluxem albo decoralem. Zainteresowania - Królestwo Inflant w przełomowych okresach jego historii oraz powieść Lord Jim w kontekście sprawności realizacji rocznego planu zajęć. Czekam na propozycje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 09:56 Z tymi kwalifikacjami...? Chodzą słuchy, że za niedługo zwolni się 460 etatów na Wiejskiej w Warszawie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mt Re: Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.02.05, 14:46 kiedyś moja koleżanka (wynajmowaliśmy wspólnie mieszkanie, kiedy byłem na studiach) kupiła ogórka. jako że mieliśmy wspólną kuchnię, więc i wspólną lodówkę, to zauważyłem, że była na nim naklejka, a na naklejce informacja - skrótowa: "ogórek świer". (ortograficzni, a tfu, postmoderniści pracują dziś w sklepach spożywczych!) tomku, ja nie karcę za orty. kto karci? czy muszę odpowiadać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosh Blog IP: *.lex.pl 25.02.05, 16:13 Jak się dorzuca fotki do bloga? Znam login, znam hasło, ale nie wiem, w którym miejscu kliknąć żeby dodać zdjęcie/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Blog IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 21:38 Było się nie opóźniać w rozwoju, tobyś wiedział! Jak nie wiesz to wyślij mailem zdjęcia do Rafała. Jeśli nie znasz maila, to sobie znajdź na forum naszem... Nawiasem mówiąc ja też się zapóźniłem i Jemu wysyłam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 21:15 nie musisz, ale sie nieco podatny na dobra recenzje poczulem... tak bywa ze kolega z biolchemu zawstydza nas bardziej humanistycznie niz my sami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin brydż i awangarda - epizod w antrakcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 11:05 Wybaczcie, że w tym miejscu, ale tylko tu mogę liczyć na czytelników poza moimi dziećmi. Piszę tę historyjkę po trosze dlatego, że Robert próbuje grać w brydża, a po trosze inspirowany potyczkami z Michałem. Wprowadzenie dla nie grajacych w brydża: Potrzeba 4 graczy, dwie pełne talie kart i stolik lub jego namiastka. Czwórka gra parami dwóch na dwóch, połączonymi abstrakcyjnym "mostem", przez który komunikują się ze sobą w pierwszej fazie gry - licytacji. W jej wyniku zwykle para mająca silniejsze karty ustala kontrakt, który stara się zrealizować w drugiej części gry /rozgrywce/. Druga para stara się jej w tym przeszkodzić. Licytacja wymaga umiejętności porozumiewania się par ze sobą według pewnych reguł, zwanych konwencjami. W odległej epoce lat 50-tych, gdy uczyłem się posiąść tajniki tej pasjonującej gry, dominowała licytacja naturalna: w uproszczeniu - w ramach reguł gry głoszono to, co miało się w otrzymanych 13 kartach. Takiej licytacji brakowało precyzji, subtelnych informacji o składzie i sile posiadanych kart; w efekcie czynniki intuicyjne i umiejętność improwizacji odgrywały dużą rolę. W latach 60- tych narodziła się rewolucyjna konwencja nazwana "Wspólny Język", która wprawdzie zawierała wiele cech licytacji naturalnej, ale była o niebo dokładniejsza i oparta na dość prostej logice. Chyba z tych powodów upowszechniła się na skalę masową w brydżowym światku. Pojawiały się coraz bardziej precyzyjne jej mutacje i ulepszenia. Wkrótce jednak wymyślono nowe, całkowicie sztuczne konwencje, praktykowane przede wszystkim w środowiskach zawodowych brydzystów, ale przejmowane również przez ambitnych amatorów, aspirujących do pozycji co najmniej środowiskowych autorytetów brydżowych. Jedna z tych konwencji nazwana została "Precision". Teraz historyjka: W siedemdziesiątych latach kolega zaprosił mnie na towarzyskiego brydża, do którego - obok naszej stałej trójki - dołączył obcy gracz, zapowiedziany przez gospodarza jako bardzo utalentowany, nowocześnie grający brydżysta. Przed rozpoczęciem gry ktoś z "naszych" spytał standardowo: "Wspólny Język"? Ku naszemu zdumieniu obcy w naszym gronie rzucił nonszalancko: "Gram Precision". Wywiązała się krótka dyskusja o niedorzeczności gry według rozbieznych konwencji. Obcy, zapewniając, że zna Wspólny Język, podważał jego wartość w sposób dający do zrozumienia pozostałym, że powrót do zmurszałej konwencji urąga jego poczuciu własnej wartości, jako brydżysty. Gra "Współnym Językiem" to byłby blamaż w jego środowisku, które /w domyśle/ gardzi uprawianą przez nas amatorką. Mimo braku porozumienia zaczęliśmy grać. Utalentowany, grając swoje, nie znajdował zrozumienia u kolejnych dwóch partnerów; licytował groteskowe kontrakty i - mimo świetnej rozgrywki - przegrywał z kretesem. Grałem z nim jako trzeci /zawsze graliśmy na pieniądze/ i... stało się to, czego można było oczekiwać na starcie. Po kolejnym chybionym kontrakcie wydarł się na mnie: "To przez ten wasz głupi Wspólny Język! Dlaczego ja muszę tak się męczyć?". Wystarczyło mi to, by wstać od stołu i precyzyjnie zamknąć od zewnątrz drzwi wejściowe do mieszkania. P.S. Nie napisałem tego dlatego, że Michał jest z klasy "be". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: brydż i awangarda - epizod w antrakcie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 12:02 Teraz rozumiem intencje Roberta, gdy zapytał mnie w ostatni czwartek o moje umiejętności gry w karty. Muszę przyznać się, niestety, że w brydża grać nie potrafię. Moje umiejętności gry w karty kończą się na grach czysto hazardowych... Ale może kiedyś będzie okazja...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Nowości na blogu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 12:07 Zauważyłem nowe fotki od Kokosha na blogu. Brawo Marcin. Zaczynam wycofywać się z małpy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: o.jarocin Re: Nowości na blogu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 18:16 Wklej. proszę, moją biurową fotkę z Twojej komórki do blogu! Moja żona uznała, że jest niezła. Mistrz wyłączył się z forum. Spodziewałem się, że nie zniesie pozycji defensywnej, do której zmuszał mnie permanentnie. Szkoda! Przepraszam, że zubożyłem forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Nowości na blogu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 20:29 Ależ nie zubożyłeś. Osobiście wierzę, że MT szykuje ripostę... Może ma nowszy słownik, albo ma nowatorskie prądy... Wolę nie antycypować. Czuję, że to nie jest koniec dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TP Re: Nowości na blogu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 13:39 Fotka zostanie wklejona tylko nie z komórki a z aparatu. TP Odpowiedz Link Zgłoś