Dodaj do ulubionych

Zjazd absolwentów VI LO IVe matura 1995

    • Gość: TP KOLEJNE FOTKI IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 16.02.05, 07:56
      Dziś pod koniec dnia będę miał pierwszą porcję zdjęć z liceum w formie
      elektronicznej. Wyślę je mailem do Rafała, którego poproszę o umieszczenie na
      naszym blogu. Miłego oglądania.
      • Gość: TP Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 16.02.05, 13:44
        Zacząłem robić przegląd zdjęć do skanowania. Oczywiście wybieram tendencyjnie,
        mam nadzieję, że nikt się nie obrazi za ten wybór. A jak się obrazi to trudno.
        • Gość: geminirs Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.iweb.pl 16.02.05, 16:55
          Skanuj skanuj - ja już czekam na te fotki :) Ciekaw jestem co też wybierzesz ?
          Jak coś już masz możesz przysyłac mailem :)

          Pozdro, RS
          • Gość: TP Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 16.02.05, 17:47
            Fotki wysłane do Rafała. Nie zdążyłem wszystkich zeskanować a idę wieczorem na
            małą wódeczkę więc dokończę jutro.
            Pozdrówka.
            • Gość: o.jarocin Re: NIE PIJ! IP: *.akacje.pl / *.flashnet.pl 16.02.05, 18:22
              Tomek, nie pij! Masz pilne prace do wykonania na linii BAKOMA-KOMAGRA-AMAGRA.
              Nie chcę pracować ze skacowanym osobnikiem.
              • Gość: TP Re: NIE PIJ! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 07:05
                Uprzejmie informuję, że jest 7 rano i ostro pracuję, na razie na linii forum-
                Bakoma, ale już za chwilę na naszej linii BAKOMA-KOMAGRA-AMAGRA. Dziś zbieram
                tłumaczenia rumuńskie wszelkich certykikatów i biurokratów i wysyłam do
                sprawdzenia do Bukaresztu. Potem nasza umowa itd. itd. O kacu nie mam mowy.
                Picie dobrych trunków i to w znakomietym towarzystwie nie powoduje skutków
                ubocznych. Nie martw się!
          • Gość: TP Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 07:09
            Chyba mamy jakieś techniczne problemy, bom nowych fotek na blogu nie zauważył...

            Rafał, co się dzieje?
            • Gość: piotr Re: KOLEJNE FOTKI IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 07:53
              No wlasnie gdzie te fotki?
            • Gość: geminirs Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.iweb.pl 17.02.05, 08:36
              Fotki są już na blogu - wczoraj niestety nie zdążyłem, ale dzisiaj nadrabiam
              zaległości...

              Wiesz Piasek - najpierw to pomyślałem - "cholera mnie na żadnej nie ma !" Ale
              potem obejrzałem je i stwierdziłem "uuuffff mnie na żadnej nie ma !!!"

              Śmieszny zapis przeszłości - działo się oj działo!
              Mam nadzieję, że podrzucisz mi dzisiaj ma maila kolejną porcję !

              Pozdrawiam, RS

              P.S. Peter Don't you fucking worry about the fucking thing! It's gonna be much
              better next time I hope! If you want me to give you some stuff don't hesitate
              and make a call! I cross my fingers for you! RS
              • Gość: piotr Re: KOLEJNE FOTKI IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 08:57
                Rafal
                I just love that shit and that gets me angry. Gotta go back to my translation
                and movies to bolster my hope and rebuild my self-esteem. tnx for your
                consolation. It's not so bad I still love that shit but focusing on tests sucks
                fun out of me!!!
                • Gość: TP Re: KOLEJNE FOTKI IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 09:38
                  What kind oh shit do you mean? Both of you! Please don't use foreign languages
                  in this place because, if you want, I can start with writing romanian.
                  I remind to everyone that THE ONLY ONE official language in our discussion is
                  polish.

                  Bo jak nie to w mordę dostaniecie...
                  • Gość: piotr Re: Riecz nie idiot o snimkach-it's not about pics IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 10:19
                    Eto miełocz. Nie budiem bolsze ob etam gawarit. Riecz nie idiot o snimkach.
                    Obieszczaju izmienit'sja. Napisz niemnozko po-rumunski pozalusta! Chotia paru
                    słow. Tolko nie pytajsja mnie otomstit po-francuskim jazykam!
                    • Gość: TP Język oficjalny IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 10:45
                      Domnul Piotr,
                      Multumesc pentru atentie tine et angagatie.

                      Na razie jestem cienki Bolek w pisaniu. Dużo rozumiem, zaczynam coś mówić, ale
                      to jeszcze tylko stwierdzenia a nie zdania, ale jak gadacie szyfrem to chociaż
                      po polsku, proszę. Figur retorycznych w polskim przecież nie brakuje.
                      Pamiętacie takie coś: "Bądź co bądź, że jakoby poniekąd bynajmniej, aczkolwiek
                      stosunkowo, przeto wżdy najbardziej wskazanym byłoby, ażeby nasunął nam się
                      wniosek, w którym stwierdzilibyśmy, iż..."
                      To z inspiracji Bustawa.
    • Gość: TP Flauta IVd IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 10:10
      Nasze koleżanki i koledzy z IVd przeżywają kryzys komunikacji. Żal mi się ich
      robi, gdy czytam te spazmatyczne, pełne bezradności nawoływania, które mają
      wyzwolić we współbraciach kreatywność i spontaniczność... I nawet dumny głos
      lidera nie podnosi ich na duchu.
      DRODZY SĄSIEDZI! Do boju! Niech dobry duch szóstki obudzi Was z letargu! Niech
      Wam się zachce chcieć!
      Za to nasze forum żyje, to cieszy. Spodziewam się w najbliższych dniach
      wzmożonej aktywności Piotra, który być może pokusił się rozpocząć
      lekturę "Madame". Trochę go ponaglam, bo sam jestem zainteresowany przejęciem
      tej książki w szybkim terminie.
      • Gość: Jul (juz 20) Re: Flauta IVd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:02
        Poproszono mnie ostatnio, zebym dopisala na forum jakas historyjke, dotyczaco
        oczywiscie klasy IV E. Przyznam, ze znam tylko jej 4 czlonkow: Ole G., ktora
        przez lata byla moja sasiadka, Asie S., Tomka P. i Roberta J. (to chyba z racji
        tego, ze jest moim bratem :)). Z bolem powiem, ze nie kojarze zadnych
        smiesznych zdarzen.
        Pamietam za to tak zwane codzienne zycie z Tomkiem i Robertem. Przypomina mi
        sie tem koszmar, ktory mial miejscie mniej wiecej 2-3 razy w tygodniu, kiedy o
        morderczej godzinie 6:30 musialam zwlec swoje cialo z lozka i maszerowac do
        sklepu po bulki i jagodowe jogurty Danone dla Chlopcow na sniadanie. (A
        pomyslec, ze Piasecki pracuje dzis dla konkurencji). Pamietam tez jak
        odjezdzali rano spod bloku, a ja czekalam w oknie az zamrugaja mi swiatlami od
        wisniowego Peugot'a 305 (zawsze mrugali). Ppo szkole byly wspolne obiady (ale
        srody Piachy spedzal na Polczynskiej).
        Tomka i brata postrzegam jako 2 skrajnie rozne postacie. Robert przychodzil i
        zawsze bylo smiesznie- wystarczalo, ze byl. A Piasecki?... Piasecki nie gonil
        sie ze mna dookola stolu i nie zagradzal mi drogi krzeslami- jak to czynil
        Robert, nie baraszkowal ze mna, nie piszczal i nie zabietal miesa (ktorego nie
        cierpie) z mojego talerza. W tych sprawach moglam liczyc tylko na Bertiego. W
        moim 10-letnim umysle Tomek istnial jako raczej dziwny gosc, ktory przychodzi i
        mowi o rzaczach, ktore w ogole nie sa smieszne, a na moje zabawy z bratem
        patrzyl z lekka irytacja.
        Pamietam jak poszlam kiedys do mieszkania Chlopcow i chcac sprawic im
        przyjemnosc "umylam" naczynia. Jakis czas pozniej Tomasz wzial szklanke z
        suszarki i zapytal: "Jezus! Czy to bylo myte? A jezeli tak to kto to myl"?
        Faktem jest, ze chyba jeszcze wtedy nie zdawalam sobie sprawy z istnienia
        czegosc w rodzaju plynu do naczyn :) Mimo wszystko lubilam Tomka. Choc nie byl
        taki rozrywkowy jak Robercik... Ten zawsze mial dla mnie czas, pokazywal mi
        sztuczki z wyginaniem palcow, przysylal kartki ze szkolnych wycieczek, gryzl w
        poliki, tulil i mowil, ze kocha.
        Z czasam moj stosunek do Chlopcow ulegl zmianie. Oczywiscie Robert wciaz jest
        najcudowniejszym bratem na ziemi, a z Tomkiem juz nie chce sie gonic po
        mieszkaniu, bo... przeciez "juz troche doroslismy".
        Sorry, ze dla osob postronnych ten post to nudziarstwo. Jest on z uczuciem i
        radoscia poznawania dedykowany Prezesowi i Aktorowi.

        Pozdrawiam

        Jul (juz 20)
        P.S. Ojciec, blagam Cie- nie komentuj tego postu!
        • Gość: piotr Wiem co masz na mysli IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 11:38
          Choc Tomek i ja to rowiesnicy to wielu jego politycznych aluzji czy tez
          komentarzy do zycia publicznego nie rozumialem w szkole sredniej. Przyznam ze
          wieksza frajde w owym czasie sprawialo mi zjezdzanie w Zegiestowie na sankach
          niz sledzenie gieldy co Tomek przeciez robil namietnie. Niestety nie ze
          wszystkiego jeszcze wyroslem. Zawsze tez zazdroscilem Tomkowi - zazdroscia
          niezawistna umiejetnosci rozmawiania z osobiami w wieku naszych rodzicow co
          najczesciej obserwowalem kiedy rozmawial z naszymi nauczycielami. Jakos tak jak
          rowny z rownym. Wybor Piacha na przewodniczacego patrzac z tego punktu widzenia
          byl bardzo dobrym ruchem. Z Tomkiem bylismy sasiadami ale trudno bylo mi go
          sobie wyobrazic jako dziecko swoich rodzicow. Bardziej widzialem to jak jakas
          forme wspollokatorstwa. Wiem ze to smieszne ale to troche tak jak z MISIEM
          USZTKIEM, ktory mieszkal sam, mowil dzieciom dobranoc i kladl sie spac bo
          rano trzeba wstac do PRZEDSZKOLA. Mowil to oczywiscie dojrzalym glosem
          doroslego mezczyzny, ktorego tombr sugerowal spokoj i zyciowa madrosc.
          A Piasek z Robertem mieli "zycie studenckie" w tych lepszych czasach, w szkole
          sredniej. Dobra szkola zycia. Nocne dyskusje. Potem przychodzili i miedzy nasze
          gorace rozmowy o lekturach, milosci idealach i zyciu wplywali calymi dialogami
          formuujac dylematy, tezy, wypowiadajac twierdzenia. Czasem byli obaj niezle
          obkuci. Tego tez im zazdroscilem zazdroscia niezawistna.. i tych jogurtow
          rano: )
          • Gość: Kokosh Re: Wiem co masz na mysli IP: *.lex.pl 17.02.05, 13:55
            Tak, też im zazdrościłem niezwykłej jak na ten wiek swobody. Poza tym chciałbym
            się podzielić taką drobną refleksją, że pisane przez Was posty są tak obszerne
            i ciekawe, że aż wstyd napisać coś banalnego prostego, głupiego i w dodatku w
            języku polskim. Czy dobrze do mnie dotarło, że dość duży odsetek osób za naszej
            klasy zajmuje się działalnością naukową? Z tego co zrozumiałem to dotyczy to
            Scholastyki i Mamerta, ale i Dominik kogoś tam uczy, podejrzewam, że studentów.
            Napiszcie czym się dokładniej zajmują i jakich jeszcze naukowców mamy w naszym
            gronie.
            • Gość: piotr Re: No wlasnie Dominik.. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 14:17
              No wlasnie Dominik wpisalbys cos o sobie. A jak juz koniecznie nie chcesz to
              chociaz moze zyciorys Zeromskiego.
              Czy ktos pamieta rzetelnosc naukowa Dominika ktora, przy okazji pisania pracy z
              polaka (czy to nie byla probna matura?) nakazala mu zaczac tymi mniej wiecej
              slowy "Nie mozna jednak rozwazac problemow bohatero ksiazki .... S. Zeromskiego
              bez odwolania sie do zyciorysu autora..." I tak strona A4 do przodu a to co sie
              Dominik nauczyl na marne nie poszlo i na papier zostalo przelane : )
              A nauka wymaga przeciez obszernego gromadzenia materialu ktory sie pozniej
              bedzie badalo :))
              Marcin nie powatpiewaj. Tak Dominik robi w nauce. Niech sam jednak napisze!
              • Gość: Jul (juz 20) Re: No wlasnie Dominik.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 14:57
                Drogi Piotrze. Jogurtow rzczywiscie mozesz im zazdroscic. A tak na marginesie,
                jak ksiazka? Bo Ty pewnie nie wiesz, ze ona jest... moja:)

                Pozdrawiam

                Jul (juz 20)
                • Gość: TP Książka IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:01
                  Książka jest w posiadaniu Piotra, potem ja ją przejmuję i może wróci do rąk
                  właścicielki. A tak na marginesie: skąd Ty masz tę książkę?
                  • Gość: Jul (juz20) Re: Książka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:03
                    Nie wiem po co Ci ta wiedza, ale ksiazke mam od swojego bylego chlopaka.
                    • Gość: piotr Re: Książka IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 15:11
                      Julio,
                      Mam ksiazke i zabieram sie do niej w weekend. Jakiekolwiek intencje mial autor
                      jak i Twoj byly chlopak dajac Ci ja zostana one rozszyfrowane. Bo my faceci z
                      IVE zawsze dojdziemy prawdy "co podmiot liryczny mial na mysli" i nie tylko.
                      Juz wiem ze Madame nie jest postacia o jednoznacznie ustalonej tozsamosci : )
                      • Gość: Jul (juz 20) Re: Książka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:15
                        Ciesze sie, ze zaczniesz czytac, bo Piasceki juz sie niecierpliwi. A co do
                        intencji mojego bylego chlopaka, hmmm... no co ja mam Ci powiedziec? Raczej ich
                        nie zgadniesz. I jeszcze jedno: ja nie jestem w ciazy :)- to dotyczy postu
                        ojca:)

                        Pozdrawiam
                      • Gość: TP Re: Książka IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:15
                        Piotr,

                        Błagam na wszystkie szóstkowe wspomnienia: NIE OPOWIADAJ TEJ KSIĄŻKI na forum,
                        bo przestanę je odwiedzać. Zostaw mi przyjemność przeczytania jej samodzielnie.

                        TP
                        • Gość: piotr Re: Książka IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 17.02.05, 15:19
                          Moje gadulstwo ma swoje granice. Myslalem o jakiejs wspolnej dyskusji o
                          lekturze.
                          • Gość: TP Re: Książka IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:24
                            Oczywiście tak, ale daj mi ją najpierw przeczytać...
          • Gość: TP Re: Wiem co masz na mysli IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:22
            Masz rację Piotr, myśmy już wtedy mieli studenckie życie. Dobrze wspominam
            tamte czasy, choć myślę, że niektóre aspekty tamtej rzeczywistości wspominam
            dobrze dlatego, że minęło już tyle lat.
            Wspomnienia naprawdę bywają pozytywną cenzurą świadomości.

            Generalnie rzecz biorąc uniknęliśmy dzięki temu studenckiemu życiu wielu
            błędów, które widziałem na I roku studiów u moich rówieśników. Nie żałuję
            żadnej z ówczenych decyzji ani działań, choć jak popatrzymy z dłuższej
            perspektywy, to Robert nie musiał wcale robić 2 klas w jednym roku. A taka była
            geneza tych wszystkich rzeczy, które opisano w tym miejscu.
        • Gość: TP Życie studenckie w liceum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 14:59
          No toś mi Juleczko sporo przyponiała swoim wpisem na naszym forum. Wydaje mi
          się, że relacja, którą zamieściłaś jest w miarę rzetelna i ja też w podobny
          sposób pamiętam tamte czasy. Przyznam tylko, że szczegółów w postaci marek
          spożywanych jogurtów nie pamiętałem. Zresztą, co mnie wtedy to miało obchodzić?

          Dziękuję, że wreszcie pojawiłaś się w tym miejscu i to z historią, która pasuje
          jak ulał do naszego głównego wątku. Kto by pomyślał, że - póki co - autorem
          najdłuższego chyba wpisu wspomnieniowego będzie osoba spoza IVE...
          • Gość: Jul (juz 20) Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:05
            Nie musisz mi dziekowac, ze sie tu pojawilam. Zrobilam to z przyjemnoscia. Mam
            tylko nadzieje, ze moj ojciec odniesie sie powaznie do apelu jaki zamiescilam w
            P.S.-ie i nie narobi mi tu wiecej obciachu. A slyszalam, ze 2 dni temu
            stroiliscie sobie z nim niezle zarty z postu o SamoCIAZku...
            • Gość: TP Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:08
              Cóż, przyznam, że w odróżnieniu od Ciebie, ten komentarz nieźle mnie rozbawił.
              Może nie tak jak akcja "sparciałe rzodkiewki", ale uśmiechnąłem się, gdy to
              przeczytałem...
              • Gość: Jul (juz 20) Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:10
                A co to sa sparciale rzodkiewki?
                • Gość: TP Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:13
                  Jak nie pamiętasz, to Ci kiedyś opowiem. Rzecz miała miejsce w kuchni przy
                  Sierocej. Akcja zaczęła się otwarciem lodówki a zakończyła rozłożeniem jej na
                  części jednym pociągnięciem. Więcej szczegółów nie na forum. W roli głównej był
                  oczywiście...
                  I to na tyle tutaj.
                  • Gość: Jul (juz 20) Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:19
                    No dobra, rzeczywiscie nie pamietam, ale nie mecze tematu, choc licze, ze
                    naprawde kiedys mi opowiesz. Ja tez mam cos jeszcze do dopowiedzenia do mojego
                    dlugiego porannego postu, ale forum to chyba nie najlepsze miejsce :)
                    • Gość: TP Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:23
                      no to: piasecki_t@bakoma.pl
                      • Gość: Jul (juz 20) Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:44
                        I jeszcze cos: podejrzewam, ze jak moj brat odczyta mojego wspomnieniowego
                        posta, bedzie po prostu urzeczony :) Wielki buziak dla niego :*

                        Siora
                        • Gość: TP Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 16:07
                          Z pewnością będzie, ale czy on zamierza tam w górach czytać te wpisy? Wiesz coś
                          o tym?
                          • Gość: Jul (juz20) Re: Życie studenckie w liceum... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 16:20
                            Ty chyba zartujesz. On sie tam teraz relaksuje z Dorka. Chociaz moze nagle
                            wpadnie na pomysl i znajdzie kafeje.
        • Gość: no.10 Re: Flauta IVd IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 18.02.05, 12:30
          Czesc forumowiczom! Julce w szczegolnosci :). Jak to sie dziwnie uklada...
          wzywajawzywaja (np.: TP, czy Jogurcik jakos tak) do (d)opisania sie na forum
          calymi tygodniami! Czlowiek nawet stara sie sledzic watki (raczej wiec sie w
          nich gubi) a tu nagle bec! - jeden post Julki, "smiesznej" siosty Roberta i
          wprost MUSZE sie dopisac :). Julka bowiem napisala o Tomku i Robercie to, o
          czym i ja nie raz, nie dwa myslalam... Jak to bylo mozliwe, ze dogadywali SIE
          taki Robert, z takim Tomkiem oraz (i tu juz odwoluje sie bezposrednio do mojej
          kulawej pamieci), z takim Sebastianem i Michalem z bezcennego ;) biolchem'u ???
          Przeciez nie laczylo Chlopcow(!), li tylko, wspolne zapijajanie cierpien
          mlodego wertera? Nie sadze ;). Dla mnie absolutnie uroczym wspomnieniem z
          czasow szkolnych (jakos tak z zimy 92/93 najprawdopodobniej) jest obrazek
          Tomasza i Sebastiana (zwizualizujcie sobie, prosze, te dwie, skrajnie roznie
          wygladajace, postaci ;)) kroczacych raznym krokiem, w sniezku i plusze, do
          dziwnego offfice obok I L.O. przy Placu Wolnosci, by tam wgapiac sie w ekran
          telewizorrra przywieszonego pod sufitem, telewizorrra usulznie wyswietlajacego
          kolorowe wyniki warszawskiego parkiertu...
          Tiiia, ile ja sie tam wynudzilam w oczekiwaniu na powrot moich kompanow? ;)))

          Pozdrawiam wszystkich zimowo, zupelnie jednak nie-chlodno :)))
          Ania

          ps. skad wzieliscie te fotki z korytarzy szostki? niesamowite.























































































































          • Gość: TP WITAJ ANIU!!! BRAWO!!! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 12:36
            Aleś mnie ucieszyła swoją tutaj wizytą. Rozumiem, że będziesz na zjeździe? Daj
            jakiś kontakt do siebie (mój mail: piasecki_t@bakoma.pl, tel. 601 88 22 66), bo
            nie możemy Cię namierzyć jakoś wspólnie.

            Rzeczywiście takie były towarzyskie paradoksy tamtych czasów. Mam gdzieś w
            moich zbiorach zdjęcia z Sebą podczas naszej wyprawy do Krakowa. Pamiętasz?
            Muszę je znaleźć i zeskanować. Kontrast był znaczny i rzeczywiście wyglądaliśmy
            jak postaci z innego filmu.

            Pozdrawiam Cię Aniu serdecznie.
          • Gość: TP Fotki z korytarzy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 12:39
            Fotki z korytarzy znalazłem w swoich archiwach a zrobione były aparatem
            Roberta, bo tylko on w tych czasach miał aparat z funkcją zaznaczania daty na
            zdjęciach. Zresztą wiem, że w tym aparatem związana jest jakaś historia, ale
            nie mogę sobie przypomnieć jaka...
            • Gość: geminirs Re: Fotki z korytarzy IP: *.iweb.pl 18.02.05, 12:57
              A oto i nowe fotki jak zwykle z komentarzem Piaska, a moim umieszczaniem na
              stronce:)
              4e6lo1995.blox.pl/html
              Zapraszamy, zapraszamy!!

              Rafał

              geminirs@poczta.onet.pl
              • Gość: TP Dlaczego tylko ja... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 13:30
                ...przesyłam Rafałowi fotki z dawnych czasów?

                Ludzie - do roboty. A Bigos to ma przechlapane, bo obiecuje i obiecuje, a
                efektów jak nie ma tak nie ma.
                • Gość: piotr Re: Dlaczego tylko ja... - Pomocy!!!! IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 14:27
                  Nie mam zadnych zdjec ze szkoly sredniej.Tylko pojedyncze - raczej te klasowe,
                  oficjalne. Bardzo zaluje. Ludzie przesylajac zdjecia nie robicie tego tylko dla
                  jakiegos bloga. Dla mnie to prawdziwa skrabnica wspomnien ktorych sam nie moge
                  odkurzyc!!!
                  • Gość: Patrycja Re: Dlaczego tylko ja... - Pomocy!!!! IP: 5.6.* / *.club-internet.fr 18.02.05, 18:49
                    Czy tylko ja mam wrazenie, ogladajac po wielu latach zdjecia z szostki (choc w
                    przeciwienstwie do Ciebie Piotrze, moje drzemia gdzies na dnie bydgoskiej
                    szafy), ze od tamtych licealnych czasow minela cala wiecznosc i ze bylismy
                    tacy... MLODZI!

                    • Gość: TP Nie zgadzam się... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 21:01
                      ... bo wciąz jesteśmy młodzi. A że minęło tyle czasu to już nie nasza wina
                      tylko wieczności. Wciąż jesteśmy wszyscy w tym samym wieku, w dwudziestym
                      pierwszym!!!
                      • Gość: Jul (już 20) Re: Nie zgadzam się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 21:04
                        Zgadzam sie z kilego Piaseckim- wciaz jestescie jeszcze bardzo mlodzi.

                        -Mloda Jul (juz 20)
                        • Gość: TP Re: Nie zgadzam się... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 22:07
                          Każdy ma tyle lat, na ile się czuje, zatem młodzi jesteśmy jak cholera.
                      • Gość: Patrycja Re: Nie zgadzam się... IP: *.asi256ip.easynet.fr 21.02.05, 16:58
                        Nie o to mi chodzilo. Po prostu, zapomnialam juz jak wygladalismy 10 lat temu i
                        nasze zdjecia z liceum rozbawily nie tylko mnie, ale i mojego malzonka (wciaz
                        sie nie moge przyzwyczaic...), ktory mial okazje poznac niektorych z IV e...
                        • Gość: TP Re: Nie zgadzam się... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 14:18
                          No właśnie. Alban nie znał nas wcześniej. Zaproś go do skomentowania tych zdjęć
                          na podstawie tego, jak dziś postrzega tych, których zna przecież od niedawna, a
                          jakie różnice dostrzega na zdjęciach. To byłby oryginalny punkt widzenia...
                          • Gość: piotr Re: Nie zgadzam się..- swietny pomysl IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 14:29
                            Swietny pomysl. NIech nawet zrobi to po francusku, tylko potem to przetlumacz
                            Patrycja. Alban quesque tu ponse? Escribe quelgueschouse? (Ma to znaczyc Alban
                            co Ty myslisz? Napisz cos? - bo nie wiem czy dobrze jeszcze pamietam)
                            Patrycja mi tez sie wydaje ze jestesmy jacys inni
                            • Gość: TP Re: Nie zgadzam się..- swietny pomysl IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 14:36
                              Widzę Piotrze, że obaj zrobiliśmy sobie przerwę w pracy. No to ładnie. Ale
                              rzeczywiście Alban będzie bardziej obiektywny w swoim spojrzeniu i na pewno
                              niezrażony TWA!
                              Właśnie, pytanie: co miałem na myśli pisząc TWA. Nie miałem na myśli linii
                              lotniczych.
                              • Gość: piotr Re: Nie zgadzam się..- swietny pomysl IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 14:45
                                Moim zdanime to Towarzystwo Wzajemne Adoracji. Cos o tym wiem bo pracuje z
                                kobietami a one sa mistrzyniami. Napisz czy dobrze rozszyfrowalem skrot i jaka
                                jest jego geneza jesli mam racje. Jesli mi sie udalo to powiem nieskromnie ze
                                niezly jestem, choc krzyzowki nie ida mi tak dobrze : )
                                To znaczy takze ze myslisz ze ocena Albana moze byc krytyczna?
                                • Gość: Patrycja Re: Nie zgadzam się..- swietny pomysl IP: *.asi256ip.easynet.fr 22.02.05, 15:15
                                  Dobrze, dobrze! Przekaze mezowi, ale nie wiem czy wyrazi zgode. Poza tym,
                                  obecnie jest w ... Krakowie ! Tak, tak, wyszlam za Francuza, a on mi teraz
                                  sluzbowo wyjezdza do MOJEJ Ojczyzny! Niesprawiedliwy ten swiat!
                                  Pozdrawiam z Paryza przykrytego cieniutka kolderka sniegu (a to prawdziwe
                                  wydarzenie na "paryskim bruku"!)
                                • Gość: TP Re: Nie zgadzam się..- swietny pomysl IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 13:41
                                  TWA rozszyfrowałeś właściwie. Co do okoliczności jego powstania... coż - nie
                                  pamiętam.
                                  Czy Alban oceni nas krytycznym okiem? - mówiąc szczerze, mam taką nadzieję,
                                  zwłaszcza, że nas zna dość krótko i pobieżnie, a to pozwala mu zachować pewien
                                  dystans, który my do siebie nawzajem na pewno straciliśmy.
      • Gość: TP Re: Flauta IVd IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 15:11
        Choć pycha to jeden z głównych grzechów, to jednak muszę się pochwalić, że moja
        zdolność do tchnięcia ducha zaowocowała przebudzeniem się IVd. Właściwie
        natychmiast po moim wygłoszonym publicznie żalu i lamentach społeczeństwo
        ogólne się nam obudziło. Z jednej strony cieszy mnie to, z drugiej zastanawia
        po co ja to właściwie zrobiłem. Ale w sumie w normalnej gospodarce też czasami
        pomaga się konkurencji nie wypaść z rynku...
    • Gość: TP Coś się kończy, coś zaczyna... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 16:40
      Gdy często bywam na naszym forum odnoszę wrażenie 10 letniej podróży, której
      kolejnym przystankiem jest zbliżający się zjazd. Zastanawiam się też, dlaczego
      to forum żyje tak intensywnie, choć na początku trzeba mu było kroplówek,
      inkubatorów, generalnie wspomagaczy? Nasza klasa była wszak zbiorem
      indywidualności w dużo większym stopniu niż wspólnotą osobowościową. Może to
      właśnie tłumaczy fenomen tego miejsca, do którego chcemy wracać może niezbyt
      często, ale każdy z nas ma jakiś silny, wyraźny powód, by przynajmniej od czasu
      do czasu poczuć się jak w czasach "szóstki". Osobiście przez minione 10 lat nie
      odczuwałem długotrwałego i silnego poczucia jakiegokolwiek istotnego braku
      związanego z tymi czasy. Oczywiście przemijające odczucia tęsknoty do takiego
      czy innego aspektu naszego ówczesnego jestestwa powracały do mnie i pewnie
      wielokrotnie doskwierały w różnych momentach, zarówno w chwilach wzlotów i
      upadków. Gdy teraz patrzę na to z pewnego dystansu, jak gdyby starając się
      chłodno ocenić, nazwać, zdefiniować to, co na przestrzeni tego okresu było
      najbardziej odczuwalnym brakiem w codziennym trwaniu, a co tak doceniam
      otwierając każdego dnia ten kipący wulkan myśli nie zawsze uczesanych, to
      stwierdzam, że to właśnie MOŻLIWOŚĆ nieskrępowanej, luźnej ROZMOWY O
      IMPONDERABILIACH.
      Tak naprawdę już od czasów studiów w Wyższej Szkole Zawodowej, jak niektórzy -
      generalnie słusznie - nazywają Akademię Ekonomiczną nie miałem stałego dostępu
      do miejsca, gdzie mógłbym oddawać się tego rodzaju stwierdzeniom. Sytuacja
      nasiliła się jeszcze, gdy pod koniec studiów płynnie przeskoczylem do tzw.
      świata biznesu, gdzie o takich debatach praktycznie można zapomnieć. Bywają
      oczywiście sytuacje jednostkowe, wyjątkowe, co do interlokutorów, miejsc i
      okoliczności, ale to jednak w żadnym stopniu nie jest namiastka nawet
      codzienności; to zawsze tylko erzac tego, czym naładowani byliśmy dzień po
      dniu, szczególnie w te naszej IVe - "kotle bałkańskim dylematów moralno-
      filozoficzno-erotyczno-alkoholowych". Oczywiście nawet odczuwanie tego braku w
      związku z rzadkością tych zdarzeń nie napawało mnie specjalną irytacją. Ot, tak
      było a zmysły nasycane były innego rodzaju aktywnością, zdarzeniami, innym
      wymiarem doznań i odczuwanej satysfakcji.
      Tym niemniej w tej chwili odczuwam niemałą radość z tej naszej, może czasem
      chaotycznej, dyskusji. Szczególnie dziękuję za udział w niej tym, którzy
      rozgrzewają to miejsce napełniając atmosferą, za którą czasem nieświadomie
      tęskniłem. Zobaczcie na inne posty. Tam nie ma takiej codziennej debaty i tak
      intensywnego przepływu myśli jak u nas. Widzę zatem, że przekroczywszy czwartą
      setkę dalej się rozgrzewamy i nie będzie to nasze ostatnie słowo.

      Tomasz Piasecki

      PS. Do zjazdu zostało 135 dni (jeśli się nie pomyliłem).
      • Gość: Jul (juz 20) Re: Coś się kończy, coś zaczyna... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 16:44
        Jesne... a ten oczywisice musial mnie pobic w dlugosci posta.
        • Gość: TP Re: Coś się kończy, coś zaczyna... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 16:46
          Tak mnie jakoś naszło na uzewnętrznienie. Mam też nadzieję kogoś sprowokować...
          He, he, he...
      • Gość: TP Lista braków - sport żużlowy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 13:46
        Wiem, czego jeszcze mi brakuje z czasów licealnych: regularnego spędzania czasu
        na stadionie przy ulicy Sportowej. Przyznam, że w 2004 roku nie byłem tam ani
        razu... Właściwie z sezonu na sezon jestem tam coraz rzadziej. A była to czysta
        przyjemność spędzania wolnego czasu w tamtych latach.
        • Gość: Krzysiek W. Re: Lista braków - sport żużlowy IP: *.centrostal / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:08
          A co jam kurna powiedzieć! Nic nie powiem bo mi cholernie żal i ....w zasadzie
          wstyd. Lekko licząc jakieś 18-20 lat regularnego chodzenia na żużel a teraz co.
          Rok temu byłem na 1 !!! meczu w Bydzi i co jeszcze zabawniejsze lub smutniejsze
          na 2 w...Lesznie (w tym na jednym bez udziału "mojej" Polonii). DRAMAT!
          • Gość: TP Re: Lista braków - sport żużlowy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 15:11
            Zgadza się. Kiedyś wyjazd na wczasy czy obóz planowałem z kalendarzem rozgrywek
            żużlowych... Masz rację, Krzychu, dramat.
        • Gość: Krzysiek W. Re: Lista braków - sport żużlowy IP: *.centrostal / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:15
          Pamiętam jeszcze, choć to raczej okres studiów i jedynie końcówki liceum
          muzykę, którą puszczaliśmy w Twoim Volvo wracając z zawodów. Jakaś francuska,
          ale dla mnie typowo żużlowa:-) Zapewne była już wymieniana w waszej liście
          przebojów, no ale ja nie kumam(kam) żabojadów:-)
          • Gość: TP Re: Lista braków - sport żużlowy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 01.03.05, 15:28
            Myślę, że była to Bonnie Tyler z "Lost in France", ale to było po angielsku,
            choć tytuł jednoznacznie sugeruje Francję...
            O ile mnie pamięć nie myli - to był nasz utwór żużlowy, oczywiście oprócz
            jedynego gwizdanego marsza na polskich stadionach. Dostępny był/jest (nie wiem)
            tylko na stadionie bydgoskiej Polonii. Na wszystkich innych stadionach w kraju
            do prezentacji grała wersja orkiestrowa.
            • Gość: Krzysiek W. Re: Lista braków - sport żużlowy IP: 194.106.210.* 01.03.05, 18:33
              Masz rację. Cholerka, pamięć płata niezłe figle! Ale przynajmniej coś było z tą
              Francją. Ale wydaje mi się, że w aucie też były jakieś kawałki francuskie w
              wersji oryginal.
    • Gość: TP DYLEMAT NATURY OGÓLNEJ IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 17.02.05, 16:58
      Nie wiem, czy tym wpisem nie odbezpieczę jakiegoś granatu, ale... niech tam!
      Zastanawiam się, jaką to wywoła lawinę zdań i zdarzeń, ale przyszedł mi do
      głowy szatański pomysł:

      A GDYBY TAK DO UDZIAŁU W NASZEJ DYSKUSJI NA FORUM ZAPROSIĆ NIEKTÓRYCH
      PROFESORÓW??? JA MAM NA MYŚLI AKURAT DWIE PANIE...

      CO WY NA TO?
      • Gość: o.jarocin Wyciągnięci spod kroplówki IP: *.akacje.pl / *.flashnet.pl 17.02.05, 17:40
        Czemu nie podkreśliłeś szczególnej roli 75% składu rodziny Jarocińskich /nie
        wykluczam zmotywowania pozostałych 25%/, które haruje tu za frico w pocie czoła?
        Ktoś tu kiedyś podłączał pacjentowi w agonii kroplówkę, a teraz - po reanimacji
        - to już łaski bez? Niewdzięczność ludzka nie zna granic!
        • Gość: TP Re: Wyciągnięci spod kroplówki IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 07:08
          To rzeczywiście nietakt, ale chyba nie do końca za friko tu bywacie. W końcu
          też Was to dotyczy... w jakimś sensie. Pozdrawiam całą rodzinę Jarocińskich.
      • Gość: geminirs Re: DYLEMAT NATURY OGÓLNEJ IP: *.iweb.pl 17.02.05, 20:22
        Słuchaj, mnie to nie przeszkadza.
        Tylko czy one dadzą się namówić i ............ Tomku , czy Ty nie skrywasz
        jakiegoś numeru telefonu, za który Piotr dał by się pociąć (przepraszam Piotr,
        jeśli byś jednak nie dał ;) )

        I'm cool with it! Go ahead!

        Rafał
        • Gość: TP Re: DYLEMAT NATURY OGÓLNEJ IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 07:10
          Oczywiście, że dysponuję takimi danymi...
      • Gość: piotr Majstersztyk IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 08:42
        No to niezle to sobie wykombinowales Tomek. Najpierw zalozyles to forum,
        miesiacami wpisywales sie pod roznymi nickami, pozniej dla jeszcze lepszej
        konspiracji sciagnales tu nas Wszstkich tak ze liczba wpisow przekroczyla
        czterysta i teraz kiedy jestesmy na czwartej stronie wreszcie zmierzasz do
        celu.
        Jezeli to cale forum sluzylo Ci tylko do tego zeby dotrzec do TWOJEJ MADAME,
        prof Eli B. i jezeli do tego zeby sie z prof. Ela B. spotkac sluzy Ci nasz
        zjazd to dokonales duzego naduzycia.
        Tomek, Tomek wiem to czego nie wie Julka, kiedy mowi o tym ze przez cale lata
        szkoly sredniej byles jakis posepny i nie do rozmowy. I te jogurty - normalne,
        ostatnia deska ratunku kiedy apety nie dopisuje. Standardowe symptomy. Mnie tez
        dlugo trzyma ale taki przebiegly nie jestem. Kurcze ponad 400 wpisow, dwa
        spotkania organizacyjnie, prawie 20 osob zaangazowanych a on to wszystko
        dlatego ze ...
        • Gość: geminirs Re: Majstersztyk IP: *.iweb.pl 18.02.05, 08:59
          W sumie to Piotr nieźle nasz Tomasz sobie wykombinował :)
          Ciekaw jestem jak zareagujesz Piotrze Ty, gdy dzisiaj na blogu zobaczysz
          zdjęcie swojej Madame :)
          • Gość: TP Zdjęcia IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 09:07
            • Gość: TP Re: Zdjęcia IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 09:08
              Sorry, ale zamiast tabulatora wcisnąłem enter.

              Rafał, opublikuj zdjęcia jak leci na moją odpowiedzialność i z moimi
              komentarzami.
              TP
        • Gość: TP Majstersztyk-dementi IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 09:06
          Otóż nie masz racji, Piotrze. Kontakt zarówno z Elżbietą jak i Jolantą mam
          ciągły. Nawet jeśli nie dzwonimy do siebie za często, to przymajmniej dzień
          przed Wigilią każdych Świąt Bożego Narodzenia słyszymy się i składamy sobie
          życzenia. Odnoszę zawsze dużą przyjemność z tych rozmów. Parę lat temu
          spotkałem się nawet z naszymi Paniami Profesor na kawie i mieliśmy okazję
          powspominać czasy, gdy wspólnie przekraczaliśmy progi szótski.

          Tak więc Twój trop okazał się błędny!

          Ale co w ogóle sądzisz o tym szatańskim pomyśle? Czy powinniśmy zaprosić Panie
          na forum? Właściwie dla mnie pytanie jest retoryczne bowiem forum z definicji
          jest miejscem otwartym. Ale jako, że czuję się założycielem a nie właścicielem
          forum, zadaję publicznie to pytanie.
          • Gość: TP Re: Majstersztyk-dementi IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 10:42
            Czyżby nikt nie miał zdania w tej kwestii? Piotrze! Rafale! Ciekaw jestem też
            zdania Pań na ten temat...
            • Gość: piotr Re: IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 11:17
              Tak jak powiedziales forum jest otwarte. Tomek, moze jednak dajmy mu jeszcze
              szanse troche dojrzec. Sam juz nie wiem. Jakos mi dzisiaj trudno zebrac mysli.
              Jeden z tych gorszych dni. Nie wiem, juz niby tak duzo wpisow ale z drugiej
              strony wciaz pierwsze niesmiale glosy. Kurcze niech inni cos napisza sam juz
              nie wiem.
              • Gość: TP Re: IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 11:26
                Wiadomo, że forum zawsze będzie miało starych uczestników i nowycg gości. Ale
                jak nie masz ochoty to Cię nie zmuszam. Choć bez Twojego zapału... zresztą
                znasz moje zdanie, nie muszę się powtarzać.
                • Gość: piotr Re: IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 11:45
                  Moje "nie wiem" nie znaczy NIE. Po prostu nie wiem, to nie zadne delikatne
                  okazywanie sprzeciwu. Moze wlasnie dobrze jeszcze rozszerzyc. Milo jest
                  przeciez czytac posty entuzjastow, znajomych i ludzi posrednio z nammi
                  zwiazanymch. Tym bardziej ze nie trzeba ich do niczego namawiac. To milo ze
                  wpisuja sie bo po prostu chca.
                  • Gość: TP Re: IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 18.02.05, 11:47
                    Mam takie samo zdanie...
                • Gość: piotr Re: Kokosz, Magda, Patrycja, Karina, Mamert, Asi S IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 11:54
                  Asia P. Justyna T. Dominik M. Marcin A. itd. Co o tym wszystkim myslicie?
                  Cholera to nasze miejsce mowcie otwarcie. Mamy prawo wyrazac tu nasze zdanie.
                  Kazdy ma rowny glos. Glupio ze robimy z tego zagadnienie z jednej strony. To
                  troska o to miejsce nic wiecej. Odwieczny strach przed Cialem Pedagogicznym. I
                  przed cialem w ogole Madame..
            • Gość: geminirs Re: Majstersztyk-dementi IP: *.iweb.pl 18.02.05, 12:18
              Ja już Tomku wypowiedziałem się skromnie a skromnie ale jednak na ten temat, co
              prawda używając języka Williama S. (a raczej jego następców), cytuję: I'm cool
              with it! Go ahead!
              Co mniej więcej znaczy - jak dla mnie to spoko, dawaj je tu na forum :)

              ;)

              Pozdrawiam, Rafał
    • Gość: piotr Marcin A z nami - jakby ktos jeszcze nie zauwazyl IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 18.02.05, 08:03
      I co tu dodac do tej milej informacji. Jako pierwszy wypatrzyl Marcina Rafal. A
      Marcin wpisal sie skromnie w drugiej setce wpisow konczac watek poswieconey
      wlasnie jemu - Poszukiwanie Afla.
      Witamy raz jeszze i czekamy na wpisy. Chyba masz o czym mowic. Troche sie
      musiales napicic na aplikacji co? To duzy krok do kariery juz za Toba!
      • Gość: Kokosh Re: Marcin A z nami - jakby ktos jeszcze nie zauw IP: *.lex.pl 18.02.05, 14:24
        Gratulacje dla Marcina. Jakoś przegapiłem dokonany przez niego wpis. Życie AsSR
        jest z reguły nie do pozazdroszczenia, ale to już spora satysfakcja i
        odpowiedzialność. Odnośnie nowych postaci na forum to powitam je z radością, w
        szczególności tak znamienite jak wspomniane członkinie naszego grona
        pedagogicznego.
        • Gość: TP Re: Marcin A z nami - jakby ktos jeszcze nie zauw IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 20:58
          Aleś się popisał... A gdzie zdjecia, gdzie Twoje fefleksje? Wstydź się,
          Bigosie...
    • Gość: TP Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 21:10
      W zasadzie Kasia sama zadeklarowała obecność na naszym ostatnim spotkaniu, mało
      tego, zaprosiła mnie do siebie, gdybym był przejazdem; rozentuzjazmowana ideą
      zjazdu potwierdziła swoją na nim obecność... tymczasem od momentu naszego
      spotkania nr 2... zapadła się pod ziemię. Kasiu, dlaczego nie odbierasz naszych
      telefonów i nie odpowiadasz na SMSy? Bardzo liczymy na Twoją aktywność i
      uczestnictwo we wszelkich formach naszego powtórnego zjednoczenia. Dlatego
      przestań nas omijać i znów dołącz do naszej paczki...
      Życzymy Tobie i sobie tego kontaktu. Czekamy na Ciebie z tęsknotą...
      • Gość: TP Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.05, 11:15
        Kaaaaaaaaaaaaasiu!!!!!
        • Gość: geminirs Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.iweb.pl 20.02.05, 13:01
          Obawiam się, że Kasia nie czyta tego forum!
          Bo gdyby to robiła pewnie chociaż raz, malutkim wpisem dałaby nam znać, że jest
          z nami!
          Kasiu, zaprzecz mi , proszę :)

          Rafał
          • Gość: Jul (już 20) Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 13:18
            Kasiu, odezwij sie, bo chlopcy sie zaplacza...
          • Gość: TP Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.05, 13:40
            Może i Kasia nie czyta, ale czytają inni i może ją jakoś znajdą...
            W każdym wypadku ten wątek ma sens.
            • Gość: Jul (już 20) Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 13:48
              A w ogole to mniej wiecej ile osob bedzie uczestniczylo w zjezdzie?
              • Gość: TP Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.05, 14:06
                Lista zawiera 22 osoby, gdzieś tu zresztą na tym forum jest zamieszczona. Tylko
                nie złość się, że znowu Cię gdzieś odsyłam, bo nie odsyłam.

                PS. Dobrze, że tu bywasz.
                • Gość: Jul (już 20) Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 14:19
                  Ja tez sie ciesze, ze mam przyzwolenie na bywanie tutaj :)

                  Pozdrawiam
                  • Gość: TP Re: Poszukiwania KIEŁPIKOWSKIEJ nr 2 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 07:06
                    Cóż? Rozmawiałem wczoraj z Robertem m.in. na temat poszukiwań Kasi. Robert
                    zwrócił mi uwagę, że za ostro potraktowałem Kasię w moim sprawozdaniu z
                    ostatniego spotkania u Sowy, że za mocno wylałem nasze żale za fakt nie
                    pojawenia się na spotkaniu orgaznizacyjnym nr 2. Choć początkowo nie zgodziłem
                    się z Robertem argumentując, że przecież forum to miejsce wylewania myśli
                    szczerych, spontanicznych i żywiołowych i że cenzurować naszych odczuć nie
                    powinniśmy. Ale może rzeczywiście, może czasem zbyt nachalnie, może zbyt
                    dosadnie to zabrzmiało... Kasiu, a także wszyscy niezdecydowani: nie było i nie
                    jest moją intencją (ani Komitetu) zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek. Po
                    prostu dla tych, którzy czas wspólnego spędzania życia w VI LO wspominają
                    bardzo dobrze jest niezwykle ważne, aby dołożyć wszelkich starań, by spotkać
                    się ponownie w pełnym składzie! Należę do tej grupy z całą pewnością i tylko
                    takie jest wytłumaczenie mojej, być może, zbyt ostrej wypowiedzi. Zważywszy na
                    delikatność ludzkiej natury, a być może Twojej Kasiu w szczególności, proszę -
                    daj znać o sobie starym kompanom. Bardzo tego chcemy.
    • Gość: TP Weekend IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.05, 22:48
      Jaka jest nasza aktywność weekendowa? Z tego co wiem, oprócz Rafała i Roberta,
      wszyscy łączą się z siecią z pracy. Zatem Rafale prześlę Ci kolejne fotki
      prywatnie i ze wsi mojej okołoborskotucholskiej...
      • Gość: geminirs Re: Weekend IP: *.iweb.pl 19.02.05, 00:14
        No właśnie Tomek - do czego Ty mnie zmuszasz! Najnowsze fotki wstawiłem 9
        minutek po północy!
        A teraz idę spać, bo niestety jutro idę do pracy i do tego jestem sam w firmie :
        (
        Kurde tylko ja tam pracuję w sobotę czy co?!!!!
        Good night wszystkim, bo muszę za 6,5 h wstać!

        Aha! Niech mi wszyscy obejrzą fotki przesłane przez Piaska! Nie po to się
        męczymy, co by nikt nie lukał :)

        Pozdro, RS

        ps.w wiadomej kwestii Tomek - żadna odpowiedź na sms do mnie nie dotarła - ale
        potwierdzenie dostarczenia jak najbardziej :(
        • Gość: Jul (już 20) Re: Weekend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 10:27
          A ja bym chciala wiedziec jak mam sie dostac, zeby zobaczyc fotki
          • Gość: TP Re: Weekend IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.05, 11:28
            Przerzyj wpisy Rafała...

            Chyba 4e6lo1995.blox.pl


          • Gość: geminirs Re: Weekend IP: *.iweb.pl 19.02.05, 15:01
            Julka - kliknij po prostu w ten link: 4e6lo1995.blox.pl/html i on Cię
            sam przeniesie w to miejsce ;)

            It's a kind of magic, isn't it ?

            Pozdrawiam, Rafał
            • Gość: Jul (już 20) Re: Weekend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 15:54
              Dziekuje, bo rzeczowy Piasecki kazal mi przejrzec Twoje posty. No, ale dziekuje
              jakbym teraz miala zaczac w tym szperac...

              Yes, it is a kind of simple magic :)

              • Gość: TP Re: Weekend IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.05, 20:55
                No nie baw sie w ogrodnika... Obejrzyj sobie wszelkie nasze wygibasy wzajemne.
                Pozdrowienia...
        • Gość: piotr Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 21.02.05, 10:17
          Pamietam te zdjecia, wszystkie je pamietam. TAjne przejscie tarasem-balkonem
          tez. Musielismy je wykorzystac, taki obowiazek ciazyl na nas chociazby z racji
          przynaleznosci do klasy humanistycznej. MOznaby pewnie obszerna prace maturalna
          napisac na temat "Balkon jako tlo literackie i sceniczne w teatrze i operze dla
          wyrazania "uczuc nieokielznanych" oraz buntu bohaterow od romantyzmu az po
          spadajace balkony epoki socrealizmu".
          • Gość: Jul (juz 20) Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 12:52
            Buahahahahahaha. Smieszy mnie propozycja tematu pracy maturalnej- moze z racji
            tego, ze rok temu zdawalam egzamin dojrzalosci.

            Pozdrawiam

            Jul
          • Gość: TP Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 14:24
            1. Materiał na temat spadających balkonów epoki socjalizmu czeka na obróbkę na
            każdym rogu w Bukareszcie.
            2. Wysłałem kolejną porcję zdjęć do Rafała. Możemy więc liczyć, że wkrótce
            umieści je na blogu.
            3. Mam nadzieję, że te fotki będą inspiracją do formułowania kolejnych
            ciekawych myśli.
            • Gość: geminirs Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.iweb.pl 21.02.05, 21:36
              Następna porcja - jutro późnym wieczorkiem (chyba) Niestety , dzisiaj nie mam W
              OGÓLE czasu :(
              Ale już , żebyście zacierali ręce - Kokosh podesłał swoje aktualne zdjęcie z
              jego żoną!!! Czad!!! Dzięki Kokosh - na to czekaliśmy!!!
              Piasek - nie możesz się doczekać ? :) :) :)
              Prawdziwe Enter the Dragon!!!
              Do jutrA! Rafał
              • Gość: geminirs Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.iweb.pl 22.02.05, 23:02
                Kurcze, moje wpisy ostatnimi czasy to można byłoby zsumować stwierdzeniem -
                kopiuj - wklej!
                Piszę ponownie o blogu z fotkami , a tak kilka nowych - starych fotek , no i w
                końcu świeża fotka Kokosha z żoną :) Pozdrawiam, pozdrawiam Marcin :)
                Po tej fotce moja Kasia stwierdziła, że muszę gdzieś wygrzebać nasze zdjęcia ze
                ślubu i wstawić, bo te, które wstawiłem nie są zbyt "korzystne"
                A tak w ogóle to może Magda i Patrycja podeślą mi jakieś ślubne zdjęcia :) Nie
                byłem , a chętnie zobaczę - no chyba nie tylko ja!
                No i jeszcze serdecznie witam Jolę :) Pozdrowienia - mam nadzieję, że choć
                przez mgłę wie Pani od kogo :)

                Pozdrawiam wszystkich, Rafał
                • Gość: geminirs Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.iweb.pl 22.02.05, 23:46
                  I jeszcze ciut zoptymalizowałem stronkę, żeby szybciej się wgrywała :)

                  4e6lo1995.blox.pl/html
                  Zapraszam !!!
                  Czekam na zdjęcia!!!

                  geminirs@poczta.onet.pl

                  Rafał
                  • Gość: TP Re: Zdjecia. Jasne ze ogladamy IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 09:51
                    Wysłałem do Rafała kolejne nasze zdjęcia do umieszczenia na blogu. Wrzuciłem
                    parę sztuk ze studniówki...
                    Rafał jakiś strasznie nieuchwytny w ostatnich dniach, ale mam nadzieję, że
                    ponarzeka i wklei te fotki. Wprawdzie mógłbym spróbować zrobić to sam, ale to
                    dla mnie zbyt technicznie skomplikowane.
    • Gość: TP Co z Dominikiem? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.05, 14:58
      Podczas ostatniego spotkania organizacyjnego uzuskałem telefon komórkowy do
      Dominika. Dzwoniłem kilkakrotnie, zawsze wyłączony. Dominik: czy Ty w ogóle
      używasz tego telefonu? Herr Miller, odezwij się...
      • Gość: piotr Re: Co z Dominikiem? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 21.02.05, 07:50
        Jeszcze na studniach Dominik fakt ze jego komorka jest czesto wylaczona
        tlumaczyl tym ze nie chce mu sie jej ciagle ladowac i ze oszczedza baterie.
        Pamietam ze bardzo wkurzalo to Jarka D. - meza Jusyny T. NIe zapomne tez jak
        tlumaczyl mu kiedys mozolnie choc jak widac dzis bez efektu, ze komorka jest po
        to zeby zapewnic kontakt, dostepnosc. Uprzedzalem Cie Piasek, dzwon na domowy.
        Z przykroscia donosze ze Dominik rozchorowal sie. Dowiedzialem sie o tym przez
        telefon w sobote rano. Dominik zaszczycil mnie swoim zaproszeniem na parapetowe
        i wlasnie w ta sobote miala sie ona odbyc. Ale odwolal, szkoda. Geba
        powiadzialaby pewnie - Unik!!!
        P.S. Szkoda tylko ze ja musze o tym wszystkim pisac za Dominika...
        • Gość: TP Re: Co z Dominikiem? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 07:52
          No właśnie: jak chory, to chyba nie na tyle, żeby nie doczłapać się do
          komputera... Dzięki Piotr za radę - zadzwonię na domowy.
          A co z KK?
    • Gość: TP REFLEKSYJNIE... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 10:01
      Leon Pasternak „Albo – albo”

      W mojej ojczyźnie
      nigdy normalnie,
      albo wstydliwie,
      albo nachalnie,
      albo jest zdrajca,
      albo jest bożek,
      albo jest odwilż
      albo przymrozek,
      albo jest klęska,
      albo powstanie,
      albo do piwnic,
      albo na szaniec,
      albo entuzjazm,
      albo nie wierzym,
      albo niech żyje,
      albo precz reżym,
      albo milczenie,
      albo gadulstwo
      albo anarchia,
      albo ni stąd ni zowąd
      wmordukujstwo
      W ostatnim „albie”
      z rytmem fatalnie,
      w mojej ojczyźnie
      nigdy normalnie.

      Pytanie: z którego roku ten wiersz? Może jakieś komentarze... Nie była to
      lektura obowiązkowa, nie podejrzewam również, abyśmy kiedykolwiek ten wiersz
      czytali, ale wpadł mi w ręce i stwierdziłem, że w wielu wymiarach,
      płaszczyznach i punktach widzienia pasuje, aby go tu umieścić... Abstrahując od
      czasów, autora i ówczesnej wymowy...
      • Gość: piotr Re: REFLEKSYJNIE... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 21.02.05, 10:23
        To tak jak w moim zyciu. Moze czas juz sie ustatkkowac w zwiazku z tym. Tak
        zeby bylo normalnie no i z obiadem. : )
        • Gość: TP Re: REFLEKSYJNIE... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 10:35
          Widzę, że podejmujesz rzucony przeze mnie onegdaj temat "zadomowienia się".
          Kolega z IVd był nawet w swoim czasie mocno zdziwiony tym moim stwierdzeniem.
          Muszę przyznać, że rzeczywiście mnie też on trapi od jakiegoś czasu. Dodatkowo
          w chwili obecnej z racji na przebiegi, jakie wykonuję, zaczyna mi on doskwierać
          coraz bardziej. Jednocześnie pogrążam się w bardziej w wyjazdach i czuję się
          rozchwiany, nieustatkowany, w zawieszeniu, niedokończony niczym rozmowy na
          antenie pewnej rozgłośni. A akurat w tej chwili, choć różnie z tym bywało
          drzewiej... A mówią, że od nadmiaru... Ech tam: nigdy normalnie...
          • Gość: kolega z IVd Re: REFLEKSYJNIE... IP: *.centrostal / *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 16:17
            Oczywiście, ze bylem zdziwiony, zwłaszcza znając Twoją potrzebę niczym nie
            skrępowanej wolności. Co by nie mówić, ten tok rozumowania zmierza do
            konieczności akceptacji wielu kompromisowych rozwiązań o co wcześniej bym Cię
            nie podejrzewał. Musisz przyznać, iz jest to duża zmiana jakościowa.
            Oczywiście w pełni ją rozumiem i całkowicie popieram. Zeby nie było
            wątpliwości :-)
            Dążenie do jakieś tam formy "stabilizacji" wymaga poświęceń. I to jest
            całkowicie NORMALNE!!!
            • Gość: TP Re: REFLEKSYJNIE... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 16:22
              Oczywiście Krzysztofie! Ale czy ja kiedykolwiek miałem inne poglądy? To było po
              prostu świadomościowe zlecenie zakupu z opcją odroczonego terminu.
              • Gość: Krzysiek W. Re: REFLEKSYJNIE... IP: 194.106.210.* 21.02.05, 19:22
                Jeśli jest tak jak piszesz to bardzo dobrze! Mam tylko nadzieję, że w przypadku
                spadku cen stać Cię będzie na wyasygnowanie kwoty z dnia zlecenia zakupu. Ja
                bym raczej stawiał, że była to opcja zmożliwością zakupu, a Ty wkalkulowałeś
                już pewne możliwe do zaakceptowania straty.
    • Gość: TP Moje kochane... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 21.02.05, 15:20
      Moje Miłe i Kochane Panie,

      1. Zdjęcia skanuję, co byście mogły powspominać;
      2. Piszę czasem sam do siebie, abyście przerwali ten dialog Balerona z
      Piaseckim;
      3. Wiersze wstawiam na forum, aby język giętki…

      A tu mówią kruki i wrony: pisz na Berdyczów!!!
    • Gość: jarocin Powróciwszy... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.05, 01:31
      Powróciwszy i nadrobiwszy lekturę ponad 100 postów...

      Nikifor Krynicki prosił Was wszystkich pozdrowić. Bardzośmy udane ferie
      przepędzili u niego. Tylko karetki, które co chwilę zwoziły połamane kończyny
      ze stoku Jaworzyny napawały grozą.

      Szczególne uściski Nikifor posyła Marcinowi Affelskiemu! Uradowałeś bardzo
      swoim pojawieniem się. Liczę na spotkanie 2 lipca, 'Wysoki Sądzie'!

      Wczoraj przejeżdżałem nieopodal spornego miejsca naszej szkoły zimowej.
      Niestety nie sposób było sprawdzić czy to ZOSIEŃKA, ZOSIA czy ZOFIÓWKA, ale
      ZOSIEŃKA brzmi najbardziej przekonująco i zdaje się, że przewagą głosów Aśka
      Połtyn ten konkurs wygrała.

      Ucieszył i rozbawił mnie (i pozostawił w zamyśleniu) wpis Anki Kocemby. Anka to
      jest taki duszek - dobroduszek. Tak jak w "Śnie Nocy Letniej" - Puk. Mało
      pisze, rzadko daje o sobie znać, ale wiadomo, że jest.

      Fotki obejrzałem. Te 'archiwalne' znam z własnych albumów. Czy tylko Tomek i ja
      przynosiliśmy raz po raz aparat do szkoły?
      Na tych zdjęciach ze spotkania u SOWY prezentujecie się imponująco. Bez wyjątku.

      jarocin

      P.S. Od dziś - rozumie się - jestem i czytam na bieżąco.
      • Gość: TP Re: Powróciwszy... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 22.02.05, 07:06
        Dobrze, że wróciliście. Mam nadzieję, że nie tylko będziesz czytelnikiem, ale
        również autorem kolejnych "złotych myśli IVe". Widzimy się w czwartek tak jak
        ustaliliśmy.

        To wpis nr 500.
        Do zjazdu pozostało 129 dni.
    • Gość: TP STUDNIÓWKA 1995 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 22.02.05, 09:39
      Muszę nieskromnie zauważyć, że w poście prowadzonym przez IVd Matylda wspomina
      nasz (Roberta i mój) występ parodystyczny podczas studniówki. Nawet nas po
      latach chwali. Bardzo mi się miło zrobiło, że ktoś to jeszcze pamięta. Muszę
      odnaleźć zdjęcia... Mam też gdzieś pewnie kasetę ze studniówki, ale pamiętam,
      że jakość nagrania pozostawiała wiele do życzenia.
      • Gość: TP Re: STUDNIÓWKA 1995 IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 22.02.05, 09:45
        Zdaję się, że pomyliłem Matyldę z kimś innym... ale i tak mi miło.
      • Gość: piotr Re: STUDNIÓWKA 1995 IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 14:19
        Na ktorej str jest ten wpis. chetnie bym przeczytal.
        • Gość: TP Re: STUDNIÓWKA 1995 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 14:23
          Z IVd. Sortuj od najnowszego to łatwo znajdziesz. Dzisiejszy.
      • Gość: piotr Re: STUDNIÓWKA 1995 IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 14:23
        Na ktorej str jest ten wpis, chetnie bym przeczytal
      • Gość: piotr Re: STUDNIÓWKA 1995 - kaseta IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 14:20
        A ja tego nigdy na kasecie nie widzialem. Robert, Tomek musze to miec, glosno
        teraz o Was na forum 4d, jestescie na topie.
        Rafal,
        a moze daloby sie to jakims magicznym sposobem skopiowac na cd lub na dvd
        jeszcze lepiej. Jakby ktos to mial juz w takiej formie to niech da znac.
        Tak samo nie widzialem kasety z tego przedstawienia muzycznego ktore
        przygotowala gl Ola z Ania, Kasia Haczewska oraz Justyna T.
        Choc podobno to drugie nie prezentowalo sie tak dobrze na kasecie jak w
        rzeczywistosc bo kamerzysta ujmowal tylko pierwszy plan to jednak warto byloby
        powspominac.
        • Gość: TP Re: STUDNIÓWKA 1995 - kaseta IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 14:27
          Piotr, mam nagrywarkę DVD, ale jakość się od tego nie poprawi bowiem oryginał
          jest słabej jakości.
          Tylko czy jak podłączę magnetowid do nagrywarki to się uda? Nie korzystałem z
          takiego rozwiązania dotychczas... Ale spróbować można.
          • Gość: piotr Re: STUDNIÓWKA 1995 - kaseta IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 07:59
            Jesli moge cos doradzic to zawsze mozna skorzystac z porady RS. Przypuszczam ze
            Rafal zna sie na takich rzeczach najlepiej z nas.
    • Gość: piotr Gory a seksualnosc czlowieka IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 10:43
      NIe wnikajac w sfere intymna Robert, Twojego pobytu w Krynicy pragne
      sformuuowac ogolne spostrzezenie i zaptyac o doswiadczenia w tej dziedzinie.
      Na mysl przychodza mi dwa fakty. Jeden z Zegiestowa drugi z Zakopca z przed
      okolo dwoch tygodni.
      Pierwszy z nich mial miejsce w czasie kiedy to razem z Robertem musielismy
      zostac w osrodku z racji tego ze sie rozchorowalismy. Wszyscy poszli gdzies w
      gory a nam pozostaly pilkarzyki oraz schody i sanki oczywiscie. Robert
      poczatkowo chyba nie okazywal jakis szczegolnych oznak przeziebienia ale jak
      sie dowiedzial ze mi sie cos przyplatalo na wszelki wypadke uznal ze go tez cos
      niepokojaco drapie w gardle. Tak tez zostalismy w przepelnionym ciezka nuda
      domu o zmyslowej nazwie Zosienka. Atmosfere pelnego napiecia niespelnienia
      wzmagala obecnosc dwoch pieknych goralek chyba siost blizniaczek (zeby dodac
      pikanteri tej fantzji) jenej czarnej drugiej bladynki tych ze stolowki.
      Pamietam je, jak ciagle spogladaly przez okno gdzies w sniezna dal wzrokiem
      teksnym i znudzonym. Nie mowily one zbyt wiele. Rzadko kiedy jedynie pojedyncze
      zdania. Tego dnia kiedy zostalismy z Robertem zagadaly nas zdziwione nasza
      obecnoscia w Zosience. Opowiedzielismy ze jestesmy chorzy i to wlasnie dlatego
      tu jestesmy. Wtedy jedna z nich odrywajac wzrok od okna spojrzala na nas
      usmiechnela i powiedziala
      - NIe ma nic lepszego na chorobe jak oklad z mlodych piersi kobiecych
      Tak ale nie dane nam bylo niestety doswiadczyc tej kuracji, pieknych kobiecych
      goralskich piersi, kobiet o pelnych zdrowych ksztaltach i czeskich rysach
      twarzy. Przpraszam jesli tym ostatnim spostrzezeniem (o tych czeszkach)
      naruszam dogmat ze najwiecej witaminy maja polskie dziewczyny. Coz ktoz nie
      pamieta malej zmyslowej wloszki - Rosa Marii (do ktorej Justyna T, probujac
      pewnie bronic dogmatu i zniszczyc, obrzydzic nam nasz podziw dla niej
      zwracala sie w wolaczu "Roso Mario" ).
      Drugi przypadek z Zakopca. Wracamy z nart. Razem z kumplem, wchodzimy ostatni a
      nasza Gazdzina, kobieta kolo osiemdziesiatki, zgarbiona, z chusta na glowie
      zatrzymuje nas i mowi wskazujac na nowo przybyle turystki na nasza kwatere
      - No a Wy z drewem do lasu psyjecholiscie ino sobie pozirajcie na te nowe!
      Maja te gory cos w sobie, ze tam te kobity jakies takie ze hej nawet w takim
      wieku no nie!!!
    • Gość: piotras Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 13:22
      To Ty mi zdrajco jeden odpowiadasz smsem ze z morza nie mozesz sie dopisac a
      ja tu widze Twoj wpis na forum klasy 4d. Wrociles juz pewnie a ja nic o tym nie
      wiem. Twoj wpis jest z 18 lutego i tylko potem nie lgaj jak tania dziwka.
      Pozdrowilbys human a nie tylko pijackie imprezy wspominasz z Sergiem.
      Chocby przez wzglad na Twojego Ojca i jego znajomosc z VI L.O. z p. Markiem -
      ojcem Roberta powinnienes dostrzec zwiazki z nasza klasa i tym forum.
      Ze chowasz uraz o to ze lepszy bylem od Ciebie w kosza to rozumiem, ale zeby
      sie od razu nie wpisywac : ).
      A moze pisac nie umiesz bo byles na scislym profilu mat-fiz co?
      • Gość: TP Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 13:32
        Z całą stanowczością popieram pogląd Piotra. Dodatkowym agrumentem jest fakt,
        że przecież we trzech (Piotr, Lewy i ja) kończyliśmy tę samą podstawówkę (SP 32
        na Bartodziejach), też uczestniczyliśmy później w liceum w imprezach na
        Koszalińskiej i niejednokrotnie wspólnie bawiliśmy się na niejednej osiemnastce
        i połowinkach.
        Marcinie, pozostaję nieutulony w żalu, że tak szerokim łukiem omijasz nasze
        forum...
        • Gość: Zdrajca Lewy Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: *.gdynia.mm.pl 23.02.05, 08:23
          niniejszym, zje..y jak bura suka, składam samokrytykę. pozwolę sobie jednak
          jak najenergiczniej zaprotestować przeciwko twierdzeniu mojego kumpla piaska
          jakobym to omijał to forum szerokim łukiem! śledzę z zapartym tchem (znacznie
          dłużej niż mój best man piotras) i zazdroszczę. jednakże chciałem pozostać
          biernym uczestnikiem tych jakże sympatycznych wspomnień - aż do momentu gdy
          sergio wspomniał porcelanowe naczynia, którymi sprawdzałem słuszność
          twierdzenia sir izaaka...
          od wczoraj jestem w domciu (wcześniejsze wpisy były z arabskich kafejek;
          piotras, ty inkwizytorze) i chętnie spróbowałbym rumuńskiej wody ognistej w
          terminie sprzyjającym aczkolwiek nieodległym.

          pozdrawiam brać humanistyczną, lewy
          • Gość: piotras Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 08:35
            Ciesze sie ze nie zaprzeczasz co do tej koszykowki. Wreszcie potrafiles
            przyzanac wyzszosc. Holdowanie prawdzie to cenna zaleta
            • Gość: Lewy Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: *.gdynia.mm.pl 23.02.05, 08:47
              piotruś, oczywiste kłamstwa nie wymagają dementi! ciężko udowodnić, że się nie
              jest wielbłądem, prawda?
              • Gość: piotras Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 08:55
                To na pewno. Czlowiek nie wielblad pic musi. Wiec skoro juz rzecz byla o
                rumunskiej wodzie ognistej to deklaruje ze swojej strony ze dogodnym miejscem
                spotkania z noclegiem wliczonym w koszty moze byc meta na Konopnickiej. Teraz
                juz wszystko zalezy od Was, mi jest najlatwiej bo jestem na miejscu.
                Rozszezenie skladu mile widziane. Czekam na propozycje
                • Gość: piotras P.S. Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 09:00
                  Co to za historia z tymi kubkami i twierdzeniem sir izaaka. To przeciez z
                  szoski, moze sie stary podzielisz
              • Gość: TP Być albo nie być wielbłądem... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 09:58
                Zgadzam się z Marcinem. Z mojego doświadczenia biznesowego wynika, że to jedna
                z najtrudniejszych rzeczy do udowodnienia...
                • Gość: piotras Re: Być albo nie być wielbłądem... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 10:02
                  Tomek,
                  A te drgawki to rozumiem efekt uboczny przeprowadzania dowodu ze czlowiek nie
                  wielblad.. tak?
                  • Gość: TP Re: Być albo nie być wielbłądem... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 10:17
                    Niestety mam dziś kaca. Tak się wczoraj złożyło, że trzech wysoko ustawionych
                    menedżerów naszej firmy zapragnęło spotkać się po pracy na pieczeniu kurczaka.
                    Dalej było jak zwykle. Dlatego trochę cierpię, ale najlepsza na kaca jest praca
                    więc wziąłem się ostro za działanie...
                    Tylko na jakiś rosołek muszę wyskoczyć. Pozdrawiam Cię Piotrze.

                    PS. Cholera znowu zamilkli Muzzy i Kokosz. Ponaciskaj ich trochę, bo moje
                    naciski już chyba na nich nie działają... A Kokosza zdjęcie na blogu widziałeś?
                    Byłeś na tym ślubie?
                    • Gość: piotras Re: Być albo nie być wielbłądem... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 10:30
                      NIestety nie bylem, choc Kokosh zawiadomil mnie. Tlumaczy mnie fakt ze
                      wylatywalem wtedy do Stanow. Glupio mi mimo wszystko. Kokosh! Mam nadzieje ze
                      rozumiesz.
                      Zdjecie widzialem. POwinni przeprowadzic sie do Bydgoszczy w trosce o
                      prawidlowy rozwoj swojego potomstwa. Pobralo sie w koncu dwohc madrych ludzi
                      (nie zapomne ze podczas pobytu w czasach studenckich u Magdy J. tylko
                      Agnieszka - zona Kokosha - potrafila nawiazac z Toba Piasek dialog na tematy
                      spoleczno polityczne powlujac sie na biezace wydarzenia i przywolujac te z
                      przed paru lat)wiec zeby nie zaprzepascic tego co dobrego wyjdzie z takiego
                      przemieszania genow ich dzieci powinny konczyc VI LO!!!
                      A to ze Magda sie tak dlugo nie odzywa tez mnie boli..
                      • Gość: TP Re: Być albo nie być wielbłądem... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 10:35
                        Mam nadzieję, że Marcin urazy nie ma i na mnie. Bo choć też miałem ważne
                        powody, to mimo wszystko powinienem tam być...
                        Co do dzieci Agnieszki i Marcina to w zasadzie oni powinni zdecydować na temat
                        liceum... ale czy nie pomóc im w decyzji? Właśnie, a czy chociaż w drodze te
                        dzieci? Bo skoro Kokosz nie ma czasu na bywanie na forum ani dniem ani nocą...
          • Gość: TP Re: Lewy Ty zdrajco - wiem ze czytasz przyjacielu IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 09:05
            Chętnie bym się zobaczył z Tobą, ale o wódce dzisiejszego ranka akurat
            chciałbym zapomnieć... Jak mi minie trzęsiawka z odrobiną rzucawki, to mogę
            zacząć myśleć o trunkach. Pozdrawiam.
          • Gość: TP Samokrytyka przyjęta! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 09:59
            Abyś nie czuł się zbyt "lądowo" wołam: witaj na humanistycznym pokładzie...
    • Gość: TP Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 13:40
      Będziemy mieli - mam nadzieję, że za niedługo - nowego gościa na naszym forum!!!

      Wczoraj Madame potwierdziła mi SMS-em, że na pewno nas odwiedzi. Wiem, że ożywi
      Ona nasze umysły i wspomnienia.

      Pozdrawiam w tym miejscu szczególnie męską część byłej IVe!
      • Gość: Jola Jerzy Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.eu.org / *.eu.org 22.02.05, 14:58
        Dziekuję za zaproszenie.Skorzystałam z niego juz dziś- jutro zamykam sie na
        parę dni w szpitalu i będę nieuchwytna.Cieszę się ,że chcecie uczcić
        10 "rocznicę" .Pewnie sie słodko zestarzeliście(cha,cha).Pozdrawiam Was mocno!
        (nie tylko meską część klasy). Wasz senny koszmar-nauczycielka matematyki
        • Gość: piotr Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.02.05, 15:03
          Teraz po latach moge zdobyc sie na odwage - nie senny koszmar ale senna
          fantazja Pani profesor..
          • Gość: o.jarocin Twoja wersja "Madame", Pierre IP: *.akacje.pl / *.flashnet.pl 22.02.05, 18:02
            Oto doczekaliśmy nieoczekiwanej zmiany miejsc. Siadaj już, Piotrze, nad Twoją
            wersją "Madame", a potem zamieszczaj na forum w odcinkach. Tym razem
            indywidualnie. Rękawica została rzucona...
          • Gość: jarocin Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.05, 03:35
            Piotrek, uwielbiam Twoje wpisy :)))))
            Jolu, życzę zdrowia. Wracaj prędko i w pełni sił.

            Jarocin
            • Gość: TP Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 07:21
              Też życzę zdrowia, pełni sił i zapraszam ponownie do nas na forum.
          • Gość: aska Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 14:30
            dalibyście spokój, niedobrze sie robi gdy sie to czyta!! W liceum jakoś nikt z
            Was nie zdobył się na miłosne wyznania do pani prof. Czyzby odwaga przychodziła
            z wiekiem??
            • Gość: TP Re: Czekamy na Ciebie, Jolu... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 15:09
              Bez komentarza.
            • Gość: piotr Re: Czymże byłaby miłość... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 15:57
              Czymże byłaby miłość i jak ją wychwalać
              gdyby nie przeciwnicy co ją ugaszają
              Jej płomień wbrew burzom serce ma rozpalać
              Jej blask ciemność olśnić wojnę rozniecając

              Tak więc by publika tę sztukę kupiła
              Choć role rozdane - każdy tu się przyda
              I jeszcze zeby miłość siłe swą udowodniła
              musi być jakiś Monteki lub Asia Seliga
              • Gość: TP Re: Czymże byłaby miłość... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 16:00
                Ależ wykwintnie i dowcipnie!!!
                Brawo, brawo, brawo.
                Szczęka mi opadła, Piotrze.
            • Gość: jarocin wyznanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.02.05, 04:36
              Niemrawi z nas byli amanci - trzeba się w pierś uderzyć, panowie. Cięgi teraz
              zbieramy za nasze pokątne westchnienia, a tu przecież rację ma Aśka, że z
              uczuciem to trzeba na traktor, raźno, konkretnie i do dechy!

              "Marcinkiewicz, jaki tu będzie wykres funkcji?"
              "Pani profesor, nie wiem, ale kocham panią".
              • Gość: TP Re: wyznanie IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 07:02
                Czy z tą poprawnością to aby punktu przegięcia nie osiągnęliśmy? W obydwu
                znaczeniach...
              • Gość: jolajerzy Re: wyznanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 20:07
                Szkoda,może lepiej poznałabym swoich uczniów.np
                -Piorze, opowiedz o funkcji miłości albo:- Co chcesz z tym zrobić-podaj kilka przykładów.
                Nie mam takich mżliwości jak nauczyciele języka polskiego lub języków obcych i bardzo nad tym boleję.A tak w ogóle, to oprócz Libery nie ma w Polsce facetów z jajami?
                • Gość: TP Re: wyznanie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 20:37
                  Oj... BRAWO, BRAWO, BRAWO...
                  Wreszcie ktoś tu powiedział to dosadnie i konkretnie. Niech żyje młodość,
                  Jolu...
    • Gość: TP Blog to też komentarze... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 10:46
      Na blogu oprócz zdjęć można też publikować komentarze. Zauważyłem, że jako
      komentator właśnie znalazł się tam Michał T. z biol-chemu.
      Serdecznie Cię pozdrawiam Michale i zapraszam do nas na forum.
      A może by tak i biol-chem "się założył". Macie jeszcze szanse wskoczyć na
      pudło. Czy też planujecie jakiś zjazd, macie ze sobą jakiś kontakt, co z Sebą?
    • Gość: TP Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 14:13
      Gdy zakładałem nasz wątek na forum GW nie przypuszczałem, że w tak szybkim
      czasie zdobędziemy niemalże żółtą koszulkę czy też plastron. Zauważyłem
      (sortując wg liczby wypowiedzi), że nasz wątek zajmuje już 2 miejsce na całym
      forum Szkolne wspomnienia. Do lidera – wątku o I LO – brakuje nam bardzo
      niewiele i z pewnością wystarczy nam tydzień, by wyprzedzić koleżanki i kolegów
      z Placu Wolności tym bardziej, że w ostatnim czasie nie ma tam dużej
      aktywności. Z 535 wypowiedziami na 11457 wszystkich na forum stanowimy prawie
      4,7%!!! To niemało, zważywszy, że tak naprawdę ożywiliśmy się w tym miejscu
      dopiero po pierwszym spotkaniu organizacyjnym Komitetu, tj. 26.12.2004.
      Osobiście przeszedłem długą drogę w moim postrzeganiu tego wirtualnego miejsca.
      Początkowo podtrzymywałem je sam, aby nie spadło za nisko i było widoczne dla
      ewentualnych gości. Następnie metodą poczty pantoflowej kilku zapaleńców
      przekazało informację o forum dalej do nowych zapaleńców. Kulminacja nastąpiła
      jednak dopiero po spotkaniu. Ożywiły się wpisy, maile, telefony a Rafał nawet
      pomyślał o blogu. Ciekaw jestem dalszego kierunku rozwoju tego miejsca. Czy
      pożyje tylko do zjazdu, czy może będziemy je kontynuować? Nie planujmy nic,
      niech to się rozwija wg bieżących potrzeb i naszych oczekiwań. W tej chwili
      jednak muszę przyznać: od naszego forum w dzisiejszej postaci jestem
      uzależniony. Zwykle zaczynałem dzień w biurze od włączenia komputera,
      zaparzenia herbaty i sprawdzenia poczty. Do listy codziennych czynności
      startowych doszła oczywiście wizyta na forum z samego rana. Będąc zaś
      gdziekolwiek poza biurem łapię się na znajdowaniu pretekstów, by mieć komputer
      zawsze przy sobie by m.in. podłączyć się do sieci i sprawdzić co tu się dzieje.
      Nie jest to chyba groźny nałóg, ale kto wie…

      Do zjazdu pozostało 128 dni.
      • Gość: piotr Re: Uzależniłem się od forum... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.02.05, 14:42
        Ja tez niestety stwierdzam pewna forme uzaleznienia. Dzis w natloku pracy,
        bedac popedzanym przez wspolpracownikow i chac uprzedzic ich telefony o
        dokumenty ktore, powinienem im przekazac, nerwowo powtarzalem sobie "szybciej,
        szybciej, ZDARZYC PRZED PANIA ZDZISIA" - Wyraznie nawiazanie do znanej mi ze
        szkoly sredniej lektury Hanny Krall.
        P.S. MOja siostra jest na piatym roku psycholigi, nie przejmuj sie jak
        uzaleznienie stanie sie niebezpieczne to wybierzemy sie do niej.
        • Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 15:07
          OK, pozdrów Anię ode mnie.
          • Gość: o.jarocin Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 16:23
            A fe, Piotrze! ZDĄŻYĆ to nie ZDARZYĆ! Ale to pewnie tylko błąd manualny a nie
            mentalny.
            • Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 23.02.05, 16:30
              Wg mnie ani mentalny, ani manualny tylko ortograficzny...
            • Gość: a fe, ojcze... Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 03:38
              a fe, wielebny ojcze marku, małostkowość to zbytnia wytykać błędy ortograficzne! ojciec pomyśli wszak, co dostajemy w zamian; w zamian dostajemy stylistyczny wykwint! błahy ortograf nie wydaje się ceną zbyt wygórowaną za piotrowy dowcip.
              ale nie to jest najgorsze. najgorsze jest to, że ojciec teraz dopiero wytykając piotrowi błąd, odsłonił siebie - piotrowi błędy zdarzały się i wcześniej, co świadczy o tym, że ojciec albo nie był w lekturze wnikliwy, albo - co gorsza - lekturę uprawiał jedynie selektywną. tomek może tego nie przeżyć (a w najlepszym razie - będzie zawiedziony).
              • Gość: jarocin pstryczek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 04:46
                Hehe... A kto to tak przyłożył skrupulatnemu tatulkowi? Bardzo wesoły
                pstryczek. I "wykwint" jaki! Piotras, widzę tu robotę Twoich sojuszników z
                równoległej klasy. Kogoś tu sobie ściągnął do pomocy, co? Przyznaj się!

                jarocin

                P.S. A tatulek na pstryczka trochę sobie zapracował. Na moje oko - należało się
                za te poprawki, za to mentorowanie i za tę kpiarską gierkę słowną o Julii i
                Samociążku. Darujcie prywatę na forum, ale honoru rodzonej siostry tu bronię.
                • Gość: Ju (juz 20) Re: pstryczek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 16:24
                  Piru!

                  Dziekuje, bo ojciec juz by mnie prawie zjadl na tym forum.

                  Kropeczka :*
              • Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 07:00
                He, he, he... To to Marku, nasz ojcze klasowy, ciężka próba przed Tobą...
                Jak z tego wybrniesz? :-)
              • Gość: TP Czy przesadzam... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 07:21
                ... rzeczywiście przeżyć mogę to niezmiernie ciężko. Ale chyba w grafomanii
                biję swoje rekordy. Czyż nie?
                • Gość: piotr Re: Czy przesadzam... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 07:31
                  Jestem z Toba.
                  • Gość: TP Re: Czy przesadzam... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 07:45
                    To miło, że też zaczynasz dzień od forum. To jest nas dwóch nałogowców...
                    Pozdrawiam Cię. Dziś widzę się z Robertem w Warszawie. Może jakieś nowe wątki
                    wymyślimy...
                    • Gość: piotr Re: Czy przesadzam... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 07:56
                      Pracujcie, Wasze rozmowy zawsze byly tworcze jak juz wspominalem a co niektore
                      ich efekty utrwalily sie w pamieci szostkowiczow na dobre, jak np kabaret.
              • Gość: piotr Re: Uzależniłem się od forum... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 07:44
                A ktoz mnie tak broni wbrew powszechnie znanej IVE prawdzie ze bledy
                popelnialem i do dzis jeszcze popelniam. To mile. A poprawianie tez jest ok, i
                moze to dla Was blache ale mi pomaga - ucze sie.
                NIe mielismy tu pisac ani o bledach mentalnych, ani manualnych ani nawet
                ortograficznych tylko o tych psychicznych defektach ktore przyjmuja postac
                uzaleznienia. CZasem jednak pacjent wymaga leczenia kompleksowego tak tez
                rozumiem zainteresowanie moja ortogafia przez Szanowne Konsylium.
                A Pisek juz od rana narzeka na powracajace symptomy swojej choroby.
                Uzaleznienia, tak. Tylko jak my wlasciwie mamy sie leczyc skoro kazdy tu w
                formie mniejszej lub wiekszej ten stan ujawnia?
                • Gość: jarocin Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 08:20
                  Czekajcie, chłopaki...
                  Wy to przynajmniej noc przepędziliście na sen, a ja jeszcze spać nie poszedłem
                  i od wieczora tu dziergam z przerwą na kino nocne. Idę w kimę zanim po mnie
                  przyjadą ci od uzależnień. Tomek, widzimy się o 16!

                  jarocin
                  • Gość: piotr Re: Uzależniłem się od forum... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 08:25
                    Dzien Dobry Robert. Zauwazylem ze Twoj ostatni wpis, Obronco byl okolo 4 iles
                    tam. No wlasnie byc chorym w tak dobrym towarzystwie to przyjemnosc!!!! NIe
                    bede chyba tego leczyl
                    • Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 09:21
                      Ale wsparcie dla Piotra przyszło z Bydgoszczy a nie z adresu IP kończącego się
                      identyfikacją aster.pl. Nie podejrzewam Roberta o takie hakerskie sztuczki.
                      Myślę Piotrze, że zafundowałeś sobie dość wyrafinowane alibi. W każdym razie
                      zabrzmiało to finezyjnie, lekko i wywołało uśmiech na twarzy uzależnionego.
                      Można powiedzieć nawet więcej, że spotęgowało uzależnienie wyrażając
                      zainteresowanie formą riposty, której należy oczekiwać od Bustawa. Jednocześnie
                      ta, jakże sympatyczna, wypowiedź rozwinęła wątek, co służy dalszej grafomanii.
                      Myślę, że Piotr ujawni kiedyś szczegóły "techniki operacyjnej" w tym zakresie.
                      • Gość: piotr Re: Uzależniłem się od forum... - wiec kim jestes? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 10:39
                        Moglbym sie oczywiscie zaslaniac "tajemnica techniki operacyjnej" co mogloby
                        sluzyc odmowie skladania zeznan lub przynajmniej wylaczeniem jawnosci (bardzo
                        obecnie popularne) ale niestety sam jestem strasznie ciekaw kto sie za mna
                        wstawil.
                        Trudno mi kontytnuowac ten watek aby nie byc posadzonym o proznosc. Prosze wiec
                        uwierzcie mi ze to czysta ciekawosc.
                        Roberta podejrzewalem ze wzgledu na
                        - pozny wpis (po 3 nad ranem) - ach ten wolny zawod !
                        - inwersje czyli szyk przestawny z orzeczeniem na koncu, nawiazujacy do
                        starych dobrych wzorcow rozbudowanych zdan (geneza lacinska)
                        Prosze ujawnij sie moj obronco!
                        • Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... - wiec kim jestes IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 11:09
                          Trop prowadzi do Bydgoszczy, do osoby, która nie musi lub nie może lub nie chce
                          spać po nocach. Wreszcie jest to ktoś, kto śledzi forum dosyć wnikliwie, wszak
                          zna wcześniejsze wypowiedzi Piotra i zna mój stosunek do forum. Raczej nie jest
                          to osoba, która wcześniej aktywnie uczestniczyła w naszych dyskusjach, chyba,
                          że zmieniła miejsce "nadawania" - adres IP jest bowiem inny. Nasz komentator
                          nie używa wielkich liter na początku zdania, choć każde z nich kończy kropką.
                          Zatem w formie wyrażania myśli jest uporządkowany z dyskretną nutką dekadencji,
                          niewykluczone, że dla podkreślenia oryginalności.
                          Mam swoje przynajmniej 2 typy, ale na razie ich nie ujawnię…
                        • Gość: żeby... Re: Uzależniłem się od forum... - wiec kim jestes IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 11:10
                          żeby nie było, że anonimy ślę - to napisałem ja, michał tabaczyński (wolny zawód, szyk przestawny? łacina mi równie bliska, co wam; w szkolnym kontekście - nawet bliższa). z pozdrowieniami (szczególnymi - dla ojca marka i piotrka, oczywiście)
                          • Gość: TP Michał T. - witam!!! IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 11:18
                            Byłeś pierwszym z moich typów!!! Drugim była pani Danka.
                          • Gość: piotr Jak nas znalezles IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 11:35
                            NO to zajebiscie ze tu zagladasz. Dawno juz Cie nie widzialem. O tym ze z
                            lacina masz do czynia to slyszalem i mam nadzieje ze sluzysz wiernie ludzia
                            postepujac w zgodzie z maksyma Primum non nocere
                            Moze Twoja obecnosc tu zacheci Anie K (moze W, a moze jeszcze inaczej) do
                            czestszego wpisywania sie. Ania natura wolnosciowa i troche przekorna pewnie
                            takich zachet nie lubi ale naprawde sluzy to "slusznej sprawie"
                            Michal,
                            No to napisz pare zdan co u Ciebie, bo my miedzy soba -IVE wymieniamy info, ale
                            co u Ciebie to nie wiem, choc co niektorzy od nas to byli z Toba zzyci bardzo.
                            I jak nas znalales tez
                            • Gość: TP Re: Jak nas znalezles IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 11:49
                              No właśnie, może Michale jakąś korespondencję byśmy wznowili...
                              piasecki_t@bakoma.pl
                            • Gość: no.10 Re: Jak nas znalezles IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 24.02.05, 12:04
                              hehe, dobre sobie, a czemuz to obecnosc Michala mialaby spowodowac moje
                              czestsze wizyty? cos sie Ci sie Piotrze polasowalo ze starosci (no i prosze bez
                              urazy, gadamy jak rowny z rownym, czyli jak... rowiesnicy ;))
                              mocno pozdrawiam,
                              Ania

                              ps. "sluszna sprawa"? brrrrr ;)
                              • Gość: TP Re: Jak nas znalezles IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 12:06
                                Bardzo mnie krzepi Aniu Twoja szybka reakcja na cały łańcuszek zdarzeń, jaki
                                nastąpił z powodu dyskusji na temat rodzaju błedów... Oznacza to dla mnie ni
                                mniej ni więcej, że forum wciąż zyje nawet jeśli tego nie widać...

                                Teraz czekamy na Koziołka...
                            • Gość: mt Re: Jak nas znalezles IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 12:05
                              piotrku,
                              lata, rzeczywiście, minęły. szukać was specjalnie usilnie nie musiałem - rozwiązanie tej zagadki jest banalne - robert mi zdawał relacje z waszych internetowych aktywności, więc zaglądałem (a że jarociński podniecony tymi kontaktami był bardzo, to, żeby dotrzymać mu kroku w naszych, częstych ostatnio, rozmowach - wciągnąłem się).
                              rozczaruję cię może, ale ludzi nie leczę; hmmm... nawet nie zacząłem (choć hipokratesowa zasada w codziennym życiu nie jest mi obca, więc w pewnym sensie masz rację). z medycyny się wypisałem po paru latach studiów. jestem podwójnym filologiem polskim (jedna fil pol w łodzi, bo ze specjalnością dziennikarską, druga w toruniu, już zwykła, literaturoznawcza) i bohemistą in spe (za trzy miesiące już dyplomowanym), co podaję tak skrupulatnie także i po to, byś docenił, kto cię z ortografii rozgrzesza.
                              nie żegnam się wylewnie, bo się jeszcze na tym forum zapewne spotkamy.
                              pozdrowienia i uściski dla ciebie i reszty,
                              mt
                              a co do anki i zachęt - gdybym to mógł takim skromnym wpisem sprawić, byłbym dumny. ania - jedno najbardziej świetlistych (nie tylko ze względu na anielski blond) wspomnień z licealnych czasów. dla niej - wybaczcie faworyzowanie - serdeczne uściski i buziaki!
                              • Gość: TP Re: Jak nas znalezles IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 12:12
                                Michale, to skończyłeś tę filologię polską w Łodzi, którą pamiętam z powodu
                                dokumentów...?
                              • Gość: no.10 a niech to ;) IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 24.02.05, 12:15
                                kuna, Michal, naprawde b. mi milo (jednakowoz zaskoczona jestem).

                                siemka,
                                Ania

                                ps. Tomku, sa rzeczy na niebie i ziemi o jakich nie snilo sie filozofom.
                                hehe ;))).
                                • Gość: piotr Re: a niech to ;) .. i bledy tez IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 12:31
                                  Jesli taki ma byc efekt popelniania bledow ortograficznych ze Ty Aniu sie w
                                  konsekwencji odzywasz a najpierw MIchal to ja je moge popelniac dalej.
                                  Tak oto dochodzimy do paradoksu - Wiecej bledow ortograficznych aby human rosl
                                  w sile - co znowu jakis slogan mi wyszedl : )
                                  • Gość: TP Re: a niech to ;) .. i bledy tez IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 12:39
                                    Interpretacja mikroekonimiczna: wraz ze wzrostem ilości popełnianych błędów
                                    aktywność uczestników wzrasta bardziej niż proporcjonalnie...
                                    PRAWO MARCINKIEWICZA ROSNĄCEJ AKTYWNOŚCI CZĄSTKOWEJ.
                          • Gość: o.jarocin Re:I Ty, Brutusie, przeciw mnie? IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 11:56
                            Michale, Twoja "ortograficzna" tolerancja /jednak polonisty/ zdumiewa mnie.
                            Zauważ, że napiętnując,jednocześnie usprawiedliwiałem. W istocie wyraziłem
                            obawę, by BŁAHY powód nie przeszkodził Piotrowi ZDĄŻYĆ przed Panem Bogiem.
                            Wierzę bowiem, że Piotr wypełni swoją misję literacką. Zbyt cieniutka
                            przenośnia?
                            • Gość: mt mt a.k.a. brutus IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 12:17
                              ojcze drogi, ganię grzech twój, bo sam (jak ojciec zauważył, polonista) w grzeszech jestem zasklepiony - ileż to razy mi się poprawiać zdarzało, czego teraz żałuję. odwodzić od grzechu, zawracać z dróg doń prowadzących - taką sobie pokutę wymyśliłem.
                              ale i ty, ojcze - i to mnie z kolei zdumiewa - poszedłeś w bój z piotrową ortografią, sam mając to i owo za uszami. czy ojciec sądzi, że odważyłbym się na tamtą "a fe" notę, nie mając amunicji na wielebnego? oczywiście tej amunicji, którą sam ojciec porzucił gdzieś (wiem gdzie, ale nie powiem) na forum...
                              pozdrawiam gorąco z lodowatej bydgoszczy
                              • Gość: piotr Re: Et tu Brute contra me - milujcie sie IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 12:45
                                Tak ladnie mowicie bracia ze zda mi sie jako tu za tym piotrowym biurkiem
                                siedze ze, jakas posluge pelnie. Z serca Wam w tych poszukiwaniach
                                ortograficznej prawdy blogoslawie
                              • Gość: o.jarocin Re: mt a.k.a. brutus IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 12:47
                                No to wal, śmiało! Można złapać mnie na interpunkcji; to też ortografia. Ale
                                na "klasycznym" byku? Pokaż go! Jestem na tym punkcie dość wrażliwy. Nie
                                przepadam za insynuacją typu: coś wiem, ale nie powiem. Zdemaskuj grzesznika do
                                bólu! Forum to miejsce publiczne, stąd wymóg odpowiedzialności za słowo. Swoją
                                drogą lubię Ciebie, jak mało kogo. Pozdrawiam
                                • Gość: mt Re: mt a.k.a. brutus IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 13:16
                                  ojcze drogi, robię to wbrew sobie, bo mówiłem już - wypominanie błędów uważam za grzech ciężki. czuję się zmuszony, męczy mnie myśl, że teraz pokutę z większym jeszcze zaangażowaniem będę musiał odprawiać, ale trudno... skoro muszę...
                                  nie o interpunkcyjne idzie tu błędy. zdarzyło się ojcu napisać "nadwyrężyła", ot, cała tajemnica.
                                  co do lubienia - z wzajemnością, ojcze marku, z wzajemnością.
                                  mt
                                  • Gość: TP Re: mt a.k.a. brutus IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 13:39
                                    Ależ ta dyskusja emocjonalnie na Was "oddziaływuje"...

                                    • Gość: no.10 Re: mt a.k.a. brutus IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 24.02.05, 13:46
                                      trzydziestoletnie (almost) emocjonalne popaprance??? ;))) dobradobra, to
                                      zart ;).
                                      A.

                                    • Gość: no.10 Re: mt a.k.a. brutus IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 24.02.05, 13:49
                                      a "oddziaływuje" ma podobno "wejsc" do jezyka jako norma. hmmm...
                                      • Gość: TP Re: mt a.k.a. brutus IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 13:51
                                        Czyli uzus językowy, z tego co pamiętam. Jeżeli źle napisałem, to mnie Michał
                                        poprawi. Teraz trzeba będzie bardziej uważać na stylistykę i interpunkcję skoro
                                        mamy podwójnego polonistę jako komentatora.
                                        • Gość: piotr Re: mt a.k.a. brutus - sporow c.d. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 14:01
                                          Moim zdaniem byl to uzus spoleczny (nie uzus jezykowy) przez co slowo wchodzilo
                                          do slownika (potocznie jezyka).
                                          Czekam na opinie fachowca
                                          • Gość: piotr Re: mt a.k.a. brutus - sporow c.d. IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 14:43
                                            Cholera Piasecki mozesz miec racje. Moze ten pierwszy etap to uzus spoleczny
                                            pozniej zas slowo uzyskuje uzus jezykowy. Naprawde mnie to meczy.

                                            P.S. Pojecia te wyjasniala nam pamietam mama Roberta na warsztatach
                                            dziennikarskiech. Robert kiedys opowiadal ze wszyscy jego kumple z podstawowki
                                            bali sie jego ojca. Ja jesli chodzi o bledy bardziej boje sie jego mamy (mimo
                                            tej grozby rzuconej przez p. Marka po tym jak popelnilem orta zebym sie
                                            spieszyl z pisaniem aby "zdazyc przed Panem Bogiem") . Najbardzije boje sie za
                                            te jezykowe, z ortograficznymi juz sie pogodzilem.
                                            Pozdrowienia dla Mamy Roberta!!!
                                            • Gość: o.jarocin Re: mt a.k.a. brutus - sporow c.d. IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 15:50
                                              Co do tego "nadwerężania" pewnie masz rację, choć fonetycznie tago "e" nie
                                              chwytamy. To jest ort? Niewiele znalazłeś. Przed kilkoma miesiącami stoczyłem
                                              morderczą, dwutygodniową walkę na innym forum o odmianę nazwiska KARP z
                                              zawodowym językoznawcą. Zakończyliśmy ją w przekonaniu o swoim
                                              zwycięstwie /każdy z nas/.Na szale rzucane były opinie najwyższych autorytetów.
                                              Tu nie o to chodzi. Piotr pisze naprawdę literacko, stąd też dokucza błąd w
                                              tekście, niczym nieczystość w pielęgnowanym ogrodzie. Dlatego zareagowałem;
                                              przecież nie po to by mu dokuczyć.
                                              Piotrze, myślisz że właściwie odczytałeś "Pana Boga" w tym kontekście? Całkiem
                                              o coś innego chodziło, na pewno nie o drogę w zaświaty. "Bóg" może pozbawić nas
                                              w każdym okresie życia pewnych - zdawać by się mogło niezbywalnych - przymiotów
                                              i walorów. Nie zawsze będziesz potrafił zrobić coś, co dziś przychodzi Ci z
                                              łatwością i z przyjemnością. "...bo kiedy Bóg odbierze Ci opiekę swą, to Ci
                                              wtedy żaden rektor nie pomoże!" /Jacek Kaczmarski: "List ojca do syna"/.
                                              • Gość: mt mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.02.05, 17:04
                                                czy ojciec nie czuje, że wchodzi na grunt grząskich wyjątkowo argumentów? czy „chwytamy fonetycznie” „rz” i „ż”, „ch” i „h”, „u” czy „ó”, nie mówiąc już o tym, że samogłoska „ą” (jako dźwięk) w ogóle w polszczyźnie nie występuje, więc co tu chwytać... na tym polega istota ortografii, czyż nie?
                                                niewiele znalazłem? ależ ja nie szukałem! i jeszcze jedno, ojcze marku, znaleźć jeden błąd u ojca purysty (zakon z wyjątkowo surową regułą! ojcowie puryści, kasata waszego zakonu zdaje się być przesądzona, tym bardziej podziwiam wasz heroizm) to jak znaleźć ich sto u marcinkiewicza.
                                                a ten spór o karpia – na czym polegał, jeśli można wiedzieć? bo sprawa nie wydaje się warta dwóch tygodni (przyznajmy zresztą – żaden ortograficzny problem nie jest wart jednego nawet popołudnia).
                                                nie posądzam też ojca o złe intencje. o chęć dokuczenia – wcale! niech też ojciec, bardzo proszę, nie myśli, że cały ten wątek poprowadziłem tak, by mu na końcu wytknąć jego ortograficzne potknięcie. ja o normie ortograficznej mam zdanie kiepskie. norma ortograficzna – tak myślę czasem, kiedy nasila się moja porywczość – to jest ta nieczystość (jaka tam nieczystość, kupa zwykła, psia kupa! pies – głupi kundel sąsiada; sąsiad nazywa się doroszewski? a może to pies tego chuligana z naprzeciwka, miodka?!) w pielęgnowanym ogrodzie stylistycznych fajerwerków.
                                                pozdrawiam gorąco,
                                                mt,
                                                ortograficzny liberał?
                                                • Gość: o.jarocin Re: mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 24.02.05, 22:33
                                                  Nie z Karpiem, ale z Karpem. Tego właśnie dotyczył ów pasjonujący spór.
                                                  Ortograficzny liberalizm to nie postmodernistyczna maniera negacji reguł, które
                                                  język wykształcił spontanicznie w długim procesie ewolucji. Liberalizm /równiez
                                                  językowy/ neguje konstruktywistyczną pychę interwencjonistów, aspirujacych do
                                                  jego kształtowania. Pozostawia im jedynie bierne prawo rejestrowania zmian i
                                                  ubierania ich w normy. Bo w istocie językoznawcy nie są w stanie niczego
                                                  kreować; wszelkie próby kształtowania języka w oparciu o jakikolwiek pożądany
                                                  przez nich model okazały się utopią. Natomiast kwestionowanie tak ukształtowanej
                                                  normy dla zindywidualizowanych,egoistycznych potrzeb twórców jest nie tylko
                                                  naruszeniem naturalnego porządku rzeczy /wbrew liberalnym zasadom/, ale
                                                  osłabianiem podstawowej, komunikacyjnej funkcji języka. Chociaż TFUrczości nie
                                                  należy ponoć czymkolwiek krępować /temat do dalszej dyskusji/.
                                                  Nie pisz o fonetyce rz,ż,u,ó,ch,h w kontekście "nadwerężania"; dobrze wiesz, że
                                                  nie w tym rzecz. W żadnym przypadku w języku polskim pisane "e" nie jest
                                                  wymawiane jako "y". Gdybym jednak usłyszał kogoś wypowiadającego to słowo z
                                                  wyraźnym "e", przypisałbym mu językową manierę. Bo właśnie owa wspomniana
                                                  ewolucja ciągnie wymowę /a w ślad za nią pisownię/ w kierunku "y".
                                                  Dobrze, że chociaż nie przypisujesz mi złych intencji. Co do estetyki ogrodów -
                                                  nie polemizuję: to kwestia smaku.
                                                  • Gość: mt Re: mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.02.05, 00:39
                                                    martwi mnie to, że zaczęliśmy dyskusję buffo, a ojciec kończy ją serioso. walą te podniosłe bębny i na scenę wtacza się wagnerowski (czyli – w gruncie rzeczy – komiczny) dyskurs. a u mnie – cienką strużką płynie sobie radosna melodia wygrywana przez altówki.
                                                    na odpowiedź pozwalam sobie tylko dlatego, że to forum klasy humanistycznej, chociaż jestem pewny, że potencjalni czytelnicy muszą być znudzeni, nie mam złudzeń – śmiertelnie.
                                                    otóż – pocisk we mnie nie trafił, bo nie mógł. ale widzę, jak ci, co stali obok mnie zwijają się w przedśmiertnych mękach. czy to nie zabawne, że ten, który w końcu błąd zrobił, gani tego, którego ortografia jest (jest? nie przejąłbym się, gdyby nie była) krystalicznie czysta za jakąś postmodernistyczną anarchię? i do tego jeszcze z całej nauki postmodernizmu wyciąga przekłamany/oklepany slogan o „negacji reguł”!
                                                    „liberalizm (również językowy) neguje konstruktywistyczną pychę interwencjonistów, aspirujących do jego kształtowania” – to, jak rozumiem ojca, jest próbka języka, który ojcowie puryści chcą nam zafundować. zaczynam się jednak cieszyć z rychłej kasaty waszego zakonu.
                                                    myli się także ojciec co do tego, że „w żadnym przypadku w języku polskim pisane e nie jest wymawiane jako y”. otóż jest, jest taki wyjątek. zdarzało się to w dawnej poezji polskiej i zdarza się dziś w przekładach dawnej poezji obcojęzycznej (dlatego można zrymować „spienionym” ze „zgonem”, „ożyj” z „bożej” albo „złotej” z „zaloty”); podwyższone „e” (niekiedy zaznacza się to ukośną kreską nad literą) zbliża się do „y” w stopniu, który nie pozwala na ich odróżnienie. oczywiście ojcowy błąd („nadwyrężyć”) ma się nijak do tego.
                                                    teza, że „ewolucja ciągnie wymowę (a w ślad za nią pisownię) w kierunku y” to teza dyletancka. o takiej tendencji rozwojowej współczesnej polszczyzny nie słyszałem. czy to znaczy, że nie będziemy już wkrótce mówili „demokracja” tylko „dymokracja”? anarchistom by się spodobało (ta konotacja z dymem, zadymą itp.).
                                                    no, przekroczyliśmy normę, o której wspomniałem – dzień cały zmarnowany na błahe ortograficzne dywagacje. bogu dzięki z ojcem jako partnerem w dyspucie, więc stratę jakoś przeżyję.
                                                    pozdrawiam serdecznie,
                                                    michał

                                                  • Gość: o.jarocin Re: mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.flashnet.pl / *.atman.pl 25.02.05, 07:31
                                                    Jestem pewny, że wcale ich nie nudzi. Wszak erystyka zawsze napędzała życie
                                                    umysłowe,a uczestnikom sporów dostarczała potrzebnych im intelektualnych emocji.
                                                    Oczywiście popełniasz nadużycie uogólnienia: nie piszę o generalnej tendencji
                                                    przemiany "e" na "y", ale o tym jednym, konkretnym przypadku, którego błędna
                                                    /dziś/ pisownia wzięła się u mnie jedynie ze słuchu. Operowanie przykładem
                                                    "dymokracji", jak i przywoływanie,w tym kontekście, liryki i staropolszczyzny to
                                                    polemiczny kant - jestem przekonany,że masz tego świadomość.
                                                    Rozumiem twórczą i młodzieńczą/?/ skłonność do odsyłania do lamusa historii
                                                    konstrukcji wyrażeniowych rodem z minionych epok. Być może operowanie
                                                    "postmodernistyczną" formą strumienia świadomości stanowi wyższy poziom
                                                    komunikacji językowej, niemniej nic w tym z liberalizmu ortograficznego - to
                                                    raczej permisywna tolerancja dla łamania wszelkiej normy.
                                                    Polemika musi być serio, jeśli nie jest tylko zabawą. Lekkość języka nie
                                                    przesądza o "buffo", w istocie chcielibyśmy bagatelizować polemistę dowcipną
                                                    formą, akcentującą nasz wyższy stopień wtajemniczenia w materię rzeczy jemu
                                                    odległą. Znam ten erystyczny chwyt i używam go w swojej dziedzinie zawodowej
                                                    jedynie w przypadkach chęci złośliwego dokuczenia swojemu adwersarzowi. Ale
                                                    Ciebie , drogi Michale, o tak niecną namiętność nie podejrzewam.
                                                  • Gość: TP Re: mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 07:37
                                                    Po tej wypowiedzi i po przespanej nocy widzę, że ojciec Marek wczoraj wziął do
                                                    bani a dzisiaj z bani oddał... A już myślałem, że zostanie lingwistycznym
                                                    purystą...
                                                  • Gość: mt mt a.k.a. brutus - koniec końców IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.02.05, 11:52
                                                    ojcze drogi i wielebny - ja wyższego stopnia własnego wtajemniczenia, tak mi się zdawało, nie muszę akcentować; cóż mam robić? dyplomami machać? dyplomy i wyróżnienia oprawne w ciężkie ramy prezentować? wyższy stopień mojego wtajemniczenia jest tu pewnym aksjomatem.
                                                    przyznam, że w tej dyskusji, miłej skądinąd, zaczyna mnie irytować to, co łatwo zauważyć - że jedynym ojcowym celem nie jest dojście do prawdy, ale oczyszczenie się z winy. ojcze, błąd się zrobiło! koniec, kropka. a ojciec mota własną słabość w retoryczny (bo przecież nie - merytoryczny) popis. na dodatek - mnie podejrzewając o niecne namiętności (pozornie to wykluczając, rzecz jasna) i oskarżając o nieczyste zagrania, sam ojciec gra nieczysto. ale to jeszcze nic; gorsze, że myli się strasznie. najgorsze, że do błędu nigdy się nie przyzna (na tyle ojca znam).
                                                    w punktach wyłuszczę, bo będzie jaśniej:
                                                    1. nie popełniam nadużycia uogólnienia. język oprócz tego, że jest dialogiem, jest też systemem. nie ma żadnych (oprócz nagminności błędu) powodów, by "e" miało ewoluować w "y": mówimy przecież "wyraz" i "weranda" - obie te samogłoski w tym samym otoczeniu istnieją i nic nie wskazuje na to, żeby miały rozpocząć ewolucję.
                                                    2. przykład liryki i staropolszczyzny to nie kant. ojcze, ja ojca skarciłem srodze za używanie wielkiej kwantyfikacji! jak się nie wie, to się nie mówi. ojciec nie wiedział, a powiedział! skarciłem to "w żadnym przypadku"!
                                                    3. "młodzieńczość" choć opatrzona znakiem zapytania, to jednak chwyt poniżej pasa. wiek niczego nie rozstrzyga - czyż muszę szafować banałem!? to, co odesłałem do lamusa, to nie "konstrukcja wyrażeniowa z minionej epoki". otóż - stylistyczna zgroza/tandeta jest wieczna! ja tę okropną manierę sztywniactwa odsyłam - nie do lamusa, ja ją wysyłam do diabła.
                                                    4. nie ma czegoś takiego, jak "postmodernistyczny strumień świadomości". ta technika jest z gruntu modernistyczna (nie dlatego, że wtedy powstała, ale z powodów o wiele poważniejszych, których tu nie mogę przecież przytaczać). rozumiem ten retoryczny chwyt - postmodernizm jako chłopiec do bicia. ja do sympatii do tego nurtu (wielkiego! ważnego!) się wszak nie przyznałem, ale rozumiem takie subtelności ojca nie obchodzą. my, młodzi - wszyscyśmy postmoderniści (i zgnili lewacy, co za tym idzie).
                                                    5. proszę ojca, żeby mnie nie mierzył własną miarą - szczególnie, kiedy idzie o negatywy. nie każdy, jak ojciec, musi chcieć złośliwie dokuczyć swojemu adwersarzowi. ja nie chcę. czemu miałbym chcieć?!
                                                    na tym pewnie dyskusję zakończymy, bo jak wspomniałem znam jej cel i znam jej koniec (kolejno: oczyszczenie się i zaparcie, okopanie w swoich, nawet błędnych mniemaniach). forum już zaśmiecać nie chcę, wszak jestem tu gościem. do rozmowy może wrócimy podczas jakiegoś naszego spotkania - nieczęste one, ale regularne.
                                                    całą klasę pozdrawiam, zmęczonych czytelników (gratulując wytrwałości) podziwiam. ojca - ściskam serdecznie.
                                                    michał
                                                  • Gość: TP Koniec końca końców... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 12:01
                                                    Toż to symfonia taka, że nowe forum byście stworzyli!

                                                    Cierpliwy

                                                    PS. c.d.n.?
                                                  • Gość: piotr Re: Koniec końca końców... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 12:25
                                                    Ja szczerze mowic licze na to ze nastapi ciag dalszy.
                                                    Choc obserwujac zacieklosc z jaka walczycie czuje sie juz nie jak papiez ale
                                                    jak cezar ktorego pozdrawiaja idacy na smierc gladiatorzy! Tym bardziej ze
                                                    wszystko zaczelo sie od "Zdarzyc przed Panem Bogiem"

                                                    Ale dyskusja ciekawa i humanistyczna. Ej Michal a Ty czemu jakis chorobliwy
                                                    kompleks "goscia" ujawniasz. Powtarzasz to tak czesto,
                                                    Chcialoby sie samemu decydowac o tym czy zejsc z areny co?
                                                  • Gość: mt Re: Koniec końca końców... IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.02.05, 13:15
                                                    piotruś,
                                                    nie kompleks tylko trzymanie się faktów (mimo zażyłości z wami, byłem jednak w be), no i - co tu ukrywać - fałszywa wstydliwość, marna poza niechcianego (mająca w założeniu prowokować was do nieustających zapewnień o moim tu zadomowieniu, o potrzebie kontaktu za mną itd.). przyznam się do wszystkiego!
                                                    co do areny - cezarze, pewnie, że by się chciało!
                                                    a jak chorobliwy, to chyba dobrze, co? znaczy się, zdołałem się w atmosferę forum wpasować idealnie. wypaczenia, uzależnienia, chorobliwości! czuję się - z moją chorobliwością - jak w domu!
                                                    poza tym, cię proszę, nie graj z ojcem markiem przeciw mnie - figura innego, w którą się niby wpisałem, jest taka obrzydliwie postmodernistyczna...
                                                    uściski
                                                  • Gość: TP Początek... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 13:23
                                                    Michale,
                                                    Skoro się zadomowiłeś i ze wszystkimi swoimi dolegliwościami i nałogami czujesz
                                                    się tu przyzwoicie - to się czuj, a i nam będzie się czuło dość czule w
                                                    towarzystwie z dawnej kompanii.
                                                    Zatem, zadomowiony gościu (aby połączyć jeden i drugi punkt widzenia) czuj się
                                                    jakbyśmy i my pewnie czuli się będąc zadomowionymi gośćmi Twoimi.
                                                    Tomek

                                                  • Gość: no.10 Re: Początek... IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 25.02.05, 13:43
                                                    To-masz, czy Ty Nie-masz na drugie Lesmian? he? ;) a do Piotra: znowu blakasz
                                                    sie po slepej alejce pamieci (o fotach z Zegiestowa). ale ciesze sie, ze w tym
                                                    kontekscie pojawily sie Agnieszki. bo jakze inne mamy wspomnienia zielonej
                                                    szkoly :). a do Michala: do choru z Tomkiem o "c.d.n.?" dolaczam :).
                                                    i juz znikam, milego weekend'u,
                                                    A.
                                                  • Gość: o.jarocin Ależ dlaczego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:02
                                                    ...odmawiasz mi dalszej części uczty, Mistrzu, kidyśmy dopiero co przystawkę
                                                    spożyli? Tym więcej, że w dalszych daniach smakowite niespodzianki Mistrza
                                                    czekają. Gdybyś był ,jeszcze przed rezygnacją, zechciał ująć swą szlachetną
                                                    dłonią znany Ci z pewnością Wielki Słownik Ortograficzny Języka Polskiego pod
                                                    redakcją naukową prof.Andrzeja Markowskiego /Wydawnictwo Wilga, Warszawa 1999/
                                                    i odsłonił stronę 295, to zmuszony byłbyś, drogi Mistrzu, grzecznie przeprosić
                                                    moją skromną osobę za postawiony jej publicznie zarzut popełnienia błędu
                                                    ortograficznego w kontrowersyjnym słowie "nadwyrężać". Autorytet Mistrza
                                                    działał na mnie, skromnego ekonomistę, tak silnie, że nie śmiałem do tej pory
                                                    sprawdzić prawdziwości Jego zarzutu. Tymczasem...wstyd napisać - Mistrz był w
                                                    błędzie!
                                                    A potem, jeśli Mistrz pozwoli, a żywię taką nadzieję, na danie główne
                                                    skosztowalibyśmy strumienia świadomości: wprzódy modernistycznego, tego od
                                                    Molly Bloom z "Ulissesa", a potem Mistrz poczęstowałby mnie tym "post", własnej
                                                    sztuki kulinarnej.
                                                    Niech Mistrz zechce użyć swojego "liberalizmu" językowego w kierunku
                                                    wyrozumiałości dla przyciężkawej, scholastycznej stylistyki swojego polemisty.
                                                    Z wyrazami nieustajacego szacunku
                                                    Skasowany o.jarocin
                                                  • Gość: TP Re: Ależ dlaczego... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 21:27
                                                    Chyba wykrakałem. To dopiero początek wielkiego początku; o końcu końca należy
                                                    bezpowrotnie zapomnieć.

                                                    Czy chodzi w tym sporze merytorycznym/ambicjonalnym/... o rację czy o to by się
                                                    spierać?

                                                    Ojcze Marku, druhu Michale: na gruncie tego sporu odpowiedzcie sobie na to
                                                    pytanie. Choć z drugiej strony, Wasz spór może trwać dla dobra tego wątku!!!
                                                  • Gość: mt a jednak koniec IP: *.man.bydgoszcz.pl 26.02.05, 20:53
                                                    przepraszam więc grzecznie skromną ojca osobę za postawiony jej publicznie zarzut popełnienia błędu ortograficznego w kontrowersyjnym słowie "nadwyrężać". mój błąd. i wyszedłem na ortograficznego konserwatystę przy tym, bo - choć korzystam czasem z markowskiego, moją opinię oparłem na poczciwym doroszewskim z końca lat osiemdziesiątych, a tam, wyraźnie, symbol przy "nadwyrężać" odsyłał do objaśnienia "wyraz niepoprawny, rażący!". nie był więc ojciec niepoprawny, zaledwie - nieelegancki.
                                                    przeprosiny moje są szczere, choć powtarzając ojcową frazę od przeprosin łatwo mógłbym się wyłgać. "skromna osoba"? wolne żarty. zbyt grubą ironię (mistrz? kiedy właśnie mieniłem się anty-mistrzem!) i zbyt ordynarny tryumfalizm (wie ojciec doskonale, że dla pokonanego w dyspucie obraźliwy) wybaczam tylko dlatego, że znam euforię tryumfu (choć ja potrafię ją ujarzmić, co pokazałem i tu, w naszej rozmowie). niemiła więc się zrobiła ta dyskusja na koniec za ojca sprawą. to państewko nazywa się pogarda i mówi językiem szczura - że dam próbkę patosu, którego ojciec zdaje się być wyznawcą.
                                                    tryumfalizm ojca tym bardziej nieuprawniony, że ostatecznie dyskusja nasza nie miała na celu potwierdzenia czy zaprzeczenia ojcowym umiejętnościom językowym. gdyby tego miała dotyczyć, wytknąłbym ojcu wiele usterek stylistycznych, fraz mylnych zupełnie, jawnych fałszów kiepsko nastrojonego instrumentu. teraz na szczegóły proszę już nie liczyć (wystarczy samodzielnie przejrzeć swoje wpisy).
                                                    przyznam się też, że moje hermeneutyczne zdolności nie wystarczają na ojcowy akapit o strumieniu świadomości. żaden z moich dyskursów nie miał ze strumieniem świadomości nic wspólnego - moja polszczyzna we wszystkich postach jest nazbyt aż matematyczna w swojej chłodnej doskonałości.
                                                    nie jestem "liberałem" językowym, tylko ortograficznym (choć, jak dobrze pamiętam, też nie liberałem, a permisywistą, tak ojcze?). jeśli już, jestem językowym "atrakcjonistą" i dla stylistycznej ociężałości nie mam zrozumienia. dobrze, że ojciec zdaje sobie z niej sprawę. świadomość grzechu to pierwszy krok do wyrzeczenia się go.
                                                    przepełniony chrześcijańskim światłem, wybaczający,
                                                    michał t.
                                                    ps. gdzieś mi mignęła ojca sugestia, że zwiałem przestraszony (kolejny skądinąd wykwit tryumfalizmu). nic z tych rzeczy - byłem w brodnicy w przedślubnych interesach, odcięty od internetu.
                                                  • Gość: TP Re: a jednak koniec początku... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 21:02
                                                    Aleście wnieśli kolorytu do naszego forum. Nikt inny by tego nie dokonał.

                                                    To nie przeczy mojej tezie, że doznajemy wrażenia początku...
                                                  • Gość: o.jarocin Re: a jednak koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 22:57
                                                    Nie zgadzam się na koniec w tym momencie! To Ty, Michale, zaatakowałeś
                                                    znienacka i w tył głowy, a teraz już nie chcesz ciągnąć gry, którą Ty
                                                    zainicjowałeś? Doprowadźmy choćby tę niesmaczną przystawkę do końca. Wszak
                                                    potykamy się na publicznym forum, gdzie nie miejsce na obrazę pod wpływem
                                                    urażonej miłości własnej. Rejterada w obliczu utraty pozycji recenzenta to
                                                    nieetyczny zabieg, który Tobie nie przystoi. Skończmy więc wpierw z
                                                    tym "pretekstowym" detalem.
                                                    W żaden sposób śp. Witold Doroszewski nie mógł wyrazić przytoczonego przez
                                                    Ciebie poglądu w "końcu lat osiemdziesiątych", bo opuścił nasz ziemski padół w
                                                    1976 roku. Ewolucja słowa "nadwerężyć-nadwyrężyć" była następująca:
                                                    - 1972 Słownik Wyrazów Bliskoznacznych: wyłącznie "nadwerężyć",
                                                    - 1973 Słownik Poprawnej Polszczyzny: wyłącznie "nadwerężyć",
                                                    - 1976 Słownik Języka Polskiego: wyłącznie "nadwerężyć",
                                                    - 1984 Słownik Ortograficzny J.P: wyłącznie: nadwerężyć,
                                                    - 1985 Słownik Etymologiczny J.P /Brucknera/: nadwerężyć /kursywa:nadwyrężyć/,
                                                    - 1999 WSOJP /Markowski/: nadwerężyć, nadwyrężyć /formy równoprawne/.
                                                    Wyszydzana przez Ciebie presja fonetyki na słowo pisane jest tu widoczna gołym
                                                    okiem. Skąd ta presja? "Nadwerężać" - jak dowodzi Bruckner - wzięła się z
                                                    ruskiego "weredi", czego polskie ucho /w tym i moje/ nie akceptowało i "e"
                                                    ciągnęło do "y". Ale Tyś się z tego wywodu ubawił i ośmieszał
                                                    mnie "dymokracją". Tymczasem antyruskie "nadwyrężać" zasłużyło sobie na uzus.
                                                    Zawodowiec tego nie czuje?
                                                    Jesteśmy na forum, Michale. To nie jest miejsce do protekcjonalnego
                                                    poklepywania po ramieniu starszych facetów. Tu nalezy przyjąć pewną określoną
                                                    przez gospodarzy konwencję. Przenoszenie formy własnych dokonań literackich,
                                                    ignorujących tę konwencję, jest przejawem szczególnej arogancji wobec
                                                    uczestników forum. Ale Tobie - jak uważasz - wolno, bo zmurszałe konwencje masz
                                                    już za sobą.
                                                    Wielki Irlandczyk James Joyce, prekursor literackiego strumienia świadomości,
                                                    pisał listy do swojego brata, Stanislausa. Ani przez moment nie przyszło mu do
                                                    głowy, by w listach tych sięgnąć do arcybogatego arsenału literackich środków
                                                    wyrazu. Pisze te listy potocznym językiem. I jest to oczywiste. Ale Ty,
                                                    szanowny recenzencie, wypinasz się na tę zasadę. Bo to tez masz już zapewne za
                                                    sobą.
                                                    Namawiam Cię na chwilę autorefleksji, miast małostkowego roztrząsaniem mojego
                                                    triumfalizmu.
                                                  • Gość: Jul (juz 20) Re: a jednak koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 23:31
                                                    Rety! Co za emocje! Widze, ze coraz czesciej odbiegacie od od tematu zjazdu.
                                                    Same konflikty! Jedni wyzywaja sie od rudych malp i baleronow, inni bija sie o
                                                    normy jezykowe, a jeszcze inni wmawiaja ciążę kolejnym.
                                                    Gospodarzu TP- czas zaprowadzic porzadek na swoich internetowych włościach.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Jul
                                                  • Gość: mt Re: a jednak koniec IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 01:02
                                                    zaatakowałem? znienacka? w tył głowy? niesmaczna? ś.p.? antyruskie? konwencję? konwencje? za sobą? wielki irlandczyk? do brata? wypinasz? autorefleksji?

                                                    przestałem rozumieć - stop - kiedy nie rozumiem milczę - stop - tracimy kontakt - stop - nawet wzrokowy - stop - ojciec wzleciał - stop - na skrzydłach furii - stop

                                                    nie atakowałem. o "znienacka" mowy nie ma. "w tył głowy" - to pomówienie. "niesmaczna", bo ojciec przesolił. autor umarł, książkę mu wznawiają - rzecz niepojęta. "antyruskie" mi się podoba (tak jak "polskie ucho"). gdzie jest regulamin, się pytam. "konwencje" mają do siebie to, że murszeją. za sobą zostawiłem dużo więcej. bezapelacyjnie duży ten irlandczyk. do innych też pisał, no i co? kto wypina, tego wina (przyznałem się do niej przecież). "autorefleksja" - przed tym banałem kapituluje (to, że jesteśmy na wątku szkolnym nie oznacza, że ojciec musi koniecznie w najgorszą z belferskich manier popadać).

                                                    no ale nie rozumiem - stop - więc milknę - stop - kiedy pogrzeb - stop - mój własny? - stop - no trudno - stop

                                                    pozdrawiam mimo wszystko i ściskam, i całuję nawet (a nie jest to judaszowy, boże broń, całus),
                                                    mt
                                                  • Gość: TP Spokój!!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 09:23
                                                    Proszę dyskutantów o więcej ciszy i selekcję epitetów.
                                                    Nie nadwYrężajcie zmysłów pozostałych uczestników...

                                                    Gospodarz.
                                                  • Gość: Jul (juz 20) Re: Spokój!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 11:31
                                                    Hurrrrra!
                                                    Gospodarz chociaz raz poszedl za rada Małolaty :)
                                                    Widac, ze dla Michala to wciaz jest beczka smiechu. Przynajmniej ktos tu
                                                    potrafi zachowac zdrowy dystans.
                                                    Nie wiem czy moj ojciec, ale ja Michasia bardzo serdecznie pozdrawiam (przeciez
                                                    kiedys pozyczyl mi "Zbior zadan" z chemii autorstwa Pazdro:)). A Gospodarza
                                                    chwale za nienaganne wypelnianie swoich obowiazkow.
                                                  • Gość: TP Re: Spokój!!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 11:49
                                                    Nienaganne...??? Tylko tyle?
                                                    Nienaganny gospodarz to właściwie wypełniający swoją rolę, czy niewłaściwie?
                                                    Przymiotnik "nienaganny" jest dla mnie czymś okropnym ze swej istoty, a na
                                                    forum został użyty jako epitet w stosunku do mnie...

                                                    Pozdrawiam z nienaganną serdecznością.
                                                  • Gość: Jul (juz 20) Re: Spokój!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 11:55
                                                    Oh! Coz za niefart!
                                                    Dobrze, dla podlechtania Twojej meskiej proznosci powiem, ze wypelniasz
                                                    obowiazki gospodarza w sposob doskonaly, skrupulatny, sumienny, staranny,
                                                    kompetentny i rewelacyjny. Czy wystarczy? :)
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: TP Re: Spokój!!! IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 13:25
                                                    Teraz jestem usatysfakcjonowany w pełni. Ale może na tym zakończmy ten wątek,
                                                    aby nie popaść w pułapkę, w jaką wpadli inni dyskutanci...
                                                  • Gość: Sergio IV d Pozdrawiam humanistów IP: *.cm.umk.pl 27.02.05, 13:43
                                                    Cześc wszystkim.
                                                    Pozdrawiam ze słonecznej Bydgoszczy.
                                                    Nie będe pisał tak wykwintnym językiem, na błędy ortograficzne też nie
                                                    zwracajcie uwagi - mam stwierdzoną i udokumentowaną dysleksje a raczej
                                                    dysgrafie, a humanista ze mnie jak z koziej dupy trąbka.
                                                    Teraz już wiem skąd nasz Krzysiu - wspaniały gospodarz zaczerpnął pomysła na
                                                    nasze forum.
                                                    Poczytałem sobie to tu, to tam i widzę, że jestesmy nie bardziej normalni niż
                                                    Wy, co mnie uspokoiło, i utwierdziło w przekonaniu, iż w normalnej dyskusji musi
                                                    byc troche emocji i konfliktu, ponieważ staje się ona jałowa a przez to
                                                    strasznie nudna.
                                                    Szczegulne pozdrowienia dla podżegaczy forumowych!
                                                    Sergio
                                                  • Gość: TP Re: Pozdrawiam humanistów IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 13:57
                                                    Szczegulnie dziękuję za ten nienaganny głos w jakże niejałowej debacie.
                                                  • Gość: o.jarocin Fajka pokoju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 20:28
                                                    Wczoraj, przed pisaniem, napędzałem się trochę nadto wodą ognistą. Furii to
                                                    może nie było, ale agresji trochę nadto. Dziś jest dzień święty, w jego leniwym
                                                    spokoju nabieram dystansu. Czytam wszystko ponownie, rozwazam krytyczne uwagi
                                                    Roberta, przekazane mi poza forum. Nie mam już polemicznej gorączki. Ale jednak
                                                    Michał wpędził mnie w nią czymś, co sprowokowało mni do napisania paru
                                                    zbytecznych głupstw. Nie czuję się z tym teraz najlepiej, chociaż rozpoznałem
                                                    przyczynę. Bo ja z takich zdarzeń staram się coś pożytecznego dla siebie
                                                    wynieść.
                                                    Jedno Twoje, niewinne z pozoru, zdanie wyznaczyło temperaturę i dynamikę tego
                                                    ciekawego jednak sporu. Wyrzuciłeś je niby mimochodem, ale odkryłeś się tak
                                                    dalece, że prowokowałeś do utarcia nosa. I do tej pory nie wiesz, w którym
                                                    miejscu boleśnie upokorzyłeś. Muszę więc objaśnić to nam obu do końca. Kiedy
                                                    wskazałeś mi ów "błąd", napisałem: "niewiele znalazłeś", na co Ty: "bo nie
                                                    szukałem". Myślisz,że wolno było Tobie to napisać i to publicznie? Podtekst tej
                                                    insynuacji jest paskudny: " nie szukam, nie chce mi się, nie mam na to czasu,
                                                    ale gdybym dobrał się do ciebie, ojcze, to tych byków wygrzebałbym tobie ile
                                                    dusza zapragnie". Myślałbyś z sympatią o facecie, który tak Ciebie upokorza?
                                                    Poza tym zastanawiasz się nad jego poczuciem nieomylności. Buntujesz się, więc
                                                    i wchodzisz na jego poletko, które on od lat udeptuje. Dla mnie to było
                                                    grzęzawisko. Zesztywniałem / nie w sensie erotycznym/.
                                                    Tego sztywniactwa na forum nie dałoby mi się wcześniej zarzucić. Teraz
                                                    wyleciałem ze "wspólnego języka" i na ślepo szukałem właściwej konwencji. Byłem
                                                    jednak sprawcą grzechu pierworodnego, a to stawiało mnie w permanentnie
                                                    defensywnej pozycji /w obronie nie stosuje się żadnej konwencji/.
                                                    Bóg zesłał mi / nie po raz pierwszy/ zbawienie w kryzysie. Kiedy postawił
                                                    Ciebie w pozycji obronnej - zniknęła nagle nieznośna lekkość stylu. "Buffo"
                                                    stało się bardzo "serioso". I to całkiem zrozumiałe.
                                                    Po drodze pojawiło się parę kwestii: różnice mają - według mnie - charakter
                                                    międzypokoleniowy. Ty dziś inaczej czytasz Joyce'a niż ja przed ćwierćwieczem.
                                                    Nie namawijąc na danie głowne - proponuję na deser fajkę pokoju.
                                                    P.S. Dziś jest trzecia rocznica śmierci mojej Mamy. Na pewno ucieszyłaby się,
                                                    wiedząc, że nie jestem w konflikcie z komkolwiek z bliskiego otoczenia.
                                                  • Gość: mt Re: Fajka pokoju IP: *.man.bydgoszcz.pl 27.02.05, 21:25
                                                    kontekst był jednak inny. jaki? ano taki, że nikt nie jest nieomylny i tobie, ojcze, błędy się zdarzają. nie po to, żeby jątrzyć, ale po to, by wyciągnął ojciec inne jeszcze korzyści z tej dyskusji wskażę i to: ma ojciec, jak mi się zdaje, jakiś kłopot z aspektem czasowników (chociaż, jak wcześniej ustaliłem, jako anty-mistrz mówię to bez zbytniej pewności – "napiętnując" <zamiast piętnując?> i "upokorza" <zamiast upokarza?> zdają mi się wątpliwe jednak; niech to pozostanie, bardzo proszę, bez polemicznych ciągów dalszych, to przyjacielsko wyrażona troska. mówię serio!).
                                                    straciłem lekkość stylu? to dla mnie byłby dopiero cios. mało to jednak prawdopodobne, bo cały czas bawiłem się świetnie (nawet dziwiąc się ojca zbytniemu zaperzeniu). a nawet – przyznam się i do tego jeszcze – ojca rosnące zaperzenie styl mój uwalniało! ja cały czas grałem buffo i w tej optyce oceniałem ojca. bo kiedy ja grałem scaramuccia (niech już będzie), to ojca miałem za postać, która celuje między spaventa a pantalona. tak nam rozdałem role. rzecz nie do ruszenia. gdybym tylko wiedział, że ojciec wyemigrował już na samym początku z naszej commedii, może bym i coś zmienił. a tak...
                                                    fajkę pokoju zapalę z chęcią, wszak palić lubię jak diabli. danie główne pominę z radością (tym większą, że i deser jest w miarę dietetyczny) – konieczność ograniczenia kalorii ostatnio nie daje mi spokoju.
                                                    pozdrawiam serdecznie,
                                                    mt
                                                  • Gość: o.jarocin Re: Fajka pokoju IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.05, 23:28
                                                    Pięknie napisane, choć ta konwencja mnie nie porywa. "Upokorza" - zapewniam -
                                                    prowokacja, jako wnyki założona, bo nawet słoniowe ucho by nadwe/y/rężyła.
                                                    Repertuar form słowno-muzycznych szczerze podziwiam. Echo uderzenia w pierś
                                                    własną do mnie nie dotarło, acz samopoczucie moje lepsze niż dzisiejszego
                                                    ranka. Przeto sztywniactwo luzem /ale nie luzactwem/ zastępuję i uspokojony, że
                                                    urazy do mnie żywisz, na nocny spoczynek się udaję.
                                                  • Gość: TP Re: mt a.k.a. brutus - sporow koniec IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 07:32
                                                    Być może i niektórzy czytelnicy rzeczywiście nie byli, jak wspomina Michał,
                                                    zainteresowani tym wątkiem, ale ja się do nich bynamniej nie zaliczam.
                                                    Potraktowałem Waszą dyskusję jak dział "Nauka" w Gazecie Wyborczej: czytam z
                                                    zainteresowaniem, acz nieczęsto; gdy coś mnie ciekawi, czytam z radością i na
                                                    koniec odczuwam niedosyt, że temat zbyt powierzchownie potraktowany. W Waszej
                                                    dyspucie udało się Wam, zarówno ojcu Markowi jak i Michałowi, połączyć zalety
                                                    obydwu powyżej przywołanych odczuć: zainteresowaliście mnie tematem, właściwie
                                                    dobraliście formę (szczególnie Michał, bo ojciec Marek chyba rzeczywiście wziął
                                                    za bardzo do bani...) oraz wprowadziliście do wszelkich naszych forumowych
                                                    rozmów niedokończonych zamykającą puentę. Teraz z pewnością więcej w tym
                                                    miejscu tematów charakterystycznych dla humana.
                                                    Pozdrawiam Was gorąco.
                            • Gość: piotr Re:I Ty, Brutusie, przeciw mnie? IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 24.02.05, 13:02
                              Ale zeby mi od razu za te bledy smiercia grozic! Misja misją ale jestem dopiero
                              10 lat po maturze i chyba sie jeszcze tak nie musze spieszyc.
                            • Gość: piotr Pierwszy doktorat w naszej klasie IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 09:14
                              A dla mnie spor ten to dobra okazja zeby oglosic tym ktorzy jeszcze nie wiedza
                              ze, mamy w klasie kogos kto zawodowo zajmuje sie jezykiem polskim i literatura.
                              Osoba ta jako pierwsza obronila doktorat, co bylo zreszta do przewidzenia.
                              Mowimy rzecz jasna o Scholi. Naszej dzielnej humanistce. Szkodda ze tu zajrzala
                              tylko raz. Teraz jej glos moglby tu wiele wniesc.
                              Swoja droga nie korci Was zeby przeczytac jej prace? Schola to typ osoby ktora
                              zajmuje sie tylko tym co ja intersuje takze jej praca doktorska moze byc
                              naprawde ciekawa lektura
                              • Gość: piotr Re: Pierwszy doktorat - temat Scholi IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 09:39
                                "Od egzotyki do mistycznej calosci. Przemiany wizji zla w tworczosci J.
                                Slowackiego."

                                Jakby ktos chcial przejrzec, mysle ze jest to do zalatwienia.
                                • Gość: TP Re: Pierwszy doktorat - temat Scholi IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 09:41
                                  Nie wiem czy polonistycznie i humanistycznie dorosłem do tak złożonego tematu...
                                  • Gość: Piotr Re: I jeszcze jedno o Scholi IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 09:44
                                    Jak przypomniala mi w smsie dzis "ostatni dzien jej mlodosci". Jutro 29 lat.
                                    • Gość: TP Re: I jeszcze jedno o Scholi IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 09:49
                                      Według jakiego wzoru na młodość jest to policzone?
                • Gość: TP Re: Uzależniłem się od forum... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 09:15
                  Być może metodą leczenia mogłaby być terapia grupowa.

                  Do zjazdu pozostało 127 dni...
    • Gość: TP Czekamy na Ciebie, Koziołku... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 24.02.05, 13:02
      Właśnie otrzymałem SMSa od Koziołka, że nas na pewno wkrótce odwiedzi. Adres
      forum oczywiście podałem. Zatem czekamy. Ona nas ożywi; mam takie przeczucie...
    • Gość: TP BLOG new photos IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 07:05
      Jako, że Rafał jest od tygodnia w ciągu zapracowania informuję, że można sobie
      nowe (stare) fotki pooglądać...
    • Gość: TP Lektury szkolne IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 07:57
      Miałem wczoraj okazję, a przede wszystkim przyjemność spędzenia wspólnego
      obiadu z Dorotą i Robertem. Nawiasem mówiąc, Dorota w kuchni jest mistrzynią
      prawie tak dobrą jak mój ojciec. Ale nie o tym.
      Otóż ku mojemu zdziwieniu dostrzegłem u mnie objawy kompletnej niepamięci
      dotyczącej znajomości szkolnych lektur. Przykładem była akurat Granica
      Nałkowskiej, której treść przypomniałem sobie z bryka. I choć wydaje mi się, że
      nie mam kompletnej sklerozy w tym temacie, to może byśmy jakiś konkursik sobie
      urządzili, jakiś zestaw pytań podchwytliwych w nawiązaniu do kontekstu i
      pretekstu. Sądzę, że powinien taki quizik szczególnie Piotra zainteresować a i
      innych naszych drogich forumowiczów nie pozostawi obojętnymi. Oczywiście zdaję
      sobie sprawę, że nasz recenzent z biol-chemu po polonistyce będzie poza naszą
      konkurencją, tym niemniej (czy to poprawna forma?), ale może i jurorską radą
      nam niekiedy posłuży.

      Pytanie 1: Skąd pochodzi ten krótki wiersz i o jakiej postaci literackiej
      traktuje?

      "On śpi. Choć los był dla niego twardy i wrogi
      On żył dźwigając brzemię doli męczennika
      A gdy z jego życia zniknął anioł drogi
      On zgasł tak jak dzień gaśnie kiedy słońce znika."

      I choć cytat chyba nie jest wierny (coś mi się rytm gubi w wersie 3, ale cytuję
      z pamięci) to mam nadzieję na szybkie rozszyfrowanie przez Was zagadki.
      Nagroda - niespodzianka.
      • Gość: piotr Re: Lektury szkolne IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 08:40
        Jako ze, zdemaskowano juz moje braki w dziedzinie ortografii i nic nie mam do
        stracenia, wale smialo.
        Moj typ to 'Romeo i Julia' - choc w pytaniu ten fragment zostal okreslony
        jako 'krotki wiersz'. Jesli to jednak 'szczegolnie ma piotra zainteresowac' - w
        kontekscie niedawnego sporu z Asia - stawiam na Williama Szekspira.

        Tomek zebys tylko nie doprowadzil do tego ze, stojac na progu 29 roku zycia
        zaczniemy na nowo chodzic do ksiegarni w poszukiwaniu brykow z jezyka polskiego.
        To bylby nastepny etap naszego uzaleznienia. : )
        • Gość: TP Re: Lektury szkolne IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 09:07
          To nie jest Romeo i Julia. Podpowiedź: to, że umieściłem wiersz nie znaczy, że
          cały ten utwór jest pisany wierszem. To powieść.
      • Gość: TP Re: Lektury szkolne IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 21:25
        Rozumiem, że zagadkę literacką olaliście...
    • Gość: TP We are the champions IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 09:24
      Niniejszym ogłaszam, że nasz wątek na forum SZKOLNE WSPOMNIENIA zajął pozycję
      lidera z 602 wypowiedziami.
      Gratuluję.
      • Gość: Kokosh Re: We are the champions IP: *.lex.pl 25.02.05, 10:07
        Witam po przerwie. Poproszę o pierwsze litery imienia i nazwiska. Tak na
        zachętę, bo to pierwsze pytanie. A Ty Piotr jak mi nie odpiszesz z łaski swojej
        na maila to opublikuję na blogu Twoje zdjęcie pod prysznicem, które jest w moim
        posiadaniu. Napisałbyś chociaż, że nie chce Ci się pisać!
        • Gość: TP Re: We are the champions IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 10:11
          1. Ty też nie odpowiadasz na moje maile ruda małpo. Jako stłuszczony baleron
          zaczynam z tego powodu jełczeć ze zrzędliwości.
          2. Podpowiedż ma dotyczyć inicjałów autora czy postaci? Zresztą na podpowiedzi
          chyba za wcześnie. Dajmy szanse innym.
        • Gość: piotr Re: We are the champions IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 10:44
          Sorry Marcinku
          Mam w kwestii korespodencji troche do nadrobienia. Roberta tez przepraszam.
          Pamietam o Was i naprawde meczy mnie moja opieszalosc wyrzutami sumienia
          kazdego niemal dnia. To przez to ze z pracy mi raczej trudno wyslac. Wiem ze
          to brzmi niewiarygodnie ale skrzynka na yahoo tylko odbiera a nie wysyla a na
          wirtualnej czesciej nie chodzi niz chodzi. Czy to jakas blokada?
          Jeszcze dzis bede w internet cafe!!!
          Jesli idzie o Tomka to odbiram informacje o zdjeciach na blogu ze skrzynki na
          yahoo i dzieki temu jestem na biezaco. Dzieki Tomek. Sorry ze nie odpowiadam na
          te informacyjne listy. Teraz mam okazje potwierdzic ze nie wysylasz ich w
          proznie.

          To proponujesz mi Marcin kariere w internecie przez nagie fotki. Moze to dobry
          pomysl, skoro pisac nie powinienem przez ten nazwijmy to drobny defekt jakim
          jest kulejaca ortografia. Cholera tylko tu taka konkurencja : ) Pozostane chyba
          w roli odbiorcy. Moja fotke moglbys mi jednak przeslac na maila bo nigdy jej
          nawet nie widzialem.
          P.S. Milo sie pisze o wlasnej nagosci jesli opisom tym towarzyszy tytul We are
          the champions
          • Gość: TP Re: We are the champions IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 10:49
            We wpisach jesteśmy mistrzami, co nie wyklucza mistrzostwa w innych dziedzinach.
            • Gość: Kokosh Re: We are the champions IP: *.lex.pl 25.02.05, 11:02
              To jest zdjęcie w wersji soft, tj. od piersi w górę, ale masz na nim bardzo
              sympatyczny uśmiech i zmierzwione włosy. Zostało zrobione pod obskurnym
              prysznicem akademika nr 10 UG w Gdańsku-Oliwie. Co do propozycji wysłania
              zdjęcia mailem to mam uzasadnione wątpiliwości. Chyba wolę Cię jednak
              szantażować. Moja skrzynka na wirtualnej działa poprawnie, zarówno przez stronę
              www jak i podczas korzystania z outlooka. Powinieneś skontaktować się z
              administratorem albo założyć nową skrzynkę, np. w portalu interia.pl, gdzie
              oferują za darmo konta o dużej pojemności.
              • Gość: TP Re: We are the champions IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 11:08
                Widzę, że Kokosh próbuje dziś nadrobić wpisami obecność na forum, czyli
                zatuszować swoją indolencję w minionym czasie. Nalegałbym jednak, Marcinie, byś
                częściej do nas zaglądał...
                Mógłbyś coś interesującego wnieść... Załóżmy przez chwilę, że jest to możliwe...

                TP

                PS. Oczywiście wszelkie złośliwości pod Twoim adresem wyrażam wyłącznie z tego
                powodu, że zawsze to uwielbiałeś.
              • Gość: piotr Re: We are the champions IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 11:14
                MOja skrzynka zle dzial tylko w pracy ale z administr. nie bede o tym
                rozmawial.
                O forum nie wiedza : )))
                Pamietam Kokosh jak mi wtedy wlazles pod prysznic a ja zobaczylem tylk blysk.
                A obskurna sceneria pociaga mnie bardzo.. i amatorskie zdjecia : )
                • Gość: TP Wątek lekkiej perwersji... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 11:39
                  ... się nam pojawił. A co z konkursem literackim?
                  A propos: mam kolejne skojarzenie literackie, ale pozostawię je sobie na
                  zagadkę nr 2.
                  Piotrze! Zainspirowałeś mnie.
                  • Gość: piotr Re: Wątek lekkiej perwersji... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 12:07
                    Co Ty tez bedziesz sobie robil zdjecia?
                    • Gość: TP Re: Wątek lekkiej perwersji... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 12:12
                      O tym nie pomyślałem... Ale kto wie?
                      Zainspirowałeś mnie do kolejnej zagadki literackiej.
                  • Gość: piotr Re: Wątek lekkiej perwersji...- Zegiestow IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 12:10
                    Wiem ze Ania, Ola i Agnieszki cos kombinowaly z aparatem fotograficznym w
                    wielkiej konpiracji. Mysle - choc zdjec nie widzialem niestety - ze ten wpis
                    jest na temat.
    • Gość: TP Strona www naszej szkoły IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 13:04
      vilo.eu.org/
      To jest adres strony internetowej naszej byłej szkoły. Można tam przyczytać
      między innymi jak wygląda skład osobowy ciała pedagogicznego. Wiele nazwisk
      pamiętamy i my, wielu z naszych czasów brakuje, mamy i nowe osoby.
      Strona jako taka nie zachwyca, ale jako że ją znalazłem - uprzejmie donoszę, że
      istnieje.
      • jusiadyk moje zdanie 25.02.05, 13:41
        No czesc. Czasu mam mało, więc krótko ale treściwie: jakies 300 wpisów temu
        pewien pan napisał, że spotkanie mam byc daniem głównym a nie deserem.
        Całkowicie się z nim zgadzam i uważam, że to forum jest chorobliwie przegadane.
        Jeśli to Wam sprawia przyjemność - piszcie sobie al po prostu nie każdy ma
        takie samo zdanie i to jest odpowiedź na pytanie dlaczego niektórzy nie sa tak
        częstymi gośćmi jak "którzy" Piotr, Tomek, Robert, Rafał etc. Poza tym kobitki
        naprawdę "mają dzieci, gary, ważne sprawy" (zagadka- kto to śpiewał?) i nie ma
        czasu by tak wciąż wchodzić a wpisow wyrasta tak dużo, że brak czasu by to
        nawet pisać. I jeszcze moje veto, chociaż niestey spóźnione - uważam że
        zapraszanie nauczycieli na to forum to głupi pomysł. Jak nauczycieli to czemu
        nie "matki, żony i kochanki". Jak ktoś znajdzie sam to ok ale specjalne
        zaproszenia?. A na koniec taka refleksja - wiecie, że prawie wszyscy z naszej
        klasy mają pracę? Bardzo dobra wiadomość w dobie bezrobocia. Acha i jeszcze
        jedno: byłyśmy z Selcia, Połtysiem i Luizką w środę na salsie - bardzo fajnie
        było nam. Pozdrawiam Was i się gniewajcie, że napisałam co myślę. Lubię Was
        bardzo. Acha (jakoś skończyć nie mogę) za tydzień urodziny Justyny G dla tych
        co wielbili imprezy w Gogolinku.
        • Gość: TP Re: moje zdanie w imieniu nałogów... IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 13:54
          Miło, że wpadłaś.
          1. Jak nawet przegadane to jako nałogi lubimy go zażywać.
          2. Faceci też mają dzieci (Rafał, Warczak), gary (każdy), ważne sprawy (też
          każdy).
          3. Zapraszanie nie jest głupie. Internet to ulica - każdy może się nią przejść.
          Jak ktoś chce niech zaprosi matki, żony i kochanki. To mój pogląd osobisty,
          nienałogowy, gdyby ktoś się czuł urażony.
          4. Cieszę się, że przeczymy statystykom nt. bezrobocia.
          5. Dobrze, że Wam było dobrze.
          6. Też Cię lubię.
          7. Składam serdeczne życzenia Justynie G. a tamte imprezy wielbiłem bardzo.

          Justyno,
          Mimo wszelkich trudności bywaj częściej jeśli chcesz. Narty.
        • Gość: piotr Re: moje zdanie - Krzyk IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 25.02.05, 15:01
          Justynka,
          Jak milo ze nareszcie jestes z nami. Tym oto krytycznym wpisem stalas sie
          czynnym uczestnikiem tego forum bo to ze czytalas to wiem.
          Naprawde milo jest w Twoim liscie wyslyszec ten krzyk kobiety zafascynowanej
          swoim macierzynstwem. W dobie upadku rodzinnych wartosci to bardzo wazne -
          pisze to bez ironii. Jarek jest na pewno szczesciarzem. Maly Jedrus jest teraz
          centrum Twojego zycia, chyba to chcialas nam tak naprawde powiedziec i jeszcze
          ze jest taki kochany i jakie to wazne i mile zadanie byc matka i jeszcze ile w
          tym zycia i uczuc - w gestach i w pierwszych slowach i jak bardzo delikatna
          jest jego skora i jak niespokojny bywa sen dziecka...
          Ciesze sie przezywasz to wszystko co takie piekne i mistyczne. I milo uslyszec
          ten krzyk, Twoj krzyk szczerych uczuc i rozumiem jego donioslosc takze wybaczam
          Ci posadzenia ze moje zycie nie ma wiekszego celu albo nie jest moja pasja,
          dlatego wymyslilem sobie wraz z Piaseckim ide forum. Ma ono wiele trosk,
          upadkow i powstan. Uczucia moje tak samo jak Twoje sa czasem jak wulkan a za
          najblizszych postawilbym zycie na szali!
          Z tymi obowiazkami to pewnie nam facetom jest troche latwiej ale odbywa sie to
          kosztem zaniedbania przy najmniej u mnie. Choc jak zauwazyl Tomek wszyscy
          musimy jesc.
          Twoje pretensje o to ze forum to jest przegadane obieram zas jako krzyk drugi
          ze chcialabys za tym wszystkim nadazyc ale nie spsob. W istocie wiec czytanie
          tego sprawia Ci jakas przyjemnosc. Ostanio zeczywiscie troche sie rozpisalismy
          ale chyba narzekac nie ma co.
          Kiedy nadalem na tym forum pierwszy tytul (inny niz Re; Zjazd absolwentow....)
          przyswiecal mi cel jedynie taki zeby kazdy post byl bardziej wyrazisty dla
          czytajacego zeby przyciagal uwage tak jak tytul artykulu w gazecie. Dzis ma on
          dodatkowy efekt. Latwiej sie w tym wszystkim odnalzec. Jesli np. nie interesuja
          Cie jezykowe rozwazania (ostatni przyklad rozbudowanej korespondencji MIchala z
          p. Markiem - moim zdaniem ciekawe) omin je szerokim lukiem. A odpisz np. Asi
          albo daj np znac ze cos takiego jak salsa bedzie gdzies tam.
          Co do matek, zon i kochanek oraz... nauczycielek ze zalicze je do grona dla
          ktorego wspolnym mianownikiem jest milosc ; ), zadna z osob ktore tu bywaja nie
          jest przypadkowa. Sa to osoby zyczliwe nam, mile (nawet gdy wytykaja bledy) i
          prawie zawsze cos wnosza swoimi wpisami. Pojawia sie ktos a wraz z nim jakis
          nowy temat ktory, rozbudza nasze umysly. Jesli chcesz tez kogos zapros.
          Wiekszosc z nas zna Jarka (wspolne imprezy a KOkosz to pewnie by nawet
          doswiadczenia powyminial) i wiekszosc zna Twojego brata Karola. Ja jestem za.
          Rozumiem jednak Twoje obiekcje co do nauczycielek. Tez je mialem.
          Jak przystalo na racjonalna osobe - za co zawsze Ciebie cenilem - nie ulegasz
          emocjom (np. swieta obraza) i przekazujesz tez dobre informacje. PRAWIE WSZYSCY
          PRACUJA - w tych czasach nie kazdy ma takie szczescie. A my pracujemy w roznych
          branzach, miastach ba, nawet panstwach. NIe wiadomo w jakim kierunku pojdzie to
          forum i jakie beda tytuly nadawane poruszanym watkom ale moze komus zachce sie
          kiedys wymienic doswiadczeniami.. kto wie. To moja wizja forum ale nie narzucam
          jej. Let it be.
          Jedno jest pewne to forum byloby lepsze gdybys znalazla troche wiecej czasu
          zeby tu bywac de temps on temps (ma byc de tą zą tą - fonetycznie bo robienie
          bleduf przyciaga ludzi jak zauwazylem dlatego to pisze po francusku, moze i
          Ciebie przyciagnie)
          P.S. Srody wiem ze sa jazzowe w 10,5 czasem bywam a co to za Salsa i gdzie?
          • Gość: TP Re: moje zdanie - Krzyk IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 21:49
            By the way - Jola nas pozdrawia...
            • Gość: geminirs DVD ze Studniówką ? hmmmm? IP: *.iweb.pl 25.02.05, 22:27
              Pozdrów Tomku ją też od nas :)
              Chociaż wydaje mi się, że od niektórych bardziej, bo ja trochę podchodzę do
              tego bez emocji :) no,ale nie każdym dane było przeżywacie te westchnienia w
              kieunku JJ :)

              W sumie troszkę mnie nie było na forum (tj. kilka dni) a tu nagle 200 czy cuś
              postów więcej :) Więc szybko poczytałem i wracam! Z blogiem nie spóźniam się,
              mam nadzieję, że chociaż za to opieprzu nie dostanę!

              Jakieś dwa dni temu (czyli innymi słowy 150 postów temu) Tomek pytałeś o
              przegraniu vhs ze studniówką na dvd!
              Wnioskuję, że masz DVD przegrywarkę typu stacjonarnego? Bo tak wynika z Twojej
              wypoiedzi. i tu muszę Cię rozczarowac - obawiam się, że w takim to wypadku nici
              z całej imprezy :( Chyba , że puścisz z magnetowidu i spróbujesz nagrac obraz
              ekranu, ale jakość wypadnie słabiutka (gorzej niż vhs) W dodatku, jeśli się
              orientuję, będziesz musiał podzielić to na dwie płyty dvd - standardowo
              mieszczą one po około 120 minut materiału!

              Hmmm... jeśli masz nagrywarkę dvd w kompie (tak jak mam to ja) - sprawa może
              być łatwiejsza, ale... Ja w życiu tego nie próbowałem (choć Kasia mnie niekiedy
              namawiała na zgranie naszego ślubu na dvd) Po pierwsze potrzebna jest niezła
              karta graficzna - szybka i wydajna do podłączenia magnetowidu :) Zgrywasz przy
              pomocy jakichś programików do przechwytywania audio i video materiał na hard
              drive - potrwa to dobrych kilka/kilkanaście godzin :(
              Później jeszcze konwersja materiału avi lub mpeg na vob , czyli pliczki ze
              struktury dvd i masz materiał do wypalenia na czystą dvd-r.
              Ale czy gra jest warta świeczki - otóż wątpię - jakości nie poprawisz, będziesz
              się z tym pieprzył kilka(naście) dni i z marnym skutkiem.
              Poza tym kiedyś słyszałem, że takie usługi oferuje empik - szczerze
              powiedziawszy chyba bym bardziej dał ten materiał im i jeśli zechcesz
              zainwestować pare grosza - nie wiem ile - to może skutek będzie lepszy (no i w
              ogóle będzie jakiś skutek), bo szczerze wątpię, że my domowymi sposobami coś tu
              sklecimy :(

              No ale jeśli będziesz miał materiał już na dvd to ja z przyjemnością powielę go
              dla każdego na zjazd :) :) :)
              Ok powoli kończę, bno coś się strasznie rozpisałem - chyba dlatego, że w ciągu
              tygodnia wklejałem tylko jakieś zdawkowe info - sorki za to - trochę rzeczy się
              u mnie zmienia i jak dobrze pójdzie to się pochwalę za 2-3 tygodnie :)

              Pozdrawiam, Rafał
              • Gość: TP Re: DVD ze Studniówką ? hmmmm? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 09:47
                1. Z tego co piszesz jedynym wyjściem pozostaje oddanie nagrania
                profesjonalistom. Tak też mi się wydawało...
                2. Zakładam, że zapowiadają Ci się zmiany na lepsze skoro w perspektywie masz
                zamiar się tym chwalić. Życzę zatem, aby wyszło co ma wyjść.
    • Gość: TP Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 13:40
      Otóż całkiem obok ktoś założył wątek SP 32 - ul. Bałtycka. Wpisałem się tam.
      Jak chcecie to rzućcie okiem. Jeszcze świerzynka, ale może kiedyś...
      • Gość: TP Re: Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.bakoma.pl / 195.136.33.* 25.02.05, 13:48
        chyba ŚWIEŻYNKA...
        Co by mnie Michał nie skarcił, zauważam sam.
        • Gość: Kokosh Re: Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.lex.pl 25.02.05, 14:39
          Tak, tak, nadrabiam jako mogę. Może chodziło Ci o "śnieżynkę"? Jak by ktoś
          pytał to ja nie mam pracy, ale chętnie przyjmuję korzystne oferty, pod
          warunkiem, że będą wysoko płatne i zgodne z prawem. Kwalifikacje: umiem gotować
          bigos (?!) i malować ściany matowym duluxem albo decoralem. Zainteresowania -
          Królestwo Inflant w przełomowych okresach jego historii oraz powieść Lord Jim w
          kontekście sprawności realizacji rocznego planu zajęć. Czekam na propozycje.
          • Gość: TP Re: Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 09:56
            Z tymi kwalifikacjami...? Chodzą słuchy, że za niedługo zwolni się 460 etatów
            na Wiejskiej w Warszawie...
        • Gość: mt Re: Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.man.bydgoszcz.pl 25.02.05, 14:46
          kiedyś moja koleżanka (wynajmowaliśmy wspólnie mieszkanie, kiedy byłem na studiach) kupiła ogórka. jako że mieliśmy wspólną kuchnię, więc i wspólną lodówkę, to zauważyłem, że była na nim naklejka, a na naklejce informacja - skrótowa: "ogórek świer". (ortograficzni, a tfu, postmoderniści pracują dziś w sklepach spożywczych!)
          tomku, ja nie karcę za orty. kto karci? czy muszę odpowiadać...
          • Gość: Kokosh Blog IP: *.lex.pl 25.02.05, 16:13
            Jak się dorzuca fotki do bloga? Znam login, znam hasło, ale nie wiem, w którym
            miejscu kliknąć żeby dodać zdjęcie/
            • Gość: TP Re: Blog IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 21:38
              Było się nie opóźniać w rozwoju, tobyś wiedział! Jak nie wiesz to wyślij mailem
              zdjęcia do Rafała. Jeśli nie znasz maila, to sobie znajdź na forum naszem...
              Nawiasem mówiąc ja też się zapóźniłem i Jemu wysyłam...
          • Gość: TP Re: Informacja dla Piotra i Lewego IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 21:15
            nie musisz, ale sie nieco podatny na dobra recenzje poczulem... tak bywa ze
            kolega z biolchemu zawstydza nas bardziej humanistycznie niz my sami...
    • Gość: o.jarocin brydż i awangarda - epizod w antrakcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 11:05
      Wybaczcie, że w tym miejscu, ale tylko tu mogę liczyć na czytelników poza moimi
      dziećmi. Piszę tę historyjkę po trosze dlatego, że Robert próbuje grać w
      brydża, a po trosze inspirowany potyczkami z Michałem.
      Wprowadzenie dla nie grajacych w brydża:
      Potrzeba 4 graczy, dwie pełne talie kart i stolik lub jego namiastka. Czwórka
      gra parami dwóch na dwóch, połączonymi abstrakcyjnym "mostem", przez który
      komunikują się ze sobą w pierwszej fazie gry - licytacji. W jej wyniku zwykle
      para mająca silniejsze karty ustala kontrakt, który stara się zrealizować w
      drugiej części gry /rozgrywce/. Druga para stara się jej w tym przeszkodzić.
      Licytacja wymaga umiejętności porozumiewania się par ze sobą według pewnych
      reguł, zwanych konwencjami.
      W odległej epoce lat 50-tych, gdy uczyłem się posiąść tajniki tej pasjonującej
      gry, dominowała licytacja naturalna: w uproszczeniu - w ramach reguł gry
      głoszono to, co miało się w otrzymanych 13 kartach. Takiej licytacji brakowało
      precyzji, subtelnych informacji o składzie i sile posiadanych kart; w efekcie
      czynniki intuicyjne i umiejętność improwizacji odgrywały dużą rolę. W latach 60-
      tych narodziła się rewolucyjna konwencja nazwana "Wspólny Język", która
      wprawdzie zawierała wiele cech licytacji naturalnej, ale była o niebo
      dokładniejsza i oparta na dość prostej logice. Chyba z tych powodów
      upowszechniła się na skalę masową w brydżowym światku. Pojawiały się coraz
      bardziej precyzyjne jej mutacje i ulepszenia.
      Wkrótce jednak wymyślono nowe, całkowicie sztuczne konwencje, praktykowane
      przede wszystkim w środowiskach zawodowych brydzystów, ale przejmowane również
      przez ambitnych amatorów, aspirujących do pozycji co najmniej środowiskowych
      autorytetów brydżowych. Jedna z tych konwencji nazwana została "Precision".
      Teraz historyjka:
      W siedemdziesiątych latach kolega zaprosił mnie na towarzyskiego brydża, do
      którego - obok naszej stałej trójki - dołączył obcy gracz, zapowiedziany przez
      gospodarza jako bardzo utalentowany, nowocześnie grający brydżysta. Przed
      rozpoczęciem gry ktoś z "naszych" spytał standardowo: "Wspólny Język"? Ku
      naszemu zdumieniu obcy w naszym gronie rzucił nonszalancko: "Gram Precision".
      Wywiązała się krótka dyskusja o niedorzeczności gry według rozbieznych
      konwencji. Obcy, zapewniając, że zna Wspólny Język, podważał jego wartość w
      sposób dający do zrozumienia pozostałym, że powrót do zmurszałej konwencji
      urąga jego poczuciu własnej wartości, jako brydżysty. Gra "Współnym Językiem"
      to byłby blamaż w jego środowisku, które /w domyśle/ gardzi uprawianą przez nas
      amatorką.
      Mimo braku porozumienia zaczęliśmy grać. Utalentowany, grając swoje, nie
      znajdował zrozumienia u kolejnych dwóch partnerów; licytował groteskowe
      kontrakty i - mimo świetnej rozgrywki - przegrywał z kretesem. Grałem z nim
      jako trzeci /zawsze graliśmy na pieniądze/ i... stało się to, czego można było
      oczekiwać na starcie. Po kolejnym chybionym kontrakcie wydarł się na mnie: "To
      przez ten wasz głupi Wspólny Język! Dlaczego ja muszę tak się męczyć?".
      Wystarczyło mi to, by wstać od stołu i precyzyjnie zamknąć od zewnątrz drzwi
      wejściowe do mieszkania.
      P.S. Nie napisałem tego dlatego, że Michał jest z klasy "be".
      • Gość: TP Re: brydż i awangarda - epizod w antrakcie IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 12:02
        Teraz rozumiem intencje Roberta, gdy zapytał mnie w ostatni czwartek o moje
        umiejętności gry w karty.
        Muszę przyznać się, niestety, że w brydża grać nie potrafię. Moje umiejętności
        gry w karty kończą się na grach czysto hazardowych...
        Ale może kiedyś będzie okazja...?
    • Gość: TP Nowości na blogu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 12:07
      Zauważyłem nowe fotki od Kokosha na blogu.
      Brawo Marcin. Zaczynam wycofywać się z małpy.
      • Gość: o.jarocin Re: Nowości na blogu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 18:16
        Wklej. proszę, moją biurową fotkę z Twojej komórki do blogu! Moja żona uznała,
        że jest niezła.
        Mistrz wyłączył się z forum. Spodziewałem się, że nie zniesie pozycji
        defensywnej, do której zmuszał mnie permanentnie. Szkoda! Przepraszam, że
        zubożyłem forum.
        • Gość: TP Re: Nowości na blogu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.05, 20:29
          Ależ nie zubożyłeś. Osobiście wierzę, że MT szykuje ripostę... Może ma nowszy
          słownik, albo ma nowatorskie prądy... Wolę nie antycypować. Czuję, że to nie
          jest koniec dyskusji.
        • Gość: TP Re: Nowości na blogu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.05, 13:39
          Fotka zostanie wklejona tylko nie z komórki a z aparatu.

          TP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka