gollum10
15.10.11, 22:58
Wiele się pisze i rozpamiętuje o tym, ze ominęła nas autostrada A1. Lokalni politycy, aby pokazać, ze nie są bezradni, mocno lobbują za S5, która ma być "dwupasmówką" łącząca nas ze światem. Wiadomo jednak, ze jej budowa bardzo się odwlecze, powodując, ze Bydgoszcz na długie lata pozostanie odcięta od systemu dróg szybkiego ruchu. A co to oznacza dla rozwoju miasta, wiadomo...
Czy w takim wypadku), nie powinniśmy równie mocno, jak nie mocniej nawoływać do szybkiej budowy odcinka S10 (oczywiście dwujezdniowego) biegnącego od Bydgoszczy do A1 w Czerniewicach?
Organizacja EURO 2012 niestety nie spowodowała budowy S5 na odcinku Nowe Marzy-Poznań. Rownie dobrze nie rokuje nowy budżet UE, jak i cały klimat gospodarczy. W takiej sytuacji trzeba stawiać na rzeczy realne. Do A1 pod Toruniem jest niecałych 50 km, niecałe pól godziny droga szybkiego ruchu. Czy nie powinniśmy tego odcinka S10 nie potraktować naprawdę priorytetowo?