unsatisfied6
28.06.04, 12:36
w świadomości wyborcy , rola prezydenta ograniczała się do
roli reprezentacyjnej - taka opinia panowała za czasów Wałęsy
i taka inercyjnie przetrwała przez kilka lat władzy Kwaśniewskiego .
patrząc na scenę polityczną dziś , nikt pewnie nie ma złudzeń
o dużej władzy , jaką posiada prezydent i nikt nie wątpi ,
że Kwaśniewski nie pełni tylko funkcji reprezentatywnych w państwie .
tę samą władzę posiadał Wałęsa , jednak nie potrafił sięgnąć
po coś , co jemu pod nogami leżało . został wybrany , ze
względu na to , że elity postkomunistyczne nie mogły
wytypować i promować kandydata ze swojego otoczenia
ze względu na kompletny brak zaufania spolecznego .
głównym walorem Wałęsy w oczach postkomunistów był brak kompetencji w
sprawowaniu władzy , kótry ograniczył swoje działania w państwie do funkcji
reprezentatywnych .
Wałęsa w dużej mierze spowalniał realizację
celów elit postkomunistycznych zajmując ważne miejsce w maszynie
legislacyjnej i należało go zastąpić osobą kompetentnie i skutecznie
sprawującą władzę na rzecz elit władzy postkomunistycznej .
ponadto Wałęsa mógł przypadkowo orędować i zrealizować coś , co położyłoby
koniec władzy postkomunistom - np jednomandatowe wybory i realizacja
idei pluralizmu polityczengo , gospodarczego i społecznego w
w naszym kraju .
ps.
takie sobie przemyślenia własne niepolitologa .