Dodaj do ulubionych

Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy?

11.11.13, 09:27
Czy bydgoszczanie potrafią jeszcze zawalczyć o swoje należne prawa? Ten wywiad skłonił mnie do histerycznego wołania o sprawiedliwość. Zauważyłem analogię w ocenie naszej polskiej transformacji, do obecnej sytuacji Bydgoszczy i Województwa. Pozabierano nam wszystko co można było, po cichu i niespostrzeżenie wywieziono z miasta i mówią ze tak musi być, że jest dobrze. Marszałek i jego administracja traktują nas jak dzieci,jak dzieci,jaki wstyd,brrr.
Proszę przeczytajcie ten wywiad,pouczające.
biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/744702,przemiany-gospodarcze-w-polsce-to-byla-neokolonizacja-jak-w-afryce-zostalismy-oszukani.html
Obserwuj wątek
    • ababyd Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 10:05
      Temat ważny, szczególnie dzisiaj - 11 listopada.
      Przyczyn bydgoskiej sytuacji należy szukać u nas, w Bydgoszczy - to wypływa z wywiadu.
      Proszę dokonać przeglądu bydgoskiej "drużyny".
      Czy jest? Twierdzę, że takowej - KOMPLETNIE - brak!
      Andrzej Adamski
      p.s.
      Nie mówię, że nie ma wielu godnych "zawodników", mówię o chronicznym braku zespołu, z brakiem którego - w Bydgoszczy - mamy do czynienia od lat. Przytoczyłbym słowa dziewczynki, która podczas mistrzostw Polski Orlików powiedziała gdzie tkwią przyczyny sukcesów w grze zespołowej, ale po co?
      • pan_ziutek Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 10:10
        Nie ma szansy z obecną ekipą, która jest już ustawiona i nie będzie ryzykować żadnych reform.
      • bydofan Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 14:47
        Panie Andrzeju cały czas tkwimy w okopach na swoich pozycjach. Pan twierdzi, że przyczyny sytuacji Bydgoszczy leżą wyłącznie w nas samych a ja zawsze twierdziłem i pozostaje przy swoim, że przyczyny są zarówno w nas jak i sytuacji zewnętrznej, na którą nie mamy wpływu. Wpływ mamy tylko na siebie i powiedzmy sobie szczerze, że tylko wpływ cząstkowy.
        Dlatego zwracam się do Pana z prośbą aby nie obwiniał Bydgoszcz o wszystkie nieszczęścia jakie nas spotykają!!! Niestety część (moim zdaniem większa część) przyczyn leży po stronie zewnętrznej.
        • ababyd Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 15:10
          Nigdy nie używałem słowa "wyłącznie", bo to nie byłoby prawdą. Podobnie myślę jak Ty, jednak we właściwych proporcjach.
          Pozdrawiam, aa.
      • naubyd panie Andrzeju 11.11.13, 15:39
        Proszę odpowiedziec na pytanie. Czy jeśli ktoś jest słabszy i troszkę bezbronny to należy mu dokopać? Tak przecież postępują radni sejmiku i marszałek z zastępcami. Czy w imię kompleksów, zamiast budować silny region budują sobie miasteczko ? Jak to jest, ze można wdrażac plan z S15 z Gniezna do Torunia byle tylko ominąć Bydgoszcz a promieniście z Torunia rozprowadzać eski? Czy ten pana pryncypał tego nie widzi? Czy to że mamy słabsze elity powinno być przyczyną olewania rozwoju regionu byle w toruniewie było cacy?
        • ababyd Re: panie Andrzeju 11.11.13, 21:54
          Temat ważny, ale przy stole.
          Z ciekawości - o kim słabszym i troszkę bezbronnym mówisz "naubydzie"?
          Też mam kilka pytań, wielu spraw nie rozumiem.
          Proszę o ostrożność z tym "pryncypałem". Znam trochę osób, ale, delikatnie mówiąc, nie rozumiem tego sformułowania.
          Pozdrawiam, aa.
          • naubyd Re: panie Andrzeju 12.11.13, 22:03
            pryncypał to przełożony, a słabszy któremu można dokopywać bo się ma władzę to Bydgoszcz panie Andrzeju. Nasza wspólna.
            • ababyd Re: panie Andrzeju 13.11.13, 00:06
              Wiesz, drogi "naubydzie", chciałbym mieć przełożonego, ale tylko mądrego.
              Bydgoszcz może być silną, ma potencjał niebywały. Tylko jaki jest cel? Czy my, bydgoszczanie, chcemy?
              Genialny Andrzej Szwalbe mawiał /powtarzam/, że Bydgoszcz to silne, kolejarskie miasto, z wielkimi barami /nie mlecznymi/, lecz z małą główką. Diagnozując wskazał także metodę zmiany proporcji między siłą a duchem. Szkoda, że nie ma On kontynuatorów. A może cel jest inny?
              Pozdrawiam, aa.
              • johnyflaszka Re: panie Andrzeju 13.11.13, 06:00
                ababyd napisał:

                > Genialny Andrzej Szwalbe mawiał /powtarzam/, że Bydgoszcz to silne, kolejarskie
                > miasto,

                To dlatego trzeba omijać koleje dużych prędkości?
      • wchodzi Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 17:57
        ababyd napisał:
        > Nie mówię, że nie ma wielu godnych "zawodników", mówię o chronicznym braku zesp
        > ołu, z brakiem którego - w Bydgoszczy - mamy do czynienia od lat.
        .
        Od lat, to w Bydgoszczy mamy do czynienia z wieloletnim brakiem rodzimego kapitana bydgoskiej drużyny.Tak się jakoś dziwnie składa że od lat jest to osoba nam narzucona z zewnątrz.
    • frych47 Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 10:14
      U nas mało się pisze albo wcale ale przyjrzyjmy się bliżej np. Bułgarii.
      • bydgoszczanin_z_wyzyn Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 11:36
        nam nadzieję, ze niejakie Bolek W tam nie był ?
    • tupolej154 Uczmy się od Turków 11.11.13, 14:01
      www.obserwatorfinansowy.pl/forma/analizy/reaktywacja-imperium-ottomanskiego/
    • semeon Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 17:38
      Na pewno przyczyn obecnej sytuacji i pozycji Bydgoszczy oraz braku realnych perspektyw rozwoju, chociażby z uwagi na brak S5, wegetujące lotnisko, stan dworca Bydgoszcz Gł., braku perspektyw szybkiej kolei, braku prawdziwego ośrodka decyzyjnego w największym mieście "regionu", zabieraniu uczelni i budowie spalarni dla torunian za bydgoską kasę oraz wielu, wielu innych negatywnych zjawisk, szukać należy głównie w bierności bydgoszczan. Przecież to oni wybierają jakiegoś Czarneckiego, Zwiefkę, Kownackiego, Hartwicha i innych, o których z góry wiadomo, że nie będą działać na korzyść swoich wyborców. To oni kolejny wybierają kompletnie pasywną panią Piotrowską, czy nie dotrzymującego słowa (np. S5) pana Olszewskiego.

      I tak można by pisać i pisać, ale po co? Zacząć należy to zmieniać. Rozpocząć od innych wyborów, od swojej aktywności, od udziału w życiu politycznym, społecznym i kulturalnym miasta, od wysokiej samooceny, od niezgody na to co wyprawiają w Bydgoszczy toruńskie władze "regionalne" i od wielu innych podobnych działań.

      Na dzisiaj tylko Stowarzyszenie Metropolia Bydgoska i pan Jasiakiewicz gwarantują rzeczywistą obronę bydgoskich interesów i wokół nich powinni się skupić bydgoszczanie i ich wybrać w nadchodzących wyborach.

      A co do tekstów profesora Kieżuna to polecam także te w poniższych linkach.

      dziwnabydgoszcz.blogspot.com/2013/09/przykra-prawda-warto-przeczytac-odcinek_20.html
      dziwnabydgoszcz.blogspot.com/2013/09/przykra-prawda-warto-przeczytac-odcinek.html
      • wchodzi Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 18:33
        semeon napisał:
        > Na dzisiaj tylko Stowarzyszenie Metropolia Bydgoska i pan Jasiakiewicz gwarantu
        > ją rzeczywistą obronę bydgoskich interesów i wokół nich powinni się skupić bydg
        > oszczanie i ich wybrać w nadchodzących wyborach.

        Jestem w stanie przyznać ci racje, mnie przekonałeś ale jak przekonać innych. Masz jakiś pomysł?
        • semeon Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 19:22
          Za rok wybory samorządowe. Zacznijmy od rozsądnych wyborów. Na pewno w wyborach wystartują przedstawiciele SMB, ci co nie chcą się angażować mogą ich tylko poprzeć, a ci co chcą, mogą zacząć działać w tym Stowarzyszeniu lub mogą utworzyć własne stowarzyszenie i wystartować w wyborach, a po ewentualnej, przynajmniej cząstkowej wygranej, mogą zawierać koalicję w celu realizacji bydgoskich spraw i obrony bydgoskich interesów. Już od dawno dobrze wiemy, że na partie polityczne nie możemy liczyć. Wszystkie ich "regionalne" zarządy ustalające i zatwierdzające miejsca na listach wyborczych mieszczą się w Toruniu i żaden kandydat, który będzie prawdziwie pro-bydgoski nie zostanie na tych listach umieszczony. Musimy stworzyć własne struktury i wystawić własnych kandydatów. Jeżeli na początek uzyskamy chociaż 1/3 miejsc w radzie miejskiej, a może i fotel prezydencki (np. pan Jasiakiewicz) to wówczas realnym stanie się odwrócenie aktualnej tendencji ograniczania i spadku znaczenia Bydgoszczy w "regionie" i kraju.

          dziwnabydgoszcz.blogspot.com
        • stapor1 Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 20:42
          SZANSA i NADZIEJA jest zawsze , tylko trzeba tę SZANSĘ umieć
          wykorzystać. Nie można tylko biadolić i użalać się na forum ,
          czas najwyższy się spotkać i pokazać ilu NAS jest , jaką jesteśmy
          siłą i czy - ponad podziałami - jesteśmy w stanie się zorganizować
          w obronie naszej ukochanej BYDGOSZCZY ?
          W tym celu proponuję :
          SPOTKAJMY SIĘ W CZWARTEK NA STARYM RYNKU
          O GODZ. 15 PRZED POMNIKIEM.
          ZNAK ROZPOZNAWCZY np. ZNACZEK Z LOGO BYDGOSZCZY
          lub ZNACZEK KOCHAM BYDGOSZCZ WPIĘTE NA PIERSI.
          (można kupić na starym rynku w sklepie informacji turystycznej
          koszt 2zł ) LUB INNE PROPOZYCJE.
          CZAS NAGLI . ZAPRASZAM LUDZI Z BYDGOSKIEGO FORUM
          semeon , wchodzi, neubyd i innych , poznajmy się.
          ROZPOWSZECHNIJCIE WIADOMOŚĆ WŚRÓD PRZYJACIÓŁ
          ZNAJOMYCH I RODZINIE , UŚCIŚNIJMY SOBIE DŁONIE I DODAJMY
          SOBIE OTUCHY. NA POCZĄTEK TO JUŻ BĘDZIE SUKCES A W PRZYSZŁOŚCI
          I ZWYCIĘSTWO NAS , SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO BYDGOSZCZY.
          CZEKAM NA ODZEW !!!!!!!!!!
          • bydgoszczanin_z_wyzyn Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 20:47
            z przyjemnościa poznam wszystkich.
          • wchodzi Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 11.11.13, 21:17
            Podoba mi się ten pomysł, spotkajmy się w czwartek 14 Listopada. Następnym krokiem powinno być członkostwo w Stowarzyszeniu Metropolia Bydgoska.
            • lesz1411 jest szansa dla Bydgoszczy..ale po wyborach 11.11.13, 22:18
              Witam. Często zastanawiam się dlaczego tak dużo użalania się jak nasza Bydgoszcz jest przez Toruń krzywdzona. Ja uważam że powinniśmy podziwiać spryt i przedsiębiorczość sąsiadów zza Wisły. To że nas ogrywają na każdym kroku to tylko nasza zasługa. Które to już wybory , gdy użalamy się na nasz ,,kwiat polityczny” i prosimy ich o wykrzesanie lokalnego patriotyzmu ? No i jakimś cudem nadal wszystko jest bez zmian. Bydgoska klasa polityczna od lewa do prawa zakochana w Bydgoszczy jest do ogłoszenia wyników wyborów a następnie znowu zaczyna pałać miłością 2 miesiące przed następnymi wyborami. Na dzień dzisiejszy do następnych wyborów samorządowych i następnie parlamentarnych musimy zaciskać zęby i przyjmować to co rzeczywistość ( czyli Toruń ) nam podaruje ( lub zabierze ) Ale za rok można to zmienić w jeden fajny i skuteczny sposób. Każdy z nas może głosować na ugrupowanie , które jest mu bliższe ideowo , ale w/g zasady ,,GŁOSUJ NA KOGO CHCESZ …ALE OD 7 MIEJSCA W DÓŁ” . Zwróćcie uwagę że każde ugrupowanie umieszcza naprawdę mądrych i znanych obywateli na dalszych miejscach z powodu ich popularności lub sympatii mieszkańców , aby ściągali głosy na tych z miejsc premiowanych. A tym sposobem skończyłoby się wybieranie do parlamentu czy sejmiku ,,rodowitych bydgoszczan” , którzy przywożeni są w teczce , jak za dawnych czasów w PRL-u . Oczywiście alternatywą dla zniesmaczonych obecnymi partiami jest również Metropolia Bydgoska , która w samej idei powstania ma promocję Bydgoszczy jako najsilniejszego miasta regionu i stworzenie metropolii w oparciu o ościenne powiaty tej strony Wisły. Pozdrawiam. L.K
              • pan_ziutek Re: jest szansa dla Bydgoszczy..ale po wyborach 12.11.13, 06:29
                lesz1411 napisał:
                Każdy z nas może
                > głosować na ugrupowanie , które jest mu bliższe ideowo , ale w/g zasady ,,GŁOSU
                > J NA KOGO CHCESZ …ALE OD 7 MIEJSCA W DÓŁ”

                To i tak dajesz głosy na pierwszego na liście bo jak parta zdobędzie 5% to wchodzi tylko pierwszy chociaż dostał 0 głosów a siódmy 100tyś. Jedynka nie wygrywa tylko jak partia nie uzyska progu 5%
                • pan_ziutek Re: jest szansa dla Bydgoszczy..ale po wyborach 12.11.13, 06:31
                  Tak naprawdę my głosujemy na listy czyli na partie a nazwiska należą do liderów partyjnych.
              • johnyflaszka Re: jest szansa dla Bydgoszczy..ale po wyborach 12.11.13, 06:48
                lesz1411 napisał:

                > Witam. Często zastanawiam się dlaczego tak dużo użalania się jak nasza Bydgoszc
                > z jest przez Toruń krzywdzona. Ja uważam że powinniśmy podziwiać spryt i przed
                > siębiorczość sąsiadów zza Wisły. To że nas ogrywają na każdym kroku to tylko na
                > sza zasługa. Które to już wybory , gdy użalamy się na nasz ,,kwiat polityczny&#
                > 8221; i prosimy ich o wykrzesanie lokalnego patriotyzmu ? No i jakimś cudem nad
                > al wszystko jest bez zmian.

                A kopałeś się kiedyś z koniem?
                To nie Toruń wywalczył sobie pozycję dominującą w regionie tylko Warszawa tak chce aby tak było. Nawet w demokracji pewne rzeczy się narzuca bo władza wie lepiej co ludowi potrzeba.
                • zjas Re: jest szansa dla Bydgoszczy..ale po wyborach 13.11.13, 11:51
                  Może nie tyle Warszawa, co jacyś ludzie powiązani z Toruniem mający wpływ na podejmowane tam decyzje. Zobaczcie jaką akcję zdołali wykonać jak były tworzone województwa. Wtedy jedną z głównych osób w Polsce była A.Grześkowiak i jej głos w wielu sprawach był decydujący. Więc najpierw nie miało być naszego województwa - aby rozmiękczyć Bydgoszcz. W tamtym czasie Toruń w żadnym razie nie spełniał warunków aby być jedną ze stolic województwa. Gdy w końcu uchwalono powołanie województwa to Bydgoszcz z radości zgodziła się na drugą stolicę w Toruniu. Dalszy ciąg już każdy zna.
                  • tupolej154 Re: jest szansa dla Bydgoszczy..ale po wyborach 13.11.13, 13:33
                    zjas napisał:

                    > Może nie tyle Warszawa, co jacyś ludzie powiązani z Toruniem mający wpływ na po
                    > dejmowane tam decyzje. Zobaczcie jaką akcję zdołali wykonać jak były tworzone w
                    > ojewództwa. Wtedy jedną z głównych osób w Polsce była A.Grześkowiak i jej głos
                    > w wielu sprawach był decydujący. Więc najpierw nie miało być naszego województw
                    > a - aby rozmiękczyć Bydgoszcz. W tamtym czasie Toruń w żadnym razie nie spełnia
                    > ł warunków aby być jedną ze stolic województwa. Gdy w końcu uchwalono powołanie
                    > województwa to Bydgoszcz z radości zgodziła się na drugą stolicę w Toruniu. Da
                    > lszy ciąg już każdy zna.

                    Tą samą metodą próbują BiT city i wspólną metropolię, naszych polityków już mają urobionych tylko brakuje im Grześkowiak w Warszawie, chociaż większość mają po swojej stronie. W tej metropolii będziemy tak samo wyglądać jak w tym województwie.
                  • syn_biskupa Re: jest szansa dla Bydgoszczy..ale po wyborach 13.11.13, 13:38
                    zjas napisał:

                    > Może nie tyle Warszawa, co jacyś ludzie powiązani z Toruniem mający wpływ na po
                    > dejmowane tam decyzje. Zobaczcie jaką akcję zdołali wykonać jak były tworzone w
                    > ojewództwa. Wtedy jedną z głównych osób w Polsce była A.Grześkowiak i jej głos
                    > w wielu sprawach był decydujący.

                    Nie zapominajmy, że w tamtych czasach głównym decydentem był ojciec dyrektor, który wszystkimi trząsł nawet panią marszałek.
          • bydofan Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 13.11.13, 17:33
            Spotykamy się o 15.00 w czwartek? Wspaniała inicjatywa!!! Ja będę :-)
          • wchodzi Byłem o 15,00 na Starym Rynku 14.11.13, 23:24
            i tyle w temacie, a właściwie to muszę powiedzieć że nie jest mi przykro.
            • bydgoszczanin_z_wyzyn Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 09:34
              wchodzi napisał:

              > i tyle w temacie, a właściwie to muszę powiedzieć że nie jest mi przykro.

              I to jest wszystko co można powiedzieć !
              Tak samo jest z naszą jednomyślnością w działaniach w województwie,a pozniej niektórzzy krzyczą ,ze Bydgoszcz nie dostała tego czy tamtego.
              Nikt nie przyszedł bo każy ma to gdzieś. A, gdzie była nasza gwiazda "semeon" ????? oraz inni krzykacze? Ech...................

              ja tez byłem i obserwowałem to "zgromadzenie" z niewielkiej odległości i oświadczem,ze nigdy wiecej sie nie dam nabrać, bo zmarnowałem tylko swoj czas.
              Dziękuję .
              • ababyd Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 13:05
                Hm, bydgoska klasyka, forumowe bohaterstwo niewidzialnych.
                Nie byłem, bo to nie me formy działania - tym bardziej o 15.oo.
                Moja technologia dochodzenia do normalności jest inna - próbuję dzielić się tym od lat, choć życzę wszystkim stosującym inne metody - cywilizowane, najlepiej. Sądzę, że tego typu zgromadzenia wychodzą jeśli jest "reżyser", i to specjalny. No cóż! Klucz do normalności bydgoskiej jest tu, a jakie to "tu" jest doświadczono, ku zadowoleniu nieżyczliwym Bydgoszczy.
                "... ale zawsze wiem co to jest nadzieja". /StP/, tylko trzeba jej pomóc właściwymi metodami.
                ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
                aa
                • stapor1 Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 13:49
                  Panie Andrzeju
                  Nie zawsze się z Pana poglądami zgadzam
                  ale tym razem ma Pan RACJE.
                  Ale też myślę że nawet "NAJWSPANIALSZY" reżyser
                  nie pomoże , tacy już są ci wspaniali bydgoszczanie
                  BOJAŻLIWI , TCHÓRZLIWI CZY TYLKO LENIWI ?
                  Przykre TO ale już wiem - PRAWDZIWE.
                  • ababyd Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 20:19
                    Z bydgoszczanami nie jest tak źle, zapewne podobnie jak z innymi. Ważny jest "organizator", ja już dawno oduczyłem się wiary w spontaniczne akcje. Proszę mnie spróbować zrozumieć.
                    aa
                  • bydofan Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 23:54
                    Stapor, AA i inni jeśli macie na sercu dobro Bydgoszczy nie mówcie tak bo zniechęcacie pozostałych. Zaczniemy myśleć w kategoriach autofatalizmu - "nic nam nie wychodzi", "do niczego się nie nadajemy" itp.
                    W górę serca panowie raz nie wyszło ale to nie powód aby się zniechęcać, aby rezygnować!
                    • ababyd Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 16.11.13, 08:58
                      "raz nie wyszło", jeśli tak liczysz to masz rację?
                      Z nadzieją, jak zawsze - aa.
            • 12komar Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 09:45
              No właśnie, ciekaw byłem czy coś z tego wyjdzie. Rozumiem, że nic z tego nie wyszło. Możesz napisać coś więcej?
            • stapor1 Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 13:36
              Jako pomysłodawca tego spotkania , byłem o 15.oo na
              Starym Rynku przy pomniku. Zgodnie z umową , plakietka
              "KOCHAM BYDGOSZCZ" wpięta w połę płaszcza. Spotkałem
              jednego prawdziwego bydgoszczanina , również z plakietką
              na piersi. To był "wchodzi" i ja "stapor1".(na pamiątke zrobiliśmy fotkę)
              A gdzie inni mocni w "gębie" i pisaniu forumowicze ?
              BYDGOSZCZ NIE JEST DZIWNA, TO WY JESTEŚCIE DZIWNI - panie neubyd , semeon, bydofan i inni wspaniali "obrońcy" BYDGOSZCZY.
              Tylko potraficie biadolić , narzekać i "płakać" jak nas krzywdzi Całbecki a jak przychodzi czas
              pokazać swoją "TWARZ" to już problem?
              STRACH, TCHÓRZOSTWO CZY LENISTWO - OCEŃCIE SAMI.

              • syn_biskupa Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 13:59
                stapor1 napisał:

                > A gdzie inni mocni w "gębie" i pisaniu forumowicze ?

                Założyli maski i podpalali pedelską tęcze.
              • johnyflaszka Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 14:06
                stapor1 napisał:

                > pokazać swoją "TWARZ" to już problem?
                > STRACH, TCHÓRZOSTWO CZY LENISTWO - OCEŃCIE SAMI.
                >

                A parówki i piwo było?
                Do wszystkiego potrzebna kasa. Bydgoszczanie nie mają czasu bo muszą pracować na siebie i na inne mniejsze miasteczka.
                • stapor1 Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 14:16
                  johnyflaszka napisał:

                  A parówki i piwo było?
                  > Do wszystkiego potrzebna kasa. Bydgoszczanie nie mają czasu bo muszą pracować n
                  > a siebie i na inne mniejsze miasteczka.
                  >
                  CZY TO JEST OBLICZE PRAWDZIWEGO BYDGOSZCZANINA ?
                  • ababyd Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 20:27
                    Spokojnie szanowny "staporze..", każdy z nas daje świadectwo o sobie - o sobie.
                    Moim zdaniem masz powody spojrzeć każdemu w oczy.
                    aa
              • frych47 Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 14:22
                stapor1 napisał:

                > Tylko potraficie biadolić , narzekać i "płakać" jak nas krzywdzi Całbecki a jak
                > przychodzi czas
                > pokazać swoją "TWARZ" to już problem?
                > STRACH, TCHÓRZOSTWO CZY LENISTWO - OCEŃCIE SAMI.
                >

                Jedyną szansą dla bydgoszczan nie są wiece tylko kartka wyborcza a gadanie na forum jest potrzebne aby inni wiedzieli jak mają skreślać.
              • dziwny22 Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 14:57
                Różne drogi prowadzą do wspólnego celu. A może ktoś uważa takie działania za mało skuteczne? A może normalnie nie mógł przyjść? A może były inne powody? Nie masz prawa nazywać ich "tchórzami" czy "leniami".

                Przyjdź, na przykład, na spotkanie Stowarzyszenia Metropolia Bydgoska - organizacji kompletnie apolitycznej, o której celach najlepiej przeczytasz w poniższym wywiadzie:

                dziwnabydgoszcz.blogspot.com/2013/11/bydgoszcz-kilka-zdan-prawdy-o-aktualnej.html
                • wchodzi Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 16:50
                  Pewnie cię zdziwię ale byłem na dwóch otwartych spotkaniach w hotelach: Słoneczny Młyn i Holiday inn, Po tych spotkaniach mam wielkiego kaca. Było tak miło, tak przyjemnie, byłem tak upojony wizją walki,na jednym z tych spotkań był nawet pan Przewodniczący Rady Miasta, i co?. KAC !
                • stapor1 Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 17:35
                  dziwny22 napisał:

                  > Różne drogi prowadzą do wspólnego celu. A może ktoś uważa takie działania za m
                  > ało skuteczne? A może normalnie nie mógł przyjść? A może były inne powody? N
                  > ie masz prawa nazywać ich "tchórzami" czy "leniami".
                  >
                  > Przyjdź, na przykład, na spotkanie Stowarzyszenia Metropolia Bydgoska - organiz
                  > acji kompletnie apolitycznej, o której celach najlepiej przeczytasz w poniższym
                  > wywiadzie:
                  >
                  > rel="nofollow">dziwnabydgoszcz.blogspot.com/2013/11/bydgoszcz-kilka-zdan-prawdy-o-aktualnej.html

                  Czy jest w tej chwili i czasie coś ważniejszego niż nasze miasto BYDGOSZCZ ?
                  Czy kilkudziesięciu "narzekających" i "biadolących" Forumowiczów nie mieli czasu
                  czy chęci, czy jest im to obojętne że nasze miasto i mieszkańcy mogą być
                  spacyfikowani a w najlepszym przypadku tylko zmarginalizowani ??
                  Po co zabieracie głos i mącicie innym w głowach ?
                  Jeśli chodzi o SMB i Pana Cyprysa , byłem na spotkaniu w hotelu Holidey
                  nawet zabrałem głos w sprawie zaangażowania bydgoszczan.
                  Popieram i zawsze popierałem Pana Cyprysa ale same pisma , petycje itp.
                  nic nie dają, tylko wypełniają makulaturą toruńskie kosze na śmieci.
                  Pan Jasiakiewicz podobnie. Tymi metodami nic nie ugramy.
                  PANIE CYPRYS CZY KOŃ NIE MOŻE KOPNĄĆ kucyka ?
                  • wchodzi Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 18:10
                    stapor1 napisał:
                    > PANIE CYPRYS CZY KOŃ NIE MOŻE KOPNĄĆ kucyka ?

                    Pewnie może, ale pytanie zasadnicze, czy chce? Bardzo się dziwię tej bierności polityków, tego marazmu. To, czego ci ludzie nie robią woła o pomstę do nieba.Właściwie, tu nie ma co pisać tylko działać,czasu mało a roboty dużo." Panowie róbmy swoje" tak jak śpiewał W.Młynarski.
                    • ababyd Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 20:42
                      Masz rację, pytanie zasadnicze, czy chce?
                      Kto ma jaki cel? Moglibyśmy poanalizować - wspólny mianownik to cel osobisty, czyli robienie dla swojego interesiku.
                      Ja akurat nie zgadzam się z Młynarskim - to ładnie brzmi, ale nie jest robieniem wspólnotowym. Przemyśl, zachęcam.
                      Twe pytanie na początku wpisu jest najważniejsze.
                      aa
                  • ababyd Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 20:34
                    "staporze", musiało się to stać, aby otworzyły się Tobie /wielu/ oczy. Ja próbuję trochę o tym mówić od lat. Każdy ma jakiś cel - czy zawsze nim jest dobro wspólnoty, Bydgoszczy?
                    Chętnie rozwinąłbym ten temat - z przykładami, ale przy stole.
                    Dziękuje - ze smutkiem - za inicjatywę, wnioski.
                    Uszanowanie za wiele, aa.
              • bydgoszczanin_z_wyzyn Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 16:37
                stapor1 napisał:

                > Jako pomysłodawca tego spotkania , byłem o 15.oo na
                > Starym Rynku przy pomniku. Zgodnie z umową , plakietka
                > "KOCHAM BYDGOSZCZ" wpięta w połę płaszcza. Spotkałem
                > jednego prawdziwego bydgoszczanina , również z plakietką
                > na piersi. To był "wchodzi" i ja "stapor1".(na pamiątke zrobiliśmy fotkę)
                > A gdzie inni mocni w "gębie" i pisaniu forumowicze ?
                > BYDGOSZCZ NIE JEST DZIWNA, TO WY JESTEŚCIE DZIWNI - panie neubyd , semeon, bydo
                > fan i inni wspaniali "obrońcy" BYDGOSZCZY.
                > Tylko potraficie biadolić , narzekać i "płakać" jak nas krzywdzi Całbecki a jak
                > przychodzi czas
                > pokazać swoją "TWARZ" to już problem?
                > STRACH, TCHÓRZOSTWO CZY LENISTWO - OCEŃCIE SAMI.
                >
                Co chcesz od semeona? On zawsze był tchórzem, krzyczącym do powstania zza pleców innych.
                Taki juz jest i sie nie zmieni, w moich oczach jest NIKIM.
                • dziwny22 Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 18:30
                  Największym tchórzem, ponoć przyglądającym się z oddali, spotkaniu dwóch forumowiczów, jest volksdojcz, Ukrywający się pod co rusz innymi nickami - ostatnio podobno jest z Wyżyn, na ktÓrych był pewnie ostatnio kilka lat temu.

                  TEN OSOBNIK TO KOMPLETNE ZERO. ON JEST GORSZY NIŻ NIKT, GDYŻ TYLKO SZKODZI, OBRAŻA, PROWOKUJE I INSYNUUJE.
                  • bydofan Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 16.11.13, 00:02
                    Myślę, że jeszcze gorszą robotą od tych, które wymieniłeś jest zniechęcanie bydgoszczan do walki o naszą godność i interes.
              • ababyd Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 20:22
                Mam smutną satysfakcję, a ile obcierania plwocin, przykrości, smutku.
                Każdy zachowuje się jak potrafi.
                Pozdrawiam, aa.
            • bydofan Re: Byłem o 15,00 na Starym Rynku 15.11.13, 23:46
              Stapor , wchodzi i inni informuję Was, że ja również byłem na St. Rynku ale z przyczyn zawodowych, zupełnie ode mnie niezależnych zjawiłem sie tam ok. 15.25- 15.30

              proponuję ustalić nowy termin, tylko błagam nie o 15.00 w dzień powszedni.
    • syrenka1000 Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 13.11.13, 09:57
      Szanse są ale Lize.
      • lesz1411 Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 13.11.13, 15:31
        Witam. Prosze zwrócić uwagę ze w Toruniu przy dużych inwestycjach dotyczących tego miasta potrafią jednym głosem lobbować w Warszawie za tymi projektami wszyscy parlamentarzyści ,,toruńscy" bez względu na opcje polityczną. Przykłady ...autostrada , nowy most , rewitalizacją starówki itp. A u nas co potrafi zjednoczyć naszych posłów ? Przychodzi mi na myśl jedynie sytuacja gdy LOT chciał zabrać połączenie lotnicze do Warszawy. To chyba jedyny przykład zgodnego i solidarnego lobbowania na rzecz ....no właśnie ...kogo , czego ?. Pozdrawiam. L.K
        • semeon Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 13.11.13, 23:31
          ...no własnie czego?

          Wygodnych lotów za darmo do stolicy. Wszak tak zwani parlamentarzyści nie płacą za loty, koleje i inne takie, a jeszcze wszyscy otrzymują ponad 3 tys. zł ryczałtu na paliwo i żaden z nich z tego nie zrezygnuje, ani praktycznie nie wykorzysta, ot taka prawie przeciętna dodatkowa pensja (wg standardów kuj. -pom.) do ich "marnych" poborów. Ale przecież tak się dla nas poświęcają - należy im się.

          dziwnabydgoszcz.blogspot.com/
          • pan_ziutek Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 14.11.13, 05:48
            semeon napisał:

            Ale przecież tak się dla nas poświęcają - należy im się
            >

            Kupczą Bydgoszczą dla własnych korzyści.
    • naubyd Wracając do pytania 15.11.13, 15:57
      NIE MA!
      • frych47 szukam s5 15.11.13, 16:24
        Czy nasza s5 poleciała razem z ministrem, to dlatego minister tak łatwo obiecywał bo wiedział, że jest na wylocie.
        marneszanse.
      • stapor1 Re: Wracając do pytania 15.11.13, 17:50
        naubyd napisał:

        > NIE MA!

        Usiądż i popłacz sobie a potem POMYŚL !!
        • naubyd Re: Wracając do pytania 15.11.13, 18:28
          Koego, w obecnym układzie rządów w województwie i pełnej arogancji i lekceważenia postawie władz z cała odpowiedzialnością powtarzam NIE MA!

          A co S5 koledzy to tez sznas nie ma najmniejszych. Jest bowiem plan konsekwentnie realizowany w Toruniu - Wszystkie S i A w województwie gwiaździście mają się zbiegać w Toruniu. I ten pan będzie nadal realizowany ponieważ władze centralne sa właśnie tak informowane i wiedzą, że taka jest wola samorządu województwa - czytaj marszałka i i cykorii przydupasów z Bydgoszczy.
          • stapor1 Re: Wracając do pytania 15.11.13, 18:53
            Kolego "naubyd"

            Czy można COŚ zrobić żeby władze w Warszawie dowiedziały
            się o zdaniu bydgoszczan w tym temacie ?
            Myślę że można i nawet TRZEBA i jest na to wiele
            sposobów. Mówienie po cichu nie jest metodą bo "ONI"
            są głusi. Ale nasze KRZYKI przed Urzędem Wojewódzkim
            to na pewno USŁYSZĄ !!!!!! Przykład dał INOWROCŁAW
            i obwodnica będzie ? BĘDZIE. Przykładów multum.
            KTO NIE KRZYCZY - TEN NIE DOSTAJE .
            • wchodzi Re: Wracając do pytania 15.11.13, 19:13
              stapor1 napisał:

              > Kolego "naubyd"
              >
              > Czy można COŚ zrobić żeby władze w Warszawie dowiedziały
              > się o zdaniu bydgoszczan w tym temacie ?
              > Myślę że można i nawet TRZEBA i jest na to wiele
              > sposobów. Mówienie po cichu nie jest metodą bo "ONI"
              > są głusi. Ale nasze KRZYKI przed Urzędem Wojewódzkim
              > to na pewno USŁYSZĄ !!!!!! Przykład dał INOWROCŁAW
              > i obwodnica będzie ? BĘDZIE. Przykładów multum.
              > KTO NIE KRZYCZY - TEN NIE DOSTAJE .

              Z tego co wiem,to w SMB takich metod nie popierają.
              • pan_ziutek Re: Wracając do pytania 16.11.13, 06:15
                wchodzi napisał:

                > stapor1 napisał:
                >
                > > Kolego "naubyd"
                > >
                > > Czy można COŚ zrobić żeby władze w Warszawie dowiedziały
                > > się o zdaniu bydgoszczan w tym temacie ?
                > > Myślę że można i nawet TRZEBA i jest na to wiele
                > > sposobów. Mówienie po cichu nie jest metodą bo "ONI"
                > > są głusi. Ale nasze KRZYKI przed Urzędem Wojewódzkim
                > > to na pewno USŁYSZĄ !!!!!! Przykład dał INOWROCŁAW
                > > i obwodnica będzie ? BĘDZIE. Przykładów multum.
                > > KTO NIE KRZYCZY - TEN NIE DOSTAJE .
                >
                > Z tego co wiem,to w SMB takich metod nie popierają.

                Oni się boją nawet w mediach występować tak jak Kłopotek czy Girzyński.
                • johnyflaszka Re: Wracając do pytania 16.11.13, 06:28
                  pan_ziutek napisał:

                  > > Z tego co wiem,to w SMB takich metod nie popierają.
                  >
                  > Oni się boją nawet w mediach występować tak jak Kłopotek czy Girzyński.
                  >
                  Co to za stowarzyszenie o którym nikt nic nie wie nawet red. Wojtczak ani red.Trzcińska ani nawet red. Rakowicz a co dopiero w Warszawie.
                  • syrenka1000 Re: Wracając do pytania 16.11.13, 06:35
                    johnyflaszka napisał:


                    > Co to za stowarzyszenie o którym nikt nic nie wie nawet red. Wojtczak ani red.T
                    > rzcińska ani nawet red. Rakowicz a co dopiero w Warszawie.
                    >
                    Za tę niewiedzę dostają potem nagrody od polityków za najlepszą stację w kraju.
            • ababyd Re: Wracając do pytania 15.11.13, 20:51
              Szacunek "staporze", ale przez Ciebie przemawia uzasadniona gorycz. Zrobiłeś wielką rzecz, dostałeś /nie tylko Ty/ po nosie. Nieraz to potrzebne /wiem coś o tym/ bo możesz śmiało patrzeć wszystkim w oczy. Masz rację z Inowrocławiem /mówiłem o tym także/ - bydgoski salon nie dorasta im do pięt. Bydgoszcz już dawno zgubiła "złoty róg", a sznur?
              Życzę sił oraz wyciszenia i refleksji.
              aa
              • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 00:23
                Tylko czy krytykując "bydgoski salon" nie krytykujesz przypadkiem siebie samego i Twojego przełożonego?
                • pan_ziutek Re: Wracając do pytania 16.11.13, 06:18
                  bydofan napisał(a):

                  > Tylko czy krytykując "bydgoski salon" nie krytykujesz przypadkiem siebie samego
                  > i Twojego przełożonego?
                  >
                  Chciałem powiedzieć, że trafiłeś w dziesiątkę.
                  • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 09:02
                    Ciekawa ta Twoja "dziesiątka", trochę żałosna.
                    aa
                • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 09:01
                  Doprecyzuj, proszę.
                  aa
                  • pan_ziutek Re: Wracając do pytania 16.11.13, 09:34
                    ababyd napisał:

                    > Doprecyzuj, proszę.
                    > aa

                    Lepiej przy herbatce, wiesz jak to jest.
                    • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 11:03
                      "panie ziutku", to Pan jest "bydofanem"?
                      Zapraszam na herbatę.
                      aa
                      • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 12:15
                        Nie. Zapewniam, ze mam tylko jeden nick
                  • pan_ziutek Re: Wracając do pytania 16.11.13, 09:37
                    ababyd napisał:

                    > Doprecyzuj, proszę.
                    > aa

                    Jeśli chciałbyś jakieś doprecyzowania zachęcam - przy stole. Zawsze i wszystkich proszę o nie naditerpretowywanie moich myśli.
                    aa
        • 12komar Re: Wracając do pytania 15.11.13, 19:00
          Stapor, jako pierwszy rzuciłeś hasło "spotkajmy się" więc rozumiem Twoje rozgoryczenie. Ale mimo iż kibicowałem temu spotkaniu (jak każdemu działaniu w jakimś pozytywnym celu), niestety od początku miałem przeczucie, że taki będzie efekt. Powiem więcej - to nie mogło się inaczej skończyć.
          Spokojnie przeanalizuj wszystkie wpisy w sprawie spotkania.
          Po pierwsze: została narzucona przez jedną osobę data i godzina, bez choćby powierzchownego sprawdzenia dogodności terminu. To jednak nie jest tak, że każdemu w każdym dniu i o każdej godzinie pasuje (według mnie 15-ta była fatalna). Ustalenie właściwego terminu wbrew pozorom jest rzeczą bardzo ważną.
          Po drugie: nie wiadomo było właściwie, po co to spotkanie ma się odbyć. Jedynie co można się było dowiedzieć z wpisu, to to, że chodzi o to, by się zobaczyć i uścisnąć sobie dłonie. A jak się już zobaczymy, to co - będzie jakaś pogadanka (na jaki temat), postoimy przy pomniku, pójdziemy na piwo, czy rozejdziemy się do domu? Przyjść o niedogodnej porze by zobaczyć innych forumowiczów, uścisnąć sobie dłonie i dodać nawzajem otuchy, to trochę mało. Jest forma, ale zupełnie brakuje treści.
          Po trzecie: trudno było wobec powyższego założyć, że warto przyjść, bo - jak twierdzisz - spotkanie to "to już będzie sukces a w przyszłości zwycięstwo nas, społeczeństwa obywatelskiego Bydgoszczy". Nie, naprawdę trudno w to było uwierzyć, mimo tak ogromnie entuzjastycznego Twojego przekonania.

          Stapor, chcę być dobrze zrozumiany - trzymam kciuki za dobre, pozytywne inicjatywy, ale aby coś z tego wyszło, nie wystarczy rzucić hasło. To trzeba dobrze zorganizować. Zaplanować. Wypełnić treścią. I przekonać. Niestety, od podobnego myślenia do wspólnego działania, droga nie jest taka prosta. Spróbuj może jeszcze raz, ale nie poprzez rzucenie hasła, lecz proponując rzeczywiście coś konkretnego, żeby zainteresowani wiedzieli, po co tak naprawdę idą, i że idą po coś więcej, niż po uścisk dłoni i obiecane zwycięstwo.
          Pozdrawiam.


          • stapor1 Re: Wracając do pytania 15.11.13, 19:23
            Do 12komar

            Dziękuję za trafne wskazówki, zgadzam się z Tobą.
            Celem spotkania- jak pisałem- miało być poznanie
            jaką ilość stanowimy i jaką siłą możemy poprzeć
            SMB i nieco osamotnionego Pana Cyprysa.
            To że SMB potrzebuje wsparcia ilością członków
            żeby stanowiła SIŁĘ i posłuch wszyscy wiemy
            i powinniśmy się do tego przyczynić.
            Wszystko dla NASZEJ BYDGOSZCZY dla NASZEGO
            SPOŁECZEŃSTWA OBYWATELSKIEGO.
            Pozdrawiam .

            Przyznaję się - jestem rozgoryczony i smutny.
            Chciałem dobrze - WYSZŁO ŻLE ku uciesze przeciwnikom BYDGOSZCZY.
            • 12komar Re: Wracając do pytania 15.11.13, 19:36
              Jeśli chodziło o wsparcie SMB, to może nie robić osobnych spotkań, lecz namawiać na spotkania SMB.

              Nie sądzę, by przeciwnicy Bydgoszczy mieli uciechę. Nie traktuj tego w kategoriach osobistej porażki.
              Życzę cierpliwości i chęci do dalszego działania.
              • ababyd Re: Wracając do pytania 15.11.13, 21:03
                "komarze", "komarze", kuchnia wszystkich sił jest podobna. Przykłady? Przy stole.
                aa
                • 12komar Re: Wracając do pytania 15.11.13, 22:20
                  Może podobna. Ale odniosłem się tylko do tego, co napisał stopor, że: "Celem spotkania miało być poznanie jaką ilość stanowimy i jaką siłą możemy poprzeć SMB i nieco osamotnionego Pana Cyprysa". Gdyby napisał, że celem było wsparcie SLD, napisałbym, że powinien namawiać na spotkania organizowane przez SLD. To samo z PO, PiS czy inną organizacją. Chodziło o zasadę działania.
                  Do samego SMB nie mam osobistego stosunku, bo za mało znam. Czytałem parę wywiadów, znam opinię internautów i tyle, nikogo jednak z SMB nawet nie widziałem na "żywo". Nie byłem na żadnym spotkaniu. Może gdybym mieszkał w Bydgoszczy, wyrobiłbym sobie bardziej ugruntowaną opinię.
                  • ababyd Re: Wracając do pytania 15.11.13, 22:43
                    Od długiego czasu doświadczam, że wszelkiej maści formacje zainteresowane są siłą tylko propagandowo. W rzeczywistości zainteresowanie /furmanów/ jest tylko ilością sterowalną - kanapową. Przykłady, bydgoskie przykłady? Przy herbatce.
                    aa
                    • 12komar Re: Wracając do pytania 15.11.13, 22:51
                      Nawet jeśli jeśli jest w tym dużo racji, niedobrze byłoby wpaść w rodzaj relatywizmu, czyli: "wszystko jedno kto, bo i tak wszyscy tacy sami. Ta sama kuchnia, te same rzeczywiste cele (interesy), tylko wydawane okrzyki trochę inne". Ale to temat chyba rzeczywiście na dłuższą herbatkę;)
                      • syrenka1000 Re: Wracając do pytania 16.11.13, 06:40
                        12komar napisał(a):
                        Ale
                        > to temat chyba rzeczywiście na dłuższą herbatkę;)

                        Anglicy też tak robią i mają dobre efekty.
                      • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 09:04
                        Herbatka zawsze na ogniu, zapraszam.
                        aa
                    • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 10:04
                      Tylko, że tak działa każde społeczeństwo. Osób naprawdę zainteresowanych konkretnym tematem, takich, którzy będą w stanie się poświęcić dla tej sprawy jest zwykle garstka. KOR założyła garstka osób a z niej wyrosła " Solidarność" - ot taki przykład. Miłośników m. Bydgoszczy jest też tylko garstka ale ta garstka może zadziałać jak iskra, która wznieca potężny pożar. Na to liczę i bardzo proszę o zaprzestanie tych cynicznych uwag w stosunku do osób, które chcą coś zrobić dla miasta (określenia furmanów, ilość kanapowa) to tych ludzi obraża i poniża.
                      • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 11:10
                        Gdybyś chciał zrozumieć?
                        Furman to bardzo poważna rola, a kanapa jest symboliczna jeśli chodzi o pojemność - co tu obrażającego? Cyniczne uwagi? To nadinterpretacja.
                        Przytaczasz dobry przykład KORu - zbadaj sprawę.
                        Pozdrawiam z nadzieją na zrozumienie się.'
                        aa
                    • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 10:10
                      Tylko, że tak działa każde społeczeństwo. Prawie zawsze jest tak, że wielki ruch, postęp technologiczny czy jakaś idea inspirowana jest przez małą cząstkę społeczeństwa. Ale to działa jak iskra, która rozpala wielki ogień i na tym to polega. Dlatego gdyby nawet okazało się, że jest nas garstka to jest to SUKCES!!!
                      • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 10:18
                        ups, myślałem, że poprzedni post nie zapisał się ;-)
                        • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 11:18
                          A co z doprecyzowanim Twej wyższej insynuacji?
                          aa
                          • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 13:05
                            Nie zawsze w zdaniu najważniejsze jest to co jest zapisane. Niekiedy ważniejsze są treści zawarte pomiędzy słowami. Można wyczuć również (niekiedy) stan emocjonalny lub moralny rozmówcy w naszym przypadku forumowicza. W pańskich wypowiedziach (tych "słów" między wierszami) można wyczuć jakąś dezaprobatę wobec naszego środowiska, również wobec SMB. Wyczuwam w pańskich wypowiedziach jakąś nutę zadowolenia z tego, że spotkanie się nie udało. Tak jakby najważniejszą treścią miało być "a nie mówiłem?" Pan w ogóle zamieszcza tekst z min. ilością słów więc zakładam, że mogę się mylić bo często nic z nich nie da się wywnioskować. I teraz w odpowiedzi pewnie usłyszę odp. baaardzo krótką, wręcz lakoniczną.

                            ababyd napisał:

                            > A co z doprecyzowanim Twej wyższej insynuacji?
                            > aa
                            • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 16:51
                              Dobre założenie - mylisz się i to bardzo. Spróbuj przemyśleć. Człowiek najczęściej ,ja także, mierzy swą miarą, swymi emocjami, dlatego trudno się zrozumieć. Ja bardzo poważnie traktuję odpowiedzialność za słowa, słyszane, czytane, wypowiadane. Nie lubię domyślać się, czytać między wierszami - to często krzywdzenie innych, lub naiwność - szczególnie młodych, a jeszcze szczególniej, dziewczyn.
                              No cóż, cieszę się, ze wziąłeś po uwagę swe błędne myślenie.
                              Pozdrawiam, aa.
                      • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 11:13
                        Ogień, ostrożnie - nie zawsze jest dobrodziejstwem.
                        aa
                        • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 12:38
                          Mówiąc ogień mam na myśli to, że bydgoszczanie zapalą się do szerokiego ruchu na rzecz Bydgoszczy.


                          ababyd napisał:

                          > Ogień, ostrożnie - nie zawsze jest dobrodziejstwem.
                          > aa
                          • syrenka1000 Re: Wracając do pytania 16.11.13, 14:07
                            AA rozumuje jak Dombrowicz, tylko Toruń uszczęśliwi Bydgoszcz.
                            • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 16:54
                              "syrenko" nie porównuj mnie z p. Dombrowiczem, bo się obrazi.
                              Proszę także, nie krzywdź mnie - bardzo proszę.
                              aa
                          • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 16:52
                            Życzę tego Tobie, sobie, bydgoszczanom. Zbadaj jednak jaki kto ma cel - wspólnotowy, czy osobisty?
                            aa
            • ababyd Re: Wracając do pytania 15.11.13, 21:02
              Tak rozumiałem - okazja do policzenia siły.
              Ja tą siłę znam od lat - masa egoistów, z gębami pełnymi frazesów, którym na Bydgoszczy zależy przy okazji. Przykłady? Przy stole.
              aa
              • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 00:34
                Zbyt mocno jesteś zapatrzony w polityków i zbyt mocno nie doceniasz ludzi z SMB
                • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 09:11
                  "bydofanie", wysnułeś fałszywe, bardzo fałszywe, wnioski - na temat polityków oraz SMB. Mówiąc o formacjach myślę o formacjach wszelakich. Jeśli chciałbyś jakieś doprecyzowania zachęcam - przy stole. Zawsze i wszystkich proszę o nie naditerpretowywanie moich myśli.
                  aa
            • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 00:16
              Widzisz Stapor... organizowanie stowarzyszenia wymaga wiele zdolności, cierpliwości i siły ducha oraz wiary i nadzieji dlatego na przykładzie naszego falstartu możemy być dumni z Piotra Cyprysa, tego ile miał sił do walki. Dlatego tym bardziej trzeba go cenić i wspierać.
              I na koniec jeszcze jedna uwaga w kwestii formalnej. Każde umówienie spotkania wymaga jakiejś formy potwierdzenia, że jesteśmy umówieni np. "do zabaczenia o 15.00" Jechałem z Fordonu, gnałem na łeb na szyję nie mając pewności czy spotkanie w ogóle jest. Miałem nieustanne wątpliwości czy jadąc na nie nie robię z siebie idioty a dokładniej chodzi o to czy ono w końcu jest czy nie. Spoko następnym razem będzie lepiej.
          • wchodzi Re: Wracając do pytania 15.11.13, 19:43
            12komar napisał(a):

            > Po pierwsze: została narzucona przez jedną osobę data i godzina, bez choćby pow
            > ierzchownego sprawdzenia dogodności terminu. To jednak nie jest tak, że każdemu
            > w każdym dniu i o każdej godzinie pasuje (według mnie 15-ta była fatalna). Ust
            > alenie właściwego terminu wbrew pozorom jest rzeczą bardzo ważną.

            Tu pełna zgoda,godz. 15-ta powinna na przyszłość być zmieniona. Mam nadzieję że należy powtórzyć propozycję spotkania

            > Po drugie: nie wiadomo było właściwie, po co to spotkanie ma się odbyć. Jedynie
            > co można się było dowiedzieć z wpisu, to to, że chodzi o to, by się zobaczyć i
            > uścisnąć sobie dłonie. A jak się już zobaczymy, to co - będzie jakaś pogadanka
            > (na jaki temat), postoimy przy pomniku, pójdziemy na piwo, czy rozejdziemy się
            > do domu? Przyjść o niedogodnej porze by zobaczyć innych forumowiczów, uścisnąć
            > sobie dłonie i dodać nawzajem otuchy, to trochę mało. Jest forma, ale zupełnie
            > brakuje treści.

            Trudno jest się z tym zgodzić ponieważ to spotkanie skierowane było do forumowiczów którzy
            znają temat.Myślę ze celem miało być policzenie stanu liczebnego ludzi zaangażowanych.Natomiast wiece z treścią to kolejny etap, ale nie jest tak źle, osobiście już wiem jaką w najbliższym czasie deklarację członkowską wypełnię.

            > Po trzecie: trudno było wobec powyższego założyć, że warto przyjść, bo - jak tw
            > ierdzisz - spotkanie to "to już będzie sukces a w przyszłości zwycięstwo nas, s
            > połeczeństwa obywatelskiego Bydgoszczy". Nie, naprawdę trudno w to było uwierzy
            > ć, mimo tak ogromnie entuzjastycznego Twojego przekonania.

            Myślę że ty w to na razie nie jesteś w stanie uwierzyć i szkoda. Każdy wie że do takich inicjatyw trzeba cierpliwości i liczę że Stapor ją ma. Czekam na następne spotkanie.
            • 12komar Re: Wracając do pytania 15.11.13, 20:54
              Nie chcę przedłużać i rozciągać tej dyskusji, więc odniosę się bardzo krótko.

              Piszesz:
              Trudno jest się z tym zgodzić ponieważ to spotkanie skierowane było do forumowiczów którzy znają temat.Myślę ze celem miało być policzenie stanu liczebnego ludzi zaangażowanych.Natomiast wiece z treścią to kolejny etap, ale nie jest tak źle, osobiście już wiem jaką w najbliższym czasie deklarację członkowską wypełnię.
              Forumowicze znają temat, ale nie wystarczy nawoływać do spotkania tylko dlatego, by się policzyć. To za mało. Żeby się policzyć, wystarczy porachować forumowiczów na forum. Do spotkania trzeba coś więcej.
              Co do spotkań z treścią: trudno się do tego odnieść, dopóki nie będzie konkretnej propozycji.

              Myślę że ty w to na razie nie jesteś w stanie uwierzyć i szkoda. Każdy wie że do takich inicjatyw trzeba cierpliwości i liczę że Stapor ją ma. Czekam na następne spotkanie.
              Czy nie wierzę w lepszą przyszłość Bydgoszczy? Wierzę. A że do takiej pracy trzeba cierpliwości, to właśnie stoporowi pisałem. Bo nie wierzę w proste hasła: "Od spotkania do zwycięstwa". Wierzę za to w efekty żmudnej, cierpliwej, wytrwałej, dobrze przemyślanej, konsekwentnej pracy.

              I na koniec: nie zniechęcam. Zachęcam do przemyślanych, dobrze zorganizowanych działań.
          • ababyd Re: Wracając do pytania 15.11.13, 20:58
            "komarze", choć masz wiele racji "stapor" miał uzasadnienia wypływające z gorącego bydgoskiego serca, tym bardziej wczytując się w bałamutne /różne są cele i mocodawcy/, pełne hipokryzji forumowe "poglądy".
            To co uczynił "stapor" daje mu szansę na wielkość.
            aa
            • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 00:29
              W tej treści ( i kilku poprzednich ) jest wiele niewiary w bydgoszczan i naszych forumowiczów. Nie zgadzam się z Tobą, jeszcze zobaczysz, że coś z tego powstanie a naszym mocodawcą są nasze serca.
              • semeon Re: Wracając do pytania 16.11.13, 01:15
                Nie będę powtarzał argumentów dotyczących takiej formy organizacji omawianego spotkania. Zostały powyżej świetnie sformułowane. Ja osobiście od ponad roku próbuję coś robić wspólnie z SMB. Nie chcę tutaj wrogów SMB przekonywać do tej organizacji, lecz proszę o przynajmniej tolerancyjne spojrzenie w kierunku tego stowarzyszenia, które wbrew pozorom robi wiele, ale o wszystkich działaniach, dopóki nie będą odpowiednio zaawansowane, uzgodnione, sprawdzone lub możliwe nie można publicznie pisać.

                Na przykład samo przeanalizowanie strategii rozwoju województwa, zajmuje wiele godzin, a sformułowanie i uzgodnienie stanowiska w sprawach kontrowersyjnych kolejnych wiele godzin i chociaż cała ta strategi to głównie zbiór pobożnych życzeń, jednak jest oficjalnym dokumentem i trzeba się do niej oficjalnie odnieść. Kilka uwag, które SMB zawarło w swojej opinii z lipca tego roku, w przegłosowanej wersji strategii zostało uwzględnionych. Oczywiście nikogo to z SMB nie zadowala, ani nie zmienia to stanowiska stowarzyszenia w sprawie oceny tego dokumentu, ale jednak zapisano konkretniej niektóre punkty, np. dotyczące lokalizacji instytucji w Bydgoszczy, a w pierwotnym zapisie takiego sformułowania nie było. Sprawy oceny dokumentów dotyczących metropolii, obszarów funkcjonalnych, ZIT-ów i wielu, wielu innych kwestii wymagają także wielu godzin analiz oraz fachowej wiedzy. A to tylko parę przykładów. Natomiast działalność stowarzyszenia obejmuje znacznie więcej kwestii i spraw. Obecnie trwają długie i nieraz burzliwe dyskusje w sprawie przyszłorocznych wyborów samorządowych. Naprawdę trzeba na to poświęcać dziesiątki godzin intensywnej pracy i wierzcie mi, że członkowie SMB robią to bez wizji osobistych korzyści.

                Oczywiście jedno stowarzyszenie to mało, ale gdyby takich stowarzyszeń było kilka lub nawet kilkanaście i na apolitycznym gruncie, mając na uwadze tylko bydgoskie sprawy, potrafiły zadziałać razem, na przykład, w kwestii wyborów samorządowych to byłoby znacznie lepiej. Niestety na dzisiaj, oprócz, moim zdaniem, skompromitowanych lokalnych oddziałów partii politycznych, nie dostrzegam innych organizacji. Może o nich nie wiem? Może istnieją, ale z pewnych powodów nie chcą się ujawniać? Nie mam pojęcia.

                Jednak moim zdaniem warto postawić na SMB i nawet jak coś nam w tym stowarzyszeniu nie odpowiada to przyjść i próbować to zmienić, próbować przekonać innych do swoich racji.

                dziwnabydgoszcz.blogspot.com/2013/11/bydgoszcz-kilka-zdan-prawdy-o-aktualnej.html
                • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 09:28
                  "semeonie" stary, mądry, doświadczone "semeonie". Dobrze piszesz, misja i idea SMB są godne uszanowania /zawsze tak uważałem, mówiłem, pisałem - też na forum, choć nie zauważono tego - może nie chciano/, lecz warto popracować nad formą, nad wyzbyciem się emocji, niechęci, zdarza się nienawiści. Rozmawiałem niedawno o tym z Piotrem Cyprysem - uśmiechnął się.
                  ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
                  aa
              • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 09:16
                Życzę najlepiej, w tym i Tobie, bo Ciebie szanuję. Chętnie pogadałbym przy stole.
                Pozdrawiam, aa.
                P.S.
                Wierzę w Boga - pozwól.
                • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 13:12

                  > Życzę najlepiej, w tym i Tobie, bo Ciebie szanuję. Chętnie pogadałbym przy stol
                  > e.
                  > Pozdrawiam, aa.
                  > P.S.
                  > Wierzę w Boga - pozwól.


                  Do kogo są skierowane te słowa?
                  • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 16:55
                    Do Ciebie "bydofanie" - wątpisz.
                    aa
              • 12komar Re: Wracając do pytania 16.11.13, 12:49
                Bydofanie, jest zapał, jest chęć do działania, jest dobrze. Na początek. Jest jeszcze "stopor", "wchodzi" i Ty. To już Was trzech. Jest internet. Spotkajcie się. Kawiarni ci u Was dostatek. Obmyślijcie. Opracujcie. Zaproponujcie. Jeśli z sensem, przyjadą inni. Po trochu, jak kula śniegowa. Jeśli nie przyjdą, można się dołączyć do tych, co już są. Albo inne warianty. Najgorsze, to czekać i narzekać. A więc nie marnotrawić chęci. Robić. Tylko nie na łapu capu.
                • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 13:15
                  Dokładnie tak samo myślę. Jeśli nie padnie w najbliższym czasie propozycja nowego terminu to sam wyjdę z taką propozycją.
                • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 17:00
                  "komar" ma racje - od 10.lat, w każdy poniedziałek, od 17.00, pan Karczmarz rezerwuje stół, gadamy o Bydgoszczy - bywało wielu, pan Piotr także. Skorzystajcie, ja nie muszę być.
                  Życzę sił - "komar", Ty jesteś świetny gość. Karczma Młyńska, rezerwowany stół, na którym zawsze jest bydgoska chorągiewka.
                  Pozdrawiam, aa.
                  • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 17:40
                    Nie wiedziałem o takich spotkaniach w karczmie. Pewnie kiedyś skorzystam bo uważam, że trzeba rozmawiać. Czy możesz coś więcej powiedzieć o tej inicjatywie. Czy jest to w każdy poniedziałek? Czy każdego poniedziałku stół jest zapełniony rozmówcami czy świeci pustkami.
                    • ababyd Re: Wracając do pytania 16.11.13, 22:38
                      W każdy /oprócz świąt/ poniedziałek, od 17.oo, przez 10.lat, przy chorągiewce Bydgoszczy. Różnie bywa, zdarza się ciasno, nieraz pusto, często stare pryki - jak ja, ale zjawiają się młodsi, obojga płci. Nikt nikogo nie zmusza do konsumpcji, nie liczy się żadna formacja - tylko Bydgoszcz. Gadamy co chcemy oraz kto ma silniejszy głos przytłacza - tak jak w karczmie. Nigdy nie było awantur, choć spory są na porządku dziennym. Prowadzimy też rodzaj kroniki - już druga księga. Zawsze chciałem, przy życzliwości Karczmarza, aby tam spotykali się przyjaciele, prawdziwi przyjaciele, Bydgoszczy. Mam pewien niedosyt, jeśli ja jestem przeszkodą, usunę się na bok. Bydgoszcz jest warta dawania wielkiego serca - nieraz w różnoraki sposób, a Karczmarz daje ciepło, światło, toaletę,..., chlebek ze smaluszkiem i ogóreczek.
                      ŁĄCZY NAS BYDGOSZCZ
                      aa
                      P.S.
                      Widzę, że nieuważnie śledzisz forum - pisałem o tym wiele razy.
                      To miejsce jest dla Was i dla mnie, ale jeśli chcecie beze mnie - odsunę się. Tylko proszę o jedno, o kulturę spotkań, wysoką jakość sporów, o umiłowanie bogactwa i potencjału królewskiej Bydgoszczy oraz szacunek dla Karczmarza.
                      • bydofan Re: Wracając do pytania 16.11.13, 23:57
                        Dziękuję za info.
                        Może byłem nieuważny. Niektórych wątków w ogóle nie czytam więc może przeoczyłem.
                        Myślę, że byłoby nie w porządku gdybym Ciebie wyprosił z ogólnodostępnej grupy. Myslę, ża zamiast wycofywania się z grupy lepsze byłoby zmienić w sobie te cechy, które sprawiają, że inni Cię nie akceptują.
                        • ababyd Re: Wracając do pytania 17.11.13, 07:24
                          Pozwól mi być sobą, tak jak ja akceptuję odmienność innych.
                          Zawsze i każdemu najlepiej zmieniać się w kierunku PRAWDY, nie koniecznie poszukiwanie akceptacji innych. Co Ty na to?
                          Łączy nas bogactwo różnorodności.
                          aa
                          • bydofan Re: Wracając do pytania 17.11.13, 14:27
                            Niekiedy jest tak, że w człowieku jest głęboko zakorzenione zło i chodzi o to, żeby te złe cechy zmieniać pozostając sobą.
                            Co więcej jestem przekonany, że człowiek ze swoją różnorodnością może być odrzucony jeśli ma jakieś przykre cechy dla innych ukryte w sobie i ta inność wówczas będzie wykpiona lub zaakceptowany przez otoczenie jako np. "pozytywnie zakręcony" lub wiele innych. Wiele zależy od PRAWDY, którą człowiek albo w sobie dostrzeże albo będzie na te prawdy ślepy. Niekiedy jest tak, że człowiek wierzący popada w taką sytuację, że ma się jakąś przykrą cechę dla ludzi ale tego w sobie nie dostrzega i wówczas mniema o sobie, że go "prześladują dla Chrystusa" a to zwykłe wycieranie gęby nim. Przemyśl to.
                            • ababyd Re: Wracając do pytania 17.11.13, 21:54
                              Zgadzam się, myślimy podobnie.
                              Pozdrawiam, aa.
                              • bydofan Re: Wracając do pytania 17.11.13, 22:10
                                Z tym jest taki problem, że można się zgadzać ale tego nie realizować. Ale to na inny temat. Może nie w tym temacie.
                                • ababyd Re: Wracając do pytania 17.11.13, 22:48
                                  Dalej dodrze mówisz. Jak sobie z tym radzisz?
                                  Serdeczności, aa.
    • lesz1411 Re: szukam s5 15.11.13, 17:58
      Oj niedowiarki...przecież europoseł Zwiefka zapewniał na podstawie bardzo ważnego strategicznie dokumentu czyli wpisu na Twiterze m. Nowaka , że S 5 powstanie . A że nie wiadomo kiedy ....to już inna bajka :-)
    • semeon Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 17.11.13, 00:11
      Warto zobaczyć gdzie są bydgoskie pieniądze?

      dziwnabydgoszcz.blogspot.com/2013/11/zobaczcie-gdzie-sa-bydgoskie-pieniadze.html
      • johnyflaszka Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 17.11.13, 06:49
        www.youtube.com/watch?v=qy03EDdDsBw
      • belphegor-pisu Re: Czy jeszcze jest szansa dla Bydgoszczy? 17.11.13, 10:28
        Nie czytam niemieckich blogów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka