trond
25.09.04, 16:10
nie wiem jak Wy,ale ja czasem działam jak w malignie.kiedyś udało mi się
pochwalić Erica Burdena słowami " u've got marvellous eggs"- były to początki
mojej nauki języków obcych.eggs vs eyes, u know...jednak za swoją największą
wpadkę uważam to,że podczas podróży skądś dokądś pociągiem- miło gawędziłem
w przedziale z innymi pasażerami.dyskusja była ciekawa,poglądy wyważone.czego
nie mogę przeżyć do dzisiaj to to,że gdy przyszło do wysiadania-ja spałem
słodko na sutannie (konkretnie na kolanach)...księdza,który siedział obok
mnie w podróży.p.s.to co-opowiecie o swoich "wpadkach" ?-o ile nie jest to
zbyt niemoralna propozycja.