Gość: Pontus
IP: *.swipnet.se
21.06.02, 12:38
Znalazlem dyskusję na forum toruńskim nt.ewentualnego odejścia Torunia do
Gdańska, pomorskości Torunia i wielkopolskości Bydgoszczy. Cóż, jest to temat
na rozprawę naukową. Pozwolę sobie wypowiedzieć na te dwa tematy
Proponowałbym rozpisanie konkursu, może należałoby to zrobić na łamach tego
forum, na temat tożsamości mieszkańców Bydgoszczy i Torunia. Ostatecznie w
prawie międzynarodowym decyduje zasada samokreślenia, ludzie są tym, czym chcą
być, a wmawianie im tzw. "fałszywej świadomości" nie ma nie tylko sensu, ale i
jest niezgodne z prawem. Tożsamość wielkopolska jest w Bydgoszczy słaba, a
nawiązuje do czasów niemiecko-pruskich tzw. Provinz Posen. Wczesniej Bydgoszcz
była na Kujawach, ale na granicy z Pomorzem. Zbigniew Raszewski ładnie pisze
we "wspomnieniach gapia", o dwóch żywiołach, które mieszały się w Bydgoszczy od
Południa i od Północy. Po wojnie, trochę administracyjnie, w nawiązaniu do
przedwojennej reformy z 1938 kiedy to miasto B. przyłączono do Pomorza,
Bydgoszcz zaczęła się stawać bardziej pomorska, jewdnak nie tylko w nazwach,
ale również przez migracje do niej Kaszubów, Borowiaków i Kociewiaków. Obecnie
tożsamość kujawsko-pomorska dobrze oddaje samopoczucie Bydgoszczy, jest to
miasto właśnie miasto może raczej pomorsko-kujawskie, w swojej tożsamości,
chociaż nazwy mają swoją moc sprawczą, więc B. może z czasem bedzie właśnie
kujawsko-pomorska. Od prawdziwej Wielkopolski oddzielają Bydgoszcz Pałuki.
natomiast zdecydowanie odrzucam twierdzenie, że Kujawy to Wielkopolska. Kujawy
to Kujawy, kujawiak jest tańcem regionalnym, Kujawy były w I Rzplitej odrębne
zarówno w administracji państwowej, jak i kościelnej (stare biskupstwo we
Włocławskie).
Podobnie Toruń jest miastem granicznym. Podgórz jest miastem kujawskim. A
Ziemia Chełmińska historycznie i etnograficznie należy do Mazowsza, podarowal
ja zresztą Krzyżakom Konrad Mazowiecki i bliska jest etnograficznie Ziemi
Dobrzyńskiej i Mazowszu. W czasach niemieckich Toruń był w rejencji
Kwidzyńskiej w ramach Prus Zachodnich Westpreussen, a polskie Pomorze i Prusy
Wschodnie i Zachodnie to nie to samo. Pomorze w polskiej tradycji polozone jest
od Wisły do Odry, w chwili powstawania polskiej państwowości Slowianie
mieszkali własnie do Wisły, za Wisła byli Bałtowie, Prusowie. Niemieckie nazwy
Unislaw i Westpreussen przetłumaczono po I wojnie automatycznie na Unisław
Pomorski, ale przecież Unisław nie jest pomorski, z Kociewiem, Kaszubami nie ma
nic wspólnego.
Po co to piszę?
Po to aby uzmysłowić,że czysta pomorskość zarówno Bydgoszczy, jak i Torunia
jest mrzonką, chyba że trzymamy sie tradycji niemieckich, wtedy B. leży w
Wielkopolsce, a Toruń w Prusach Zach., nie mówiąc o Podgórzu.
Bydgoszcz i Toruń są podobną graniczna mieszanką.
Odłączenie sie Torunia od KP i odjescie do Pomorskiego jest nierealne, tak jak
utworzenie Środkowopomorskiego w Koszalinie. Gdyby jednak do tego doszło jest
to nieszczęście dla obu miast, będącym w takim układzie peryferiami Poznania i
Trójmiasta. Tyle już o tym było mowy. Tożsamość Kujawsko-Pomorska nie jest
wczale sztuczna, ma zaresztą niemieckie paralele, Sachsonia/Anhalt,
Badenia/Wirtembergia, Płn Nadrenia/Westfalia.
Cieszmy się z tego co mamy. A zamiast biadolić nad kiepskimi rankingami bijmy
się o swoje (w UE będzie to warte wysiłku, bo pieniądze wieksze do wzięcia)i
zakładajmy własne instytuty badania opinii publicznej i koniunktur. W układ
Bydgoszczy i Torunia wpisana jest konkurencja, ale nie musi sie ona przeradzać
w konflikt. A konkurencja działa dobrze na rzecz rozwoju.