Dodaj do ulubionych

Bruk na starość

28.04.05, 19:18
Boze Drogi.... jakie to przykre

radca
Obserwuj wątek
    • radca Re: Bruk na starość 28.04.05, 20:09
      " działania nowych właścicieli są bezprawne. - Lokatorzy w chwili otrzymania
      wypowiedzenia mieli ukończone 75 lat, stanie się ono skuteczne dopiero w chwili
      ich śmierci - wyjaśnia "Gazecie" mecenas Andrzej Lehman."

      - i to jest dobra wiadomosc,oraz nadzieja dla Tych lokatorow

      radca
      • Gość: krotki mecenas bredzi!!! IP: *.torun.mm.pl 01.05.05, 13:03
        12. Jeżeli lokatorem, któremu właściciel wypowiada stosunek prawny na podstawie
        ust. 5, jest osoba, której wiek w dniu otrzymania wypowiedzenia przekroczył 75
        lat, a która po upływie terminu, o którym mowa w ust. 5, nie będzie posiadała
        tytułu prawnego do innego lokalu, w którym może zamieszkać, ani nie ma osób,
        które zobowiazane są wobec niej do świadczeń alimentacyjnych, wypowiedzenie
        staje się skuteczne dopiero w chwili śmierci lokatora; przepisów art. 691 § 1 i
        2 Kodeksu cywilnego nie stosuje się.



        temu mecenasowi to nie dał bym pogrzebacza do naprawy toż to musi byc jakiś
        ewidentny niedouk; lepiej by sie nie wypowiadal jak nie ma pojęcia o czym mówi:

        1/ przepis wszedł w zycie pod koniec 2004 roku!!! w wypowiedziano w 2002 - i co
        ma działać wstecz? w momencie wypowiedzenia takich obostrzen nie było!!

        2/przepis nie dotyczy automatycznie wszystkich osob po 75 roku zycia a tylko
        tych :
        "a która po upływie terminu, o którym mowa w ust. 5, nie będzie posiadała
        tytułu prawnego do innego lokalu, w którym może zamieszkać, ani nie ma osób,
        które zobowiazane są wobec niej do świadczeń alimentacyjnych,"
        z tekstu wyniak ze byly dzieci itp. zatem sprawa nie jest jednoznaczna

        3/ 26 kwietnia 2005 uwolniono czynsze i......... sprawa jest częściowo
        bezprzedmiotowa bo...... teraz właściciel rypnie im czynsz wolnorynkowy i sami
        pójdą!!!!

        oczywiście mozna tym ludziom współczuc ale ... czy oni wspólczuli tym których
        wyrzucono - najprawdopodobniej włascicieli - z tego mieszkania w 1945 roku?
        Weszli i nie trzaskali się, czy zatem teraz potomkowie wygnanyach mają sie nad
        nimi litoac?. No i faktycznie ok. 15 lat (od upadku komuny na pewno) juz było
        oczywiste, że czas komuny w mieszkaniach sie skończy, i przedzej, czy później
        trzeba bedzie uczciwie płacić za czynsz i respektoac prawa właścicieli -
        jeśli nie ci starzy ludzie, to ich dzieci powinny o tym pomyśłec było wiele lat
        na to. A oni co liczyli że jak zwykle na cudzych plecach dalej pojadą

        Pozdrawiam
    • Gość: Maren Re: Bruk na starość IP: 212.122.214.* 28.04.05, 20:20
      Rozumiem i szanuję prawo własności i rozporządzania swoim mieniem, ale w tym przypadku cieszę się, że mecenas ma rację.
      • ethanak Re: Bruk na starość 28.04.05, 20:50
        Czy takie jest właśnie polskie prawo - chroni kogoś kto przez 60 lat (!!!) nie
        zadbał o to by mieszkać w swoim mieszkaniu??Co ci ludzie robili przez te lata?
        Jednocześnie zmusza się właściciela żeby tolerował pod swoim dachem przez
        dziesięć czy więcej lat niechciane osoby.Jeżeli prawo ma chronić interesy
        lokatorów czemu nie zadba się o zapewnienie tym osobom jakichś lokali?
        Oczywiście łatwiej jest prawnie zmusić właściciela kamienicy do wynajmu -
        zupełnie jak za komuny albo tuż po wojnie.Wojna się już skończyła jakiś czas
        temu jakby ktoś nie zauważył czyżby komuna żyła nadal??No chyba że państwo stać
        na płacenie odszkodowania właścicielowi...Z drugiej strony nie chciałbym żeby
        ktoś mnie na starość wyrzucał z mieszkania w którym całe życie mieszkałem.Tyle
        że ja nie mieszkałbym w błogostanie przez sześciesiąt lat w nieswoim
        mieszkaniu...
        • Gość: torunianka Re: Bruk na starość IP: *.petrus.com.pl 28.04.05, 21:22
          mimo, iż także uznaję prawo właścicieli do dysponowania własnym mieniem, w tym
          i domami, to jednak w tym wypadku decyzja właściciela jest szokująca. To już
          kompletna znieczulica.

          A starzy, bezradni ludzie, którzy tam mieszkali zapewne nie byli w stanie
          zapewnić sobie mieszkania wlasnosciowego, bo po prostu pewnie zarabiali tyle,
          że ledwo na życie im starczało.

          Więc życzę Ci, abyś żyjąc w innej rzeczywistości niż oni, nigdy nie znalazł się
          w takiej sytuacji, kiedy przepadnie Ci wszystko, stracisz pracę, obciążą Ci
          hipotekę mieszkania i .... w perspektywie bruk.
          • ethanak Re: Bruk na starość 28.04.05, 22:01
            Szczerze mówiąc wydaje mi się że ci ludzie na własną prośbę nie czynili starań
            w kierunku własnego lokum.Albo z lenistwa albo wygody.Czy człowiek rozsądny nie
            myśli o swojej starości?A co z ich dziećmi?"Wyfrunęły w świat.."Mam pytanie -
            czy obowiązkiem obcych ludzi jest dbanie o interesy innych czy też jeżeli o
            takowe dbają należy ich szanować bo robią coś czego nie muszą?Z drugiej strony -
            czy należy potępiać tych którzy dbają o własne interesy?Nie zazdroszczę tym
            właścicielom kamienicy - przecież oni też mają pewnie starych rodziców , może
            dzieci a tu ktoś ich zmusza nakazem sądowym do utrzymywania dwójki obcych ludzi
            (utrzymywania bo czynsze są cały czas zablokowane i pewnie niewspółmiernie
            niskie w stosunku do zysków które można by czerpać po zagospodarowaniu tych
            pomieszczeń w inny sposób).Jednocześnie ja w mojej obecnej sytuacji mógłbym
            sobie pozwolic na dotowanie staruszków i z przyjemnością bym to robił(tyle ,że
            nie mam kamienicy :)
            • Gość: kazik Re: Bruk na starość IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 29.04.05, 01:59
              nic prostrzego jak kupic takowa i pokazac serce czynem.
              • Gość: Bygdoszczanka Re: Bruk na starość IP: 66.231.167.* 29.04.05, 04:59
                Wydaje mi sie , ze jestesci bardzo mlodzi i nie macie pojecia, jak trudno bylo
                byc wlascicielem mieszkania za komuny.A pietnascie lat temu Ci starsi ludzie na
                pewno juz nie pracowali i jak mieli sobie "zapewnic" wlasne mieszkanie? Nie
                zdajecie sobie sprawy, ze byly miliony, kotre zarabialy tylko na zycie i
                mieszkali w komunalnych mieszkaniach.
                Rozumien problewm wlascicieli,ale chyba mozna wypracowac jakis sposob, aby Ci
                ludzie nie byli wyrzucani. Jak zwykle chodzi o pieniadze, jestem pewna, ale czy
                nie ma pomocy socjalnej, aby im pomogla? Nie mowcie mi tylko, ze teraz trzeba
                liczyc na siebie i nie oczekiwac na panstwowa pomoc, bo Ci starsi ludzie nie
                maja innych mozliwosci. Kult Papieza- ale znieczulica jakiej nigdy w tym kraju
                nie bylo.
            • Gość: Ina17 Re: Bruk na starość IP: *.ppcor.org.pl / *.ppcor.org.pl 29.04.05, 08:47
              Wspaniale, że teraz stać Ciebie na dotowanie staruszków.... oby nigdy to się
              nie zmieniło i obyś sam kiedyś nie znalazł się na bruku.... Z Twoich wypowiedzi
              wynika, że jesteś młody i wiedzę na temat czasów Polski sprzed 1989 roku masz
              nikłą. Ja chociaż to nadrobiłam nauką...
              Za "komuny" prywatne kamienice były nikłym procentem, po wojnie większość z
              nich uwłaszczono - mój dziadek tak stracił kilknanaście kamienic w Bydgoszczy.
              Podejrzewam, że Ci staruszkowie zostali zameldowani i nie przewidywali, że
              kiedys potomkowie byłych właścicieli będą mogli się upomnieć o swoją
              własność.... co nastapiło.... ale dlaczego zapominają, że ich dziadkowie, czy
              pradziadkowie wynajmowali mieszkania w tych kamienicach....
              Podejrzewam, że i tak chcą zrobić Ci właściciele, wyrzucić staruszków,
              wyremontować lokal i wynająć go jakiejś firmie - bo wówczas zysk jest wiekszy...
              Ale czy pieniądz jest aż tak ważny by tworzył taką znieczulicę....
              Czy to jest najważniejsze w życiu....
              Przecież Ci ludzie przeżyli tam całe swoje życie, które powoli chyli się ku
              końcowi, czy nie można dać im spokoju i pozwolić by spokojnie stamtąd zabrał
              ich Bóg.... czy mamona jest tak ważna!!!!!!!!!!!
              Za pieniadze nie kupi się szacunku, miłości, poważania, ani szczęścia... Ty też
              o tym nie zapomnij....
              • Gość: Megan Re: Bruk na starość IP: 5.3.1R* / *.fw-sd.sony.com 29.04.05, 17:27
                Ludzie, tak bardzo tej komuny nie lubicie a mentalnosc jak Wam zostala to chyba
                juz na wieki zostanie. Kapitalizm nie ma nic wspolnego z dobrym sercem, bogiem,
                litoscia, staroscia, itp. Inna sprawa, ze starzy ludzie nie mieli okazji i
                czasu aby przestawic sie na kapitalistyczny swiat. Wy macie, przestancie zyc w
                przeszlosci, tylko od Was zalezy jak Wam w zyciu bedzie, panstwo nie pomoze.
                Kazdy tylko patrzy na innych,wytyka palcami, zle zyczy, ludzie zajmijcie sie
                swoim podworkiem.

                • Gość: torunianka Re: Bruk na starość IP: *.petrus.com.pl 29.04.05, 19:31
                  Gość portalu: Megan napisał(a):

                  > Ludzie, tak bardzo tej komuny nie lubicie a mentalnosc jak Wam zostala
                  > to chyba juz na wieki zostanie. Kapitalizm nie ma nic wspolnego z dobrym
                  > sercem, bogiem,litoscia, staroscia

                  Megan, obawiam się, że Ty nie masz pojęcia ani o komunie, ani o kapitaliźmie.
                  Pierwszego nie pamiętasz, a drugiego nie znasz. Bo to co my tu teraz mamy...to
                  ni pies ni wydra. Spsiałe elity, niedokształceni właściciele, sfrustrowane i
                  zagubione społeczeństwo. Ale to tylko część społeczeństwa, z której radzę jak
                  najszybciej się wycofać;)

                  W kapitalizmie opieka społeczna funkcjonuje całkiem nieźle, a ci, którym się
                  powiodło dzielą się majątkiem z tymi, którzy tego potrzebują.
                  Sprawdź sobie ile tam prywatnych fundacji działa. A Bill Gates, mimo że
                  żarłoczny rekin, setki milionów wydaje na pomoc. Ale przede wszystkim w
                  kapitaliźmie reguły gry są stałe, więc wiadomo do czego dążyć należy i czego
                  oczekiwać.

                  Właściciel, który odzyskał już większość mieszkań w sposób naturalny, jak to
                  widać z artykułu, przeżyje jeszcze kilka lat bez kilkuset złotych, które mógłby
                  zyskać na wyrzuceniu na bruk starych, pewnie schorowanych ludzi, którzy mieli
                  nieszczęście żyć w systemie szczęśliwości i sprawiedliwości społecznej.

                  Na szczęście właścicielowi oszczędzone będzie haniebne działanie, gdyż oprócz
                  prawa własności, które niewątpliwie ma (zapewne nie dzięki swojej pracy) jest
                  jeszcze prawo, które aczkolwiek ułomne, czasami jeszcze strzeże praw ludzkich.

                  a na marginesie Twoich wskazówek dla nas tu piszących
                  > przestancie zyc w przeszlosci, tylko od Was zalezy jak Wam w zyciu bedzie,
                  > panstwo nie pomoze. Kazdy tylko patrzy na innych,wytyka palcami, zle zyczy,
                  > ludzie zajmijcie sie swoim podworkiem.

                  to jest to chyba średnio pomocna rada. Nie zauważyłam, aby w tym wątku
                  ktokolwiek narzekał na SWOJĄ sytuację. My nie oczekujemy niczego od państwa,
                  które nam nie pomoże (choć po co wtedy jest to państwo?), dajemy sobie sami
                  radę. Ale nie pozwolimy sobie odebrać możliwości wyrażania własnego zdania na
                  sprawy, które nas interesują. To jest właśnie nasze podwórko (moje może mniej,
                  bom z Torunia, ale jak spojrzeć szerzej to z kuj-pomu) którym się zajmujemy.
                  A że jest nas więcej to my będziemy dyktować warunki gry na podwórku, czyli w
                  tym wątku;) Przyłącz do większości. Pozdrawiam
        • Gość: szeregowiec Re: Bruk na starość IP: 212.122.214.* 29.04.05, 08:15
          A kim Ty jestes, że wyrokujesz co kto miał robić w materii mieszkania? Dowiedz
          się więc,że po 1945 roku mieszkania były kwaterunkowe /państwowe/, bo prywatne
          państwo przejmowało różnymi złodziejskimi metodami. Ci ludzie dostali tzw.
          przydział na "państwowe" mieszkanie i sobie spokojnie mieszkali. Budować dom w
          tych czasach było finansową niemożliwoscią. Jeżeli już ktoś miał tę możliwość,
          to musiał uzyskiwać na każdy worek cementu pozwolenie i też tzw. przydział. Z
          mozliwości finansowych na budowę trzeba było tłumaszyc się w skarbówce. Tam
          mieli tabele i przeważnie wychodziło na to, że pieniadze na budowę nie pochodzą
          z pracy tylko z nielegalnych żródeł. Te nielegalne żródła to nie tylko kradzież
          ale też szpiegostwo. Ludzie bali sie budować! Pod koniec lat 50-tych
          zaimportowano budownictwo wielkopłytowe z ZSRR i tak zaczęto budować mieszkania
          spółdzielcze. Lokatorzy mający mieszkanie -tak jak ci z ul. Koronowskiej-nie
          widzieli sensu przenosić się do innego, często droższego spółdzielczego
          mieszkania, skoro mieli gdzie mieszkać. Po 1989 roku gdy właściciele zaczęli
          odzyskiwać dawne prawa i przed lokatorami stanęła wizja wykwaterowania, to ci
          sędziwi ludzie byli juz na emeryturze z żebraczym, jak sądzę uposażeniem.
          Proszę więc nie robić im zarzutu, że nic nie robili w kierunku własnego
          mieszkania, bo było to niemożliwe i bezcelowe, a później juz tylko niemożliwe.
          • Gość: bydgoszczanin Re: Bruk na starość IP: 212.122.214.* 29.04.05, 09:31
            oj ethanak ethanak proponuje że pogadamy na ten temat za 40 lat / o ile dożyję/
            wtedy zobaczmy czy będziesz miał takie radykalne poglądy! Bój się Boga chcesz
            sekować kobietę w wieku 88 lat i jeszcze starszego jej meża za to żeby uświęcić
            prawo własności? kto winien jest tej sytuacji? oni przeciez w czasach kiedy
            dostali to mieszkania obowiązywałó prawo silniejszego i wydawało się im że nic
            ich nie ruszy z mieszkania. ale zawiał wiatr historii i zostali na lodzie. Jak
            to zwykle tych którzy podejmowali takie decyzje już nie ma a starsze małżeństwo
            muszi jeść żabę!
            Prawo własności jest na pewno waznym i niezbywalnym przywilejem - ale na Boga
            co jest wazniejsze los jednostki ludzkiej czy zwiekszenie dochodu jeżeli los
            taki wiąże się z gwałtownym pogorszeniem sytuacji takiej osoby? A co bys
            powiedział gdyby taka sytuacja dotkneła Twoich najbliższych których los leży ci
            na sercu - czy wtedy także byłbyś taki pryncypialny i bezwzględny? zastanów co
            piszesz i jak potem działasz bo łatwio mozna wpaść w stan zwany dwulicowoscią!
            • Gość: Sonic Re: Bruk na starość IP: 212.122.214.* 29.04.05, 11:10
              To prawda- pieniądz nie jest najważniejszy! Ludzie Ci powinni dożyć swych
              ostatnich dni w swoim domu. Ale dlaczego na utrzymaniu właścicieli posesji?
              Może niech wszyscy obrońcy praw boskich złożą się powiedzmy po 50 zł
              miesięcznie na dopłatę do czynszu. Niech zacznie Bydgoszczanin, Szeregowiec,
              Ina17, Bydgoszczanka...I niech przestaną mówić o zasadach, które są im obce
              albo niezrozumiałe......
              • Gość: Bydgoszczanka Re: Bruk na starość IP: 66.231.167.* 29.04.05, 14:30
                A jakie to zasady sa nam obce i nie zrozumiale?
                • Gość: Sonic Re: Bruk na starość IP: 212.122.214.* 29.04.05, 15:02
                  BYDGOSZCZANIN; Prawo własności.....
                  • Gość: kazik Re: Bruk na starość IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 29.04.05, 20:08
                    problem jest jednak bardzo"skomplikowany".jednak w chrzescijanskim kraju
                    wogole go nie powinno byc.napewno Salomon by to szybko rozwiazal.tutaj racje sa
                    po kazdej stronie i kazda ze stron powinna byc usatysfakcjonowana.a wiec dzieci
                    tych ludzi na pierwszym miejscu sa zobowiazani do udzielenia im pomocy.ale
                    moze i oni nie sa w stanie im pomoc.jezeli miasto,panstwo,organizacje tez nie
                    udzielaja pomocy,to obowiazek tej pomocy ma parafia do ktorej naleza.jednak w
                    tej szczegolnej sytuacji najwieksza radosc w niebiosach by sprawili,
                    aktualni wlasciciele okazujac milosc do blizniego na miare wzoro Jezusa.nie
                    musza tego robic,ale pryncypia woli Boga sa wazniejsze i wznioslejsze niz
                    wszystko inne pod sloncem.
                    niech rowniez wezma pod uwage i to,ze starych drzew sie nie przesadza.moga miec
                    na sumieniu wczesniejsze odejscie z tego swiata.i czy to warto szarpac dobre
                    stosunki z Bogiem dla tej przemijajacej mamony?na krotka chwile?radosniej w
                    sercach majacych sumienie wyrobione na woli Boga Biblii.
    • Gość: mala Re: Bruk na starość IP: *.xdsl.tiscali.nl 29.04.05, 20:17
      uff, to trudna sytuacja, bo to naprawde nieludzkie tych staruszkow teraz
      ruszac, ale i wlasciciel ma swoje prawa. Chyba nie ma tu rozwiazania 'í wilk
      syty i.....", bo nie mozna ani na pol-mieszkac, ani na pol-wypowiedziec.
      Mialam podobna sytuacje jako wlasciciel kamienicy - mlodzi poszli w swiat i
      pozostala starsza pani na 120 m kw, placac stawki panstwowe, bo bylo
      zasiedzenie z nakazu. Dzieci sie nie interesowaly, pani tez nie i w efekcie
      nastepowala coraz wieksza dewastacja (np. synus wyrwal drzwi z framuga, pani
      nie miala pieniedzy, kropka). I tak w pare lat cale pietro...
      Chcialam odzyskac to pietro w calosci, ale kobiety nie skrzydzic. Stanelo wiec
      na tym, ze sama wyszukalam jej mniejszy lokal o dobrym standardzie i odpalilam
      okragla sumke na zagospodarowanie. Moze naiwne, ale innego rozwiazania nie
      widzialam.
      • Gość: Bydgoszczanka Re: Bruk na starość IP: 66.231.167.* 29.04.05, 21:10
        Wiesz, postapilas pieknie, ale i rozsadnie. Ta pani moze potrzebowala
        pomocy,aby zmniejszyc mieszkanie. Nie wierze, ze nie mozna tez troche
        poczekac.....i znalesc rozwiazanie. Wiem tez , ze sa tacy, co wykorzystuje
        system ,ale to trzeba rozwazac indywidualnie. Mamy ciagle okres przejsciowy,
        pozostalosci po komunie, ktore sa ludzkimi dramatami.I nie mozna tylko myslec-
        prawo wlasnosci....
        • Gość: vasco Re: Bruk na starość IP: *.tvgawex.pl 30.04.05, 16:26
          Najlepsze że tak uważają same cwaniaki które i tak d..py nie ruszą by pomóc. A
          najlepiej dysponuja cudzymi pieniędzmi!
          • Gość: vasco Re: Bruk na starość IP: *.tvgawex.pl 30.04.05, 16:28
            bydgoszczanka zadzwoń do redakcji, zapytaj jak możesz pomóc
            • Gość: Bydgoszczanka Re: Bruk na starość IP: 66.231.167.* 30.04.05, 21:05
              Problem jest taki, ze jestem daleko od kraju. Ale moze...............
              • radca Re: Bruk na starość 30.04.05, 21:26
                Gość portalu: Bydgoszczanka napisał(a):

                > Problem jest taki, ze jestem daleko od kraju. Ale moze...............

                - pozdrowienia serdeczne :}

                radca
                • Gość: Bydgoszczanka Re: dzieki za pozdrowienia-jade do Was IP: 66.231.167.* 02.05.05, 05:01
                  Tak sie fajnie sklada, ze jade do kraju w to lato, wiec sama zobacze ten
                  niesczesna Dluga i reszte miasta.Jak wroce-dam Wam znac jak zobaczylam
                  Bydgoszcz i jakie na mnie zrobila wrazenie.Tylko zalatwcie gorace lato, bo
                  inaczej zmarzne.
    • Gość: bruk Re: Bruk na starość IP: *.dip.t-dialin.net 29.04.05, 22:29
      podaruj sobie Boga,
      do ciebie nie pasuje,
      przeczytaj lepiej Biblie,
      to jest daleka droga
      dla zagubionych dusz
      • radca lokatorzy w niczym nie zawinili i nie sa winni , 30.04.05, 21:55
        ze mieszkaja tam - gdzie mieszkaja.To Panstwo Polskie jest tutaj sprawca takich
        sytuacji jak ta i wiele,bardzo wiele im podobnych.

        Gdyby wtedy, w roku 1945 - po wojnie , gdzie ogloszono, ze POLSKA jest od teraz
        POLSKA RZECZPOSPOLITA LUDOWA o USROJU SOCJALISTYCZNYM..... gdzie nastepowalo
        zasiedlanie na maksymalny ścisk.Odbierano wlascicielom lokale,wykwaterowywano
        wlascicieli.... zasiedlano kogo tylko mozna bylo.Wszystko to niby w imie
        SPRAWIEDLIWOSCI SPOLECZNEJ.Nader aktywna byla polityka przeciwko "kulakom"
        Tepiono wszelkie mysli i czyny,ktore mogly zmierzac do obrony PRAW WLASNOSCI.
        UB nader aktywnie tepil wszelkie mysli wolnosciowe i prywatne wlasnosci.

        Nadawano akt najmu lokalu na zasadzie GLOWNEGO NAJEMCY i tak to trawalo kilka
        dziesiat lat,Tylko struktury sie zmienialy.... ala IDEA KOMUNIZMU i wlasnoci
        spolecznej - byla taka sama.

        Nstala wolnosc,komuna upadla i stalismy sie panstwem wolnym,niezaleznym
        i kapitalistycznym.

        Wtedy to, kto mial dostep do tzw, "koryta " zaczal krecic cos dla siebie,
        bo im szybciej tym lepiej.Najszybciej to wiadomo.... ci ktorzy mieli jeszcze
        swoje wplywy z KOMUNY.Ci kantowali najbardziej i najwiecej - bo i mozliwosci
        mieli ku temu najlepsze.

        Co natomiast spotkalo zwykle i przecietne spoleczenstwo ?
        Otoz,ucziwi ludzie dalej chodzili do pracy, sumiennie wykonujac swoje obowiazki.
        Cieszyli sie z uzyskanej wolnosci i godnosci ludzkiej.Cieszyli sie,ze odtad sa
        wolnymi obywatelami w wolnym kraju.Mieli nadzieje,ze odtad Ich los napewnos sie
        poprawi.

        ale.... zaczely sie demontaze celowe zakladow pracy,rozkradanie dawnych
        panstwowych firm - by potrworzyc spolki i dalej wyciagac dla siebie co sie da.
        AGENCJE WLASNOSCI ROLNEJ - wyprzedawanie najbardziej atrakcyjnych gruntow po
        dawnych PGR-ach.Robotnikow rolnych pospychano na najgorsze peryferia wiejskie -
        poprostu na piachy itp.

        Wmiastach natomiast zaczeto oddawac dawnym wlascicielom domy i nieruchosci -
        bo tak wymagala SPRAWIEDLIWOSC - czego absolutnie nie neguje i nie potepiam.
        Lecz w tym wszystkim .... zignorowano Tych zwyklych obywateli - bo kto sie
        poprostu przejmuje " BIEDA " ?

        Biede... to politycy maja poprstu gdzies i tylko przed Wyborami dostarcza im
        przyslowiowe piwo i kielbaske.... a po WYBORACH to beda patrzec - by BIEDA
        schodzila im z obranej przed siebie drogi.

        Politycy wola trzymac z ludzmi BOGATYMI - bo od takich moga cos skorzystac.

        radca
        • Gość: RR Re: lokatorzy w niczym nie zawinili i nie sa win IP: *.man.bydgoszcz.pl 30.04.05, 22:29
          Chciałbym się spytać jaki % osób pracujących w obecnym czasie stać na kupno nowego mieszkania.Jaki % zarobków przez okres PRL została zabrana osobom pracującym na budowę zakładów ,ośrodków wczsowych itp.Ile pieniędzy z prywatyzacji trafiło do funduszu emerytalnego.
          • Gość: grosz Re: lokatorzy w niczym nie zawinili i nie sa win IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.05, 09:33
            tylko kanciarzy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka