roman35
16.05.05, 12:06
Nasza służba zdrowia jest cudowna, tylko nie na własnym podwórku. Sam mimo, że
powinienem nie chodzę do lekarza aby mu nie "przeszkadzać w pracy". To jednak
jest najmniej istotne. Bulwersuje mnie "doskonałość" opieki nad najmłodszymi.
Wystarczy iść do Szpitala Wojewódzkiego aby zobaczyć matki z kilku czy
kilkunastodniowymi dziećmi oczekującymi przed gabinetem na korytarzu po którym
maszeruje mnóstwo osób odwiedzających, chorych itp. Brak jest tam miejsca na
przebranie czy nakarmienie takiego malca bo w korytarzowym przewiewie trudno
matce zdecydować się na wyjęcie dziecka z nosidła. Toruński szpital dziecięcy
to już klasa sama dla siebie. Matce chorego dziecka proponują przyjęcie
dziecka ale położą go w szatni. To samo dziecko wcześniej leczone w tym
szpitalu nie otrzymywało zaordynowanego leku ponieważ zabrakło takowego na
oddziale. Dopiero przypadkowe pytanie pani doktor do matki czy dziecko dostało
zastrzyk spowodowało, że ta dowiedziała się o konieczności takiego leczenia.
Zakupiła lek przyniosła do szpitala i dziecko zaczęło wracać do zdrowia.
Jescze nie tak dawno w piątek lub w sobotę w wiadomościach regionalnych TVP3
usłyszałem, że w leczeniu dzieci jest tak cudownie iż nigdzie lepiej nie
będzie. Dobrze, że nie byłem w trakcie jedzenia zakrztuszenie się miałbym z
głowy a pomoc - jak sobie sam nie pomożesz to na lekarzy nie licz są za granicą.