sator_arepo
06.08.02, 12:08
Zaczynam nowy watek, zeby kontynuowac rozmowe, ktora nam sie pobocznie zaczela w watku o
mediach. Mysle, ze to praktyczniejsze.
Napisales:
>> Wcale tak dużo ciekawych pozycji dotyczących dawnej Bydgoszczy nie ma.
Mysle, ze klucz to slowo 'ciekawe'. Faktycznie, masa opracowan to prace stricte historyczne.
Poprowadzone zgodnie z regulami naukowymi. Daja wiarygodna i kompetentna wiedze, ale nie
spelnia za Boga roli popularyzatorskiej, jesli czytelnik nienawykly.
Dobrze wiesz, ze nawet oba tomy Historii Bydgoszczy sa najzwyczajniej w swiecie nudne jak flaki z
olejem. Przedrzec sie przez wszystkie 'op.cit.' to mordega.
Jesli jednak jestes gotowy mierzyc sie z takim sposobem podawania wiedzy, to przed Toba ocean
wiadomosci w kazdym z bodaj juz trzydziestu tomow Kroniki Bydgoskiej, w nieprzebranych tomach
Studiow i Materialow Archeologicznych (ostatnio kupilem w antykwariacie na Starym Rynku tom w
calosci o zamku bydgoskim) i w jeszcze innych podobnych zeszytach opracowan naukowych - juz
nawet nie pamietam nazw wszystkich serii.
A popularyzatorskie tez sie zdarzaja. Mimo calej rezerwy wobec dzialalnosci zawodowej komisarza
Jeleniewskiego, trzeba mu oddac, ze stara Bydgoszcza umie i lubi sie zajmowac. Mimo wszystko
polecam jego ksiazeczki, bo odwalil za czytelnika kawal roboty w bibliotekach.
Jest tez taki tom wspomnien Jerzego Nowakowskiego - brata Tadeusza - pod tytulem bodaj 'Tamte
dni, tamten czas' czy jakos podobnie. Dosc subiektywne wspomnienia, jezyk nie najlepszy, ale w
sumie interesujacy obraz miasta: duzo szczegolow zycia potocznego zapamietanych przez mlodego
przed wojna czlowieka.
No a poza tym - mogloby nie powstac nic innego, a i tak Bydgoszcz bylaby miastem wyjatkowo
szczodrze obdarzonym przez muzy, z tej racji, ze Raszewski napisal 'Pamietnik Gapia'.
Wspaniale rzetelna - profesor R. z naukowym zacieciem przeoral archiwa i biblioteki, systematycznie
opisujac rozne elementy historii miasta. Niesamowicie ciekawa - barwny jezyk, wspomnienia i masa
anegdot. Rewelacja do poduszki. Ale co ja tu strzepie jezyk. Przeciez musisz do Raszewskiego
siegac.
Swoja droga: wspolczesne szkoly klasc maja nacisk na wychowanie takze regionalne. Programy
zajec przyrodniczych maja sie odwolywac do lokalnej przyrody, Ciekawe czy bydgoskie szkoly
przemycaja tez - jak np. slaskie, kaszubskie, krakowskie czy podlaskie - elementy lokalnej tradycji,
kultury, historii? Moze mala kampania na rzecz wprowadzenia fragmentow Raszewskiego do
bydgoskich programow szkolnych????
Uklony