yaraz82
09.08.05, 00:17
Kampania wyborcza. Kłopoty wojewody Romualda Kosieniaka
Bo źle mówił o Toruniu
Wojewoda Romuald Kosieniak, który usiłował sobie zjednać bydgoskich wyborców
twierdząc, że robi wszystko, by marginalizować Toruń straci miejsce na liście
do Sejmu?
W ubiegłym tygodniu na internetowym czacie Kosieniak z dumą podkreślał: -
Za mojej kadencji żadna instytucja rządowa nie powstała w Toruniu,
przeniosłem straż graniczną do portu lotniczego w Bydgoszczy (z Torunia),
Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego powstał w Minikowie koło
Bydgoszczy, walczę o sąd i prokuraturę w Bydgoszczy(...)". Mówił także, że
pomysł dwumiasta jest dobry, ale powinna w nim rządzić Bydgoszcz.
Zasugerował też, że obchodząc prawo można przenieść Urząd Marszałkowski
z Torunia do Bydgoszczy.
Teraz za wypowiedzi wywołujące konflikt bydgosko-toruński, którego nikt
nie chce, wojewoda może pożegnać się z miejscem na liście SLD do Sejmu.
Kandyduje on z okręgu bydgoskiego. Jeszcze w tym tygodniu Kosieniakiem zajmie
się zarząd wojewódzki partii. - Nie wykluczam, że padnie wniosek o usunięcie
wojewody z listy kandydatów - powiedział "Pomorskiej" Waldemar Achramowicz,
marszałek województwa i członek władz SLD.
Kamil Sakałus
9 Sierpnia 2005
www.pomorska.pl