Dodaj do ulubionych

Prezent dla radcy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 15:29
Galeria pijanych kierowców

Warszawscy policjanci wpadli na dobry pomysł. Chcą zdjęcia i nazwiska nietrzeźwych szoferów publikować w Internecie i gazetach - informuje "Życie Warszawy".

Tylko w zeszłym roku zatrzymano w Warszawie 4200 nietrzeźwych kierowców. Stołeczni policjanci chcą zdjęcia najbardziej pijanych umieszczać w Internecie i udostępniać je gazetom.

Rozpędzony lanos pędził przez Janki. Jechało nim pięcioro młodych ludzi. Nagle samochód wpadł w poślizg. Wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Przemknął tuż przed maskami ruszających aut i uderzył bokiem w przydrożne drzewo, a następnie w ogrodzenie pobliskiej firmy.

Na miejscu zginęła 20-letnia pasażerka, jej o cztery lata starszy kolega zmarł po przewiezieniu do szpitala. Dwoje pasażerów z ciężkimi obrażeniami trafiło do szpitali. Najmniej ucierpiał kierowca. Wyszedł z wypadku niemal bez szwanku. Jak się później okazało, miał prawie dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

Niestety, dziś jeszcze "ŻW" nie może pokazać jego twarzy w gazecie. Ale już wkrótce twarze innych drogowych piratów będą publikowane w prasie. Stołeczni policjanci chcą, aby zdjęcia pijanych kierowców można było umieszczać na internetowych stronach policyjnych oraz drukować w gazetach.

Czekamy na opinię naszych prawników. Decyzja zapadnie zapewne już w tym tygodniu. Pijani kierowcy na warszawskich drogach to prawdziwa plaga - mówi mł. inspektor Jacek Zalewski, szef stołecznej drogówki. Chcemy, aby oprócz kary orzeczonej przez sąd, można było publikować ich dane i wizerunek np. w Internecie. Kiedy zatrzymamy pijanego sprawcę wypadku lub poważnej kolizji, bądź po prostu bardzo pijanego kierowcę, po postawieniu mu zarzutów, będziemy występowali o zgodę do prokuratury na publikację jego wizerunku - zapowiada inspektor.
Obserwuj wątek
    • Gość: fan Re: Prezent dla radcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 15:30
      Sprawca wypadku był pijany


      Kierowca citroena, który 15 listopada w Morzyczynie spowodował wypadek, w którym śmierć poniosło 5 osób, był nietrzeźwy. Badanie wykazało, że miał 2,1 promila alkoholu we krwi.



      Sprawcą był 26-letni Damian B. ze Stargardu, który 15 listopada br., citroenem xm na niebezpiecznym zakręcie w Morzyczynie z niedozwoloną prędkością wyprzedzał kolumnę samochodów.

      Zderzył się czołowo z renaultem 19 ponosząc śmierć na miejscu, razem z pasażerem swojego auta i wszystkimi trzema osobami, jadącymi ze Szczecina renaultem.

      - Alkohol w takiej ilości znacznie upośledza sprawności psychomotoryczne - mówi Aleksandra Pajdowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej w Stargardzie. - Te wyniki mówią same za siebie, nie potrzeba komentarza.

      Badania krwi wykazały także, że kierowca renaulta, 30-letni mieszkaniec Barnimia, był trzeźwy.
      • Gość: fan Re: Prezent dla radcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 15:32
        Kolejny "dyskotekowy" wypadek golfem
        21.08.2005 16:05 (aktualizacja 21:16)
        Kolejny niestety typowy „dyskotekowy” wypadek. 22-latek kierujący volkswagenem golfem stracił panowanie nad pojazdem na łuku drogi i uderzył w drzewo.


        Mimo reanimacji, zmarł w drodze do szpitala. Ranni zostali jego pasażerowie - dwie dziewczyny w wieku 16 i 18 lat oraz ich dwaj koledzy w wieku 19 i 22 lat.
        Jak zapobiegać wypadkom dyskotekowym?

        Do wypadku doszło w niedzielę nad ranem w Sulęcinie w Lubuskiem.

        Rannym nie zagraża niebezpieczeństwo. Wszyscy trafili do szpitala.


        Golf z 8 osobami uderzył w drzewo

        Młodzi ludzie wracali z nocnej dyskoteki w jednej z podsulęcińskich miejscowości w rejon Słubic, gdzie mieszkają. Niestety do celu nie dotarli.
    • Gość: fan Auto dla idiotów - Dmuchnij, zapnij i zapal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 15:34
      Dmuchnij, zapnij i zapal
      18.08.2005 10:03

      Co roku w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców ginie na drogach Europy 10 tysięcy osób. W Polsce jest to 10 procent wszystkich ofiar wypadków, czyli około 500 osób. Na wysoką śmiertelność wypadków przekłada się również notoryczne łamanie przepisu dotyczącego obowiązku zapinania pasów.


      Producenci walczą z tym procederem montując w autach różne "przypominacze". Na migające na desce światełka nikt już uwagi nie zwraca, więc spokoju nie dają "piszczałki", które potrafią nawet zagłuszyć silnik. Dodatkowe punkty za to przyznawane są w testach zderzeniowych EuroNCAP.

      Już wkrótce te wszystkie problemy mogą jednak należeć do przeszłości.

      Wyobraźcie sobie...

      Kupujecie nowe aute. Piękne, szybkie, lśniące lakierem. Czas na przejażdżkę. Zajmujecie miejsce za kierownicą, przekręcacie kluczyk i... nic. Rzeczywiście, przypominacie sobie, to nowy samochód! Sięgacie więc po ustnik alkomatu i dmuchacie. Jest! Zielone światełko, jesteśmy trzeźwi. Próbujemy ponownie zapalić i co...? I nic. No tak... Niezapięte pasy.

      Trzecia próba odpalenia... i jest! Silnik zagrał aż miło, stado 150 lub 200 KM ochoczo budzi się do życia. Jedziemy więc. Wskazówka prędkościomierza szybko mknie w górę, już na drugim biegu zbliża się do 100 km/h i nagle... Auto traci moc! Nie można przyspieszyć! Kolejne olśnienie... Wczoraj autem jeździła nasza niedoświadczona dziewczyna, której zaprogramowaliśmy limit prędkości na 90 km/h... Uff, jakie to szczęście, że nie przekonaliśmy się o tym podczas wyprzedzania...

      Cóż, trzeba zjechać na pobocze i "zdjąć sim-locka".

      Myślicie, że to fikcja? Owszem... ale tylko na razie. Volvo opracowało bowiem prototyp pojazdu, w którym wszystkie te systemy są w pełni funkcjonalne. Jeśli nie przejdziemy pozytywnie testu na alkomacie i nie zapniemy pasów - silnik nie odpali. A prędkość maksymalną możemy wcześniej zaprogramować specjalnym kluczykiem.

      Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Czy to nie jest nadmierne ograniczanie swobód obywatelskich? A może w imię bezpieczeństwa te środki są do zaakceptowania?
    • Gość: zenobiusz Re: Prezent dla radcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 15:38
      "Pijani kierowcy" (podczas kolejnej weekendowej akcji "Dyskoteka" jaką przeprowadzili kieleccy funkcjonariusze policji zatrzymali 37 nietrzeźwych kierowców i jednego pieszego. W akcji wzięło udział 26 policjantów, skontrolowanych zostały aż 682 samochody)

      I dzięki nim będzie o 37 mniej radcuniow ktorzy beda ujadac ze ich synek byl cacy tylko nie zyje przez pogotowie - bo oni sie nie znaja...
    • Gość: kałmanawardze artykul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 15:54
      Pijani wiozą śmierć
      2005-05-27, 14:21
      Trwa kolejny "długi weekend". Polacy ruszają na działki za miasto, korzystając z kilku wolnych dni wypoczywają nad morzem, w górach czy nad jeziorami. Organizują małe przyjęcia pod gołym niebem, z grillem, piwem, zimną wódeczką. Potem wracają do domów. Częstokroć pijani jadą własnymi samochodami. Często jako kierowcy. Pijani kierowcy niosący śmierć. Niszczą plany, marzenia i radość życia.

      Małżeństwo młodych ludzi. Oboje wykształceni, mają satysfakcjonującą pracę, dobrze zarabiają. Kilka miesięcy temu po długich staraniach doczekali się pierwszego dziecka, on chwalił się swym synkiem wszystkim znajomym, ona byłą dumną "młodą mamusią". Podczas długiego majowego weekendu postanowili wreszcie dać sobie nieco wytchnienia i pobyć z własnym, malutkim synkiem. Jego kolega z pracy ma mały domek w jednej z tych niewielkich górskich wioseczek na południu Polski, ale nie mógł wyjechać - w pracy jego zespół realizuje właśnie istotny projekt. Do wioseczki nie jest daleko - to raptem tylko jakieś 200 kilometrów. Mały zniesie taką podróż bez problemu. Nie zniósł. Tak jak jego tata i mama. Zginęli. Zabił ich niewiele młodszy od nich samych pijany kierowca - wracał z nieco "wzmocnionej" imprezy w pracy - z końcem kwietnia żegnali kolegę, który postanowił szukać lepszej płacy i szczęścia w Wielkiej Brytanii. Mały i jego rodzice nie mieli szans - dostawczy bus z którym się zderzyli jechał jakieś 90 km/h.

      Śmierć, która zabiła trójkę ludzi i zniszczyła kilka rodzin, miała 1,1 promila alkoholu we krwi...

      Statystyki

      Od kilku lat liczba śmiertelny ofiar utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Najtragiczniejszym rokiem był 1997, w którym wydarzyło się 66.586 wypadków, w których zginęło 7.311 osób a 83.162 zostało rannych. W roku ubiegłym oraz poprzedzającym go 2003, zdarzyło się niewiele ponad 51 tysięcy wypadków. W 2004 roku w kolizjach drogowych śmierć poniosło 5.712 osób, zaś 64.661 zostało rannych. Skalę problemu ilustruje dość prosty przykład - co roku w wypadkach ginie małe miasteczko. Co roku na polskich drogach ginie około 400-500 dzieci. To średniej wielkości szkoła podstawowa.

      Zbiorczych danych za tegoroczny "pierwszy" majowy długi weekend Policja jeszcze nie przekazała. Jednak w ubiegłym roku podczas majowego przedłużonego weekendu zginęło w 547 wypadkach aż 50 osób, zaś 775 zostało rannych. Według wstępnych tegoroczny wydłużony weekend z początku maja był rekordowy pod innym względem - funkcjonariusze Policji drogowej zatrzymali mianowicie bardzo wielu nietrzeźwych kierowców.

      Kierowcy podwójnego gazu

      Najczęstsze przyczyny wypadków na polskich drogach to nadmierna szybkość (w tym niedostosowanie prędkości do warunków jazdy) oraz alkohol. Według policyjnych statystyk niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze było w 2004 roku najczęstszą przyczyną wypadków drogowych w 32 procentach wypadków. W ubiegłym roku Policja zatrzymała ponad 80 tysięcy nietrzeźwych kierowców, eliminując z ruchu potencjalnych morderców. Pijani kierowcy to przecież sprawcy około 20 procent wypadków, w tym wielu najcięższych - z wieloma ofiarami śmiertelnymi.

      Ze statystyk wiadomo, iż kombinacja obu tych naruszeń prawa o ruchu drogowym szczególnie często występuje podczas "długich weekendów". Dlatego, aby eliminować z ruchu drogowego kierowców, którzy przed podróżą "wzmacniają" się alkoholem, Policja rokrocznie przeprowadza działania, które mają na celu wymuszenie zachowań zgodnych z prawem. W ich trakcie wyłapywani są ci którzy stanowią zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Akcję taką Policja przeprowadziła zarówno podczas pierwszego wydłużonego majowego weekendu (zatrzymując łącznie ponad kilkuset pijanych kierowców) jak i w trakcie obecnego. W dniach od 25-go do 29-go maja policjanci przeprowadzą wzmożone działania kontrolne pod kryptonimem „Maj II”. W ich trakcie policjanci będą zwracali uwagę na to jak kierujący pojazdami stosują się do przepisów ruchu drogowego. Oczywiście szczególną uwagę będą zwracali na osiągane prędkości oraz trzeźwość kierowców . Policja zwróci również uwagę na przestrzeganie przez kierowców ciężarówek ograniczeniach w ruchu samochodów ciężarowych i zespołów pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 12 ton w dniach 25 maja (w godz. 18.00–22.00) i 26 maja 2005 r. (w godz. 7.00 – 22.00).

      Przeciwstawić się drogowym mordercom

      Po każdej tragedii spowodowanej przez bezmyślnego lub pijanego kierowcę na łamach prasy lokalnej czy nawet krajowej pojawia się dyskusja na temat sprawności policji drogowej, zasad przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy czy dziwnej niefrasobliwości sądów w karaniu zmotoryzowanych morderców.

      Krytykowane są zasady szkolenia kierowców oraz egzaminowania - jako że podczas kursów i egzaminów przykłada się za wielką wagę do jazdy manewrowej i miejskiej, zapominając zupełnie o szkoleniu w warunkach autostrad, krętych wiejskich dróg czy w złych warunkach jazdy. Do rzadkości należą instruktorzy uczący kursantów opanowania pojazdu w wypadku poślizgu czy jazdy szybkiej a bezpiecznej. Trudno się dziwić takiemu podejściu szkoleniowców - kursanci opłacają bowiem szkoły jazdy aby zdać egzamin, a ten odbywa się na placyku manewrowym oraz w warunkach jazdy miejskiej. Krytycy obecnego systemu szkolenia całkiem słusznie zauważają, iż zdecydowana większość najcięższych wypadków drogowych nie zdarza się na osiedlowych parkingach czy podczas wjeżdżania do garażu, zdarzają się natomiast najczęściej podczas szybkiej jazdy poza miastami. Liczne środowiska postulują więc zmianę systemu szkolenia i egzaminowania kierowców - naprzeciw ich potrzebom wychodzi resort infrastruktury, który już od pewnego czasu pracuje nad kompleksową reformą systemu szkolenia oraz egzaminowania kierowców. W ministerialnych propozycjach zmian, większy nacisk jest kładziony na naukę zachowania kierowców w sytuacjach ekstremalnych - podczas poślizgu, gwałtownego hamowania czy innych niespodziewanych zdarzeń drogowych.

      Ponieważ duża część wypadków drogowych jest powodowana przez młodych kierowców rozważane są różne obostrzenia mające nieco powstrzymać i utemperować młodzieńczą beztroskę części kierowców - od podwyższenia minimalnego wieku ubiegania się o prawo jazdy, po pomysły nakazujące poruszać się młodym kierowcom wyłącznie w towarzystwie starszych i bardziej doświadczonych osób.

      Na bezpieczeństwo ruchu ma też wpływ bliżej nieznana liczba kierowców posiadających fałszywe prawa jazdy. jednak tą grupę kierowców obecnie skutecznie ogranicza akcja wymiany praw jazdy oraz tworzony system ewidencji kierowców oraz pojazdów CEPiK.


      Surowo karać?

      Każdy poważny wypadek drogowy to tragedia - dla ofiar, ich rodzin i bliskich. W wypadkach giną ludzie - czyjeś dzieci, rodzice, rodzeństwo. Często ofiary z wypadków wychodzą jako osoby niepełnosprawne do końca życia. Każda taka tragedia na drodze to czyjś osobisty dramat. To ludzka krzywda, czasami wręcz niewyobrażalna, spowodowana bezmyślnością i brawurą kierowców, niejednokrotnie pijanych. Nie powinny więc dziwić propozycje zmian systemu karnego - wysuwane między innymi przez stowarzyszenia zrzeszające niewinne ofiary wypadków i ich rodziny - mające na celu zaostrzenie odpowiedzialności za śmiertelne wypadki drogowe, głównie te spowodowane przez pijanych kierowców. Propozycje te, podchwytywane przez media po każdej większej tragedii na drodze, sprowadzają się między innymi do kompleksowego i surowego karania pijanych kierowców - wieloletnim odebraniem prawa jazdy, konfiskatą samochodu, obligatoryjnymi wyrokami więzienia.

      Pijani sprawcy śmiertelnych zdarzeń drogowych mieliby zaś być traktowani na równi z mordercami - zagrożeni sankcjami karnymi niczym zbrodniarze.

      O ile w przypadku kar "pobocznych", (typu konfiskata samochodu) propozycje takie wzbudzają wiele kontrowersji (wiele samochodów nie jest używanych przez ich formalnych właścicieli - przykładowo auta "leasingowe", należące do firm czy kupowane za
      • Gość: antysemita Re: artykul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 16:06
        tu padły ciekawe słowa:

        "Mimo reanimacji, zmarł w drodze do szpitala. Ranni zostali jego pasażerowie -
        dwie dziewczyny w wieku 16 i 18 lat oraz ich
        dwaj koledzy w wieku 19 i 22 lat.
        Jak zapobiegać wypadkom dyskotekowym?"

        Gdybym był radcą zainteresowałbym sie stanem psychomotorycznym sanitariuszy i
        lekarzy z karetki oraz dyspozytora pogotowia. Czy byli wystarczajaco szybko i
        czy nie dalo sie szybciej. Jestem pewny ze dałoby sie szybciej. Mozna zrobic im
        zrzute na karetke zeby byli szybciej.Czy byli w mafii prokuratorskiej. Czy
        wystarczajaco mocno więc im sie chciało ratowac? Czy w karetce byl povulon?
        Moze trzeba pojechać i poweszyć bo to nie od kierowcy leciało alkoholem lecz od
        lekarza?



        • Gość: kałmanawardze Re: artykul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.05, 16:09
          Dobry jestes :) dawno sie tak nie usmialem :) gratuluje :) hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka