Gość: unsatisfied
IP: *.bydg.pdi.net
07.09.02, 19:49
Zupełnie lekki temat na przebudzenie po długim dniu pracy dnia poprzedniego -
o zwierzątkach domowych . Podano numer telefonu zapraszając do dyskusji .
Stwierdzono , że jesteśmy 3-cim krajem w Europie po Francji i GB pod względem
ilości posiadanych zwierzątek /w każdym programie o sukcesach/.
Mówi się o różnych zwierzątkach , do pająków , węży , zwyczjnych kotów i
psów do gepardów . Temat lekki i przyjemny , o miłości do zwierząt .
Jak to jest już w moim stylu , chciałem podzielić się swomi spostrzeżeniami i
dzwonię . Cud ! Ktoś odebrał .
-Jestem również miłośnikiem zwierząt , ale dlaczego w programie nie poruszy
się tematu odpowiedzialności cywilnej właściciela zwierzątka - mówię
do słuchawki .
-Dlaczego , ja idąc do przedszkola z dziećmi mam przed sobą tor przeszkód w
postaci odchodów naszych czworonogów ? Dalczego miłośnicy rotwailerków
nie liczą się z moim stresem , gdy spacerują swoich milusińskich bez
kagańca , a i zdarza się , że również bez smyczy . Czy nikt nie liczy się z
moim strachem przed niebezpieczeństwem gdy spaceruję z małymi dziećmi w
parku ? Czy co pewien czas przechodząc koło domków muszę być obszczekany
przez oszalałych ze wściekłości piesków , bo naruszyłem ich teren ? Czy muszę
jechać windą z rotwailerkiem,o którym właściciel zapewnia , że jest łagodny
jak baranek .
Sama pani "behawiorystka" zaproszona do programu zauważyła , że jest niewielu
właścicieli rotwailerków,którzy potrafią je odpowiednio tresować . Skąd ja
mam wiedzieć , że trafiłemna tego odpowiedniego ?
Właściciel domu ,który wynajmowałem w Warszawie ,nie może znaleźć lokatorów
na dłuższy czas z powodu ujadającego nocą psa sąsiadów : kto jemu
zrekompensuje straty - kontynuuję do słuchawki .
To był monolog do słuchawki .
Oczywiście żadne z moich spostrzeżeń nie jest cytowane przez prowadzących .
Nie pasuje do scenariusza . Scenariusza wszystkich programów telewizji
publicznej .
Zatytułowałbym ten program "Pies wam mordę lizał" z cyklu programów
"wolnoć Tomku w swoim domku" . Czy telewizję interesuje inny
punkt widzenia , poza ich scenariuszem prania mózgów . Tylko dla pozoru
pokazują "Sprawę dla reportera" przedstawiając "nietypowe" skutki korupcji .
Odpowiednia scenografia , przygotowanie i niby coś rzeczywistego a wygląda
jakby z archiwum X . Wydaje nam się , że co "Sprawa dla reportera"
przedstawia , to jakieś przeoczenie urzędników , wyjątek . A to zwyczajna
codzienna rzeczywistość każdego z nas .
Przekaz telewizyjny jest czytelny . Nie liczy się nikt tylka ja -Miler ,
ekspert i właściciel rotwailera .
Chyba kupię sobie rotwailera , albo lepiej geparda , i niech ci z
rotwailerami pocałują mnie gdzieś . A to , że sąsiadka nasra w windzie ze
strachu , to co mnie może obchodzić .Ja potrafię to zwierzątko tak
wytresować , że będzie łagodne jak baranek . A jak już będę miał geparda , to
i ludzie zaczną się mnie bać ( tutaj nikt nikogo nie ceni
ale boi się lub nie boi się ) , a jak zaczną się bać to dalsza droga do
polityki otwarta .A ekspertem to zostanę jak znowelizuję ustawę wg której
wszyscy byli eksperci bedą musieli zdać mój egamin by utrzymać posadę
eksperta .
Jeszcze muszę nauczyć się uśmiechać jakbym to mniał wszystko w gdzieś - jak
Miler . Wtedy mam jakieś szanse zaistnienia . A chomika , którego mam w domu
dziś jeszcze ...
O moja mała ,przyszłaś do pana ? Ona jest tak pocieszna . Mówią , że chomiki
gryzą , a ona jeszcze ani razu mnie nie ugryzła . Jej nie zamienię na
bestię , a i sam już pozostanę miłośnikiem tych co mniej szczekają , ryczą
czy bełkoczą , ale im z drogi schodzić nie będę .