Dodaj do ulubionych

admin- ZA CO BAN?

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.09.01, 23:37
nie bede do was pisal maila bo mi sie nie chce

po jaka cholere ustanowiliscie regulamin forum, czy po to aby go lamac

gdzie w regulaminie jest napisane, ze nie mozna ukrywac swojego IP



do wiadomosci forum:probowalem wyslac posta z maskowaniem IP i dostalem bana
Obserwuj wątek
    • Gość: Ted® Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 22.09.01, 23:57
      w ramach rywalizacji z lodzia ten post bedzie na gorze

      to po to aby szanowny admin kiedy w poniedzialek przyjdzie do pracy i sprawdzi
      czy jeszcze istnieje forum odpowiedzial mi na pytanie
      • Gość: Ted® Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:08
        a jesli uznasz, ze szkoda czasu?
        • Gość: atomski Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 00:20
          Dobra jestem ,zacznijmy zabawę w nowym wątku.
          Ja jedno zdanie Pana Samochodzika.
          Ty-Pana Tadeusza.
          Jak ktoś będzie miał ochotę poczytać o Tadku ,będzie czytał Twoje,o
          Templariuszach -moje.
          Nowy kolega -jeszcze jakąś inną knigę .
          Co Ty na to ?
    • Gość: Ted® Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:17
      Wiadomość nie została wysłana, powód: twój host został zabanowany z powodu
      naruszenia zasad użytkowania forum, odwołanie od tej decyzji można złożyć na
      adres: forum@gazeta.pl.
      • Gość: atomski Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 00:21
        Dobra jestem ,zacznijmy zabawę w nowym wątku.
        Ja jedno zdanie Pana Samochodzika.
        Ty-Pana Tadeusza.
        Jak ktoś będzie miał ochotę poczytać o Tadku ,będzie czytał Twoje,o
        Templariuszach -moje.
        Nowy kolega -jeszcze jakąś inną knigę .
        Co Ty na to ?


        Powtarzam ,bo dużo tworzysz...
        • Gość: Ted® Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:23
          okazuje sie, ze z soba jestem strasznym gadula
          jak cie nie bylo sam pogonilem lodz
          • atomski Re: admin- ZA CO BAN? 23.09.01, 00:24
            Zaczynamy,czy nie ?
            Masz z godzinkę na ciężką pracę ?
    • Gość: Ted® pan tadeusz-rozdz.1 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:25
      Od 01.09.01 maleje podstawa składek na obowiązkowe ubezpieczenie społeczne i
      zdrowotne osób samodzielnie prowadzących działalność gospodarczą i osób z nimi
      współpracujących. Poniewaź przeciętne wynagrodzenie w II kw. 2001r. obniżyło
      się do 2006,92 zł, oznacza to spadek od 01.09.01 podstawy składek na
      ubezpieczenie społeczne do kwoty 1204,15 zł. Składki wyniosą odpowiednio:

      Ubezpieczenie wypadkowe 1,62% 19,51 zł;
      Ubezpieczenie emerytalne 19,52 % 235,05 zł;
      Ubezpieczenie rentowe 13% 156,54 zł;
      Ubezpieczenie chorobowe 2,45% 29,50 zł;
      Fundusz pracy 2,45% 29,50 zł;
      Ubezpieczenie zdrowotne 7,75% 93,32 zł.

      • Gość: Ted® errata IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:26
        tadeusz jestem
        • atomski Re: errata 23.09.01, 00:27
          Dobra zakładam nowy wątek i wyjaśnienie.Poczekaj jeszcze z 5 minut !
          Zaloguj się to odpadnie Ci każdorazowe pukanie nicka.
          Miłej pracy nam życzę !
      • Gość: Ted® Re: pan tadeusz-rozdz.1 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:32
        Od 23.08.01 odsetki za zwłokę od nalezności podatkowych wynoszą 37% w stosunku
        rocznym
        • atomski Re: pan tadeusz-rozdz.1 23.09.01, 00:34
          Dwóch panów T.
    • Gość: Ted® dla utrudnienia cd tu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:04
      Z ziemi można było dostrzec srebrną sylwetkę bombowca B-29, natomiast bomba, o
      długości trzech metrów i grubości siedemdziesięciu pięciu centymetrów była zbyt
      mała, aby ją zauważyć. Sygnały radiowe emitowane z nadajnika zainstalowanego w
      bombie docierały prosto w dół do szpitala Shina. Część fal radiowych ulegała
      absorpcji, ale większość odbijała się od ścian w kierunku nieba. Z tyłu, w
      pobliżu stateczników, z bomby wystawały cienkie anteny, służące do rejestracji
      odbitych sygnałów. Pomiar czasu propagacji sygnału umożliwiał określenie
      wysokości nad ziemią.
      • Gość: Ted® Re: dla utrudnienia cd tu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:05
        Na wysokości 570 metrów radio zarejestrowało ostatni sygnał. John von Neumann i
        inni uczeni obliczyli, że gdyby bomba wybuchła wyżej, znaczna część energii
        uległaby rozproszeniu w atmosferze, gdyby zaś wybuchła znacznie niżej, jej
        energia posłużyłaby głównie do wykopania ogromnego krateru. Nieco poniżej
        sześciuset metrów - to była optymalna wysokość
        • Gość: Ted® Re: dla utrudnienia cd tu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:05
          Impuls elektryczny dotarł do ładunku kordytu, powodując zwykły wybuch, taki jak
          w normalnej armacie. Pociskiem był niewielki ładunek wzbogaconego uranu, a lufa
          znajdowała się wewnątrz bomby. W początkowej fazie projektowania bomby
          zakładano, że działo będzie bardzo ciężkie, jak działa używane przez marynarkę
          wojenną. Dopiero po kilku miesiącach jeden z ludzi Oppenheimera zdał sobie
          sprawę, że normalne działa są tak ciężkie, ponieważ muszą wytrzymać odrzut
          przez wiele salw. W tym przypadku to nie miało znaczenia: działo musiało
          wytrzymać tylko jeden strzał. Po odpowiednich modyfikacjach ważyło zatem nie
          2500 kilogramów, lecz pięć razy mniej.
          • Gość: Ted® Re: dla utrudnienia cd tu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:06
            Pocisk uranowy przeleciał przez cienką lufę o długości około jednego metra i
            dwudziestu centymetrów, po czym połączył się z tarczą z uranu. Nigdy wcześniej
            na Ziemi nie istniała kula ze wzbogaconego uranu o masie kilkunastu kilogramów.
            W jej wnętrzu błąkało się kilka swobodnych neutronów. Wprawdzie każde jądro
            uranu było osłonięte chmurą elektronów, ale neutrony, jako cząstki bez ładunku
            elektrycznego, mogły z łatwością przeniknąć przez tę osłonę. Neutrony
            przeleciały między elektronami niczym sonda kosmiczna, mijająca kolejne planety
            układu. Niektóre po prostu przeszły przez atom, ale niektóre zderzyły się z
            jądrem w środku atomu.
            • Gość: Ted® Re: dla utrudnienia cd tu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:06
              Dodatni ładunek jądra zazwyczaj nie dopuszcza do zderzenia między jądrem i
              protonem, ale neutrony nie mają ładunku, zatem mogą bez trudu pokonać barierę
              elektrostatyczną otaczająca jądro. Neutrony wtargnęły do jąder, wzbudzając ich
              oscylacje.

              • Gość: Ted® cd 2 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:10
                Gdy wskutek oscylacji jądro uległo wydłużeniu, zwykłe odpychanie elektryczne
                między protonami pokonało silne oddziaływania jądrowe. Pojedyncze jądro waży
                niewiele, a jego fragmenty są jeszcze lżejsze. Zderzenia fragmentów z innymi
                atomami uranu nie mogły spowodować wyraźnego wzrostu temperatury, ale wkrótce
                liczba takich fragmentów wzrosła, gdyż rozszczepieniu uległy kolejne jądra:
                dwa, cztery, osiem, szesnaście, i tak dalej. Masa jąder "znikała" i pojawiała
                się w postaci energii produktów rozszczepienia, zgodnie z równaniem E = mc2.
                • Gość: Ted® Re: cd 2 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:10
                  Cała reakcja łańcuchowa trwała zaledwie kilka milionowych części sekundy. Bomba
                  wciąż spadała w dół w wilgotnym powietrzu. Na jej powierzchni skropliła się
                  para wodna, gdyż zaledwie czterdzieści trzy sekundy wcześniej znajdowała się na
                  wysokości dziewięciu tysięcy metrów, gdzie było bardzo zimno, natomiast na
                  wysokość 570 metrów nad szpitalem było ciepło, prawie 26 stopni Celsjusza. Gdy
                  w jej wnętrzu zachodziła reakcja łańcuchowa, bomba spadła jeszcze ułamek
                  centymetra; gdyby ktoś ją obserwował, mógłby zauważyć tylko dziwne
                  zniekształcenie stalowego korpusu, sugerujące, że w środku zachodzi jakiś
                  gwałtowny proces.
                  • Gość: Ted® Re: cd 2 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:11
                    Reakcja łańcuchowa trwała osiemdziesiąt cykli; w każdym z nich liczba
                    rozszczepionych jąder wzrastała mniej więcej dwukrotnie. W trakcie kilku
                    ostatnich cykli liczba fragmentów rozszczepionych jąder była już tak duża, że
                    zaczęła wzrastać temperatura metalu. Ostatnie cykle reakcji miały decydujące
                    znaczenie. Proszę sobie wyobrazić staw, w który rosną lilie wodne; przyjmijmy,
                    że każdego dnia powierzchnia zajęta przez rośliny wzrasta dwukrotnie, a lilie
                    potrzebują osiemdziesięciu dni, by całkowicie zarosnąć staw. Którego dnia
                    połowa powierzchni stawu jest jeszcze wolna, otwarta na działanie słońca i
                    powietrza? Siedemdziesiątego dziewiątego.
                    • Gość: Ted® Re: cd 2 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:12
                      W tym momencie zakończyły się reakcje, które prowadziły do uwolnienia energii
                      zgodnie z wzorem E = mc2. Masa przestała znikać, nie było żadnego nowego źródła
                      energii. Energia poruszających się jąder ulegała przemianie w ciepło - podobnie
                      jak bicie w dłonie powoduje ich rozgrzanie. Jednak fragmenty rozszczepionych
                      jąder uranu uderzały w metal z prędkością niewiele mniejszą od prędkości
                      światła, gdyż dzięki czynnikowi c2 miały ogromną energię.
                      • Gość: Ted® Re: cd 2 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:12
                        Pod wpływem zderzeń zaczęła rosnąć temperatura metalowych części bomby. W
                        chwili początkowej była ona zbliżona do temperatury ludzkiego ciała, około 37
                        stopni Celsjusza. Bardzo szybko osiągnięta została temperatura wrzenia wody -
                        100 stopni, a następnie wrzenia ołowiu - 1740 stopni. Gdy jednak ulegały
                        rozszczepieniu kolejne pokolenia jąder uranu, temperatura wzrosła do
                        temperatury powierzchni Słońca - 5000oC - następnie do kilku milionów stopni, i
                        nadal wzrastała. Przez krótką chwilę w środku bomby panowały warunki podobne do
                        tych, jakie istniały tuż po powstaniu Wszechświata.
                        • Gość: Ted® Re: cd 2 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:13
                          Ciepło rozchodzi się. Przenika przez stalową obudowę ładunku uranowego oraz -
                          równie łatwo - przez ważący kilka tysięcy kilogramów korpus bomby, po czym
                          proces rozchodzenia się ciepła na chwilę się zatrzymuje. Ciało o tak dużej
                          temperaturze pozbywa się energii wskutek emisji promieniowania rentgenowskiego;
                          tak jest również w przypadku eksplozji jądrowej. Następuje emisja
                          promieniowania rentgenowskiego we wszystkich kierunkach: do góry, na boki i w
                          dół, ku powierzchni ziemi.
                          • Gość: Ted® cd ... wiesz gdzie IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:14
    • Gość: Ted® a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:21
      Kowboj przysiadł, wbił nóż od dołu i przeciągnął ostrzem przez brzuch i pierś
      Hanka. Hank wydał z siebie bolesny okrzyk przerażenia. Wtedy Kowboj wyszarpnął
      nóż i uderzył nim jeszcze raz i jeszcze raz. Hank osunął się najpierw na jedno
      kolano, potem na oba. Miał otwarte usta, ale nie wydobywał się z nich żaden
      dźwięk. Patrzył tylko na Kowboja znieruchomiałymi ze zgrozy oczyma.
      • Gość: Ted® Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:22
        Nim zrobiło się ciemno, mój ojciec i pan Leon Spruill poszli na krótką
        przechadzkę za silosem. Ojciec powiedział mu, że Stick Powers jest gotów
        aresztować Hanka za zabicie Jerry'ego Sisco. A ponieważ i tak Hank sprawia
        wiele kłopotów, może to właśnie jest najlepsza chwila, by się cichcem wymknął
        nocą i powrócił na wzgórza. Pan Spruill najwyraźniej przyjął to dobrze i nie
        odgrażał się, że wszyscy wyjadą. Tally miała rację, potrzebowali pieniędzy. I
        mieli już po uszy Hanka. Wyglądało na to, że zostaną i skończą zbiory.
        • Gość: Ted® Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:22
          Siedzieliśmy na frontowym ganku, patrzyliśmy i słuchaliśmy. Nie padały żadne
          ostre słowa, nie widać było żadnych oznak, że zwijają obóz. Nic też nie
          wskazywało na to, że Hank wyjedzie. Widzieliśmy w mroku, jak kręci się to tu,
          to tam po ich obozowisku, jak siedzi przy ognisku, szuka resztek jedzenia.
          Spruillowie jeden za drugim szli spać. Wkrótce położyliśmy się i my.
          • Gość: Ted© Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:23


            Znajdź książkę:



            Malowany dom
            Fragmenty książki


            Kowboj przysiadł, wbił nóż od dołu i przeciągnął ostrzem przez brzuch i
            pierś Hanka. Hank wydał z siebie bolesny okrzyk przerażenia. Wtedy Kowboj
            wyszarpnął nóż i uderzył nim jeszcze raz i jeszcze raz. Hank osunął się
            najpierw na jedno kolano, potem na oba. Miał otwarte usta, ale nie wydobywał
            się z nich żaden dźwięk. Patrzył tylko na Kowboja znieruchomiałymi ze zgrozy
            oczyma.


            John Grisham




            Książka
            • Malowany dom


            O autorze
            • John Grisham


            Recenzje
            • Baseball w bawełnie





            Nim zrobiło się ciemno, mój ojciec i pan Leon Spruill poszli na krótką
            przechadzkę za silosem. Ojciec powiedział mu, że Stick Powers jest gotów
            aresztować Hanka za zabicie Jerry'ego Sisco. A ponieważ i tak Hank sprawia
            wiele kłopotów, może to właśnie jest najlepsza chwila, by się cichcem wymknął
            nocą i powrócił na wzgórza. Pan Spruill najwyraźniej przyjął to dobrze i nie
            odgrażał się, że wszyscy wyjadą. Tally miała rację, potrzebowali pieniędzy. I
            mieli już po uszy Hanka. Wyglądało na to, że zostaną i skończą zbiory.

            Siedzieliśmy na frontowym ganku, patrzyliśmy i słuchaliśmy. Nie padały żadne
            ostre słowa, nie widać było żadnych oznak, że zwijają obóz. Nic też nie
            wskazywało na to, że Hank wyjedzie. Widzieliśmy w mroku, jak kręci się to tu,
            to tam po ich obozowisku, jak siedzi przy ognisku, szuka resztek jedzenia.
            Spruillowie jeden za drugim szli spać. Wkrótce położyliśmy się i my.

            Skończyłem pacierz i leżałem w łóżku Ricky'ego, nie mogąc zasnąć. Myślałem o
            jankesach i Dodgersach, kiedy usłyszałem, że gdzieś daleko zaczyna się kłótnia.
            Przebiegłem przez pokój i wyjrzałem przez okno. Było ciemno i cicho, i przez
            chwilę nie mogłem nic dostrzec. Mignęły jakieś cienie i zobaczyłem pana
            Spruilla i Hanka stojących obok drogi naprzeciw siebie i mówiących coś naraz.
            Nie mogłem zrozumieć, co mówili, ale najwyraźniej byli rozzłoszczeni.

            • Gość: Ted rece ci trzesa IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:24
              • Gość: Ted© Re: rece ci trzesa IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:25
                za duzo mi sie kliknelo
            • Gość: Ted® Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:25
              Nie mogłem pozwolić, by mnie to ominęło. Wymknąłem się na korytarz, zatrzymałem
              się na nim dostatecznie długo, by się upewnić, że wszyscy dorośli już śpią,
              potem przebiegłem pokój dzienny, wyszedłem na ganek, zbiegłem ze schodków i
              pognałem do żywopłotu po wschodniej stronie domu. Przez rozrzucone po niebie
              obłoki przeświecała tylko połówka księżyca i po paru minutach cichego skradania
              się byłem już blisko drogi. Do dyskusji przyłączyła się pani Spruill.
              Rozprawiali o pobiciu tego Sisco. Hank twardo obstawał przy swojej niewinności.
              Jego rodzice nie chcieli, by go aresztowano.
              • Gość: Ted® Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:26
                - Zabiję tego tłustego policjanta - grzmiał Hank.

                - Wracaj do domu, synu - powtarzała pani Spruill. - Niech ta sprawa przyschnie.

                - Chandlerowie chcą, żebyś wyjechał - powiedział w pewnej chwili pan Spruill.

                - Mam w kieszeni więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek widzieli ci zasrańcy -
                burknął Hank.

                • Gość: Ted® Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:26
                  Awantura rozkręcała się wielokierunkowo. Hank rzucał obelgi pod naszym adresem,
                  a także Meksykanów, Sticka Powersa, Sisców i wszystkich mieszkańców Black Oak.
                  Rzucił także kilka wiązanek pod adresem swoich rodziców oraz Bo i Dale'a.
                  Oszczędził tylko Tally i Trota. Używał coraz bardziej wulgarnych słów i mówił
                  coraz głośniej, ale jego rodzice nie ustępowali.
                  • Gość: Ted Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:27
                    Dobrze, wyniosę się stąd - powiedział w końcu i rzucił się do namiotu, by coś
                    stamtąd zabrać. Przemknąłem się skrajem drogi, potem ją przeskoczyłem i
                    zapadłem w krzaki bawełny Jeterów po drugiej stronie. Miałem stamtąd doskonały
                    widok na całe nasze podwórze. Hank napychał starą płócienną torbę jedzeniem i
                    ubraniem. Przewidywałem, że chce dojść do szosy, a stamtąd podróżować
                    autostopem. Przedarłem się przez rzędy krzaków i poczołgałem w stronę płytkiego
                    rowu w kierunku rzeki. Chciałem widzieć, jak Hank odchodzi.
                    • Gość: Ted® Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:27
                      Mówili coś jeszcze, a potem pan Spruill powiedział:

                      - Będziemy w domu za parę tygodni.
                      • Gość: Ted© Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:28
                        Rozmowa umilkła i Hank przeszedł ciężkim krokiem obok mnie z torbą przewieszoną
                        przez ramię. Podsunąłem się do końca rzędu i patrzyłem, jak zmierza w kierunku
                        mostu. Nie mogłem powstrzymać uśmiechu. Na naszej farmie powróci spokój.
                        Leżałem przycupnięty tam przez dłuższy czas, kiedy Hank już zniknął mi z oczu,
                        i dziękowałem gwiazdom nad głową, że wreszcie sobie poszedł.
                        • Gość: Ted® Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:28
                          Już miałem wracać do domu, kiedy nagle coś się poruszyło po drugiej stronie
                          drogi. Lekko zaszeleściły łodygi bawełny i podniósł się spomiędzy nich jakiś
                          człowiek. Pochylony biegł szybko, najwyraźniej nie chcąc, by ktoś go zobaczył.
                          Zerknął za siebie w kierunku domu i przez chwilę księżyc oświetlił jego twarz.
                          To był Kowboj.
                          • Gość: Ted® Re: a teraz z innej beczki IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:29
                            Przez parę sekund byłem zbyt przerażony, by się poruszyć. Po mojej stronie
                            drogi, ukryty w bawełnie Jeterów, czułem się jednak bezpiecznie. Chciałem się
                            wycofać, popędzić do domu i ukryć w łóżku Ricky'ego.

                            Ale chciałem także zobaczyć, co zrobi Kowboj.
                            • Gość: Ted® wracamy do 2 p. T IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:29
    • Gość: Ted® Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:51
      czy mnie jeszcze pamietasz
      • Gość: Ted Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 02:03
    • Gość: TP Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.67.152.25.Dial1.Frankfurt1.Level3.net 23.09.01, 12:15
      A co wolalbys banana moze na cieplo .
      • sin2001 Re: admin- ZA CO BAN? 23.09.01, 13:26
        Gość portalu: TP napisał(a):

        > A co wolalbys banana moze na cieplo .

        Interpunkcja prostaku, interpunkcja!
        • Gość: TP Re: admin- ZA CO BAN? IP: 62.67.64.* 24.09.01, 22:56
          interpunkcja niewazna ale wazne ze masz to w dupie .
      • Gość: Ted® Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 14:25
        Gość portalu: TP napisał(a):

        > A co wolalbys banana moze na cieplo .

        no pewnie
      • Gość: Ted® Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 14:43
        Gość portalu: TP napisał(a):

        > A co wolalbys banana moze na cieplo .

        ale moga byc frankfurterki, na cieplo of korbs
    • Gość: Ted® Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 15:05
      juz mi przeszlo, chcecie zbierac nasze IP to zbierajcie (nadal nie wiem po co)
      • krotoss Re: admin- ZA CO BAN? 23.09.01, 16:11
        Gość portalu: Ted® napisał(a):

        > juz mi przeszlo, chcecie zbierac nasze IP to zbierajcie (nadal nie wiem po co)

        Szczegolnie duzo mowia takie jak nasze "sdi", ale nieraz sie przydaje np.
        munchen, frankfurt,poleczki.dialup. Wiec nie jest to takie zle jedynie osoby
        stukajace z pracy maja gorzej i nie chodzi mi tu o redakcje...

        KroTosS
        • Gość: Ted® Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 22:51
          kroti gdybys mial przynajmniej 5 dzieciolow dziennie pukajacych do twego kompa
          to tez bylbys ostrozny z ujawnianiem IP
          • krotoss Re: admin- ZA CO BAN? 24.09.01, 23:09
            Gość portalu: Ted® napisał(a):

            > kroti gdybys mial przynajmniej 5 dzieciolow dziennie pukajacych do twego kompa
            > to tez bylbys ostrozny z ujawnianiem IP

            Ale przeciez Ty tak nie masz zeszta i tak calego IP nie widac...

            KroTosS

            Ps.A z pewnych zrodel wiem ze mozna IP zamaskowac bo jedna osoba to juz zrobila-
            moze inny programik pomoze...
    • Gość: Ted® Re: admin- ZA CO BAN? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 24.09.01, 00:02
      Najlepszą wagą do mierzenia przyjaźni jest nieszczęście.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka