Dodaj do ulubionych

DWÓCH PANÓW T.

23.09.01, 00:32
Niniejszym wpadliśmy na pomysł( no raczej Ted Oryginalny,ale jakby co ,na mnie
też możecie psy wieszać) jak trochę podgonić kretyna z Łodzi, co nabił jakieś
1000 pustych postów i nie robić tego w tak żenujący sposób.
Ja będe cytował Pana Samochodzika.
Ted (chyba) Pana Tadeusza.

Stąd dwóch panów T. w wątku.
Nic nie stoi na przeszkodzie,by ktoś też się przyłączył.Będzie
łatwiej,przyjemniej i szybciej !
Obserwuj wątek
    • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:33
      PAN SAMOCHODZIK I NIEWIDZIALNI (cz.10)
      • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:36
        Rozdział I
        Pewnego wiosennego dnia do mojego pokoju w Ministerstwie Kultury i Sztuki
        wniesiono drugie biurko.
      • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:37
        Zaniepokoił mnie ten fakt i natychmiast zameldowałem się u zwierzchnika,aby
        wyjaśnić tę sprawę.
        • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:39
          Trzeba wam bowiem wiedzieć,że w pokoju tym,który jak dotąd zajmowałem
          samotnie,mieścił się Samodzielny Referat do Zadań Specjalnych,
        • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:40
          podległy Centralnemu Zarządowi Muzeów i Ochrony Zabytków,
        • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:41
          którym kierował dyrektor Marczak.
    • Gość: Ted® ? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:40
      W zeszły piątek do baru "Bowery" wślizgnął się ze spuszczoną głową "Gregory
      Roque", konspiracyjny twórca filmowy. Pan Roque, autor takich kontrowersyjnych
      filmów, jak G.R.F. (Gerald Rudolph Ford) i "The Monkees", miał na sobie
      podniszczoną tweedową marynarkę. Otaczał go rój sześciu młodych kobiet, nowych
      modelek ze znanej agencji. Każda z nich nie miała jeszcze dwudziestu jeden lat
      (dwie miały chyba po szesnaście) i większość z nich nigdy nie widziała filmów
      pana Roque'a, i szczerze, nic ich to nie obchodziło.
      • Gość: Ted® Re: ? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:41
        Do utrzymania tego roju w ruchu i w całości, niczym dwa holowniki służyli mu
        dwaj samodzielni inwestorzy po trzydziestce - Jack i Ben, mężczyźni o
        nieokreślonych rysach, z wyjątkiem może imponującego górnego uzębienia u
        jednego i stylizowanej fryzury w szpic u drugiego.
      • atomski Re: ? 23.09.01, 00:42
        Drzwi z niewiele znaczącym napisem zamykały dostęp do pomieszczeń
      • atomski Re: ? 23.09.01, 00:43
        z moim biurkiem i kilkoma starannie zamykanymi szafami,
      • atomski Re: ? 23.09.01, 00:43
        gdzie mieściły się skoroszyty,
      • atomski Re: ? 23.09.01, 00:44
        pełne dokumentów i notatek dotyczących zaginionych podczas wojny...
        • atomski Tylko jeden Pan T 23.09.01, 00:45
          zbiorów muzealnych i
          • Gość: Ted® u mnie wchodzi co 5 post IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:46
        • atomski Jeden Pan T 23.09.01, 00:47
          i prywatnych kolekcji dzieł sztuki oraz kartoteki międzynarodowych fałszerzy
          obrazów
          • atomski Re: Jeden Pan T 23.09.01, 00:47
            i handlarzy antyków.
          • atomski Re: Jeden Pan T 23.09.01, 00:48
            Tu, w mym małym
    • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:47
      Na pierwszy rzut oka wyglądali na radosną grupę. Dziewczyny uśmiechały się. Pan
      Roque siedział na ławeczce, otoczony przez swoje piękności, podczas gdy dwaj
      młodzi mężczyźni siedzieli na krzesłach z boku, jakby ich strzegli przed
      intruzami, którzy mogliby zapragnąć porozmawiać z panem Roque, albo co gorsza,
      ukraść jedną z dziewczyn.
      • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:48
        Pan Roque pochylał się to ku jednej, to ku drugiej, dorzucając coś do rozmowy.
        Mężczyźni byli ożywieni. Ale wszystko nie było takie czarujące, jak się
        wydawało. Z powodu jednej rzeczy. Gdy przyjrzeć się bliżej dziewczynom, można
        było zobaczyć znudzenie wkradające się w ich rysy, jak u ludzi w starszym
        wieku. Nie miały nic do powiedzenia panu Roque, a jeszcze mniej sobie nawzajem.
        Każdy jednak przy stole miał do wykonania swoje zadanie i je wykonywał. Zatem
        grupa siedziała i siedziała, wyglądając wspaniale. Po jakimś czasie wsiedli do
        limuzyny pana Roque'a i pojechali do "Tunnelu". Tam pan Roque tańczył niemrawo
        z jedną z dziewczyn, po czym uświadomił sobie, że jest znudzony po końcówki
        włosów i wrócił do domu sam. Dziewczyny zostały jeszcze przez jakiś czas i
        paliły trawkę.
        • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:49
          Wtedy jeden mężczyzna, ten z fryzurą w szpic, chwycił jedną z dziewczyn i
          powiedział:

          - No co, głupia dziwko.

          A ona poszła z nim do domu. Dał jej jeszcze trawki, a ona pozwoliła mu się
          przelecieć.

          • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:50
            Tego rodzaju scenariusz realizuje się co noc w restauracjach i klubach Nowego
            Jorku. Można tam zawsze i niezmiennie znaleźć piękne młode modelki, które
            ściągają do Nowego Jorku jak ptaki, oraz ich towarzyszy, ludzi w rodzaju Jacka
            i Bena, którzy praktycznie zajmują się ich promowaniem i wyprowadzaniem na
            kolacje oraz różnego rodzaju uwodzeniem. Poznajcie uwodzicieli modelek.
            • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:50
              Uwodziciele modelek to szczególne plemię. Stoją o krok za kobieciarzami, którzy
              śpią ze wszystkim, co nosi spódnicę. Uwodziciele modelek mają obsesję nie tyle
              na tle kobiet, ile na tle modelek. Kochają je z powodu ich urody i nienawidzą
              za całą resztę. - Za ich głupotę, oślizgłość, brak wartości, ich bagaż
              doświadczeń - mówi Jack. Uwodziciele modelek zamieszkują w czymś w rodzaju
              świata równoległego, z własnymi planetami (jak "Nobu",
              bar "Bowery", "Tabac", "Flowers", "Tunnel", "Expo", "Metropolis") i satelitami
              (przeróżne apartamenty, przeważnie niedaleko Union Square, które wielkie
              agencje wynajmują dla modelek) i boginiami (Linda, Naomi, Christy, Elle,
              Bridget).
              • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:51
                Witajcie w ich świecie. On nie jest wcale piękny.

      • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:48
        pokoiku na Krakowskim Przedmieściu,
      • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:49
        zajmowałem się wyjaśnianiem zagadek,
        • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:50
          związanych z zaginięciem niektórych przedmiotów zabytkowych,
          • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:51
            pracowałem nad rozwikłaniem misternie splecionych nici,
            • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:52
              które prowadziły do przestępczych gangów przemytników i zwykłych rabusiów.
              • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:54
                Zazwyczaj wykonywałem zadania o charakterze poufnym i
    • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:52
      W pozłacanym łożu dwa muskularne ciała - jedno przyprószone czarnym
      owłosieniem, drugie bielsze od mleka - splatały się w egzotycznych, wyuzdanych
      pozach. W ciemności z ust królowej wyrwało się pełne zdumienia westchnienie. Po
      chwili kochankowie zmienili pozycję i faworyta dosiadła Henryka II. Jego twarz
      zniekształcił spazm rozkoszy. Katarzyna nigdy nawet nie wyobrażała sobie, że
      mogą istnieć tak osobliwe uściski, tak długo trwające pieszczoty. Dlaczego o
      tym nie wiedziała? Dlaczego król jej tego nie nauczył? Czyżby nie była warta
      ani szacunku, ani namiętności?
      • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:53
        To tutaj - szepnęła po włosku królowa Francji, wskazując ledwie widoczną szparę
        w podłodze.
        • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:53
          Migotliwe światło jedynej świecy mąciło cienie na ścianach. Nawet w nocy
          powietrze było parne i ciężkie od odoru. Kamienne korytarze i od dawna wygasłe
          kominki śmierdziały moczem, stęchlizną i pleśnią. Dwór zbyt długo pozostawał w
          Saint-Germain; pałac zaczął już cuchnąć. Za miesiąc lub dwa król nakaże
          przenosiny do innego, czystszego zamku - gdzieś, gdzie nie wytrzebił jeszcze
          parkowej zwierzyny; gdzie przez najbliższe tygodnie węch nie będzie mu podsuwał
          myśli o zmianie miejsca pobytu.
          • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:54
            - Kazałam cieśli zrobić w stropie dwie dziury - dodała szeptem królowa. - Jej
            sypialnia jest wprost pod nami. Dziś dowiemy się, za pomocą jakich czarów
            kradnie mi miłość męża.

            • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:54
              - Jest dwadzieścia lat starsza niż on i ty, pani. Gdybyś znalazła inną, młodszą
              i piękniejszą, lecz ślepo ci posłuszną, zniweczyłabyś jej urok, a wtedy... -
              szepnęła w odpowiedzi włoska dama dworu. Obcy język unosił się w powietrzu jak
              dym, kłębił wokół rzeźbionego w głowy satyrów kominka i zapadał w kątach niczym
              szmer cudzoziemskiego spisku w prastarej twierdzy królów Francji.
              • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:55
                - Myślisz, że nie próbowałam? Raz-dwa i znów był z nią; prowadza się z tą starą
                ladacznicą publicznie, a mnie trzyma w ukryciu, jak gdybym to ja była
                nałożnicą. Chcę raz na zawsze odebrać jej władzę nad nim. Chcę się jej pozbyć.
                • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:55
                  - Pani, jesteś królową...

                  - Toteż nikt nie może dojrzeć mojej ręki w tym, co się jej przydarzy - ucięła
                  zimno Katarzyna Medycejska. - Dziś król ją kocha, obwiniłby mnie o jej krzywdę
                  i zemścił się na mnie. Ale gdy przestanie ją kochać...

                  - Musisz poznać zaklęcie, które go więzi - szepnęła dworka.
                  • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:56
                    - Właśnie. I zniszczyć je silniejszą magią. - W głębi wypukłych, nakrytych
                    ciężkimi powiekami oczu Katarzyny zaiskrzyła się długo skrywana uraza. Królowa
                    dotknęła palcami talizmanu moczonego w magicznej kąpieli z ludzkiej krwi, który
                    miała zawieszony na szyi. - Gdzie znalazła tak potężnego czarnoksiężnika? Tylko
                    magowie z rodu Ruggierich mają podobną moc, a ci należą do mnie. Jeśli Kosma
                    mnie zdradził...
                    • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:56
                      - Z pewnością nie, wasza wysokość. W królestwie są też inni zaklinacze. Kosma
                      Ruggieri przybył z nami z Florencji. Jego ojciec służył twojemu ojcu. Zresztą
                      czemu ta kobieta miałaby się zwracać do twego sługi? Zaraz by ci o tym doniósł.
                      • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:57
                        - Może tak, a może nie. Nie wolno lekceważyć przebiegłości Ruggierich. Są
                        zdradliwi jak węże, znam ich dobrze. Sama znajdę czarodziejski przedmiot i każę
                        Kosmie go usunąć, po czym oboje będziemy udawać, że wcześniej nie miał pojęcia
                        o jego istnieniu. Czas już najwyższy. Dostatecznie długo żyłam w cieniu tej
                        starej wiedźmy. Przez nią moje szczęście obraca się w proch.
                        • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:58
                          Najjaśniejsza pani, to na pewno pierścień - wyszeptała Lukrecja Cavalcanti
                          d˙Elbevne. - Cały dwór szepcze, że pierścień podarowany przez Dianę miłościwemu
                          panu kąpany był we krwi nie chrzczonego niemowlęcia. Ten pierścień go więzi.
                          Dziś sama się przekonasz, że tak właśnie jest. - Dama dworu nachyliła się ze
                          świecą, podczas gdy Katarzyna Medycejska uklękła szukając uchwytu luźnej deski
                          podłogowej.
                          • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:59
                            - Zgaś świecę - szepnęła. - Nie chcę, żeby zobaczyli nad sobą światło.

                            W mroku, rozjaśnionym jedynie poświatą gwiazd, obie kobiety położyły się na
                            podłodze, aby zajrzeć do rzęsiście oświetlonej sypialni znajdującej się piętro
                            niżej.

                            • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:00
                              Diana de Poitiers leżała na wznak na łożu zarzuconym ciężkimi draperiami.
                              Ramiona miała podłożone pod głowę, a siwiejące włosy rozsypane niczym wachlarz
                              wśród zdobionych bogatym haftem jedwabnych poduszek. Jej blade, nagie ciało
                              zaskakująco kontrastowało z ciemnozieloną aksamitną kołdrą, ciemne oczy lśniły
                              w blasku świec, a umalowane wąskie usta uśmiechały się zwycięsko, gdy
                              czarnowłosy, dwadzieścia lat od niej młodszy król w podnieceniu zrzucał z
                              siebie robe de chambre - jakby wiedziała, że tej nocy są świadkowie jej triumfu.
                              • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:00
                                Ściągnięta, poznaczona cienkimi zmarszczkami twarz Diany i zapadnięte
                                podkrążone oczy nie zaskoczyły patrzących z góry kobiet. Ale widząc jej ciało
                                królowa i dworka westchnęły ze zdumienia. Było białe, smukłe, giętkie, niczym
                                ciało dziewczęcia, na które ktoś nasadził głowę starej kobiety. Żelazna
                                dyscyplina pozwoliła metresie zachować nędzną imitację kształtów młódki, gdy
                                tymczasem nawet stalowe fiszbiny i sztywne, wysadzane klejnotami szaty nie były
                                w stanie zamaskować tuszy ciała królowej, rozlanego od corocznych ciąż.
                                • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:01
                                  Ty potworze, pomyślała Katarzyna Medycejska. Diabeł ci w tym pomógł. Gdy się
                                  ciebie pozbędę, też uczynię się piękną. Będę brała masaże i piła wywary.
                                  Zasiądę u boku króla na każdej wielkiej gali, kawalerowie na turniejach będą
                                  nosić moje barwy. Dziś król skrywa mnie w cieniu niczym wstydliwy sekret. Mój
                                  widok go zawstydza. Ale jutro będzie mnie miłował.
              • atomski Re: DWÓCH PANÓW T. 23.09.01, 00:55
                bardzo delikatnym,
                • atomski Ted a Pan S. też jest gdzieś w internecie ? 23.09.01, 00:56
                  gdy granica między przestępstwem a nieswiadomością bywała czasami prawie
                  nieuchwytna.
                  • atomski Re: Ted a Pan S. też jest gdzieś w internecie ? 23.09.01, 00:58
                    Rosły wciąż ceny zabytkowych przedmiotów na międzynarodowych aukcjach.
                    • atomski Dwóch Panóóóófff T. 23.09.01, 01:00
                      Coraz więcej ludzi odkrywało materialną wartość zabytkowych rzeczy,
                  • Gość: Ted® a u mnie to nie T tylko ? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 00:58
                    • atomski Nie wiem... 23.09.01, 01:01
                      chciało lokować w nich pieniądze,posiadać je,
                      • atomski Re: Nie wiem... 23.09.01, 01:06
                        (...)Walkę z przestępczością w tej dziedzinie prowadziły
    • Gość: Ted® no to siup, zmiana d IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:03
      Z ziemi można było dostrzec srebrną sylwetkę bombowca B-29, natomiast bomba, o
      długości trzech metrów i grubości siedemdziesięciu pięciu centymetrów była zbyt
      mała, aby ją zauważyć. Sygnały radiowe emitowane z nadajnika zainstalowanego w
      bombie docierały prosto w dół do szpitala Shina. Część fal radiowych ulegała
      absorpcji, ale większość odbijała się od ścian w kierunku nieba.
      • Gość: Ted® Re: no to siup, zmiana d IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:03
        8:16 rano - nad Japonią

        Od zrzucenia bomby atomowej ("wydłużona puszka na śmieci ze statecznikami") z
        samolotu do wybuchu minęły czterdzieści trzy sekundy. Bomba spadała z głośnym
        wyciem. W połowie jej długości znajdowały się małe otwory, przez które
        przechodziły cienkie druty, służące do włączenia pierwszego systemu odpalania.
        Nieco dalej w stalowym kadłubie wywiercono otwory, służące do mierzenia
        ciśnienia atmosferycznego. Na wysokości 2100 metrów ciśnieniomierz włączył
        drugi system odpalania.
    • Gość: Ted® kolejne utrudnienie cd tu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:08
      Atomy uranu wydobyte z ziemi miały już ponad 4,5 miliarda lat. Nim jeszcze
      powstała Ziemia, jakaś potężna siła pokonała odpychanie elektryczne protonów i
      doprowadziła do powstania jąder uranu. Od tej pory silne oddziaływania jądrowe
      utrzymywały protony i neutrony razem, przez ten długi czas nasza planeta
      zdążyła ostygnąć, powstały kontynenty, Ameryka oddzieliła się od Europy,
      powstał Atlantyk, a po drugiej stronie Pacyfiku aktywność wulkaniczna
      doprowadziła do powstania wysp japońskich. Teraz jeden dodatkowy neutron
      naruszył stabilność jądra.
      • Gość: Ted® Re: kolejne utrudnienie cd tu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:08
        Gdy wskutek oscylacji jądro uległo wydłużeniu, zwykłe odpychanie elektryczne
        między protonami pokonało silne oddziaływania jądrowe. Pojedyncze jądro waży
        niewiele, a jego fragmenty są jeszcze lżejsze. Zderzenia fragmentów z innymi
        atomami uranu nie mogły spowodować wyraźnego wzrostu temperatury, ale wkrótce
        liczba takich fragmentów wzrosła, gdyż rozszczepieniu uległy kolejne jądra:
        dwa, cztery, osiem, szesnaście, i tak dalej. Masa jąder "znikała" i pojawiała
        się w postaci energii produktów rozszczepienia, zgodnie z równaniem E = mc2.
        • Gość: Ted® czytelniku:zmien watek IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:09
        • atomski Dwóch Panów T. 23.09.01, 01:14
          (...) Nie czułem się powołany do kierowania innymiludźmi.
          • atomski Re: Dwóch Panów T. 23.09.01, 01:14
            Charakter pracy był bardzo specjalny.
            • atomski Re: Dwóch Panów T. 23.09.01, 01:15
              Nowy pracownik musiałby znać się nie tylko na sztuce,
              • atomski Re: Dwóch Panów T. 23.09.01, 01:15
                jej historii,
              • atomski Re: Dwóch Panów T. 23.09.01, 01:16
                ale także odznaczać się zdolnościami detektywistycznymi
                • atomski Re: Dwóch Panów T. 23.09.01, 01:17
                  Praca wiązała się z wieloma przygodami,niekiedy bardzo niebezpiecznymi.
    • Gość: Ted® cd 3 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:15
      Eksplozja na chwilę się zatrzymuje: temperatura opada, znaczna część energii
      wybuchu rozchodzi się w postaci promieniowania rentgenowskiego. Po jednej
      dziesięciotysięcznej sekundy kończy się emisja promieniowania i gorąca kula
      znów zaczyna się rozszerzać.
      • Gość: Ted® Re: cd 3 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:16
        Dopiero teraz wybuch staje się widoczny. Fotony światła widzialnego nie mogły
        wcześniej przedostać się przez materię emitującą promieniowanie, dlatego można
        było dostrzec tylko poświatę na obrzeżach. Pełen błysk wygląda tak, jakby coś
        rozerwało niebo. Pojawia się obiekt podobny do jakiegoś gigantycznego słońca z
        odległej części galaktyki, kilkaset razy większy niż tarcza naszego Słońca.
        • Gość: Ted® Re: cd 3 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:16
          Nieziemski obiekt świeci pełnym blaskiem przez mniej więcej pół sekundy, po
          czym zaczyna słabnąć; trwa to od dwóch do trzech sekund. Energia rozchodzi się
          głównie w postaci ciepła. Na ziemi wybuchają pożary, skóra ludzi odchodzi od
          ciała i zwisa wielkimi płatami. Umierają pierwsi z kilkudziesięciu tysięcy
          mieszkańców Hiroshimy.
          • Gość: Ted® Re: cd 3 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:17
            W ten sposób rozchodzi się co najmniej jedna trzecia energii uwolnionej w
            reakcji łańcuchowej. Teraz kolej na resztę. Ciepło eksplozji wprawia w ruch
            powietrze, które porusza się z prędkością większą niż kiedykolwiek - może z
            wyjątkiem zderzeń z dużymi meteorytami lub kometami. Prędkość podmuchu jest
            większa, niż w jakimkolwiek huraganie, ale fala uderzeniowa rozchodzi się w
            ciszy, gdyż dźwięk nie może za nią nadążyć. Potem nadchodzi druga fala
            uderzeniowa, nieco wolniejsza, a następnie pęd powietrza zmienia kierunek, by
            wypełnić obszar wybuchu, gdzie gęstość atmosfery przez chwilę jest bliska zeru.
            Żywe istoty, które przetrwały wybuch, teraz zostają rozerwane przez ciśnienie
            wewnętrzne, gdyż przez chwilę znajdują się w warunkach zbliżonych do tych,
            jakie panują w kosmicznej próżni.
            • Gość: Ted® Re: cd 3 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:17
              Niewielka część ciepła pozostaje blisko miejsca zerowego, tam gdzie upadła
              bomba. Po kilku sekundach ciepło zaczyna się unosić, stopniowo rozchodząc się
              na boki.

              • Gość: Ted® Re: cd 3 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:18
                Gdy na niebie pojawiła się wielka chmura w kształcie grzyba, pierwsze dzieło
                równania E = mc2 na Ziemi zostało już dokonane.

                • Gość: Ted® narodzie afganski IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:19
                  wybacz jesli ten tekst okaze sie proroczy
                  pisalem co popadlo, mea culpa
            • atomski Re: Dwóch Panów T. 23.09.01, 01:18
              Człowiek taki oprócz specjalistycznego wykształcenia
              • atomski Kolo znowu napukał z 300 postów. 23.09.01, 01:23
                Przyśpieszamy
                • Gość: Ted® Re: Kolo znowu napukał z 300 postów. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:43
                  musielibysmy zastosowac jego metode, nie pisze sie na to
    • Gość: Ted® cd 4 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 01:31
      Kowboj biegł teraz szybko w głębokim po kolana rowie, ciągnącym się wzdłuż
      drogi. Podbiegał, potem stawał i słuchał. Znowu kawałek i znów się zatrzymywał.
      Był przede mną w odległości stu stóp. Goniłem za nim po polu Jeterów tak
      szybko, jak mogłem. Gdyby mnie usłyszał, przykucnąłbym w gąszczu.
      • Gość: olo Re: cd 4 IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 11:29
        Chłopcy, taka ładna pogoda, weźcie zabawki i idźcie do piaskownicy. Że też
        rodzice pozwalają wam nie spać po dobranocce....
        • Gość: Ted® Re: cd 4 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 14:41
          piaskownice to mamy przed obiadkiem
          a na deser necik
          • Gość: Ted® Re: cd 4 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 14:42
            a probowales czytac, to jest niezla lektura
            • Gość: Slon Re: cd 4 IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 19:11
              No dobra, jednoczmy sily :)

              PRZYJAŹŃ JEST BEZCENNYM SKARBEM


    • Gość: Slon Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 19:13
      PRZYJAŹŃ JEST BEZCENNYM SKARBEM

      • Gość: Slon Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 19:37
        Pospolity przyjaciel nigdy nie widzial Twojego placzu.
        Prawdziwy przyjaciel ma ramiona przemokle Twoimi lzami.

        [s]
        • Gość: Slon Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 19:38
          Pospolity przyjaciel nie zna imion Twoich rodzicow.
          Prawdziwy przyjaciel ma ich numery telefonow w notesie.

          [s]
          • Gość: atomski Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 23:17
            To było piekne Sloniu.
            Buźka !
            • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:21
              Slon to ja
              • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:22
                przynajmniej czesciowo
                • Gość: atomski Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.01, 23:23
                  Uszy, a może ogon ?
                  • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:29
                    cieplo, cieplo
      • Gość: Slon Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:24
        Pospolity przyjaciel przynosi butelke wina na prywatke.
        Prawdziwy przyjaciel przychodzi wczesniej, pomaga gotowac i zostaje dluzej, aby
        sprzatac.
        [s]
        • Gość: Slon Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:25
          Pospolity przyjaciel bedzie zly jak go obudzisz Twoim telefonem.
          Prawdziwy przyjaciel zapyta dlaczego to zajelo Ci tak dlugo.
          [s]
          • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:26
            Pospolity przyjaciel rozmysla o Twojej romantycznej historii.
            Prawdziwy przyjaciel moze Cie nia szantazowac.
            • Gość: Slon Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:27
              Pospolity przyjaciel gdy Cie odwiedza zachowuje sie jak gosc.
              Prawdziwy przyjaciel otwiera sam lodowke i czuje sie jak u siebie w domu.
              [s]
        • Gość: Slon Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:28
          Pospolity przyjaciel mysli, ze przyjazn skonczona jak jest jakis problem.
          Prawdziwy przyjaciel wie, ze "prawdziwych przyjaciol poznajemy w biedzie".
          [s]
          • Gość: Ted® Re: DWÓCH PANÓW T. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.09.01, 23:29
            Pospolity przyjaciel oczekuje, ze zawsze bedziesz przy nim jak ma klopoty.
            Prawdziwy przyjaciel stara sie zawsze byc przy innej osobie, ktora ma klopoty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka