Gość: Leszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 19:55 Bydgoszcz kończy 660 lat. Co przygotowano na tę okazję, bo jakoś dziwna cisza panuje wokół tej rocznicy? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
neomoderny Re: 660 lat BYDGOSZCZY !!! 27.12.05, 22:18 A z czego tu się cieszyć, jeszcze 6 lat i gromy z ciemnego nieba na Bydgoszcz zaczną szturmem walić; " A mury runą, runą, runą.." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do neomoderny Re: 660 lat BYDGOSZCZY !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 23:03 na twoją głowe juz jakiś mur runął. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neomoderny Re: 660 lat BYDGOSZCZY !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.12.05, 23:08 660 i 6 Runie zwiastunów poświata diabelska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michał Re: 660 lat BYDGOSZCZY !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.12.05, 18:30 W obłąkaniu zawsze pierwiastki prawdy są. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ser Re: 660 lat BYDGOSZCZY !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 20:23 Ale jakie 660 lat ?? Pierwsza wzmianka o Bydgoszczy pochodzi z 1238 roku a wiadomo ze grod ten istnial juz wczesniej- Bydgoszcz ma jakies 900 lat. 660 lecie nadania praw miejskich to nie to samo co 660 lecie miasta. Bo w innym razie trzebaby bylo uznac ze gdy np. Bydgoszcz zostala w 1314 stolica Ksiestwa Bydgosko-Wyszogrodzkiego to.... jeszcze nie istniala. Grod bydgoski drewniano-ziemny istnial na wyspie na Brdzie na ktorej potem wybudowano zamek, osada podgrodowa byla w miejscu gdzie teraz jest Zbozowy Rynek czy kosciol Bernardynow. Przywileje lokacyjne zaczeto wydawac w Polsce od XIII wieku- jesli mamy liczyc ze poczatek istnienia danego miasta to nadanie mu przywileji lokacyjnych musimy uznac ze Krakow, czy Gniezno nie byly stolicami Polski bo nie istnialy. Wiec pamietajcie: Bydgoszcz moze miec nawet 900 lat a co najmniej 800 ma z cala pewnoscia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: neomoderny Re: 660 lat BYDGOSZCZY !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.12.05, 22:23 900 lat a taki atawizm obyczajowy. WSTYD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nmdrn Re: 660 lat BYDGOSZCZY !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.12.05, 22:25 WSTYYYYYYYYYYYYYYYYD!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leszel Re: 660 lat BYDGOSZCZY !!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.12.05, 01:23 Właściwie to już dawno powinniśmy uznać wyższość Torunia nad naszą Bydgoszczą. Nie oszukujmy się, Toruń był jest i będzie barsziej nadzwyczajnym miejscem niż Bydgoszcz. Nasze miasto jest brzydkie, chaotyczne i bardziej przypomina jakieś południowoamerykańskie niewiadomo co niż normalne europ. miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ślimak Re: 660 lat BYDGOSZCZY !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 11:32 mało powiedziane,Toruń to oszczędne w obelgach,zawsze doceniające sukcesy innych,przychylne i swoim i obcym,urocze poniemieckie miasto,noszące ciężar sporu ze swym wiekszym sąsiadem niczym lekką wiązke chrustu.za to w bydgoszczy na ulicach mamy tylko kurz gdy sucho a dżdżownice gdy mokro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzyżak "Urocze poniemieckie miasto" (a nawet dwa) IP: *.astro.uni.torun.pl 29.12.05, 13:30 Gość portalu: ślimak napisał(a): > [...] Toruń to [...] urocze poniemieckie miasto [...] Tak tylko w kwestii formalnej, wg de.wikipedia.org/wiki/Thorn "Die Einwohnerzahl wuchs bis zur Volkszählung von 1910 auf 46.000, davon 66 Prozent Deutsche und 34 Prozent Polen." a wg de.wikipedia.org/wiki/Bydgoszcz "Die Einwohnerzahl wuchs bis zur Volkszählung von 1910 auf 57.700, davon 84 Prozent Deutsche und 16 Prozent Polen." Jeśli uważacie, Kochani, że te liczby kłamią, zmieńcie je, wszak każdy może redagować wikipedię. ;-) Mit sehr freundliche Gruesse aus Thorn K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ser Re: Bydgoszcz- raczej dyskryminowana ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 14:32 To bylo tak : w samej Bydgoszczy mieszkalo bardzo duzo niemcow, ale wokol Bydgoszczy byla aglomeracja zlozona z osiedli podmiejskich- wiele o charakterze zabudowy takiej jak w Bydgoszczy - i tam wlasnie mieszkalo duzo Polakow np. na Szwederowie 50 % w 1920 to wszystko wlaczyli do Bydgoszczy. Ja z tych danych widze jeszcze wielki rozwoj Bydgoszczy wobec znacznie mniejszego rozwoju Torunia i to pomimo kompletnego zmarginalizowania Bydgoszczy (7. miasta w Polsce)- odwrotnie niz w Toruniu Torun 1910 - 46.000 1939 - ok 75.000 Bydgoszcz 1910 - 57.700 1939 - 143.000 Torun wiec od 1938 r (choc teraz tak pieknie oopowiada historie zaborczosci Bydgoszczy) byl niepodzielną stolicą dla 2 razy wiekszej Bydgoszczy i dla też wielkiej (120 tys osob) Gdyni. To ze w 1945 NIE zrobiono precedensu- specjalnego wyjatku wskali calej Polski i po prostu umieszczono stolice w 2x wiekszej wtedy Bydgoszczy postrzega sie w Toruniu jako zaborczosc, wyzysk, spisek i Bog wie co jeszcze- zapominajac o zdrowym rozsadku i dyskryminacji Bydgoszczy w międzywojniu. Dla Torunia tez - podobno okres PRL-u byl straszliwszy niz wszystkie wojny razem wziete- byl kompletnie dyskryminowany. Tylko dlaczego w takim razie : -Stworzono wlasnie tu od podstaw UMK, bez ktorego nie sposob jest dzis sobie wyobrazic miasta ? -Powiekszono UMK o wielki nowoczesny kampus w l. 70-tych -np. Aula- sala o najwiekszej kubaturze w regionie, Biblioteka- najnowoczesniejszy i najwiekszy tego typu obiekt w regionie ? - zbudowano na samym tylko niewielkim obszarowo osiedlu Na Skarpie 5 Basenow gdy w calej Bydgoszczy 4 ? - urzadzono wielkie obchody 500 lecia urodzin Kopernika ? - budowano mnostwo nowych wielkich zakladow , osiedli ? - stworzono jedyny Teatr Lalek w regionie ? - nie burzono bezmyslnie wielu starych budynkow jak w Bydgoszczy itp. ??? To wszystko w ramach wielkiej dyskryminacji pewnie... W Bydgoszczy natomiast nie stworzono calego szeregu instytucji obecnych we wszystkich podobnej wielkosci i mniejszych miastach, oszpecano i niszczono miasto, nie dbano o rozwoj kultury a gdyby nie ś.p. pan Szwalbe Bydgoszcz bylaby pustynią kulturalną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzyżak Re: Bydgoszcz w podobnym stopniu "poniemiecka" IP: *.astro.uni.torun.pl 29.12.05, 15:18 Nie zrozumiałeś, Kochanieńki, intencji mojego postu. Ja nie o wyzysku, dyskryminacji, czy o czym tam jeszcze, ale o tym, że skoro ktoś pisze o Toruniu jako o "poniemieckim" mieście, to warto pamiętać o tym, że B-cz/Bromberg jest w bardzo *porównywalnym* stopniu "poniemiecka". Warto o tym pamiętać. I warto o tym pisać na TYM właśnie forum, bo, niestety, Drodzy Bydzianie, wy "kochacie" wypominać sąsiadowi niemieckie korzenie, samemu będąc dumnym z tego, że Bydgostę założył Kazio W. I powstaje taka zbitka myślowa miła polskiemu uchu: piastowska Bydgosta kontra teutoński Thorn. OK, tak było ileśtam set lat temu. Potem była już tylko "poniemieckość" ze znacznym udziałem "żywiołu" polskiego. Zarówno tu jak i tam. I to tylko chciałem wyrazić w moim poprzednim poście. K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PIT Re: Bydgoszcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 16:12 "Poniemiemieckość" Torunia rozumiemy jako fakt założenia Torunia przez wielkiego mistrza krzyżackiego Hermana von Salza. To Krzyżacy zbudowali Toruń i większość podziwianych dzisiaj zabytków: kościołów, murów, baszt itd itp. Oczywiście osada Toruń istniała wcześniej, ale nic nie zapowiadało jej gwałtownego awansu, aż do pocz. XIII w., kiedy zainteresowali się nią Krzyżacy. Bracia z krzyżem na piersi wynieśli Toruń na piedestał historii. Udział w Hanzie to też dzieło braci Germanów. Zresztą Hanza była organizacją niemiecką i Krzyżacy skwapliwie wykrzystywali ją do rozwoju gospodarczego swoich miast. To jest spuścizna Torunia, od której nie ucieknie. Słowem, gdyby nie Niemcy, Toruń nie miałby jednej trzeciej tego znaczenia, jaki ma i miał w przeszłości. Oczywiście Bydgoszcz też jest "poniemiecka" w sensie rozwoju w XIX wieku, ale to co jest najistotniejsze: korzenie ma czysto polskie, kujawskie. Bydgoszcz to żadne miasto niemieckie, czy komunistyczne. W okresie staropolskim Bydgoszcz wystartowała w "wyścigu szczurów" później od Torunia, a nawet Inowrocławia. Ale to w okresie I Rzeczpospolitej zbudowano Bydgoszcz prawie od zera (w 1330 r. zostało spalone przez Krzyżaków) do miasta 5-tysięcznego, drugiego pod względem wielkości w dzielnicy wielkopolskiej, natomiast Toruń ukształtowali Krzyżacy, a później generalnie niewiele się zmieniało pod kątem architektury. To jest właśnie fenomen Bydgoszczy, który można zaobserwować już od 800 lat. Dziwne, że to miasto rozwija się i czasem dystansuje inne ośrodki. Czy to nie dziwne, że obok wielkiego Torunia mogło powstać rywalizujące miasto ? Skąd się to wzięło ? Jak toś napisał kiedyś: „Wystarczy spojrzec na mape. W miejscu, gdzie Wisła robi gwałtowny zwrot musi powstac coś niepowtarzalnego” 1000-1330: Bydgoszcz dorównała, a potem zdystansowała sąsiedni Wyszogród, gród kasztelański już w XI w. 1346-1657: od zera Bydgoszcz urosła do miasta czołowego na Kujawach i w czołówce miast dzielnicy Wielkopolskiej. W XVI do 1 poł. XVII w. była największym esporterem zboża w Rzeczpospolitej. Tutaj zwoziła swe plony połowa Wielkopolski i Kujaw, co piąty statek na Wiśle był bydgoski. Istniał zamek, wodociągi, mennica, 4 zakony, 7 kościołów, a włodarzem miasta i powiatu w I poł. XVII w. była "prawa ręka" króla Władysława IV Wazy - kanclerz wielki koronny Jerzy Ossoliński 1657-1772: upadek miasta większy niż innych ośrodków, podobnie jak Inowrocław, ale też Bydgoszcz dotknęły większe klęski niż innych. Miasto żyjące z handlu dotkliwie przeżyło upadek gospodarczy Rzeczpospolitej, zwłaszcza handlu wiślanego 1772-1918: od zera Bydgoszcz rozwinęła się na 3 ośrodek w zaborze pruskim po Gdańsku i Poznaniu (blisko 100 tys. mieszkańców w 1915 r.) Rozwój Bydgoszczy forsowały nie tlko władze pruskie, ale też polskie np w okresie Księstwa Warszawskiego (stolica departamentu), a nawet wcześniej od połowy XVIII w. (Trybunał Koronny dla Wielkopolski, polskie plany kanału bydgoskiego) 1920-1939: mimo zmarginalizowania administracyjnego i eksodusu Niemców Bydgoszcz nie tylko nie przestała się rozwijać, ale awansowała na 7 miejsce w kraju pod względem liczby ludności i wzmacniała gospodarczą przewagę na Pomorzu i Kujawach Jedyne czego brakowało w Bydgoszczy to urzędników, bo lokowano je 40 km dalej Warto zacytować na koniec coś, co kiedyś napisano: „Co jest takiego w tym mieście, ze nie chca o nim pisać w przewodnikach, przygodni wędrowcy nie zatrzymuja sie w nim na dłużej, zgraja szalbierców wyżywa sie na nim z sadystyczną regularnością, a ono trwa i pięknieje w moich i jak czytam nie tylko w moich oczach, skromne i dumne zarazem, coraz bardziej wielkomiejskie i choć nadal trochę drobnomieszczańskie. W miescie B. jest samotna duma, podszyta wprawdzie kompleksami, ale ktoż ich nie ma. Te wszystkie perły Bałtyku, Wenecje Północy, Paryże Wschodu to jedna i ta sama choroba. Samotna duma, pewna swojej autentycznej, nietuzinkowej wartości, cnot spokoju, pracowitości, pewnej jak na Polske solidności i złożoności coraz większej złożoności...” Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzyżak Re: Bydgoszcz w podobnym stopniu "poniemiecka" IP: *.astro.uni.torun.pl 30.12.05, 12:34 Gość portalu: PIT napisał(a): > Oczywiście Bydgoszcz też jest "poniemiecka" w sensie rozwoju w XIX wieku, O właśnie. I to jakiego! Iście "amerykańskiego". Nie drwię, tylko cytuje (z uznaniem!) czyjś głos na tym forum, już jakiś czas temu. > ale > to co jest najistotniejsze: korzenie ma czysto polskie, kujawskie. Pytanie retoryczne: i co z tego? (Litościwie odpuszczam Ci dowód, dlaczego *to* jest "najistotniejsze".) Podobnie większość nazw miejscowości w Niemczech na wschód od Łaby ma słowiańskie końcówki -in i -ow. No i co z tego? Czy z tego, że nazwa stolicy Niemiec jest na wskroś słowiańska coś wynika? Dokładnie nic! A propos, a wiesz jaka jest (prawdopodobna) etymologia nazwy "Berlin"? - "Miasto na bagnach". Bo "brlo" to "bagno", stąd "Brlin". Także radziłbym trochę luzu i dystansu do kwestii tzw. korzeni. > 1772-1918: od zera Bydgoszcz rozwinęła się na 3 ośrodek w zaborze pruskim po > Gdańsku i Poznaniu (blisko 100 tys. mieszkańców w 1915 r.) > Rozwój Bydgoszczy forsowały nie tylko władze pruskie, ale też polskie np w > okresie Księstwa Warszawskiego (stolica departamentu), a nawet wcześniej od > połowy XVIII w. (Trybunał Koronny dla Wielkopolski, polskie plany kanału > bydgoskiego) Chyba jednak głównie pruskie, jako że Księstwo Warszawskie to jednak tylko epizod. Nb. w tym czasie Toruń podupadał, jako że leżał o rzut kamieniem od granicy dwóch cesarstw i była to głównie forteca, a nie ośrodek przemysłowy. W przeciwieństwie do B-czy. > 1920-1939: mimo zmarginalizowania administracyjnego i eksodusu Niemców [...] To fajnie, że po raz trzeci uznajesz doniosłą rolę Niemców dla rozwoju Bydgoszczy. I o to mi właśnie chodziło, żeby pokazać, iż przeciwstawianie "polskiej Bydgoszczy" "niemieckiemu Toruniowi" urąga prawdzie historycznej. > Słowem, gdyby nie Niemcy, Toruń nie miałby jednej trzeciej tego znaczenia, > jaki ma i miał w przeszłości. Podstaw za słowo "Toruń" słowo "Bydgoszcz" i za "miał(by)" - "miałA(by)", a dostaniesz zdanie dokładnie tak samo prawdziwe. K. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PIT Re: Bydgoszcz w podobnym stopniu "poniemiecka" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.05, 16:26 Starasz się zmarginalizować kwestię tzw korzeni, a to jest sprawa bardzo istotna, gdy poruszamy kwestię tzw. "poniemieckości" miast. Niestety Toruń ma korzenie krzyżackie od samego początku i tego nie zmienią żadne wysublimowane wypowiedzi. Nie zamierzam przy tej okazji udowadniać wyższości mojego miasta. W końcu nie jest to teraz tak istotne, chodzi jedynie o zachowanie prawdy historycznej. Jest coś charakterystycznego w świętowaniu urodzin obu miast. Urodziny Bydgoszczy (19 IV) są hucznie świętowane, miasto wręcz szczyci się swoim założycielem, który był wg oceny historii najmądrzejszym polskim królem, krajanem z Kujaw, a dzisiaj patronem bydgoskich ulic, mostów i uniwersytetu. Przy okazji urodzin, przynajmniej od 1990 r. urządza się święto Bydgoszczy, rekonstrukcje, czasem parady historyczne (wjazdy króla na koniu itp). Natomiast Toruń świętuje urodziny 28 XII (przedwczoraj) jakoś cichutko, niepostrzeżenie. Jakby wstydzono się faktu założenia Torunia przez wielkiego mistrza zakonu niemieckiego. W końcu dzięki zakonowi Toruń tak wspaniale urósł w XIII i XIV wieku, że późniejsza świetność w Prusach Królewskich była jedynie kontunuacją. Nie tylko świetność, ale i dzisiejsza mentalność mieszkańców grodu nad Wisłą, którzy swoje miasto uważają za najlepsze niemal z założenia. Usiłujesz podkreślać, jak bardzo Bydgoszcz była zniemczona w XIX w. No cóż Bydgoszcz była miastem, które rozwinęło się po raz drugi (trzeci) poczynając od końca XVIII wieku, dziwnie blisko daty rozborów. Dlaczego ? Kiedy wybudowano kanał bydgoski ? W 1773 r. Zbudował go król pruski, niestety, ponieważ niewiele brakowało do budowy przez króla Stanisława Poniatowskiego. Impulsem rozwoju Bydgoszczy było lepsze położenie Bydgoszczy na ziemiach zaboru (Toruń leżał niemal przy granicy z Rosją), kanał bydgoski, związany z tym rozwój gospodarczy, i dalej samonapędzający się mechanizm: węzeł kolei, industrializacja, przyrost demograficzny. Spójrzmy jak w XIX w. wszystkie miasta zaboru pruskiego stały się w mniejszy lub większy sposób "niemieckie". Popatrzmy na budowle Bydgoszczy, Inowrocławia, Poznania, Torunia (tak ,tak !). Te neogotyckie gmachy i kościoły, kamienice, ewangelickie zbory. Spójrzmy na Niemców, którzy pomieszkiwali w naszych miastach. Spójrzmy na Toruń. W 1773 r. miasto 6-tysięczne, w 1910 r. 46-tysięczne z blisko 70% udziałem Niemców. Co zbudowali Niemcy w Toruniu ? Arsenał, forty, twierdza Toruń, kwartały kamienic, kościoły neogotycie, zbór ewangelicki, Dwór Artusa itd. To mało ? Tak, Bydgoszcz w 1920 r. była poniemiecka. Tak samo jak Toruń, Gdańsk, Poznań, Elbląg. Bydgoszcz była ośrodkiem wzrostu, dlaczego nie miała przyciągać Niemców ? Przyciągała też Polaków, którzy pomiesziwali na ówczesnych przedmieściach, a ile ich byo okazało się w 1920 r., kiedy rozszerzono granice miasta. Piszesz, że eksodus Niemców po 1920 r. z Bydgoszczy potwierdza „doniosłą rolę Niemców dla rozwoju Bydgoszczy”. Owszem, potwierdza że miasto doskonale sobie poradziło bez Niemców, zwiększając nawet liczbę mieszkańców prawie dwukrotnie w dwudziestoleciu. Piszesz, że przeciwstawianie "polskiej Bydgoszczy" "niemieckiemu Toruniowi" urąga prawdzie historycznej. To prawda. Oba miasta znajdują się w miejscu, gdzie historię tworzyli Polacy i Niemcy. Nie do uniknięcia był wpływ Niemców na losy miast, ich architekturę, nawet w pewnym stopniu mentalność mieszkańców (chocaż dzisiaj nie ma to już wielkiego znaczenia). Usiłujemy tu tylko podać do wiadomości, że „niemieckość” Torunia dotyka jego korzeni, wzrostu wielkości, która zdeterminowała całe późniejsze jego losy i poczucie wielkości, oraz ponownie okresu zaborów. Natomiast „niemieckość” Bydgoszczy wyrasta z industrializacji XIX wiecznej. Jaka to była zresztą „niemieckość” można zobaczyć 3 września 1939 r., podczas obrony miasta przez cywilów i potem w licznych egzekucjach. Poniekąd wskutek zemsty Niemców za patriotyczną postawę rozstrzelano nie tylko tysiące mieszkańców i prezydenta, ale też rozstrzelano miasto wyburzając zabytki na Starym Rynku i przyległych ulicach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzyżak Re: Bydgoszcz w podobnym stopniu "poniemiecka" IP: *.astro.uni.torun.pl 02.01.06, 13:29 gość portalu: PIT napisał(a): > Starasz się zmarginalizować kwestię tzw korzeni, a to jest sprawa bardzo > istotna, gdy poruszamy kwestię tzw. "poniemieckości" miast. Tu się niestety nie zgadzamy, kwestia "korzeni" wg mnie nie jest *aż tak* istotna. O wiele istotniejsze jest to, co było potem. W tym wypadku rozbiory Polski. Sprawiły one, że oba miasta znalazły się w Prusach i w tym sensie w RÓWNYM stopniu stały się niemieckie. > Niestety Toruń ma korzenie krzyżackie od samego początku i tego nie zmienią > żadne wysublimowane wypowiedzi. Wyważasz otwarte drzwi. Nigdzie i nigdy tego nie kwestionowałem. Ani w sposób wysublimowany ani niewysublimowany. > Nie zamierzam przy tej okazji udowadniać > wyższości mojego miasta. W końcu nie jest to teraz tak istotne, chodzi jedynie > o zachowanie prawdy historycznej. Brawo! Zgoda pełna. O to mi właśnie chodzi. [...] > Piszesz, że przeciwstawianie "polskiej Bydgoszczy" "niemieckiemu Toruniowi" > urąga prawdzie historycznej. To prawda. Oba miasta znajdują się w miejscu, > gdzie historię tworzyli Polacy i Niemcy. Nie do uniknięcia był wpływ Niemców > na losy miast, ich architekturę, nawet w pewnym stopniu mentalność mieszkańców > (chocaż dzisiaj nie ma to już wielkiego znaczenia). OK. > Usiłujemy tu tylko podać do wiadomości, że „niemieckość” Torunia dotyka jego > korzeni, wzrostu wielkości, która zdeterminowała całe późniejsze jego losy i > poczucie wielkości, oraz ponownie okresu zaborów. Natomiast „niemieckość" > Bydgoszczy wyrasta z industrializacji XIX wiecznej. Aha, czyli "niemieckość" B-czy jest jednak jakby "mniejsza". No i tu pozostajemy w sporze, bo według mnie okres zaborów jest tak istotny z punktu widzenia "kwestii niemieckiej", że jakby "zakrywa" to, co było wcześniej. A spór o tzw. "korzenie" jest dość jałowy i w moim odczuciu nie ma - jak to się mówi - "przełożenia" na teraźniejszość. Pozwól, że trochę strywializuję: w okresie zaborów ulica Gdańska w B-czy to była Danzigerstasse, a Chełmińska w Toruniu to była Culmstasse: www.castlesofpoland.com/prusy/bydg_po008_de.htm www.castlesofpoland.com/prusy/toru_po009_de.htm A więc tu po niemiecku i tu po niemiecku. PO RÓWNO! I przy obu tych ulicach sklepy miały niemieckie szyldy. I to jest według mnie o niebo istotniejsze niż "korzenie". I to by było na tyle. K. Odpowiedz Link Zgłoś
assemblerus Re: "Urocze poniemieckie miasto" (a nawet dwa) 30.12.05, 20:09 tyle ze nazisci podczas IIWW traktowali thorn jako rdzennie niemiecki dlatego nie zostal tak zniszczony jak bydgoszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: $ Re: "Urocze poniemieckie miasto" (a nawet dwa) IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.05, 20:11 assemblerus napisał: > tyle ze nazisci podczas IIWW traktowali thorn jako rdzennie niemiecki dlatego > nie zostal tak zniszczony jak bydgoszcz. Bromberg był zniszczony ? Synku sam nie wiesz co piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
assemblerus Re: "Urocze poniemieckie miasto" (a nawet dwa) 30.12.05, 20:27 chodzi mi o dewastacje zabytkow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ser Re: "Urocze poniemieckie miasto" (a nawet dwa) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.05, 20:31 Ależ Bromberg zostal zniszczony- Rozebrano kluczowe dla tozszamosci miasta partie zabudowy na Starym Miescie czy m.in Synagoge. Chociaz Rosjanie i komuna zniszczyly wielokrotnie wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: $ Re: "Urocze poniemieckie miasto" (a nawet dwa) IP: *.adsl.inetia.pl 30.12.05, 20:46 Ogólnie Bydgoszcz i Toruń szczęśliwie uniknęły zniszczeń. Zniszczenie w Bydgoszczy Synagogi , Teatru czy niefortunna przebudowa Dworca Głównego to wynik "radosnego tworzenia" nowej - wielkiej Bydgoszczy najpierw przez Niemców potem komunistów. Mam w domu książkę z 1964 roku z której wynika , że w 1980 roku Bydgoszcz miała mieć 500 000 mieszkańców a brzydką zabudowę śródmieścia miały zastąpić nowoczesne bloki i wieżowce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciemne szkła Re: 660 lat BYDGOSZCZY !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 11:56 Toruń to takie słońce regionu. Na słońce i na Toruń trzeba patrzec z przymrużeniem oczu lub przez ciemne okulary. Odpowiedz Link Zgłoś
generallo Gratulację :-) 29.12.05, 12:54 od starszego brata Elbląga, który ma 768 lat. (1237-2005) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iv Re: Gratulację :-) IP: *.man.bydgoszcz.pl 29.12.05, 13:16 a co zmarl ze date smierci wstawiasz :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fatso Komtur torunski arbitrem elegancji IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 29.12.05, 14:21 ...bo Fary bydgoskiej nie lubil i ja spalil. Dbal juz zawczasu aby Ojcu Rydzykowi nikt do zupy po sasiedzku nie nasikal? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PIT Re:O Bydgoszczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 16:41 Co to jest Bydgoszcz ? Gdzie ukrywa się duch tego miasta ? Co ma w sobie niepowtarzalnego ? Dlaczego rozwija się i odradza od 660 (950) lat ? Pozwólcie, że zacytuje wypowiedź pewnej osoby: "Cudze chwalicie - swego nie znacie... Kiedy wyjechałem z miasta i z kraju w 2000 roku mój stosunek do Bydgoszczy byl zwykły, neutralno-oczywisty. Dopiero jak zaczęło mi brakować jej klimatu i ducha zacząłem powoli doceniać to czego nie widzialem prędzej. W obliczu rosnących sentymentów i dojrzałej już wówczas tęsknoty zacząlem zagłębiać się znacznie w historię miasta, architekturę, socjologie itp. Bydgoszcz ma swój naprawdę niepowtarzalny klimat - nawet geograficznie jest bardzo nietypowa - miasto polożone w pradolinie Wisły... Nie jakaś tam płaska równina jak np. Warszawa... Pamietam tą górkę na Miedzyniu z której widać zachodnie osiedla czy też widoki z bloków na Skarpie na Wyżynach... Niepowtarzalny urok widoku miasta z góry Myślęcińskiej... Będąc w Bydgoszczy co kilka miesięcy potrafię przez ostatnie lata zauważyć znacznie więcej zmian na lepsze niż ci którzy na codzień w niej mieszkają. Nowe nawierzchnie, budynki, nawet markety, odnowione elewacje, unowocześnianie infrastruktury, znaczące podniesienie rangi miasta w kwestii imprez sportowych i kulturalnych. Wielki plus - otwarcie międzynarodowego portu lotniczego... Możnaby wymieniać i wymieniać - oczywiście są też minusy... Bo są... Ale te minusy są przesłonięte w znacznej części przez ogromną liczbę plusów, których jest coraz więcej w ostatnich latach przybywa na koncie Bydgoszczy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Re:O Bydgoszczy IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.05, 16:47 > Możnaby wymieniać i wymieniać - oczywiście są też minusy... Bo są... Ale te > minusy są przesłonięte w znacznej części przez ogromną liczbę plusów, których > jest coraz więcej w ostatnich latach przybywa na koncie Bydgoszczy" > A wszystko dzięki zaradności prezydenta Dombrowicza. Ja też uważam , że Bydgoszcz jest starsza od Biskupina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ser Re:O Bydgoszczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 17:07 Moja wypowiedz o wyzysku to byla po prostu taka bardzo obszerna choc prawdziwa dygresja- nie na temat. Jesli juz mowa o pieknych slowach o Bydgoszczy, to wzorem bydgoskiego patrioty lokalnego jest Tadeusz Nowakowski, oto co pisał: "'Moje miasto'- ile żywej i gorącej treści pulsuje w tym powiedzeniu ! Z jaką dumą czytamy o jego najdrobniejszym sukcesie, choćby to był wygrany mecz piłki nożnej. Z jakim smutkiem dowiadujemy się o jego najdrobniejszej porażce, choćby to był pech naszych szachistów na turnieju w stolicy, a co dopiero mówić o takich klęskach jak przenieśienie Izby Handlowej czy podchorążówki za Wisłę. [ode mnie: Czyżby podkradanie bydgoskich urzędów prze Toruń przed wojną ? ] 'Moje miasto' - brzmi to naiwnie ale jakrze kojąco ! Możesz być biedny i pokrzywdzony, możesz być samotny aż do łez, a jednak posiadasz coś swojego na własność, coś,co jest jednoczesnie tylko twoje i nas wszystkich, prywatne i uspołecznione, intymne i pospolite." "Miasto mojej młodości, które ukształtowało mój charakter i stosunek do życia - pozostało w mojej pamięci miastem ogrodów, fontann, młodzieży, muzyki, przyszłóści. A dziś dodam: Bydgoszcz to planeta sama w sobie. Więcej tu solidności, ładu, porządku, niż gdziekolwiek w Polsce. " Pisał też kiedy został honorowym obywatelem Bydgoszczy : " Być Bydgoszczaninem to wyróżnienie samo w sobie, wręcz łaska losu. A cóż dopiero zostać honorowym obywatelem sławetnego grodu ! " Nauczmy się tak samo jak ś.p. Tadeusz Nowakowski kochać Nasze Miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PIT Re:O Bydgoszczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 17:28 Piękne słowa. Warto poszperać i zacytować to i owo. Bydgoskich patriotów jest więcej, niż myślimy. Dla mnie przemawia wiele wypowiedź o geograficznych aspektach orginalności Bydgoszczy: "Wystarczy spojrzeć na mape. W miejscu, gdzie Wisła robi gwałtowny zwrot musi powstać coś niepowtarzalnego" Bydgoszcz przyciaga wielu swoją niepowtarzalnością krajobrazu i tajemniczością. Można ją odkrywać długie lata. Poza tym sądzę, że nie wszystko w B. jest do tej pory odkryte i docenione. O wielu rzeczach się nie mówi, pomija, lekceważy, gdy w innym miejscu uczyniono by z tego powód do dumy. Słowem możliwości B. są niewykorzystane, czekają na odkrywców, zdobywców jak nowy świat W XV w. na europejczyków. Przywiązanie, miłość do tego miasta wzmacnia świadomość jak bardzo jest nieznane, lekceważone, krzywdzone przez różnorodne mity, czasem świadomie niszczone przez niedojrzałych sąsiadów. To jest jak z dzieckiem, które chore, lub kopane, krzywdzone przez złoczyńców jest bardziej kochane przez rodziców. Przedwojenna drobnomieszczańskość, solidność, pracowitość bydgoszczan nie ujawnia się w spektakularnych gestach, wydarzeniach. To jest mentalność tego miasta. Cichy przeważnie jest lekceważony... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goral Re:O Bydgoszczy IP: *.net 29.12.05, 17:43 Wiesz PIT - tak sobie mysle - gdyby w radzie miasta byli ludzie ktorym zalezy na Bydgoszczy a nie na interesie partyjnym to nasze miasto wygladaloby inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PIT Re:O Bydgoszczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 17:58 Oczywiście masz rację. Trzeba budzić ducha tego miasta, ożywiać patriotyzm lokalny, edukować młodych. Radni są poniekąd przekrojem tego społeczeństwa. Ono musi się zmieniać na lepsze i tak się dzieje, powoli, ale nic tego nie zatrzyma. W rozbudzeniu poczucia "bydgoskości" pomaga poczucie uzasadnionej dumy z wartości, historii, sukcesów swego miasta. Tutaj pomoże upowszechnienie historii B., która jest mało znana (wielu nie wie nawet o kujawskich korzeniach Bydgoszczy), oraz zadbanie o starówkę, pieczołowite odestaurowanie materialnego "serca" Bydgoszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PIT Re:O Bydgoszczy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.05, 18:00 Teraz cytat pewnego miłośnika Bydgoszczy: "Jakie to piękne. Może nas łączyć pamięć o bocznicy do rzeźni i do Centrostalu. To jest jak smak magdalenki, który otwiera lawinę wspomnień. Nie mieszkam już w Bydgoszczy. Los sprawił, że nie wiem gdzie mieszkam, w Polsce miejscem moim stała się Warszawa, ładna Warszawa, blisko Starego Miasta i królewskiego traktu. Lubię zmieniać miejsce pobytu, czuję się ogólnie szczęśliwy i zadowolony z życia, spełniony w codzienności, na tyle na ile można być spełnionym przy pewnej dozie wyobraźni. Teraz jestem przejściowo za granicą. Moje miejsce jest jednak w mieście B. i ono jest moim punktem odniesienia. Nie ma dnia, abym myślami nie wracał do miasta B. do mojego miejsca na Ziemi, do alejek w Lesie Gdańskim, do ulicy Gdańskiej, do świata, który kiedyś był całym moim kosmosem, jest archetypem miasta i ulicy. Całkiem na serio żadne Broadwaye, Oxford Streety, Champs Elyseezy nie były tym czym była i jest dla mnie ta ulica. Może to defekt, ale miasto B. wyposażyło mnie na życie w sprawy podstawowe, zajęło pierwsze miejsca w mojej galerii wspomnień, dało smak starówki, namiastkę wielkomiejskiej ulicy, przedsmak Panteonu, pierwszą lekcję berlińskiej secesji, wejście w świat muzyki, podkasanej operetki, nauczyło mnie żyć w symbiozie z domową rzeką i wdychać wilgotny jej zapach. Poczucie pociechy i wspólnoty odczuć daje właśnie lektura forów oraz pamięć o Raszewskich i Nowakowskich, którzy zainfekowani byli podobnym wirusem. Co jest takiego w tym mieście, ze nie chcą o nim pisać w przewodnikach, przygodni wędrowcy nie zatrzymują się w nim na dłużej, zgraja szalbierców wyzywa się na nim z sadystyczną regularnością, a ono trwa i pięknieje w moich i jak czytam nie tylko w moich oczach, skromne i dumne zarazem, coraz bardziej wielkomiejskie i choć nadal trochę drobnomieszczańskie. W mieście B. jest samotna duma, podszyta wprawdzie kompleksami, ale któż ich nie ma. Te wszystkie perły Bałtyku, Wenecje Północy, Paryże Wschodu to jedna i ta sama choroba. Samotna duma, pewna swojej autentycznej, nietuzinkowej wartości, cnot spokoju, pracowitości, pewnej jak na Polskę solidności i złożoności coraz większej złożoności. Łączę się z moim miastem przez internet, który jest moja biała laska, moim psem przewodnikiem. I czuje jak w mieście B. zaczyna się formułować to, co długo było ukryte, coś co urodzeni w tym miejscu mają wspólne i to w sposób niepowtarzalny, coś co tliło się pod powierzchnią. Rodzi się żywa sztuka, twórcza myśl, genius loci, wola i chęć działania, poczucie wspólnoty, która dzięki internetowi nie jest tylko wspólnotą miejsca". Odpowiedz Link Zgłoś