Gość: Ja
IP: proxy / *.bp.com.pl
02.01.03, 16:05
Byłem w Savoy`u na sylwestrze na dzikim zachodzie-podziele się swoimi uwagami:
Wejście od łepka kosztowało 100 zł (sto złotych)...jest OK
i wydawało mi się, że za te pieniądze coś w zamian otrzymam...A tu się
okazuje, że na stole :
1.nie ma nic do picia bezalkoholowego( ani soczku ani wody) (od łepka 100 zł)
2.o północy podano prawie lampke! szampana niewiadomego pochodzenia bo
rozlewano na zapleczu, (od łepka 100 zł)
3.jedzenie: obiad składał sie z piersi kurczaka ( OK), ale surówki i ryżu
nałożyli tyle co kot napłakał (od łepka 100 zł)
4.po północy podano jeszcze pasztecik-bardzo krótki i barszcz, który zawierał
więcej pieprzu niż przypraw(nie do wypicia) (od łepka 100 zł)
INNE KWIATKI ....:
*)BUTELKA WODY MINERALNEJ KOSZTOWAŁA BAGATELA 1,5L-22,50 (DWDZIESCIA DWA
ZŁOTE I PIĘĆDZIESIĄT GROSZY....KARTONIK SOKU 1L-15 ZŁ
*)PARA ZNAJOMYCH WCHODZĄC DO LOKALU ZOSTAŁA OBMACANA, KOLEZANCE OTWARTO
TOREBKE W POSZUKIWANIU...???...OCZYWIŚCIE BEZ ŻADNEJ KULTURY!
*SKONFISKOWANY ALKOHOL PRZY WEJSCIU ODBIERANO I...PRZEPADAŁ( CYTUJE
OCHRONIARZY WPUSZCZAJACYCH DO LOKALU-"WSZELKIE UZYWKI SA ZABIERANE NA KONTO
KIEROWNICZKI LOKALU DO JEJ POKOJU"
*)SKONFISKOWANE ALKOHOLE PRAWDOPODOBNIE TRAFIĄ NA STÓŁ, ŻADNEJ Z WYCHODZĄCYCH
PAR NIE ODDANO UZYWEK, -ZŁODZIEJSTWO
*)MUZYKA -ZWYKLA DYSKOTEKA, TYLE TYLKO ZE SYLWESTER
*)ATMOSFERA BYŁA RACZEJ KIEPSKA ( NA PEWNO NIE Z WINY ORGANIZATOROW...HA,HA)
*)NA WYJŚCIE Z LOKALU CZEKAŁEM 12 MINUT BO BRAKOWAŁO OSÓB Z OBSŁUGI DO TAK
PROSTEJ CZYNNOŚCI JAK OTWARCIE DRZWI...TU POLECAM INSPEKCJI PRZECIWPOŻAROWEJ:
CO BY BYŁO GDYBY WYBUCHŁ POŻAR-TEŻ TRZEBA BY BYŁO CZEKAĆ( PO DWÓCH PROŚBACH)
ABY OTWARTO LOKAL???!!!???!!!???!!!
*)...TAK WIĘC IMPREZA BYŁA JAK NA DZIKIM ZACHODZIE-WOLNA AMERYKANKA W SAVOY`U
ZA 100 ZŁ OD ŁEPKA.POLECAM Z ROK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!