Dodaj do ulubionych

Tadeusz Hassek o Vlepkach

IP: 213.76.129.* 14.02.03, 09:48
w reportazu tygodnia przeczytalem opinie pana Hasska, zastepcy dyrektora
bydgoskiego liceum plastycznego o Vlepkach:

Hassek: w moim przekonaniu nie jest to na pewno dzielo sztuki... W wiekszosci
wypabkow to raczej zwykla pospolita glupota. nie ulega jednak watpliwisci, ze
nawet najbardziej odkrywcze zyciowe sentencje nie usprawiedliwiaja atakow
niszczenia czyjejs wlasnosci.

No i dobrze kazdy ma prawo zachowac wlasne zdanie. Moim jednak zdaniem
Vlepki, grafiti, to element miejskiego krajobrazu, taki urbanistyczny folklor
ktorego zadaniem jest ozdobienie naszego otoczenia. Zdadzam sie ze czasem sa
to dzialania nie trafione, czesto to wandalizm ale mlodzierz trzeba
wychowywac a jak mi sie wydaje edukacja plastyczna to zawod pana Hasska

Mlodzi Vlepkarze zwierzaja sie ze zazdroszcza innym miastom np w Warszawie na
ASP udostepniona jest specjalna tablica.(na ASP juz nie twierdza tak jak
Hassek: nie jest to na pewno dzielo sztuki)

na to Hassek: Jest mi to calkowicie obojetne

Nie jest tajemnica ze jak tylko pamietam to wlasnie mlodziez z liceum sztuk
plastycznych zajmowala sie czesto tego rodzaju "wandalizmem" szczeze
wspolczuje wam takiego "pedagoga"

witamy na wlepkach panie Hassek

Kodzik
Obserwuj wątek
    • Gość: SFEARUS WSPOMNIENIA Z PLENERU IP: *.dostep.pl 14.02.03, 12:09
      OOOOO!!!! wreszcie temat który mnie bardzo zainteresował,bo sam robię wlepy:) W
      Bydgoszczy bum na wlepy nastąpił pare lat temu (dokładnie nie pamiętam) to było
      zaraz po tym jak w telewizji wyemitowano program o trójce wlepkarzy (znowu nie
      pamiętam czy to był Dzepetto czy Pinokio ale napewno Dzozefin i ktoś tam
      jeszcze),wtedy właśnie nastąpiła mania na punkcie wlepiania,jak grzyby po
      deszczu powstawały nowe grupy:JSC,AJS (antykanarowa jednostkaspecjalna),
      NARCH+,STAMINA,TAWANDA... to te które najbardzie utkwiły mi w pamięci... jednak
      trzeba cofnąc sie jeszcze w czasie, rok wcześniej w Bydgoszczy wlepiali inni
      ludzie którzy to (chyba mogę tak powiedzieć) byli prekursorami w tym nowym
      trendzie, pierwszy wlepiał SEN z BD (BAADOO) w pamięci utkwił mi jeden rodzaj
      jego wlep:twarz takiego maszkarona wyskakującego z pudełka:) drugą i ostatnią
      prekursorską grupą był CHAOS, w której wlepy robił KTOŚ,JAD,BORT i troszkę
      później CZEK oraz FUNT, o tej grupie wiem duzo wiecej mało tego zachowały się
      jedne z ich pierwszych wlep, ktore posiadam:).Ogólnie wlep tych pierwszych grup
      nie było tak dużo rozlepionych na mieście i w autobusach m.in. dlatego ze były
      pewne trudności związane z ich kserowaniem,(CHAOS to ominął i robił wlepy na
      zwykłym papierze a potem podklejał taśmą dwustronną,ale jeszcze wcześniej wlepy
      robili na naklejkach oxfdon po wcześniejszym zmyciu nadruku rozpuszczalnikiem),
      dopiero potem w galerii na niedzwiedziej zaczeto kserowac na papierze
      klejącym:) Co do tych wlep to nie były one aż tak fajnie wykonane jak te które
      teraz można spotkać na mieście,ale wracając do tematu to my też mamy swoje
      miejsce gdzie wlepiamy stickersy jest to wyjście spod ronda jagiellonów na AB
      naprzeciwko wrzutu "psych" niestety jeszcze nie dorobiliśmy się miejsca
      zadaszonego przez co wlepy te szybko się niszczą... sorry za taki chaotyczny
      opis ale pamieć już nie ta sama co kiedyś a na dodatek bardzo się spiesze, mało
      tego jak bym miał opisywać wszystko po kolei ze szczególami to bym was zanudził
      tyle tego bylo...
      pozdrawiam SWIRUS ZAIX KLAN
    • Gość: ispan o Vlepkach i Grafitti IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 13:45
      Parę lat temu przyjechałem po dłuższej nieobecności do Bydzi i jednogo wieczoru
      zobaczyłem pierwszy raz w życiu setki wlepek w różnych miejscach. W sumie nie
      wyglądało to źle. Na pewno nie ma tego w Wawie (widziałem tylko pojedyncze),
      więc przez jakiś czas myślałem, że to taka "bydgoska" specjalność. W każdym
      razie zrobilo to na mnie duże i nawet pozytywne wrażenie.

      Popieram graficiarstwo i vlepkarstwo jako elementy sztuki ulicznej,
      młodzieżowej i alternatywnej. Lepsze to niż skręcanie jointów pod mostem:)
      Jednakże powinno się przestrzegać jakiegoś kodeksu honorowego, którego główne
      punktu powinny brzmieć:
      1. NIE maluj/wklejaj na budynkach zabytkowych oraz świeżo odnowionych.
      2. Nie maluj/wklejaj na nowych wiatach przystankowych i w nowych
      autobusach/tramwajach.
      3. Podpisuj się pod swoim dziełem, a nie po to by być widocznym wszędzie w
      mieście.

      Wszędzie indziej proszę bardzo!!!
      W Wawie jest ok kilometrowej długości mur (albo AL.Krakowska, albo Puławska),
      na którym jest kilkadziesiąt super grafitti! Trudno nazwać to wandalizmem,
      raczej sztuką.

      Niech jeszcze nasze miasto udostępni jakieś rejony dla graficiarzy i vlepkarzy
      i jeszcze ogłosi konkurs na najlepsze prace! A może też jakąś ścianę szczytową
      tak jak w Łodzi udostępnić...?
      • Gość: SFEARUS Re: o Vlepkach i Grafitti IP: *.dostep.pl 14.02.03, 14:43
        Gość portalu: ispan napisał(a):

        > Parę lat temu przyjechałem po dłuższej nieobecności do Bydzi i jednogo
        wieczoru
        > zobaczyłem pierwszy raz w życiu setki wlepek w różnych miejscach.
        To był własnie ten bum a raczej BUM!!!
        > Popieram graficiarstwo i vlepkarstwo jako elementy sztuki ulicznej,
        > młodzieżowej i alternatywnej. Lepsze to niż skręcanie jointów pod mostem:)
        O wiele lepsze:) pewnie czytając ten wpis Gulczas87 sie wkurzy ale to nic
        P.S. Ladne gandzie rysujesz
        Co do kodeksu to sie nie wypowiadam tak do końca, zabytki jak najbardziej
        zostawić w spokoju ale wiaty to juz przesada i tak za rok je odmalują,
        najbardziej wkurza zrywanie wlepek i to nie przez osoby pokątne ale przez
        kolesi z innych grup, ja tam robie swoje i nic mi do innych ich prace szanuje i
        tyle.
        > W Wawie jest ok kilometrowej długości mur (albo AL.Krakowska, albo Puławska),
        > na którym jest kilkadziesiąt super grafitti! Trudno nazwać to wandalizmem,
        > raczej sztuką.
        a moze chodzi ci o mur otaczający Panstwowe Tory Wyscigów Konnych na Służewcu?
        Najlepiej by było jak by na temat graffiti wypowiedział się MONK, on wie o
        wiele wiele wiecej
        pozdrawiam Swirus Zaix Klan

    • Gość: igor/gasco Re: Tadeusz Hassek o Vlepkach IP: 62.244.143.* 14.02.03, 19:15
      wandalizm hehe, zawsze jakis dziad sie znajdzie ktory uwielbia wypowiadac sie
      na temat ktory jest mu raczej obcy.Nie mowie ze kazda wlepa ma cos w sobie
      madrego, ale przedstawia mysl/jakis blysk jej autora, cos co chcial
      przekazac,czym chcial zaistniec (niepotrzebne skreslic) , wlepy moga miec
      sens,moga go nie miec ale cos przedstawiaja, czesto mozna sie przynajmniej
      oderwac nachwile od nudy w autobusie, napewno nei jest to wandalizm, (mozna to
      potraktowac jako tapete na brudnym panelu autobusu)po co odrywac? przeczytac
      zostawic dla innych, nie kombinowac czy klej wytrzyma ,czy moze jednak da sie
      oderwac

      PS. ostatnio obmyslilem pewien sposob jak zabezpieczyc wlepsy przed odrywaniem,
      troche czasochlonne ale trwale hehe, jak przyjdzie czas to zastosujemy

      IGOR/GASCO , VHC(VLEPKOHOLICS CREW)/old JAGO SQ,
      • Gość: gulczas87 Re: Tadeusz Hassek o Vlepkach IP: *.awacom.pl 14.02.03, 21:41
        Grafficiarze dzielą się na graficiarzy i wandali...
        ...Prawdziwy grafficiarz przestrzega te prawa ispanie:

        1. NIE maluj/wklejaj na budynkach zabytkowych oraz świeżo odnowionych
        .... dodał bym po kościołach
        2. Nie maluj/wklejaj na nowych wiatach przystankowych i w nowych
        autobusach/tramwajach.
        3. Podpisuj się pod swoim dziełem, a nie po to by być widocznym wszędzie w
        mieście.


        Graficiarze robią dzieła na starych brzydkich domach, i w odróżnieniu do
        wandali są to dzieła a nie napisy w stylu "tu byłem", "kocham ...." i "....
        policję" To są debile... którzy tworzą szpetne napisy a nie grafiti...

      • Gość: kodzik Re: Tadeusz Hassek o Vlepkach IP: 213.76.129.* 17.02.03, 15:42
        jak za bardzo starych czasow moi koledzy lepili antykomunistyczne vlepy to
        stosowali szklo wodne taki patent mozna bylo tylko zamalowac olejna hi...

        ale ja rozpoczolem ten watek bo bardzo zdziwila mnie wypowiedz zastepcy dyr
        plastyka ktory vlepkarstwo potepil a proby skanalizowania (ladniej bedzie
        zalegalizowania) tego zjawiska go nie obchodza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka