Dodaj do ulubionych

Emigranci: nie ma po co wracać

14.01.07, 18:01
Pracując w irlandzkim barze McDonalds czy przy rozwożeniu gazet w Danii
młodzi, dobrze wykształceni Polacy mają więcej satysfakcji z życia niż ich
koledzy w Polsce. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale też o perspektywy na
przyszłość, czyli o normalność.

biznes.onet.pl/16,1383923,prasa.html
Obserwuj wątek
    • kell99 Re: Emigranci: nie ma po co wracać 14.01.07, 18:44
      gracz_nr_1 napisał:

      > Pracując w irlandzkim barze McDonalds czy przy rozwożeniu gazet w Danii
      > młodzi, dobrze wykształceni Polacy mają więcej satysfakcji z życia niż ich
      > koledzy w Polsce. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale też o perspektywy na
      > przyszłość, czyli o normalność.

      Pewnie. W koncu satysfakcja z zycie jest tylko gdy zobaczysz stan konta.
      Wszystko inne juz dawno przestalo sie liczyc.
      Widocznie sa osoby, ktore potrafia sie 'spelniac' przekladajac hamburgery czy
      zmywajac gary (i marnujac w ten sposob 40h swojego zycia by przez 10 powydawac
      pieniadze...)
      • rozczarowana-torunianka Re: Emigranci: nie ma po co wracać 14.01.07, 21:55
        no właśnie! Czy tylko zdobycie kasy jest celem życiowym?
      • unsatisfied6 co za bzdury 14.01.07, 21:58
        kell99 napisał:

        > Pewnie. W koncu satysfakcja z zycie jest tylko gdy zobaczysz stan konta.
        > Wszystko inne juz dawno przestalo sie liczyc.
        > Widocznie sa osoby, ktore potrafia sie 'spelniac' przekladajac hamburgery czy
        > zmywajac gary (i marnujac w ten sposob 40h swojego zycia by przez 10 powydawac
        > pieniadze...)
        >

        młodzi ludzie z dyplomami uniwersyteckimi często robią to samo
        w kraju . pracują w supermartketach za mierne grosze bez perspektyw
        na przyszłość .

        ich pensje są żałosne a wyjątki potwierdzają regułę . żaden z polityków nie
        ruszy probelmu polityki płac i alokacji środków , które ewidentnie wpływa na
        niskie zarobki i zmusza do coraz większych pożyczek i mniejszych perpektyw na
        przyszłość kraju . zasadniczo ścisła elita to prominenci komuny i ci z którymi
        komuchy doprowadziły ten kraj do takiego stanu w jakim jest . rzadko spotyka
        się człowieka , który odniósł spory sukces bez kontaktów z polityką . częściej
        spotyka się takich , którzy bez tych kontaktów , jak już im szczęście dopisało
        to okazało się , że nie na długo dla nich .

        spośród swoich znajomych , największe sukcesy w Polsce odnieśli dzieci
        prominentów komuny - to dla nich komuniści walczyli o "wolną Polskę"
        i prywatyzację , o dobra których komuna dać im nie mogła . siedziałem
        z nimi w klasie i zastanawiałem się co z nich wyrośnie - bywało , że
        mieli kłopoty z prostymi zadaniami w podstwowej , w średniej i... bywa
        że pokończyli studia , ale jak , nie mam zielonego pojęcia . jeden tylko
        z nich miał prawdziwego pecha i żadnej pracy w Polsce nie mógł znaleźć nawet
        za tysiąc zł ... bo faktycznie był wykształcony ( finalista kilku olimpiad już
        w szkole średniej , znajomość co najmniej dwóch języków obych biegle ) i
        rzeczywiście potrafił coś zrobić z tym wykształceniem . rok temu pojechał na
        interview do Niemiec i zaproponowano mu 5000 Euro - przyjął propozycję , bo w
        Polsce nie miał żadnej .
        • ethanak faktycznie , bzdury 14.01.07, 22:05
          Męczy mnie kiedy po raz kolejny utrwala się stereotyp tego biednego finalisty
          olimpiad tudzież najzdolniejszego na roku który klepie biedę.Czemu?Bo mam sporo
          takich znajomych , młodych ludzi którzy po przepracowaniu roku w pierwszej
          pracy albo awansowali albo zmienili ją na taką gdzie zarabiają powyżej 5
          brutto.Najzdolniejszy kolega zarabia w tej chwili koło 10 tys.Nie znam nikogo
          kto byłby zdolny , skończył dobrą uczelnię i pracował za mniej niż średnia
          krajowa.Czasy chyba się jednak zmieniły u6 - od upadku komuny dzieli nas już
          kawałek czasu.
          • unsatisfied6 Re: faktycznie , bzdury 14.01.07, 22:12
            ethanak napisał:

            > Męczy mnie kiedy po raz kolejny utrwala się stereotyp tego biednego finalisty
            > olimpiad tudzież najzdolniejszego na roku który klepie biedę.Czemu?Bo mam
            sporo
            >
            > takich znajomych , młodych ludzi którzy po przepracowaniu roku w pierwszej
            > pracy albo awansowali albo zmienili ją na taką gdzie zarabiają powyżej 5
            > brutto.Najzdolniejszy kolega zarabia w tej chwili koło 10 tys.Nie znam nikogo
            > kto byłby zdolny , skończył dobrą uczelnię i pracował za mniej niż średnia
            > krajowa.Czasy chyba się jednak zmieniły u6 - od upadku komuny dzieli nas już
            > kawałek czasu.

            zapewne zdolni są ale wg twoich kryteriów "zdolności" .

            podałem ci przykład i nie jest wyssany z palca - nawiasem mówiąc ,
            on był absolwentem fizyki jądrowej ale programy , które sprzedawał
            do Francji - miał szczęści , że staruszek miał kontakty z Francją ,
            bo nawet nie stać by go było na wyjazd do Niemiec na inteview no
            i nie miałby czym się tam pochwalić .

            inny jego kolega ( nie finalista , ale laureat ) już takiego szczęscia
            nie miał - klepie biedę w Polsce , nie wiem , co u niego słychać , bo
            zerwał kontakty ze wszystkimi . dwa lub trzy lata jak zajął pierwsze miejsce w
            Polsce na potyczkach matematyków , dostał depresji i nie wiem czy z tego
            wyszedł .
            • ethanak Re: faktycznie , bzdury 14.01.07, 22:27
              Moje kryteria to dojście do WSZYSTKICH finałów olimpiady matematycznej rok w
              rok od 6 klasy podstawówki po 4 liceum , wygranie kilku kangurów.No i jeszcze
              wybitna średnia na międzywydziałowej informatyce na politechnice warszawskiej.A
              oprócz tego fenomenalne umiejętności w dziedzinie programowania baz
              danych.Koleżanka to bardzo dobra studentka po filologii francuskiej na UMCS.Nie
              jesteś nieomylny a ja jestem od ciebie młodszy - nie znam komuny z
              autopsji.Jest jeszcze jedna rzecz - czasem bywa że ci zdolni w twoim rozumieniu
              uważają że skoro coś potrafią to nic z tym nie muszą robić.Znam takich paru ale
              to z twojego pokolenia - "jestem dobry i nie rozumiem czemu mam komuś coś
              udowadniać".Takie napuszone nieprzystosowane indywidua które wiecznie narzekają
              że znając dobrze jakąś dziedzinę fizyki nie zarabiają milionów...
            • a_creep Re: faktycznie , bzdury 15.01.07, 00:48
              > był absolwentem fizyki jądrowej ale programy

              Miał w planach pracę związaną z fizyką jądrową w Polsce ten twój geniusz, czy od początku planował
              wyjazd?

              > staruszek miał kontakty z Francją

              Znajomości?! ;-)

              > inny jego kolega ( nie finalista , ale laureat )

              Kolejny, który kilka lat temu spodziewał się intensywnego rozwoju fizyki jądrowej w Polsce?! Mógł poza
              olimpiadami czasem gazetę przeczytać, żeby się nie oszukiwać.
              • unsatisfied6 Re: faktycznie , bzdury 15.01.07, 08:12
                a_creep napisał:

                > > był absolwentem fizyki jądrowej ale programy
                >
                > Miał w planach pracę związaną z fizyką jądrową w Polsce ten twój geniusz, czy
                o
                > d początku planował
                > wyjazd?
                >
                > > staruszek miał kontakty z Francją
                >
                > Znajomości?! ;-)
                >
                > > inny jego kolega ( nie finalista , ale laureat )
                >
                > Kolejny, który kilka lat temu spodziewał się intensywnego rozwoju fizyki
                jądrow
                > ej w Polsce?! Mógł poza
                > olimpiadami czasem gazetę przeczytać, żeby się nie oszukiwać.

                o ile pamiętam , specjalizował się w metodach stochastycznych i matematyce
                finansowej.

                oczywiście starasz się dowieść nieprawdy . robiłem tłumaczenia i zadarzało mi
                się trafiać na prezesów banków , którzy nie mieli zielonego pojęcia o podstawach
                matematyki finansowej .
            • arius5 Na zachodzie zadna praca nie hanbi 18.01.07, 23:51
              Co za roznica, czy ktos roznosi gazety czy robi co innego ?
              Uwazacie, ze zmywanie czy sprzatanie to cos gorszego ?
              Liczy sie komfort zycia, a ten jest o wiele wyzszy niz w Polsce.
              Zreszta dlaczego zaraz kazdy emigrant ma sprzatac ?
              Ja mam dyplom bydgoskiej ATR i pracuje sobie spokojnie jako programista.
              • kell99 Re: Na zachodzie zadna praca nie hanbi 19.01.07, 03:54
                Na ATR/UTP jest informatyka? To cos nowego...
        • kell99 Re: co za bzdury 15.01.07, 00:23
          unsatisfied6 napisał:

          > młodzi ludzie z dyplomami uniwersyteckimi często robią to samo
          > w kraju . pracują w supermartketach za mierne grosze bez perspektyw
          > na przyszłość .

          dziwne. jakos znajomi sobie radza, kazdy znalazl prace w zawodzie i robia to co
          chcieli. zalezy, ze czy wazne jest robic to co sie chce, czy wazne za ile. ale
          na to pytanie trzeba sobie juz samemu odpowiedziec.
          ale spoleczenstwo jest ambitne, kazdy dzisiaj kto ma dyplom jakiejs tam uczelni
          mysli, ze jest najlepszy, ze mu sie nalezy i od razu chce niewiadomo ile
          zarabiac... potem sie okazuje, ze pracy w kraju nie ma nie ma - bo przeciez
          absolwent musi dostawac 5k+ zl na miesiac i lepiej zmywac gary na emigracji.

          > ich pensje są żałosne a wyjątki potwierdzają regułę . żaden z polityków nie
          > ruszy probelmu polityki płac i alokacji środków , które ewidentnie wpływa na
          > niskie zarobki i zmusza do coraz większych pożyczek i mniejszych perpektyw na
          > przyszłość kraju . zasadniczo ścisła elita to prominenci komuny i ci z którymi
          > komuchy doprowadziły ten kraj do takiego stanu w jakim jest . rzadko spotyka
          > się człowieka , który odniósł spory sukces bez kontaktów z polityką . częściej
          > spotyka się takich , którzy bez tych kontaktów , jak już im szczęście dopisało
          > to okazało się , że nie na długo dla nich .

          a czego oczekujesz? a w innych krajach tak nie jest? zawsze stawiasz za wzor
          panstwa zachodnie. w wielu z nich nauka nie jest darmowa, czy nawet finansowana
          w 100% przez panstwo. wyobraz sobie teraz, jaki cudowny start ma absolwent
          uniwerku w kanadzie czy w stanach, ktory startuje z 20-50k $ studenckiego
          kredytu. oczywiscie wiesz, jak to jest super znalesc posade w lepszej firmie nie
          startujac od samego dolu (stazu), za ktory sa takie kokosy, ze hej. w koncu, tez
          mozna pomyslec, po cholere komu sie meczyc przez 4-5lat na studiach, by potem
          zaczynac od zupelnych dolow w firmie, skoro przez te 5 lat mozna sobie pracowac
          na jakiejs budowie, jako kierowca itp. i jakie sie ma od razu oszczednosci.
          wszystko zalezy od miejsca siedzenia.
          chcialbym by istnialo takie panstwo idealne, w ktorym wszystko jest za darmo, ma
          sie pelno swietnej pracy, a najlepiej jakby czlowiek zupelnie nie musial sie
          wysilac, bo wszystko bedzie podane na srebrnej tacy.
          no ale to zawsze musi byc czyjas wina. jak nie rzadu, to komunistow, a jak nie
          komunistow, to liberalow. zawsze mozna na kogos ponarzekac.
          • rozczarowana-torunianka Re: co za bzdury 15.01.07, 01:08
            kell99 napisał:

            > chcialbym by istnialo takie panstwo idealne, w ktorym wszystko jest za darmo,
            > ma sie pelno swietnej pracy, a najlepiej jakby czlowiek zupelnie nie musial
            > sie wysilac, bo wszystko bedzie podane na srebrnej tacy.

            Uchowaj Boże!!!!
            Toż to by dopiero była tragedia:)))
            Już sobie wyobrażam te tłumy zalegających na kanapach grubasów, którym nawet za
            ciężko pójść do kuchni, aby zrobić sobie herbatę i zaprzęgają do tego roboty.
            Nic, tylko umierać w takiej sytuacji;)
            • kell99 Re: co za bzdury 15.01.07, 01:18
              rozczarowana-torunianka napisała:

              > kell99 napisał:
              >
              > > chcialbym by istnialo takie panstwo idealne, w ktorym wszystko jest za da
              > rmo,
              > > ma sie pelno swietnej pracy, a najlepiej jakby czlowiek zupelnie nie musi
              > al
              > > sie wysilac, bo wszystko bedzie podane na srebrnej tacy.
              >
              > Uchowaj Boże!!!!
              > Toż to by dopiero była tragedia:)))
              > Już sobie wyobrażam te tłumy zalegających na kanapach grubasów, którym nawet za
              > ciężko pójść do kuchni, aby zrobić sobie herbatę i zaprzęgają do tego roboty.
              > Nic, tylko umierać w takiej sytuacji;)

              na szczescie sa jeszcze jacys komunisci. oni wszystko zepsuja:P
              • rozczarowana-torunianka Re: co za bzdury 16.01.07, 22:01
                kell99 napisał:

                > na szczescie sa jeszcze jacys komunisci. oni wszystko zepsuja:P

                no widzisz, sam przyznajesz, że każdy medal ma dwie strony;)
            • rokoman Re: co za bzdury 15.01.07, 07:54
              Urocza torunianko, masz znowu rację z przerażającą wizją. Ale przecież, nie
              trzeba być grubasem, żeby z lenistwa nie chcieć nawet zaparzyć sobie herbaty!
              Chyba cierpisz na bezsenność! O tej porze, albo się pracuje /policjant, lekarz,
              k...a i złodziej/, kocha/ czego maks. życzę / lub śpi. Polecam Stilnox lub
              Solfen.
              • rozczarowana-torunianka Re: co za bzdury 16.01.07, 22:10
                no, faktycznie zasiedziałam się trochę na tym forum, ale to nie z powodu
                cierpienia na bezsenność:)
                Wśród zawodów nocnych może być też ekspedientka ze sklepu nocnego, kasjerka na
                dworcu i kilka fachów innych też by się znalazło;)
                Co do lenistwa, oczywiście racja.
      • mozilla.org Re: Emigranci: nie ma po co wracać 15.01.07, 08:41
        > Pewnie. W koncu satysfakcja z zycie jest tylko gdy zobaczysz stan konta.

        taaa... nawet w tym watku trwa licytacja kto, gdzie i za ile.
        sprowadzanie zycia czlowiaka do jednego wymiaru (pracy, zarobkow, stanu
        posiadania) i chwalenie sie ta modna w dzisiejszych czasach ulomnoscia
    • unsatisfied6 kto zostanie ? 14.01.07, 21:40
      gracz_nr_1 napisał:

      > Pracując w irlandzkim barze McDonalds czy przy rozwożeniu gazet w Danii
      > młodzi, dobrze wykształceni Polacy mają więcej satysfakcji z życia niż ich
      > koledzy w Polsce. Nie chodzi tylko o pieniądze, ale też o perspektywy na
      > przyszłość, czyli o normalność.
      >
      > biznes.onet.pl/16,1383923,prasa.html

      smutne ale prawdziwe .

      miałem spotkanie rodzinne i wszystkie dzieciaki moich kuzynów w wieku
      ponad 18 lat są za granicami z wyjąkiem dwóch studentów seminarium duchownego .
      dla tych ostatnich jakaś przyszłość w Polsce jest .

      dla kogo jest nasza ojczyzna , skoro dzieciaki z niej uciekają i coraz więcej
      marzy o swojej przyszłości poza granicami kraju i nie ma żadnej nadziei na
      normalne życie w Polsce .
      • kell99 Re: kto zostanie ? 14.01.07, 21:59
        A jaka jest przyszlosc na emigracji pracujac w mc donald's, na budowie czy w
        fabryce? Zadna. To nie jest zycie. To jest taka sama wegetacja od wyplaty do
        wyplaty.
        • unsatisfied6 Re: kto zostanie ? 14.01.07, 22:05
          kell99 napisał:

          > A jaka jest przyszlosc na emigracji pracujac w mc donald's, na budowie czy w
          > fabryce? Zadna. To nie jest zycie. To jest taka sama wegetacja od wyplaty do
          > wyplaty.

          ja zacząłem od budowy i też krótko pracowałem w fast food - nie muszą tak
          jak w Polsce całe życie być przyczepieni do jednego stanowiska bez
          żadnych perpektyw . to u nas jak ktoś zaczyna od fast foodu to na fast
          foodzie kończy - chyba że znajdzie znajomości i plecy , to zostanie samym
          prezesem dużej firmy albo banku - nie musi znać matematyki finansowej ,
          bo słyszałem o polonistce chorążym na emeryturze piastujących takie stanowisko
          i wielu innych przykładach świadczących o tym , że nie kompetencje decydują
          o awansie .
          • ethanak Re: kto zostanie ? 14.01.07, 22:12
            No patrz w jednym masz rację - jak ktoś zaczyna karierę od pracy w Macdonaldzie
            w Polsce to znaczy że na nim skończy ale nie dlatego że nie ma innych
            możliwości ale że brak jest mu ambicji.A propos promowania umiejętności w
            firmach w Polsce to również pozwolę się nie zgodzić - jakoś moja koleżanka po
            przepracowaniu w wielkiej firmie 7 miesięcy awansowała na stanowisko
            menedżerskie gdzie zarządza zespołem 30 osób (nie muszę dodawać że za awansem
            poszły zarobki) mimo tego że inna osoba w zespole również miała chrapkę na to
            stanowisko a pracowała tam 5 razy dłużej.O innym moim zdolnym koledze nie
            wspomnę - firmy się o niego biją.Pytanie kto wyjeżdża żeby zarabiać za granicą
            4 krotnie mniej niż ich (dowolnego kraju) średnia krajowa?Odpowiedzieć sobie
            również należy kto wyjeżdża żeby zarabiać za granicą wielokrotność ichniej
            średniej krajowej...
            • unsatisfied6 a wiesz dlaczego ta a nie inna awansowała? 14.01.07, 22:15
              ethanak napisał:

              > No patrz w jednym masz rację - jak ktoś zaczyna karierę od pracy w
              Macdonaldzie
              >
              > w Polsce to znaczy że na nim skończy ale nie dlatego że nie ma innych
              > możliwości ale że brak jest mu ambicji.A propos promowania umiejętności w
              > firmach w Polsce to również pozwolę się nie zgodzić - jakoś moja koleżanka po
              > przepracowaniu w wielkiej firmie 7 miesięcy awansowała na stanowisko
              > menedżerskie gdzie zarządza zespołem 30 osób (nie muszę dodawać że za awansem
              > poszły zarobki) mimo tego że inna osoba w zespole również miała chrapkę na to
              > stanowisko a pracowała tam 5 razy dłużej.O innym moim zdolnym koledze nie
              > wspomnę - firmy się o niego biją.Pytanie kto wyjeżdża żeby zarabiać za
              granicą
              > 4 krotnie mniej niż ich (dowolnego kraju) średnia krajowa?Odpowiedzieć sobie
              > również należy kto wyjeżdża żeby zarabiać za granicą wielokrotność ichniej
              > średniej krajowej...

              a wiesz dlaczego ta a nie inna awansowała? bo to była twoja koleżanka .

              nikt za granicą nie awansuje po siedmiu miesiącach , gdy inni pracują
              latami na tym samym stanowisku i mają takie same kompetencje i większe
              doświadczenie w firmie .
              • ethanak Re: a wiesz dlaczego ta a nie inna awansowała? 14.01.07, 22:30
                Wiem tylko ty nie jesteś w stanie tego zrozumieć - bo wykazała się dużo
                większymi kompetencjami od przeciętnej osoby która liczyła na awans za staż w
                pracy nie posiadając odpowiednich umiejętności.A ja nie miałem nic wspólnego z
                jej awansem - gdybyś wiedział jak bardzo się mylisz a propos mojej osoby
                spłonąłbyś ze wstydu.To po prostu moja koleżanka którą dobrze znam a pracuje w
                innym mieście.
    • strasznypyknik Re: Emigranci: nie ma po co wracać 14.01.07, 22:19
      I co się dziwić

      wPiSdu wszyscy jadą
    • relatywista Bydgoszcz nie jest miastem atrakcyjnym 15.01.07, 15:04
      Bydgoszcz nie jest miastem atrakcyjnym , oefrujacym pcokolwiek poza praca
      wmerkecie za 600 zl.
      • woyoy Re: Bydgoszcz nie jest miastem atrakcyjnym 15.01.07, 20:28
        Dla poprawy humoru kawał w temacie:

        Kobieta w Urzędzie Pracy prosi o jakąś ofertę pracy dla swojego leniwego 18
        letniego syna.
        Urzędnik: - Mam bardzo ciekawą ofertę z Unii Europejskiej z 4000 zł.
        Pani: - Oj to zdecydowanie za dużo proszę pana. Mój syn zaraz wszystko wyda na
        panienki i narkotyki i kłopoty gotowe. A nie byłoby normalej oferty?
        U: - To może w firmie zagranicznej za 2000 zł?
        P: - To też za dużo. Syn by się zaraz rozpił. Nie macie może takiej zupełnie
        zwyczajnej pracy za 600 zł?
        U: - Oooo proszę pani! Za 600 zł to tylko z wyższym wykształceniem!
        • gosialska5 Re: Bydgoszcz nie jest miastem atrakcyjnym 16.01.07, 10:13
          Tyle, ze smiejesz sie z biednych naszym miescie, co nie bardzo przystoi.
          A to ze nie ma pracyw Bydgozsczy dla ludzi z wyksztalceniem, raczej jest
          smutne.
          • campenile Re: Bydgoszcz nie jest miastem atrakcyjnym 16.01.07, 10:16
            Przecież nie jesteś z Bydgoszczy więc co cię tak martwi?
            • gosialska5 Re: Bydgoszcz nie jest miastem atrakcyjnym 16.01.07, 11:56
              Tak, naprawde uwazasz, ze Torun można tylko atakować, a Bydgoszcz tylko chwalic?
              • kptnikt Re: Bydgoszcz nie jest miastem atrakcyjnym 16.01.07, 12:10
                gosialska5 napisała:

                > Tak, naprawde uwazasz, ze Torun można tylko atakować, a Bydgoszcz tylko
                > chwalic?

                Tak naprawdę, to Twoje zachowanie jest conajmniej dziwne.
                Z jednej strony tworzysz wątki ukazujące Bydgoszcz z jak najgorszej strony (nie zawsze prawdziwe), z drugiej oburzasz się na odpowiedzi niektórych forumowiczów o podobnej treści tyle że w stosunku do Torunia.
                Taka postawa określana jest mianem "hipokryzja" i moim zdaniem daleka jest od uczciwości.
                • no_comments1 Masz jakies pomysly na bydgoski marazm? 17.01.07, 13:36
                  Masz jakies pomysly na bydgoski marazm?
          • gorilla5 Re: Bydgoszcz nie jest miastem atrakcyjnym 16.01.07, 15:12
            > Tyle, ze smiejesz sie z biednych naszym miescie,

            czasem to jest śmiech przez łzy.
    • jarantonn Re: Emigranci: nie ma po co wracać 18.01.07, 12:55
      Dlaczego moderator wyrzucił moja wypowiedz?
      W zaden sposob nie łamie regulaminu!

      Jednoczesnie utrzymuje takie ataki na innych:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=55721948
    • mak_88 Jesli praca w Bydzi jest w markecie za 600 zl... 18.01.07, 12:57
      Jesli praca w Bydzi jest w markecie za 600 zl, co sie dziwisz?
      • jarantonn Re: Jesli praca w Bydzi jest w markecie za 600 zl 19.01.07, 15:40
        Zawsze mozesz nie pracowac tam a wyemigrowac chocby do Anglii.
        samolot czeka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka