Dodaj do ulubionych

Kabaret po inowrocławsku

10.02.07, 13:58
Nie, nie martwcie się, nie będę tu pisał o smutnych, pseudokompetentnych
osobnikach w garniturach, noszących dumne miano urzędników państwowych. Jest
weekend, dajmy sobie spokój z polityką. Ale nim wyjaśnię do czego zmierzam,
słów kilka o moim spojrzeniu na polską scenę kabaretową. O spojrzeniu, rzecz
jasna, jak najbardziej subiektywnym. Tak się składa, że nie cenię tych
wszystkich naszych topowych kabareciarzy z Konia Polskiego, Moralnego
Niepokoju, Ani Mru Mru, Dańca i wielu innych. Po prostu nie lubię dowcipu
wymyślonego przy biurku. Siedzi sobie taki osobnik przy szklance dobrej
herbaty i wymyśla. Tu powiem tak, tu się zaśmieję, zrobię głupią minę, potem
chrząknę, znów coś powiem. Banalna gra słów, siermiężnie raczej dość
i "częstochowsko". A gdzie autentyzm, spontan, żywiołowość. Pozwólcie, że
przedstawię swoich trzech ulubionych kabareciarzy niekabareciarzy w Polsce.
Wojtek Mann - jego "przycinki" są okrasą programu "Szansa na sukces", który
mówiąc szczerze oglądam tylko dla niego. Drugim jest Artur Andrus,
zapowiadający kabarety na przeróżnych imprezach, także telewizyjnych. Jego
trudny, wyrafinowany dowcip jest tworzony na gorąco (jak i Manna) i uważam,
że jest to sztuka wyższych lotów niż owe wymyślane przy biurku skecze. Andrus
o kilka klas przewyższa tych, których zapowiada. I wreszcie trzeci, Mistrz
nad Mistrze, chapeau bas! Panie i Panowie. Zenon Laskowik - oczywiście ten z
lat 70/80. Dziś niestety jest żałosny. Pamiętam stare kasety, taśmy Stilon i
Orwo na których skrzętnie rejestrowano występy Mistrza. Fatalna jakość,
zniekształcony dźwięk i porcja tak autentycznego humoru, że dech zapierało. I
ta twarz - już sam jej widok przyprawia mnie o paroksyzmy śmiechu. No, to
teraz pora wyjawić, jak to się ma do Inka naszego kochanego. Otóż od wielu
już ludzi słyszałem, że Mistrz Zenon żonę ma z Inowrocławia. Rodowitą i
jedyną. Mieszkała dawniej gdzieś na Solankowej, może Konopnickiej. Wie ktoś
coś o tym ?
Obserwuj wątek
    • baja47 Re: odpowiem tak...... 10.02.07, 21:25
      kabarety, skecze, satyra, widowiska tego typu, wielkie show - tak ale nie nade
      wszystko
      znam Teya, bo kto ich nie zna, to jak matczyne pierwsze dziecko, kochane
      najbardziej,rodzone w bólu, biedzie, cenzurze, polityczne do bólu, bo to nam
      wtedy najbardziej doskwierało - system, bedzie w nas żyć zawsze jak Pawlak i Kargul
      a że Laskowik nie ten, cóż ,czasu nie zatrzymasz, jak i wyglądu cwaniaka,
      grandziarza i luja, smutne,że proba reanimacji nie wyszła, wszystko ma swoj
      moment i miejsce, najwazniejsze ,że to co robili pozostanie w nas....
      Kabarecik Olgi Lipińskiej , a w nim tematem przewodnim totalny absurd,
      wyszydzanie głupoty politycznej,jak również pokłon intelektowi, piękna forma
      artystycznego wyrazu ubrana w przepokraczne stroje.Pani Olga to prowokatorka,
      jej Kabaret zmuszał do intensywnego myslenie, uczta dla oczu i ciągłe
      doszukiwanie sie drugiego politycznego i moralnego dna w jej przedstawieniach,
      szkoda, że zdjeto program,
      Mumio - następny teatr zmuszajacy do myślenia, teatr autoironii utrzymany w
      formule absurdu , poraża lapidarnośc formy, pomysł absurdalnego humoru
      wzorowanego na Monty Pythonie, zmienili trochę, ale tylko troszeczke swoją
      formułę na zapotrzebowanie operatora sieci telef.Lecz tu tez byli sobą a nawet i
      więcej :))
      Dno - satyra na współczesnośc z bogatymi rekwizytami,niezbyt angażuje
      intelektualnie ogladanie tegoz widowiska, dodam jeszcze Ani Mru Mru w tej samej
      formie produkującej swój żart, a nawet w lepszej.....
      i niezniszczalni Wojtek i Krzysztof przez długie lata na deskach, mają swoją
      publikę, a ich zamysł i tworczość wywodzi sie także od Monty Pythona,
      zapomniałam, to MM
      od tamtego poniedziałku ponownie się reaktywowali, a kankan w szkockich
      spódnicach na męskich biodrach.....cacuszko absurdu !!!!!
      Uprawiasz prywatę, doszukując sie więzów Laskowika z Inem, dorzucę swoje
      "koligacje" :))))
      Dno - z Dąbrowy, chłopaki mieszkają nieopodal mnie, koledzy mej córki, aktualnie
      córka siedzi w barze obok domu, gdzie za ladą stoi właściciel, jeden z
      współautorow kabaretu
      Mumio - grupa z Katowic, a jeden rodzony i wychowany w Sosnowcu
      Krzysiek Materna-mój kolega z dzielnicy, szkoły
      Laskowik - lata mlodości , gdzie wszędzie nas bylo pełno, nie raz i
      przesadzalismy ze swą witalnością ;)
      Mogłabym dodać tu jeszcze Łowcy.B - koledzy córki z uczelni, lecz ich formuła a
      raczej maniera satyryczna i ich vis comica absolutnie mi nie odpowiada
      to tyle, tytułem telegraficznego skrótu myslowego w materii żartu, skeczu,
      kabaretu, nie koniecznie wszystkie wg mnie porywające, ale podałam też, dlaczego
      je znam oglądam i śmieję się









      we wznowionej ostatnio produkcji niezapomniany kankan w szkockich spódnicach na
      męskich biodrach......płacz do łez....


      • baja47 Re: odpowiem tak...... 10.02.07, 21:50
        i jeszcze jedno, chocby za darmo, nie poszłabym ogladac i słuchac ich
        wszystkich, a także śmiac się - na żywo
        • tarya Re: odpowiem tak...... 10.02.07, 23:08
          Ja płaczę ze śmiechu oglądając nieśmiertelne "Allo allo" ( Dzińdybry,
          przyszydłym na tyrt) oraz "Pan wzywał milordzie?". Natomiast nienawidzę
          Grzegorza Halamy- jako pan Józek lub francuski kucharz wywołuje u mnie stan
          bliski atakowi apoplektycznemu
          • baja47 Re: odpowiem tak...... 11.02.07, 12:22
            Halama- nie lubie, nie estetyczny dla mnie jakis i ta modulacja głosu, nie,
            niechlujny do bólu jak i teamt jakim chce się dzielić, a jeszcze jak ciągnął na
            dechy tego kurczaka, fuj...
            mam takiego samego, corka dostała na urodziny, nie zagościł długo , jako ozdoba
            jej pokoju
            "ja mówiłem,że tak będzie......."
            Ireneusz Krosny - jakoś bez emocji, beznamiętnie na niego patrzę, choć w
            obcisłych getrach (hahaha)
            a "chinska dupa, zupa, klientnaszpannn" ??????

            "wężykiem go......."
            • baja47 Re: puszka Pandory 11.02.07, 14:13
              sie moja rozsypała, więc przychodzi mi przed oczy, widzę jak dziś scenę, na niej
              Piotr Fronczewski i Wojtek Pszoniak, a tytuł tego monologu, chyba....Gruzin
              Chodziło w dialog studenta (?) z wykładowcą, student A Was, może Awas (?)
              prowadzi wstepną informacyjną rozmowę typu who is who z Piotrem.....
              Szaleństwo, absurd pytań zadawanych sobie w ekspresowym tempie, zgoła
              dyletanckich, odbiegajacych od meritum rozmowy prezentacyjnej doprowadza Gruzina
              do obłędu.........
              Pamieta ktoś z Was tegoż Gruzina, oczywiście skecz?????????
            • tarya Re: odpowiem tak...... 11.02.07, 17:56
              Kiedyś Ani Mru Mru mnie śmieszyli, ale od kiedy po raz tysięczny telewizja
              powtarza skecze o Małyszu czy "Chińską zupę", to nie trawię...
              • baja47 Re: odpowiem tak...... 12.02.07, 10:44
                własnie... tv2 często wraca do kabaretonów, jak chocby ostatniej niedzieli
                • baja47 Re:odgrzewane kotlety 12.02.07, 11:20
                  nie każdy je lubi, choc znajdują się ich smakosze :)))
                  • neutron42 Re:odgrzewane kotlety 12.02.07, 21:39
                    Byłbym zapomniał i Artystę przez bardzo duże A skrzywdził niesłychanie. Krzyś Daukszewicz - za wszystko (głos, teksty, poczucie humoru). Szkoda tylko, że jakby go coraz mniej.
                    • tarya Re:odgrzewane kotlety 12.02.07, 22:25
                      Na zawsze pan Daukszewicz będzie kojarzył mi sie z dwoma piosenkami "Easy
                      rider" oraz "Leniwa niedziela"
                      • neutron42 Re:odgrzewane kotlety 12.02.07, 22:32
                        Witaj tarya !!!
                        Miło Cię czytać po kilku dniach. Szkoda, że forum nie pozwala na dodawanie plików dźwiękowych. Myślę, że kilka innych piosenek Daukszewicza też by Cię ucieszyło. A swoją drogą ten pan przez jeden głupi gest omal nie zrujnował całej swej kariery.
                        • tarya Re:odgrzewane kotlety 12.02.07, 22:35
                          czy możesz zaspokoić moją ciekawość i uchylić rąbka tajemnicy?
                          • neutron42 Re:odgrzewane kotlety 12.02.07, 22:40
                            tarya wybacz, zasypiam na stojąco. Przyrzekam jednak, że jutro o tym przeczytasz. Pozdrawiam serdecznie.
            • baja47 Re: MC2 13.02.07, 09:47
              przykro, próbuję się ponownie z nimi bawic, ale jakoś ten śmiech przez łzy...
              to chyba sentymenty podpowiadają mi, by byc z nimi teraz tę godzinke, a oni
              chyba na resentymentach jadą....
              ale zapasy, przerzutki, wyskoki i przeskoki .....120kg Wojtka ubawiły mnie..
              Chciałby on, chciałby :))))
              z trudem , jak zauważyłam (bo nawet ręce za krotkie ma) pociaga wstążweczki z
              piosenkami, a tu takie wolty
              dobrze jest mieć dystans do siebie :))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka