Dodaj do ulubionych

Inżynier potrzebny od zaraz

22.03.07, 19:21
Problem nie leży w postrzeganiu wizerunku inżynier na tyle jest to
inteligentna młodzież że wie że inzynier da pracę. Tu problem lezy w trudności
studiów technicznych a szczególnie matematyki. Otóż skąd sie ona bierze- już w
na poziomie gimnazjum mamy tragicznych nauczycieli od mateamatyki którzy nie
potrafia przekazać wiedzy zainteresować. Najgorzej jest jak taki pedagog to
typowy umysł ścisły brak mu odpowidniego podejscia do ucznia nie zrażania go
trudnością tej nauki. Sam z autopsji pamietam w św. pamięci kolejówce
tragicznego matematyka ( bodajże Waszkiewicz) obraz nedzy i rozpaczy zero
umiejętności przekazania wiedzy. Klasy które uczył to jechały na miernych
. Dla ułatwienia sobie pracy wybrał sobie grupkę kilku osób i z nimi
pracował a reszte olewał i to jest podejście?. Nie radził sobie chłop nie jako
mateamtyk tylko jako nauczyciel. I to jest problem naszego szkolnictwa nie
mamy matematyków jako zdolnych pedagogów. Gdyby ludzie potrafili matematyke na
poziomie szkoły średniej to na studiach więcej byłoby inżynierów i panowie
rektorzy z tym powinni coś zrobić. Zdolni mateamtycy którzy potrafią wyłożyć
są sam znam jedna osobe i to z ATR bodajże ( Pani mgr Łukasiewicz) kapitalna
osoba wszytkich humanistów nauczyłaby matematyki.

Obserwuj wątek
    • bylemwanglii Re: Inżynier potrzebny od zaraz 22.03.07, 20:05
      > trudnością tej nauki. Sam z autopsji pamietam w św. pamięci kolejówce
      > tragicznego matematyka ( bodajże Waszkiewicz)


      Taaa... też go pamiętam :) miałem z nim 5 lat matmy i bodajże 4 informatyki.
    • jamnik.szorstkowlosy Re: Inżynier potrzebny od zaraz 22.03.07, 21:19
      A UKW i torunskie UMK ksztalca bezrobotnych humanistow
      • emeryt21 Re: Inżynier potrzebny od zaraz 22.03.07, 21:45
        Ja bylem w szkole "trojkowym" matematykiem.Na Politechnice,ku mojemu zdziwieniu
        znalazlem sie w czolowce,bez specjalnego wysilku.Pozniej dalsze studia,bez
        problemow matematycznych.Kolejne,trzecie w NYC Columbia Uniwersity i tu
        zaskoczenie kompletne.Okazalo sie,ze jestem znacznie lepszy niz moi koledzy a
        takze niz moj profesor,ktory powierzal mi prowadzenie swoich seminariow z moimi
        kolegami.Teraz z perspektywy czasu uswiadomilem sobie,ze to wszystko
        zawdzieczam poziomowi matematyki w szkole sredniej (obecne Liceum VI) i
        nauczycielce sp.pani Piotrowskiej.
        Moj apel do przyszlych inzynierow.Wasz poziom wiedzy fachowej zalezy od poziomu
        szkoly sredniej.Pozniej to juz tylko "z gorki",matamatyka jest prosta i
        ciekawa.Matematyka pomaga Wam rozwiazywac szereg nowych problemow,ulatwia zycie
        zawodowe.Tajemnicza "wyzsza" matematyka wcale nie jest tajemnicza o ile ma sie
        dobre podstawy na "srednim" poziomie.
        • tech80 prawdziwego inżyniera brak 23.03.07, 12:51
          mały drobny szczegół do dyskusji, przedmioty ściłe to jeden element ten
          układanki, a drugi to ciągutki do techniki. Przy czym nie mylić tego z
          siedzeniem przy PC 24/24. Zainteresowanie techniką można "wynieść" z domu lub
          ze szkoły sredniej, kiedyś jeszcze były sekcje w Pałacu Młodzieży.
          Jak obecnie kształci się w technikach? Jak ocenia sie technika w hierarchi
          zdobywania zawodu - technikum jest czymś gorszym od ogólniaka.
          To jest powód coraz wiekszego braku dobrej kadry inżynierskiej, a gdzie
          praktyki w zakładach ? Przeważnie jest to totalna lewizna.
          • adkrawczyk Re: prawdziwego inżyniera brak 23.03.07, 13:13
            Technika na margines zepchneli właśnie Ci rektorzy którzy teraz tak krzyczą że
            nie mają kogo kształcić. W jaki sposób a no taki że na przyjęcie na studia
            techniczne nie ma i nie było bonusów za przedmioty zawodowe. Ktoś po
            telekomunikacji z technikum przegrywał na starcie z gościem z ogólniaka bo miał
            4 z matmy a on 5. Tylo ze ten z technikum miał przez 3 lata - elektronikę ,
            elektrotechnike, konstrukcje maszyn itp. i tez to musiał zdawac na egzaminie
            zawodowym. Po ogólniakau taki gosc nie wie co to telekomunikacja naucza go na
            studiach a ten z technikum miał juz podstawy i zainteresowania co z tego jak
            odpadał bo komisja rekrutacyjna brała pod uwagę oceny tylko z matmy, fizy.
            Gdyby rektorzy pomyśleli i dawali bonus za coś takiego te technika dzis byłyby
            pełne.
            • semeon Re: prawdziwego inżyniera brak 24.03.07, 01:09
              Moim zdaniem także nie ma nic lepszego niż porządna podbudowa wiedzy wyniesiona
              z technikum /matematyka to Przyczepa, Wędziu, Grzesik/, ale chociażby
              miernictwo, mosty, drogi, konstrukcje żelbetowe to, w sporej części, także
              matematyka. Na początku pierwszego roku, słuchając i oceniając moich kolegów i
              koleżanki po ogólniakach, miałem ogromne obawy co do poziomu mojej wiedzy, ale
              już pierwsze kolokwium z matematyki rozwiało te moje wątpliwości, a potem było
              jeszcze lepiej. Tak, dla inżyniera, nie ma nic lepszego niż solidna wiedza
              wyniesiona z technikum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka