luca28
27.03.07, 18:58
nie wiem czy też to zauważyłyście, ale na forum (nie tym konkretnym ale
ogólnie forum jako forum) temat problamów małżeńskich jest tematem tabu.
Panuje swoista poprawność polityczna, omawiane są problemy z dziećmi,
problemy w pracy ale problamów z meżami i partnerami nie omawia nikt (no
prawie nikt). Tak jakby przyznanie sie do "częściowej porażki" (to oczywiście
w duużym cudzysłowiu") umniejszało wartość osoby wyznającej to. Wypada mieć
wspaniały związek, idealnego męża idt.
Czy też to zauważyłyście?
ps. zainspirowała mnie pewna książka, którą pochłonełam dosłowanie w dwie
noce. Mam po niej jeszcze kilka przemyśleń, które umoeszcze w następnych
wątkach :)