Dodaj do ulubionych

dlaczego Mary natychmiast wyjechała z Polski

09.06.07, 09:34
miałem znajomą Amerykankę - miała wyjechać do USA w czerwcu , a jej
rodzina miała przyjechać do Polski w kwietniu . jej ojciec jest lekarzem ...

nasza ostatnia rozmowa , która odbyła się w kwietniu i po której natychmiast
wyjechała , dotyczyła soi w polskich produktach żywnościowych . jej rodzina
i młodsze siostry ( miały spotkać się z moimi corkami ) nie przyjachały
w odwiedziny do Polski .

zastanawiam się , na ile ta inormacja o soi i kompetencje jej ojca zaważyły
na jej natchmiastowym opuszczeniu naszego kraju .

tak nawiasem mówiąc , w Polsce odnotowano najwyższy spadek IQ - czy jest
to spowodowane relatywnie większym spozyciem soi niż w innych krajach , nie
wiem .
Obserwuj wątek
    • nostress.ka21 Re: dlaczego Mary natychmiast wyjechała z Polski 09.06.07, 20:59
      hmmm ja też nie wiem...;)
      ale tak pół-żartem, pół-serio...odkąd spożywam soje<chyba o nią chodzi> czuję
      się o wiele głupsza...ba a IQ według testów z 7klasy podstawówki, a na stan
      obecny wypada na -20...:/
      Trzeba zgłębić co się da na ten temat...:)
    • nike_air_max Re: dlaczego Mary natychmiast wyjechała z Polski 10.06.07, 09:50
      A o co chodzi z tą soją?
    • mudah Re: dlaczego Mary natychmiast wyjechała z Polski 10.06.07, 14:43
      To brzmi jak glupi zart. Lubie USA ale twierdzenie, ze jedzenie w Polsce jest
      niebezpieczne dla obywatela USA jest, nazwijmy to, niezbyt madre. Jezeli
      obywatel USA, na codzien jedzacy glownie modyfikowana genetycznie zywnosc,
      pijacy mleko bedace mlekiem tylko z nazwy nie wspominajac o rewolucyjnych
      osiagnieciach kuchni amerykanskiej, boi sie jest w Polsce to znaczy, ze cos
      jest z nim nie w pozadku. :)

      • aniita Re: dlaczego Mary natychmiast wyjechała z Polski 10.06.07, 15:05
        Ja jem soję od dawna, powiem więcej: nie jem mięsa!!! i jakoś nie czuję się
        głupsza, więc może nie przesadzajmy...
        • mudah Re: dlaczego Mary natychmiast wyjechała z Polski 10.06.07, 15:52
          >jakoś nie czuję się
          > głupsza, więc może nie przesadzajmy...

          poczekaj na U6, on Tobie udowodni, ze sie mylisz, szczegolnie jezeli wzielas
          pozyczke we frankach szwajcarskich. :)
          • unsatisfied6 nie jesteś w stanie mnie obrazić 10.06.07, 20:22
            mudah napisała:

            > >jakoś nie czuję się
            > > głupsza, więc może nie przesadzajmy...
            >
            > poczekaj na U6, on Tobie udowodni, ze sie mylisz, szczegolnie jezeli wzielas
            > pozyczke we frankach szwajcarskich. :)

            aby coś udowodnić w tej kwesti należałoby poprzeć to statystykami - takich
            przypuszczam w Polsce nie ma , zatem zapraszam do lektury na ten temat po
            angielsku na www , bo tego coraz więcej w języku angielskim .

            nie wiem , dlaczego kredyty we frankach są dla ciebie powodem do radości -
            robisz to z własnej niewiedzy na temat kredytów , czy po to by mnie obrazić .

            celem wyjaśnienia - nie czuję się obrażony , jeżeli taka jest twoja intencja ,
            ale bezsilny w przypadku lawiny kredytów walutowych i tylko z tego powodu jest
            mi przykro . na 100% za kilka lat masy klientów banków w Polsce okażą się
            bankrutami - to jest nieuniknione jak prawa natury i naprawdę proste do
            uzasadnienia . problemem w Polsce jest to , że taką sprawą nie zajmuję się
            często matematycy ( po solidnej matematyce finansowej ) , a ludzie z każdym
            innym wykształceniem .

            żaden z ludzi którzy twierdzi coś przeciwnego , opiera swoją wiedzę na wierze
            i ocenie środków opiniotówrczych i żaden z nich sam nie policzy kredytu , bo
            gdyby potrafił , to nie miał by czelności głupot o walorach kredytów walutowych
            mówić .
            • a_creep Re: nie jesteś w stanie mnie obrazić 10.06.07, 20:47
              > żaden z nich sam nie policzy kredytu

              To może nam policzysz i wytłumaczysz, czego nie rozumiesz, albo co ci się nie
              podoba w tych kredytach? ;-)
              • unsatisfied6 Re: nie jesteś w stanie mnie obrazić 10.06.07, 20:54
                a_creep napisał:

                > > żaden z nich sam nie policzy kredytu
                >
                > To może nam policzysz i wytłumaczysz, czego nie rozumiesz, albo co ci się nie
                > podoba w tych kredytach? ;-)

                poszukaj sobie - to mogło być już kilka lat temu jak dałem link na swój program
                który oblicza kredyty . podałem tam kilka słów wyjaśnienia .

                przede wszystkim , prostą zasadą udzielanie kredytów jest rentowność takiej
                usługi . przy dotychczasowych spłatach tych kredytów banki nie zarabiają .
                • a_creep Re: nie jesteś w stanie mnie obrazić 10.06.07, 21:00
                  > poszukaj sobie

                  Liczyłem, że w jednym zdaniu mnie oświecisz. :-)

                  > przede wszystkim , prostą zasadą udzielanie kredytów jest rentowność takiej
                  > usługi . przy dotychczasowych spłatach tych kredytów banki nie zarabiają .

                  Oczywiście, że zarabiają. W dodatku jest to zarobek niezły (lepszy od np.
                  obligacji) i obarczony bardzo małym ryzykiem (w razie niespłacania, łatwo
                  odzyskać pieniądze przejmując mieszkanie).
                  • unsatisfied6 twój cynizm jest porażający 10.06.07, 21:04
                    a_creep napisał:


                    > > przede wszystkim , prostą zasadą udzielanie kredytów jest rentowność taki
                    > ej
                    > > usługi . przy dotychczasowych spłatach tych kredytów banki nie zarabiają
                    > .
                    >
                    > Oczywiście, że zarabiają. W dodatku jest to zarobek niezły (lepszy od np.
                    > obligacji) i obarczony bardzo małym ryzykiem (w razie niespłacania, łatwo
                    > odzyskać pieniądze przejmując mieszkanie).

                    twój cynizm jest porażający i świadczy tylko o chorym poczuciu chumoru .

                    dobry chumor polega na tym , żeby nikt na twoim śmiechu nie tracił .
                    • a_creep Re: twój cynizm jest porażający 10.06.07, 21:08
                      > twój cynizm jest porażający i świadczy tylko o chorym poczuciu chumoru .

                      Proponuję zainstalować Firefoxa. On potrafi podkreślać najbardziej oczywiste
                      błędy ortograficzne.

                      > dobry chumor polega na tym , żeby nikt na twoim śmiechu nie tracił .

                      Ktoś stracił na tym, że zauważyłem, iż banki nie dopłacają do kredytów?!
                      • unsatisfied6 przepraszam pana recenzenta 10.06.07, 21:14
                        a_creep napisał:

                        > > twój cynizm jest porażający i świadczy tylko o chorym poczuciu chumoru .
                        >
                        > Proponuję zainstalować Firefoxa. On potrafi podkreślać najbardziej oczywiste
                        > błędy ortograficzne.
                        >
                        > > dobry chumor polega na tym , żeby nikt na twoim śmiechu nie tracił .
                        >
                        przepraszam pana recenzenta , za błąd .

                        > Ktoś stracił na tym, że zauważyłem, iż banki nie dopłacają do kredytów?!

                        z twoich wypowiedz można wywnioskować , że zdajesz sobie sprawę z
                        niewypłacalności klientów kredytów walutowych i z ich przyszłych tragedi
                        życiowych polegających na utracie dotychczasowych miejsc zamieszkania .
                        • a_creep Re: przepraszam pana recenzenta 10.06.07, 21:25
                          > z twoich wypowiedz można wywnioskować , że zdajesz sobie sprawę z
                          > niewypłacalności klientów kredytów walutowych i z ich przyszłych tragedi
                          > życiowych polegających na utracie dotychczasowych miejsc zamieszkania .

                          Nie zdaję sobie z tego sprawy. Uważam, że zdecydowana większość spłaci swoje
                          kredyty. Szczególnie, że mimo wszystko banki nie będą starały się zbyt szybko
                          sprzedawać tych mieszkań.
                          • unsatisfied6 śledząc tok wywodów tym wątku 10.06.07, 21:32
                            a_creep napisał:

                            > > z twoich wypowiedz można wywnioskować , że zdajesz sobie sprawę z
                            > > niewypłacalności klientów kredytów walutowych i z ich przyszłych tragedi
                            > > życiowych polegających na utracie dotychczasowych miejsc zamieszkania .
                            >
                            > Nie zdaję sobie z tego sprawy. Uważam, że zdecydowana większość spłaci swoje
                            > kredyty. Szczególnie, że mimo wszystko banki nie będą starały się zbyt szybko
                            > sprzedawać tych mieszkań.

                            śledząc tok twoich wywodów tym wątku , śmiem twierdzić , że teraz kłamiesz .
                            • a_creep Re: śledząc tok wywodów tym wątku 10.06.07, 21:38
                              > śledząc tok twoich wywodów tym wątku , śmiem twierdzić , że teraz kłamiesz .

                              To zrób mi przyjemność i powiedz, dlaczego uważasz, że oni tych kredytów
                              walutowych nie spłacą (jak rozumiem kredyty w złotówkach by spłacili).
                              • unsatisfied6 powiem krótko to o czym sam wiesz zapewne 10.06.07, 21:44
                                a_creep napisał:

                                > > śledząc tok twoich wywodów tym wątku , śmiem twierdzić , że teraz kłamies
                                > z .
                                >
                                > To zrób mi przyjemność i powiedz, dlaczego uważasz, że oni tych kredytów
                                > walutowych nie spłacą (jak rozumiem kredyty w złotówkach by spłacili).

                                bo sam nie zaprzeczyłeś , że na dzień dzisiejszy nie spłacili grosza ,
                                albo innymi słowy "banki nic nie zarobiły" , zatem kredytobiorcy mają więcej do
                                spłacenia niż w momencie pobrania kredytu , a ich zdolność kredytowa
                                nie jest obliczona względm dzisiejszego zadłużenia a tego przykładowo
                                sprzed roku lub wcześniej .
                                • a_creep Re: powiem krótko to o czym sam wiesz zapewne 10.06.07, 22:02
                                  > bo sam nie zaprzeczyłeś , że na dzień dzisiejszy nie spłacili grosza ,

                                  Spłacili.

                                  > albo innymi słowy "banki nic nie zarobiły"

                                  To już kompletna przesada. Banki dostały od nich sporo (zależy oczywiście, kto
                                  kiedy brał kredyt) pieniędzy. Gdyby tak, jak twierdzisz, nic nie spłacili
                                  spłacając, to banki tym bardziej by na nich zarabiały.

                                  > zatem kredytobiorcy mają więcej do spłacenia niż w momencie pobrania kredytu

                                  Tak to już jest z kredytami, że się spłaca więcej niż się pożycza. Niestety...

                                  Ale jeśli ci chodzi o pożyczoną kwotę, to ona jest mniejsza (mniej franków), bo
                                  jej część już oddali.

                                  Chodzi ci pewnie o spread, który może spowodować, że w przeliczeniu na złotówki
                                  kwota pożyczona będzie wyższa niż kwota, którą dostaliśmy z złotówkach. Tak to
                                  już jest, że banki najchętniej sprzedają pieniądze po innym kursie, niż kupują,
                                  ale oczywiście tak być nie musi i można wynegocjować, żeby zawsze było to np. po
                                  kursie średnim NBP.

                                  > a ich zdolność kredytowa nie jest obliczona względm dzisiejszego zadłużenia
                                  > a tego przykładowo sprzed roku lub wcześniej .

                                  Jest obliczana z wystarczającym zapasem.
                                  • unsatisfied6 ciągle nie dzielisz się z wiedzą , która posiadasz 10.06.07, 22:19
                                    a_creep napisał:


                                    > > a ich zdolność kredytowa nie jest obliczona względm dzisiejszego zadłużen
                                    > ia
                                    > > a tego przykładowo sprzed roku lub wcześniej .
                                    >
                                    > Jest obliczana z wystarczającym zapasem.

                                    ciągle nie dzielisz się z wiedzą , która posiadasz . to , że zdolność kredytowa
                                    jest liczona z zapasem po wpowadzeniu "rekomendacji S" , widać że wiesz . to
                                    że rekomendację S wprowadzono niecały rok temu , o tym nie wspominasz .

                                    inna sprawa , że sama "rekmendacja S" jest pewną weryfikacją zdolności
                                    kredytowania jak i parametrem wskazującym na przewidywalnie znacznie większe
                                    spłaty kredytobiorców , niż podaje im się dzisiaj do wiadomości i wskazujące
                                    na nieopłacalność tych kredytów .
                                    • a_creep Re: ciągle nie dzielisz się z wiedzą , która posi 10.06.07, 22:30
                                      > zdolność kredytowa jest liczona z zapasem po wpowadzeniu "rekomendacji S"

                                      To jest zapas narzucony przez ustawodawcę mający zniechęcić do CHF, żeby braż
                                      kredyt na zasadzie gorsze warunki, ale mniejsze ryzyko. Chodzi mi bardziej o
                                      zapas, który sobie banki same narzucają. Nikt ci nie pożycza pieniędzy sądząc,
                                      że ci akurat na styk starczy na spłatę raty.

                                      Należy również pamiętać, że płace jednak rosną.

                                      • unsatisfied6 to urąga wszelkim zasadom merytorycznej dyskusji 10.06.07, 22:38
                                        a_creep napisał:

                                        > > zdolność kredytowa jest liczona z zapasem po wpowadzeniu "rekomendacji S"
                                        >
                                        >
                                        > To jest zapas narzucony przez ustawodawcę mający zniechęcić do CHF, żeby braż
                                        > kredyt na zasadzie gorsze warunki, ale mniejsze ryzyko. Chodzi mi bardziej o
                                        > zapas, który sobie banki same narzucają. Nikt ci nie pożycza pieniędzy sądząc,
                                        > że ci akurat na styk starczy na spłatę raty.
                                        >
                                        > Należy również pamiętać, że płace jednak rosną.
                                        >

                                        ty dałeś już wielokrotnie w tym wątku świadectwo swojej wiedzy na temat
                                        kredytów walutowych . mam wrażenie , że w pełni świadomości nie chcesz
                                        z tą wiedzą się dzielić . absurdem jest to co napisałeś powyżej - jeżeli
                                        kredytobirca nie mógł wziąć kredytu powiedzmy na 100 000 zł w złotówkach
                                        a mógł wziąć na 150 000 we frankach i w świetle naszym poprzednich
                                        wypowidzi , to świadczy o wysoce prawdopodobnej niewypłacalności klienta ,
                                        jak i konieczności weryfikacji zdolności kredytowych "rekomendacją S" , a
                                        nie "znichęceniem klientów do kredytów walutowych" , bo i tak głównie "stać"
                                        ( i piszę to w cudzysłowiu podkreślam ) tych klientów na pozornie tanie
                                        na dzień dzisiejszy kredyty walutowe .
        • unsatisfied6 i czego to dowodzi ? 10.06.07, 20:38
          aniita napisała:

          > Ja jem soję od dawna, powiem więcej: nie jem mięsa!!! i jakoś nie czuję się
          > głupsza, więc może nie przesadzajmy...

          i o czym to dowodzi ?

          mój dziadek palił papierosy i dożył sędziwego wieku - umarł sześć miesięcy
          po tym , jak rzucił palenie . czy przypadek mojego dziadka świadczy o tym
          że palnie papierosów nie jest szodliwe - ba , czy przypadkiem nie można by
          wyciągnąć wniosku , że rzucenie palenia może dla palacza skończyć się śmiercią ?

          wracjąc do szkodliwości niektórych produktów - ich szkodliwość
          nie jest natychmiastowa . palacz po wielu latach cierpi na choroby związane
          z palenie , spozywaniem w żywności cięzkich metali nie od razu stanowi
          zagrożenie dla życia i zdrowia - te odkładają się w organiźmie i po latach
          dają o sobie znać .

          szodliwym na pewno dla niemowląt jest mleczko sojowe - piłaś je ? oczywiście ,
          gdybyś je piła nie ddałoby się stwierdzić czy jesteś głupsza niż byłaś
          poprzednio - można szkodliwe działania soi stwierdzić na podstawie badań
          róznych populacji . otóż takie badanie są przeprowadzane i przykladowo ,
          stwierdzono dziłanie soi na zmniejeznie funkcji kognitywnych mózgu na populacji
          spozywającej serek tofu w porównaniu z tymi , co serka tofu praktycznie nie
          spożywają
          • aniita Re: i czego to dowodzi ? 10.06.07, 22:12
            unsatisfied6 napisał:

            > szodliwym na pewno dla niemowląt jest mleczko sojowe - piłaś je ? oczywiście ,
            > gdybyś je piła nie ddałoby się stwierdzić czy jesteś głupsza niż byłaś
            > poprzednio - można szkodliwe działania soi stwierdzić na podstawie badań
            > róznych populacji . otóż takie badanie są przeprowadzane i przykladowo ,
            > stwierdzono dziłanie soi na zmniejeznie funkcji kognitywnych mózgu na
            populacji
            >
            > spozywającej serek tofu w porównaniu z tymi , co serka tofu praktycznie nie
            > spożywają
            >
            >
            Unsatisfied, za mojego dzieciństwa nie było mleczka sojowego ;-). A wracając -
            poniekąd - do meritum, to powietrze, którym oddychamy, też jest szkodliwe. Pzdr.
            • unsatisfied6 wracając do tematu ::) 10.06.07, 22:29
              aniita napisała:

              > unsatisfied6 napisał:
              >
              > > szodliwym na pewno dla niemowląt jest mleczko sojowe - piłaś je ? oczywiś
              > cie ,
              > > gdybyś je piła nie ddałoby się stwierdzić czy jesteś głupsza niż byłaś
              > > poprzednio - można szkodliwe działania soi stwierdzić na podstawie badań
              > > róznych populacji . otóż takie badanie są przeprowadzane i przykladowo ,
              > > stwierdzono dziłanie soi na zmniejeznie funkcji kognitywnych mózgu na
              > populacji
              > >
              > > spozywającej serek tofu w porównaniu z tymi , co serka tofu praktycznie n
              > ie
              > > spożywają
              > >
              > >
              > Unsatisfied, za mojego dzieciństwa nie było mleczka sojowego ;-). A wracając -

              > poniekąd - do meritum, to powietrze, którym oddychamy, też jest szkodliwe.
              Pzdr
              > .
              >

              może i to powietrze jest szkodliwe , ale nie zawiera soi :)
    • ethanak Re: dlaczego Mary natychmiast wyjechała z Polski 10.06.07, 15:25
      Amerykanie jako naród obawiali się już śmiertelnie niebezpiecznych schodów
      ruchomych , morderczych pszczół , za to w latach 60 dla celów propagandowych
      opryskiwano kobiety w ciąży pestycydami żeby udowodnić ich całkowitą
      nieszkodliwość.Wiem też z autopsji że sery pleśniowe dla nich nie istnieją
      (ponieważ są według nich zepsute.Nie za bardzo bym się przejmował obawami
      Mary.A akurat IQ jako naród mamy nienajgorsze - wystarczy poszukać danych na
      stronach Mensy...
      • kell99 Re: dlaczego Mary natychmiast wyjechała z Polski 10.06.07, 16:18
        Nie oceniaj calego narodu po glupiej jednostce (bo i naszemu w takim razie
        raczej marne oceny sie naleza). Oczywiscie w supermarketach nie brakuje takich
        produktow (mleko, maslo etc)...

        BTW: Po IQ to mozesz sobie co najwyzej wlasna wartosc podniesc o ile az taka
        marna jest:)
        • unsatisfied6 nie adresowałem tego postu do ciebie 10.06.07, 20:05
          kell99 napisał:

          > Nie oceniaj calego narodu po glupiej jednostce (bo i naszemu w takim razie
          > raczej marne oceny sie naleza). Oczywiscie w supermarketach nie brakuje takich
          > produktow (mleko, maslo etc)...
          >
          > BTW: Po IQ to mozesz sobie co najwyzej wlasna wartosc podniesc o ile az taka
          > marna jest:)

          nie adresowałem tego postu do ciebie i w pisakownicy się z tobą nie bawiłem -
          nie widzę powodu byś niezaleznie od treści postu , pozwalał sobie na obrażanie
          mojej osoby .

          skoro uważasz , że soja jest zdrowa , jedz ją , ale nie obrażaj tych co twierdzą
          coś przeciwnego do tego , co ty uważasz za słuszne , bo to niekulturalne i nie
          wiem czy inteligentny sposób prezentacji swoich argumentów .

          inną sprawą jest fakt , że zainteresowała cię sprawa ładowania w żywność czegoś
          o czym konsumenci w Polsce nie mają zielonego pojęcia - sposób twojej reakcji ,
          być może niewłaściwy dla prezentacji twoich racji , ale w przypadku tezy
          stawianych przeze mnie , może stanowić o pewnych racjach zawartych w moich
          hipotezach .

          należałoby dodać , że klient powinien wiedzieć co je - kupuje szynkę , powinien
          dostać szynkę , kupuje kiełbasę , nie powinno w niej być soi , bo klient
          płaci za mięso a nie soję , kupując ten produkt - abstrahując od już od tego
          czy soja jest zdrowa czy nie .
          • a_creep Re: nie adresowałem tego postu do ciebie 10.06.07, 20:51
            > zainteresowała cię sprawa ładowania w żywność czegoś
            > o czym konsumenci w Polsce nie mają zielonego pojęcia

            Na przykładzie Mary, która wróciła do USA, gdzie konsumenci zdecydowanie mniej
            wiedzą o tym, co jedzą. Europa w porównaniu z USA pod tym względem to niebo a
            ziemia.
            • unsatisfied6 Re: nie adresowałem tego postu do ciebie 10.06.07, 20:56
              a_creep napisał:

              > > zainteresowała cię sprawa ładowania w żywność czegoś
              > > o czym konsumenci w Polsce nie mają zielonego pojęcia
              >
              > Na przykładzie Mary, która wróciła do USA, gdzie konsumenci zdecydowanie mniej
              > wiedzą o tym, co jedzą. Europa w porównaniu z USA pod tym względem to niebo a
              > ziemia.

              nie myl Europy z Polską .

              inforamacje o szkodliwości soi diocieracją przykładowo do Niemców - do Polaków
              dociera tylko informacja o cudownych walorach tego produktu .
          • kell99 Re: nie adresowałem tego postu do ciebie 10.06.07, 21:47
            > nie adresowałem tego postu do ciebie i w pisakownicy się z tobą nie bawiłem -
            > nie widzę powodu byś niezaleznie od treści postu , pozwalał sobie na obrażanie
            > mojej osoby

            a ja nie odpisywalem Tobie. moze wygoogluj sobie jakies podstawy dyskusji na
            forum/grupie dyskusyjnej. pewnie bedzie tam cos o cytowaniu i ciaglych zmianach
            tematu watku.

            ale zeby nie odbiegac od tematu, to o ile zapewne pamietasz, to w pn ameryce
            produkty sojowe sa popularne i mozesz je wlasnie znalesc razem ze zdrowa
            zywnoscia. wiec nie rozumiem tak na prawde kto tu kogo oszukuje.
            czy to jest kolejna sprawa w ktorej na 100 badan o szkodliwosci produktu ABC
            jest 100 badan o jego szkodliwosci? najlepiej to nie wpadac w paranoje, bo wg
            mnie paranoja jest postawa osoby o ktorej napisales zakladajac ten watek.
            poza tym, kupujac produkt w sklepie w pn ameryce tez nie znajdziesz informacji
            czy jest w nim soja czy tez nie ma. to pewnie jakis miedzynarodowy spisek :)

            ps. promieniowanie monitora jest pewnie duzo bardziej szkodliwe - czyzbys za
            duzo przed nim przesiadywal?!
            • unsatisfied6 ciebie do tego spisku nie zaliczałbym :) 10.06.07, 21:59
              kell99 napisał:

              > poza tym, kupujac produkt w sklepie w pn ameryce tez nie znajdziesz informacji
              > czy jest w nim soja czy tez nie ma. to pewnie jakis miedzynarodowy spisek :)
              >
              twierdzisz za sam proces globalizacji odbywa się w atmosferze pełnej jawności i
              pełnego poszanowania interesów wszystkich narodów uczestniczących w tym
              procesie ?
              • kell99 Re: ciebie do tego spisku nie zaliczałbym :) 10.06.07, 22:21
                unsatisfied6 napisał:

                > twierdzisz za sam proces globalizacji odbywa się w atmosferze pełnej jawności i
                > pełnego poszanowania interesów wszystkich narodów uczestniczących w tym
                > procesie ?

                mysle, ze proces globalizacji jest raczej niz do zatrzymania...
                ale (wracajac do zywnosci) kupujac jedzenie w supermarkecie bardziej obawialbym
                sie modyfikowanej genetycznie zywnosci, ktora za oceanem jak pewnie wiesz jest
                niezmiernie popularna i nie musi byc jakkolwiek oznaczana. wiec kupujac bulki w
                pobliskiej piekarni nie do konca wiesz ile z tego zboza jest jakims genetycznym
                dziwadlem.

                a poza tym slyszales, ze by pracowac w przemysle spozywczym w usa nie sa
                wymagane jakiekolwiek badania zdrowotne?
                • unsatisfied6 Re: ciebie do tego spisku nie zaliczałbym :) 10.06.07, 22:27
                  kell99 napisał:

                  > unsatisfied6 napisał:
                  >
                  > > twierdzisz za sam proces globalizacji odbywa się w atmosferze pełnej jawn
                  > ości i
                  > > pełnego poszanowania interesów wszystkich narodów uczestniczących w tym
                  > > procesie ?
                  >
                  > mysle, ze proces globalizacji jest raczej niz do zatrzymania...
                  > ale (wracajac do zywnosci) kupujac jedzenie w supermarkecie bardziej
                  obawialbym
                  > sie modyfikowanej genetycznie zywnosci, ktora za oceanem jak pewnie wiesz jest
                  > niezmiernie popularna i nie musi byc jakkolwiek oznaczana. wiec kupujac bulki
                  w
                  > pobliskiej piekarni nie do konca wiesz ile z tego zboza jest jakims
                  genetycznym
                  > dziwadlem.
                  >
                  > a poza tym slyszales, ze by pracowac w przemysle spozywczym w usa nie sa
                  > wymagane jakiekolwiek badania zdrowotne?
                  >

                  dlaczego ty o USA ? mnie to nie obchodzi , że tam są tajfuny , mafie , fatalna
                  eduakcja , niezdrowa żywność . rozumiem , że w ten sposób w Polsce można tworzyć
                  propagandę sukcesu . wszystko jest relatywne . dowodzimy , jak my jesteśmy
                  mądrzy , pokazując jak inni są głupi - ale nie jest to najlepsza metoda i nie
                  świadczy o mądrości a faktycznie o jej braku .
                  • kell99 Re: ciebie do tego spisku nie zaliczałbym :) 10.06.07, 22:38
                    unsatisfied6 napisał:

                    > wszystko jest relatywne . dowodzimy , jak my jesteśmy
                    > mądrzy , pokazując jak inni są głupi - ale nie jest to najlepsza metoda i nie
                    > świadczy o mądrości a faktycznie o jej braku .

                    skadze znowu. powinienes raczej zrozumiec to w sensie "nie wierz w kazda bzdure
                    ktora uslyszysz".

                    zreszta powinienes wiedziec, ze nie ma panstwa i spoleczenstwa idealnego i kazde
                    miejsce ma swoje + i swoje -.
                    • unsatisfied6 nie ze słyszenia ale 10.06.07, 22:43
                      kell99 napisał:

                      > unsatisfied6 napisał:
                      >
                      > > wszystko jest relatywne . dowodzimy , jak my jesteśmy
                      > > mądrzy , pokazując jak inni są głupi - ale nie jest to najlepsza metoda i
                      > nie
                      > > świadczy o mądrości a faktycznie o jej braku .
                      >
                      > skadze znowu. powinienes raczej zrozumiec to w sensie "nie wierz w kazda
                      bzdure
                      > ktora uslyszysz".
                      >
                      > zreszta powinienes wiedziec, ze nie ma panstwa i spoleczenstwa idealnego i
                      kazd
                      > e
                      > miejsce ma swoje + i swoje -.
                      >

                      nie ze słyszenia piszę o tej soi ale ...

                      gdy o tym usłyszałem , myślałem że mam do czynienia z oszołomem - to było
                      na skypecast w języku angielskim . ale wiem teraz , że jest to fakt - nie
                      potrafię go udowodnić tylko , choć istnieje masa stron www na ten temat w
                      języku angielskim ....
                      • kell99 Re: nie ze słyszenia ale 10.06.07, 23:07
                        unsatisfied6 napisał:

                        > gdy o tym usłyszałem , myślałem że mam do czynienia z oszołomem - to było
                        > na skypecast w języku angielskim . ale wiem teraz , że jest to fakt - nie
                        > potrafię go udowodnić tylko , choć istnieje masa stron www na ten temat w
                        > języku angielskim ....

                        ohh a ile jest www o Roswell, o amerykanskiej mistyfikacji 9/11 o zabojstwie
                        Kennediego przez cia nie wspominajac:)
                        • unsatisfied6 dalego też ... 10.06.07, 23:13
                          kell99 napisał:

                          > unsatisfied6 napisał:
                          >
                          > > gdy o tym usłyszałem , myślałem że mam do czynienia z oszołomem - to było
                          > > na skypecast w języku angielskim . ale wiem teraz , że jest to fakt - nie
                          > > potrafię go udowodnić tylko , choć istnieje masa stron www na ten temat w
                          > > języku angielskim ....
                          >
                          > ohh a ile jest www o Roswell, o amerykanskiej mistyfikacji 9/11 o zabojstwie
                          > Kennediego przez cia nie wspominajac:)
                          >

                          napisałem , że wiem , ale nie potrafię udowodnić mimo istnienia masy stron
                          w języku angielskim na ten temat .
                      • ka_zet Re: nie ze słyszenia ale 11.06.07, 15:04
                        unsatisfied6 napisał:

                        > gdy o tym usłyszałem , myślałem że mam do czynienia z oszołomem - to było
                        > na skypecast w języku angielskim . ale wiem teraz , że jest to fakt - nie
                        > potrafię go udowodnić tylko , choć istnieje masa stron www na ten temat w
                        > języku angielskim ....

                        Skoro "wiesz, a nie potrafisz udowodnić" to znaczy że dokonał się u ciebie akt
                        wiary. Wiesz Lepiej i tyle, a skaczesz z tym swoim strumieniem świadomości od
                        uciekających Amerykanek do "nie wyjeżdżaj mi tu z USA".
                        • unsatisfied6 a ty co potrafisz udowodnić ? udowodnij mi że soja 11.06.07, 21:03
                          ka_zet napisał:

                          > unsatisfied6 napisał:
                          >
                          > > gdy o tym usłyszałem , myślałem że mam do czynienia z oszołomem - to było
                          > > na skypecast w języku angielskim . ale wiem teraz , że jest to fakt - nie
                          > > potrafię go udowodnić tylko , choć istnieje masa stron www na ten temat w
                          > > języku angielskim ....
                          >
                          > Skoro "wiesz, a nie potrafisz udowodnić" to znaczy że dokonał się u ciebie akt
                          > wiary. Wiesz Lepiej i tyle, a skaczesz z tym swoim strumieniem świadomości od
                          > uciekających Amerykanek do "nie wyjeżdżaj mi tu z USA".
                          >

                          a ty co potrafisz udowodnić ? udowodnij mi na przykład , że spozywanie soi nie
                          jest szkodliwe .

                          prawdopodobnie co najmniej 99% z tego co wiesz nie jesteś w stanie udowodnić .
                          resztę dowodzisz zapewne na podstawie tej wiedzy , której ty nie jesteś w stanie
                          udowodnić .

                          zanim mozna udowodnić pewną tezę , najpierw się ma głębokie przekonianie o tym
                          że ta teza jest słuszna .

                          pisząc , że "nie jestem w stanie udowodnić" , mam namyśli silnie zakodowany
                          w polskiej mentalności bezkrytyczny stosunek przeciętnego obywatela
                          do autorytetów jak i sporą "wiedzę" wkodowaną w jego świadomość o cudotwórczych
                          niemal właściwościach soi .

                          co do wyjazdu znajomej Amerykanki nie ma się w żaden sposób do warunków
                          zycia w USA . gdyby to spotakało Czeszkę , też uważałbyś za stosowne
                          rozpisywanie się w temacie szkodliwości soi o warunkach życia w Czechach ?
                          • ka_zet Re: a ty co potrafisz udowodnić ? udowodnij mi że 11.06.07, 23:43
                            unsatisfied6 napisał:

                            > a ty co potrafisz udowodnić ? udowodnij mi na przykład , że spozywanie soi nie
                            > jest szkodliwe .

                            Nie ma badań które potwierdzałyby tezę że soja jest szkodliwa (oczywiście
                            pomijając alewrgików). Wiadomo o kilku zagadnieniach, takich jak wpływ
                            fitoestrogenu na organizm człowieka, które trzeba badać dalej. Tylko co z tego?

                            > prawdopodobnie co najmniej 99% z tego co wiesz nie jesteś w stanie udowodnić.
                            > resztę dowodzisz zapewne na podstawie tej wiedzy , której ty nie jesteś w stani
                            > e
                            > udowodnić .

                            Nie, ja mam od tego ludzi. I to, że o czymś napisano wiele stron w języku
                            angielskim o niczym nie świadczy. O kreacjoniźmie też napisano.


                            > pisząc , że "nie jestem w stanie udowodnić" , mam namyśli silnie zakodowany
                            > w polskiej mentalności bezkrytyczny stosunek przeciętnego obywatela
                            > do autorytetów jak i sporą "wiedzę" wkodowaną w jego świadomość o cudotwórczych
                            > niemal właściwościach soi .

                            Nie wiem w jakich kręgach się obracasz, ale przeciętnemu obywatelowi soja
                            najzwyczajniej zwisa i powiewa.

                            > co do wyjazdu znajomej Amerykanki nie ma się w żaden sposób do warunków
                            > zycia w USA .

                            Sam je wywlokłeś próbując postawić jako kontrast (że taka Amerykanka i z
                            lekarskiej rodziny uciekła na wzmiankę o strasznej polskiej soi).

                            > gdyby to spotakało Czeszkę , też uważałbyś za stosowne
                            > rozpisywanie się w temacie szkodliwości soi o warunkach życia w Czechach ?

                            O produktach zawierających soję na czeskim rynku? Jak najbardziej.
                    • unsatisfied6 jednak , soja jest zdrowa wg poniższego 10.06.07, 23:09
                      www.animal-liberation.pl/index.php?d=347
                      "Badanie przeprowadzone na Hawajach pod nazwą Honolulu Heart Study dostarczyło
                      zaskakujących wyników. Podjęto w nim obserwacji Japończyków zamieszkujących
                      Hawaje w celu zarysowania związku między dietą a ryzykiem wystąpienia demencji
                      starczej. Badacze odkryli, że mężczyźni, którzy między swoim 40 a 60 rokiem
                      życia jedli najwięcej tofu, mając od 70 do 90 lat wykazywali zwiększone objawy
                      otępienia umysłowego.11 Badaniu temu poddano w latach 1965-1967 a potem 1971-
                      1974 ponad 3000 mężczyzn i spożycie 26 pokarmów, w tym także tofu. Wyniki z
                      testów sprawności umysłowej przeprowadzono w latach 1991-1993, a ponadto
                      naukowcy na podstawie danych z autopsji mężczyzn, którzy zmarli w czasie
                      trwania badania przebadali ubytek tkanki mózgowej. Konsumpcja tofu podawanego
                      od 2 do 4 razy w tygodniu wiązała się z gorszymi wynikami w testach sprawności
                      umysłowej i zwiększonym ubytkiem tkanki mózgowej. Co więcej, żony mężczyzn
                      jedzących tofu także wykazywały więcej objawów demencji."

                      --------------------------------------------------------------------------

                      "Na podstawie wielu badań soja okazuje się być zupełnie zdrowa dla prawie
                      wszystkich zdrowych ludzi gdy spożywa się ją w rozsądnych ilościach. Możemy
                      stwierdzić, że rozsądna ilość to 2-3 podania dziennie. Kobiety, które przeszły
                      raka z eskpresją receptorów estrogenowych być może będą chciały ograniczyć
                      swoje spożycie soji, chociaż jeśli odpowiadają im te produkty, nie ma dowodów
                      na szkodliwe działania, które wskazywałyby na potrzebę zupełnego odstawienia
                      soji."

                      ------------------------------------------------------------------------------

                      wg powyższego , "udowodniono" , że soja jest zdrowa - (buhahahaha ), bo
                      nie udowodniono , że jest szkodliwa .

                      wszystko w Polsce da się udowodnić - pytanie jest tylko za ile ....
                      • unsatisfied6 a to tłumaczy , skąd się bierze taki absurdalny 10.06.07, 23:23
                        unsatisfied6 napisał:

                        > www.animal-liberation.pl/index.php?d=347
                        > "Badanie przeprowadzone na Hawajach pod nazwą Honolulu Heart Study
                        dostarczyło
                        > zaskakujących wyników. Podjęto w nim obserwacji Japończyków zamieszkujących
                        > Hawaje w celu zarysowania związku między dietą a ryzykiem wystąpienia
                        demencji
                        > starczej. Badacze odkryli, że mężczyźni, którzy między swoim 40 a 60 rokiem
                        > życia jedli najwięcej tofu, mając od 70 do 90 lat wykazywali zwiększone
                        objawy
                        > otępienia umysłowego.11 Badaniu temu poddano w latach 1965-1967 a potem 1971-
                        > 1974 ponad 3000 mężczyzn i spożycie 26 pokarmów, w tym także tofu. Wyniki z
                        > testów sprawności umysłowej przeprowadzono w latach 1991-1993, a ponadto
                        > naukowcy na podstawie danych z autopsji mężczyzn, którzy zmarli w czasie
                        > trwania badania przebadali ubytek tkanki mózgowej. Konsumpcja tofu podawanego
                        > od 2 do 4 razy w tygodniu wiązała się z gorszymi wynikami w testach
                        sprawności
                        > umysłowej i zwiększonym ubytkiem tkanki mózgowej. Co więcej, żony mężczyzn
                        > jedzących tofu także wykazywały więcej objawów demencji."
                        >
                        > --------------------------------------------------------------------------
                        >
                        > "Na podstawie wielu badań soja okazuje się być zupełnie zdrowa dla prawie
                        > wszystkich zdrowych ludzi gdy spożywa się ją w rozsądnych ilościach. Możemy
                        > stwierdzić, że rozsądna ilość to 2-3 podania dziennie. Kobiety, które
                        przeszły
                        > raka z eskpresją receptorów estrogenowych być może będą chciały ograniczyć
                        > swoje spożycie soji, chociaż jeśli odpowiadają im te produkty, nie ma
                        dowodów
                        > na szkodliwe działania, które wskazywałyby na potrzebę zupełnego odstawienia
                        > soji."
                        >
                        > ------------------------------------------------------------------------------
                        >

                        a poniższy cytat tłumaczy , skąd się bierze taki absurdalny wynik
                        dowodu na nieszkodliwość soi

                        "Dr Mark Messina jest wykładowcą na Loma Linda University i ekspertem w
                        dziedzinie soji i chorób przewlekłych. Jest konsultantem wielu organizacji
                        lekarskich i przemysłu sojowego."

                        nie dziwię się , że takie "dowody" tłumaczy się na polski a inne nie .
      • unsatisfied6 nie rozumiem 10.06.07, 20:09
        ethanak napisał:

        > Amerykanie jako naród obawiali się już śmiertelnie niebezpiecznych schodów
        > ruchomych , morderczych pszczół , za to w latach 60 dla celów propagandowych
        > opryskiwano kobiety w ciąży pestycydami żeby udowodnić ich całkowitą
        > nieszkodliwość.Wiem też z autopsji że sery pleśniowe dla nich nie istnieją
        > (ponieważ są według nich zepsute.Nie za bardzo bym się przejmował obawami
        > Mary.A akurat IQ jako naród mamy nienajgorsze - wystarczy poszukać danych na
        > stronach Mensy...

        nie rozumiem - wyjaśnij mi jak twoje argumenty mają się to moich .

        jesteś zdaje się lekarzem . powiedz , czy istnieje relacja między żywieniem
        się soją a zachorowaniami na raka - czy można przypuszczać , że soja niszcząc
        DNA , w sposób pośredni staje się przyczyną zwiększonego ryzyka zachorwania
        na raka .
        • a_creep Re: nie rozumiem 10.06.07, 20:46
          > czy istnieje relacja między żywieniem się soją a zachorowaniami na raka

          Istnieje. W Japonii je się najwięcej soi a zachorowywalność na raka jest
          najmniejsza. ;-)
          • unsatisfied6 Re: nie rozumiem 10.06.07, 20:50
            a_creep napisał:

            > > czy istnieje relacja między żywieniem się soją a zachorowaniami na raka
            >
            > Istnieje. W Japonii je się najwięcej soi a zachorowywalność na raka jest
            > najmniejsza. ;-)


            szybka riposta - człowiek czasmi stara się dotrzeć do informacji i nie jest
            tak ładtwo , a u ciebie jak być miał w rękawie .

            o ile mi wiadomo w krajach azjatyckich spożywano od wieków soję ale w bardzo
            ograniczonych ilościach .

            twój dowód nie przedstawia praktycznie żadnego uzasanienia braku moich racji .
            są autorytety na różnych znanych uniewestytetach poza granicami Polski , którzy
            twierdzą coś przeciwnego to twoich tez .
            • a_creep Re: nie rozumiem 10.06.07, 20:56
              > dotrzeć do informacji i nie jest tak ładtwo

              Ja mam Google. :-)

              > o ile mi wiadomo w krajach azjatyckich spożywano od wieków soję ale w bardzo
              > ograniczonych ilościach .

              Za to w Polsce spożycie jest niesamowite, a amerykańska genetycznie modyfikowana
              soja jest zdrowa w przeciwieństwie do tej europejskiej?

              • unsatisfied6 Re: nie rozumiem 10.06.07, 20:58
                a_creep napisał:

                > > dotrzeć do informacji i nie jest tak ładtwo
                >
                > Ja mam Google. :-)
                >
                > > o ile mi wiadomo w krajach azjatyckich spożywano od wieków soję ale w bar
                > dzo
                > > ograniczonych ilościach .
                >
                > Za to w Polsce spożycie jest niesamowite, a amerykańska genetycznie
                modyfikowan
                > a
                > soja jest zdrowa w przeciwieństwie do tej europejskiej?
                >
                smacznego życzę - nie będę się wdawał w chorą dyskusję .
                • a_creep Re: nie rozumiem 10.06.07, 21:06
                  > smacznego życzę - nie będę się wdawał w chorą dyskusję .

                  Ależ ja nie jem tej soi.

                  Gdy byłem w USA jadłem sobie ich żywność modyfikowaną genetycznie, ich produkty
                  bez informacji o składzie, a nawet ich wegetariańskie frytki robione z mięsa i z
                  tym też jakoś przeżyłem.
                  • unsatisfied6 nie jesz wędlin ? 10.06.07, 21:09
                    a_creep napisał:

                    > > smacznego życzę - nie będę się wdawał w chorą dyskusję .
                    >
                    > Ależ ja nie jem tej soi.

                    nie jesz wędlin ? można znaleźć chyba na kadej z nich , że zawierają soję .
                    • a_creep Re: nie jesz wędlin ? 10.06.07, 21:12

                      > można znaleźć chyba na kadej z nich , że zawierają soję .

                      Nie na każdej.

                      W USA tej informacji nie ma, bo tam nie informuje się o składzie produktu (a w
                      szczególności o takich drobiazgach, jak konserwanty).
                      • unsatisfied6 mogło się wiele zmienić od czasu 10.06.07, 21:22
                        a_creep napisał:

                        >
                        > > można znaleźć chyba na kadej z nich , że zawierają soję .
                        >
                        > Nie na każdej.
                        >
                        > W USA tej informacji nie ma, bo tam nie informuje się o składzie produktu (a w
                        > szczególności o takich drobiazgach, jak konserwanty).

                        mogło się wiele zmienić od czasu padła komuna - lęk prze komunizmem mógł
                        osłabić walory życia w demokracji . za czasów mojego pobytu w USA każdy
                        produkt zawierał informacje o konserwantach .

                        a może i teraz zawiera te informacje , ale ty nie znasz angielskiego ?
                        • a_creep Re: mogło się wiele zmienić od czasu 10.06.07, 21:29
                          > a może i teraz zawiera te informacje , ale ty nie znasz angielskiego ?

                          Może... ;-)

                          Zawierają informację o zawartości tłuszczu, cholesterolu, sodu, protein, kalorii
                          i chyba cukru. Zarówno w gramach, jak i w procentach zalecanej dziennej dawki.
                          Natomiast o konserwantach ani słowa.
              • unsatisfied6 ano 10.06.07, 21:02
                a_creep napisał:


                > Za to w Polsce spożycie (soi) jest niesamowite, a amerykańska genetycznie
                modyfikowan
                > a
                > soja jest zdrowa w przeciwieństwie do tej europejskiej?
                >

                twoj sarkazm jest nieuzasadniony zwłaszcza , że w Polsce przepisuje się
                dzieciom młeczko sojowe i praktycznie te niemowlaki nic innego nie jedzą .
                • a_creep Re: ano 10.06.07, 21:07
                  > twoj sarkazm jest nieuzasadniony zwłaszcza , że w Polsce przepisuje się
                  > dzieciom młeczko sojowe i praktycznie te niemowlaki nic innego nie jedzą .

                  Mary to dziecko z przepisanym mleczkiem? Dlatego uciekła? ;-)
                  • unsatisfied6 czyżbbym nie wspomniał ? 10.06.07, 21:17
                    a_creep napisał:

                    > > twoj sarkazm jest nieuzasadniony zwłaszcza , że w Polsce przepisuje się
                    > > dzieciom młeczko sojowe i praktycznie te niemowlaki nic innego nie jedzą
                    > .
                    >
                    > Mary to dziecko z przepisanym mleczkiem? Dlatego uciekła? ;-)

                    wspomniałem w poście , że jej ojciec jest lekarzem . stać ją na żywność
                    nie kupowaną w supermarketach . w eskluzywnych dzielnicach , za czasów
                    mojego pobytu , można było znaleźć sklepy , w których kupowało się
                    żywność ekologiczną bez żadnych dodatków - na przykład wołowina z Brazyli ,
                    ale ten kosztował kilkakrotnie więcej niż wołowina z supermarketu ,
                    • a_creep Re: czyżbbym nie wspomniał ? 10.06.07, 21:23
                      > żywność ekologiczną bez żadnych dodatków

                      Tak jak te słynne wegetariańskie frytki z mięsa? ;-)

                      > na przykład wołowina z Brazyli ,

                      A w Polsce nie było ją stać na nawet średniej jakości żywność (u nas w
                      przeciwieństwie do USA może sobie sprawdzić, co tam dodali).

                      > ale ten kosztował kilkakrotnie więcej niż wołowina z supermarketu ,

                      Wiesz, skąd jest najsłynniejsza wołowina i w ilu sklepach w Bydgoszczy można ją
                      kupić?
                      • unsatisfied6 wróć do tematu 10.06.07, 21:29
                        a_creep napisał:

                        > > żywność ekologiczną bez żadnych dodatków
                        >
                        > Tak jak te słynne wegetariańskie frytki z mięsa? ;-)
                        >
                        > > na przykład wołowina z Brazyli ,
                        >
                        > A w Polsce nie było ją stać na nawet średniej jakości żywność (u nas w
                        > przeciwieństwie do USA może sobie sprawdzić, co tam dodali).
                        >
                        > > ale ten kosztował kilkakrotnie więcej niż wołowina z supermarketu ,
                        >
                        > Wiesz, skąd jest najsłynniejsza wołowina i w ilu sklepach w Bydgoszczy można

                        > kupić?

                        bo widzę , że usilnie starasz się zdyskredytować moje argumenty , pisząc
                        najczęściej nie na temat .

                        w innym poście wmawiaj rozmówcom , że warunki bytu w USA są gorsze
                        od tych w Polsce - nasłuchałem się tej propagandy oszustów o tajfunach
                        i mafiach w USA i nie mam ochoty drążyć temat .
                        • a_creep Re: wróć do tematu 10.06.07, 21:36
                          > bo widzę , że usilnie starasz się zdyskredytować moje argumenty , pisząc
                          > najczęściej nie na temat .

                          Jak nie na temat? Staram się dowiedzieć, czemu wyjechała, mając łatwiej dostępną
                          wołowinę lepszą niż brazylijska i to w niższej cenie niż w USA. Czy ją nie było
                          stać w Polsce? Jeśli ta była dla niej zbyt dobra, to mogła bez problemu kupić w
                          sklepie wołowinę bez dodatków soi.

                          > w innym poście wmawiaj rozmówcom , że warunki bytu w USA są gorsze
                          > od tych w Polsce

                          Ależ ja nic takiego nikomu nie wmawiam. To, że w Bydgoszczy można kupić wołowinę
                          z ręcznie masowanych krów, albo takich, które w swojej diecie miały zioła i to
                          bez ekstra dodatków (ale oczywiście w odpowiedniej cenie) jest po prostu faktem.

                          nasłuchałem się tej propagandy oszustów o tajfunach
                          > i mafiach w USA i nie mam ochoty drążyć temat .
                          >
                          >
                          • unsatisfied6 możesz powiedzieć gdzie ? 10.06.07, 21:47
                            a_creep napisał:

                            > Ależ ja nic takiego nikomu nie wmawiam. To, że w Bydgoszczy można kupić
                            wołowin
                            > ę
                            > z ręcznie masowanych krów, albo takich, które w swojej diecie miały zioła i to
                            > bez ekstra dodatków (ale oczywiście w odpowiedniej cenie) jest po prostu
                            faktem
                            > .
                            >
                            > nasłuchałem się tej propagandy oszustów o tajfunach

                            o ile mi wiadomo , wołowinę uzyskuje się głównie z byków , nie
                            krów , ale mogę się mylić . gdzie zatem taką żywność można
                            kupić ? chętnie poinformuje swoich znajomych , którzy jeszcze
                            przebywają w bydgoszczy .
                            • a_creep Re: możesz powiedzieć gdzie ? 10.06.07, 22:38
                              > gdzie zatem taką żywność można kupić ?

                              Piotr i Paweł, będzie też w 2 nowych centrach handlowych, a jeszcze gdzieś była,
                              tylko sobie przypomnieć nie mogę.
                              • unsatisfied6 Re: możesz powiedzieć gdzie ? 10.06.07, 22:44
                                a_creep napisał:

                                > > gdzie zatem taką żywność można kupić ?
                                >
                                > Piotr i Paweł, będzie też w 2 nowych centrach handlowych, a jeszcze gdzieś
                                była
                                > ,
                                > tylko sobie przypomnieć nie mogę.

                                kpisz sobie ?
        • ethanak Re: nie rozumiem 11.06.07, 00:06
          > nie rozumiem - wyjaśnij mi jak twoje argumenty mają się to moich .
          > jesteś zdaje się lekarzem . powiedz , czy istnieje relacja między żywieniem
          > się soją a zachorowaniami na raka - czy można przypuszczać , że soja niszcząc
          > DNA , w sposób pośredni staje się przyczyną zwiększonego ryzyka zachorwania
          > na raka .

          Ano ma się w taki sposób , że uważam że Amerykanie mają skłonność do szukania
          zagrożeń tam gdzie ich nie ma.Natomiast o jakimkolwiek szkodliwym wpływie soi
          na organizm człowieka nie słyszałem.Myślę też że nie należy za bardzo sugerować
          obawami mieszkańców USA gdyż ci potrafią zasiać ogólnoświatową panikę sugerując
          że coś jest niesłychanie szkodliwe by po paru miesiącach dokładniejszych badań
          wyjaśnić że owszem były podstawy żeby tak sądzić ale jednak jest zupełnie
          inaczej...Tak było choćby z zaleceniami dietetycznymi odnośnie jajek czy
          masła.Najpierw trąbiono na temat wyokiego poziomu cholesterolu po jajczanej
          diecie , później doszukano się że owszem poziom ogólnego cholesterolu się
          podnosi ale jednocześnie wzrasta poziom tzw.dobrego cholesterolu.Masło wszyscy
          w stanach odsądzali od czci i wiary po czym okazało się że zbyt niska podaż
          tłuszczów spowodowała wręcz upośledzenie wchłaniania witamin rozpuszczalnych w
          tłuszczach.To co z USA przedostaje się na szerokie wody ogólnoświatowej nauki
          to w pierwszym rzucie mody...
          • kell99 Re: nie rozumiem 11.06.07, 02:00
            oj, nie lubimy amerykanow co? a pomyslec, ze amerykanskie uniwerki i instytucje
            naukowe sa ciagle w scislej swiatowej czolowce. niektore dziedziny nauki i
            gospodarki (np informatyka) sa wrecz zmonopolizowane przez firmy i instytucje
            badawcze zza oceanu.
            • mudah Re: nie rozumiem 11.06.07, 04:20
              > oj, nie lubimy amerykanow co? a pomyslec, ze amerykanskie uniwerki i
              instytucje
              > naukowe sa ciagle w scislej swiatowej czolowce. niektore dziedziny nauki i
              > gospodarki (np informatyka) sa wrecz zmonopolizowane przez firmy i instytucje
              > badawcze zza oceanu.

              Ja lubie amerykanow i raczej nikt nie neguje powyzszego z wyjatkiem durnych
              lewakow, jednakze pieprzenie, ze amerykanin jedzacy na codzien zywnosc
              modyfikowana genetycznie moze zatruc sie polska zywnoscia jest ... pieprzeniem
              wlasnie. Zaden kraj na swiecie nie ma tak bardzo sztucznej zywnosci jak USA i
              nie ma tu nic do rzeczy prymat ameryki w nauce czy technice.
              • kell99 Re: nie rozumiem 11.06.07, 14:54
                mudah napisała:

                > Zaden kraj na swiecie nie ma tak bardzo sztucznej zywnosci jak USA i
                > nie ma tu nic do rzeczy prymat ameryki w nauce czy technice.

                A nie zauwazyles calych regalow i dzialow ze zdrowa, naturalnie produkowana
                zywnoscia? Jakos w pl supermarkecie takiego czegos nie zauwazylem (a moze
                niezbyt dokladnie szukalem, bo nie bardzo przejmuje sie takimi rzeczami).
                Czy to moze znaczy, ze rolnicy zrezygnowali z nawozow sztucznych, opryskow i
                calej reszty?
                • mudah Re: nie rozumiem 11.06.07, 15:04
                  > A nie zauwazyles calych regalow i dzialow ze zdrowa, naturalnie produkowana
                  > zywnoscia?

                  :)

                  - regaly te wcale nie sa az tak duze
                  - co to znaczy "zdrowa" i "naturalnie produkowana"?

                  Obawiam sie,, ze te regaly to dzialanie marketingowe i nic wiecej. Stajac przed
                  takim regalem nie mam zadnej informacji co to znaczy "naturalna". Poza tym ja
                  tu nie bronie polskich marketow (sam w nich nie kupuje) Moja wypowiedz odnosi
                  sie wylacznie do wyzej wymienionej tezy o Mary ktora wyjechala z Polski aby sie
                  nie zatruc:) W chwili obecnej (tzna dane sprzed roku) okolo 65 % sprzedawanej
                  zywnosci w USA zawiera elementy zmienione genetycznie a w Europie cos okolo 7%.

                  Smacznego
                  • kell99 Re: nie rozumiem 11.06.07, 15:24
                    mudah napisała:

                    > > A nie zauwazyles calych regalow i dzialow ze zdrowa, naturalnie produkowa
                    > na
                    > > zywnoscia?
                    >
                    > :)
                    >
                    > - regaly te wcale nie sa az tak duze

                    sa dosyc spore, praktycznie wszystkie owoce i warzywa mozesz znalesc w ich
                    'organicznej' wersji. jest tez sporo miesa ze zwierzat karmionych naturalnie
                    produkowanym zbozem.
                    tylko trzeba udac sie do takiego lepszego supermarketu, a nie do takiego w
                    ktorym nie wazne jak, byleby tanio.

                    > - co to znaczy "zdrowa" i "naturalnie produkowana"?

                    np to:
                    en.wikipedia.org/wiki/Organic_food
                    >
                    > Obawiam sie,, ze te regaly to dzialanie marketingowe i nic wiecej. Stajac przed
                    >
                    > takim regalem nie mam zadnej informacji co to znaczy "naturalna".

                    Zobacz link wyzej o certyfikatach.
                    • ka_zet Re: nie rozumiem 11.06.07, 15:32
                      kell99 napisał:

                      > mudah napisała:
                      >
                      > > > A nie zauwazyles calych regalow i dzialow ze zdrowa, naturalnie pro
                      > dukowa
                      > > na
                      > > > zywnoscia?
                      > >
                      > > :)
                      > >
                      > > - regaly te wcale nie sa az tak duze
                      >
                      > sa dosyc spore, praktycznie wszystkie owoce i warzywa mozesz znalesc w ich
                      > 'organicznej' wersji. jest tez sporo miesa ze zwierzat karmionych naturalnie
                      > produkowanym zbozem.

                      Organicznego żarcia to i u nas pełno, również w zwykłych marketach. Tyle że nie
                      ma dedykowanych półek.

                      > tylko trzeba udac sie do takiego lepszego supermarketu, a nie do takiego w
                      > ktorym nie wazne jak, byleby tanio.

                      Piotr i Paweł/Boni/Alma :)

                      No i oczywiście stosik sklepików ze zdrową żywnością które się w tym specjalizują.
                      • unsatisfied6 pewna zasadnicza sprawa 11.06.07, 23:13
                        ka_zet napisał:

                        >
                        > Organicznego żarcia to i u nas pełno, również w zwykłych marketach. Tyle że
                        nie
                        > ma dedykowanych półek.
                        >
                        >
                        > Piotr i Paweł/Boni/Alma :)
                        >
                        > No i oczywiście stosik sklepików ze zdrową żywnością które się w tym
                        specjalizu
                        > ją.
                        >

                        zapominasz o tradycji naszej sprzedaży i kontroli jakości .

                        jak byłeś studentem to pewnie miałeś laborki - tak mniej więcej w Polsce
                        wygląda kontrola jakości jak laborki na studiach .

                        od dawna większości wiadomym jest , że masło w kilku może procentach składa
                        się z .... masła . reszta to jakieś mazidło . to że od niedawna media odkryły
                        ten fakt , to świadczy tylko o dużej inercji czasowej w przekazywaniu faktów .

                        ja mam taki sposób , gdy kupuję boczek i jakoś zawsze kupię dobry kawałek .
                        otóż zakładam że tradycje PRL sprzedaży są ciągle żywe i proszę panią by mi
                        odcięła trochę mniej niż połowę z ładnie wyglądającego kawałka boczku ,
                        następnie proszę o ten drugi kawałek . jak się ten przykład ma do tzw
                        żywności eko ? o to zapytaj się tych którzy kupują lepsze kawałki za niższą
                        cenę - komu trafiają się gorsze kęsy ?

                        innymi słowy przypuszczam , że w tym eko-towarze masz tyle eko co prawdziwego
                        masła w maśle , zanczy prawie nic albo nic i jeżeli uda ci się kupić wodę
                        mineralną , które nie jest kranówą możesz uważać się za szczęśliwca :)
                        • ka_zet Re: pewna zasadnicza sprawa 11.06.07, 23:54
                          unsatisfied6 napisał:

                          > od dawna większości wiadomym jest , że masło w kilku może procentach składa
                          > się z .... masła . reszta to jakieś mazidło . to że od niedawna media odkryły
                          > ten fakt , to świadczy tylko o dużej inercji czasowej w przekazywaniu faktów .

                          Ciekawe komu jest wiadomym, bo masło jakoś od wielu lat wygląda tak samo i skład
                          ma taki sam. W odróżnieniu, oczywiście, od szeregu innych tłuszczów do smarowania.
                          • unsatisfied6 jadłeś ka_zet kiedykolwiek prawdziwe masło ? 12.06.07, 23:10
                            ka_zet napisał:

                            > unsatisfied6 napisał:
                            >
                            > > od dawna większości wiadomym jest , że masło w kilku może procentach skła
                            > da
                            > > się z .... masła . reszta to jakieś mazidło . to że od niedawna media odk
                            > ryły
                            > > ten fakt , to świadczy tylko o dużej inercji czasowej w przekazywaniu fak
                            > tów .
                            >
                            > Ciekawe komu jest wiadomym, bo masło jakoś od wielu lat wygląda tak samo i
                            skła
                            > d
                            > ma taki sam. W odróżnieniu, oczywiście, od szeregu innych tłuszczów do
                            smarowan
                            > ia.
                            >
                            >
                            jadłeś ka_zet kiedykolwiek prawdziwe masło ? bo mam wrażenie po twojej
                            wypowidzi , że nigdy prawdziwego masła nie jadłeś .

                            zapachu i pamięci drogi ka_zetka jeszcze nie straciłem . pamiętam jak
                            masło smakuje , pachnie i jaką ma kosystencję - to kupowane przeze mnie
                            bez żadnych dodatków podobno też nie jest w 100% masłem . ponadto nie widzę
                            powodu producentów masła , którzy twierdzą że ich małso jest "naturalnie
                            czyste i bez dodatków " i że "tylko czyste masło smakuje jak masło" , gdyby
                            inni producenci sprzedawli faktycznie naturalnie czyste i bez dodatków masło .
                  • unsatisfied6 już prosiłem , by nie porównywać 11.06.07, 21:22
                    mudah napisała:

                    > > A nie zauwazyles calych regalow i dzialow ze zdrowa, naturalnie produkowa
                    > na
                    > > zywnoscia?
                    >
                    > :)
                    >
                    > - regaly te wcale nie sa az tak duze
                    > - co to znaczy "zdrowa" i "naturalnie produkowana"?
                    >
                    > Obawiam sie,, ze te regaly to dzialanie marketingowe i nic wiecej. Stajac
                    przed
                    >
                    > takim regalem nie mam zadnej informacji co to znaczy "naturalna". Poza tym ja
                    > tu nie bronie polskich marketow (sam w nich nie kupuje) Moja wypowiedz odnosi
                    > sie wylacznie do wyzej wymienionej tezy o Mary ktora wyjechala z Polski aby
                    sie
                    >
                    > nie zatruc:) W chwili obecnej (tzna dane sprzed roku) okolo 65 % sprzedawanej
                    > zywnosci w USA zawiera elementy zmienione genetycznie a w Europie cos okolo
                    7%.
                    >
                    > Smacznego

                    już prosiłem , by nie porównywać Polski do Europy - mozna równie dobrze
                    mówić o standardach życia w Polsce podając średnią zarobków w Europie .

                    mit o zdrowej polskiej żywności , to przeszłość - ponad 10 lat temu , gdy
                    przyjechałem z USA , byłem oszołomiony rozmiarami warzyw sprzedawanych na
                    bazarach - pietruszki i marchewki jak z kosmosu . zwróć uwagę na coraz to
                    większe jabłuszka - nie widziałem takich w USA , bynajmniej nie tam gdzie
                    mieszkałem .

                    nie twierdzę oczywiście , że modyfikowanej genetycznie żywności w USA nie ma .
                    twierdzę tylko , że Polacy nie mają zielonego pojęcia co jedzą . żywią się
                    mitami o swoim "naj" - "najlepsze i najzdorwsze" .
            • ethanak Re: nie rozumiem 11.06.07, 08:10
              Czemu nie lubimy?Lubimy.I nikt tu nie podważa silnej pozycji amerykańskiej
              nauki czy gospodarki.Co nie zmienia faktu że obawy ameryki są w dużej mierze
              napędzane przez mody.Bierze się to właśnie z bogactwa ameryki - są w stanie
              działać bardzo szybko jeśli tylko pojawi się informacja o jakimś
              zagrożeniu.Często jednak (i to też jest domeną ameryki) społeczeństwo pada
              ofiarą fałszywych alarmów.Taka doktryna rządzenia - łatwiej jest kontrolować
              liczne i niezwykle różnorodne społeczeństwo jeżeli ma wspólny choćby
              krótkotrwały cel...
              • kell99 Re: nie rozumiem 11.06.07, 14:49
                ethanak napisał:

                > Co nie zmienia faktu że obawy ameryki są w dużej mierze
                > napędzane przez mody.Bierze się to właśnie z bogactwa ameryki - są w stanie

                Ale w pl jest tak bardzo inaczej? Moze jeszcze kilka(nascie) lat temu bylo
                inaczej, ale teraz to juz sie liczy konsumpcja, dorabianie sie - moze z ta
                roznica, ze ludzie ciagle dysponuja mniejszymi pieniedzmi.
                • ethanak Re: nie rozumiem 11.06.07, 21:58
                  Daleko nam do kultury konsumpcyjnej.A szkoda.Denerwuje mnie to ludzi
                  biadolenie , brak działania.Zamiast właśnie pracować wolą pie..ć
                  głupoty.Mało jest u nas jednostek wybitnie nastawionych na gromadzenie dóbr
                  natomiast z przerażeniem zauważam że zaczynają się pojawiać osoby które widzą
                  swoją rolę w społeczeństwie w pozycji kontestatorów.Bandy idiotów żyjące na
                  garnuszku rodziców pragnące zrobić karierę w Polsce za przykładem...50 Centa...
                  • kell99 Re: nie rozumiem 11.06.07, 23:25
                    ethanak napisał:

                    > Bandy idiotów żyjące na
                    > garnuszku rodziców pragnące zrobić karierę w Polsce za przykładem...50
                    > Centa...

                    Powiedz to wszystkim nauczycielom i naukowcom, ktorzy w okropnie konsumpcyjnych
                    krajach maja dobrze platna i szanowana prace. Skoro np prowadzenie osiedlowego
                    sklepiku, czy machanie lopata na budowie jest lepiej platne niz bycie
                    nauczycielem to znaczy, ze nauczyciele to biadolacy nieudacznicy, bo powinni
                    rzucic swoja prace (ktorej czesto poswiecili wiekszosc zycie) i otworzyc sklepik
                    (albo wyjechac do Irlandii podawac cegly), bo akurat bycie nauczycielem w IV RP
                    nie jest ani dobrze platne ani nie daje takiego statusu jak na 'zachodzie'?

                    Pewnie to samo mozna rozciagnac do np kolejarzy, lekarzy i kilku innych profesji.
                    • ethanak Re: nie rozumiem 12.06.07, 01:46
                      Nie zrozumieliśmy się.Chodzi mi o ludzi którzy swoją karierę w Polsce upatrują
                      w showbiznesie albo spędzają życie na marnotrawieniu czasu i pieniędzy swoich
                      rodziców.Na taki styl życia może sobie pozwolić pokolenie japońskich błękitnych
                      ptaków albo pokręcone amerykańskie nastolatki które żyją w kraju gdzie kręcąc
                      amatorską kamerą film o robieniu kupy bezpośrednio na czyjąś twarz można zbić
                      fortunę.Chodzi mi o to że powinniśmy na tym etapie rozwoju zdawać sobie sprawę
                      że nas najzwyczajniej na to w tej chwili nie stać.Cały czas jest dobra pora
                      żeby iść do szkoły , zdobyć porządne wykształcenie i tyrać aż garb wyrośnie.My
                      gonimy wszystkich z ich modami tylko że jesteśmy krajem biednym i ta nasza
                      pogoń za modami jest po prostu głupia.
                • ethanak Re: nie rozumiem 11.06.07, 22:00
                  Polsce potrzeba do rozwoju kultury konsumpcyjnej jak nigdy ale są całe grupy
                  którym to nie w smak ze względów ideowych.Szkoda że nie potrafimy być mądrzy
                  jako naród...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka