unsatisfied6
26.07.07, 19:56
faktycznie piszę ten post drugi raz - napisałem podobny przed chwilą , ale
pech chciał , że raptownie tuż przed wysłaniem postu , wyłączył mi się
komuter . cóż , trzeba będzie zebrać siły ponownie i odłozyc kolację na
później , by nie zapomnieć treści postu .
to rozmowa z moim sąsiadem skłoniła mnie do pewnych przemyśleń . dwa , może
trzy lata temu , on ukończył studia ( bankowość lub coś w tym stylu ) i przez
piewien czas pracował w banku w Polsce . niedługo później zdecydował się na
wyjazd do Anglii . spotakałem go niedawno , gdy przyjechał odwiedzić swoich
rodziców . mówił , że praca w Polsce nie miała żadnego sensu i że prezesem
jego banku była polonistka . twierdzi , że w Polsce nie kompetencje stanowią
o karierze w bankowości i że chociaż tam w Anglii musi zaczynać od zera , nie
zamierza wrócić , do Polski , bo nie ma do czego faktyznie wracać .
relacja mojego sąsiada przypomniała mi moje pierwsze doświadczenie spośród
kilku z menadżerami banków . mój kuzyn żyrował koledze kredyt w wysokosci
1000 zł ( 10 000 000 starych zł ) kilknaście lat temu . menadżerem tego
banku był ...emerytowany podchorąży . sposoby zarządzania tego banku urągały
wszelkim normom przyzwoitości i dziwi mnie fakt , że nie spotakłem się z
opisem tej patologi w mediach .
kuzyn prosił mnie o pomoc w rozmowach z "prezesem banku " ,
więc stąd poznałem bliżej "nowatorskie" metody kredytowania . "pan prezes"
stworzył ( co nie znajdowało się w papierach podpisanych przez kuzyna , a
zanjdowało się w aneksach , których kuzyn nie widział ) dziwny
sposób kredytowania , który gdyby ktoś nie spłacał w ciągu roku powiedzmy
krdytu w wysokości 1000 zł , wysokość zadłużenia wzrosłaby do ...1 MLN $ !!!
oczywiście , własnym oczom nie wierzyłem , gdy zobaczyłem te papiery i teraz
nie uwierzyłbym , gdyby ktoś mi o czymś takim powiedział - dlatego dziwi
mnie ,że tak patologiczna sprawa nie znalazła swojego miejsca w mediach ,
które tak uwielbiają ściagać wszelikego rodzaju patologie .
dwóch innych prezesów , których poznałem , nie znało pdst nie tylko samej
matematyki finansowej ( dodawali procenty , co tworzyło duży błąd przy
długi okresie spłacania lub przy wysokich procentach i nigdy w życiu pewnie
nie słyszeli o procencie złożonym ) , ale pdstw negocjacji - dopytywali się
o moje zdanie , podczas gdy pracowałem dla ich konkurencji ( ale podejrzewam
że było by im wstyd pytać się o tak proste sprawy swoich pracowników ) .
w świetle powyższego , coraz mniej dziwią mnie praktyki banków w postaci
kredytów walutowych i raklam typu "rozdajemy pieniądze" , "przyjdź dostaniesz
50 zł " , "przez 3 miesiące nic nie płacisz", "kredyty w promocji" - to jest
oczywisty fałsz , bo banki oczywiście pieniędzy nie rozdają , nikomu grosza
nie dadzą ,a tym bardziej 50 zł , a im dłużej im kredytu nie spałcasz ,tym
więcej później zapłacisz - mozna by się zastanowić , gdzie urząd ochrony
konsumenta i dlaczego pozwala na takie nieuczciwe praktyki reklam- czy
uczciwość to sprawa geografii , czy systemu . pytam , bo taki reklamy uznane
byłyby za nieuczciwe w USA , a u nas widzę je coraz częściej .