polynomial
21.08.03, 23:29
ZBÓJECKIE PRAWO WOJNY
Grzegorz Czwartosz
Raport tygodnika "Time" nie pokazuje niczego, co nie byłoby znane z wojen
światowych i konfliktów regionalnych. Z 10 boeingów irackich linii
lotniczych ery Saddama pięć było zdolnych do lotu jeszcze po upadku Bagdadu.
Dziś nie wzniesie się w powietrze już żaden. Amerykańscy żołnierze
wymontowali z nich fotele. Przy okazji z samolotów zniknęło wszystko, co
dało się wyrwać.
Według amerykańskich specjalistów lotniczych dewastacja i kradzieże
poczynione przez US Army w międzynarodowym porcie lotniczym Bagdadu
przyniosły straty w wysokości ok. 100 mln dolarów. Jak mówi anonimowy
amerykański oficer cytowany przez "Time": – Żołnierze robią takie rzeczy
zawsze i wszędzie. To wojna. Wypowiedź ta jest nie do przyjęcia dla
przysłanego na bagdadzkie lotnisko por. rez. Johna Welsha – eksperta
lotniczego, a zarazem specjalisty CIMIC. Poirytowany Welsh dodaje:
– Było już po wojnie, gdy to wszystko uczyniono. Jeśli jesteśmy tu, aby
odbudować Irak, wszystko, co zepsujemy, musi być naprawione. Powinniśmy
nauczyć tych facetów, że przechodzimy od strzelania do zabezpieczania
infrastruktury. W przeciwnym razie sami przysporzymy sobie dodatkowej
roboty. I jeszcze trzeba za to zapłacić.
Łupem amerykańskich żołnierzy padły towary w sklepach wolnocłowych, ale
także tysiące innych przedmiotów, których wzornictwo świadczy o irackim
pochodzeniu. Welsh miał tak dość swoich pobratymców rabujących port
lotniczy, że skrzyknął pracowników lotniska, by ratować, co się da. Resztki
ze sklepów wolnocłowych zamknął w dwóch kontenerach i oddał je
właścicielowi. – Człowiek miał łzy w oczach, gdy pokazałem mu, co
uratowaliśmy. Myślał już, że wszystko stracił – mówi Welsh.
www.zolnierz-polski.pl/artykul.html?id_artykul=1288
pOLYNOMIAL-c