Dodaj do ulubionych

Atlantyda leży za Tucholą

IP: *.escom.net.pl 17.09.03, 21:00
Czyli ja też jestem Kosznajderem...
Obserwuj wątek
    • Gość: kaszuba Re: Atlantyda leży za Tucholą IP: *.tvk.torun.pl / 172.19.10.* 03.10.03, 21:51
      Ja już od dawna znałem kosznajderskie korzenie. Pochodzila
      stamtąd moja śp. babcia Łucja Kunze
      Szkoda, że tak niewiele wiemy o prawdziwej historii niektórych
      części Pomorza !
    • Gość: Schlagenthin Re: Atlantyda leży za Tucholą IP: *.a.pppool.de 29.10.03, 18:36
      Rodowitych Koschneidrow jest u nas niewielu , prawie wszyscy
      opuscili te tereny po wojnie , ogromna wiekszosc obecnej
      ludnosci stanowia repatrianci z roznych terenow Polski.Czy nie
      mozna by chociaz uaktualnic nazwy tego regionu - naturalnie z
      polska pisownia ,i zamiast mowic , ze mieszkam na poludnie od
      Chojnic -mieszkam w Kosznajderii.Nie wiem dlaczego , ale sam
      coraz czesciej uzywam tego zwrotu.
    • Gość: Wiedzacy ale czerwona gadzinowka IP: 195.27.163.* 30.10.03, 17:45
      "Niemców, którym przez wieki z różnych powodów bliżsi byli
      polscy sąsiedzi niż przybyli z Prus zaborcy.
      I którzy mimo to na równi z resztą Niemców przypłacili winy
      hitlerowskiej III Rzeszy wysiedleniem ze stron, w których żyli
      od 1433 roku."

      No przeciez taki gupoty to moze pisac tylko niedouczony polski
      TUK ktory pobieral nauki na uniwersytetach robotniczych
      Jak mogli przybyc z do Kosznajderii zaborcy z Prus
      gdy to wlasnie byly Prusy - co wy z glupot sie uczycie w tych
      szkolach -
      Zaborcy to pryszli z kongresowki
      • prsl Re: ale czerwona gadzinowka 30.10.03, 18:03
        Gość portalu: Wiedzacy napisał(a):

        > No przeciez taki gupoty to moze pisac tylko niedouczony polski
        > TUK ktory pobieral nauki na uniwersytetach robotniczych
        > Jak mogli przybyc z do Kosznajderii zaborcy z Prus
        > gdy to wlasnie byly Prusy - co wy z glupot sie uczycie w tych
        > szkolach -
        > Zaborcy to pryszli z kongresowki


        No takie glupoty to moze pisac tylko ktos, kto w szkole spedzal cale dni
        dlubiac jednoczesnie w obu dziurkach od nosa. Ktos, kto klapie dziobem a nawet
        nie umie przeczytac tekstu o ktorym mowi.
        Zauwazyles moze, ze nazwa Kosznajdrzy wziela sie od starosty Koszniewskiego,
        ktory czuwal nad osadnikami z Saksonii? A moze zauwazyles, ze staroste
        Koszniewskiego osadzil tam polski krol?
        A moze slyszales, ze nazwa ''kongresowka'' pochodzi od Kongresu Wiedenskiego
        1815 roku? (pewnie nie, to chyba bedziesz mial w nastepnej klasie, albo i za
        dwa lata).
        I nadal ci sie wszystko zgadza? Mocarz jestes, ''Wiedzacy''. A jestes tez
        wiedzący jak trafić z kawiarenki do domu, czy czekasz na tatę, żeby cie
        zaprowadzil?

        • Gość: Wiedzacy TUKU jeden IP: 195.27.163.* 30.10.03, 18:17
          Kosznajderia to sa PRUSY w Polsce nazwane Prusami Krolewskimi w Niemczech
          Westpruessen Prusy Zachodnie
          to jak mogli tam przybyc zaborcy w Prus - z ktorych ze Wschodnich z
          Ostpreussen czyli z Prus Ksiazecych.
          I pewnie nie wiesz skad to rozronznienie Krolewskie i Ksiazece - ucz sie
          pilnie bo ja wiecznie zyl nie bede by cie doksztalcac na kursach.

          A kongresowka po Kongresie Wiedenskim 1815 w uni personalnej z Rosja to jest
          to panstwo ktore powinno zostac zachowane dla takich TUKow jak ty, tylko teraz
          w unii personalnej z Bialorusia - bo Rosja takich darmozjadow tez juz nie chce.
          • prsl Re: TUKU jeden 30.10.03, 18:36
            No to, żes sie, młotku nagadał, a tyle ci z tego przyszlo, że słowotokiem
            pokryłes swoje nieuctwo. Nieuctwo odsloniete w blablaniu o ''zaborcach'' co
            przyszli na Pomorze.
            Czytaj dalej. Oczywiscie zacznij od komiksow ''Stawka wieksza niz zycie'' bo
            nawet w bohaterach glupawego serialu sie mylisz. Ale to przynajmniej bedzie dla
            ciebie lzejsza lektura.

            Wpadniecie przypadkiem na jakis artykul, w ktorym wyczytales cos wiecej niz
            mowili w szkole, to jeszcze za malo, zeby byc wiedzacym. No ale jakis to
            poczatek jest.

            Bez odbioru
        • Gość: traa Re: ale czerwona gadzinowka IP: *.aleksandrow.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 22:30
          Niemcy nie wspominają pomordowanych Polaków...
          Kto ty jesteś?

          - To był obóz dla młodzieży niemieckiej - mówił o ośrodku
          Hitlerjugend
          oprowadzający uczestników konferencji "Kosznajderia - kraina i
          ludzie między
          Chojnicami a Tucholą". - Panie, to byli hitlerowcy - nie
          wytrzymał profesor
          Józef Borzyszkowski z Gdańska. I zapadła niezręczna cisza.

          W niedzielę na uroczystościach upamiętniających pomordowanych
          przez
          Selbstschutz Polaków w Rudzkim Moście były tłumy. - Mojego ojca,
          nauczyciela w
          Obrowie, na śmierć skazali miejscowi Kosznajderzy (Niemcy
          osiedleni przed
          wiekami w wioskach w okolicach Chojnic, Tucholi i Sępólna,
          kultywujący swoją
          odrębność narodową - red.) - mówi Mieczysław Chojnowski z
          Tucholi. - Wyrzucili
          nas z domu, moja matka z czworgiem dzieci została w zimie bez
          butów, ciepłych
          rzeczy. Tułaliśmy się po obcych, przeszliśmy straszną biedę. I
          nikt nas,
          Polaków, którzy to nieszczęście przeżyli, nie przeprosił.
          - Dlaczego w Niemczech nikt nie zorganizuje konferencji na temat
          pomordowanych Polaków? - pytali Czytelnicy. Wrzesień, rocznica
          agresji. Byłaby
          okazja. - Bo Niemcy nie są tacy głupi - wyrwało się pospiesznie
          i szczerze
          jednemu z zapytanych o to uczestników tucholskiego sympozjum.
          Znaczki z wilkami
          Konferencja organizowana przez prof. Włodzimierza Jastrzębskiego
          z
          Akademii Bydgoskiej i Starostwo Powiatowe w Tucholi miała się
          odbyć w ubiegłym
          roku, ale zabrakło na nią pieniędzy. Pomogła Fundacja Współpracy
          Polsko-
          Niemieckiej, dała 20 tys. zł. Ci, którzy byli na niej obecni, na
          pewno nie
          zmarnowali czasu, bo referaty były ciekawe, a prelegenci
          świetnie przygotowani.
          Mówiono m.in. o powstaniu i dziejach wsi kosznajderskich, życiu
          codziennym
          Polaków i Niemców na Kosznajderii w okresie międzywojennym,
          wypędzeniu w latach
          1920-1945, cały blok poświęcono obecności Kosznajderów w
          literaturze, edukacji
          i biografistyce.
          W naszej redakcji dzwoniły telefony. - Bandyci, kogo oni
          wspominają? Piątą
          kolumnę? Czy Polacy muszą udowadniać niemieckość tych ziem?
          Czemu nie akcentuje
          się tego, co polskie? Ile im zapłacili Niemcy za taką
          propagandę? Niech mówią o
          Rudzkim Moście, rozstrzeliwaniach chojniczan w Dolinie Śmierci -
          Czytelnicy nie
          przebierali w słowach.
          - Niech ci, którzy są przeciwko, przedstawią się z imienia i
          nazwiska -
          denerwuje się Jerzy Szwankowski, jeden z organizatorów
          konferencji w tucholskim
          starostwie. - Nikt nie miał odwagi podpisać obrzydliwych
          anonimów, które
          otrzymywałem. A nawet znaczki dobierali odpowiednie, z czarnymi
          wilkami.
          Dlaczego nie można spokojnie podyskutować na temat Kosznajderii?
          Ci ludzie tu
          byli, żyli, działali. Są częścią historii. No właśnie. Dlaczego?
          Zły czas
          Gdyby nie dyskusja o bydgoskiej "krwawej niedzieli", Centrum
          przeciw
          Wypędzeniom i rocznicy agresji niemieckiej na Polskę, może
          konferencja byłaby
          jedną z wielu w Tucholi, gdzie zwyczajem stało się organizowanie
          sympozjów co
          najmniej raz do roku. Była już przecież niełatwa dyskusja o
          obozie dla jeńców
          radzieckich, wcześniej mówiono o dworkach ziemiańskich, niedługo
          o profesorze
          Bronisławie Dębińskim, wybitnym polityku i historyku.
          - Jadąc tu, zdawałam sobie sprawę, że jest niezdrowa atmosfera
          zwłaszcza
          przez dyskusję o wypędzonych - powiedziała "Pomorskiej" obecna w
          Tucholi dr
          Alina Kilian z Niemiec. - Podziwiam organizatorów za odwagę, ale
          widzę
          jednocześnie wokół brak polskiej równowagi. Skoro Rudzki Most,
          to nie może być
          mowy o Kosznajderii. A z drugiej strony dziwiłam się, że wielu
          prelegentów nie
          zajęło krytycznego stanowiska wobec niektórych niemieckich
          źródeł. Zabrakło
          momentu zaznaczenia polskości, spotkania się w środku i
          dyskusji.
          Naukowcy mogą mówić swoje, ale ludzie, którzy tu żyli, pamiętają
          strach
          przed sąsiadem-Niemcem, krzyki ludzi wiezionych do Rudzkiego
          Mostu. -
          Organizowanie konferencji we wrześniu to chamstwo i hipokryzja -
          mówi
          Chojnowski. - I choć sam siebie podejrzewam o obsesję na tym
          punkcie, to wiem,
          że ludzi, którzy myślą jak ja, jest wielu. O tym się w Tucholi
          mówi. Przed
          wojną żyliśmy w zgodzie. Okupacja zmieniła wszystko.
          Zawsze są dwie strony
          Kosznajderów w Niemczech postrzegano jako volksdeutschów, w
          Polsce jako
          Niemców. - W przypadku Polski nie było miejsca na "inność".
          Kosznajderom nie
          ufano, to z kolei umacniało ich jedność i związek z własnym
          narodem. Im było to
          silniejsze, tym większą nieufność Polaków wzbudzało - tłumaczyła
          dr Kilian. -
          Była szansa, aby Kosznajderzy stali się kolejną grupą
          regionalną, ale zostało
          to zaprzepaszczone.
          I tak właśnie postrzegają żyjących tu niegdyś Niemców
          tucholanie, którzy
          nie mogą przeżyć, że nałożyły się na siebie dwie daty. - Jakby
          mi ktoś
          powiedział, teraz won stąd, a ja się tu urodziłem, też bym
          wracał i ja rozumiem
          ich ból - mówi jeden z Czytelników. - Ale dlaczego coraz więcej
          mówi się o
          wypędzonych, a coraz mniej o przyczynach, które to sprawiły?
          Nasi Czytelnicy przypominali, że miejscowi Niemcy informowali
          wojsko, kto
          przed wojną był nauczycielem, urzędnikiem, działaczem
          patriotycznym. Nie można
          jednak zapominać i o tych, którzy ratowali Polaków kosztem
          własnego życia. -
          Straszna jest bezwzględność pytania "Kto ty jesteś?". Ludzie go
          nie lubią, ale
          czy muszą na nie odpowiadać w podsuwanych przy różnych okazjach
          ankietach? -
          mówiła dr Kilian. - Każde państwo dąży do integracji. Spójrzmy
          na Amerykę,
          która jest mieszanką narodowościową. Tam każdy jest Amerykaninem
          i jest z tego
          dumny.


          Barbara Zybajło Barbara Zybajło

          12 Września 2003


          www.gazetapomorska.pl/
          • Gość: TK Re: ale czerwona gadzinowka IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 23:32
            Proszę Pani , dlatego tak jest w Ameryce bo oni walczyli o WOLNOŚĆ a nie o
            sprawiedliwość,sprawiedliwoćś społeczną, równość i inne takie socjalistyczne
            dyrdymały,które tylko zniewalają człowieka uzależniając go od władzy ......

            Pozdrawiam
            TK

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka