Dodaj do ulubionych

dom wariatów czy szkoła ?

14.11.03, 13:30
uczyłem kilku dyslektyków .jak mozna pracować z takimi dziećmi ?
nie można im obniżać oceny za pisownię . dawać im ćwiczenia , które
pozwalają na ich regularne postępy i zadowolenie w nauce .

mnie też nikt nie uczył pracy z dyslektykami . miałem ich już
kilku i jestem dumny z tego , że nauczyłem ich angielskiego tak ,
że nie musieli się wstydzic swojego poziomu w innych szkołach .

te podejście niekoniecznie dotyczy dyslektyków . wszyscy uczniowie
muszą się czuć w klasie dobrze . nie dawałem dużo pracy domowej .
wolę by ktoś zrobił mało a dobrze niż dużo i byle jak .

uczniowie znali termin testów i sprawdzianów na początku roku .
nie robiłem nie zapowiedzianych testów . Każdy mógł dwa razy
w semestrze zgłosić się do odpowiedzi ustnej .walczyłem z nauczycielami,
którzy zawalali pracą uczniów tak , jakby oni tylko nauczali w szkole
swojego przedmiotu ( nieskutecznie ) .

patrząc na swoje nauczanie z perspektywy czasu , myślę że miałem satysfakcję
z postepów uczniów . cieszyło mnie jak z miesiąca na miesiąc widać
było , że coaraz lepiej poznają język .

pod koniec roku , gdy już oceny były wystawione i uczniowie olewali inne
zajecia , byłem przez nich wyciągany z pokoju nauczycielskiego
na lekcję . TO BYŁ SUKCES . ja ich nie zmuszałem do nauki , oni
sami chcieli się uczyć .

nie muszę chyba dodawać , że te grupy były najlepsze w szkole .
dyrekcja uzanła że nie był to wynik takiej metody pracy , a że miałem
wyjątkowo zdolną młodzież - nie wiem jak to interpretować , przecież
to kompletna bzdura . uczyłem 120 uczniów i to jest po prostu
niemożliwe , by każdy z nich był wyjątkowo uzdolniony .

zabrano mi moje klasy ( z nich kilku poszło na olimiadę w nst. roku ),
a dano klasy maturalne - komletnie nic po angielsku - horror .

narzucono podręczniki , które zakupiła dyrekcja - kompletny syf
i kazano stawiać oceny wg jakieś pojeb... schematu

czy to dom wariatów czy szkoła ?

dzisiaj gdy dzwonię do szkół z zapytaniem o pracę , mówią
że z wykształceniem amerykańskim nie przyjmują .
Obserwuj wątek
    • Gość: rhemek Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 13:56
      Nie dziw sie.
      Taka jest polska oswiata.
      tylko sie wziasc i....
      • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 14:04
        Gość portalu: rhemek napisał(a):

        > Nie dziw sie.
        > Taka jest polska oswiata.
        > tylko sie wziasc i....


        daleko mi do takiego rozwiązania problemu .
        pal licho z tym , że ja nie uczę , lecz niech
        będzie więcej takich , co chcą uczyć i mają
        z tego satysfsakcję .
    • unsatisfied6 jak to miło 14.11.03, 14:18
      gdy spotyka się tych uczniów po latach , szkoda że jest
      ich tylko 120 , mogłoby ich już być ponad 1000 .
    • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 14:33
      Bardzo ciekawy wywod!Rozumiem, że w pewnym okresie zrezygnowałeś z pracy w
      szkole.Dlaczego nie chca CIEBIE przyjac, przeciez anglistow ciagle brakuje!!!
      Cos tu krecisz? Wyksztalcenie amerykanskie?Facet to po co Ty chcesz isc do
      szkoly?Za taka kase?Jako doskonaly filolog to jestes w stanie takie pieniadze
      zrobic w ciagu tygodnia.Dziwne?A praca z dyslektykami jest bardzo trudna i
      wymaga znajomosci wielu zagadnien z zakresu psychologii.Podejrzewam, ze Twoje
      wyniki w zakresie pisowni to jakis zbieg okolicznosci, a nie celowego
      dzialania.Dyslektyk bez problemu moze opanowac jezyk biegle w mowie, z pisownia
      bedzie mial problemy.A tak mowiac szczerze to masz bardzo ciekawy zakres
      slownictwa "syf", "pojebane".Wybacz ale to nie licuje z aktualnym czy tez bylym
      pedagogiem.
      • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 14:47
        misiu11 napisał:

        > Bardzo ciekawy wywod!Rozumiem, że w pewnym okresie zrezygnowałeś z pracy w
        > szkole.Dlaczego nie chca CIEBIE przyjac, przeciez anglistow ciagle brakuje!!!
        > Cos tu krecisz? Wyksztalcenie amerykanskie?Facet to po co Ty chcesz isc do
        > szkoly?Za taka kase?Jako doskonaly filolog to jestes w stanie takie pieniadze
        > zrobic w ciagu tygodnia.Dziwne?A praca z dyslektykami jest bardzo trudna i
        > wymaga znajomosci wielu zagadnien z zakresu psychologii.Podejrzewam, ze Twoje
        > wyniki w zakresie pisowni to jakis zbieg okolicznosci, a nie celowego
        > dzialania.Dyslektyk bez problemu moze opanowac jezyk biegle w mowie, z
        pisownia
        >
        > bedzie mial problemy.A tak mowiac szczerze to masz bardzo ciekawy zakres
        > slownictwa "syf", "pojebane".Wybacz ale to nie licuje z aktualnym czy tez
        bylym
        >
        > pedagogiem.
        a rozmawiałes z pedagogami towarzysko , byś na pdst. dwóch słów sugerował
        że kłamię ? używają nawet mocniejszych słów . a jak inaczej mam określić
        pojebanay system oceniania ? uważam , że to krótko i zwięźle .

        proponuję byś zamiast analizy mojego tekstu , zadzwonił do kilku
        szkół licealnych w Bydgoszczy i zapytał się o etat dla anglicysty
        lub matematyka z wykształceniem amerykańskim i po tych kilku
        telefonach możesz ewentualnie sugrować , że kłamię .
        • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 15:09
          unsatisfied6 napisał:

          > misiu11 napisał:
          >
          > >> a rozmawiałes z pedagogami towarzysko , byś na pdst. dwóch słów sugerował
          > że kłamię?Rozmawiam codziennie!!!!
          używają nawet mocniejszych słów . a jak inaczej mam określić
          > pojebanay system oceniania?
          Brakuje Tobie slownictwa.Widze, ze brakuje Tobie warsztatu.Zastosuj odpowiedni
          pomiar dydaktyczny np. prof. Niemierko, opercjonalizuj cele, a potem to przełóż
          na skale ocen stosowana w polskiej szkole!!!
          I dlatego to nasze szkolnictwo tak wyglada, brak odpowiednich mechanizmow,
          ktore spowodowalyby, ze ludzie przypadkowi nie trafialiby do oswiaty.
          uważam , że to krótko i zwięźle .
          Jasne bardzo krotko, bardzo zwiezle i bardzo chamsko!

          > proponuję byś zamiast analizy mojego tekstu , zadzwonił do kilku
          > szkół licealnych w Bydgoszczy i zapytał się o etat dla anglicysty
          > lub matematyka z wykształceniem amerykańskim i po tych kilku
          > telefonach możesz ewentualnie sugrować , że kłamię .
          Nie musze dzwonic, znam sprawe od podszewki!
          W ciagu roku to fakt problem, etaty sa obsadzone.Spróbuj pod koniec lub na
          poczatku roku szkolnego.Nie rozumiem to jaka uczelnie konczyles?A masz mastera?
          > To wytlumacz dlaczego zrezygnowales z pracy w szkole? A czy to koniecznie
          musi byc szkola srednia, moze gimnazjum.A Z TEGO CO WIEM BRAKUJE ANGLISTOW!!!
          >
          • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 15:18
            misiu11 napisał:

            > unsatisfied6 napisał:
            >
            > > misiu11 napisał:
            > >
            > > >> a rozmawiałes z pedagogami towarzysko , byś na pdst. dwóch słów s
            > ugerował
            > > że kłamię?Rozmawiam codziennie!!!!
            > używają nawet mocniejszych słów . a jak inaczej mam określić
            > > pojebanay system oceniania?
            > Brakuje Tobie slownictwa.Widze, ze brakuje Tobie warsztatu.Zastosuj
            odpowiedni
            > pomiar dydaktyczny np. prof. Niemierko, opercjonalizuj cele, a potem to
            przełóż
            >
            > na skale ocen stosowana w polskiej szkole!!!
            > I dlatego to nasze szkolnictwo tak wyglada, brak odpowiednich mechanizmow,
            > ktore spowodowalyby, ze ludzie przypadkowi nie trafialiby do oswiaty.
            > uważam , że to krótko i zwięźle .
            > Jasne bardzo krotko, bardzo zwiezle i bardzo chamsko!
            >

            chamski jest ten pojebany system oceniania , a nie słowo "pojebany" .

            > > proponuję byś zamiast analizy mojego tekstu , zadzwonił do kilku
            > > szkół licealnych w Bydgoszczy i zapytał się o etat dla anglicysty
            > > lub matematyka z wykształceniem amerykańskim i po tych kilku
            > > telefonach możesz ewentualnie sugrować , że kłamię .
            > Nie musze dzwonic, znam sprawe od podszewki!
            > W ciagu roku to fakt problem, etaty sa obsadzone.Spróbuj pod koniec lub na
            > poczatku roku szkolnego.Nie rozumiem to jaka uczelnie konczyles?A masz
            mastera?
            > > To wytlumacz dlaczego zrezygnowales z pracy w szkole? A czy to koniecznie
            > musi byc szkola srednia, moze gimnazjum.A Z TEGO CO WIEM BRAKUJE ANGLISTOW!!!
            > >
            tak , powiedz gdzie , a nie pisz , że są potrzebni i że ich brakuje .

            skoro w stanach mogłem uczyć studentów na prestiżowej uczelni , mam
            kwalifikacje , by tu przynajmniej uczyc w liceum .
            • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 15:29
              Widze, ze cos tworzysz tylko nie wiem po co?Skoro wykladales (a nie uczyles)
              studentom na renomowanej uczelni to przynajmniej jestes DR.Na ile znam
              amerykanski system szkolnictwa to cos mi tutaj nie gra!Dziwie sie, ze nie
              szukasz pracy na UMK na wydziale matematyki?SKORO PRACOWALES NA UCZELNI W
              STANACH MASZ DR jestes znakomitym dydaktykiem i facetem z mozliwosciami rozwoju
              to zabierz sie za habilitacje i wszystko.A powiedz mi dlaczego zrezygnowales z
              pracy na renomowanej uczelni w USA?Albo jestes jakims dziwakiem, albo zycie tak
              fatalnie sie Tobie potoczylo, ze musiales taki krok zrobic.Innego wytlumaczenia
              nie znajduje!!!
              • qczi Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 16:29
                bo masz klapki na oczach
                to byla komuna (gdy u6 byl w usa)
                mozemu sie wiza skonczyla
                moze nie chcial, zeby wladze wlazly na jego rodzine tu
                a moze tesknil za polska
                ;)

                no i co, nadal nie widzish?
                • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 21:02
                  qczi napisała:

                  > bo masz klapki na oczach
                  > to byla komuna (gdy u6 byl w usa)
                  > mozemu sie wiza skonczyla
                  > moze nie chcial, zeby wladze wlazly na jego rodzine tu
                  > a moze tesknil za polska
                  > ;)
                  >
                  > no i co, nadal nie widzish?
                  Czy Ty jestes tak naiwny?A pytanie nie bylo do Ciebie!w zwiazku z tym zwykla
                  przyzwoitosc nakazuje milczec, ale widze ze brak tobie oglady.Faktycznie dom
                  nie wychowal szkola tez!A moze QUCZI TO U....6?Cos mi tu smierdzi rozdwojeniem
                  jazni?!!!
                  • Gość: qczi Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:38
                    ale masz argumenty
                    mnie wychowuje zycie
                    na tyle, ze wiem, ze forum jest ogolnodostepne i demokratyczne, stad tesh moge
                    pisac gdzie mi sie zywnie podoba
                    jak ci sie to nie podoba, zaloz swoje wlasne forum prywatne
                    • Gość: rhemek Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:41
                      palant po prostu.
                      Wydaje mu sie ze wszystkie rozumy zjadl...
                      • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 15.11.03, 01:14
                        Tak Rhemek dla niektorych to tak jakby ktos zjadl wszystkie rozumy, a dla
                        niektorych to podstawy!!!
                        • qczi Re: dom wariatów czy szkoła ? 15.11.03, 11:59
                          qczi:
                          na tyle, ze wiem, ze forum jest ogolnodostepne i demokratyczne, stad tesh moge
                          pisac gdzie mi sie zywnie podoba
                          jak ci sie to nie podoba, zaloz swoje wlasne forum prywatne

                          Rhemek:
                          palant po prostu.
                          Wydaje mu sie ze wszystkie rozumy zjadl...


                          Misioiq11:
                          Tak Rhemek dla niektorych to tak jakby ktos zjadl wszystkie rozumy, a dla
                          niektorych to podstawy!!!

                          czy ty w ogole czytasz, co piszesz, zanim wyslesz? sam sobie przeczysz w tym
                          momencie. skoro ogolnodostepnosc forum jest tak oczywista podstawa, dlaczego mi
                          jej przedtem odmawiales?
                          • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 15.11.03, 13:15
                            Nie inaczej troche dzialam, jak pisze to mysle.Tak forum jest odgolnodostepne
                            zgadzam sie ale ja o innych podstawach pisze.Pomysl dziecko o jakich?Rozumiem
                            wypowiadamy sie co slina na jezyk przyniesie chociaz nie mamy o tym zielonego
                            pojecia.To Twoja dewiza.Pisz sobie co chcesz tylko nie kompromituj sie!
                            • qczi Re: dom wariatów czy szkoła ? 15.11.03, 14:03
                              misiu11 napisał:

                              > Nie inaczej troche dzialam, jak pisze to mysle.Tak forum jest odgolnodostepne
                              > zgadzam sie ale ja o innych podstawach pisze.

                              powyzej pisales, zeby dogryzc Remkowi. moze teraz piszesz o innych podstawach

                              >Pomysl dziecko o jakich?

                              wsadz sobie to dziecko gdzies. wykorzystywanie wieku dyskutanta jako
                              kotrargumentu swiadczy o braku innych sensownych argumentow

                              >Rozumiem wypowiadamy sie co slina na jezyk przyniesie chociaz nie mamy o tym
                              zielonego
                              > pojecia.

                              i to ci wlasnie wytykam
                              dobrze, ze przynajmniej umiesz sie do tego przyznac

                              >To Twoja dewiza.Pisz sobie co chcesz tylko nie kompromituj sie!

                              a, popatrz popatrz
                              wszystko o mnie wiesz, co mysle
                              lepiej niz ja
                              wow
          • qczi Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 16:24
            misiu11 napisał:


            >Zastosuj odpowiedni
            > pomiar dydaktyczny np. prof. Niemierko, opercjonalizuj cele, a potem to
            przełóż
            >
            > na skale ocen stosowana w polskiej szkole!!!

            o, a kolege juz skads znamy
            niemierke zreszta rowniez
            i faktycznie niemierko jest poyebany, a dokladniej jego system oceniania,
            pomiar i caly ten badziew sprzed 30tu lat
            ja osobiscie jestem za ocena intuicyjna, wiem, ze tak sie nie da

            > I dlatego to nasze szkolnictwo tak wyglada, brak odpowiednich mechanizmow,
            > ktore spowodowalyby, ze ludzie przypadkowi nie trafialiby do oswiaty.

            buhahahaha a tu sie usmialam setnie
            hahahha
            no comments ;))
            masz na to mozejakis pomiar? moze punkty za pochodzenie;))

            > Nie musze dzwonic, znam sprawe od podszewki!

            no to przyjmuja czy nie? skoro jestes tak doskonale poinformowany


            > W ciagu roku to fakt problem, etaty sa obsadzone.Spróbuj pod koniec lub na
            > poczatku roku szkolnego.Nie rozumiem to jaka uczelnie konczyles?A masz
            mastera?

            a czy ty w ogole czytasz, co u6 pisze?

            > > To wytlumacz dlaczego zrezygnowales z pracy w szkole? A czy to koniecznie
            > musi byc szkola srednia, moze gimnazjum.A Z TEGO CO WIEM BRAKUJE ANGLISTOW!!!

            u6 juz tlumaczyl
            on jest matematykiem

            misku
            jestes studentem ab, okolo-drugorocznym
            wydaje ci sie,ze zjadles wszystkie rozumy
            a to niemozliwe
            bo to ja je pozjadalam hihi!!!
            • Gość: Ted® Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.11.03, 16:28
              qczi napisała:
              > misku
              > jestes studentem ab, okolo-drugorocznym
              > wydaje ci sie,ze zjadles wszystkie rozumy
              > a to niemozliwe
              > bo to ja je pozjadalam hihi!!!

              hihi, to osla tez zjadlas
              • qczi Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 16:48
                jakis taki lykowaty byl
                ;)
            • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 21:10
              Nie chlopcze znacznie starszym i nie po tej slynnej alma mater!Intuicyjnie to
              mozesz wybierac malzonke, a nie prowadzic pomiar i oceniac uczniow.A Niemierko
              to nie 30 lat temu cos sie Tobie pomylilo, ostatnia pozycja pochodzi z koncowki
              lat 90.Niemierko pojebany wedlug Ciebie?A wiesz dlaczego bo tego nie rozumiesz.
              tylko kompletni dyletanci moga miec takie zdanie.Nieucy wyznawcy oceny
              intuicyjnej.Smiejesz sie ze dobor nauczycieli jest bardzo przypadkowy?To w
              takim przypadku to glupi ten smiech.Nie ma sie z czego tutaj smiac.dla Ciebie
              smieszne dla mnie tragiczne.Jezeli poruszasz kwestie kolegi U.... to ja
              rozumiem ze on mial nauczac matmy bo w tym kierunku jest przygotowany, ale
              absurdem bylo i nieprawnym prowadzenie w szkole sredniej anglika.A moze to bylo
              jakies liceum z numerow powyzej XII?
              • Gość: q Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:40
                okej, ale mi dowaliles
                ide szukac zony
                ;)
      • qczi Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 16:07
        misiu11 napisał:

        (...)
        >slownictwa "syf", "pojebane".Wybacz ale to nie licuje z aktualnym czy tez bylym
        >
        > pedagogiem.

        hahahaha
        masz racje, pedagog nie powiien, qrfa, klac
        ;))
    • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 14:55
      W jakims poscie czytalem, ze studiowales matematyke.To jak to jest?Jestes
      typowym przykladem humanisty jezyk, matma, brawo!A moze male czry mary?Wyjasnij
      to bo nie chce oskarzac CIEBIE O JAKIES KLAMSTEWKO!
      • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 15:00
        misiu11 napisał:

        > W jakims poscie czytalem, ze studiowales matematyke.To jak to jest?Jestes
        > typowym przykladem humanisty jezyk, matma, brawo!A moze male czry mary?
        Wyjasnij
        >
        > to bo nie chce oskarzac CIEBIE O JAKIES KLAMSTEWKO!

        a dzwoniłeś do szkół ?

        studiowałem matematykę , a zatrudniono mnie do nauki języka angielskiego ,
        choć gdy się przyjmowałem do szkoły miało to być nauczanie matematyki
        w angielskim .
        • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 15:16
          unsatisfied6 napisał:

          > misiu11 napisał:
          >
          > > W jakims poscie czytalem, ze studiowales matematyke.To jak to jest?Jestes
          > > typowym przykladem humanisty jezyk, matma, brawo!A moze male czry mary?
          > Wyjasnij
          > >
          > > to bo nie chce oskarzac CIEBIE O JAKIES KLAMSTEWKO!
          >
          > a dzwoniłeś do szkół ?
          >
          > studiowałem matematykę , a zatrudniono mnie do nauki języka angielskiego ,
          > choć gdy się przyjmowałem do szkoły miało to być nauczanie matematyki
          > w angielskim .
          > A jesli wolno wiedziec to jaka alma MATER konczyles.Przeciez w szkole
          sredniej jezeli nie masz ukonczonych studiow zgodnych z prowadzonym przedmiotem
          to nigdy ciebie nie zatrudnia.ROZUMIEM ZE WLADASZ ANGIELSKIM, ale wyobraz sobie
          zatrudniaja do prowadzenia j.polskiego kazdego z ulicy bo umie wladac jezykiem
          polski, absurd. To w jakiej szkole pracowales, ze taki przekret zrobiono? A tak
          ogolnie, co robisz w Polsce, w USA bylo tak zle?
          • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 15:26
            misiu11 napisał:

            > unsatisfied6 napisał:
            >
            > > misiu11 napisał:
            > >
            > > > W jakims poscie czytalem, ze studiowales matematyke.To jak to jest?Je
            > stes
            > > > typowym przykladem humanisty jezyk, matma, brawo!A moze male czry mar
            > y?
            > > Wyjasnij
            > > >
            > > > to bo nie chce oskarzac CIEBIE O JAKIES KLAMSTEWKO!
            > >
            > > a dzwoniłeś do szkół ?
            > >
            > > studiowałem matematykę , a zatrudniono mnie do nauki języka angielskiego ,
            > > choć gdy się przyjmowałem do szkoły miało to być nauczanie matematyki
            > > w angielskim .
            > > A jesli wolno wiedziec to jaka alma MATER konczyles.Przeciez w szkole
            > sredniej jezeli nie masz ukonczonych studiow zgodnych z prowadzonym
            przedmiotem
            >
            > to nigdy ciebie nie zatrudnia.ROZUMIEM ZE WLADASZ ANGIELSKIM, ale wyobraz
            sobie
            >
            > zatrudniaja do prowadzenia j.polskiego kazdego z ulicy bo umie wladac
            jezykiem
            > polski, absurd. To w jakiej szkole pracowales, ze taki przekret zrobiono? A
            tak
            >
            > ogolnie, co robisz w Polsce, w USA bylo tak zle?
            czy to mnie chcesz przesłuchiwać ?
            UCSD - prestiżowa uczelnia i mam prawo nauczania w każdej szkole jak
            każdy inny Amerykanin czy Anglik przyjmowany do polskiej szkoły ( często za
            wyższą stawkę i z niższym wykształceniem ) .
            stawkę
            • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 15:40
              unsatisfied6 napisał:

              > misiu11 napisał:
              >
              > > unsatisfied6 napisał:
              > >
              > > > misiu11 napisał:
              > > >
              > > > > W jakims poscie czytalem, ze studiowales matematyke.To jak to je
              > st?Je
              > > stes
              > > > > typowym przykladem humanisty jezyk, matma, brawo!A moze male czr
              > y mar
              > > y?
              > > > Wyjasnij
              > > > >
              > > > > to bo nie chce oskarzac CIEBIE O JAKIES KLAMSTEWKO!
              > > >
              > > > a dzwoniłeś do szkół ?
              > > >
              > > > studiowałem matematykę , a zatrudniono mnie do nauki języka angielski
              > ego ,
              > > > choć gdy się przyjmowałem do szkoły miało to być nauczanie matematyki
              > > > w angielskim .
              > > > A jesli wolno wiedziec to jaka alma MATER konczyles.Przeciez w szkol
              > e
              > > sredniej jezeli nie masz ukonczonych studiow zgodnych z prowadzonym
              > przedmiotem
              > >
              > > to nigdy ciebie nie zatrudnia.ROZUMIEM ZE WLADASZ ANGIELSKIM, ale wyobraz
              > sobie
              > >
              > > zatrudniaja do prowadzenia j.polskiego kazdego z ulicy bo umie wladac
              > jezykiem
              > > polski, absurd. To w jakiej szkole pracowales, ze taki przekret zrobiono?
              > A
              > tak
              > >
              > > ogolnie, co robisz w Polsce, w USA bylo tak zle?
              > czy to mnie chcesz przesłuchiwać ?
              > UCSD - prestiżowa uczelnia i mam prawo nauczania w każdej szkole jak
              > każdy inny Amerykanin czy Anglik przyjmowany do polskiej szkoły ( często za
              > wyższą stawkę i z niższym wykształceniem ) .
              > stawkę
              Mozesz rozwinac ten skrot?Mam nikłe pojecie o prestizowych uczelniach, cos
              slyszalem o Prinston, Yale (nie wiem czy pisowania poprawna) Harward ot i tyle!
              Nie to nie jest przesluchanie, ale chec zrozumienia CIEBIE!Wybacz, ale to takie
              dziwne!Sa w Polsce jeszcze prywatne szkoły, moze tam!Jako anglisty nikt Ciebie
              nie zatrudni, a matematyków jest jak kusych psów!!!A moze w jakiejs instytucji
              statystycznej?Z takim wykształceniem nie mozesz znalezc pracy?A moze zbyt malo
              operatywny jestes?
      • qczi Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 16:42
        misiu11 napisał:

        > W jakims poscie czytalem, ze studiowales matematyke.To jak to jest?Jestes
        > typowym przykladem humanisty jezyk, matma, brawo!A moze male czry mary?
        Wyjasnij
        >
        > to bo nie chce oskarzac CIEBIE O JAKIES KLAMSTEWKO!


        o dziza, z ciebie jest jeszcze gorszy palant,niz myslalam na poczatku

        mozeci wyjasnie kilka rzeczy
        u6 mieszkal w usa 7lat /i studiowal tam mateme/
        to wystaczy, zeby naprawde biegle mowic po ang
        powiem ci, ze nawet 3 miechy do tego wystarcza

        moze to dla ciebie matolku nie do ogarniecia, ale sa ludzie, ktorzy koncza
        kilka kierunkow studiow
        mnie np uczy kolo, ktory ma doktorat z maty, fizy i...muzyki
        moze z czegos tam jeshcze

        mozna rownoczesnie uczyc angola, maty, muzy, informy itp itd
        ale to jest,jak widze, zbyt skomplikowane dla ciebie
        • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 14.11.03, 20:59
          qczi napisała:

          > misiu11 napisał:
          >
          > > W jakims poscie czytalem, ze studiowales matematyke.To jak to jest?Jestes
          > > typowym przykladem humanisty jezyk, matma, brawo!A moze male czry mary?
          > Wyjasnij
          > >
          > > to bo nie chce oskarzac CIEBIE O JAKIES KLAMSTEWKO!
          >
          >
          > o dziza, z ciebie jest jeszcze gorszy palant,niz myslalam na poczatku
          > Prosze odezwal sie mecenas qczi
          > mozeci wyjasnie kilka rzeczy
          > u6 mieszkal w usa 7lat /i studiowal tam mateme/
          > to wystaczy, zeby naprawde biegle mowic po ang
          > powiem ci, ze nawet 3 miechy do tego wystarcza
          > Mowic to nie znaczy miec uprawnienia do nauczania j. angielskiego w szkole
          sredniej to stanowczo za mało.Widze ze zabierasz głos nie mając zielonego
          pojęcia!
          > moze to dla ciebie matolku
          O widac pełna klase dyskutanta!!!
          nie do ogarniecia, ale sa ludzie, ktorzy koncza
          > kilka kierunkow studiow
          zgadza sie, ale z reguły robią tak zwane fakultety, a nie robia calych studiow
          od poczatku, a wiesz dlaczego, podejrzewam ze nie!!!!
          > mnie np uczy kolo, ktory ma doktorat z maty, fizy i...muzyki

          Tak znalem kiedys panie ktore mnie uczyly wszystkiego w podstawowce, ale
          wylacznie bylo to mozliwe tylko na tym poziomie!!!Polaczenie dwoch dyscyplin
          matematyki i fizyki to znakomita symbioza.W srodowisku naukowcow jasno i
          wyraznie precyzuje sie ze matematyka to krolowa nauk, a dla fizyka matematyka
          to podstawa.Doktoraty z obu dyscyplin tez mozliwe tylko ze z reguly doktorat
          robi sie w jednej dyscyplinie i do tego bardzo zawezonym temacie.Ale Ty nie
          majac zielonego pojecia mozesz mowic o takich absurdach jak trzy doktoraty i do
          tego jeszcze z muzyki.Mieszkasz w Polsce?W stanach doktorat ma inny wymiar niz
          u nas!

          > moze z czegos tam jeshcze
          >
          > mozna rownoczesnie uczyc angola, maty, muzy, informy itp itd
          > ale to jest,jak widze, zbyt skomplikowane dla ciebie.
          zeby uczyc na odpowiednim poziomie w szkole sredniej to nie mozna tak
          rozdrabniac sie.Owszem mozna prowadzic matme, fizyke gdzie jezykiem wykladowym
          jest angielski, niemiecki i nie trzeba miec uprawnien do nauczania jak
          filolog.Jest to tak logiczne i proste w srodowisku oswiatowym, ze tego nawet
          nie tlumaczy sie.
          I taka mala dygresja.Jezeli chcesz dyskutowac to prosze o dyskusje
          merytoryczna, a nie na zasadzie piowiedziala jedna pani drugiej pani na
          targowisku.Wybacz, ale nie majac zielonego pojecia o prawie oswiatowym, o
          pewnych przepisach zabierasz glos.Daj sobie spokoj i ucz sie ucz sztuki dialogu
          a nie opluwania!
          • Gość: q Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.03, 21:44
            nie rozpisze sie, bo nie mam czasu
            a ten kolo z 3ma doktoratami uczy mnie osobiscie
            wiec nie jedna pani drugiej pani
            bye
            'matola'podejrzewalam, dzieki za upewnienie
            • Gość: maciej Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.byd.elnet.pl 15.11.03, 01:09
              Tak sledze te dyskusje i dochodze do wniosku, ze rzeczywiscie nijaka qci masz
              pecha ze uczy ciebie iby ktos z trzema doktoratami.Konczylem UMK w Toruniu i a
              na dodatek fizyke mam do czynienia z naukowcami owszem mozna znalezc ludzi z
              dwoma doktoratami z matmy i fizyki, ale bardzo mało.Wąska specjalizacja na to
              nie pozwala.A ten doktorat z muzyki to jakas pomylka, albo ewenement.Wierz mi
              takich ludzi praktycznie nie ma albo sa pseudo naukowcami.Qczi ten misiek
              raczej matolem nie jest.A kim Ty jestes zastanow sie?!Albo rozwin odpowiednio
              merytorycznie zagadnienie.
              • qczi Re: dom wariatów czy szkoła ? 15.11.03, 11:55
                Gość portalu: maciej napisał(a):

                > Tak sledze te dyskusje i dochodze do wniosku, ze rzeczywiscie nijaka qci masz
                > pecha ze uczy ciebie iby ktos z trzema doktoratami.


                a na czym polega ten moj pech? on nie gryzie...
                a na powaznie, sprecyzuj o co ci chodzi

                > Konczylem UMK w Toruniu i a
                > na dodatek fizyke mam do czynienia z naukowcami owszem mozna znalezc ludzi z
                > dwoma doktoratami z matmy i fizyki, ale bardzo mało.Wąska specjalizacja na to
                > nie pozwala.A ten doktorat z muzyki to jakas pomylka, albo ewenement.Wierz mi
                > takich ludzi praktycznie nie ma albo sa pseudo naukowcami.

                pojde do mojego doktora i mu powiem, ze nie istnieje
                wierz mi, mimo ze nie widzialam nigdy z bliska australii, nie twierdzę, ze nie
                istnieje


                >Qczi ten misiek
                > raczej matolem nie jest.

                haha
                widzisz, czyli dopuszczasz mozliwosc, ze jest
                teraz tylko czakaj na upewnienie

                >A kim Ty jestes zastanow sie?!Albo rozwin odpowiednio
                > merytorycznie zagadnienie.

                merytorycznie jestem merytoryczna mieszkanka merytorycznej bydgoszczy
                czy to bylo dostatecznie merytoryczne?
                strasznie dziwnych sformułowan uzywasz, poza tym wytartych sloganow,
                niepopartych zadnymi sensownymi argumentami, bicie piany dla bicia piany

                a ten maciej to moze... misio11?? takie czary mary
                ;)
          • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 15.11.03, 11:33
            misiu11 napisał:

            > qczi napisała:
            >
            > > misiu11 napisał:
            > >
            > > > W jakims poscie czytalem, ze studiowales matematyke.To jak to jest?Je
            > stes
            > > > typowym przykladem humanisty jezyk, matma, brawo!A moze male czry mar
            > y?
            > > Wyjasnij
            > > >
            > > > to bo nie chce oskarzac CIEBIE O JAKIES KLAMSTEWKO!
            > >
            > >
            > > o dziza, z ciebie jest jeszcze gorszy palant,niz myslalam na poczatku
            > > Prosze odezwal sie mecenas qczi
            > > mozeci wyjasnie kilka rzeczy
            > > u6 mieszkal w usa 7lat /i studiowal tam mateme/
            > > to wystaczy, zeby naprawde biegle mowic po ang
            > > powiem ci, ze nawet 3 miechy do tego wystarcza
            > > Mowic to nie znaczy miec uprawnienia do nauczania j. angielskiego w szkole
            >
            > sredniej to stanowczo za mało.Widze ze zabierasz głos nie mając zielonego
            > pojęcia!
            > > moze to dla ciebie matolku
            > O widac pełna klase dyskutanta!!!
            > nie do ogarniecia, ale sa ludzie, ktorzy koncza
            > > kilka kierunkow studiow
            > zgadza sie, ale z reguły robią tak zwane fakultety, a nie robia calych
            studiow
            > od poczatku, a wiesz dlaczego, podejrzewam ze nie!!!!
            > > mnie np uczy kolo, ktory ma doktorat z maty, fizy i...muzyki
            >
            > Tak znalem kiedys panie ktore mnie uczyly wszystkiego w podstawowce, ale
            > wylacznie bylo to mozliwe tylko na tym poziomie!!!Polaczenie dwoch dyscyplin
            > matematyki i fizyki to znakomita symbioza.W srodowisku naukowcow jasno i
            > wyraznie precyzuje sie ze matematyka to krolowa nauk, a dla fizyka matematyka
            > to podstawa.Doktoraty z obu dyscyplin tez mozliwe tylko ze z reguly doktorat
            > robi sie w jednej dyscyplinie i do tego bardzo zawezonym temacie.Ale Ty nie
            > majac zielonego pojecia mozesz mowic o takich absurdach jak trzy doktoraty i
            do
            >
            > tego jeszcze z muzyki.Mieszkasz w Polsce?W stanach doktorat ma inny wymiar
            niz
            > u nas!
            >
            > > moze z czegos tam jeshcze
            > >
            > > mozna rownoczesnie uczyc angola, maty, muzy, informy itp itd
            > > ale to jest,jak widze, zbyt skomplikowane dla ciebie.
            > zeby uczyc na odpowiednim poziomie w szkole sredniej to nie mozna tak
            > rozdrabniac sie.

            naprawdę śmieszysz mnie . uważasz , że większość uczących angielskiego w
            szkołach zna dobrze angielski . w mowie bywa , że to kompletne dno ,
            w gramatyce też nie są genialni . stosują sztywno wyryte regułki regułki i
            często się zdarza że błędnie . uczyłem angielskiego obcokrajowców na uczelni
            w stanach , a tu twierdzisz , że nie mogę .

            to co napisałem o swoim doświadczeniu w szkole , to prawda . okazuje się ,
            że potrafię uczyć i to niekoniecznie matematyki ( na nauczanie której
            też nie mam uorawniwnień ) .


            Owszem mozna prowadzic matme, fizyke gdzie jezykiem wykladowym
            > jest angielski, niemiecki i nie trzeba miec uprawnien do nauczania jak
            > filolog.Jest to tak logiczne i proste w srodowisku oswiatowym, ze tego nawet
            > nie tlumaczy sie.
            > I taka mala dygresja.Jezeli chcesz dyskutowac to prosze o dyskusje
            > merytoryczna, a nie na zasadzie piowiedziala jedna pani drugiej pani na
            > targowisku.Wybacz, ale nie majac zielonego pojecia o prawie oswiatowym, o
            > pewnych przepisach zabierasz glos.Daj sobie spokoj i ucz sie ucz sztuki
            dialogu
            >
            > a nie opluwania!
            po wielu latach dialogu chętnie bym takich , co ten dialog prowadzili ze mną ,
            opluł . stąd ze sztuki dialogu wykształciła się u mnie sztuka plucia .

            przepisy , jeżeli nie służą człowiekowi , mozna sobie w d.. wsadzić .
            w demokratycznym państwie to obywatel jest współtwórcą przepisów ,
            a nie jedynie ich objektem .
            • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 15.11.03, 13:22
              unsatisfied6 napisał:

              > misiu11 napisał:
              >
              > > qczi napisała:
              > >
              > > > misiu11 napisał:
              > > >
              > > > > W jakims poscie czytalem, ze studiowales matematyke.To jak to je
              > st?Je
              > > stes
              > > > > typowym przykladem humanisty jezyk, matma, brawo!A moze male czr
              > y mar
              > > y?
              > > > Wyjasnij
              > > > >
              > > > > to bo nie chce oskarzac CIEBIE O JAKIES KLAMSTEWKO!
              > > >
              > > >
              > > > o dziza, z ciebie jest jeszcze gorszy palant,niz myslalam na poczatku
              > > > Prosze odezwal sie mecenas qczi
              > > > mozeci wyjasnie kilka rzeczy
              > > > u6 mieszkal w usa 7lat /i studiowal tam mateme/
              > > > to wystaczy, zeby naprawde biegle mowic po ang
              > > > powiem ci, ze nawet 3 miechy do tego wystarcza
              > > > Mowic to nie znaczy miec uprawnienia do nauczania j. angielskiego w s
              > zkole
              > >
              > > sredniej to stanowczo za mało.Widze ze zabierasz głos nie mając zielonego
              > > pojęcia!
              > > > moze to dla ciebie matolku
              > > O widac pełna klase dyskutanta!!!
              > > nie do ogarniecia, ale sa ludzie, ktorzy koncza
              > > > kilka kierunkow studiow
              > > zgadza sie, ale z reguły robią tak zwane fakultety, a nie robia calych
              > studiow
              > > od poczatku, a wiesz dlaczego, podejrzewam ze nie!!!!
              > > > mnie np uczy kolo, ktory ma doktorat z maty, fizy i...muzyki
              > >
              > > Tak znalem kiedys panie ktore mnie uczyly wszystkiego w podstawowce, ale
              > > wylacznie bylo to mozliwe tylko na tym poziomie!!!Polaczenie dwoch dyscypl
              > in
              > > matematyki i fizyki to znakomita symbioza.W srodowisku naukowcow jasno i
              > > wyraznie precyzuje sie ze matematyka to krolowa nauk, a dla fizyka matemat
              > yka
              > > to podstawa.Doktoraty z obu dyscyplin tez mozliwe tylko ze z reguly doktor
              > at
              > > robi sie w jednej dyscyplinie i do tego bardzo zawezonym temacie.Ale Ty ni
              > e
              > > majac zielonego pojecia mozesz mowic o takich absurdach jak trzy doktoraty
              > i
              > do
              > >
              > > tego jeszcze z muzyki.Mieszkasz w Polsce?W stanach doktorat ma inny wymiar
              >
              > niz
              > > u nas!
              > >
              > > > moze z czegos tam jeshcze
              > > >
              > > > mozna rownoczesnie uczyc angola, maty, muzy, informy itp itd
              > > > ale to jest,jak widze, zbyt skomplikowane dla ciebie.
              > > zeby uczyc na odpowiednim poziomie w szkole sredniej to nie mozna tak
              > > rozdrabniac sie.
              >
              > naprawdę śmieszysz mnie . uważasz , że większość uczących angielskiego w
              > szkołach zna dobrze angielski . w mowie bywa , że to kompletne dno ,
              > w gramatyce też nie są genialni . stosują sztywno wyryte regułki regułki i
              > często się zdarza że błędnie . uczyłem angielskiego obcokrajowców na uczelni
              > w stanach , a tu twierdzisz , że nie mogę .
              >
              > to co napisałem o swoim doświadczeniu w szkole , to prawda . okazuje się ,
              > że potrafię uczyć i to niekoniecznie matematyki ( na nauczanie której
              > też nie mam uorawniwnień ) .
              >
              >
              > Owszem mozna prowadzic matme, fizyke gdzie jezykiem wykladowym
              > > jest angielski, niemiecki i nie trzeba miec uprawnien do nauczania jak
              > > filolog.Jest to tak logiczne i proste w srodowisku oswiatowym, ze tego naw
              > et
              > > nie tlumaczy sie.
              > > I taka mala dygresja.Jezeli chcesz dyskutowac to prosze o dyskusje
              > > merytoryczna, a nie na zasadzie piowiedziala jedna pani drugiej pani na
              > > targowisku.Wybacz, ale nie majac zielonego pojecia o prawie oswiatowym, o
              > > pewnych przepisach zabierasz glos.Daj sobie spokoj i ucz sie ucz sztuki
              > dialogu
              > >
              > > a nie opluwania!
              > po wielu latach dialogu chętnie bym takich , co ten dialog prowadzili ze mną ,
              > opluł . stąd ze sztuki dialogu wykształciła się u mnie sztuka plucia .
              >
              > przepisy , jeżeli nie służą człowiekowi , mozna sobie w d.. wsadzić .
              > w demokratycznym państwie to obywatel jest współtwórcą przepisów ,
              > a nie jedynie ich objektem .
              >
              > Czlowieku jestes ogolnym frustratem.Co Ty robisz tutaj z tak profesjonalnym
              przygotowaniem?Zrob come back i nie truj za przeproszeniem.Czy tylko w Polsce
              mozna zrobic pieniadze na oswiacie.Jak sam piszesz jestes doskonaly i co nie
              mozesz znalezc pracy, rozumiem nikt Ciebie nie docenia!A moze jestes zbyt malo
              operatywny!!!!szukajcie a moze znajdziecie!THE END!!!!!
              >
              • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 17.11.03, 21:16
                misiu11 napisał:


                > Czlowieku jestes ogolnym frustratem.Co Ty robisz tutaj z tak profesjonalny
                > m
                > przygotowaniem?Zrob come back i nie truj za przeproszeniem.Czy tylko w Polsce
                > mozna zrobic pieniadze na oswiacie.Jak sam piszesz jestes doskonaly i co nie
                > mozesz znalezc pracy, rozumiem nikt Ciebie nie docenia!A moze jestes zbyt
                malo
                > operatywny!!!!szukajcie a moze znajdziecie!THE END!!!!!
                >
                kto truje ? kto ma zrobic come back ? co rozumiesz przez mało operatywny
                w szukaniu pracy w szkole - jak tą operatywność definiujesz ?
    • unsatisfied6 hodowla papużek 15.11.03, 11:47
      szkoła czy hodowla papużek ?
      na studiach wyraźnie widać efekt papugowania w postaci masowych
      plagiaryzmóm .
      • qczi Re: hodowla papużek 15.11.03, 12:25
        > misiu11 napisał:

        > Prosze odezwal sie mecenas qczi

        nie jestem mecenasem, bo nie konczyŁAM prawa

        >Tak znalem kiedys panie ktore mnie uczyly wszystkiego w podstawowce, ale
        >wylacznie bylo to mozliwe tylko na tym poziomie!!!

        nie sadz ludzi po sobie
        to, ze ty nie moglbys prowadzic kilq przedmiow jednoczesnie nie znaczy, ze nie
        jest to mozliwe dla kogos innego
        to, ze ja nie potrafie zrobic salto mortale, ani nie znam osobiscie nikogo, kto
        potrafi, nie znaczy, ze nikt tego nie potrafi

        >Polaczenie dwoch dyscyplin
        >matematyki i fizyki to znakomita symbioza.W srodowisku naukowcow jasno i
        >wyraznie precyzuje sie ze matematyka to krolowa nauk, a dla fizyka matematyka
        >to podstawa.

        a-a-a no teraz widze, ze fucktycznie masz ogromna wiedze na temat srodowiska
        naukowcow
        ;)
        hahahaha
        mniej wiecej takie jak ja o wenezueli na podstawie telenowel
        ;PP
        teraz pewnie zabijesh mnie argumentem, ze z widzem telenoweli nie bedziesz
        gadal
        haha


        >Doktoraty z obu dyscyplin tez mozliwe tylko ze z reguly doktorat
        >robi sie w jednej dyscyplinie i do tego bardzo zawezonym temacie.Ale Ty nie
        >majac zielonego pojecia mozesz mowic o takich absurdach jak trzy doktoraty i
        do tego jeszcze z muzyki.

        chlopie. kurde. umow sie ze mna na weisenhoffa, to cie zaprowadze do kolesia,
        co ma te doktoraty, uczy mnie osobiscie
        nie trzeba miec zielonego czy jakiegokolwiek pojecia o macie fizie itd, zeby
        nie negowac jego istnienia, on istnieje, chodzi, zyje i dwoje stawia
        ;)

        >Mieszkasz w Polsce?W stanach doktorat ma inny wymiar niz
        >u nas!

        co ma piernik do wiatraka, to po pierwsze
        no, naprawde zabiles mnie wiedza, ze 'w stanach doktorat ma inny wymiar'. cos
        tam wiesz, malutko bardzo, a wydaje ci sie, ze pozjadales, jak to Rhemek
        okreslil, wszystkie rozumy
        tam jest inny system stopniowania
        to po drugie

        >I taka mala dygresja.Jezeli chcesz dyskutowac to prosze o dyskusje
        >merytoryczna, a nie na zasadzie piowiedziala jedna pani drugiej pani na
        >targowisku.

        a co w moich textach bylo na tej zasadzie? piszac posilkuje sie w tym watku
        wylacznie osobistymi doswiadczeniami

        >Wybacz, ale nie majac zielonego pojecia o prawie oswiatowym, o
        >pewnych przepisach zabierasz glos.

        hahaha
        a na jakiej podstawie tak twierdzisz?
        wiem prawdopodobniej wiecej niz ty i o prawie oswiatowym i o owych
        enigmatycznych 'pewnych' przepisach ;))


        >Daj sobie spokoj i ucz sie ucz sztuki >dialogu
        >a nie opluwania!

        pewnie od ciebie
        hahahaha
        no comments
        • misiu11 Re: hodowla papużek 15.11.03, 13:38
          Rozumiem to ci slynni naukowcy z AB bo chyba na placu W maja swoja
          siedzibe.Rozumiem facet spiewajac wykonuje obliczenia czastek elementarnych w
          polu grawitacyjnym.Ja nie neguje ze ktos taki moze istniec, ale to bardzo
          wyjatkowe przypadki.Wierz mi o swiatku naukowcow wiem bardzo duzo i to nie z
          tej Twojej slynnej AB z placu W.Prowadzenie kilku przedmiotow jest mozliwym nie
          neguje tego tylko pytanie na jakim poziomie i w jakiej szkolce?a ty cos
          skonczylas, podejrzewam ze moze szkole srednia?!Odnosnie telenowel to sa gusta
          i gusciki ale ogladanie tego typu filmow tez o czyms swiadczy.Jezeli facet
          Ciebie uczy i stawia dwoje to widac jakie masz pojecie o oswiacie!!!Daj juz
          sobie spokoj.Na placu W. to raczej wyklada prowadzi cwiczenia jezeli doktorek
          na miernej AB to wykladowca bo chyba im brakuje samodzielnych.zycze duzo
          wytrwalosci w studiowaniu na swietnej bydgoskiej uczelni!Fakt nie tylko nie
          zrobisz nigdy w zyciu salto mortale, ale wiecej innych bardzo prozaicznych
          rzeczy.Ucz sie, sorry studiuj.A te wkrecone wulgaryzmy natury
          angielskojezycznej daruj sobie.
          • Gość: rhemek Re: hodowla papużek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 14:23
            Fakt ze poziom nauczania na AB jest smiesznie niski. Ale to wina naszego chorego systemu oswiatowego. Czy takie uczelnie moga istniec w prawdziwym kapitalizmie??? Czy studenci konczacy AB dostana coos wiecej niz bezwartosciowy dyplom?
            • misiu11 Re: hodowla papużek 15.11.03, 15:27
              Z tym bym polemizował, jezeli ujmujac statystycznie to zapewne poziom studentow
              AB jest nizszy od UMK, ale jezeli rozpatrywac jednostki to bywa
              roznie.Chociazby psychologia na ktora trafiaja bardzo dobrzy studenci.
          • qczi Re: hodowla papużek 15.11.03, 14:30
            misiu11 napisał:

            > Rozumiem to ci slynni naukowcy z AB bo chyba na placu W maja swoja
            > siedzibe.

            no coz, nie da sie ukryc
            moj ty szerloku

            >Rozumiem facet spiewajac wykonuje obliczenia czastek elementarnych w
            > polu grawitacyjnym.

            joł! geniuszu zbrodni
            w czwartek to cala halke nam odspiewal, a nam kazal uzupelniac jontkiem

            >Ja nie neguje ze ktos taki moze istniec, ale to bardzo
            > wyjatkowe przypadki.

            oho
            mamy na tym forum osly i kaczuszki
            teraz dolaczyl tesh raczek

            >Wierz mi o swiatku naukowcow wiem bardzo duzo i to nie z
            > tej Twojej slynnej AB z placu W.

            joł ;p patrz nizej
            /szkoda tylko, ze cie nie nauczyli przecinkow stawiac/

            >Prowadzenie kilku przedmiotow jest mozliwym nie neguje tego tylko pytanie na
            >jakim poziomie i w jakiej szkolce?

            slynnej ab ;)
            sam mi odpowiedz

            >a ty cos
            > skonczylas, podejrzewam ze moze szkole srednia?!

            twe podejrzenia sa uzasadione... przyznaje sie...
            a ja tak sobie mysle, co ty skonczyles
            wygladasz mi na sluchacza studiow zaocznych uczelni prywatnej (jakies studium
            pedagogiczne moze), ktory zachlysniety faktem studiowania uznal sie za alfe i
            omege edukacji

            >Odnosnie telenowel to sa gusta
            > i gusciki ale ogladanie tego typu filmow tez o czyms swiadczy.

            tia, wiedzialam, ze to napiszesz hahahah
            matolek
            sora
            nie bede prostowac

            >Jezeli facet
            > Ciebie uczy i stawia dwoje to widac jakie masz pojecie o oswiacie!!!

            no dobra
            nigdzie nie napisalam, ze OGLADAM telenowele
            nie napisalam, ze MI postawil dwoje
            jestes /moim zdaniem/ najglupszym gosciem tego forum
            a moze to tylko kac ;)

            > Na placu W. to raczej wyklada prowadzi cwiczenia jezeli doktorek
            > na miernej AB to wykladowca bo chyba im brakuje samodzielnych.

            ??? a coz to za wywod ???
            chyba nie nadazam za toba
            a co ma robic dr na ab? kible czyscic?

            >zycze duzo
            > wytrwalosci w studiowaniu na swietnej bydgoskiej uczelni!Fakt nie tylko nie
            > zrobisz nigdy w zyciu salto mortale, ale wiecej innych bardzo prozaicznych
            > rzeczy.Ucz sie, sorry studiuj.A te wkrecone wulgaryzmy natury
            > angielskojezycznej daruj sobie.


            ty rowniez. np nie urodzisz dziecka. no i nie dynamitu nie wymyslisz ;)
            joł, madafaka, cool spicz
            • Gość: rhemek Re: hodowla papużek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 14:34
              A misio dalej swoje.. Tylko nic odkrywczego nam nie napisal.. cos mi sie wydaje , ze ty nie jestes takim Specjalista , za jakiego chcesz uchodzic...
            • misiu11 Re: hodowla papużek 15.11.03, 15:52
              qczi napisała:

              > misiu11 napisał:
              >
              > > Rozumiem to ci slynni naukowcy z AB bo chyba na placu W maja swoja
              > > siedzibe.
              >
              > no coz, nie da sie ukryc
              > moj ty szerloku
              >
              > >Rozumiem facet spiewajac wykonuje obliczenia czastek elementarnych w
              > > polu grawitacyjnym.
              >
              > joł! geniuszu zbrodni
              > w czwartek to cala halke nam odspiewal, a nam kazal uzupelniac jontkiem
              >
              > >Ja nie neguje ze ktos taki moze istniec, ale to bardzo
              > > wyjatkowe przypadki.
              >
              > oho
              > mamy na tym forum osly i kaczuszki
              > teraz dolaczyl tesh raczek
              >
              > >Wierz mi o swiatku naukowcow wiem bardzo duzo i to nie z
              > > tej Twojej slynnej AB z placu W.
              >
              > joł ;p patrz nizej
              > /szkoda tylko, ze cie nie nauczyli przecinkow stawiac/
              >
              > >Prowadzenie kilku przedmiotow jest mozliwym nie neguje tego tylko pytanie n
              > a
              > >jakim poziomie i w jakiej szkolce?
              >
              > slynnej ab ;)
              > sam mi odpowiedz
              >
              > >a ty cos
              > > skonczylas, podejrzewam ze moze szkole srednia?!
              >
              > twe podejrzenia sa uzasadione... przyznaje sie...
              > a ja tak sobie mysle, co ty skonczyles
              > wygladasz mi na sluchacza studiow zaocznych uczelni prywatnej (jakies studium
              > pedagogiczne moze), ktory zachlysniety faktem studiowania uznal sie za alfe i
              > omege edukacji
              >
              > >Odnosnie telenowel to sa gusta
              > > i gusciki ale ogladanie tego typu filmow tez o czyms swiadczy.
              >
              > tia, wiedzialam, ze to napiszesz hahahah
              > matolek
              > sora
              > nie bede prostowac
              >
              > >Jezeli facet
              > > Ciebie uczy i stawia dwoje to widac jakie masz pojecie o oswiacie!!!
              >
              > no dobra
              > nigdzie nie napisalam, ze OGLADAM telenowele
              > nie napisalam, ze MI postawil dwoje
              > jestes /moim zdaniem/ najglupszym gosciem tego forum
              > a moze to tylko kac ;)
              >
              > > Na placu W. to raczej wyklada prowadzi cwiczenia jezeli doktorek
              > > na miernej AB to wykladowca bo chyba im brakuje samodzielnych.
              >
              > ??? a coz to za wywod ???
              > chyba nie nadazam za toba
              > a co ma robic dr na ab? kible czyscic?
              >
              > >zycze duzo
              > > wytrwalosci w studiowaniu na swietnej bydgoskiej uczelni!Fakt nie tylko ni
              > e
              > > zrobisz nigdy w zyciu salto mortale, ale wiecej innych bardzo prozaicznych
              >
              > > rzeczy.Ucz sie, sorry studiuj.A te wkrecone wulgaryzmy natury
              > > angielskojezycznej daruj sobie.
              >
              >
              > ty rowniez. np nie urodzisz dziecka. no i nie dynamitu nie wymyslisz ;)
              > joł, madafaka, cool spicz
              Rhemek ma racje oto poziom studentow AB.
              • qczi Re: hodowla papużek 15.11.03, 16:32
                misiu11 napisał:
                > Rhemek ma racje oto poziom studentow AB.

                ;)
                Remek mial na mysli poziom nauczania
                nie mozesz podsumowywac mojej wiedzy matematycznej na podstawie moich
                wypowiedzi na forum
                chyba, ze bym pisala jakies tresci matematyczne ;)

                joł madafaka, ale z ciebie... haha oj nie, ale mi sie rymuje ;))
                • misiu11 Re: hodowla papużek 16.11.03, 10:12
                  qczi napisała:

                  > misiu11 napisał:
                  > > Rhemek ma racje oto poziom studentow AB.
                  >
                  > ;)
                  > Remek mial na mysli poziom nauczania
                  > nie mozesz podsumowywac mojej wiedzy matematycznej na podstawie moich
                  > wypowiedzi na forum
                  > chyba, ze bym pisala jakies tresci matematyczne ;)
                  >
                  > joł madafaka, ale z ciebie... haha oj nie, ale mi sie rymuje ;))
                  Ja nie mysle tylko o merytorycznym przygotowaniu, ale o poziomie kultury.To
                  mają być przyszli pedagodzy?Taka jak TY.A poziom matmy na AB jest ogolnie
                  znany.Przeciez ten wydzial nie ma nawet praw doktoryzowania.Rozumiem nie
                  dostalas sie na matme do Torunia, a moze Gdanska, a moze Poznania.I tak wyglada
                  prawda.Zostaje sie studentem AB (matematyka) bo nigdzie nie przyjeto, bo bylo
                  sie za slabym.Prawda taka "jacy mistrzowie tacy uczniowie, jacy uczniowie tacy
                  mistrzowie".Zycze Tobie dyplomu uniwersyteckiego!A jak bedziesz miala zajecia z
                  dydaktyki, metodyki przedmiotu to powiedz prowadzacemu, ze Niemierko jest do
                  d... Bedziesz miala taka odwage?
                  • qczi Re: hodowla papużek 16.11.03, 12:22
                    misiu11 napisał:

                    > Ja nie mysle tylko o merytorycznym przygotowaniu, ale o poziomie kultury.To
                    > mają być przyszli pedagodzy?Taka jak TY.

                    tu tez sie mylisz
                    staram sie na forum zachowywac - w miare jakichs tam bardzo szerokich granic -
                    kulturalnie
                    w kontaktach z ewentualnymi uczniami nigdy nie uzylabym pewnych sformulowan
                    nie przyznalabym sie tez do pewnych pogladow
                    kultura, taka ktora masz na mysli zapewne, to umiejetnosc odpowiedniego
                    zachowania sie w okreslonej sytuacji
                    zapewniam Cie, ze w tym sensie jestem kulturalna
                    czyli, jak mi sie chce, lub jesli istenieje taka potrzeba

                    wiekszosc ludzi na tym forum to osoby dorosle, wykoujace jakas prace
                    na forum klna, kluca sie i zachowuja czesto jak bada nastolatkow
                    sadzisz, ze zachowywailby sie tak w pracy?

                    konkludujac: nie mozesz na podstawie forum tak do konca wyrobic sobie opinii na
                    moj temat
                    kulturalnie my, studenci za bardzo nie roznimy sie od kolegow z torunia czy
                    poznania


                    >Rozumiem nie
                    > dostalas sie na matme do Torunia, a moze Gdanska, a moze Poznania.Zycze Tobie
                    dyplomu uniwersyteckiego!


                    hm
                    jakis tam dyplomik z torunia szykuje mi sie za jakies poltora roku ;)
                    no... poza tym gratuluje celnosci w innej kwestii ;)))))))

                    A jak bedziesz miala zajecia z
                    >
                    > dydaktyki, metodyki przedmiotu to powiedz prowadzacemu, ze Niemierko jest do
                    > d... Bedziesz miala taka odwage?


                    nie kwiatuszku
                    z pedagogiki i dydaktyki mialam po piateczce
                    za radosne pienia na temat systemow oceniania pewnego niemierki
                    to byl jeden z tych pogladow, ktore sa do wyznawania na forum
                    to jest wlasnie roznica miedzy netem a realem, miedzy ktorymi nie postawisz
                    znaku rownosci, niezaleznie jakbys sie czepial moich angielskich wulgaryzmow ;))

                    bye
                    oj, zo wu misiek poczuje sie obrazony
                    • misiu11 Re: hodowla papużek 16.11.03, 20:39
                      Zawsze zastanawiam sie jak to jest? Kompletni dyletanci do tego studenci tak
                      podzednej uczelni maja czelnosc krytykowac uznany autorytet w zakresie pomiaru
                      nie majac praktycznie zielonego pojecia.Poczytaj sobie rowniez Nalaskowskiego,
                      a wtedy dowiesz sie jak wyglada Polska szkola zasciankowa, ktora nie posiadajac
                      odpowiedniej wiedzy, a przedewszystkim narzedzi ocenia, pracuje według Twoich
                      kryteriow intuicyjnych.Cale szczescie, ze to zmienia sie!!!Stworzono testy
                      wystandaryzowane, ktore sa w stanie zbadac kompetencje uczniow, i nie sa to
                      testy na zasadzie a b c lub d. Wiesz dlaczego niedlugo uczelnie wyzsze beda
                      uznawac wyniki maturalne?Wlasnie dzieki testom odpowiednio skonstruowanym,
                      ktore beda miernikiem kompetencji maturzystow. Oj dziecko Ty mialas piatki z
                      dydaktyki, chyba zajecia tez mialas z profesjonalistami (intuicyjne ocenianie)?
                      Czeka ciebie duzo pracy! A jak trafisz do szkoly (oby nie) to dyrekcja bardzo
                      szybko zweryfikuje Twoje ocenianie intuicyjne, chyba ze trafisz na gleboka
                      prowincje i beda mistrzowie dydaktyki wyznajacy twoj Qczi - pomiar!I jeszcze
                      jedno mowiac o tym, ze jest sie kulturalnym to nie w zaleznosci od sytuacji w
                      ktorej znajdujesz sie.Obojetnie czy to w pracy, w domu, czy w szkole lub na
                      forum.Jezeli jest inaczej to juz klania sie Dr.Jakyl i Mr.Hyde.
                      A obrazaja sie małe dziewczynki, a nie faceci w srednim wieku.
                      • qczi Re: hodowla papużek 17.11.03, 02:03
                        misiu11 napisał:

                        > Zawsze zastanawiam sie jak to jest? Kompletni dyletanci do tego studenci tak
                        > podzednej uczelni maja czelnosc krytykowac uznany autorytet w zakresie
                        pomiaru
                        > nie majac praktycznie zielonego pojecia.

                        praktycznie tesh mam pojecie

                        >>Oj dziecko Ty mialas piatki z
                        > dydaktyki, chyba zajecia tez mialas z profesjonalistami (intuicyjne
                        ocenianie)?

                        powtarzam poraz kolejny
                        odczep sie od mojego wieku i nie wykorzystuj go jako argument przeciwko mnie
                        od mojej pani doktor naprawde duzo moglbys sie nauczyc, napisze tylko, ze byla
                        wspoltworca tej wlasnie reformy, o ktorej mowisz

                        > Czeka ciebie duzo pracy! A jak trafisz do szkoly (oby nie) to dyrekcja bardzo
                        > szybko zweryfikuje Twoje ocenianie intuicyjne, chyba ze trafisz na gleboka
                        > prowincje i beda mistrzowie dydaktyki wyznajacy twoj Qczi - pomiar!

                        gowno wiesz
                        nie powiedzialam, ze cos takiego stosuję
                        chcialabym


                        > jedno mowiac o tym, ze jest sie kulturalnym to nie w zaleznosci od sytuacji w
                        > ktorej znajdujesz sie.Obojetnie czy to w pracy, w domu, czy w szkole lub na
                        > forum.

                        a czy ty chodzisz w smokingu do piwnicy po ziemniaki?
                        pomysl, zanim napiszesz znowu jakąś głupote

                        > A obrazaja sie małe dziewczynki, a nie faceci w srednim wieku.

                        czasami facet w srednim wieku moze rozbawic mala dziewczynke prosba, by nie
                        wtracala do swoich wypowiedzi 'angielskojezycznych wulgaryzmow', podczas gdy
                        ona napisala jednynie 'no comments'

                        ;))))))
                        www.translate.pl
                        hihi
                        • misiu11 Re: analogia 17.11.03, 21:22
                          unsatisfied6 napisał:

                          > misiu11 napisał:
                          >
                          > > Widzisz nic nie wiesz o tym człowieku.Musisz siegnac do jego zyciorysu.Z t
                          > ego
                          > > co wiem aktualnie jest pracownikiem UG. A z tymi uczniami wychodzacymi z
                          > pokoju
                          > >
                          > > to jestes smieszny.Poczytaj troche prosze!!!Pomiar dydaktyczny, jego
                          > podwaliny
                          > > stworzono w USA.Prosze poczytaj, masz neta poszperaj.To w USA nie dokonuje
                          >
                          > sie
                          > > pomiaru?Ciekawe?Tam nie ma testow?Bardzo ciekawe?!Moze zaczniesz od tego:
                          > > forumakad.pl/archiwum/98/7-8/artykuly/09-zycie_akad.htm
                          > nie krytykuję prof. , ale ciebie . bez znajomości jego teorii osiągnąłem
                          > dobre wyniki , bo mi po prostu zależało . jeżeli dla ciebie jest śmiesznym ,
                          że
                          > dumny jestem z tego , że uczeń przychodzi na zajęcią , bo chce , a nie bo
                          > musi ,
                          troszeczke inaczej tutaj w tym momencie przedstawiasz to ala wychodzenie z
                          pokoju.Sympatie uczniow ktora pozyskales brawo, ale nie jest to miernikiem
                          postepow dydaktycznych i to jest smieszne.Wyniki Twojego nauczania zweryfikuje
                          matura, ale nie ta ktora kiedys byla, tylko ta ktora bedzie, zewnetrzna.O wiele
                          bardziej obiektywna.A testy, ktore sie tworzy beda narzedziem pomiaru twojej
                          skutecznosci nauczania.
                          to niepotrzebne ci żadne teorie - nie jesteś i nie będziesz dobrym
                          > nauczycielem.
                          > Oj te teorie sa potrzebne, bo wielokrotnie byly zweryfikowane.sa pewne kanony
                          sztuki i niestety chcesz czy nie chcesz musisz do nich odwolywac sie!Zrozum
                          jedno my tu nie mowimy o tym jaki jestem skuteczny, czy mlodziez akceptuje mnie
                          czy tez nie, jakie odnosilem i odnosze sukcesy.To zupelnie inny temat.Dla mnie
                          w tym momencie istotne sa pewne podstawy pomiaru, ktore totalnie negowales.A
                          taka negacja nie znajac materii jest totalnym dyletanctwem
                          > co do pomiarów , oszczędź sobie . profesor Niemirko nie jest jedynym
                          człowiekie
                          > m
                          > który kształci w Polsce . Też dokonuję własnych pomiarów i potrafię
                          > w zależności od wyników dostosować swoje metody tak bym był skuteczny w
                          > nauczaniu .
                          > Swietnie, ze dokonujesz swoich pomiarow, a jakie one maja osadzenie
                          naukowe.Do tego zeby stworzyc narzedzia pomiaru potrzebne sa lata pracy i masa
                          badań.Watpię żebyś to zrobil.Profesor Niemierko rzeczywiscie nie jest jedynym
                          naukowcem od pomiaru w Polsce, ale zaliczany jest do autorytetow w tej
                          dziedzinie.
                          > powiedz , co krytykujesz . mój brak wiedzy pism profesora Niemirko , czy
                          > mierną efektywność nauczania ?
                          > Nie krytykuje, tylko chce Tobie pokazac, ze nie mozna poslugiwac sie bedac
                          profesjonalnym nauczycielem ocenianiem intujcyjnym.A jaka jest efektywnosc
                          Twojego nauczania nie wiem, moge tylko stwierdzic ze wyniki moga byc bardzo
                          przypadkowe.Pamietam jak kiedys przychodzila mlodziez ze srednia ze swiadectwa
                          ok.5.0.Niestety rzeczywistosc naszej szkoly bardzo szybko to
                          zweryfikowala.Nauczyciele wlasnie wystawiali oceny bardzo dobre intuicyjnie, bo
                          chcieli byc "dobrymi ciociami", zeby to ich pociechy trafily do dobrego
                          Liceum.Testy, ktore powstaja w oparciu o pomiar wyeliminuja takie patologie.
                          > co do stanów , to człowieku nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz .
                          > nikt tam nie narzuci nauczycielowi WIELKIEJ METODY , jeżeli jest po prostu
                          > dobry.
                          Przeciez u nas tez tak jest ja widze ze pracujac w polskiej szkole to ty tez
                          nie masz zielonego pojecia co obowiazuje.Przeciez istnieja podstawy programowe,
                          mozesz stworzyc program autorski i nikt nie bedzie Tobie sie wpieprzal!!!Test
                          to narzedzie, czy Ty tego nie rozumiesz?A jak konstruowany jest plan wynikowy?
                          Facet zastanow sie co Ty piszesz?

                          a to czy jest dobry decydują wyniki jego uczniów , a nie znajomość
                          > teorii . teorię w stanach kształci praktyka , a ty wyraźnie preferujesz
                          > by praktyka dostosowywała się do teorii .
                          Ty kompletmnie nie rozumiesz zagadnienia!!!Pomiar dydaktyczny jest narzedziem,
                          ktory pomoze nauczycielowi bardziej obiektywnie oceniac uczniow, a nie na
                          zasadzie przypadkowosci i duzej subiektywnosci.A metody stosuj jakie chcesz!!!
                          Jak w stanach ksztalci praktyka?Pomysl, to wedlug twojej teori przychodza jacy
                          przypadkowi ludzie bez przygotowania i ksztalaca ludzi, a ich skutecznosc
                          weryfikuje rzeczywistosc.Przeciez ta teoria to nie jest obok ona powstaje w
                          wyniku wieloletnich badan!!!
                          >
                          > na podstawie tekstu , który linkujesz , uważam że byłoby niedobrze dla
                          > naszej edukacji wdrożyć wszystkie pomysły prof. Niemirko na edukację .
                          a dlaczego.To jest w tym przypadku tylko Twojwe bardzo subiektywne
                          spojrzenie.Zgadzam sie ze nie sa to zagadnienia latwe i dlatego tak czesto
                          torpedowane przez niedouczonych nauczycieli.Wymaga to duzo samoksztalcenia i
                          wytrwalosci, a na poczatku wyniki okazuja sie niezbyt zadawalajace.Jezeli
                          lubisz ten zawod i chcesz byc mistrzem a nie rzemieslnikiem to musisz byc
                          tworczy.Jezeli taki nie bedziesz to popadniesz w rutyne i zostanie tylko mit po
                          nauczycielu po ktoregos kiedys przychodzila mlodziez aby odbyc z nim zajecia bo
                          byly bardzo interesujace.
                          > Tekst nie zachęcił mnie do studiowania jego "pomiarów" ,a najbardziej
                          > zniechęcasz mnie do poznania się z nimi ty.Ja taki maly zuczek nie jestem
                          zadnym autorytetem w zakresie pomiaru, mna sie nie przejmuj, a zainteresuj sie
                          odpowiednia lektura!!!Wierz mi warto.Bedziesz mial poczucie wiekszej
                          obiektywnosci oceniania.
                          Jezeli uwazasz sie za doskonalego pedagoga to chyba powinienes wzbogacac swoj
                          warsztat, aby byc coraz lepszym.Nie robisz tego dla mnie czy dla Niemierki
                          tylko dla swoich uczniow.
                          Zycze sukcesow w znalezieniu pracy!!!!!


                        • misiu11 Re: hodowla papużek 17.11.03, 21:54
                          qczi napisała:

                          > misiu11 napisał:
                          >
                          > > Zawsze zastanawiam sie jak to jest? Kompletni dyletanci do tego studenci t
                          > ak
                          > > podzednej uczelni maja czelnosc krytykowac uznany autorytet w zakresie
                          > pomiaru
                          > > nie majac praktycznie zielonego pojecia.
                          >
                          > praktycznie tesh mam pojecie
                          Jakie masz pojecie?Podejrzewam, ze ewentualnie masz jakies tam pojecie o
                          pomiarze.
                          > >>Oj dziecko Ty mialas piatki z
                          > > dydaktyki, chyba zajecia tez mialas z profesjonalistami (intuicyjne
                          > ocenianie)?
                          >
                          > powtarzam poraz kolejny
                          > odczep sie od mojego wieku i nie wykorzystuj go jako argument przeciwko mnie
                          Ja nie wykorzystuje Twojego wieku jako argumentu przeciwko Tobie.Tez jako 20
                          letni student mialem swoje teorie, ktore zweryfikowala praktyka.
                          > od mojej pani doktor naprawde duzo moglbys sie nauczyc, napisze tylko, ze
                          byla ja nie uczylbym sie od twojej Pani doktor, moglbym z nia polemizowac i
                          analizowac jej argumentacje.
                          Przestan znam te panie dr od siedmiu bolesci, ktore na samo slowo Niemierko
                          dostaja drgawek bo nie bardzo rozumieja.Moze mials zajecia z nijaka dr J.S, a
                          moze dr.A.K, a moze z M.Ż
                          > wspoltworca tej wlasnie reformy, o ktorej mowisz.A wiesz ze ta reforma jest
                          do d.... Jedynie wlasnie pomiar i mozliwosc porownywania wynikow to dobry efekt
                          tej reformy.
                          >
                          > > Czeka ciebie duzo pracy! A jak trafisz do szkoly (oby nie) to dyrekcja bar
                          > dzo
                          > > szybko zweryfikuje Twoje ocenianie intuicyjne, chyba ze trafisz na gleboka
                          >
                          > > prowincje i beda mistrzowie dydaktyki wyznajacy twoj Qczi - pomiar!
                          >
                          > gowno wiesz
                          > nie powiedzialam, ze cos takiego stosuję
                          > chcialabym
                          To Ty nie wiesz co piszesz przeczytaj kilka postow wyzej. Napisalas ze jestes
                          zwolenniczka oceniania intuicyjnego, i to mowi matematyk, a statystyke mialas?
                          >
                          > > jedno mowiac o tym, ze jest sie kulturalnym to nie w zaleznosci od sytuacj
                          > i w
                          > > ktorej znajdujesz sie.Obojetnie czy to w pracy, w domu, czy w szkole lub n
                          > a
                          > > forum.
                          >
                          > a czy ty chodzisz w smokingu do piwnicy po ziemniaki?
                          Czy smoking swiadczy o kulturze osobistej.Wiesz ilu znam niestety chamow w
                          smokingach i oni tez nie chodza po ziemniaki.Widze, ze trzeba znakomitej
                          studentce zastosowac metode nazywana lopatologia. Kultura osobista to nie w
                          zaleznosci od sytuacji.Kulturalnym jest sie zawsze! Obojetnie czy to dyskutujac
                          na forum, czy mowiac do sasiadki dzien dobry, czy ustepujac miejsca starszym w
                          autobusie, czy tez mowiac do kolezanek, tanczac na dyskotece.Stosowanie
                          slownictwa, ktore nie uraga mojej godnosci w kazdej sytuacji.szacunek do
                          innych, a nie opluwanie ich i jeszcze wiele innych aspektow.Ale jak ktos czuje
                          sie silny na forum bo jest zawoalowany swoim Nickiem i wysyla epitety pod
                          adresem adwersarza,a potem mowi ze w szkole oczywiscie tak by nie postepowal to
                          wierz mi daleko jemu do kultury osobistej!!!!Ty je nie masz!!!!
                          > pomysl, zanim napiszesz znowu jakąś głupote (ja pisze glupoty?)
                          > Smoking=kultura swietny wniosek "Quczi kultura"
                          > > A obrazaja sie małe dziewczynki, a nie faceci w srednim wieku.
                          >
                          > czasami facet w srednim wieku moze rozbawic mala dziewczynke prosba, by nie
                          > wtracala do swoich wypowiedzi 'angielskojezycznych wulgaryzmow', podczas gdy
                          > ona napisala jednynie 'no comments'.Jedynie, jeszcze klamiesz na
                          dodatek.Proponuje melisane przywraca pamiec, przeczytaj swoje posty wyzej, do
                          bez komentarza nie mam zadnych zastrzezen.

                        • misiu11 Re: hodowla papużek 18.11.03, 23:45
                          qczi napisała:

                          > misiu11 napisał:
                          >
                          > > Zawsze zastanawiam sie jak to jest? Kompletni dyletanci do tego studenci t
                          > ak
                          > > podzednej uczelni maja czelnosc krytykowac uznany autorytet w zakresie
                          > pomiaru
                          > > nie majac praktycznie zielonego pojecia.
                          >
                          > praktycznie tesh mam pojecie
                          >
                          > >>Oj dziecko Ty mialas piatki z
                          > > dydaktyki, chyba zajecia tez mialas z profesjonalistami (intuicyjne
                          > ocenianie)?
                          >
                          > powtarzam poraz kolejny
                          > odczep sie od mojego wieku i nie wykorzystuj go jako argument przeciwko mnie
                          > od mojej pani doktor naprawde duzo moglbys sie nauczyc, napisze tylko, ze
                          byla
                          > wspoltworca tej wlasnie reformy, o ktorej mowisz
                          >
                          > > Czeka ciebie duzo pracy! A jak trafisz do szkoly (oby nie) to dyrekcja bar
                          > dzo
                          > > szybko zweryfikuje Twoje ocenianie intuicyjne, chyba ze trafisz na gleboka
                          >
                          > > prowincje i beda mistrzowie dydaktyki wyznajacy twoj Qczi - pomiar!
                          >
                          > gowno wiesz
                          > nie powiedzialam, ze cos takiego stosuję
                          > chcialabym
                          >
                          >
                          > > jedno mowiac o tym, ze jest sie kulturalnym to nie w zaleznosci od sytuacj
                          > i w
                          > > ktorej znajdujesz sie.Obojetnie czy to w pracy, w domu, czy w szkole lub n
                          > a
                          > > forum.
                          >
                          > a czy ty chodzisz w smokingu do piwnicy po ziemniaki?
                          > pomysl, zanim napiszesz znowu jakąś głupote
                          >
                          > > A obrazaja sie małe dziewczynki, a nie faceci w srednim wieku.
                          >
                          > czasami facet w srednim wieku moze rozbawic mala dziewczynke prosba, by nie
                          > wtracala do swoich wypowiedzi 'angielskojezycznych wulgaryzmow', podczas gdy
                          > ona napisala jednynie 'no comments'
                          >
                          > Ciekawe dlaczego dokonujesz pewnych ciec w moim oryginalnym poscie.widocznie
                          nie umiesz sie do pewnych kwesti ustosunkowac np. smoking=quczi kultura? Iwac.
                          I jeszcze jedno nie chce tutaj poslugiwac sie nazwiskami wykladowcow z AB stad
                          podalem ich inicjaly, aby nie robic im na forum totalnego obciachu.Prosze podaj
                          nazwisko tej wspoltworczyni reformy edukacji, bardzo ciekawe!!!
                      • unsatisfied6 Re: hodowla papużek 17.11.03, 21:35
                        misiu11 napisał:

                        > Zawsze zastanawiam sie jak to jest? Kompletni dyletanci do tego studenci tak
                        > podzednej uczelni maja czelnosc krytykowac uznany autorytet w zakresie
                        pomiaru
                        > nie majac praktycznie zielonego pojecia.

                        Ten twój pomiar i bezkrytyczby stosunek do niego , to poważna choroba .
                        Uważasz , że lepiej znać metody dydaktyczne i metody pomiaru
                        od przedmiotu , który się naucza . komletnie nie liczy się
                        w twoich rozważaniach powołanie i chęć uczenia .

                        Z lat szkolnych moimi najlepszymi nauczycielami byli ci z wykształceniem
                        przedwojennym ( 1, 2 klasa - później nie było ani jednego ucznia
                        z dysleksją i kłopotami ortograficznymi ) i mgr inż bez wykształcenia
                        pedagogicznego , który przygotowywał uczniów tak , że 100% zaliczało
                        egzaminy na studia .

                        Innym znanym autorytetem w moim mieście był inż Sadocha ( tak go nazywali
                        uczniowie ) . uczył w technikum mechanicznym ( później słyszałem
                        pogłoski , że sprzedaje ziemniaki na rynku ) . mimo ,że nie
                        uczył w ogólniaku i liceum matematycznym miał czasmi lepsze
                        wyniki od liceum matematycznego w Gdańsku . Spośród jego
                        uczniów pięciu jest profesorami matematyki między innymi
                        drugi w rankingu matematyków na świecie pan Iwaniec ,
                        którego umiejętnosci( nie ty czy prof Niemierko lecz amerykańscy
                        educationalists )oszacowali na miliardy dolarów .
                        o ile się orientuję , pan Iwaniec w Polsce nie dorobił się
                        profesora , jak twój idol i jak pewnie i ty się dorobisz
                        na niemanologiach stosowanych .
                        • misiu11 Re: hodowla papużek 17.11.03, 22:17
                          unsatisfied6 napisał:

                          > misiu11 napisał:
                          >
                          > > Zawsze zastanawiam sie jak to jest? Kompletni dyletanci do tego studenci t
                          > ak
                          > > podzednej uczelni maja czelnosc krytykowac uznany autorytet w zakresie
                          > pomiaru
                          > > nie majac praktycznie zielonego pojecia.
                          >
                          > Ten twój pomiar i bezkrytyczby stosunek do niego , to poważna choroba.
                          O prosze jeszcze w dodatku psychiatra jestes?
                          > Uważasz , że lepiej znać metody dydaktyczne i metody pomiaru
                          > od przedmiotu , który się naucza . komletnie nie liczy się
                          > w twoich rozważaniach powołanie i chęć uczenia.
                          Przeciez pisalem o zlym doborze do zawodu.A merytorycznosc w zakresie
                          przedmiotu to podstawa!!!!
                          >
                          > Z lat szkolnych moimi najlepszymi nauczycielami byli ci z wykształceniem
                          > przedwojennym ( 1, 2 klasa - później nie było ani jednego ucznia
                          > z dysleksją i kłopotami ortograficznymi ) i mgr inż bez wykształcenia
                          > pedagogicznego (bzdura nie moglby prowadzic zajec!!!)
                          który przygotowywał uczniów tak , że 100% zaliczało
                          > egzaminy na studia .
                          >
                          > Innym znanym autorytetem w moim mieście był inż Sadocha ( tak go nazywali
                          > uczniowie ) . uczył w technikum mechanicznym ( później słyszałem
                          > pogłoski , że sprzedaje ziemniaki na rynku ) . mimo ,że nie
                          > uczył w ogólniaku i liceum matematycznym miał czasmi lepsze
                          > wyniki od liceum matematycznego w Gdańsku . Spośród jego
                          > uczniów pięciu jest profesorami matematyki między innymi
                          Swietny wywod!!!Zapewne dal im dobre podstawy, ale mowienie ze to dzieki niemu
                          osiagneli takie sukcesy to wielka przesada!!!!
                          > drugi w rankingu matematyków na świecie pan Iwaniec ,
                          > którego umiejętnosci( nie ty czy prof Niemierko lecz amerykańscy
                          > educationalists )oszacowali na miliardy dolarów.
                          I co Pan Iwaniec jest miliarderem?Znam wiekszego miliardera nijaki Wozniak z
                          firmy Apple.I tez nie jest profesorem ale byl geniuszem.
                          > o ile się orientuję , pan Iwaniec w Polsce nie dorobił się
                          > profesora, zapewne zrobilby profesure tylko wyjechal!!! , jak twój idol
                          Moim idolem nie jest Niemierko tylko Sting.
                          i jak pewnie i ty się dorobisz
                          > na niemanologiach stosowanych .
                          >
                          >
                          >
                        • misiu11 Re: hodowla papużek 18.11.03, 10:01
                          Cytat U6 "na niemanologiach stosowanych"
                          Cos Tobie sie myli!!Doskonaly profesor Stanislawski z Powtórki z rozrywki na
                          III programie PR mowil o "mniemanologii stosowanej" bo to od mniemania a nie od
                          niemania.Oj cos ci sie pieprzy!!!
                          • unsatisfied6 Re: hodowla papużek 18.11.03, 10:44
                            misiu11 napisał:

                            > Cytat U6 "na niemanologiach stosowanych"
                            > Cos Tobie sie myli!!Doskonaly profesor Stanislawski z Powtórki z rozrywki na
                            > III programie PR mowil o "mniemanologii stosowanej" bo to od mniemania a nie
                            od
                            >
                            > niemania.Oj cos ci sie pieprzy!!!
                            jakiś ty pojebany . on mówił o mniemanologii a ja mówię o twojej niemanologii .
                            • misiu11 Re: hodowla papużek 18.11.03, 11:10
                              unsatisfied6 napisał:

                              > misiu11 napisał:
                              >
                              > > Cytat U6 "na niemanologiach stosowanych"
                              > > Cos Tobie sie myli!!Doskonaly profesor Stanislawski z Powtórki z rozrywki
                              > na
                              > > III programie PR mowil o "mniemanologii stosowanej" bo to od mniemania a n
                              > ie
                              > od
                              > >
                              > > niemania.Oj cos ci sie pieprzy!!!
                              > jakiś ty pojebany . on mówił o mniemanologii a ja mówię o twojej
                              niemanologii .
                              Mocne slowa!A mozesz mi wyjasnic Twoja teorie niemanologiczna.Jak to jesc?
                              Jezeli nie rozumiem siegam do zrodla!!!!
                              • unsatisfied6 Re: hodowla papużek 18.11.03, 11:35
                                misiu11 napisał:

                                > unsatisfied6 napisał:
                                >
                                > > misiu11 napisał:
                                > >
                                > > > Cytat U6 "na niemanologiach stosowanych"
                                > > > Cos Tobie sie myli!!Doskonaly profesor Stanislawski z Powtórki z rozr
                                > ywki
                                > > na
                                > > > III programie PR mowil o "mniemanologii stosowanej" bo to od mniemani
                                > a a n
                                > > ie
                                > > od
                                > > >
                                > > > niemania.Oj cos ci sie pieprzy!!!
                                > > jakiś ty pojebany . on mówił o mniemanologii a ja mówię o twojej
                                > niemanologii .
                                > Mocne slowa!A mozesz mi wyjasnic Twoja teorie niemanologiczna.Jak to jesc?
                                > Jezeli nie rozumiem siegam do zrodla!!!!
                                rozumku własnego miś nie używasz ? twoja teoria nie ma się do praktyki .
                                • misiu11 Re: hodowla papużek 18.11.03, 12:09
                                  unsatisfied6 napisał:

                                  > misiu11 napisał:
                                  >
                                  > > unsatisfied6 napisał:
                                  > >
                                  > > > misiu11 napisał:
                                  > > >
                                  > > > > Cytat U6 "na niemanologiach stosowanych"
                                  > > > > Cos Tobie sie myli!!Doskonaly profesor Stanislawski z Powtórki z
                                  > rozr
                                  > > ywki
                                  > > > na
                                  > > > > III programie PR mowil o "mniemanologii stosowanej" bo to od mni
                                  > emani
                                  > > a a n
                                  > > > ie
                                  > > > od
                                  > > > >
                                  > > > > niemania.Oj cos ci sie pieprzy!!!
                                  > > > jakiś ty pojebany . on mówił o mniemanologii a ja mówię o twojej
                                  > > niemanologii .
                                  > > Mocne slowa!A mozesz mi wyjasnic Twoja teorie niemanologiczna.Jak to jesc?
                                  > > Jezeli nie rozumiem siegam do zrodla!!!!
                                  > rozumku własnego miś nie używasz ? twoja teoria nie ma się do praktyki .
                                  >Po pierwsze to nie moja teoria! W moim przypadku wlasnie to praktyka a nie
                                  teoria.Ogólnopolskim dowodem na stosowanie pomiaru sa testy realizowane w
                                  szkolach podstawowych, gimnazjach, a za dwa lata w liceach i technikach.Dzieki
                                  nim jest mozliwosc porownywania wynikow, a co za tym idzie skutecznosci
                                  nauczania. Mam taka nadzieje, ze beda tez podstawa do weryfikacji kadry
                                  nauczycielskiej, oczywiscie przy zniesienu archaicznej Karty nauczyciela!!!!
                                  Wyniki testow pokazuja obraz wlasnie tej oswiatowej degrengolady, ktora stosuje
                                  ocenianie intuicyjne, takie ktorego jestes zwolennikiem.Pokaze nauczycieli,
                                  ktorzy po skonczeniu studiow usneli snem wiecznym i nie ksztalca sie dalej, a
                                  wierza w swoje nieskazitelne umiejetnosci.Jestes kompletnym przykładem
                                  ignoranta.A tacy sa niestety najgorsi!!!!Nawet nie racza siegnac do zrodla
                                  tylko torpeduja!
                                  >
                          • Gość: Ted® Re: hodowla papużek IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.11.03, 12:05
                            misiu11 napisał:

                            > Cytat U6 "na niemanologiach stosowanych"
                            > Cos Tobie sie myli!!Doskonaly profesor Stanislawski z Powtórki z rozrywki na
                            > III programie PR mowil o "mniemanologii stosowanej" bo to od mniemania a nie od
                            >
                            > niemania.Oj cos ci sie pieprzy!!!

                            a nie bierzesz zbyt doslownie?
                            od razu zalozylem, ze u6 sie nie pomylil
                            tak samo dobre slowo jak mniemanologia tylko znaczenie jakby inne :)
          • qczi Re: hodowla papużek 15.11.03, 14:50
            aha, jeszcze pare rzeczy
            jestes strasznie niescisly

            misiu11 napisał:
            >Prowadzenie kilku przedmiotow jest mozliwym nie
            >
            > neguje tego tylko pytanie na jakim poziomie i w jakiej szkolce?

            musisz jeszcze przemyslec pewna rzecz
            nas jeden kolo uczy np matematyki dyskretnej i analizy funkcjonlnej, to sa dwa
            rozne PRZEDMIOTY; na innych uczelniach tez tak jest i jest to normalne

            najbardziej rozchwytywanymi nauczycielami sa tzw n-le kilkuprzedmiotowi
            (mata+infa, chemia+biola, itp)
            i nie probuj mi wpierac, ze nie, bo powiedziala mi to babka z kuratorium

            >Jezeli facet Ciebie uczy i stawia dwoje to widac jakie masz pojecie o
            oswiacie!!!

            to juz jest szczyt glupoty
            nawet jak by mi postawil 100 dwoj, nie byloby to zadnym miernikiem mojej
            znajomosci oswiaty, tylko przedmiotu, z ktorego oberwalam dwoje

            > Ucz sie, sorry studiuj.

            ??? dzieki za blogoslawienstwo, szkoda tylko,ze poparte wulgaryzmami
            angielskojezycznej natury ;))
            • misiu11 Re: hodowla papużek 18.11.03, 10:43
              qczi napisała:

              > aha, jeszcze pare rzeczy
              > jestes strasznie niescisly
              >
              > misiu11 napisał:
              > >Prowadzenie kilku przedmiotow jest mozliwym nie
              > >
              > > neguje tego tylko pytanie na jakim poziomie i w jakiej szkolce?
              >
              > musisz jeszcze przemyslec pewna rzecz
              > nas jeden kolo uczy np matematyki dyskretnej i analizy funkcjonlnej, to sa
              dwa
              > rozne PRZEDMIOTY; ale wywodzace sie z tego samego pnia.
              Zgadza sie, ale w zakresie dziedziny nauki, ktora nazywa sie matematyka, a w
              dodatku to dla nich to co wanm sprzedaja to dla nich podstawy wiedzy
              matematycznej.Ja mysle o roznych dziedzinach nauki np. Geografia Historia
              na innych uczelniach tez tak jest i jest to normalne
              >
              > najbardziej rozchwytywanymi nauczycielami sa tzw n-le kilkuprzedmiotowi
              > (mata+infa, chemia+biola, itp)
              Tak tacy nauczyciele sa poszukiwani.Mam takie kolezanki robily wlasnie matme na
              slynnej AB i fakultet z info.Tragedia totalna tragedia, ich wiedza
              informatyczna jest na poziomie uczniow gimnazjum, a moze nawet nie!!!Biologia i
              Chemia owszem tez swietny przyklad tylko z reguly ten drugi przedmiot to
              fakultet, albo jakies studia podyplomowe.Taka jest rzeczywistosc.Tylko takich
              fachowcow poszukuje sie na poziomie podstawowki lub gimnazjum.
              > i nie probuj mi wpierac, ze nie, bo powiedziala mi to babka z kuratorium
              > Oj te babki z kuratorium!Jedna wielka zenada!!!Znam tych wizytatorow, jak
              przychodza do szkoly to tylko sprawdzaja teczuszki, bo tylko sie do tego
              nadaja.Nie analizuja procesu ksztalcenia przychodzac na lekcje, mysla ze
              teczuszki wszystko pokaza.Wiesz jak prace mozna zalatwic sobie w kuratorium?
              Bardzo prosto, albo nalezec do odpowiedniego ugrupowania politycznego, albo
              miec znajomych z duzymi plecami.Ich fachowosc jest na bardzo niskim poziomie to
              wylacznie figuranci.
              > >Jezeli facet Ciebie uczy i stawia dwoje to widac jakie masz pojecie o
              > oswiacie!!!
              > Napisalas, ze facet uczy i stawia dwoje. Pomyslalem, ze jestes uczennica
              szkoly sredniej. W zwiazku z tym wywod bardzo logiczny, ze Twoje pojecie o
              systemie oswiatowym jest raczej nikle. A tego szczytu nie rozumiem!
              > to juz jest szczyt glupoty
              > nawet jak by mi postawil 100 dwoj, nie byloby to zadnym miernikiem mojej
              > znajomosci oswiaty, tylko przedmiotu, z ktorego oberwalam dwoje
              >
              > > Ucz sie, sorry studiuj.
              > To nie blogoslawienstwo tylko uscislenie terminow.Rozumiem ten wywod bo na AB
              to studenci ucza sie, a na innych uczelniach studiuja.Jezeli nie zauwazasz tej
              roznicy to tez dajesz swiadectwo swojego poziomu.Kiedys to byla chyba Wyzsza
              Szkola Podstawowa i w tym przypadku rozumialem, ze ala studenci ucza sie!
              > ??? dzieki za blogoslawienstwo, szkoda tylko,ze poparte wulgaryzmami
              > angielskojezycznej natury ;))
    • unsatisfied6 analogia 15.11.03, 15:56
      pewnego czasu poznałem w San Diego absolwenta z Polski ,
      który jak tylko dowiedział się , że studiuję na UCSD ,
      zaczął mnie testować .
      -podaj prawo Vieta- mówi
      drapię sę w głowę nie mając zielonego pojęcia o czym mówi .
      po naszym spotkaniu zaczynam szukać , by drugim razem , po
      testach ziomków z czerwonym dyplomem uczlni zaocznych nie
      wyjść na idiotę .
      oczom nie wierzę - o trójmianach , ten facet miał na
      uczelni trójmiany i bezczelnie mnie testował . okazało
      się , że na temat matematyki wyższej nie wiedział
      więcej niż rózniczkowanie funkcji R->R z podstawawymi
      twierdzonkami .o całkowaniu ograniczał się do wzrorków
      i oczywiście mial tylko pdst. całkę Riemana .ogólnie
      jego wiedza matematyczna nie przekraczała wiedzy ucznia
      klasy mat-fiz w mojej szkole a często była znacznie zawężona .
      • qczi Re: analogia 15.11.03, 16:26
        i tu jest Niemierko wlasnie pochowany
        hihi
        pozdr u6
        ;))
        • Gość: LJane Do qczi IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 15.11.03, 16:34
          a)... 20.?
          b)... 19.?

          Odp.
          • qczi Re: Do qczi 15.11.03, 16:41
            19
            gg
            • qczi Re: Do qczi 15.11.03, 16:43
              nie!!
              20
              gg???
              • Gość: LJane Re: Do qczi IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 15.11.03, 16:43
                qczi napisała:

                > nie!!
                > 20
                > gg???

                Jeszcze przez chwilę.
                Ja a)
        • unsatisfied6 Re: analogia 16.11.03, 09:53
          qczi napisała:

          > i tu jest Niemierko wlasnie pochowany
          > hihi
          > pozdr u6
          > ;))
          czy Niemierko też miał taki sukces w praktyce jak ja ?
          też miał dobre relacje z uczniami ? też go uczniowie wyciągali
          z pokoju nauczycielskiego po wystawieniu ocen ? też wszyscy
          znali tak angielski , że natives uczacy w szkole chcieli
          jego klasy , bo z tymi uczniami , mimo że najmłodszymi ,
          mogli się komunikować ?
          • misiu11 Re: analogia 16.11.03, 10:37
            Widzisz nic nie wiesz o tym człowieku.Musisz siegnac do jego zyciorysu.Z tego
            co wiem aktualnie jest pracownikiem UG. A z tymi uczniami wychodzacymi z pokoju
            to jestes smieszny.Poczytaj troche prosze!!!Pomiar dydaktyczny, jego podwaliny
            stworzono w USA.Prosze poczytaj, masz neta poszperaj.To w USA nie dokonuje sie
            pomiaru?Ciekawe?Tam nie ma testow?Bardzo ciekawe?!Moze zaczniesz od tego:
            forumakad.pl/archiwum/98/7-8/artykuly/09-zycie_akad.htm
            • unsatisfied6 Re: analogia 16.11.03, 22:41
              misiu11 napisał:

              > Widzisz nic nie wiesz o tym człowieku.Musisz siegnac do jego zyciorysu.Z tego
              > co wiem aktualnie jest pracownikiem UG. A z tymi uczniami wychodzacymi z
              pokoju
              >
              > to jestes smieszny.Poczytaj troche prosze!!!Pomiar dydaktyczny, jego
              podwaliny
              > stworzono w USA.Prosze poczytaj, masz neta poszperaj.To w USA nie dokonuje
              sie
              > pomiaru?Ciekawe?Tam nie ma testow?Bardzo ciekawe?!Moze zaczniesz od tego:
              > forumakad.pl/archiwum/98/7-8/artykuly/09-zycie_akad.htm
              nie krytykuję prof. , ale ciebie . bez znajomości jego teorii osiągnąłem
              dobre wyniki , bo mi po prostu zależało . jeżeli dla ciebie jest śmiesznym , że
              dumny jestem z tego , że uczeń przychodzi na zajęcią , bo chce , a nie bo
              musi , to niepotrzebne ci żadne teorie - nie jesteś i nie będziesz dobrym
              nauczycielem .

              co do pomiarów , oszczędź sobie . profesor Niemirko nie jest jedynym człowiekiem
              który kształci w Polsce . Też dokonuję własnych pomiarów i potrafię
              w zależności od wyników dostosować swoje metody tak bym był skuteczny w
              nauczaniu .

              powiedz , co krytykujesz . mój brak wiedzy pism profesora Niemirko , czy
              mierną efektywność nauczania ?

              co do stanów , to człowieku nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz .
              nikt tam nie narzuci nauczycielowi WIELKIEJ METODY , jeżeli jest po prostu
              dobry . a to czy jest dobry decydują wyniki jego uczniów , a nie znajomość
              teorii . teorię w stanach kształci praktyka , a ty wyraźnie preferujesz
              by praktyka dostosowywała się do teorii .

              na podstawie tekstu , który linkujesz , uważam że byłoby niedobrze dla
              naszej edukacji wdrożyć wszystkie pomysły prof. Niemirko na edukację .
              Tekst nie zachęcił mnie do studiowania jego "pomiarów" ,a najbardziej
              zniechęcasz mnie do poznania się z nimi ty .
      • misiu11 Re: analogia 18.11.03, 10:45
        Bo konczyl AB!!!
        • Gość: Ted® Re: analogia IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.11.03, 11:16
          misiu11 napisał:

          > Bo konczyl AB!!!

          a ja go szpadelkiem
          a juz chcialem cie pochwalic za merytorycznosc ale nie udalo sie utrzymac
          poziomu i nerwy puscily, co? (nie konczylem AB :)

          pominawszy przytyki osobiste czytam was z uwaga nie zabierajac glosu bom
          dyletant w temacie
          do wyrobienia sobie opinii brakuje mi informacji jak teorie Niemierko sprawdzily
          sie w praktyce, czy sa jakies badania w tym zakresie?
          • rhemek Re: analogia 18.11.03, 11:28
            Gość portalu: Ted? napisał(a):

            > misiu11 napisał:
            >
            > > Bo konczyl AB!!!
            >
            > a ja go szpadelkiem
            > a juz chcialem cie pochwalic za merytorycznosc ale nie udalo sie utrzymac
            > poziomu i nerwy puscily, co? (nie konczylem AB :)
            >
            > pominawszy przytyki osobiste czytam was z uwaga nie zabierajac glosu bom
            > dyletant w temacie
            > do wyrobienia sobie opinii brakuje mi informacji jak teorie Niemierko sprawdzil
            > y
            > sie w praktyce, czy sa jakies badania w tym zakresie?

            Tez jestem tego ciekaw.
            Pamietajcie , ze nie wszyscy sa tutaj tak biegli w temacie jak wy.
            Moglibyscie wiecej wyjasniac..
          • misiu11 Re: analogia 18.11.03, 12:18
            Gość portalu: Ted® napisał(a):

            > misiu11 napisał:
            >
            > > Bo konczyl AB!!!
            >
            > a ja go szpadelkiem
            > a juz chcialem cie pochwalic za merytorycznosc ale nie udalo sie utrzymac
            > poziomu i nerwy puscily, co? (nie konczylem AB :)
            >
            > pominawszy przytyki osobiste czytam was z uwaga nie zabierajac glosu bom
            > dyletant w temacie
            > do wyrobienia sobie opinii brakuje mi informacji jak teorie Niemierko
            sprawdzil
            > y
            > sie w praktyce, czy sa jakies badania w tym zakresie?
            Oczywiscie, ze sa.Tą teorie stosują nauczyciele, oczywiscie pracujacy jak
            profesjoinalisci.Testy przeprowadzane na skale ogolnopolska (aktualnie
            podstawowka i gimnazjum, w 2005 licea) daja mozliwosci porownania umiejetnosci
            uczniow oraz skutecznosci procesu ksztalcenia.Stad miedzy innymi poczawszy od
            roku 2005 nie bedzie egzaminow wstepnych na uczelnie.Beda wylacznie rozmowy
            kwalifikacyjne określające sluszność wyboru kandydata.
            • unsatisfied6 Re: analogia 18.11.03, 15:25
              misiu11 napisał:

              > Gość portalu: Ted® napisał(a):
              >
              > > misiu11 napisał:
              > >
              > > > Bo konczyl AB!!!
              > >
              > > a ja go szpadelkiem
              > > a juz chcialem cie pochwalic za merytorycznosc ale nie udalo sie utrzymac
              > > poziomu i nerwy puscily, co? (nie konczylem AB :)
              > >
              > > pominawszy przytyki osobiste czytam was z uwaga nie zabierajac glosu bom
              > > dyletant w temacie
              > > do wyrobienia sobie opinii brakuje mi informacji jak teorie Niemierko
              > sprawdzil
              > > y
              > > sie w praktyce, czy sa jakies badania w tym zakresie?
              > Oczywiscie, ze sa.Tą teorie stosują nauczyciele, oczywiscie pracujacy jak
              > profesjoinalisci.Testy przeprowadzane na skale ogolnopolska (aktualnie
              > podstawowka i gimnazjum, w 2005 licea) daja mozliwosci porownania
              umiejetnosci
              > uczniow oraz skutecznosci procesu ksztalcenia.Stad miedzy innymi poczawszy od
              > roku 2005 nie bedzie egzaminow wstepnych na uczelnie.Beda wylacznie rozmowy
              > kwalifikacyjne określające sluszność wyboru kandydata.
              trzeba naprwdę wielkiego myśliciela , by dojść do takiego rozwiązania .
              powiem ci jedno , każde rozwiązanie stosowane przez wszystkie szkoły
              jest złym rozwiązaniem .

              natomiast to , które podajesz jest stosowane przez wiele uczelni w świecie od
              lat .
          • misiu11 Re: analogia 18.11.03, 12:26
            Gość portalu: Ted® napisał(a):

            > misiu11 napisał:
            >
            > > Bo konczyl AB!!!
            >
            > a ja go szpadelkiem
            Masz racje ze to takie gowniarstwo.Wyzej pisalem o tym,ze nie mozna
            generalizowac poziomu studentow!Obojetnie jaka uczelnia.I tak pozniej wszystko
            weryfikuje rzeczywistosc.Bo oprocz odpowiedniego IQ niezbedna jest rowniez
            inteligencja emocjonalna!

            > a juz chcialem cie pochwalic za merytorycznosc ale nie udalo sie utrzymac
            > poziomu i nerwy puscily, co? (nie konczylem AB :)
            >
            > pominawszy przytyki osobiste czytam was z uwaga nie zabierajac glosu bom
            > dyletant w temacie
            > do wyrobienia sobie opinii brakuje mi informacji jak teorie Niemierko
            sprawdzil
            > y
            > sie w praktyce, czy sa jakies badania w tym zakresie?
            • unsatisfied6 Re: analogia 18.11.03, 15:27
              misiu11 napisał:

              > Gość portalu: Ted® napisał(a):
              >
              > > misiu11 napisał:
              > >
              > > > Bo konczyl AB!!!
              > >
              > > a ja go szpadelkiem
              > Masz racje ze to takie gowniarstwo.Wyzej pisalem o tym,ze nie mozna
              > generalizowac poziomu studentow!Obojetnie jaka uczelnia.I tak pozniej
              wszystko
              > weryfikuje rzeczywistosc.Bo oprocz odpowiedniego IQ niezbedna jest rowniez
              > inteligencja emocjonalna!
              >
              > > a juz chcialem cie pochwalic za merytorycznosc ale nie udalo sie utrzymac
              > > poziomu i nerwy puscily, co? (nie konczylem AB :)
              > >
              > > pominawszy przytyki osobiste czytam was z uwaga nie zabierajac glosu bom
              > > dyletant w temacie
              > > do wyrobienia sobie opinii brakuje mi informacji jak teorie Niemierko
              > sprawdzil
              > > y
              > > sie w praktyce, czy sa jakies badania w tym zakresie?
              dobrało się towarzystwo wzajemnej adoracji . dajcie sobie buzi
              jak nasi przywódcy PRL-u .
              • misiu11 Re: analogia 18.11.03, 23:36
                unsatisfied6 napisał:

                > misiu11 napisał:
                >
                > > Gość portalu: Ted® napisał(a):
                > >
                > > > misiu11 napisał:
                > > >
                > > > > Bo konczyl AB!!!
                > > >
                > > > a ja go szpadelkiem
                > > Masz racje ze to takie gowniarstwo.Wyzej pisalem o tym,ze nie mozna
                > > generalizowac poziomu studentow!Obojetnie jaka uczelnia.I tak pozniej
                > wszystko
                > > weryfikuje rzeczywistosc.Bo oprocz odpowiedniego IQ niezbedna jest rowniez
                >
                > > inteligencja emocjonalna!
                > >
                > > > a juz chcialem cie pochwalic za merytorycznosc ale nie udalo sie utrz
                > ymac
                > > > poziomu i nerwy puscily, co? (nie konczylem AB :)
                > > >
                > > > pominawszy przytyki osobiste czytam was z uwaga nie zabierajac glosu
                > bom
                > > > dyletant w temacie
                > > > do wyrobienia sobie opinii brakuje mi informacji jak teorie Niemierko
                >
                > > sprawdzil
                > > > y
                > > > sie w praktyce, czy sa jakies badania w tym zakresie?
                > dobrało się towarzystwo wzajemnej adoracji . dajcie sobie buzi
                > jak nasi przywódcy PRL-u .
                > I kto tutaj ma typowe podejscie komunistyczne jak nie z nami to przeciw nam!!!
                W kibitke i na syberie!!!
                >
    • Gość: Déjá vu Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 19:39
      a mnie sie to wsztsko kojarzy z filmem Marka Koterskiegio z 1984r Dom
      Wariatow...
      • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 17.11.03, 21:09
        Gość portalu: Déjá vu napisał(a):

        > a mnie sie to wsztsko kojarzy z filmem Marka Koterskiegio z 1984r Dom
        > Wariatow...
        nie oglądałem , dobry?
        • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 17.11.03, 22:01
          unsatisfied6 napisał:

          > misiu11 napisał:
          >
          > > Widzisz nic nie wiesz o tym człowieku.Musisz siegnac do jego zyciorysu.Z t
          > ego
          > > co wiem aktualnie jest pracownikiem UG. A z tymi uczniami wychodzacymi z
          > pokoju
          > >
          > > to jestes smieszny.Poczytaj troche prosze!!!Pomiar dydaktyczny, jego
          > podwaliny
          > > stworzono w USA.Prosze poczytaj, masz neta poszperaj.To w USA nie dokonuje
          >
          > sie
          > > pomiaru?Ciekawe?Tam nie ma testow?Bardzo ciekawe?!Moze zaczniesz od tego:
          > > forumakad.pl/archiwum/98/7-8/artykuly/09-zycie_akad.htm
          > nie krytykuję prof. , ale ciebie . bez znajomości jego teorii osiągnąłem
          > dobre wyniki , bo mi po prostu zależało . jeżeli dla ciebie jest śmiesznym ,
          że
          > dumny jestem z tego , że uczeń przychodzi na zajęcią , bo chce , a nie bo
          > musi ,
          troszeczke inaczej tutaj w tym momencie przedstawiasz to ala wychodzenie z
          pokoju.Sympatie uczniow ktora pozyskales brawo, ale nie jest to miernikiem
          postepow dydaktycznych i to jest smieszne.Wyniki Twojego nauczania zweryfikuje
          matura, ale nie ta ktora kiedys byla, tylko ta ktora bedzie, zewnetrzna.O wiele
          bardziej obiektywna.A testy, ktore sie tworzy beda narzedziem pomiaru twojej
          skutecznosci nauczania.
          to niepotrzebne ci żadne teorie - nie jesteś i nie będziesz dobrym
          > nauczycielem.
          > Oj te teorie sa potrzebne, bo wielokrotnie byly zweryfikowane.sa pewne kanony
          sztuki i niestety chcesz czy nie chcesz musisz do nich odwolywac sie!Zrozum
          jedno my tu nie mowimy o tym jaki jestem skuteczny, czy mlodziez akceptuje mnie
          czy tez nie, jakie odnosilem i odnosze sukcesy.To zupelnie inny temat.Dla mnie
          w tym momencie istotne sa pewne podstawy pomiaru, ktore totalnie negowales.A
          taka negacja nie znajac materii jest totalnym dyletanctwem
          > co do pomiarów , oszczędź sobie . profesor Niemirko nie jest jedynym
          człowiekie
          > m
          > który kształci w Polsce . Też dokonuję własnych pomiarów i potrafię
          > w zależności od wyników dostosować swoje metody tak bym był skuteczny w
          > nauczaniu .
          > Swietnie, ze dokonujesz swoich pomiarow, a jakie one maja osadzenie
          naukowe.Do tego zeby stworzyc narzedzia pomiaru potrzebne sa lata pracy i masa
          badań.Watpię żebyś to zrobil.Profesor Niemierko rzeczywiscie nie jest jedynym
          naukowcem od pomiaru w Polsce, ale zaliczany jest do autorytetow w tej
          dziedzinie.
          > powiedz , co krytykujesz . mój brak wiedzy pism profesora Niemirko , czy
          > mierną efektywność nauczania ?
          > Nie krytykuje, tylko chce Tobie pokazac, ze nie mozna poslugiwac sie bedac
          profesjonalnym nauczycielem ocenianiem intujcyjnym.A jaka jest efektywnosc
          Twojego nauczania nie wiem, moge tylko stwierdzic ze wyniki moga byc bardzo
          przypadkowe.Pamietam jak kiedys przychodzila mlodziez ze srednia ze swiadectwa
          ok.5.0.Niestety rzeczywistosc naszej szkoly bardzo szybko to
          zweryfikowala.Nauczyciele wlasnie wystawiali oceny bardzo dobre intuicyjnie, bo
          chcieli byc "dobrymi ciociami", zeby to ich pociechy trafily do dobrego
          Liceum.Testy, ktore powstaja w oparciu o pomiar wyeliminuja takie patologie.
          > co do stanów , to człowieku nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz .
          > nikt tam nie narzuci nauczycielowi WIELKIEJ METODY , jeżeli jest po prostu
          > dobry.
          Przeciez u nas tez tak jest ja widze ze pracujac w polskiej szkole to ty tez
          nie masz zielonego pojecia co obowiazuje.Przeciez istnieja podstawy programowe,
          mozesz stworzyc program autorski i nikt nie bedzie Tobie sie wpieprzal!!!Test
          to narzedzie, czy Ty tego nie rozumiesz?A jak konstruowany jest plan wynikowy?
          Facet zastanow sie co Ty piszesz?

          a to czy jest dobry decydują wyniki jego uczniów , a nie znajomość
          > teorii . teorię w stanach kształci praktyka , a ty wyraźnie preferujesz
          > by praktyka dostosowywała się do teorii .
          Ty kompletmnie nie rozumiesz zagadnienia!!!Pomiar dydaktyczny jest narzedziem,
          ktory pomoze nauczycielowi bardziej obiektywnie oceniac uczniow, a nie na
          zasadzie przypadkowosci i duzej subiektywnosci.A metody stosuj jakie chcesz!!!
          Jak w stanach ksztalci praktyka?Pomysl, to wedlug twojej teori przychodza jacy
          przypadkowi ludzie bez przygotowania i ksztalaca ludzi, a ich skutecznosc
          weryfikuje rzeczywistosc.Przeciez ta teoria to nie jest obok ona powstaje w
          wyniku wieloletnich badan!!!
          >
          > na podstawie tekstu , który linkujesz , uważam że byłoby niedobrze dla
          > naszej edukacji wdrożyć wszystkie pomysły prof. Niemirko na edukację .
          a dlaczego.To jest w tym przypadku tylko Twojwe bardzo subiektywne
          spojrzenie.Zgadzam sie ze nie sa to zagadnienia latwe i dlatego tak czesto
          torpedowane przez niedouczonych nauczycieli.Wymaga to duzo samoksztalcenia i
          wytrwalosci, a na poczatku wyniki okazuja sie niezbyt zadawalajace.Jezeli
          lubisz ten zawod i chcesz byc mistrzem a nie rzemieslnikiem to musisz byc
          tworczy.Jezeli taki nie bedziesz to popadniesz w rutyne i zostanie tylko mit po
          nauczycielu po ktoregos kiedys przychodzila mlodziez aby odbyc z nim zajecia bo
          byly bardzo interesujace.
          > Tekst nie zachęcił mnie do studiowania jego "pomiarów" ,a najbardziej
          > zniechęcasz mnie do poznania się z nimi ty.Ja taki maly zuczek nie jestem
          zadnym autorytetem w zakresie pomiaru, mna sie nie przejmuj, a zainteresuj sie
          odpowiednia lektura!!!Wierz mi warto.Bedziesz mial poczucie wiekszej
          obiektywnosci oceniania.
          Jezeli uwazasz sie za doskonalego pedagoga to chyba powinienes wzbogacac swoj
          warsztat, aby byc coraz lepszym.Nie robisz tego dla mnie czy dla Niemierki
          tylko dla swoich uczniow.
          Zycze sukcesow w znalezieniu pracy!!!!!


          • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 17.11.03, 22:34
            misiu11 napisał:

            ) unsatisfied6 napisał:
            )
            ) ) misiu11 napisał:
            ) )
            ) ) ) Widzisz nic nie wiesz o tym człowieku.Musisz siegnac do jego zyciorys
            ) u.Z t
            ) ) ego
            ) ) ) co wiem aktualnie jest pracownikiem UG. A z tymi uczniami wychodzacym
            ) i z
            ) ) pokoju
            ) ) )
            ) ) ) to jestes smieszny.Poczytaj troche prosze!!!Pomiar dydaktyczny, jego
            ) ) podwaliny
            ) ) ) stworzono w USA.Prosze poczytaj, masz neta poszperaj.To w USA nie dok
            ) onuje
            ) )
            ) ) sie
            ) ) ) pomiaru?Ciekawe?Tam nie ma testow?Bardzo ciekawe?!Moze zaczniesz od t
            ) ego:
            ) ) ) (a href="http://forumakad.pl/archiwum/98/7-8/artykuly/09-
            zycie_akad.htm"target="_blank")forumakad.pl/archiwum/98/7-8/artykuly/09-
            zycie_akad.htm(/a)
            ) ) nie krytykuję prof. , ale ciebie . bez znajomości jego teorii osiągnąłem
            ) ) dobre wyniki , bo mi po prostu zależało . jeżeli dla ciebie jest śmiesznym
            ) ,
            ) że
            ) ) dumny jestem z tego , że uczeń przychodzi na zajęcią , bo chce , a nie bo
            ) ) musi ,
            ) troszeczke inaczej tutaj w tym momencie przedstawiasz to ala wychodzenie z
            ) pokoju.Sympatie uczniow ktora pozyskales brawo, ale nie jest to miernikiem
            ) postepow dydaktycznych i to jest smieszne.Wyniki Twojego nauczania
            zweryfikuje
            ) matura, ale nie ta ktora kiedys byla, tylko ta ktora bedzie, zewnetrzna.O
            wiele
            )
            ) bardziej obiektywna.A testy, ktore sie tworzy beda narzedziem pomiaru twojej
            ) skutecznosci nauczania.
            ) to niepotrzebne ci żadne teorie - nie jesteś i nie będziesz dobrym
            ) ) nauczycielem.
            ) ) Oj te teorie sa potrzebne, bo wielokrotnie byly zweryfikowane.sa pewne kan
            ) ony
            ) sztuki i niestety chcesz czy nie chcesz musisz do nich odwolywac sie!Zrozum
            ) jedno my tu nie mowimy o tym jaki jestem skuteczny, czy mlodziez akceptuje
            mnie
            )
            ) czy tez nie, jakie odnosilem i odnosze sukcesy.To zupelnie inny temat.Dla
            mnie
            ) w tym momencie istotne sa pewne podstawy pomiaru, ktore totalnie negowales.A
            ) taka negacja nie znajac materii jest totalnym dyletanctwem
            ) ) co do pomiarów , oszczędź sobie . profesor Niemirko nie jest jedynym
            ) człowiekie
            ) ) m
            ) ) który kształci w Polsce . Też dokonuję własnych pomiarów i potrafię
            ) ) w zależności od wyników dostosować swoje metody tak bym był skuteczny w
            ) ) nauczaniu .
            ) ) Swietnie, ze dokonujesz swoich pomiarow, a jakie one maja osadzenie
            ) naukowe.Do tego zeby stworzyc narzedzia pomiaru potrzebne sa lata pracy i
            masa
            ) badań.Watpię żebyś to zrobil.Profesor Niemierko rzeczywiscie nie jest jedynym
            ) naukowcem od pomiaru w Polsce, ale zaliczany jest do autorytetow w tej
            ) dziedzinie.
            ) ) powiedz , co krytykujesz . mój brak wiedzy pism profesora Niemirko , czy
            ) ) mierną efektywność nauczania ?
            ) ) Nie krytykuje, tylko chce Tobie pokazac, ze nie mozna poslugiwac sie bedac
            )
            ) profesjonalnym nauczycielem ocenianiem intujcyjnym.A jaka jest efektywnosc
            ) Twojego nauczania nie wiem, moge tylko stwierdzic ze wyniki moga byc bardzo
            ) przypadkowe.Pamietam jak kiedys przychodzila mlodziez ze srednia ze
            swiadectwa
            ) ok.5.0.Niestety rzeczywistosc naszej szkoly bardzo szybko to
            ) zweryfikowala.Nauczyciele wlasnie wystawiali oceny bardzo dobre intuicyjnie,
            bo
            )
            ) chcieli byc "dobrymi ciociami", zeby to ich pociechy trafily do dobrego
            ) Liceum.Testy, ktore powstaja w oparciu o pomiar wyeliminuja takie patologie.
            ) ) co do stanów , to człowieku nie masz zielonego pojęcia o czym mówisz .
            ) ) nikt tam nie narzuci nauczycielowi WIELKIEJ METODY , jeżeli jest po prostu
            )
            ) ) dobry.
            ) Przeciez u nas tez tak jest ja widze ze pracujac w polskiej szkole to ty tez
            ) nie masz zielonego pojecia co obowiazuje.Przeciez istnieja podstawy
            programowe,
            )
            ) mozesz stworzyc program autorski i nikt nie bedzie Tobie sie wpieprzal!!!Test
            ) to narzedzie, czy Ty tego nie rozumiesz?A jak konstruowany jest plan wynikowy?
            ) Facet zastanow sie co Ty piszesz?
            )
            ) a to czy jest dobry decydują wyniki jego uczniów , a nie znajomość
            ) ) teorii . teorię w stanach kształci praktyka , a ty wyraźnie preferujesz
            ) ) by praktyka dostosowywała się do teorii .
            ) Ty kompletmnie nie rozumiesz zagadnienia!!!Pomiar dydaktyczny jest
            narzedziem,
            ) ktory pomoze nauczycielowi bardziej obiektywnie oceniac uczniow, a nie na
            ) zasadzie przypadkowosci i duzej subiektywnosci.A metody stosuj jakie chcesz!!!
            ) Jak w stanach ksztalci praktyka?Pomysl, to wedlug twojej teori przychodza
            jacy
            ) przypadkowi ludzie bez przygotowania i ksztalaca ludzi, a ich skutecznosc
            ) weryfikuje rzeczywistosc.Przeciez ta teoria to nie jest obok ona powstaje w
            ) wyniku wieloletnich badan!!!
            ) )
            ) ) na podstawie tekstu , który linkujesz , uważam że byłoby niedobrze dla
            ) ) naszej edukacji wdrożyć wszystkie pomysły prof. Niemirko na edukację .
            ) a dlaczego.To jest w tym przypadku tylko Twojwe bardzo subiektywne
            ) spojrzenie.Zgadzam sie ze nie sa to zagadnienia latwe i dlatego tak czesto
            ) torpedowane przez niedouczonych nauczycieli.Wymaga to duzo samoksztalcenia i
            ) wytrwalosci, a na poczatku wyniki okazuja sie niezbyt zadawalajace.Jezeli
            ) lubisz ten zawod i chcesz byc mistrzem a nie rzemieslnikiem to musisz byc
            ) tworczy.Jezeli taki nie bedziesz to popadniesz w rutyne i zostanie tylko mit
            po
            )
            ) nauczycielu po ktoregos kiedys przychodzila mlodziez aby odbyc z nim zajecia
            bo
            )
            ) byly bardzo interesujace.
            ) ) Tekst nie zachęcił mnie do studiowania jego "pomiarów" ,a najbardziej
            ) ) zniechęcasz mnie do poznania się z nimi ty.Ja taki maly zuczek nie jestem
            ) zadnym autorytetem w zakresie pomiaru, mna sie nie przejmuj, a zainteresuj
            sie
            ) odpowiednia lektura!!!Wierz mi warto.Bedziesz mial poczucie wiekszej
            ) obiektywnosci oceniania.
            ) Jezeli uwazasz sie za doskonalego pedagoga to chyba powinienes wzbogacac swoj
            ) warsztat, aby byc coraz lepszym.Nie robisz tego dla mnie czy dla Niemierki
            ) tylko dla swoich uczniow.
            ) Zycze sukcesow w znalezieniu pracy!!!!!
            )
            )
            nie rozumiem , przedtem pisałeś bym wracał do stanów i nioe truł .

            jesli chodzi o przygotowanie nauczyciela do zawodu w Kalifornii , nie jest
            ono przypadkowe ale i nie znajomosci jednego systemu oceniania ,
            lecz na podstwie praktyki i warsztatów ( 2 godziny w tygodniu ) .
            przyszły nauczyciel uczy jako substitute teacher , udziela korepetycji
            i uczy małe grupki . na warsztatach rozmawia z innymi o swoich
            doswiadczeniach .

            uważam , że ocena musi być przede wszystkim sygnałem i bodźcem dla
            ucznia . powinna być relatywna w stosunku do wyników innych uczniów
            w grupie . musi uwzględniać wysiłek ucznia i jego indywidualny progres.
            z powyższych względów ocenianie jest sztuką i nia da się steoretyzować
            i wsadzić w regułkę .

            masz rację , często zawyżałem oceny . wolałem zawyżyć ocenę niż
            skrzywdzić ucznia . nie traktowałem oceny jako stracha na poznanie
            przedmiotu . uczeń zawsze mógł podejść i powiedzieć , że jest nie
            przygotowany . nie traktowałem uczniów jak smarkaczy , a partnerów
            i nie nadużywali tego .

            co do ogólnych wyników , to pisałem , że uczniowie pierwszych klas
            byli uznani przez natiwów jako nadający się do prowadzenia klasy
            w języku angielskim , w przeciwieństwie do pozostałych klas .
            w nst. roku , dwie osoby dostały się ( ale już ich nie uczyłem )
            do olimpiady centralnej .

            anglicy i amerykanie zwracali się do mnie z zażaleniami , że
            bezzasadnie przerzucają zdolnych uczniów do niższych grup .
            myśleli , że to jakieś nieporozumienie i prosili bym to
            komuś tam w szkole wyjaśnił . nie rozumieli jednego ,
            że u nas nie wiedza a pomiar się liczy .

            najśmieśniejsze było to , gdy dwie uczennice urodzone w stanach
            i mieszkajace tam do 13 roku życia , nie zaliczyły testu dla
            początkujacych - to miała być podstawa , by je promować do wyższej
            grupy . dałem im wbrew ich wynikom ( 40% i 50% ) szóstki .

            może kiedyś sięgnę do pracy prof. Niemirko , jak los się do mnie usmiechnie.
            na pewno ma jakieś wartości nawet dla takich sceptyków jak ja .
            • misiu11 Re: dom wariatów czy szkoła ? 18.11.03, 11:07
              jesli chodzi o przygotowanie nauczyciela do zawodu w Kalifornii , nie jest
              ono przypadkowe ale i nie znajomosci jednego systemu oceniania,

              System oceniania, a konstruowanie testow to zupelnie cos innego!!!!!

              lecz na podstwie praktyki i warsztatów ( 2 godziny w tygodniu ) .
              przyszły nauczyciel uczy jako substitute teacher , udziela korepetycji
              i uczy małe grupki . na warsztatach rozmawia z innymi o swoich
              doswiadczeniach.

              uważam , że ocena musi być przede wszystkim sygnałem i bodźcem dla
              ucznia . powinna być relatywna w stosunku do wyników innych uczniów
              w grupie.
              Powinna byc czynnikiem motywujacym, ale bez przesady.

              Ta teoria nie sprawdza sie, aktualnie weryfikuja to egzaminy zewnetrzne

              musi uwzględniać wysiłek ucznia i jego indywidualny progres.
              z powyższych względów ocenianie jest sztuką i nia da się steoretyzować
              i wsadzić w regułkę.
              W regułkę nie, ale jak porównywać poziom uczniow?Jak to zrobic wedlug Ciebie,
              zeby wyniki byly obiektywne.

              masz rację , często zawyżałem oceny . wolałem zawyżyć ocenę niż
              skrzywdzić ucznia .
              Co TY piszesz?Ty nawet nie masz swiadomosci, ze wlasnie w ten sposb krzywdzisz
              ucznia.Uczen musi miec pelna swiadomosc dlaczego otrzymuje taka ocene a nie
              inna. Ocena ma straszyć?Co to za chore teorie?
              nie traktowałem oceny jako stracha na poznanie
              przedmiotu . uczeń zawsze mógł podejść i powiedzieć , że jest nie
              przygotowany . nie traktowałem uczniów jak smarkaczy , a partnerów
              i nie nadużywali tego.
              Przeciez to jest tak oczywiste dla dobrego pedagoga, ze uczniow traktuje sie
              podmiotowo, a nie przedmiotowo.Jezeli ja wymagam od nich taktu i kulturu w
              stosunku do siebie to taki tez jestem w stosunku do nich. A kto to jest
              smarkacz? Wierz mi to co piszesz to nic odkrywczego.

              co do ogólnych wyników , to pisałem , że uczniowie pierwszych klas
              byli uznani przez natiwów jako nadający się do prowadzenia klasy
              w języku angielskim , w przeciwieństwie do pozostałych klas .
              w nst. roku , dwie osoby dostały się ( ale już ich nie uczyłem )
              do olimpiady centralnej .

              anglicy i amerykanie zwracali się do mnie z zażaleniami , że
              bezzasadnie przerzucają zdolnych uczniów do niższych grup .
              myśleli , że to jakieś nieporozumienie i prosili bym to
              komuś tam w szkole wyjaśnił . nie rozumieli jednego ,
              że u nas nie wiedza a pomiar się liczy .

              najśmieśniejsze było to , gdy dwie uczennice urodzone w stanach
              i mieszkajace tam do 13 roku życia , nie zaliczyły testu dla
              początkujacych - to miała być podstawa , by je promować do wyższej
              grupy . dałem im wbrew ich wynikom ( 40% i 50% ) szóstki .
              ?????????????????????????????????????????????????????????

              może kiedyś sięgnę do pracy prof. Niemirko , jak los się do mnie usmiechnie.
              na pewno ma jakieś wartości nawet dla takich sceptyków jak ja.

        • Gość: Déjá vu Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 22:13
          unsatisfied6 napisał:

          > Gość portalu: Déjá vu napisał(a):
          >
          > > a mnie sie to wsztsko kojarzy z filmem Marka Koterskiegio z 1984r Dom
          > > Wariatow...
          > nie oglądałem , dobry?
          >

          bardzo dobry
          ale gdzie Ty go znajdziesz dzisiaj
          www.alekino.pl/cgi-bin/alekino/film/000004%26dom%2520wariat%25F3w
          • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 17.11.03, 22:42
            Gość portalu: Déjá vu napisał(a):

            > unsatisfied6 napisał:
            >
            > > Gość portalu: Déjá vu napisał(a):
            > >
            > > > a mnie sie to wsztsko kojarzy z filmem Marka Koterskiegio z 1984r Dom
            >
            > > > Wariatow...
            > > nie oglądałem , dobry?
            > >
            >
            > bardzo dobry
            > ale gdzie Ty go znajdziesz dzisiaj
            > www.alekino.pl/cgi-bin/alekino/film/000004%26dom%2520wariat%25F3w
            widzisz , dla mnie ta szajba jest jeszcze bardziej wyraźna , bo norm
            uczyłem się w stanach .
            jak będę miał okazję , zobaczę ten film .
            • Gość: Déjá vu Re: dom wariatów czy szkoła ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 23:32
              unsatisfied6 napisał:

              > Gość portalu: Déjá vu napisał(a):
              >
              > > unsatisfied6 napisał:
              > >
              > > > Gość portalu: Déjá vu napisał(a):
              > > >
              > > > > a mnie sie to wsztsko kojarzy z filmem Marka Koterskiegio z 1984
              > r Dom
              > >
              > > > > Wariatow...
              > > > nie oglądałem , dobry?
              > > >
              > >
              > > bardzo dobry
              > > ale gdzie Ty go znajdziesz dzisiaj
              > > www.alekino.pl/cgi-bin/alekino/film/000004%26dom%2520wariat%25F3w
              > widzisz , dla mnie ta szajba jest jeszcze bardziej wyraźna , bo norm
              > uczyłem się w stanach .
              > jak będę miał okazję , zobaczę ten film .
              >
              oj normy tam az nazbyt wyrazne
              moga porazic
              ale taka ta nasza stabilizacja
              film stary ale zasciankowosc dzisiejsza
    • unsatisfied6 dzięki misiu 18.11.03, 11:28
      twoje posty są wyraźnym dowodem na 100% realności moich doświadczeń
      opisanych w pierwszym poście . gdyby nie ty , kto by mi uwierzył ?
    • unsatisfied6 kto mataczy? 18.11.03, 16:24
      sięgnę do watku orginalnego.
      z poniższego wynika , że albo kłamie albo:

      unsatisfied6 napisał:

      > uczyłem kilku dyslektyków .jak mozna pracować z takimi dziećmi ?
      > nie można im obniżać oceny za pisownię . dawać im ćwiczenia , które
      > pozwalają na ich regularne postępy i zadowolenie w nauce .
      >
      > mnie też nikt nie uczył pracy z dyslektykami . miałem ich już
      > kilku i jestem dumny z tego , że nauczyłem ich angielskiego tak ,
      > że nie musieli się wstydzic swojego poziomu w innych szkołach .
      >
      > te podejście niekoniecznie dotyczy dyslektyków . wszyscy uczniowie
      > muszą się czuć w klasie dobrze . nie dawałem dużo pracy domowej .
      > wolę by ktoś zrobił mało a dobrze niż dużo i byle jak .
      >
      > uczniowie znali termin testów i sprawdzianów na początku roku .
      > nie robiłem nie zapowiedzianych testów . Każdy mógł dwa razy
      > w semestrze zgłosić się do odpowiedzi ustnej .walczyłem z nauczycielami,
      > którzy zawalali pracą uczniów tak , jakby oni tylko nauczali w szkole
      > swojego przedmiotu ( nieskutecznie ) .
      >
      > patrząc na swoje nauczanie z perspektywy czasu , myślę że miałem satysfakcję
      > z postepów uczniów . cieszyło mnie jak z miesiąca na miesiąc widać
      > było , że coaraz lepiej poznają język .
      >
      > pod koniec roku , gdy już oceny były wystawione i uczniowie olewali inne
      > zajecia , byłem przez nich wyciągany z pokoju nauczycielskiego
      > na lekcję . TO BYŁ SUKCES . ja ich nie zmuszałem do nauki , oni
      > sami chcieli się uczyć .
      >
      nie rozumiem dlaczego powyższy fakt tak rozśmieszył misia .

      > nie muszę chyba dodawać , że te grupy były najlepsze w szkole .
      > dyrekcja uzanła że nie był to wynik takiej metody pracy , a że miałem
      > wyjątkowo zdolną młodzież - nie wiem jak to interpretować , przecież
      > to kompletna bzdura . uczyłem 120 uczniów i to jest po prostu
      > niemożliwe , by każdy z nich był wyjątkowo uzdolniony .
      >

      miałem wszystkich uczniów wyjątkowo uzdolnionych .
      lepszy ktoś kto zna teorię pomiaru Niemirki niezależnie
      od praktyki jej wdrażnia . Ted sugeruje albo kłamstwo albo
      popiera stanowisko dyrekcji i misia .

      > zabrano mi moje klasy ( z nich kilku poszło na olimiadę w nst. roku ),
      > a dano klasy maturalne - komletnie nic po angielsku - horror .
      >
      > narzucono podręczniki , które zakupiła dyrekcja - kompletny syf
      > i kazano stawiać oceny wg jakieś pojeb... schematu
      >
      > czy to dom wariatów czy szkoła ?
      >
      > dzisiaj gdy dzwonię do szkół z zapytaniem o pracę , mówią
      > że z wykształceniem amerykańskim nie przyjmują .
      >
      • Gość: Ted® no kto mataczy? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.11.03, 16:40
        manipulant u6

        "jestes agresywnym frustratem, jesli z taka niechecia i agresja odnosisz sie
        do czlowieka doroslego i teoretycznie ci rownego tylko dlatego, ze ma inne
        poglady to boje sie myslec jak mozesz potraktowac dziecko
        dlatego mimo niewatpliwe wysokiej inteligencji nie powinienes byc pedagogiem"

        wiem, ze bedziesz tak dlugo manipulowal az wyjdzie na twoje, nie bede sie z toba
        przepychal
        powodzenia
        • unsatisfied6 Re: no kto mataczy? 18.11.03, 16:50
          Gość portalu: Ted® napisał(a):

          > manipulant u6
          >
          > "jestes agresywnym frustratem, jesli z taka niechecia i agresja odnosisz sie
          > do czlowieka doroslego i teoretycznie ci rownego tylko dlatego, ze ma inne
          > poglady to boje sie myslec jak mozesz potraktowac dziecko
          > dlatego mimo niewatpliwe wysokiej inteligencji nie powinienes byc pedagogiem"
          >
          chętnie poznałbym teorię Niemirki , bo nie lubię dyskutować o czymś
          o czym się nie znam . nie czuję się zobowiązany w stosunku do misia
          stosowac metod nauczania . czułem się dotknięty tym , ze facet
          nabija się z tego , że wyraziłem swoje zadowolenie , że uczniowie przychodzili
          na zajęcia po wystawieniu ocen . jego jedynym argumentem w całej
          dyskusji jest to , że nie znam teorii Niemirki . Wszyscy maja ją znać
          na cłaym świecie ?!! ci co nie znają nie są dobrymi nauczycielami ?
          > wiem, ze bedziesz tak dlugo manipulowal az wyjdzie na twoje, nie bede sie z
          tob
          > a
          > przepychal
          > powodzenia
          dziękuję .
        • unsatisfied6 dlaczego rezygnujesz? 18.11.03, 16:53
          Gość portalu: Ted® napisał(a):

          > manipulant u6
          >
          > "jestes agresywnym frustratem, jesli z taka niechecia i agresja odnosisz sie
          > do czlowieka doroslego i teoretycznie ci rownego tylko dlatego, ze ma inne
          > poglady to boje sie myslec jak mozesz potraktowac dziecko
          > dlatego mimo niewatpliwe wysokiej inteligencji nie powinienes byc pedagogiem"
          >
          > wiem, ze bedziesz tak dlugo manipulowal az wyjdzie na twoje, nie bede sie z
          tob
          > a
          > przepychal
          > powodzenia
          rezygnujesz z dalszej "przepychanki" , bo się na Niemirce nie znasz ,
          czy na sztuce kulinarnej ?
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=8856338&a=9162289
          • Gość: Ted® Re: dlaczego rezygnujesz? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.11.03, 17:21
            boje sie, ze mi sie przysni iz cie adoptowalem
            a to bylaby zbrodnia dla mojego poczucia logiki

            napisales w watku o zsp:
            "ZSP ma swoje źródła z SZSP . Była to organizacja mająca władzę nawet
            nad rektorem uczelni . Członkowie tej organzaji korzystali z przywilejów
            studenckich mimo , że faktycznie nie byli studentami .
            Wykładowcy musieli dawać zaliczenie ich członkom niezależnie
            od wiedzy tych "studentów" czy ich uczestnictwa na zajęciach .
            Sprzeciw wykładowcy podporządkowania się był jednoznaczny
            z jego usunięciem z uczelni ( a bywało że z PANu).
            Studia i praktyki zagraniczne były głównie przeznaczone dla nich .
            Oczywiście , traktowali te wyjazdy rekreacynie a nie naukowo ,
            dając bardzo złą wizytówkę uczelniom polskim na zagranicznych
            uniwersytetach ."

            zarzucilem ci, ze uogolniasz bo sprawa dotyczy waskiej grupki dzialaczy
            kilkaset tysiecy czlonkow tych organizacji nie moglo miec przywilejow o ktorych
            piszesz bo nie mialby kto studiowac - bywaly lata, ze 99% studentow nalezalo
            wiec jesli chodzi o sztuke kulinarna to jestem ekspertem

            a na niemierce sie nie znam absolutnie
            wg mojej logiki 1:0 dla mnie

            aby latwiej bylo mnie zaszufladkowac to w latach 80. nalezalem do pzbs
            • unsatisfied6 Re: dlaczego rezygnujesz? 18.11.03, 17:28
              Gość portalu: Ted® napisał(a):

              > boje sie, ze mi sie przysni iz cie adoptowalem
              > a to bylaby zbrodnia dla mojego poczucia logiki
              >
              > napisales w watku o zsp:
              > "ZSP ma swoje źródła z SZSP . Była to organizacja mająca władzę nawet
              > nad rektorem uczelni . Członkowie tej organzaji korzystali z przywilejów
              > studenckich mimo , że faktycznie nie byli studentami .
              > Wykładowcy musieli dawać zaliczenie ich członkom niezależnie
              > od wiedzy tych "studentów" czy ich uczestnictwa na zajęciach .
              > Sprzeciw wykładowcy podporządkowania się był jednoznaczny
              > z jego usunięciem z uczelni ( a bywało że z PANu).
              > Studia i praktyki zagraniczne były głównie przeznaczone dla nich .
              > Oczywiście , traktowali te wyjazdy rekreacynie a nie naukowo ,
              > dając bardzo złą wizytówkę uczelniom polskim na zagranicznych
              > uniwersytetach ."
              >
              > zarzucilem ci, ze uogolniasz bo sprawa dotyczy waskiej grupki dzialaczy
              > kilkaset tysiecy czlonkow tych organizacji nie moglo miec przywilejow o
              ktorych
              > piszesz bo nie mialby kto studiowac - bywaly lata, ze 99% studentow nalezalo
              > wiec jesli chodzi o sztuke kulinarna to jestem ekspertem
              >
              oszczędź sobie energii . stosuj tą wybiórczość do innych nie do mnie .
              pisałem o SZSP w pewnym kontekście .
              > a na niemierce sie nie znam absolutnie
              > wg mojej logiki 1:0 dla mnie
              >
              wg twojej logiki to jest 100:0 dla ciebie .
              > aby latwiej bylo mnie zaszufladkowac to w latach 80. nalezalem do pzbs
              powiedz czego i kogo bronisz bronisz ?
      • Gość: Maria Re: kto mataczy? IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 18.11.03, 19:46
        unsatisfied6 napisał:

        > sięgnę do watku orginalnego.
        > z poniższego wynika , że albo kłamie albo:
        >
        > unsatisfied6 napisał:
        >
        > > uczyłem kilku dyslektyków .jak mozna pracować z
        takimi dziećmi ?
        > > nie można im obniżać oceny za pisownię . dawać im
        ćwiczenia , które
        > > pozwalają na ich regularne postępy i zadowolenie w
        nauce .
        > >
        > > mnie też nikt nie uczył pracy z dyslektykami . miałem
        ich już
        > > kilku i jestem dumny z tego , że nauczyłem ich
        angielskiego tak ,
        > > że nie musieli się wstydzic swojego poziomu w innych
        szkołach .
        > >
        > > te podejście niekoniecznie dotyczy dyslektyków .
        wszyscy uczniowie
        > > muszą się czuć w klasie dobrze . nie dawałem dużo
        pracy domowej .
        > > wolę by ktoś zrobił mało a dobrze niż dużo i byle jak .
        > >

        Nie Ty jeden. Uczniowie rękawów sobie nie wycierają. Nie
        wiem czy wiesz, że istnieje indywidualizacja nauczania i
        każdy nauczyciel powinien to stosować w zależności od
        możliwości ucznia. Podstawy dla wszystkich – więcej dla
        silniejszych uczniów.

        > > uczniowie znali termin testów i sprawdzianów na
        początku roku .
        > > nie robiłem nie zapowiedzianych testów .

        Nauczyciele nie robią niezapowiedzianych testów lub prac
        klasowych. Terminy pisania prac i testów zapowiadają
        zgodnie z obowiązującym Wewnętrznym Systemem Oceniania,
        który opiniowany jest również przez Radę Rodziców.
        Wychowawca klasy przedstawia WSO na zebraniach z rodzicami.


        Każdy mógł dwa razy
        > > w semestrze zgłosić się do odpowiedzi ustnej .

        W szkole istnieje również Przedmiotowy System Oceniania,
        w którym nauczyciel przedstawia wymogi na poszczególne
        oceny zgodnie z treściami programowymi oraz kontrakt
        uczeń – nauczyciel, i zaznajamia z nimi swoich uczniów.
        PSO jest udostępniony również rodzicom – w bibliotece
        szkolnej, na tablicach sal przedmiotowych.

        walczyłem z nauczycielami,
        > > którzy zawalali pracą uczniów tak , jakby oni tylko
        nauczali w szkole
        > > swojego przedmiotu ( nieskutecznie ) .
        Każdy przedmiot jest ważny i nie powinieneś podważać
        kompetencji innych nauczycieli.
        Na jakiej podstawie oceniasz nieskuteczność nauczania
        innych nauczycieli? Jesteś ekspertem każdego przedmiotu?

        > >
        > > patrząc na swoje nauczanie z perspektywy czasu ,
        myślę że miałem satysfakc
        > ję
        > > z postepów uczniów . cieszyło mnie jak z miesiąca na
        miesiąc widać
        > > było , że coaraz lepiej poznają język .

        Cieszmy się. : ))

        >>
        > > pod koniec roku , gdy już oceny były wystawione i
        uczniowie olewali inne
        > > zajecia ,

        Jako pedagog nie miałeś prawa do tego dopuścić. Dając na
        to przyzwolenie podważałeś autorytet innych nauczycieli.

        byłem przez nich wyciągany z pokoju nauczycielskiego
        > > na lekcję . TO BYŁ SUKCES . ja ich nie zmuszałem do
        nauki , oni
        > > sami chcieli się uczyć .

        Sukcesy cieszą : ))

        > >
        > nie rozumiem dlaczego powyższy fakt tak rozśmieszył misia .
        >
        > > nie muszę chyba dodawać , że te grupy były najlepsze
        w szkole .
        > > dyrekcja uzanła że nie był to wynik takiej metody
        pracy , a że miałem
        > > wyjątkowo zdolną młodzież - nie wiem jak to
        interpretować , przecież
        > > to kompletna bzdura . uczyłem 120 uczniów i to jest
        po prostu
        > > niemożliwe , by każdy z nich był wyjątkowo uzdolniony .
        > >
        >
        > miałem wszystkich uczniów wyjątkowo uzdolnionych .

        Nie chce mi się wierzyć, by dyrekcja tak powiedziała.
        Przeczy to poniższemu.

        > lepszy ktoś kto zna teorię pomiaru Niemirki niezależnie
        > od praktyki jej wdrażnia . Ted sugeruje albo kłamstwo albo
        > popiera stanowisko dyrekcji i misia .
        Nie wiem co zaszło między Tobą a dyrekcją ale ja również
        zgadzam się z opinią Teda i Misia.
        Misiowi chodziło przede wszystkim oto, że w szkole nie
        można stawiać ocen intuicyjnie i ma rację. Ocenianie jest
        najtrudniejszą pracą nauczyciela. Końcowa ocena wynika z
        tzw. średniej ważonej: praca na lekcji ucznia,
        zadania domowe, prace dodatkowe, wypowiedzi ustne (tu
        mają pole do popisu dyslektycy), prace pisemne
        (sprawdziany, testy). W moim odczuciu sugerował Tobie, że
        w dydaktyce sama wiedza merytoryczna nie wystarcza.

        >
        > > zabrano mi moje klasy ( z nich kilku poszło na
        olimiadę w nst. roku ),
        > > a dano klasy maturalne - komletnie nic po angielsku -
        horror .

        W wyniku ruchu kadrowego bardzo często dyrekcja zmienia
        uczniom nauczycieli. Ciebie dowartościowali – dali
        dobrego nauczyciela do klasy maturalnej. Takie posunięcie
        jest dużym wyzwaniem dla uczniów jak i dla nauczyciela -
        wymaga ogromnego nakładu pracy. : ))

        > >
        > > narzucono podręczniki , które zakupiła dyrekcja -
        kompletny syf
        > > i kazano stawiać oceny wg jakieś pojeb... schematu
        Podręczniki ustalają nauczyciele przedmiotu w
        poprzedzającym roku szkolnym a nie dyrekcja. Nie wiem na
        ile byłeś zaangażowany w pracę szkoły natomiast wiem, że
        oprócz godzin dydaktycznych nauczyciele pracują w tzw.
        zespołach przedmiotowych, w których ustalają między
        innymi: program nauczania, podręcznik, ćwiczenia, system
        oceniania lub piszą swoje programy autorskie itd . To
        nauczyciel podaje dyrekcji na jakim programie bazuje.

        > >
        > > czy to dom wariatów czy szkoła ?

        Czy pracując w szkole, rzeczywiście poznałeś od podszewki
        pracę nauczyciela. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nie.

        > >
        > > dzisiaj gdy dzwonię do szkół z zapytaniem o pracę , mówią
        > > że z wykształceniem amerykańskim nie przyjmują .
        > >
        >
        >

        • unsatisfied6 Re: kto mataczy? 18.11.03, 21:05
          Piszesz :

          >W wyniku ruchu kadrowego bardzo często dyrekcja zmienia
          >uczniom nauczycieli. Ciebie dowartościowali – dali
          >dobrego nauczyciela do klasy maturalnej. Takie posunięcie
          >jest dużym wyzwaniem dla uczniów jak i dla nauczyciela -
          >wymaga ogromnego nakładu pracy.

          z drugiej strony sugerujesz brak kompetencji .

          >Podręczniki ustalają nauczyciele przedmiotu w
          >poprzedzającym roku szkolnym a nie dyrekcja

          piszesz o swojej szkole , a ja piszę o własznych doswiadczniach .
          to nie było najgorsze .

          >Czy pracując w szkole, rzeczywiście poznałeś od podszewki
          >pracę nauczyciela. Z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że nie.

          poznałem , lecz w innej szkole niż ty i nie zdążyłem od podszewki .

          >tzw. średniej ważonej: praca na lekcji ucznia,
          >zadania domowe, prace dodatkowe, wypowiedzi ustne (tu
          >mają pole do popisu dyslektycy), prace pisemne
          >(sprawdziany, testy). W moim odczuciu sugerował Tobie, że
          >w dydaktyce sama wiedza merytoryczna nie wystarcza.

          średnia ważona wg dyrekcji , to miało być kilka 1 , kilka 2 kilka 3 itd.
          szóstka tylko w przypadku ucznia o umiejetnosci porównywalnej
          do umiejetnosci nauczyciela .

          otóż średnią ważoną stosuje się w stanach i w tej szkole też ja stosowałem ,
          co napotkało 10 lat temu krytykę dyrekcji .

          jesli stosowałem intuicję , to tylko wówczas , gdy mogłem być stronniczy -
          wtedy zawyżałem ocenę . nie zaglądałem do dziennka by sugerować
          się ocenami innych nauczycieli .

          >Nie chce mi się wierzyć, by dyrekcja tak powiedziała.

          jednak tak powiedział .

          >Jako pedagog nie miałeś prawa do tego dopuścić. Dając na
          >to przyzwolenie podważałeś autorytet innych nauczycieli.
          miałem uczniów wyganiać z klasy na trawę czy zaganiać innych
          nauczycieli do klas ?
        • unsatisfied6 tego w tej szkole nie było 18.11.03, 21:10
          >Nauczyciele nie robią niezapowiedzianych testów lub prac
          >klasowych. Terminy pisania prac i testów zapowiadają
          >zgodnie z obowiązującym Wewnętrznym Systemem Oceniania,
          >który opiniowany jest również przez Radę Rodziców.
          >Wychowawca klasy przedstawia WSO na zebraniach z rodzicami.

          natomiast były zebrania , na jednym z nich obniżono uczennicy
          stopień z zachowania do minimum na wniosek jednej z nauczycilek ,
          gdyż miała ponad 60 godz. nieobecności .

          to było zwyczajne świństwo i nadużycie władzy . uczennica była
          wyjatkowo grzeczna . niobecność była usprawiedliwiona , lecz
          nauczycielka sugerowała , że zwolnienie było lewe .

          okazało się , że uczannica była w szpitalu - inni uczniowie mieli
          znacznie wiekszą godzin nieobecności i nawet nia fatygowali
          się o "lewe zwolnienia" .
        • unsatisfied6 kompetencje 18.11.03, 21:28
          >Każdy przedmiot jest ważny i nie powinieneś podważać
          >kompetencji innych nauczycieli.
          >Na jakiej podstawie oceniasz nieskuteczność nauczania
          >innych nauczycieli? Jesteś ekspertem każdego przedmiotu?
          nie podważam kompetencji nauczycieli w twojej szkole .

          w tamtej szkole było czasem tragicznie :

          def. funkcji ciągłej podana przez vice dyr- matematyczkę:

          funkcja jest ciągła w punkcie x0 wtedy i tylko wtedy gdy
          f(x0-1/n)->f(xo) i f(x0+1/n)->f(x0)

          kilku nauczycieli języka angielskiego , którzy kompletnie
          nie rozumieli nativów z Angli i Ameryki .

          gramatyka
          zdanie zaczynające się od "when" jest zdaniem czasowym - poprawia
          nauczyciel ucznia na maturze gdy ten po prostu stosuje zdanie
          pytające zależne .

          wiele innych bzdur np. w mowie niezależnej:

          He said-'I'm going to the cinema today'

          ma brzmieć w mowie zależnej niezależnie od kontekstu

          he said , he was going to the cinema that day -koń by się
          usmiał , a jaki ubaw mają anglicy jak to słyszą ?

          informatyka :
          pytania na teście :
          ilu pracowników pracuje w IBM ?
          Kiedy założono IBM?
          Jaka jest róznica miedzy funkcją wewnętrzną i zewnętrzną w dosie ?

          uczeń który znał kilka kompiltorów i nieźle pisał programy
          ( jego ojciec był programistą ) miał same 3 i 2 z tego przedmiotu .
          ten sam uczeń nieźle władał angielskim . gdy odszedłem ze szkoły
          przerzucono go do grupy początkujacej - Patrice , nauczycielka tam
          ucząca powiadomiła mnie o tym i prosiła , bym interweniował ,
          myślała że to jakaś pomyłka .
          • unsatisfied6 kurator na temat kompetencji 18.11.03, 21:32
            kuratorem wówczas był mój nauczyciel z ogólniaka .
            twierdził , że z dyrektora jest niezły poeta .

            miał kilka innych uwag na temat tej szkoły .
            jego też usunięto .
        • misiu11 Dzięki Mario!!! 18.11.03, 23:30
          Chciałem skończyć juz te dyskusje, bo mi rece opadają.Widzę, ze jestes tez
          nauczycielem, ktory wykonuje sumiennie swoje zadania.Pracujesz w zespolach
          przedmiotowych, ustalacie wewnetrzny system oceniania, konstruujecie testy,
          przeprowadzacie pomiar, czyli tak jak powinno to wyglądać.W przypadku naszego
          przyjaciela U6 widze brak odpowiedniego warsztatu i zaangazowania w prace
          szkoly.Napisal on, ze jego poruszyło moje stwierdzenie dotyczace sympatii
          uczniow w stosunku do jego osoby.Absolutnie nie mialem tego na mysli.Smieszy
          mnie wyciaganie wnioskow, ze na podstawie tego mozna wnioskowac, ze jest
          doskonalym pedagogiem i jego proces ksztalcenia jest nienaganny.roznie to bywa
          z ta sympatia uczniow, niektorych jest bardzo szczera, a niektorzy spodziewaja
          sie jakis korzysci. Koledze U6 staralem wyjasnic, ze pewna standaryzacja w
          oparciu o pomiar dydaktyczny pozwoli na porownywalnosc umiejetnosci
          uczniow.Skoro jestes czynna zawodowo nauczycielka to zapewne zauwazylas ze
          jednak testy sa w stanie bardziej obiektywnie to uczynic.Pytanie jest
          nastepujace!Jak skonstruowac poprawnie test, aby byl on odpowiednim narzedziem
          pomiarowym?stwierdzilem, ze jest do tego potrzebna wykladnia naukowa, a jednym
          z najwiekszych autorytetow od pomiaru jest prof.Niemierko.Nasz adwersarz nie
          uznaje jego (chociaz jak sam pisze) nie ma o tym zielonego pojecia.Czy jest to
          postawa nauczyciela tworczego, nawet niech pochodzi z Yale czy tez Harwardu!
          zapewne tam wykladowcy nie sa az tak butmni i twierdza nie znajac zagadnienia,
          ze jest do d...!Widzę, ze jestes jedyna osoba, ktora zna sie na naszej ciezkiej
          merytorycznej pracy. Wniosek mam ten sam, ze nie angazowal sie odpowiednio w
          prace szkoly.A wiesz co twierdzil, ze to co robimy to tandeciarstwo.Owszem jak
          wszedzie zdazaja sie w kazdym zawodzie osoby, ktore pomylily sie z wyborem
          zawodu.Mysli, ze jak prowadzil zajecia w USA to juz wszystko co robi jest THE
          BEST.Pozdrawiam Mario, zycze wielu sukcesow w pracy!!!
          • unsatisfied6 pomiar 19.11.03, 07:59
            misiu11 napisał:

            > Chciałem skończyć juz te dyskusje, bo mi rece opadają.Widzę, ze jestes tez
            > nauczycielem, ktory wykonuje sumiennie swoje zadania.Pracujesz w zespolach
            > przedmiotowych, ustalacie wewnetrzny system oceniania, konstruujecie testy,
            > przeprowadzacie pomiar, czyli tak jak powinno to wyglądać.W przypadku naszego
            > przyjaciela U6 widze brak odpowiedniego warsztatu i zaangazowania w prace
            > szkoly.Napisal on, ze jego poruszyło moje stwierdzenie dotyczace sympatii
            > uczniow w stosunku do jego osoby.Absolutnie nie mialem tego na mysli.Smieszy
            > mnie wyciaganie wnioskow, ze na podstawie tego mozna wnioskowac, ze jest
            > doskonalym pedagogiem i jego proces ksztalcenia jest nienaganny.roznie to
            bywa
            > z ta sympatia uczniow, niektorych jest bardzo szczera, a niektorzy
            spodziewaja
            > sie jakis korzysci. Koledze U6 staralem wyjasnic, ze pewna standaryzacja w
            > oparciu o pomiar dydaktyczny pozwoli na porownywalnosc umiejetnosci
            > uczniow.Skoro jestes czynna zawodowo nauczycielka to zapewne zauwazylas ze
            > jednak testy sa w stanie bardziej obiektywnie to uczynic.Pytanie jest
            > nastepujace!Jak skonstruowac poprawnie test, aby byl on odpowiednim
            narzedziem
            > pomiarowym?stwierdzilem, ze jest do tego potrzebna wykladnia naukowa, a
            jednym
            > z najwiekszych autorytetow od pomiaru jest prof.Niemierko.Nasz adwersarz nie
            > uznaje jego (chociaz jak sam pisze) nie ma o tym zielonego pojecia.Czy jest
            to
            > postawa nauczyciela tworczego, nawet niech pochodzi z Yale czy tez Harwardu!
            > zapewne tam wykladowcy nie sa az tak butmni i twierdza nie znajac
            zagadnienia,
            > ze jest do d...!Widzę, ze jestes jedyna osoba, ktora zna sie na naszej
            ciezkiej
            >
            > merytorycznej pracy. Wniosek mam ten sam, ze nie angazowal sie odpowiednio w
            > prace szkoly.A wiesz co twierdzil, ze to co robimy to tandeciarstwo.Owszem
            jak
            > wszedzie zdazaja sie w kazdym zawodzie osoby, ktore pomylily sie z wyborem
            > zawodu.Mysli, ze jak prowadzil zajecia w USA to juz wszystko co robi jest THE
            > BEST.Pozdrawiam Mario, zycze wielu sukcesow w pracy!!!
            nie twierdziłem , że pomiar jest do dupy , powiadziałem że ty mnie do
            poznania tematy nie zachęcasz .
            czy się angażowałem w pracę szkoły ? na to pytanie nie jesteś w stanie
            odpowiedzieć na podstawie moich wypowiedzi .
            czy nadaję się na nauczyciela - to zależy co przez to rozumiesz -
            solidarność w pracy nad kształceniem ucznia czy solidarność w tuszowaniu
            patologii w szkołach .
            średnia ważona , o której pisała Maria to w szkolnej praktyce gdy ja uczyłem
            był jakąś średnia a w żadnym wypadku to co jest średnią ważoną .
            kompletny brak obiektywizmu oceniania !!! nauczyciele nie ukrywali
            że gdy mieli wątpliwości jaką ocene wystawić , sugerowali się innymi
            ocenami w dzienniku .

            co do pomiaru dotyczącego oceny ucznia w stanach jest również ranking
            nauczyciela .

            do szkoły przyjechała Irene , miała najwyższy stopień w rankingu .
            uczyła w różnych krajach z dużym powodzeniem ( Czechy , Afryka ,
            kraje azjatyckie ) . Sama władała kilkoma językami i szybko uczyła
            się polskiego . W Warszawie , taksówkarz który nas wiózł , nie mógł
            uwierzyć , że nie ma polskiego pochodzenia . Po kilku miesiącach ciężkiej
            pracy nad polskim umiała się w sposób roboczy porozumiewać .

            Irene też wyśmiano w szkole , której uczyłem . wyśmiano , bo osłabła
            jak zobaczyła rżnących uczniów ( wasza zasrana ocena ich do tego mobilizuje ,
            kompletnie nieadekwatna do ocen pozostałych uczniów ) , później wszystkim
            uczniom wystawiła zera - bo tyle jest warta nieuczciwa praca .
            po kilku miesiącach przepychanek z dyrekcją poprosiła swoją oranizację
            o przeniesienie do innego kraju .

            Andy z Angli tak ocenił podręcznik , który został nam narzucony -
            "how to abuse English" .

            Macie swoje wspaniałe metody , genialne pomiary , a wynik nauczania
            angielskiego w szkolach jest do dupy .
          • Gość: Maria Re: Dzięki Mario!!! IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 19.11.03, 19:20
            misiu11 napisał:

            > Chciałem skończyć juz te dyskusje, bo mi rece
            opadają.Widzę, ze jestes tez
            > nauczycielem, ktory wykonuje sumiennie swoje
            zadania.Pracujesz w zespolach
            > przedmiotowych, ustalacie wewnetrzny system oceniania,
            konstruujecie testy,
            > przeprowadzacie pomiar, czyli tak jak powinno to wyglądać.

            Staram się wykonywać sumiennie swoje obowiązki w innym
            zawodzie.

            W przypadku naszego
            > przyjaciela U6 widze brak odpowiedniego warsztatu i
            zaangazowania w prace
            > szkoly.

            Okazało się, że U...6 opisywał fakty z przeszłości 10
            –letniej a więc przed reformą – szkoda, że dowiadujemy
            się o tym dopiero teraz. Nie pracuje już w szkole, więc
            to czy zna lub nie zna warsztatu pracy nauczyciela, nie
            ma tu znaczenia.



            Napisal on, ze jego poruszyło moje stwierdzenie dotyczace
            sympatii
            > uczniow w stosunku do jego osoby.Absolutnie nie mialem
            tego na mysli.Smieszy
            > mnie wyciaganie wnioskow, ze na podstawie tego mozna
            wnioskowac, ze jest
            > doskonalym pedagogiem i jego proces ksztalcenia jest
            nienaganny.roznie to bywa
            > z ta sympatia uczniow, niektorych jest bardzo szczera,
            a niektorzy spodziewaja
            > sie jakis korzysci. Koledze U6 staralem wyjasnic, ze
            pewna standaryzacja w
            > oparciu o pomiar dydaktyczny pozwoli na porownywalnosc
            umiejetnosci
            > uczniow.
            Jako pedagog niegrzecznie rozpocząłeś dyskusję – najpierw
            obraziłeś nie wyjaśniając niedomówień a później
            przedstawiłeś argumenty. Zadziałały emocje, które są złym
            doradcą. Zastanów się, jeśli w dialogu najpierw obrazisz
            i nie przeprosisz ucznia - będzie przyjmował Twoje
            wyjaśnienia? U...6 prawdopodobnie poczuł się uczniakiem
            stłamszonym przez belfra.


            Skoro jestes czynna zawodowo nauczycielka to zapewne
            zauwazylas ze
            > jednak testy sa w stanie bardziej obiektywnie to uczynic.

            Jeszcze raz wyjaśnię – nie jestem nauczycielką. Jako
            rodzic uważam, że testy są bardziej obiektywne. Choć to
            też różnie bywa. W pytaniach otwartych będą obiektywne, w
            pytaniach zamkniętych mniej obiektywne – można trafiać
            jak w Toto – lotku. : )) Mogę tylko powiedzieć, że
            jestem zadowolona z wprowadzenia egzaminu zewnętrznego
            ponieważ dzięki niemu następuje właściwa selekcja uczniów
            do szkół średnich (pod warunkiem, że uczciwie przebiega
            nabór uczniów). Córka moja wybrała szkołę, która na
            szczęście przyjmowała uczniów wg. punktacji i cieszy się,
            że chodzi do klasy o wyrównanym poziomie – nie ma
            lepszych i gorszych. Opowiada, że nauczyciele przy
            oddawaniu testów czy sprawdzianów chwalą ich za wysokie
            wyniki. Jeśli zdarzy się ocena negatywna to uczniowie nie
            mają pretensji do nauczyciela tylko mówią – odpuściłem
            (łam) sobie. Uważam, że taka selekcja powinna nastąpić
            już po szkole podstawowej a nie równać wszystkich w dół
            (najsilniejsi uczniowie mają 3 lata stracone –
            praktycznie stoją w miejscu, jest to największa zbrodnia
            jaką popełnia polska oświata, gdyż hamuje rozwój młodego
            pokolenia)

            Pytanie jest
            > nastepujace!Jak skonstruowac poprawnie test, aby byl on
            odpowiednim narzedziem
            > pomiarowym?stwierdzilem, ze jest do tego potrzebna
            wykladnia naukowa, a jednym
            > z najwiekszych autorytetow od pomiaru jest prof.Niemierko.

            Na to pytanie nie odpowiem, po prostu nie znam się na
            tym. Uważam, że ocenianie jest bardzo trudne.

            Nasz adwersarz nie
            > uznaje jego (chociaz jak sam pisze) nie ma o tym
            zielonego pojecia.Czy jest to
            > postawa nauczyciela tworczego, nawet niech pochodzi z
            Yale czy tez Harwardu!
            > zapewne tam wykladowcy nie sa az tak butmni i twierdza
            nie znajac zagadnienia,
            > ze jest do d...!Widzę, ze jestes jedyna osoba, ktora
            zna sie na naszej ciezkiej
            >
            > merytorycznej pracy.

            Nie znam się na merytorycznej pracy nauczyciela, jestem
            tylko jej obserwatorem.


            Wniosek mam ten sam, ze nie angazowal sie odpowiednio w
            > prace szkoly.A wiesz co twierdzil, ze to co robimy to
            tandeciarstwo.Owszem jak
            > wszedzie zdazaja sie w kazdym zawodzie osoby, ktore
            pomylily sie z wyborem
            > zawodu.Mysli, ze jak prowadzil zajecia w USA to juz
            wszystko co robi jest THE
            > BEST.Pozdrawiam Mario, zycze wielu sukcesow w pracy!!!

            Dziękuję za życzenia i przypuszczam, że życzenia dotyczą
            pracy niekoniecznie w zawodzie nauczycielskim. : )

            No proszę jak bardzo łatwo można na forum zostać
            nauczycielem. Staż mam zaliczony czy z góry dostaję
            dyplomowanego? : )))

    • unsatisfied6 pomoc uczniowi 18.11.03, 21:38
      do szkoły uczęszczała dziewczyna , której nie stać było na
      autobus do szkoły - 11 km w jedną stronę na piechotę .

      pomoc finansową otrzymała inna uczennica na wycieczkę do Paryża -
      jej tatuś pracował w szkonictwie i miał 2000000 zł ( 2000 zł ),
      co na ówczesne czasy było 3X średnia krajowa .
    • unsatisfied6 o solidarności 18.11.03, 21:51
      byłem niejednokrotenie w przykrej sytuacji , gdy
      uczniowie zgłaszali się do mnie z pretensjami ocen
      z anglika innej nauczycielki .tłumaczyłem , że
      ocena jest adekwatna do pracy i że była
      zmęczona .

      a czym ona się odwdzięczyła - poszła na skargę
      do dyrekcji , że korzystam z innych podręczników i
      że stosuje "dziwne oceny" .

      kompletnie nie znała angielskiego .

      ta soldarność i wazelina wychodziła zwłaszcza
      u miernoty . było nawet cmok cmok przy jakiejś okazji z dyrekcją -
      tfu - dwóch brodaczy , aż się niedobrze robiło .
    • unsatisfied6 w kontekście powyższego 18.11.03, 22:09
      rozumiem Marię dbającą o dobro swojego dziecka , które jeszcze chodzi
      do szkoły . skoro mozna kuratora ruszyć , tym bardziej można ucznia .

      decyzja rady pedagogicznej jest nieodwołalna ( lub była ) ,
      w przypadku uczennicy , której obniżono sprawowanie do minimum .

      inny uczeń , który na wycieczce ukradł z supermarketu , miał
      ocene obniżoną o jeden . jak rodzic dba o dyrekcję to dyrekcja
      tego nie zapomni .
      • Gość: Maria Re: w kontekście powyższego IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 19.11.03, 19:02
        unsatisfied6 napisał:

        > rozumiem Marię dbającą o dobro swojego dziecka , które
        jeszcze chodzi
        > do szkoły . skoro mozna kuratora ruszyć , tym bardziej
        można ucznia .

        Odnoszę wrażenie, że mnie nie rozumiesz – próbujesz mnie
        obrazić powyższym stwierdzeniem?
        Tak dbam o dobro swoich dzieci poprzez takie np. nauki:
        chcesz wymagać od innych zacznij od siebie, spotyka cię
        niepowodzenie przeanalizuj czy do tego się nie
        przyczyniłeś (aś), masz problem spróbuj znaleźć
        rozwiązanie (poszukaj w źródłach, doczytaj, pomyśl), jak
        wszystkie swoje możliwości wykorzystasz zwróć się do nas itd.
        Ponadto wymagamy od dzieci – zachowuj się tak jakbyś miał
        świadków dookoła czyli po prostu bądź człowiekiem w
        każdej sytuacji. Również uświadamiamy dzieciom hierarchię
        wartości – co tak naprawdę w ich życiu będzie ważne.
        Myślę, że właśnie dzięki domowej edukacji dziatwa nie
        przeżywała i nie przeżywa szkolnych niepowodzeń czy
        stresów. Więc nie mam powodów uzależniać się od dyrekcji
        czy nauczyciela. Moim zdaniem nadajesz na forum pokrętnie
        temat i oczekujesz „lecących kamieni”. Nie mam powodów by
        rzucać „kamyki”. No problem.
        Unsatisfied6 proszę, odpowiedz na pytanie – o co Tobie
        chodzi? Z forum wiem, żeś matematyk i z logiką jesteś za
        pan brat, ale Twój wątek jest mocno zakręcony – 10 -
        letnia przeszłość i dzisiejsza rzeczywistość, język
        angielski i szkoła do d... itd. Niemal w każdym poście
        wyciągasz z kapelusza boskie króliki co wcale nie
        oznacza, że nie są prawdziwe, ale odnoszę wrażenie, że w
        ten sposób rozmywasz dyskusję i nie nadążam za Tobą. : ((
        Jeśli wpisałeś mnie na listę wrogów – trudno. Ja idę
        swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą.

        • unsatisfied6 Re: w kontekście powyższego 19.11.03, 21:40
          Gość portalu: Maria napisał(a):

          > unsatisfied6 napisał:
          >
          > > rozumiem Marię dbającą o dobro swojego dziecka , które
          > jeszcze chodzi
          > > do szkoły . skoro mozna kuratora ruszyć , tym bardziej
          > można ucznia .
          >
          > Odnoszę wrażenie, że mnie nie rozumiesz – próbujesz mnie
          > obrazić powyższym stwierdzeniem?
          > Tak dbam o dobro swoich dzieci poprzez takie np. nauki:
          > chcesz wymagać od innych zacznij od siebie, spotyka cię
          > niepowodzenie przeanalizuj czy do tego się nie
          > przyczyniłeś (aś), masz problem spróbuj znaleźć
          > rozwiązanie (poszukaj w źródłach, doczytaj, pomyśl), jak
          > wszystkie swoje możliwości wykorzystasz zwróć się do nas itd.
          > Ponadto wymagamy od dzieci – zachowuj się tak jakbyś miał
          > świadków dookoła czyli po prostu bądź człowiekiem w
          > każdej sytuacji. Również uświadamiamy dzieciom hierarchię
          > wartości – co tak naprawdę w ich życiu będzie ważne.
          > Myślę, że właśnie dzięki domowej edukacji dziatwa nie
          > przeżywała i nie przeżywa szkolnych niepowodzeń czy
          > stresów. Więc nie mam powodów uzależniać się od dyrekcji
          > czy nauczyciela. Moim zdaniem nadajesz na forum pokrętnie
          > temat i oczekujesz „lecących kamieni”. Nie mam powodów by
          > rzucać „kamyki”. No problem.
          > Unsatisfied6 proszę, odpowiedz na pytanie – o co Tobie
          > chodzi? Z forum wiem, żeś matematyk i z logiką jesteś za
          > pan brat, ale Twój wątek jest mocno zakręcony – 10 -
          > letnia przeszłość i dzisiejsza rzeczywistość, język
          > angielski i szkoła do d... itd. Niemal w każdym poście
          > wyciągasz z kapelusza boskie króliki co wcale nie
          > oznacza, że nie są prawdziwe, ale odnoszę wrażenie, że w
          > ten sposób rozmywasz dyskusję i nie nadążam za Tobą. : ((
          > Jeśli wpisałeś mnie na listę wrogów – trudno. Ja idę
          > swoją drogą, a ludzie niech mówią, co chcą.
          >
          nigdy w zyciu nie znajdziesz się na liscie moich wrogów .

          różnice zdań nie czynią wroga , ale ich prezentacja .
    • unsatisfied6 więc wielka teoria a w praktyce? 18.11.03, 22:31
      i nie było i nie jest doskonale .
      jak uczeń wybroni się przed nieuczciwymi praktykami ?

      rok temu jeden z nauczyceli angielskiego mówił
      o oralu w ten sposób , że maturzystki rozumiały
      że w podtekście nie chodzi mu o egzamin -
      do kogo miały pójść ?

      do kogo mają się zwrócić nastoletnie uczennice ,
      których obmacuje nauczyciel wf i wchodzi do szatni
      bez pukania - to jest solidarność nauczycielska ? -
      to jest , przepraszam misiu - gówno .

      mój kolega , matematyk , mówił że był na maturze
      i uczniowi nie zaliczono rónania na okrąg bo
      napisał y^2+x^2=1 , a wg nauczycielki powinno
      być x^2+y^2=1 - i do kogo ma się zwrócić ten uczeń ?
    • unsatisfied6 przeprosiny misia- należą się całuski ? 28.11.03, 01:52
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=9333516&a=9357301
      powyższy argument jest nie do podważenia .

      posada czy wygląd zdecydowały o przeprosinach ?
      mam też przeprosić za to że mnie z błotem
      zbluzgał , też całuski wysłać ?

      aż mi ślina leci na samą myśl .
      • qczi Re: przeprosiny misia- należą się całuski ? 28.11.03, 02:06
        chodzilo o kilka rozmow z gadu
        i numer, jaki mu wycielam
        co nie przystoilo
        nie jestem w zaden sposob uzalezniona od jego miejsca pracy
        zapraszam do realu
        • unsatisfied6 chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 02:12
          qczi napisała:

          > chodzilo o kilka rozmow z gadu
          > i numer, jaki mu wycielam
          > co nie przystoilo
          > nie jestem w zaden sposob uzalezniona od jego miejsca pracy
          > zapraszam do realu
          ja bym raczej chciał wiedzieć , co cię przekonało do misia( wygląd czy posada)
          i nie w realu , ale na formu , a później możemy się spotakać w realu ,
          lecz najpierw chciałbym wiedzieć jakie mam szanse .
          • Gość: Ted® Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 10:09
            zupelnie nie to co myslisz
            tu nie chodzi o zmiane pogladow na oswiate bo te pozostaly bez zmian
            chodzi o to, ze qczi potraktowala misia jak gowniarza ktory kreci i oszukuje
            a wszystko co mowil misiu o sobie okazalo sie byc prawda
            poza tym zrobilismy wspolnie misiowi kawal za ktory rowniez nalezaly mu sie
            przeprosiny
            i tyle
            • unsatisfied6 Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 12:56
              Gość portalu: Ted® napisał(a):

              > zupelnie nie to co myslisz
              > tu nie chodzi o zmiane pogladow na oswiate bo te pozostaly bez zmian
              > chodzi o to, ze qczi potraktowala misia jak gowniarza ktory kreci i oszukuje
              > a wszystko co mowil misiu o sobie okazalo sie byc prawda
              > poza tym zrobilismy wspolnie misiowi kawal za ktory rowniez nalezaly mu sie
              > przeprosiny
              > i tyle
              to już wszystko rozumiem . jaki ja niekumaty .
          • qczi Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 10:10
            unsatisfied6 napisał:

            > ja bym raczej chciał wiedzieć , co cię przekonało do misia( wygląd czy posada)

            wyglad i okolicznosci spotkania ;)
            nie wygladal na 19-latka, czego bylam poczatkowo pewna
            musisz mnie zrozumiec: przez dluzszy czas pisalam, ze misiu jest nastolatkiem,
            wymadrzajacym sie i podajacym za nauczyciela, ktorym nie jest
            rowniez na gg caly czas mu dokuczalam i podpuszczalam, starajac sie zlapac go
            na domniemanym przeze mnie podszywaniu sie
            w realu okazalo sie, ze pracuje tam, gdzie powiedzial wczesniej, ze pracuje, a
            takze, ze nie jest 19 latkiem ;))
            nie bede nic wiecej pisac, bo nie chce wyjsc na niedyskretna

            > i nie w realu , ale na formu , a później możemy się spotakać w realu ,

            co na forum?

            > lecz najpierw chciałbym wiedzieć jakie mam szanse .

            na co?
            • rhemek Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 10:14
              u6 masz chyba lekkie rozsterki duchowe:)
              jesli misiu jest ok, to ja wierze qczi.
              pozdrawiam
              • cygne Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 11:41
                rhemek napisał:

                > u6 masz chyba lekkie rozsterki duchowe:)
                > jesli misiu jest ok, to ja wierze qczi.
                > pozdrawiam

                Nie przyszło Ci do głowy, ze U6 przedstawił(ał) tu jakies swoje stanowisko,
                opinie w ważnej dla siebie kwestii co zostało podważone, może nawet
                ośmieszone i nie interesują go jakieś 'zakulisowe' gierki tylko wjasnienie
                sprawy tam gdzie powstała?
                Widac potraktował i problem i swoich adwersarzy poważnie szkoda, że bez
                wzajemności.
                pozdr.
                • Gość: Ted® Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 11:50
                  cygne nie czyta? czy nie rozumie?
                  te 'zakulisowe gierki' jak piszesz nie maja nic wspolnego z pogladami adwersarzy
                  bo te sie nie zmienily
                  w realu byl tylko i wylacznie aspekt ludzki, to inna dziedzina nauki, nie
                  pedagogika a psychologia spoleczna

                  oczywiscie bez wzgledu na to ufo i tak wyladuje aby dokonac corocznej
                  konserwacji implantow
                  • cygne Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 12:18
                    Gość portalu: Ted® napisał(a):

                    > cygne nie czyta? czy nie rozumie?
                    > te 'zakulisowe gierki' jak piszesz nie maja nic wspolnego z pogladami
                    adwersarz
                    > y
                    > bo te sie nie zmienily
                    > w realu byl tylko i wylacznie aspekt ludzki, to inna dziedzina nauki, nie
                    > pedagogika a psychologia spoleczna
                    >
                    > oczywiscie bez wzgledu na to ufo i tak wyladuje aby dokonac corocznej
                    > konserwacji implantow

                    "wyjaśnienie sprawy tam gdzie powstała" nie musi oznaczac zmiany niczyich
                    pogladów, a na przykład ustalenie z jakim misiem i kiedy była 'okoliczność' na
                    forum i powinno sie odbyć tu na forum jak pisze U6, a nie w realu jak sugeruje
                    qczi.
                    Jest to moja luźna uwaga i oczywiście przepraszam U6 jeśli sie mylę w
                    interpretacji jego słow. Rzeczywiście mogłam czegoś nie doczytać.
                    pozdr,
                    • Gość: Ted® Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 12:30
                      haha, no jak zweryfikujesz na forum czyjes istnienie, nie mowiac o wieku (a o
                      wiek glownie tu chodzilo)
                      ja nawet nie wiem czy Ty istniejesz, a jesli to w jakiej postaci
                      • cygne Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 12:35
                        Gość portalu: Ted® napisał(a):

                        > haha, no jak zweryfikujesz na forum czyjes istnienie, nie mowiac o wieku (a o
                        > wiek glownie tu chodzilo)
                        > ja nawet nie wiem czy Ty istniejesz, a jesli to w jakiej postaci

                        na pewno nie płynnej, tylko STAŁEJ pod kazdym względem.
                        fizycznym, psychicznym itd, itp.

                      • unsatisfied6 Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 13:11
                        Gość portalu: Ted® napisał(a):

                        > haha, no jak zweryfikujesz na forum czyjes istnienie, nie mowiac o wieku (a o
                        > wiek glownie tu chodzilo)
                        > ja nawet nie wiem czy Ty istniejesz, a jesli to w jakiej postaci
                        masz rację . może ja to ufo , misiu to nie misiu a cygne to duszek
                        internetowy .
                    • unsatisfied6 Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 13:09
                      cygne napisała:

                      > Gość portalu: Ted® napisał(a):
                      >
                      > > cygne nie czyta? czy nie rozumie?
                      > > te 'zakulisowe gierki' jak piszesz nie maja nic wspolnego z pogladami
                      > adwersarz
                      > > y
                      > > bo te sie nie zmienily
                      > > w realu byl tylko i wylacznie aspekt ludzki, to inna dziedzina nauki, nie
                      > > pedagogika a psychologia spoleczna
                      > >
                      > > oczywiscie bez wzgledu na to ufo i tak wyladuje aby dokonac corocznej
                      > > konserwacji implantow
                      >
                      > "wyjaśnienie sprawy tam gdzie powstała" nie musi oznaczac zmiany niczyich
                      > pogladów, a na przykład ustalenie z jakim misiem i kiedy była 'okoliczność'
                      na
                      > forum i powinno sie odbyć tu na forum jak pisze U6, a nie w realu jak
                      sugeruje
                      > qczi.
                      > Jest to moja luźna uwaga i oczywiście przepraszam U6 jeśli sie mylę w
                      > interpretacji jego słow. Rzeczywiście mogłam czegoś nie doczytać.
                      > pozdr,
                      >
                      zrozumiałaś dokładnie o co mi chodziło .
                      nie rozumiem , co można było nie zrozumieć .
                  • unsatisfied6 Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 13:06
                    Gość portalu: Ted® napisał(a):

                    > cygne nie czyta? czy nie rozumie?
                    > te 'zakulisowe gierki' jak piszesz nie maja nic wspolnego z pogladami
                    adwersarz
                    > y
                    mają wiele wspólnego jak się okazuje .
                    te "zakulisowe gierki" jak je nazywasz , zmieniły poglądy adwersarzy .
                    > bo te sie nie zmienily
                    > w realu byl tylko i wylacznie aspekt ludzki, to inna dziedzina nauki, nie
                    > pedagogika a psychologia spoleczna
                    >
                    apektu ludzkiego w tym kontekście nie w spotkaniach z autorami
                    tekstów , ale wśród uczniów , których uczyli .
                    > oczywiscie bez wzgledu na to ufo i tak wyladuje aby dokonac corocznej
                    > konserwacji implantow
                • unsatisfied6 Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 13:02
                  cygne napisała:

                  > rhemek napisał:
                  >
                  > > u6 masz chyba lekkie rozsterki duchowe:)
                  > > jesli misiu jest ok, to ja wierze qczi.
                  > > pozdrawiam
                  >
                  > Nie przyszło Ci do głowy, ze U6 przedstawił(ał) tu jakies swoje stanowisko,
                  > opinie w ważnej dla siebie kwestii co zostało podważone, może nawet
                  > ośmieszone i nie interesują go jakieś 'zakulisowe' gierki tylko wjasnienie
                  > sprawy tam gdzie powstała?
                  > Widac potraktował i problem i swoich adwersarzy poważnie szkoda, że bez
                  > wzajemności.
                  > pozdr.
                  pozdrawiam i dziekuję za zrozumienie
              • unsatisfied6 Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 13:00
                rhemek napisał:

                > u6 masz chyba lekkie rozsterki duchowe:)
                > jesli misiu jest ok, to ja wierze qczi.
                > pozdrawiam
                ja też jej wierzę , nie mam natomiast zaufania do misia .
            • unsatisfied6 Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 12:59
              qczi napisała:

              > unsatisfied6 napisał:
              >
              > > ja bym raczej chciał wiedzieć , co cię przekonało do misia( wygląd czy pos
              > ada)
              >
              > wyglad i okolicznosci spotkania ;)
              > nie wygladal na 19-latka, czego bylam poczatkowo pewna
              > musisz mnie zrozumiec: przez dluzszy czas pisalam, ze misiu jest
              nastolatkiem,
              to rzeczywiście świadczy o nim wiele dobrego , że ma
              więcej niż 19 lat i że nie jest , jak przypuszczałaś ,
              gówniarzem .
              > wymadrzajacym sie i podajacym za nauczyciela, ktorym nie jest
              > rowniez na gg caly czas mu dokuczalam i podpuszczalam, starajac sie zlapac go
              > na domniemanym przeze mnie podszywaniu sie
              > w realu okazalo sie, ze pracuje tam, gdzie powiedzial wczesniej, ze pracuje,
              a
              > takze, ze nie jest 19 latkiem ;))
              > nie bede nic wiecej pisac, bo nie chce wyjsc na niedyskretna
              >
              > > i nie w realu , ale na formu , a później możemy się spotakać w realu ,
              >
              > co na forum?
              >
              > > lecz najpierw chciałbym wiedzieć jakie mam szanse .
              >
              > na co?
              na swój argument .
              • qczi Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 13:12
                cygne nie sqmala
                real, u6 = chodz na browara
                ;)
                • Gość: Ted® Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 13:24
                  qczi napisała:

                  > cygne nie sqmala
                  > real, u6 = chodz na browara
                  > ;)

                  jeszcze prosciej:
                  poglady qczi sie nie zmienily po spotkaniu (trwalo 3 minuty :)
                  jedynie co sie zmienilo to to, ze w przypadku kolejnej dyskusji na ten temat nie
                  bedzie miedzy nimi wycieczek osobistych
                  piwo ok
                  • unsatisfied6 Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 13:35
                    Gość portalu: Ted® napisał(a):

                    > qczi napisała:
                    >
                    > > cygne nie sqmala
                    > > real, u6 = chodz na browara
                    > > ;)
                    >
                    > jeszcze prosciej:
                    > poglady qczi sie nie zmienily po spotkaniu (trwalo 3 minuty :)
                    > jedynie co sie zmienilo to to, ze w przypadku kolejnej dyskusji na ten temat
                    ni
                    > e
                    > bedzie miedzy nimi wycieczek osobistych
                    > piwo ok
                    we troje?
                    • Gość: Ted® Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 13:41
                      otwieracz w Twoim reku
                      ani sie nie napraszam ani nie mam nic przeciw jeszcze wiekszemu gronu
                      nie mam upowaznienia wiec mysle, ze zalatwicie to miedzy Wami matematykami
                      logujecie sie wiec kontakt jest prosty
                      • unsatisfied6 Re: chcę wiedzieć jakie mam szanse 28.11.03, 13:47
                        Gość portalu: Ted® napisał(a):

                        > otwieracz w Twoim reku
                        to bezdyskusyjne
                        > ani sie nie napraszam ani nie mam nic przeciw jeszcze wiekszemu gronu
                        > nie mam upowaznienia wiec mysle, ze zalatwicie to miedzy Wami matematykami
                        > logujecie sie wiec kontakt jest prosty
                  • misiu112 WIELKA PROŚBA!!! 28.11.03, 13:42
                    Dziękuje Qczi!!!Ale czy kontynuowanie tego watku ma sens?To tylko pytanie!
                    Zakonczmy???!!!!
                    • unsatisfied6 Re: WIELKA PROŚBA!!! 28.11.03, 13:46
                      misiu112 napisał:

                      > Dziękuje Qczi!!!Ale czy kontynuowanie tego watku ma sens?To tylko pytanie!
                      > Zakonczmy???!!!!
                      nie qczi kontynuuje ale ja . I'm still unsatisfied , quess why?
    • unsatisfied6 real czy internetowa iluzja 28.11.03, 13:41
      w realu nawet szkólka srednia odrzuci mnie jako potencjalnego
      nauczyciela , bo ma jakieś inne papierki .

      bywało gorzej . nie zdałem w Polsce praktycznego na prawo jazdy
      a w stanach przejechałem ok. 500 000 mil w tym jako kierowca
      taksówki .dopiero po którymś z rzędu podejściu , instruktor
      łaskawie zaliczył mi praktyczny egzamin na prawko .

      jakie mam sznase w realu ?
      • misiu112 Re: real czy internetowa iluzja 28.11.03, 13:48
        Napisz jakie masz te papierki.Nic nie obiecuje, ale porozmawiam.Moze uda mi sie
        Tobie pomoc!Ale i tak moj poglad jest niezmienny!To powazna propozycja!
        • unsatisfied6 Re: real czy internetowa iluzja 28.11.03, 13:50
          misiu112 napisał:

          > Napisz jakie masz te papierki.Nic nie obiecuje, ale porozmawiam.Moze uda mi
          sie
          >
          > Tobie pomoc!Ale i tak moj poglad jest niezmienny!To powazna propozycja!
          nie oczekuję jałmużny , jakoś sobie radzę . oczekuję przeprosin .
          • misiu112 Re: real czy internetowa iluzja 28.11.03, 13:59
            A jednak pomylilem sie.Jakich Ty oczekujesz przeprosin?!Szkoda słów!!!To byla
            realna propozycja.Ja skonczylem!!!Moze ten Real ciebie przerasta i faktycznie
            pozostala tylko frustracja!
            • rhemek Re: real czy internetowa iluzja 28.11.03, 14:01
              Pogodzcie sie.
              Misiu 112 jest w porzadku i ty tez u6
              Zakonczmy ten watek.
            • unsatisfied6 Twoja propozycja daje dużo do myslenia 28.11.03, 14:09
              misiu112 napisał:

              > A jednak pomylilem sie.Jakich Ty oczekujesz przeprosin?!Szkoda słów!!!To byla
              > realna propozycja.Ja skonczylem!!!Moze ten Real ciebie przerasta i faktycznie
              > pozostala tylko frustracja!
              masz rację , znowu się pomyliłeś .

              wiem , że mogła to być realna propozycja . co do twoich
              możliwości nie miałem złudzeń i nawet w najmniejszym
              stopniu nie wątpiłem , że pracujesz w edukacji .

              ja na takie propozycje nie czekam , a na normalne życie w realu i
              ewentualne przeprosiny .

              czy nie prościej przeprosić niż załatwić pracę ?

              twoje posty są naprawdę arcyciekawe i dają dużo
              do myślenia .
              • misiu112 Mysl mysl!!! 28.11.03, 14:34
                W niektorych szkolach ludzie odchodza na emerytury, zwalniaja sie etaty!!!Tylko
                trzeba wiedziec w ktorych!!!Rozumiem skorumpowany jestem!!!!
                • unsatisfied6 Re: Mysl mysl!!! 28.11.03, 14:39
                  misiu112 napisał:

                  > W niektorych szkolach ludzie odchodza na emerytury, zwalniaja sie etaty!!!
                  Tylko
                  >
                  > trzeba wiedziec w ktorych!!!Rozumiem skorumpowany jestem!!!!
                  nie powiedziałem tego i tak nie myślę .

                  naprawdę wdzięczny ci jestem za to , że chciałbyś mi pomóc ,
                  lecz nie oczekuję takiej pomocy . chcę wejść do szkoły ,
                  przedstwić swoje dokumenty i być przyjęty lub odrzucony
                  w zależności od swoich walorów względem innych kandydatów ,
                  a nie walorów swoich forumowych czy innych kolegów .
                  • misiu112 Re: Mysl mysl!!! 28.11.03, 14:48
                    Ok! Przedstawie Tobie moja droge, aby Tobie pomoc!Musze wiedziec jakie papiery
                    masz, co musialbys zrobic aby uzupelnic pewne wymagania formalne.Nastepnie
                    moglbym Ciebie przedstawic jednej Pani, ktora w przyszlym roku lub za dwa moze
                    potrzebowac matematyka.Wybor bedzie nalezal do niej.Nie uznaje kumoterstwa, na
                    sile angazowania byle kogo.Ja moglem Tobie pomoc tylko w taki sposob jak
                    opisalem wyzej.Czysto merytoryczny i w zgodzie z prawem!!!Chyba musze
                    porozmawiac o tym z Qczi, moze bedzie zainteresowana.
                    • unsatisfied6 Re: Mysl mysl!!! 28.11.03, 15:02
                      misiu112 napisał:

                      > Ok! Przedstawie Tobie moja droge, aby Tobie pomoc!Musze wiedziec jakie
                      papiery
                      > masz, co musialbys zrobic aby uzupelnic pewne wymagania formalne.Nastepnie
                      > moglbym Ciebie przedstawic jednej Pani, ktora w przyszlym roku lub za dwa
                      moze
                      > potrzebowac matematyka.Wybor bedzie nalezal do niej.Nie uznaje kumoterstwa,
                      na
                      > sile angazowania byle kogo.Ja moglem Tobie pomoc tylko w taki sposob jak
                      > opisalem wyzej.Czysto merytoryczny i w zgodzie z prawem!!!Chyba musze
                      > porozmawiac o tym z Qczi, moze bedzie zainteresowana.

                      bardziej szkoła potrzebuje pomocy niż ja . mimo wszystko dziękuję .
                      niewykluczone , że skorzystam .

                      jako unsatisfied moje dni w szkole byłby policzone .
    • unsatisfied6 z innej beczki-prościutkie zadanko szkolne 28.11.03, 14:29
      Pan Władysław ma sad stanowiący 2/3 jego gospodarstwa .
      W sadzie na jabłonie , grusze i śliwy .
      3/4 sadu zajmują grusze , 1/6 zajmują jabłonie .
      Ile obszar zajmują śliwy jeśli gospodarstwo
      pana Zenona zajmuje 18 ha .

      ps.
      odpowiedź ucznia : "śliwy zajmują 1/12 sadu pana Władysława" jest zaznaczona
      jako błędna odpowiedź , trzeba podać w hektarach . kto nie zrozumiał treści ,
      uczeń ?
      • Gość: Ted® Re: z innej beczki-prościutkie zadanko szkolne IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 15:12
        ha, uczen nie zrozumial tresci ale udzielil jednej z 2 poprawnych odpowiedzi
        zaliczone, autor zadania 2

        zdalem?
        • unsatisfied6 prawie zdałeś 28.11.03, 15:30
          Gość portalu: Ted® napisał(a):

          > ha, uczen nie zrozumial tresci ale udzielil jednej z 2 poprawnych odpowiedzi
          > zaliczone, autor zadania 2
          >
          > zdalem?
          1.nauczyciel nie podlega ocenie .
          2.treść zadania z wyjątkiem bęłdów ort( ja je popełniłem ) jest
          poprawna , trochę nietypowa lecz bardzo rzeczywista -
          jest to zadanie typu -z masy danych wybrać potrzebne do rozwiązania problemu

          ps.
          z dugiej strony cenię tego nauczyciela , jest naprawdę dobry i nie
          oczekuję od kogokowiek nieomylnosci , a w kontekście tego zadania
          również od ucznia .
      • unsatisfied6 wyszło coś ciekawego 29.11.03, 01:15
        unsatisfied6 napisał:

        > Pan Władysław ma sad stanowiący 2/3 jego gospodarstwa .
        > W sadzie na jabłonie , grusze i śliwy .
        > 3/4 sadu zajmują grusze , 1/6 zajmują jabłonie .
        > Ile obszar zajmują śliwy jeśli gospodarstwo
        > pana Zenona zajmuje 18 ha .
        >
        > ps.
        > odpowiedź ucznia : "śliwy zajmują 1/12 sadu pana Władysława" jest zaznaczona
        > jako błędna odpowiedź , trzeba podać w hektarach . kto nie zrozumiał
        treści ,
        > uczeń ?
        >
        >
        >
        dzięki pomyłce w tekście zadania , wyszło zupełnie przyzwoite zadanie
        na zrozumienie tekstu i wybranie tych danych , które doprowadzą do
        rozwiązania - czy nie jest tak w życiu ?
    • rhemek Re: dom wariatów czy szkoła ? 28.11.03, 15:38
      Wydaje mi sie ze moglibyscie dac spokoj awanturowaniu sie.
      Obaj macie klase i jezeli macie jeszcze jakies sprawy do siebie omowcie je
      prywatnie a nie publicznie.
      A ciebie misiu raz jeszcze przepraszam od siebie...
      Pozdrawiam
      rhemek
      • unsatisfied6 Re: dom wariatów czy szkoła ? 29.11.03, 00:10
        rhemek napisał:

        > Wydaje mi sie ze moglibyscie dac spokoj awanturowaniu sie.
        > Obaj macie klase i jezeli macie jeszcze jakies sprawy do siebie omowcie je
        > prywatnie a nie publicznie.
        > A ciebie misiu raz jeszcze przepraszam od siebie...
        > Pozdrawiam
        > rhemek
        masz zapewne jak rację .
        zminiłem temat - teraz o zadniu .

        jak oceniniłbyś ucznia podającego poprawną odpowiedź - zadanie
        zwróć uwagę , niestandardowe ( przypadkowo , lecz niestandardowe ) .
    • unsatisfied6 Kuźnia talentów 30.11.03, 10:16
      czy są wśród nas prawdziwe talenty ? genialne
      dzieci , które nauczą się np. angielskiego
      ( nie za granicą a w naszym kraju ) w rok .

      tacy , którym można wykładać elementy matematyki
      wyższej w wieku ok. 10-12 lat ?

      takie talenty są .

      Sebastian lat 9 ( ok.10 lat temu ) ocena
      z angielskiego w szkole - 2
      po roku mówi biegle i z dobrym akcentem po angielsku
      ( oczywiście nie po kursach szkolnych )

      Bartosz lat 11 - miał 5,6 w szkole z angielskiego
      lecz po kilku latach tylko coś bąkał - fenomenalna
      pamięć i nisamowicie szybkie rozumienie .

      takich talentów jest mało - można liczyć w promilach .

      ale kto te talenty wykształci ? szkoła ?

      nauczycielka do Bartosza - "jesteś za głupi by
      uczęszczać na kółko " - wyparła się po kilku
      dniach że to powiedziała .

      Sebastian miał srednią ok. 4 .

      te najwartościowsze walory naszej przyszłej
      gospodarki są nieodpowiedznio kształcone .

      inne dzieci:
      Wojtek , dyslektyk - wali błąd za błędem ,
      mija prawie rok
      -nie jestem dyslektykiem ?- pyta z nadzieją

      -nie , będziesz mówił biegle po angielsku i będziesz pisał
      jak każdy inny - odpowiadam .
      dyktando - 3 błędy w 10 długich zdaniach .przedtem co
      najmniej jeden błąd w jednym wyrazie .

      dzieciom potrzebny jest BODZIEC POZYTYWNY i wrażliwy na ich
      problemy nauczyciel , taki co kocha swoją pracę .

      nie można marnować największego potencjału naszej gospodarki
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=6510623
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=6473738
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=6473955
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=9084072
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=9289550

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka