BYKOWE

IP: 217.97.147.* 27.11.03, 12:05
Podobno w Polsce Ludowej byłyo tzw. bykowe czyli podatek od kawalerów i
panien, o ile ukończyli określony wiek (np. 28 lat).

Co myślicie o wprowadzeniu takiego podatku obecnie. Powiedzmy, ze podatek
płaciliby samotni po 30-tce, którzy uzyskują dochód i byłoby to np. 100 zł
rocznie.

Dodatkowy podatek mógłby być też wprowadzony od rodzin bezdzietnych.

Powyższe działania sfinansowałyby uszczerbek z tytułu równolegle
wprowadzonych ulg dla rodzin z dziećmi.

Czyż nie byłaby torealizacja wyrażanych przez wszystkich, ale nierealizowanej
prolityki prorodzinnej.

Przypominam - czasy wyżu demograficznego odchodzą w zapomnienie.

Pozdrawiam
Gall
    • Gość: Wiech Re: BYKOWE IP: 217.97.134.* 27.11.03, 12:07

      świetny pomysł.
      nowy podatek nie zawadzi!
      Jeszcze ze 3-4 sztuki i będzie trzeba dokładać naszej ojczyźnie z własnej
      kieszeni, bo wynagrodzenie nie wystarczy (kiedy opodatkowanie sięgnie np. 108%
      zarobków..)

      ;)
      • Gość: Gall Re: BYKOWE IP: 217.97.147.* 27.11.03, 12:13
        Ta forma opodatkowania nie oznacza, że jestem zwolennikiem wzrostu fiskalizmu.
        Dlatego ten pomysł proszę traktować jako uzupełnienie podatku liniowego
        (optimum 15 %), a ulgę prorodzinną wiążać ze wzrostem kwoty wolnej od podatku w
        zależności od ilości dzieci.
        Teraz precyzyjniej,
        Pozdrawiam
        Gall
        • Gość: Wiech Re: BYKOWE IP: 217.97.134.* 27.11.03, 12:33

          ulga prorodzinna to najwieksza bzdura, jaką mozna wdrozyć do prawa podatkowego -
          trzasnąc sobie 5-ke dzieci, aby Ojczyzna dała nam na nie powiedzmy po 300-500
          zł rocznie. Zachecajace jak cholera.
          Inna sprawa - komunikat: 'rozmnażajcie się, a my wam damy', to zaprawdę kiepski
          komunikat. Budzi postawy roszczeniowe i wcale nie motywuje do tego, aby rodzinę
          planować głową, a nie..

          Poza tym liczba dzieci w rodzinie jest na ogól odwrotnie proporcjonalna do
          dochodów i statusu społecznego - im bogatsza i lepiej wykształcona rodzina, tym
          dzieci mniej. Biedni maja dużo dzieci, nie stosują antykoncepcji i w ogóle.
          Przy tym dzieci niepokojaco często ląduja w tej samej 'kascie' społecznej, co
          rodzice - uczą się od nich nieprzystosowania społecznego, nie są właściwie
          wyedukowane i czerpią kiepskie wzorce ze źródeł najblizszych.

          Zeby zdecydowac sięna dziecko, ludzie muszą mieć poczucie bezpieczenstwa
          uzyskiwania dochodów (zatrudnienia) i jakies sensowne dochody. Byle ulga ich do
          świadomej prokreacji nie zwabi. Do tego niektórym się po prostu nie chce psuć
          wygodnego świata - sztuka potmostwa, maksymalnie dwie i basta. Model 2+12
          przeszedł ewidentnie do lamusa.

          Małżeństwo (albo sciślej związek) dwojga ludzi to sprawa naturalna. Jezeli
          ludzie nie są w związku, to przewaznie nie dlatego, ze jest to brak woli - albo
          cos im się wczesniej w związku obsralo (np. rozwod), albo nie trafili na
          kogos 'odpowiedniego' itp.. Świadome 'solo' to sprawa rzadka.
          Z drugiej strony nie wierzysz chyba, zeby jakiś podatek zmusi samotnego/ą
          pana/ią do szybkiego rozwiazania takiej kwestii 'podatkowej'..
          :)
          • carton Re: BYKOWE 27.11.03, 12:47
            Cóż Wiech'u - masz dużo racji.
          • Gość: Gall Re: BYKOWE IP: 217.97.147.* 27.11.03, 12:58
            Zdecydowanie nie zgadzam się z tym, że ulga prorodzinna to największa bzdura
            (nota bene najbardziej prorodzonny system podatkowy wprowadził Hitler).

            Dodatkowo nie możemy mylić w dyskusji różnych aspektów i różnych świadczeń.

            System, o którym piszesz to jest juz obecnie i dotyczy opieki socjalnej.
            Zauważ, że zwiększenie kwoty wolnej od podatku powoduje to, że osoby uzyskujące
            dochód płacą mniejszy podatek, jako że ustawodawca dostrzega fakt ponoszenia
            przez nich większych wydatków. Nie daje się wprost pieniędzy, lecz szanując to,
            że ktoś pracuje i uzyskuje dochód - zmniejsza się jego obciążenie fiskalne (ten
            który nie pracuje bo ma to gdzieś - a dużo jest takich patologicznych
            przypadków - z tego nie korzysta. Uważam, że jest to celowsze subsydiowanie
            takich rodzin aniżeli demoralizująca opieka socjalna.

            Piszesz o postawach roszczeniowych, a przeciez to obecny system je kreuje (w
            Stanach popadli w taką pułapkę, o czym swietnie pisze w swym doktoracie
            Kropiwnicki, polecam). Dlatego też uważam za ciekawszą alternatywę podatkowy
            system prorodzinny zamiast nadmiaru socjalu.

            Zobacz co jest bardziej niesprawiedliwe obecnie - rodzina, gdzie dwoje
            ropdziców pracuje jak może, dochowało się kilkorga pociech, a po potrąceniu
            podatku zostaje im tyle samo kasu co dwojgu obibokom, którzy z nudów płodzą
            więcej juniorów, a także by mieć lepsze uzasadnienie dla wyłudzenia pomocy
            socjalne i itp. (celowo to przejskrawiam i nie nalezy tego odnosić do równie
            licznych przypadków, gdzie brak pracy jest niezależny od woli).

            Co do małżeństwa nikt nie chce ingerować w świadomoą wolę i wybór samotnych,
            ale są one jednocześnie jednostakim społeczeństwa, które realizują wiele zadań,
            w tym także tworzenie rodzin. Niket nie będzie patrzyła na opodatkowanie
            decydując się na małżeństwo, ale nikt nie powinien być wówczas również
            skrzywdzony.

            U Niemców od lat jest chyba taki podatek i nikomu to nie szkodzi (szkoda, że
            Ojro się zapodziała, bo mogłaby to potwierdzić lub zaprzeczyć).

            Pozdrawiam
            Gall
            • Gość: Wiech Re: BYKOWE IP: 217.97.134.* 27.11.03, 13:21

              wiem, że mamy taki system.
              wyraziłem się nieprecyzyjnie, sorki - państwo NIE ZABIERA 300-500zł z dochodu
              rodziny. Czy zmienia to fakt, że kwota pozostaje wciąż mizerna? Wybrazasz sobie
              wychowywanie kolejnego dziecka za 30zł miesięcznie?

              Lepiej by się żyło ludziom, jeżeli płaciliby niskie podatki i mieli prawo
              samostanowienia o tym, na co chcą wydac kasę. Jeden na wakacje w Kenii, inny na
              4 dzieci - wolna wola.
              Układ, w którym państwo wyjmuje mi z portfela więcej, bo mam jedno dziecko i
              daje tym, którzy niekoniecznie więcej pracuja, ale są dobrzy w poczynaniu
              żywotów, nie jest dla mnie sprawiedliwy. No bo dlaczego?
              Dodaj jeszcze do tego stado urzędników, którzy żyją z redystrybucji dochodów,
              przejadając po drodze ich znaczacy procent..

              Niepokojąco duży procent społeczeństwa liczy na pomoc 'onych'. Niech 'oni' mi
              dadzą, bo mi się należy, w końcu nie pracuje.. Nie mówię tu o przypadkach
              ludzi, którzy rzeczywiscie znajdują się w sytuacji dramatycznej, ale o rzeszy
              nierobów, którzy nie pracuja, bo 'za tyle sie nie opłaca' (ponoć 1/3
              bezrobotnych).

              Chcesz mieć stado dzieci? Proszę bardzo, ale licz się z tym, ze musisz je
              wyzywić i wychowac.

              Skoro wspomnieliśmy Stany - jest tam fajna rzecz, cos w rodzaju
              podatku 'ujemnego'. Jeśli wykażesz się nawet znikomymi dochodami w rozliczeniu
              rocznym, państwo miast Ci odbierać, doklada do tego swoją kasę. Dzięki temu
              ludzie imaja się nawet b.słabo płatnych zajęć.

              Dalszy fiskalizm państwa do niczego dobrego nie doprowadzi. I tak płacimy
              realnie zaaajebiście wysokie podatki w porównaniu do innych nacji.

              a poza tym, Mocium Panie - JAKOŚĆ, JAKOŚĆ, a nie ilość - to jest ważne!
              • carton Re: BYKOWE 27.11.03, 13:28
                Gość portalu: Wiech napisał(a):
                [...]
                > a poza tym, Mocium Panie - JAKOŚĆ, JAKOŚĆ, a nie ilość - to jest ważne!

                O jakości już mało kto pamięta czego ponosimy konsekwencje...
              • Gość: Gall Re: BYKOWE IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 28.11.03, 11:44
                Też jestem za tym, by zabierano mi jak najmniej. Różnica jednak dotyczy tego,
                by to co już jest zabierane przeznaczane było kierunkowo. I tutaj właśnie
                podatek z tytułu bykowego lub bezdzietności kierowany winien być na cele
                związane z rodziną, dziećmi itd (domy dziecka ....).

                NIe możemy również patrzeć jedynie z punktu jednostki, lecz ważna jest także
                szersza optyka, z punktu widzenia państwa. W takim ujęciu najbardziej
                wartościowe są mniejsze jednostki społeczne, komórki rodzinne z minimum dwójką
                dzieci. To bowiem zapewnia prztrwanie państwa narodowego. Oczywiście w obecnych
                czasach rzedko kiedy rodziny ze znaczną ilością dzieci (pow 5) nie są
                patologiczne - i takie też zapewne nie korzystałyby z tego systemu podatkowego
                (brak dochodów podlegających opodatkowaniu).

                Dlatego też instrument, o którym mówię sprzyjałby pomocy dla rodzin o trójce
                lub czwórce dzieci, w których rodzice pracują i niestety ponoszą porównywalne
                obciążenia podatkowe jak inni. A przecież ich wkład w utrzymanie trwałości
                egzystencji narodu jest znacznie większy niż tych, co wybierają (lub nietety
                nie mają takiego wyboru) bezdzietność. Masz rację niech każdy dokonuje wyboru,
                ale pamiętać należy, że ten co pojedzie do tej Kenii, o której piszesz, kosztem
                potomstwa, z punktu widzenia ogólnych, demograficznych potrzeb kraju jest
                jednostką mniej wartościwą.

                Pozdrawiam
                Gall
                • Gość: Wiech Re: BYKOWE IP: 217.97.134.* 28.11.03, 15:02

                  Teoretycznie masz rację.

                  Praktycznie tzw. dobro narodowe to komunał, którym wycieraja sobie gęby
                  politycy.
                  Poza tym nie raz udowodniono, ze podatki 'celowe' i tak trafiały do jednego
                  wora z innymi i zamiast np. na drogi szły łatanie dziury, ale tych w budżecie.

                  Naturalną tendencją społeczeństw bogatych (i bogacacych się) jest ograniczenie
                  przyrostu naturalnego, lub wręcz wskaźnik ujemny.
                  Fakt, że jest to jakieś zagrożenie dla stabilności 'społecznej' kraju, jednak w
                  demokracji tego nie zmienisz jakimiś tam regulacjami podatkowymi - pomóc mógłby
                  tylko krwawy dyktator albo import systemu z Chin oraz bezwlędny nakaz
                  rozmnażania na poziomie 'nie mniejszym niż n sztuk'.

                  Ja tam podtrzymuję swoje - im mniej ingerencji państwa w moje zycie, tym lepiej.
                  Patriotyzm mogę okazywać kupując nasze wyroby (lub przynajmniej tu produkowane,
                  jesli nie da sie inaczej, jak np. przy piwie, gdzie właśność kapitałowo obca).
                  Oczywiście, jeśli cos podukujemy kiepsko, to sie rzucał ,w imię dobra
                  ojczyźnianego, na to nie będę - np. do polskiego telewizora mnie nie przekonasz.
                  :)

                  ..a na pójście na wojnę albo piątkę dzieci to mnie nikt absolutnie nie namówi -
                  zdecydowanie przekracza to moją definicję patriotyzmu!

                  pozdr.
                  W
              • unsatisfied6 Re: BYKOWE 29.11.03, 00:52
                Gość portalu: Wiech napisał(a):

                >
                > wiem, że mamy taki system.
                > wyraziłem się nieprecyzyjnie, sorki - państwo NIE ZABIERA 300-500zł z dochodu
                > rodziny. Czy zmienia to fakt, że kwota pozostaje wciąż mizerna? Wybrazasz
                sobie
                >
                > wychowywanie kolejnego dziecka za 30zł miesięcznie?
                >
                > Lepiej by się żyło ludziom, jeżeli płaciliby niskie podatki i mieli prawo
                > samostanowienia o tym, na co chcą wydac kasę. Jeden na wakacje w Kenii, inny
                na
                >
                > 4 dzieci - wolna wola.
                > Układ, w którym państwo wyjmuje mi z portfela więcej, bo mam jedno dziecko i
                > daje tym, którzy niekoniecznie więcej pracuja, ale są dobrzy w poczynaniu
                > żywotów, nie jest dla mnie sprawiedliwy. No bo dlaczego?
                > Dodaj jeszcze do tego stado urzędników, którzy żyją z redystrybucji dochodów,
                > przejadając po drodze ich znaczacy procent..
                >
                > Niepokojąco duży procent społeczeństwa liczy na pomoc 'onych'. Niech 'oni' mi
                > dadzą, bo mi się należy, w końcu nie pracuje.. Nie mówię tu o przypadkach
                > ludzi, którzy rzeczywiscie znajdują się w sytuacji dramatycznej, ale o rzeszy
                > nierobów, którzy nie pracuja, bo 'za tyle sie nie opłaca' (ponoć 1/3
                > bezrobotnych).
                >
                > Chcesz mieć stado dzieci? Proszę bardzo, ale licz się z tym, ze musisz je
                > wyzywić i wychowac.
                >
                > Skoro wspomnieliśmy Stany - jest tam fajna rzecz, cos w rodzaju
                > podatku 'ujemnego'. Jeśli wykażesz się nawet znikomymi dochodami w
                rozliczeniu
                > rocznym, państwo miast Ci odbierać, doklada do tego swoją kasę. Dzięki temu
                > ludzie imaja się nawet b.słabo płatnych zajęć.
                >
                > Dalszy fiskalizm państwa do niczego dobrego nie doprowadzi. I tak płacimy
                > realnie zaaajebiście wysokie podatki w porównaniu do innych nacji.
                >
                > a poza tym, Mocium Panie - JAKOŚĆ, JAKOŚĆ, a nie ilość - to jest ważne!
                i jakość i ilość są ważne
    • rhemek Re: BYKOWE 27.11.03, 12:07
      Mozna wprowadzic.
      Mnie to nie dotyczy, wiec niech sie wypowiedza sami zainteresowani:)
      • qczi Re: BYKOWE 27.11.03, 12:17
        jak dla mnie - moze byc
        mam 23 lata
        :))
        • rhemek Re: BYKOWE 27.11.03, 12:18
          qczi napisała:

          > jak dla mnie - moze byc
          > mam 23 lata
          > :))


          A jak nie wyjdziesz za maz;))
          • misiu112 Re: BYKOWE 27.11.03, 13:32
            Tak piekne i sympatyczne dziewczyny wychodza za maz!!!!
            • l_jane Re: BYKOWE 27.11.03, 15:48
              misiu112 napisał:

              > Tak piekne i sympatyczne dziewczyny wychodza za maz!!!!

              Po co te wykrzykniki?
              Włącz jeszcze capsa ;)

              Btw. Jesteś pewien, że TYM razem to była qczi? ;P
              • qczi Re: BYKOWE 27.11.03, 21:44
                albo sie żenią
                ;)
                • elodia Re: BYKOWE 29.11.03, 08:50
                  to nie takie proste, znam małżeństwa bogate, które chciały mieć dużo dzieci i
                  przy piątym szóstym okazywało się , że są biedne i takie, które dzieci nie chcą
                  mieć bo to kosztuje i takie co mają trójkę a nie są małżeństwem bo to się
                  opłaca i takie co uważają, że zawsze będą młodzi i ani małżeństwa ani dzieci bo
                  to kosztuje ale była bym ostrożna - żadnych podatków dla małżeństw bez dzieci
                  (chyba że biorą środki anty a dzieci minus czyli nie ma na jedno jeden- w parze
                  dwa) bo często to jest dla nich tragedia ale dla tych bezżennych - TAK, bo
                  skończy się jak na zachodzie sprowadzanie młodych na utrzymanie starych, inna
                  kultura, religia iiii... rwetes- po co nam to? I tylko bez głupiego
                  socjalistycznego gadania, że sami pracujemy na swoją emeryturę...bo to gówno
                  prawda w każdym kraju...toć dlatego ściągają młodych bo starych coraz więcej -
                  tylko dopiero jak to zobaczyli (że nie da się utrzymać 70% staruszków przez 30%
                  młodych - mimo pracy tych starych przez caaałe życie) to oczy im sie otworzyły
                  i teraz jadą w dół - mimo tych podatków- jednak emigranci też kosztują... Więc
                  tych egoistów młodych ( co to zawsze młodzi będą - wg nich) w karby i niech
                  płacą bo jak się zestarzeją to dopiero będzie... Chyba, że podpiszą
                  zobowiązanie- koniec pracy - eutanazja he he he:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja