Dodaj do ulubionych

Toruńscy forumowicze odtrąbiili sukces ;)

22.06.09, 11:12
No ,nareszcie nasi mniejsi sąsiedzi mają sukces .W rankingu miast
jednej z podupadających gazet wyprzedzili Bydgoszcz.
Ktokolwiek chociaż pobieżnie przeananlizował kryteria punktowania
zauważy dowolność ocen. Punktowanie zapowiedzi budowy mostu ,powodu
kpin i żartów w całej Polsce ,walki z bezrobociem kiedy bezrobocie
w Toruniu jest bardzo wysokie ,czy budowy stadionu ,kiedy inne miasta
takie stadiony i hale dawno mają.pokazuje sumiennośc rankingu.
Pewnie dwóch młodych redaktorów nie sprawdziło się w pisaniu
horoskopów i dostali zadanie zrobienie rankingu miast.
Ja wolę żyć w dużym mieście, jeżdzić nowymi autobusami,chodzić na
wielkie imprezy sportowe,mieć dostęp do kultury i oswiaty.
Żyć w mieście o niskiej stopie bezrobocia chociaż posiadającym też
swoje wady. Torunianie wolą życ w mieście wyżej klasyfikowanym w
rankingu Przekroju. Wrzucanie do jednego worka miast dużych np
Bydgoszczy i małych jest bez sensu .Gdzie lepiej się żyje w Poznaniu
czy Pile na to nie ma odpowiedzi.
Toruń można porównywać z Radomiem ,Częstochową ,Gorzowem Słupskiem
czy Koszalinem to są podobne ośrodki. My na szczęście "chodzimy" w
wyższej wadze.


Obserwuj wątek
    • tytt Re: Toruńscy forumowicze odtrąbiili sukces ;) 22.06.09, 13:29
      pie...sz misiu.
    • obruchany Zyc w duzym miescie. 22.06.09, 16:41

      Kapitalny witz !
      Jedna dielnica w moim miescie ( naprawde duzym ) ma 6.4 raza tyle
      ludzi co Bydzia :))

      Celowo nie wybralem najwiekszej dzielnicy :))
      • a_creep Re: Zyc w duzym miescie. 22.06.09, 17:09
        Mieszkasz w Azji [1] czy masz problemy z liczeniem?

        [1] - Wiem, że nie mieszkasz, tylko starasz się być złośliwy i ci nie wychodzi.
        Nie wiem, skąd te twoje kompleksy.
        • obruchany Re: Zyc w duzym miescie. 22.06.09, 17:24

          Jasne ze nie mieszkam w Azji, nawet sie tam nie wybieram.
          Zlosliwy??? A czy to nie naturalne przy bydgoskiej manii wielkosci ?

          Z liczeniem u mnie OK, tylko zalozylem ( blednie, w oparciu o dane
          podawane przez Bydgoszczan na forum) ze to "miasto" ma 380 000
          ludzi.

          en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn

          en.wikipedia.org/wiki/Bydgoszcz

          W tym okladzie jest to 7.09 raza wiecej.
          • 1.rojber Re: Zyc w duzym miescie. 22.06.09, 17:38
            Tak,a ja mieszkam w Buckingham Palace
          • a_creep Re: Zyc w duzym miescie. 22.06.09, 17:40
            Nie dość, że z liczeniem, to jeszcze z czytaniem ze zrozumieniem.

            Postaram się napisać prostym językiem, żebyś zrozumiał. Czytaj powoli. Najlepiej
            kilka razy. Pominę już rozważania, czy odpowiednikiem dzielnicy jest Borough czy
            Community Board.

            Więc napisałeś: "Celowo nie wybralem najwiekszej dzielnicy" (pisownia
            oryginalna). Jako przykład tej dzielnicy podałeś Brooklyn. Niestety Brooklyn
            jest największym okręgiem Nowego Jorku. Wynika z tego, że nie zrozumiałeś tekstu
            o liczbie mieszkańców Nowego Jorku, nie potrafiłeś porównać tej liczby lub
            miałeś jakiś inny problem z percepcją. Gdyby chociaż Queens był trochę większy,
            mógłbyś tłumaczy, że po prostu ci się anglojęzyczne nazwy mylą, bo mają dużo
            trudny literek.

            No ale niestety, możesz się tłumaczyć tylko własną głupotą, własnymi kompleksami
            lub w najlepszym wypadku chorą złośliwością bez przywiązania do faktów.

            PS. Jak się denerwujesz, robisz sporo błędów w postach.
            • obruchany hehe. 22.06.09, 18:16
              Ja juz wam, synkowie mali, pisalem, ze zeby mnie zdenerwowac to
              byscie musieli z wysilku najpierw nabrudzic w spodenki.
              Ciekawy jest ten Community Board :) Gdzies to wyczytal? A moze w
              ogole Community Bulletin, albo Community Bulletin Board ? :)) LOL.
              Sprawdz sobie co to board ( tylko nie pomyl z deska albo z tablica
              w szkole).

              Brooklyn nie jest najwieksza dzielnica NY, jest nia Queens, ktory
              zreszta przez lata mial rowniez wieksza liczbe ludnosci. Fakt, dzis
              Brooklyn ma najwieksza ilosc mieszkancow . Nie sprawdzam danych co
              roku. I tu masz prawo miec te odrobine satysfakcji.
              Piwnie pierwszy i ostatni raz w tym miesiacu.
              • 1.rojber Re: hehe. 22.06.09, 18:34
                obruchany napisała:

                > Ja juz wam, synkowie mali, pisalem, ze zeby mnie zdenerwowac to
                > byscie musieli z wysilku najpierw nabrudzic w spodenki.
                > Ciekawy jest ten Community Board :) Gdzies to wyczytal? A moze w
                > ogole Community Bulletin, albo Community Bulletin Board ? :)) LOL.
                > Sprawdz sobie co to board ( tylko nie pomyl z deska albo z tablica
                > w szkole).
                >
                > Brooklyn nie jest najwieksza dzielnica NY, jest nia Queens, ktory
                > zreszta przez lata mial rowniez wieksza liczbe ludnosci. Fakt, dzis
                > Brooklyn ma najwieksza ilosc mieszkancow . Nie sprawdzam danych co
                > roku. I tu masz prawo miec te odrobine satysfakcji.
                > Piwnie pierwszy i ostatni raz w tym miesiacu.

                Na drugi raz jak będziesz moherze chciał napisać jakąś mądrośc
                to najpierw wygoogluj sobie, bo robi się znowu śmiesznie
                • obruchany Re: hehe. 22.06.09, 18:42
                  Smiesznie to jest jak bydgoki idiota sobie "googluje" ze Community
                  Board to jest dzielnica.
              • a_creep Re: hehe. 22.06.09, 18:39
                Ależ nie staram się ciebie zdenerwować. Wręcz przeciwnie, namawiam, żebyś się
                uspokoił, pomyślał zanim coś napiszesz, przeczytał kilka razy.

                Comunity Board to coś pomiędzy naszą dzielnicą a osiedlem w Nowym Jorku. Chociaż
                więcej w tym podobieństw do dzielnicy. Np. Greenpoint na Brooklynie albo SoHo na
                Manhattanie to takie community boards. Więcej możesz poczytać na oficjalnych
                stronach, jeśli znasz angielski chociaż na podstawowym poziomie -
                www.ci.nyc.ny.us/html/cau/html/cb/main.shtml
                Brooklyn ma więcej mieszkańców od Qeens bez przerwy od pierwszych pisemnych (ach
                te twoje trudności z czytaniem) wzmianek o osadnictwie na terenie obecnego
                Qeens, więc twoje wywody i tłumaczenia są dalej głupie.
                • obruchany Smieszny chlopaczku 22.06.09, 19:00


                  Na poczatek, nie uzywaj obcojezycznych zwrotow, o znaczeniu ktorych
                  nie masz bladego pojecia.
                  Stwierdzenie, ze Community Board to dzielnica jest komiczne. Jak
                  komiczne i dlaczego, to ja tobie tlumaczyl nie bede, bo nie mam na
                  to energii. Prosto piszac, po bydgosku, to mniej wiecej tak jakby
                  ktos napisal ze dzielnice bydgoszczy to Urzad Miejski i Urzad
                  Wojewodzki ....


                  Zakoncz to tutaj i oszczedz sobie juz dalszej poruty.

                  Co do dzielnic NY: Informacje , ktore podaja polskie media
                  nt .ogromnej ileosci aspektow zycia w USA sa b. czesto bzdurne, w
                  najlepszym razie niescile i niedokladne. Jesli jednak chodzi o
                  dzielnice NY, to +/- mozna sie z nimi zgodzic:

                  miasta1982.republika.pl/nowy_jork.html
                  Tak wiec- i tu, ponownie- nie dobijaj sie wlasna reka !
                  • a_creep Re: Smieszny chlopaczku 22.06.09, 19:20
                    Poproś kogoś, kto zna angielski, żeby ci przetłumaczył teksty na stronie. Już
                    wcześniej pisałeś, że Community Boards to dla ciebie kompletna nowość, ale teraz
                    wychodzi na to, że nie masz pojęcia o dzielnicach. Ale, jak już pisałem, nie
                    wnikając w szczegóły dałeś tylko popis swojej nieznajomości podstawowych
                    informacji o Nowym Jorku i kompleksów. Tym dziwniejsze jest po co dajesz link w
                    którym masz informacje, że Brooklyn jest większy od Queens. Wszyscy o tym wiemy
                    i liczymy, że nawet do ciebie to doszło kilka postów temu. Jeśli natomiast
                    myślisz, że ktoś ciebie pochwali, że w końcu do ciebie dotarła ta informacja i
                    znalazłeś nawet jakąś stronę w znanym ci języku, która potwierdza, że wszyscy
                    oprócz ciebie mieli rację, to jesteś w błędzie. Nikt nie napisze, że nie jesteś
                    tak głupi na jakiego wychodzisz pisząc bzdury.

                    • obruchany No dobrze, niech bedzie, wytlumacze. 22.06.09, 19:37
                      Raz sie zyje :))

                      Kliknij na swoj wlasny link:

                      www.ci.nyc.ny.us/html/cau/html/cb/main.shtml

                      Teraz kliknij na "Know your Community Board (in PDF)"

                      Zeskroluj do page 2:

                      "Boards play an important advisory role in dealing
                      with land use and zoning matters, the City
                      budget, municipal service delivery and many
                      other matters relating to their community’s welfare."

                      No, to teraz (1):
                      > Poproś kogoś, kto zna angielski, żeby ci przetłumaczył teksty na
                      stronie.


                      A tu nawet mozesz sobie sprawdzic, do ktorego CB nalezysz:

                      "To find out which Community Board
                      district you live in, get a membership
                      application, or learn more about
                      community boards, call your Borough" (etc)

                      No, to teraz (2):
                      > Poproś kogoś, kto zna angielski, żeby ci przetłumaczył teksty na
                      stronie.

                      To chyba tylko w Bydgoszczy byloby mozliwe, zeby ktos musial
                      dzwonic i pytac , w jakiej dzielnicy mieszka :))


                      No, to teraz (3):
                      > Poproś kogoś, kto zna angielski, żeby ci przetłumaczył teksty na
                      stronie.


                      Aha, wazne:
                      To, ze na stronie NYC Community Boards masz mapke, to nic nie
                      znaczy (!!!!) . Mozesz znalez sobie dziesiatki takich mapek- na
                      przyklad z Postal Zip Codes albo Phone Area Codes.
                      Rozumiesz juz, synek jakie glupoty pieprzysz ?
                      • a_creep Re: No dobrze, niech bedzie, wytlumacze. 22.06.09, 20:39
                        Jeszcze dwie godziny temu nie wiedziałeś o istnieniu Community Boards, a teraz
                        ci się dalej coś wydaje. Trochę już nudny się robisz.

                        > "Boards play an important advisory role in dealing
                        > with land use and zoning matters, the City
                        > budget, municipal service delivery and many
                        > other matters relating to their community’s welfare."

                        No zobacz, dokładnie jak dzielnice, rady dzielnicy i urzędy dzielnicowe.

                        > "To find out which Community Board
                        > district you live in, get a membership
                        > application, or learn more about
                        > community boards, call your Borough" (etc)

                        No i czego tu nie rozumiesz?

                        > To chyba tylko w Bydgoszczy byloby mozliwe, zeby ktos musial
                        > dzwonic i pytac , w jakiej dzielnicy mieszka :))

                        Zasadniczo w miastach w których jest możliwy podział na dzielnice (powyżej 300
                        tys. mieszkańców) można zadzwonić i się spytać. Szczególnie, że czasem ten
                        podział nie jest taki ścisły.

                        W niektórych sytuacjach jesteś nawet w naszym kraju informowany, w jakiej
                        dzielnicy mieszkasz. Np. gdy chciano rozpropagować instytucje dzielnicowego
                        (trochę myląca nazwa), to policjanci chodzili po domach i mówili "Dzień dobry,
                        nazywam się tak i tak, jestem dzielnicowym, a pan mieszka na Ursynowie, w
                        związku z czy różne sprawy proszę załatwiać w posterunku właściwym dla tej
                        dzielnicy". Przy okazji różnych wyborów masz rozklejane po mieście, gdzie jest
                        jaka dzielnica, a w związku z tym różni kandydaci do rady dzielnicy/osiedla/miasta.

                        > Rozumiesz juz, synek jakie glupoty pieprzysz ?

                        Nie wiem, czy to powiedzenie z twojego domu, które ma spowodować, iż ktoś
                        pomyśli, że masz rację, ale postaraj się jeszcze raz pomyśleć.

                        Wierzę, że te bzdury, które obecnie piszesz mogą wynikać z tego, że nigdy nie
                        mieszkałeś w polskim mieście, w którym był podział na dzielnice i nie bardzo
                        wiesz, jak to jest i na czym to polega.

                        Ale, jak już pisałem wcześniej, to jak liczy te dzielnice nie ma znaczenia wobec
                        głupot przez ciebie wypisywanych.

                        PS. Ale się nie denerwuj, pisz spokojnie, przeczytaj kilka razy na co
                        odpowiadasz, potem przeczytaj, co napisałeś, pomyśl że przez pisanie bzdur nie
                        zdobędziesz niczyjego szacunku. Chyba nie chcesz dać świadectwa, że
                        intelektualni jesteś daleko nawet za najmniej lotnymi forumowiczami z tej
                        znienawidzonej przez ciebie Bydgoszczy.
                        • obruchany Ta.............. 22.06.09, 20:55
                          a_creep napisał:


                          > > "Boards play an important advisory role in dealing
                          > > with land use and zoning matters, the City
                          > > budget, municipal service delivery and many
                          > > other matters relating to their community’s welfare."

                          > No zobacz, dokładnie jak dzielnice, rady dzielnicy i urzędy
                          dzielnicowe.


                          To jsno swiadczy, ze ne zrozumiales z tego tekstu ani jednego slowa.

                          Teraz:

                          Jezeli dla ciebie dzielnica i rada dzielnicy albo urzad dzielnicowy
                          to jedno i ta sama rzecz spelnaiajca te sama funkcje to albo
                          kpisz albo o droge pytasz. W kazdym przypadku- normalny na pewno
                          nie jestes.
                          To co piszesz to sa niestworzone bzdury.
                          Ale w sumie jak chcesz dalej brnac w te idiotyzmy, to przeciez
                          twoja sprawa a nie moja. Ktos poczyta i bedzie mial pierwszorzedny
                          ubaw, dobre i to. A tu masz jeszcze mapke z podzialem
                          na "dzielnice":


                          www.cccarto.com/ny/newyork_zipcodes/index.html
                          • a_creep Re: Ta.............. 22.06.09, 21:29

                            > Jezeli dla ciebie dzielnica i rada dzielnicy albo
                            > urzad dzielnicowy to jedno i ta sama rzecz spelnaiajca
                            > te sama funkcje to albo kpisz albo o droge pytasz.

                            *ziew*

                            Jeszcze kilka postów temu twierdziłeś, że Community Boards nie istnieją, albo ma
                            związki z "Community Bulletin", potem miał to być budynek, w którym urzęduje
                            burmistrz albo gubernator, a teraz dalej nie możesz się zdecydować. W tym czasie
                            jeszcze twierdziłeś, że 2 mln to więcej niż 2,5 mln, że 6,5 razy 360 tys. to
                            mniej niż 2 mln i kilka innych bzdur.

                            Dzielnica i rada dzielnicy są całkiem powiązane. Zasadniczo spełniają tą samą
                            funkcję, bo podział na dzielnice bez rad czy urzędów byłby zbędny, a rada
                            dzielnicy bez dzielnicy byłaby bezprzedmiotowa.

                            > To co piszesz to sa niestworzone bzdury.

                            Jeśli nie wierzysz w istnienie Community Boards i odpowiadających im terenów, to
                            twój problem. Jeśli nie widzisz analogii z radami dzielnic/osiedli i
                            dzielnicami, to i tak nie zmienia faktu, że się wygłupiłeś z Qeens, wygłupiłeś
                            się z Brooklynem, wygłupiłeś się z liczeniem, wygłupiłeś się ze stwierdzeniami o
                            ilości mieszkańców lata temu, a o tym rozmawiamy.

                            > A tu masz jeszcze mapke z podzialem na "dzielnice":

                            *ziew*

                            A zdjęcie, jak Bloomberg urzęduje w 59 miejscach na raz też podeślesz? ;-)
                            • obruchany Szkoda 22.06.09, 21:35
                              Darwin Awards!
                              Szkoda, gdybys sie produkowal po angielsku to bym cie zglosil do
                              tego zaszczytnego wyroznienia.
                              Tylko idz dalej, w koncu mozesz rozciagnac swa logike wyzej? Na
                              koncu dojdziesz do tego ze Rzad RP to dokladnie to samo co Polska
                              i tu juz masz w garsci Darwina.

                              Tak nawiasem mowiac, to glowa mala, czego was gowniarzy w tych
                              szkolach ucza. Szkoda czasu, pieniedzy i nerwow biednych
                              nauczycieli.
                              • a_creep Re: Szkoda 22.06.09, 21:43
                                > Darwin Awards!

                                Wiesz, co to za nagrody?! Chyba znów coś ci nie wyszło.

                                > Tak nawiasem mowiac, to glowa mala, czego was gowniarzy w tych
                                > szkolach ucza. Szkoda czasu, pieniedzy i nerwow biednych
                                > nauczycieli.

                                Nie denerwuj się. Zawsze możesz napisać na forum, że 2 mln to więcej niż 2,5
                                mln, że Qeens jest największy, że 2,3 mln to mniej niż 2 mln, że Community
                                Boards nie istnieją, że nie ma Community Districts, że podział na dzielnice nie
                                ma związku z administracją, a przy okazji zrobić sporo błędów.

                                Śmiało, napisz coś ciekawszego! Potrafisz! Obraź jeszcze mieszkańców Bydgoszczy!
                                Wyszukaj jakąś informację o mieście. Dorzuć, że w Gdańsku nie zmieniają nazw
                                ulic! Ale wierzę, że jeszcze dorzucisz coś nowego.

                                :-)

                                PS. Tylko czytaj dwa razy, co napisałeś, żeby błędy ograniczyć, jak się
                                zdenerwujesz, a jeśli jesteś podniecony, bo myślisz, że jakąś finezyjną
                                złośliwość spłodziłeś, to policz wszystkie Community Boards Districts na mapie i
                                przeczytaj jeszcze raz.
                                • daleko_od_bydzi Re: Szkoda 23.06.09, 18:16
                                  W poprzednich, zmasowanych atakach na mr. O. staraliscie sie ,
                                  nieudolnie, tworzyc zwarty front.
                                  Zobacz, tym razem sam obstajesz przy tych glupotach, ktore
                                  napisales w sprawie Community Boards czy jak by to tam zwal.
                                  Nawet malo z reguly rozgarnieci Bydzianie czuja, ze cos tu jest nie
                                  tak w tych twoich wypocinach.
                                  Tylko brak obycia w swiecie i kompletna nieznajomosc angielskiego
                                  nie pozwala im w pelni ocenic jak bezdenne idiotyzmy wczesniej
                                  powypisywales madrzac sie w temacie o ktory masz zero pojecia.
                  • swiniopas6 Re: Smieszny chlopaczku 22.06.09, 19:34
                    Obruchany, ciesz sie ze mieszkasz w Brooklynie, sto lat temu 4-tym najwiekszym miescie swiata. Wiem to od Finki z mego dawnego bloku finskich mieszkan wlasnie w Brooklynie. 7th Ave 11th Street, o ile pamiec nie myli. Nie szpanuj tu bydgoszczanom frajerze bo ja tamto mieszkanie sprzedalem przed laty i mieszkam dzis nieopodal krolewskiego palacu Hampton Court w Londynie. Dzis tam panuje dzicz i nikt normalny nie wyscibia nosa z domu po godzinach. Bylem w NYC w ub.roku. Wolalem hotem po $130 za noc w Queens. Bydgoszcz jest lepsza.
                    • obruchany Oj, te bydgoszczaki 22.06.09, 19:45
                      1. Nie napisalem, ze mieszkam na Brooklynie, bo nie mieszkam.
                      2.Co to jest blok finskich mieszkan na Brooklynie?
                      3. co to znaczy:
                      "Wolalem hotem po $130 za noc w Queens."

                      Moze mialo byc walilem kotem ?
                      • a_creep Re: Oj, te bydgoszczaki 22.06.09, 20:44
                        Sądzę, że pełno błędów robisz nie tylko wtedy, gdy się denerwujesz, że znów
                        wyszedłeś na debila, ale też wtedy gdy się podniecasz, bo sądzisz, że za chwilę
                        napiszesz coś błyskotliwego.
                        • obruchany Re: Oj, te bydgoszczaki 22.06.09, 20:59
                          Po tym co tu nawypisywales, to ja moglbym cie porownac do
                          pierwotniaka bez zadnego systemu nerwowego, o mozgu juz nie
                          wspominajac...a ze do jednego geniusza dolaczyl drugi wymyslacz
                          bzdur to po prostu zapytalem co mogl miec na mysli piszac te
                          basnie, tak w nadziej ze jak i ty, zacznie tworzyc kolejne wypryski
                          intelektu ....Zagladaja tu moi koledzy na to forum , rozeslalem
                          linki mamy doskonala zabawe.
                          • a_creep Re: Oj, te bydgoszczaki 22.06.09, 21:31
                            > Zagladaja tu moi koledzy na to forum , rozeslalem
                            > linki mamy doskonala zabawe.

                            Koledzy też mają problemy z liczeniem, pisownią oraz zrozumieniem angielskiego
                            lub polskiego tekstu?! Wow. Pewnie twój penis urósł w ich oczach. :-)
                      • swiniopas6 Re: Oj, te bydgoszczaki 22.06.09, 22:21
                        Sto lat temu domy w Brooklynie(te lepsze) budowali sobie
                        skandynawowie. Ja taka chatke odziedziczylem. Mialem na mysli hoteL,
                        literowka. Zjechawszy z Waszyngtonu na Manhattan wraz zona
                        poszalelismy troche.
                        Tzn pizza ,salatki, ten cudowny zapach kawy i roznosci jaki wieczorem
                        wypelnia ta wyspe. Pozniej trzeba bylo szukac hotelu. Moj
                        GPS(satelita) wymienil trzy, dwa z nich to byly zwykle burdele po
                        $100. Ty tam zapewne pracujesz. Mysmy sie zatrzymali w trzecim, w
                        Queens. Pilnuje tam mafia wloska, jest bezpiecznie i mieszkaja zalogi
                        samolotow latajace z JFK Airport. Za jedne $130 za noc.
      • marcioo30 Re: Zyc w duzym miescie. 22.06.09, 17:53
        > Jedna dielnica w moim miescie
        w twoim mieście buahahaha dobry text obruchany
        • obruchany Re: Zyc w duzym miescie. 22.06.09, 18:21
          W moim. Ja sie identyfikuje z miejscem, w ktorym mieszkam. Ty nie?
          no, w sumie to trudno sie dzieic, gdybym mieszkal w Bydgoszczy to
          pewnie tez bym mial opory napisac "w moim miescie".
          • tadep Re: Zyc w duzym miescie. 22.06.09, 18:56
            Szanowne koleżanki i koledzy.Ignorujcie "obruchanego".To chory
            człowiek.Nie odpowiadajcie na jego wpisy.Nie dajcie się
            prowokować.Może mu się znudzi.Chociaż psychole są uparci.Należy ich
            ignorować.Róbmy to.Nie odpowiadajcie "obruchanemu" nawet, jeżeli Was
            denerwuje lub prowokuje.O to mu chodzi!Poza tym forum on z nikim nie
            może ,ani nie potrafi podyskutować.Nie odpowiadajcie "obruchanemu".
        • muvon200 W sumie 22.06.09, 18:28
          gdybym ja był "obruchany" tez byłbym w dużej depresji tak jak i ten człowieczek
          z juesej. No cóż myślę, że to wystarczający powód by się załamać i pisać takie
          głupoty. Czy tam leczenie jest na ubezpieczalnię? Bo może trzeba fundację jakąś
          założyć i pomóc chłopu wrócić do równowagi.
          • blue_city Re: W sumie 22.06.09, 19:00
            Zaczynasz atakowac Torunczyków.
            Tyle.
            • jan.kura Re: W sumie 22.06.09, 22:44
              Nie Toruńczyków a toruniarzy. Jo.
              • blue_city Re: W sumie 23.06.09, 09:58
                Nie wziąłes czy trzezwiejesz jeszcze?
            • muvon200 Re: W sumie 23.06.09, 12:40
              Nie nie nie atakuję :). Wydawoło mi się tylko, że jeśli facet daje sobie nika
              obruchany to raczej coś z nim nie jest w porządku
              • blue_city Re: W sumie 23.06.09, 13:24
                Nie mam innego wyjscia, musze sie z Toba zgodzic.


                PS. Obruchany, z całym szacunkiem,ale mógłbys zmienic swojego nicka
                na mniejkontrowersyjny.
                • swiniopas6 Re: W sumie 23.06.09, 14:02
                  moze byc swinia z Gadarei. ta biblijna.
                • daleko_od_bydzi No dobrze 23.06.09, 14:34
                  Chociaz nie bardzo rozumiem to zamieszanie. nick ma pozytywny
                  wydzwiek. Obruchany to ktos kto sie obruchal. Moze forumowych
                  Bydziakow to tak bulwersuje bo baby w zyciu nie mieli a ich baba to
                  wlasna graba?
                  • odziadek uczta intelektualna 23.06.09, 18:00
                    po prostu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka