Dodaj do ulubionych

Lekarz: brudnych pacjentów nie badam!

21.07.09, 19:55
Szacunek.
Obserwuj wątek
    • bydgoski1 Odp. 21.07.09, 20:22
      No słusznie, w końcu higiena to też część dbania o zdrowie. Ale jak to zrobić z
      taktem?
      • mark.byd Re: Odp. 21.07.09, 21:30
        Co to jest zakażenie szpitalne?
        Terminem tym określa się każde zakażenie nabyte w szpitalu,
        rozpoznane klinicznie i potwierdzone laboratoryjnie, które nie
        ujawniło się w chwili przyjęcia do szpitala, a dopiero w okresie
        hospitalizacji lub po jej zakończeniu (do miesiąca, jeśli pacjent
        był operowany, a po wszczepieniu ciała obcego, np. protezy - nawet
        do roku). Czynnikiem etiologicznym zakażeń ujawniających się po
        wypisaniu pacjenta ze szpitala są najczęściej drobnoustroje
        pochodzące ze środowiska szpitalnego, które skolonizowały pacjenta w
        okresie jego kuracji. Do zakażeń szpitalnych zaliczamy także te,
        które rozwijają się u personelu medycznego i pozostają w ścisłym
        związku z jego pracą.

        Najczęstsze przyczyny zakażeń szpitalnych:

        - brudne ręce personelu
        - zanieczyszczona odzież personelu
        - niejałowy sprzęt medyczny
        - nieodkażony sprzęt niemedyczny oraz skażone otoczenie pacjenta
        - złe warunki sanitarno-higieniczne szpitali
        - brak systemu kontroli zakażeń w szpitalach.

        Drogi szerzenia drobnoustrojów w środowisku szpitalnym

        Najważniejszym wektorem transmisji (nośnikiem) zakażenia w szpitalu
        są ręce pracowników, przede wszystkim lekarzy i pielęgniarek.
        Brakuje nawyków mycia i odkażania rąk bezpośrednio po każdym
        kontakcie z pacjentem lub z potencjalnie zakażonym sprzętem,
        aparaturą, materiałami biologicznymi. Nie przestrzega się także
        podstawowych zasad higieny osobistej.
        ...............


        • swiniopas6 Re: Odp. 21.07.09, 22:38

          Jestem mlodym emerytem ale w zyciu zaprzeszlym pracowalem, ba-
          prowadzilem nawet oddzialy wypadkowe w Anglii. No i bywalo, ze
          pogotowie przywiozlo jakiegos bradiage co mial na sobie nawet 5
          kalandykow brudu(kpt kalandyk,brudny dowodca kompanii na WAMie.
          Stopien No 5- skarpetki rzucone o sciane odbijaja sie od niej jak
          pilka).
          Otoz nie bylo wypadku by lekarz odmowil widzenia takiego potwora.
          Pielegniarki kapaly go i przebieraly w czyste szmatki ale ja musialem
          dotykac i osobnika zdychajacego na AIDS i takiego, ktoremu mendy
          chodzily po rzesach. Tak to juz praca.
          • swiniopas6 Re: Odp. 21.07.09, 22:45
            aha, cos jeszcze pamietam:

            Gorace lato, Ealing Hospital w polnocnym Londynie ,oddzial
            chirurgiczny. Odkrylem, ze w ranie pacjenta zalegly sie biale robaki.
            Dzielna angielska kolezanka, ktora mnie tam wprowadzala do
            ichniejszej cywilizacji, wybierala te robale plastykowa penseta z
            takim sang froid, jakby nic innego w zyciu nie robila. Inny kolega,
            nieco zaambarasowany, pouczyl mnie ze zyja jeszcze ludzie co przezyli
            niewole japonska dzieki tym bozym stworzonkom. I ze ci faceci majac
            ohydne, ropiejace rany, cieszyli sie, gdy je zaszczycila swoja
            obecnoscia mucha plujka. Robaki wylizaly wnet rane do czysta i ona
            sie dobrze goila.
            • waldemar591 Re: Odp. 22.07.09, 08:16
              swiniopas6 napisał:
              ... ci faceci majac ohydne, ropiejace rany, cieszyli sie, gdy je zaszczycila
              swoja obecnoscia mucha plujka. Robaki wylizaly wnet rane do czysta i ona sie
              dobrze goila.
              _______________________________________________________________________

              Swiniopas,
              100% prawda!
              Leczenie zainfekowanych ran larwami muchy znane było już w starożytności.
              Tak od ręki larwy jednak nie oczyszczą rany - zwykle zajmuje im to 2-3 dni i
              niekiedy zabieg należy powtarzać.
              Słyszałem całkiem niedawno o przypadku wyleczenia larwami muchy nogi
              kilkunastoletniego chłopca - dosyć głęboka rana szarpana z początkiem zgorzeli
              gazowej, noga praktycznie nadawała się do amputacji.

              Wracając do sprawy higieny osobistej - oczywiście lekarz nie ma prawa odmówić
              zajęcia się pacjentem np. z wypadku lub nagłym przypadkiem wymagającym
              natychmiastowej interwencji, jaki by pacjent nie był brydny i śmierdzący.
              Zupełnie inną sprawą są pacjenci przychodzący na umówioną wizytę lub zabieg.
              Jeśli taki pacjent jest ewidentnie brudny i capi od niego na 10 metrów, nie
              należy się dziwić lekarzowi, że odmówi zajęcia się nim i poleci mu się najpierw
              umyć.
              • laksmana Brawa za odwagę, doktorku. 22.07.09, 09:05
                Niech się społeczeństwo zacznie wreszcie myć, częściej niż raz do roku na święto
                Kupały.
                • kroliklesny Re: Brawa za odwagę, doktorku. 22.07.09, 10:24
                  Jasne, ze brawo. Ale dlaczego "doktorku"?
                  • katecheta Rydzyk chlapnął coś w Częstochowie 22.07.09, 12:38
                    o brudnym murzynie a konowały od razu podłapały to moherowe przesłanie! Najważniejsze, że to nie rasizm :-)
                    • il_pino dlaczego wyra, zasz się o lekarzach konowały 22.07.09, 13:36
                      jesli jestes taki odwązny w necie to na najblizszej wizycie u lekarz powiedz nie
                      Panie Doktorze tylko Panie Konowale ....



                      " nikt nie jest nieśmiertelny tylko służba zdrowia.."
                      • zerber Re: dlaczego wyra, zasz się o lekarzach konowały 22.07.09, 16:05
                        wszystko OK, panowie lekarze, ale po pierwsze trzeba zapewnić pacjentom GODZIWE
                        warunki sanitarne. Rozumiem ludzi, którzy w szpitalach się nie myją, bo się
                        boją, ze w obleśnej starej łazience złapią jakąś chorobę
                        • gizberniasty 100 zł za 15 minut i jeszcze wybrzydza?!?! 22.07.09, 23:07
                          Nie dość że ludzi okradają w tych gabinetach to jeszcze nosem kręcą! Skandal!
                          Jaką masz dniówkę złodzieju? Tyle ile większość normalnych ludzi w miesiąc
                          zarabia. Za te 60 czy czasami nawet 100 zł za 10-20 minut w gabinecie to powinni
                          człowieka myć z góry na dół choćby był osrany!
                          • foczka_z_ochoty Re: 100 zł za 15 minut i jeszcze wybrzydza?!?! 22.07.09, 23:31
                            > Za te 60 czy czasami nawet 100 zł za 10-20 minut w gabinecie
                            > to powinni człowieka myć z góry na dół choćby był osrany!

                            A wiesz kwadrans czego możesz sobie kupić za swoje 100zł?
                          • kretu23 Warchoł :P 23.07.09, 00:52
                          • kroliklesny Re: 100 zł za 15 minut i jeszcze wybrzydza?!?! 23.07.09, 09:51
                            Rozumiem ze jestes sfrustrowany. Ale- czy ktos ci zabronil studiowac
                            medycyne? Albo nauczyc naprawiac auta? Tez bys zarabial. Takie sa
                            prawa dzungli- ty ganiales panienki na dyskotece, kiedy ja
                            siedzialem nad ksiazkami. Teraz ja ganiam panienki, a ty bierz sie
                            do zmywania g., co proponujesz specjalistom. Powodzenia!
              • swiniopas6 Re: Odp. 22.07.09, 13:07
                Dziekuje koledze. Nadmienic musze-bo zapomnialem wczesniej- ze ow
                kuriozalny przypadek mial miejsce w 1975r. Dzisiaj w brytyjskich
                szpitalach truja w bardziej wyszukany sposob- np MRSA, taka
                bakteryjka niemila. Co do bialych robakow to je sie dzis specjalnie
                hoduje w sterylnych warunkach(podobnie jak pijawki) i wysyla poczta
                zywe w eleganckim pudelku na zamowienie chirurgow. Faktycznie czynia
                cuda.
                • rikol Re: Odp. 22.07.09, 14:25
                  w Polsce mozesz to samo zlapac w szpitalu, ale raczej nikt nie opisze tego w
                  gazecie - taka jest roznica miedzy tymi krajami
            • osmanthus maggotts - larwy muchy plujki 22.07.09, 10:57
              Department of Medical Entomology (Westmead Hospital, Sydney)
              Maggot Debridement Therapy (MDT)

              medent.usyd.edu.au/projects/maggott.htm
            • sro_ka Re: Odp. 22.07.09, 12:40
              Zauważ, że w tym artykule nikt nie mówi o nieudzielaniu pomocy ludziom w nagłych sytuacjach, tylko o brudasach przychodzących na kontrole lub leżących w szpitalach. Czyli takich ludziach, którzy mają doskonałe warunki o zadbanie o higienę i dr ma całkowitą rację odsyłając tych ludzi. Zresztą pewnie za część tych zakażeń szpitalnych odpowiedzialni są właśnie oni. A już z całą pewnością za te, które im się przytrafiają.
              Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że albo czytać nie umiesz albo przeczytałeś tylko tytuł artykułu.
              A nieumyci, śmierdzący ludzie przeszkadzają nawet poza światem szpitalnym, np. w autobusach i tramwajach. I teraz tylko czekać na tak odważnych kierowców, którzy zaczną wymuszać respektowanie przepisów, bo w przepisach komunikacji miejskiej jest wyraźnie napisane, że tacy ludzie, jak i pod wpływem alkoholu nie mogą korzystać z tych środków transportu.
          • ewwwwa Re: Odp. 22.07.09, 08:59
            Z brudem często mają problem osoby starsze, samotne, chore i
            niesprawne umysłowo. Tym osobom trzeba pomóc. Opieka socjalna jest
            niewydolna a rodzina nie chce się opiekować bo starzy ludzie są
            często niedobrzy i niesprawiedliwi, kochają te dzieci które są
            daleko. Proponuję wprowadzić przymusową opiekę socjalną (może przez
            sąd) dla ludzi niewydolnych umysłowo, potrącając część emerytury.
            • bydgoski1 Re: Odp. 22.07.09, 09:16
              Już 50% mojej pracy idzie na pomoc bezrobotnym, wielodzietnym, starszym, chorym
              i wszystkim innym. Jak chcesz dorzucać jeszcze coś, rób to z własnej kasy, bo ja
              nie mam zamiaru.
            • black_halo Re: Odp. 22.07.09, 09:20
              Z brudem ma problemy kazda wartwa spoleczna a ta wyzsza tez chociaz
              tego pozornie nie widac. Moja kuzynka pracuje w prywatnej klinice
              polozniczej i opowiadala, ze raz przyjechala pani prawnik rodzic.
              Robia jej badanie a pochwie grzyb nieleczony a ona sama cuchnie tak,
              ze personel ledwo wytrzymal. Mnostwo ludzi uwaza, ze od mycia sie w
              wodzie mozna zachorowac. Uwaza tak moja babcia, ktora za kazdym razem
              jak sie wykapie to podobno ma zapalenie oskrzeli. Problem polega na
              tym, ze babcia kiedys mieszkala na wsi gdzie nie bylo bierzacej wody
              wiec myla sie w misce a miska ta stala przy samych drzwiach wiec w
              przeciagu. Stad wywnioskowala, ze to od mycia. Teraz pomimo, ze
              mieszka w bloku gdzie zawsze jest cieplo to tez sie nie chce myc i
              mnie przekonuje, ze od codziennego prysznica na pewno bede miala
              reumatyzm. Taka jest niestety mentalnosc ludzi i trudno to zmienic.
              Moja babcia mieszka w bloku juz 7 lat dodajmy.
              • ochra Re: Odp. 22.07.09, 10:18
                Szkoda że nie wiesz że grzyb nie robi się z brudu, czasem wręcz
                przeciwnie, od nadmiaru higieny.
                • black_halo Re: Odp. 22.07.09, 11:13
                  Przesada w zadna strone nie jest dobra ale mnostwo kobiet ma ciagle
                  grzybice bo ktos im wmowil, ze woda i mydlo szkodzi a tymczasem
                  najbardziej szkodza plyny do higieny intymnej i mycie okolic intymnych
                  od wielkiego dzwonu. Moja kolezanka z pracy tych okolic nie myje? Skad
                  wiem? Bo jedzie od niej na odleglosc trzech metrow czyli mojego biurka.
                  • justysialek Re: Odp. 22.07.09, 11:57
                    Nie masz racji!
                    W pochwie przyczyną grzybicy jest najczęściej zaburzenie naturalnej
                    równowagi bakterii, które tworzą kwaśne środowiko - żadne
                    chorobotwórcze bakterie ani grzyby w takim środowisku nie przeżyją.
                    To właśnie ta naturalna bariera chroni nas najlepiej. Natomiast
                    mycie się czy to mydłem czy to płynem do higieny czy golenie okolic
                    pochwy przy użyciu pianek i innych tego typu rzeczy niszczy tą florę
                    bakteryjną i wtedy pochwa nie może sama się bronić i zaczyna się
                    infekcja.
                    Poczytaj sobie o profilaktyce zakażeń pochwy i np lactovaginalu.
                    Afrykanki z prymitywnych plemion żyjących na pustyni lub stepie nie
                    mają dostępu do wody, nie podmywają się zbyt często ale jakoś na
                    grzybicę nie umierają!
                    Natomiast jeśli chcesz zachować higienę bez zaburzania naturalnej
                    bariery ochronnej to myj się samą wodą lub wywarem z rumianku np 2
                    razy dziennie!
                    • eeela Re: Odp. 22.07.09, 16:23
                      > Natomiast jeśli chcesz zachować higienę bez zaburzania naturalnej
                      > bariery ochronnej to myj się samą wodą lub wywarem z rumianku np 2
                      > razy dziennie!

                      Ogólnie racja, ale z tym wywarem z rumianku to strzeliłaś, kochana. Wywar z
                      rumianku ma właściwosci wysuszające. Jak sobie tym będziesz traktować śluzówkę w
                      pochwie, to dopiero bedziesz miała problemy!
              • kroliklesny Re: Odp. 22.07.09, 10:32
                Oczywiscie, zgadzam sie z babcia. Jak wiadomo "czeste mycie skraca
                zycie"! He, he! :)
                • waldemar591 Re: Odp. 22.07.09, 17:55
                  kroliklesny napisał:

                  Oczywiscie, zgadzam sie z babcia. Jak wiadomo "czeste mycie skraca zycie"! He,
                  he! :)
                  _______________________________________________________________________

                  A mądrzy luldzie żyją w brudzie :)
                  • mikelondon Re: Odp. 24.07.09, 13:15
                    waldemar591 napisał:

                    > kroliklesny napisał:
                    >
                    > Oczywiscie, zgadzam sie z babcia. Jak wiadomo "czeste mycie skraca
                    zycie"! He,
                    > he! :)
                    >
                    _____________________________________________________________________
                    __
                    >
                    > A mądrzy luldzie żyją w brudzie :)
                    >

                    lol - mycie nóg - życia wróg.
                    a co do mycia, które skraca życie - dzieje się tak dlatego że skóra
                    się ściera i człowiek umiera :)

                    ma rację ten lekarz - jeśli taki koles nie czuje potrzeby umycia się
                    to może nich robi to na uzytek innych?
            • iluminacja256 Re: Odp. 22.07.09, 10:26
              No nie wiem, mam wrazenie, z e największy problem z myciem sie mają
              całkiem sprawni męzczyni mający około 55 lat. "Przyjemnosc" stania
              za takim osobnikiem w kolejce na poczcie, albo w autobusie jest
              niezapomnianym przeżyciem olfaktorycznym...
              • kroliklesny Re: Odp. 22.07.09, 10:34
                iluminacja256 napisał:

                "Przyjemnosc" stania
                > za takim osobnikiem w kolejce na poczcie, albo w autobusie jest
                > niezapomnianym przeżyciem olfaktorycznym...

                Dobrze, ze nie organoleptycznym!
                Pozdro!
            • zawsze.aliks Re: Odp. 22.07.09, 11:18
              Z brudem ma problem znaczna część w pełni sprawnego polskiego
              społeczeństwa, co można zauważyć zarówno na izbie przyjęć jak i w
              tramwaju w pogodny letni dzień. Mydłowstręt jest rozpowszechniony i
              kultywowany, a upomnienia skutkują ciężką obrazą majestatu albo
              kwiatkami typu "bo ja mam alergię na wodę".
          • rojberek Tu chodzi o zwykłe wizyty lekarskie a nie ratowani 22.07.09, 09:20
            e życia!
          • kroliklesny Re: Odp. 22.07.09, 10:30
            Do "swiniopasa": mily Kolego. Masz duzo racji, ale nasz zawod polega
            na leczeniu takze potworow. Uwazam ze niestosowne jest nazywanie
            CZLOWIEKA umierajacego na AIDS "osobnikiem". Mendy zas, co sama
            nazwa wskazuje, powinny chodzic w okolicach ukladu rozrywkowego,
            chociaz gdy ich jest za duzo chodza i po rzesach, zgadzam sie z
            Toba. Kiedys po 4 dniach dyzuru w Szwecji, gdy patrzylem na klate
            pacjenta, cos mi zaczelo falowac przed oczami. Myslalem, ze to
            zmeczenie daje znac o sobie. Nie, to falowaly poklady wszy na
            owlosionej klacie. Zlapalismy z wesolym dunskim kolega kilka do
            probowek i straszylismy strzykawki.. Ah, te piski na oddziale!
            Pozdro!
          • inny.obserwator Re: Odp. 22.07.09, 11:15
            Nieciekawa ta praca, ale przynajmniej tam lepiej płatna.
        • cebara Re: Odp. 22.07.09, 10:08
          o ile na oddziale ratunkowym czy też pogotowiu,trudno liczyć,aby pacjent był
          przygotowany.To w gabinecie i szpitalu jest to skandaliczna ignorancja ze strony
          pacjenta.
        • zawsze.aliks Re: Odp. 22.07.09, 11:10
          No, ale co to ma do rzeczy? Mowa o niedomytych pacjentach, którzy
          przychodzą z domu na badania do pracowni szpitalnych albo prywatnych
          gabinetów. Myślisz, że "własny" brud chroni przed obcymi zarazkami?
        • dorasia Re: Odp. 22.07.09, 11:14
          mark.byd napisał:

          > Co to jest zakażenie szpitalne?
          > Terminem tym określa się każde zakażenie nabyte w szpitalu,
          > rozpoznane klinicznie i potwierdzone laboratoryjnie, które nie
          > ujawniło się w chwili przyjęcia do szpitala, a dopiero w okresie
          > hospitalizacji lub po jej zakończeniu (do miesiąca, jeśli pacjent
          > był operowany, a po wszczepieniu ciała obcego, np. protezy - nawet
          > do roku). Czynnikiem etiologicznym zakażeń ujawniających się po
          > wypisaniu pacjenta ze szpitala są najczęściej drobnoustroje
          > pochodzące ze środowiska szpitalnego, które skolonizowały pacjenta w okresie
          jego kuracji. Do zakażeń szpitalnych zaliczamy także te,
          > które rozwijają się u personelu medycznego i pozostają w ścisłym
          > związku z jego pracą.
          itd.

          No i co? To znaczy, że pacjentowi wolno cuchnąć?
          • absurdello Nie, to oznacza, że cuchnięcie pacjenta jest 22.07.09, 12:25
            niczym przy tym co może mu "medycyna" sprzedać w ramach
            swojej "czystości".

            Za komuny leżałem 2 razy w szpitalu, w tym raz było to 2.5 miesiąca
            i jakoś nie wyniosłem ze szpitala nic ponadto z czym tam przyszedłem
            i nawet mnie wyleczono mimo odporności schorzenia na dostępne leki
            (schorzenie okulistyczne).

            Szpital może nie świecił nowością ale było czysto mimo ówczesnych
            problemów z dostępem do środków czystości.

            A obecnie sklepy uginają się pod ciężarem różnych wiodących środków
            usuwających nawet 100 letni zaschnięty brud a w szpitalach jest
            brudno i można jeszcze złapać różne syfy, za które lekarze jakoby
            nie odpowiadają ...
    • gwido.pl Lekarz ma rację, ale... 21.07.09, 22:57
      ... wymagajmy także, aby w szpitalach było czysto. Tymczasem jest syf i brud
      jak za komuny. Korytarze brudne, sanitariaty jak na dworcu, w łazienkach
      brakuje mydła, papieru toaletowego i ręczników papierowych do wytarcia rąk.
      Lekarze i pielęgniarki nie myją często rąk, szafki dla pacjentów są zarośnięte
      brudem, pościel w fatalnym stanie, zmieniana rzadko i na wyraźne życzenie
      pacjenta. Kiedy odwiedzałem bliską mi osobę w szpitalu Biziela, same
      pielęgniarki radziły, że jeżeli pacjentki mieszkają blisko szpitala, to lepiej
      nich idą kąpać się do domu, bo szpitalna toaleta brudna i pełna zarazków. To
      jest niestety szara rzeczywistość naszej publicznej służby zdrowia. W
      państwowych szpitalach ładne i czyste są tylko gabinety ordynatorów. Reszta
      jest niechlujna. Nie więc lekarze zaczną wymagać od siebie, a potem mają uwagi
      do pacjentów. A jeśli chodzi o pacjentów nieogolonych i śmierdzących
      papierosami, to tak samo niechlujnie wyglądają niektórzy lekarze i tak samo
      śmierdzą tytoniem. Tylko że od lekarzy trzeba wymagać więcej, bo oni mogą się
      ogolić w domu, a chory człowiek leżący w szpitalu ma do dyspozycji tylko
      brudną łazienkę...
      • zbydzio Re: Lekarz ma rację, ale... 22.07.09, 00:03
        no to zajrzyjcie jeszcze do kliniki psychiatrii na Kurpińskiego, na
        sale pacjentów, na podwórko, a co niektórzy pacjenci to nawet z
        podbitymi oczami chodzą
      • michalcolo Re: Lekarz ma rację, ale... 22.07.09, 08:47
        Brakuje bo zaraz ukradna
      • wojo.b Re: Lekarz ma rację, ale... 22.07.09, 08:49
        Aż trudno uwierzyć, ostatnio córka była w szpitalu w Łańcucie - czysto,
        porządnie, codziennie sprzątanie, nic nie brakuje. Choć siermiężnie (sprzęty
        pamiętające głęboką komunę) jednak czysto.
      • 1.rojber Re: Lekarz ma rację, ale... 22.07.09, 09:17
        Byłem w czerwcu na leczeniu w szpitalu im. Biziela
        Sprzęt w salach chorych rzeczywiście pamiętający czasy Gierka
        Na czystośc w salach i sanitariatach złego słowa nie mogę powiedzieć
        Toalety sprzątane nawet parę razy dziennie jeżeli była taka potrzeba
    • rewski56 Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 06:23
      Niektórzy jak czytam odwracają kota ogonem .Przypadki nagłe to zupełnie inna
      sprawa ale ludzie udający się np. na często wyczekiwane od wielu miesięcy
      badania i przystępujący do nich delikatnie mówiąc nieprzygotowani to wstyd i
      ohyda.Ktoś tu oczywiście napisał że głównymi czynnikami zakażeń jest
      personel....no jak to na brudnych rękach pielęgniarki są zarazki a na brudnym
      pacjencie nie przebywającym przecież najczęściej w izolatce to już nie ?Znam
      ten problem z pierwszej ręki i pan doktor ma całkowitą rację brudasów należy
      odsyłać do mycia i koniec.Zresztą lekarze sami są winni bo nie wymagają i
      egzekwują prostych zasad higieny i kultury.
      P.s
      W niektórych np. warsztatach samochodowych wymagają aby samochód do przeglądu
      był czysty....
      • anbowi Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 07:39
        Popieram, chodziłam na zabiegi rehabilitacyjne i często smród potu w
        kabinach po poprzednim pacjencie doprowadzał mnie do mdłości.
      • qazqazqazqazqaz Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 07:49
        no właśnie - nie chodzi o nagłe przypadki czy bezdomnych ale o brudasów co nie
        myją się ze zwykłego lenistwa albo niechlujstwa; swoją drogą takich cuchnących
        mogliby wypraszać również z autobusu czy kina.
        • adeinwan Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 10:05
          W ubiegłym roku w krakowskich barach mlecznych wprowadzono zakaz wstępu dla osób
          pijanych i niechlujnych. Gazeta Wyborcza podniosła larum, że to łamanie praw
          człowieka. Jakaś "socjolożka" porównała to do faszystowskich zakazów "nur fur
          Deutsche". Innym razem GW opisała przypadek menela, którego źli pasażerowie
          wypędzili z autobusu. Tylko jedna samarytanka się nim zajęła, z oburzeniem
          komentując zachowanie nieludzkich potworów...
          • zawsze.aliks Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 11:19
            Pmietam! Lament był taki jakby zbeszczeszczono narodową świętość.
          • rikol Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 14:31
            W tamtym przypadku chodzilo o bezdomnego, ktoremu trudno utrzymac higiene. W
            artykule mowa jest o ludziach, ktorych stac na prywatna wizyte - jakim cudem w
            takim razie nie stac ich na mydlo?
            • adeinwan Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 14:57

              > W tamtym przypadku chodzilo o bezdomnego, ktoremu trudno utrzymac higiene.

              Można się za darmo umyc u brata Alberta, trzeba byc tylko trzezwym.
    • temeko1 Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 07:52
      popieram! Przy zapisywaniu na różnego rodzaju zabiegi dostaje się zalecenia,
      jak się przygotować. Może trzeba dopisać, że badany ma być wykąpany i w
      czystej bieliźnie?
      w przychodni na Koszykowej wiszą karteczki, żeby pacjenci na krioterapię
      przychodzili umyci i w czystej bieliźnie, ale niestety, na nikim to nie robi
      wrażenia. a moja koleżanka z biura bardzo się zdziwiła, że przed wizytą u
      dentysty trzeba umyć zęby....,
      • mario-z Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 08:42
        temeko1 napisała:

        Może trzeba dopisać, że badany ma być wykąpany i w
        > czystej bieliźnie?

        Bieliznę zakładamy tuż przed samym badaniem. :)


      • klusiaczekburaczek Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 11:34
        Prawda. Dentystka, do której chodzę mówiła to samo - nie myją zębów,
        przychodzą z resztkami jedzenia między zębami albo ze śmierdzacym
        oddechem tuż po wypaleniu papierosa
    • joa344 Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 07:56
      Zdecydowanie popieram!!Ludzie myjcie sie!!!Nie tylko przed wizyta u
      lekarza!!!Myjcie sie, bo ten smrod jest nie do wytrzymania.
    • oserwatoreromano Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 07:58
      Ginekolog mowi, ze przychodzą do niego kobiety, które nie zmieniały
      bielizny od kilku dni...
      Żenujące! Co na to mąż? Pewnie taki sam. Niestety, widuje się dosyć
      często niedomytych ludzi, ale są to ludzie z marginesu społecznego.
      Nie za bardzo wierzę temu ginekologowi, bo margines społeczny nie
      chodzi raczej do ginekologa.

      Sprawa ma jeszcze drugi aspekt, który przy okazji warto poruszyć, a
      mianowicie stan sanitariatów szpitalnych. Często gorzej jest tam
      niż w przysłowiowej sławojce. O tym też należy mówić głośno.
      • rojberek Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 09:26
        W ogóle nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak można nie zmieniać codziennie
        bielizny, a gdy się spocimy to i nawet kilkukrotnie w ciągu dnia jak zajdzie
        taka potrzeba. Polactwo widać ma jeszcze średniowieczne podejście do czystości.
        Tu nie tylko chodzi o czystość ciała i ubioru ale i otoczenia. Polacy to naród
        kochający smród i brud, wystarczy spojrzeć na ulice, klatki w blokach, autobusy,
        tramwaje itd. Wszędzie brud i syf!
        • zawijasek Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 12:17
          czekałam na to! czekałam na ten upragniony komentarz mieszający Polaków z błotem
          :)) mów pan za siebie :))
    • 74n105c na smrod najlepsza wodeczka:) 22.07.09, 08:05
      ze zlamana noga czekalem na rentgena i niestety fakt niekture osoby pachnialy bardzo smierdzaco poprostu kupa ludzka ;/ lekarz mnie przepraszal za 3 godziny na korytarzu :) co sie nagadalem i nasluchalem to moje warto bylo :P
    • r_mol No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 08:11
      Pacjentami są bardzo często osoby starsze, chore, dla których rzecz oczywista
      dla młodego człowieka - prysznic czy kąpiel dwa razy dziennie - jest a)
      nieoczywista (bo jeszcze nie tak dawno standardem była kąpiel raz w tygodniu) b)
      fizycznie kłopotliwa.
      Trzeba się przyzwyczaić, doktorku. Taki masz zawód.
      • mark.byd Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 08:15
        ogólny wniosek : wiecej mydła
        • martio Re: No co za ch...j, przepraszam 23.07.09, 13:23
          mark.byd napisał:
          > ogólny wniosek : wiecej mydła

          Albo lepsze rozwiązanie, skuteczniejsze i mniej uciążliwie dla normalnych ludzi:
          przerobić na mydło tych brudasów!
      • abcd17 Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 08:27
        r_mol napisał:

        > Pacjentami są bardzo często osoby starsze, chore, dla których
        rzecz oczywista
        > dla młodego człowieka - prysznic czy kąpiel dwa razy dziennie -
        jest a)
        > nieoczywista (bo jeszcze nie tak dawno standardem była kąpiel raz
        w tygodniu) b
        > )
        > fizycznie kłopotliwa.


        Pieprzysz. Standardy o których piszesz ("raz w tygodniu") to chyba
        pochodzą z dalekiej Azji, choć i tam nie odważyłbym się ich
        sugerować. Zaś punkt b - niby racja, ale zauważ że pretensje o bród
        są kierowane nie do starszych i niedołężnych ludzi. Mowa o tych
        których stać na samodzielne umycie się. Są poza tym husteczki
        higieniczne z których można skorzystać nie wychodząc z łóżka (do
        pewnego stopnia oczywiście) i dezodoranty.
        • r_mol Mam nadzieję że jaja sobie robisz 22.07.09, 08:29
          Bo nawet jak na sympatyka GW widać u ciebie BARDZO daleko posunięty brak
          kontaktu z rzeczywistością.
          Przyznaj się - pracujesz w GW i napisałeś tego posta dla podtrzymania tematu?
          • sir_fred Re: Mam nadzieję że jaja sobie robisz 22.07.09, 08:46
            Człowieku, co ty wypisujesz? Przejedź się raz autobusem, to poczujesz jak
            całkiem sprawni rodacy pachną. Jeśli ktoś ma siłę wsiąść do ikarusa, to i do
            wanny da radę. Nie sądzę, żeby lekarzom chodziło o kompletnie niesprawnych
            staruszków ...
            • mark.byd Re: Mam nadzieję że jaja sobie robisz 22.07.09, 10:44
              ..Boże jak dawno nie jechalem ikarusem ... od kiedy wszystkie poszly
              na żyletki .. brakuje mi tego jazgoty .. pamietam 1980 r jak
              podziwiałem te cudenka bedąc małoletnim gzubem - to tak na
              marginesie poza tematem i z rozrzewnieniem....ach
              • kroliklesny Re: Mam nadzieję że jaja sobie robisz 22.07.09, 11:04
                No! Mialy taka fajna osobna kabine kierowcy, caly przod oddielony.
                Kierowca nie musial wachac, nie to co w Jelczach!
                • dariustch Re: Mam nadzieję że jaja sobie robisz 22.07.09, 11:40
                  Zapraszam do GLiwic. Tu wciąż jeżdżą Ikarusy i mają się całkiem dobrze;)
        • trv Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 08:54
          Pewnie, rozdawać dezodoranty i niech naród się wypachni.
          Szkoda tylko, że kolega nie wie, że nic nie śmierdzi gorzej od perfumowanego
          gówna a z ludźmi jest podobnie - jak ktoś się nie umyje to i najlepszy
          dezodorant mu nie pomorze a wręcz przeciwnie bo smród będzie nieziemski.
          • iluminacja256 Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 10:33
            > dezodorant mu nie pomorze

            A co ma do tego wszystkiego Pomorze?
            • kroliklesny Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 11:05
              iluminacja256 napisał:

              > > dezodorant mu nie pomorze
              >
              > A co ma do tego wszystkiego Pomorze?

              Jak to co? Smrod, brod i ubostwo!
            • nimfabo Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 20:36
              oj się popłakałam teraz... :D
        • waldemar591 Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 08:59
          abcd17 napisał:

          Pieprzysz. Standardy o których piszesz ("raz w tygodniu") to chyba
          pochodzą z dalekiej Azji, choć i tam nie odważyłbym się ich sugerować.
          _______________________________________________________________________

          abcd17,
          niepotrzebnie się napinasz.
          Widać że nie pamiętasz czasów PRL-u, kiedy własnie "raz w tygodniu" było
          niestety standartem.
          Mozna to było zwalić na permanentny brak wszystkiego i nawet kostkę mydła "biały
          jeleń" kupowało się wyłącznie po znajomości, nie mówiąc już o np. szamponach, bo
          o czymś takim, jak płyny do kąpieli lub prysznica mało kto nawet słyszał.
          Osoby myjące się codziennie należały naprawdę do rzadkości i postrzegane były
          raczej jako dziwolągi.
          Nie piszę tu bynajmniej o jakimś zadupiu gdzie wrony zawracaja, lecz o Warszawie.

          Jeśli chodzi natomiast o daleką Azję ... jeśli masz na mysli np. stepy Mongolii
          to zgoda, lecz np. z taką Japonią to duuuuża pomyłka.
          • everettdasherbreed Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 09:16
            Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych pokój hotelowy z łazienką uchodził za
            ekstrawagancki luksus.
            Widzimy jednak, że wpojone w okresie komunizmu rosyjskie kulturalne nawyki już
            ustępują.
            • kroliklesny Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 11:24
              everettdasherbreed napisał:
              > Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych pokój hotelowy z łazienką
              uchodził za ekstrawagancki luksus.
              Jak dla kogo! Dla mnie to byl zawsze standard- pokoj hotelowy z
              lazienka i TV.

              > Widzimy jednak, że wpojone w okresie komunizmu rosyjskie
              kulturalne nawyki już ustępują.
              Wlasnie mowa jest o tym, ze nawyki niemycia nie ustepuja! A w Polsce
              nigdy tzw. "komunizmu" nie bylo. Byly proby stworzenia socjalizmu,
              nieudane zreszta. Te 2 mln czlonkow partii to sie skads wzielo
              przeciez. Wiec sie nie sil na plucie jadem.
              Te same "rosyjskie" uklady jak w PRL-u mieli tez w Czechoslowacji, i
              na Wegrzech i w NRD. Ale tam sie obywatele myli, a polactwo
              smierdzialo juz wtedy. A jezeli chcesz temat rozwijac, prosze,
              jestem gotow do polemiki. Moze tak zaczniemy o dziurawych i
              popsutych zabkach? Smiej sie z ruskich, ze mieli zlote. Po pierwsze
              taka moda, w Japonii tez! Po drugie- byly zlote, ale cale. A co do
              popsutych zebiskow polactwa i niecheci do leczenia, to jest znany
              fakt w branzy dentystycznej.
              Wiec sie odwal od ruskich laskawie, wyszoruj zebiska coby ich jad
              zlosci nie przezarl! Dziekuje :)
              • r_mol W NRD się myli, powiadasz? :-) 22.07.09, 12:42
                Mam przed sobą wydaną u nas przez PWE w 1983 książkę "Trzeba umieć sobie radzić.
                Elementarz zajęć domowych dla dzieci" autorstwa Anne Braun i Edith Nell,
                tłumaczenie z niemieckiego (NRD). Cytat: "z wanny lub prysznicu trzeba korzystać
                przynajmniej raz na tydzień" (str. 63).
                A łazienka w pokoju hotelowym była standardem, owszem, w trzygwiazdkowych
                hotelach Orbisu. Jaki odsetek ogółu bazy hotelowej stanowiły te obiekty?
                • kroliklesny Re: W NRD się myli, powiadasz? :-) 22.07.09, 13:36
                  Myli, sie myli. Ksiazek o higienie napewno bylo duzo, w tej zreszta
                  tez jak piszesz zalecaja "co najmniej". A ile bylo tych drozszych
                  hoteli- nie wiem. Ale dla mnie byl i jest to standard.
                • nessie-jp Re: W NRD się myli, powiadasz? :-) 23.07.09, 22:31
                  Cytat: "
                  > z wanny lub prysznicu trzeba korzystać
                  > przynajmniej raz na tydzień" (str. 63).

                  Ale to w żadnym wypadku nie oznaczało, że nie należy się codziennie MYC!
                  Zapominasz zupełnie, że wtedy myto się bardzo często głównie przed umywalką czy
                  miednicą. Książki dla dzieci do "Środowiska" (taki przedmiot nauczany w latach
                  80-tych w klasach 1-3) uparcie powtarzały, że codziennie, i to dwa razy dziennie
                  (rano i wieczorem) trzeba się umyć: nogi, pachy, podmyć się, umyć twarz, umyć
                  zęby, umyć uszy.

                  Na pewno rzadziej myto natomiast włosy
              • bugmenot2008_2 PRL to syf byl na maxa! 22.07.09, 17:07
                czerwony sznurku :))) po rodzicach zachwalasz tak komune?
                2mln dlatego iz niektorzy zapisywali sie dlatego aby dostac przydzial na wczasy
                bo inaczej dupa, pamietaj od 76/Gierek / do89 cukier na kartki. o papierosach,
                wedlinach, benzynie etc. nei wspomne.
                20 litrow na miesiac dostawale i tyle.
                naprawde mam 34 lata ale pamietam dobrze caly ten pieprzony syf :)
                • kroliklesny Re: PRL to syf byl na maxa! 23.07.09, 09:57
                  Widzisz, punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Ja mialem
                  benzynki 13 l co drugi dzien. Dlaczego? Bo wiecej nie wyrabialem
                  wyjezdzic. Oprocz tego mialem szyneczke, kawusie itd. Problemem bylo
                  kupienie szampana- fakt. Ale widzisz, jak to w zyciu- trzeba umiec
                  znalezc sie w kazdych okolicznosciach! Czego i tobie zycze! A tak w
                  ogole- tu mowimy o myciu nog i biustu, a nie o PRL-u! Pozdrawiam z
                  wczorajszym swietem- 22 lipca!!!
              • zigzaur Re: No co za ch...j, przepraszam 23.07.09, 11:01
                Nawyki niemycia en masse jednak ustępują, choć być może za wolno.
                U najmłodszego pokolenia zauważa się oznaki sentymentu do czasów komuny:
                koszulki z Che Guevarą, antyamerykanizm i właśnie alergia na wodę z mydłem.
                Zapewne na zasadzie przekory wobec rodziców.

                Rosjanie, owszem, noszą złote zęby, oczywiście w ustach swych przedstawicieli:
                dawniej bojarów, potem aparatczyków, obecnie oligarchów. Podobnie jak z
                jedzeniem kawioru ustami przedstawicieli.

                W PRL istniał komunizm: kartki, kolejki, przydziały, żółte firanki.

                • kroliklesny Re: No co za ch...j, przepraszam 23.07.09, 11:08
                  Kartki, kolejki, przydzialy i zolte firanki maja tyle wspolnego z
                  komuniezmem, co Koreanska Republika Ludowo-Demokratyczna z
                  demokracja. To nie byl komunizm, to byl zamordyzm,
                  zwany "socjalizmem realnym"!
          • kroliklesny Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 11:07
            Fakt, malo kto slyszal o dodatkach do kapieli. Moj stary np. kupowal
            sobie "szyszki kapielowe"- bylo cos takiego w drogeriach. Wszyscy
            sie dziwili, na co mu to?
            • spicy_orange Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 13:56
              Pamiętam je doskonale, bo będąc dzieckiem uwielbiałam kąpiele z szyszką ;) W
              buteleczce w kształcie szyszki znajdowała się po prostu sól do kąpieli. Do tego
              pamiętam jeszcze szampon w takich jednorazowych "poduszeczkach"-kupowało się
              cały sznur i odrywało po jednym. A po myciu włosów wcieranie wody brzozowej żeby
              były piękne i zdrowe :D

              a co do mycia/niemycia-pamiętam, że jak wody w studni czasem brakowało to
              wszyscy się myli w jednej wodzie po kolei-brzmi strasznie, ale tak było :o
            • nimfabo Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 20:48
              rany, ja nic z tego nie rozumiem... mam 33lata, wychowałam się w niedużej
              miejscowości na obrzeżach dużego miasta wojewódzkiego. i u nas w domu codzienna
              wieczorna kąpiel (i dzieci i rodziców, oddzielnie i każdy w świeżej
              "nieużywanej" wodzie) była normą. nie przypominam sobie problemów z dostępnością
              mydła, szamponu czy pasty do zębów.
              a pójście do lekarza (wszystko jedno jakiej specjalności) bez uprzedniej kąpieli
              nie mieści mi się w głowie. no wstyd by mi było po prostu. natomiast akcje typu
              bielizna nie zmieniana od kilku dni to już w ogóle abstrakcja...
        • tititaca Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 12:57
          "Abcd17" ile Ty masz lat??? Do poloty lat 70-tych XX wieku skrajnie malo kto myl
          sie czesciej niz raz w tygodniu, takich przypadkow byl jeden na dwadziescia! Raz
          w tygodniu bylo uswięconą tradycją normą.
          Z kolei czytalam pamietniki wybitnego krytyka muzycznego Jerzego Waldorffa,
          ktory pochodzil z bardzo bogatego mieszczanstwa - w czasach jego dziecinstwa i
          mlodosci (Waldorff ur. 1910 rok) on, jego rodzina i wszyscy sasiedzi kapali sie
          RAZ DO ROKU!

          abcd17 napisał:

          Pieprzysz. Standardy o których piszesz ("raz w tygodniu") to chyba
          > pochodzą z dalekiej Azji,
          • rikol Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 14:37
            W sumie jest to rzecz oczywista. Przeciez kiedys nie bylo biezacej wody w
            mieszkaniach czy domach, to jak ci ludzie mieliby sie codziennie kapac? Dzis
            taki standard jest na biwaku. Ludzie myli sie raz w tygodniu (w sobote, zeby isc
            w niedziele do kosciola) - to byli ci, ktorzy sie bardzo czesto myli, reszta sie
            myla raz w roku, przed Wielkanoca. Przygotowanie kapieli to byla ciezka praca,
            bo trzeba bylo przyniesc duzo wody i ja jeszcze ogrzac.
            • easa-phone Re: No co za ch...j, przepraszam 22.07.09, 16:01
              rikol napisała:

              > W sumie jest to rzecz oczywista. Przeciez kiedys nie bylo biezacej wody w
              > mieszkaniach czy domach, to jak ci ludzie mieliby sie codziennie kapac? Dzis
              > taki standard jest na biwaku. Ludzie myli sie raz w tygodniu (w sobote, zeby is
              > c
              > w niedziele do kosciola) - to byli ci, ktorzy sie bardzo czesto myli, reszta si
              > e
              > myla raz w roku, przed Wielkanoca. Przygotowanie kapieli to byla ciezka praca,
              > bo trzeba bylo przyniesc duzo wody i ja jeszcze ogrzac.

              Zeby było ciekawiej, to w Warszawie w starych kamienicach zdarza się, że woda jest tylko na korytarzu i to zimna, którą trzeba zagrzać, a mimo to ludzie się myją w miskach i nie jest to dla nich problemem. Znam takich, którzy przynajmniej 2 razy dziennie się myją w misce i nie rozumiem w czym problem. Wielu mimo posiadania wanny nie chce sie myć i tyle, bo nikt w nich takiego nawyku w dzieciństwie nie wyrobił. Prysznic, czy wanna, to wyższy komfort, ale o ile mniej wody się zużywa myjąc sie w misce. ;-)
              Dla chcącego nic trudnego i nie ma tłumaczenia dla brudasów.
        • myslacyszaryczlowiek1 W wojsku przysługiwał prysznic raz w tygodniu 22.07.09, 15:45
          Takie były standardy jeszcze kilkanaście lat temu. Młodemu chłopakowi w wojsku
          przysługiwał prysznic raz na tydzień.
          • waldemar591 Re: W wojsku przysługiwał prysznic raz w tygodniu 22.07.09, 18:30
            myslacyszaryczlowiek1 napisał:

            Takie były standardy jeszcze kilkanaście lat temu. Młodemu chłopakowi w wojsku
            przysługiwał prysznic raz na tydzień.
            _______________________________________________________________________

            A skarpetki wojsko prało, kiedy dawały się już postawić w postawie zasadniczej
            "na baczność".
      • r_mol Aha, zwróćcie uwagę na specjalność tego ... 22.07.09, 09:24
        To medycyna nuklearna. Czyli swoje uwagi kieruje do ludzi chorych na raka.
        No co za sk...
        • ffstv Re: Aha, zwróćcie uwagę na specjalność tego ... 22.07.09, 10:27
          1. duza czesc pacjentow med. nuk. nie ma raka
          2. a jesli maja to co z tego? a ludzie co maja ciezka depresje albo
          zapalenie pluc maja byc inaczej traktowani? Chodzi o stopien
          niedoleznosci - jak ktos ma chore nogi i 85 lat to faktycznie ciezko
          jest mu sie umyc, a jesli ktos przyszedl na badanie tarczycy i ma
          lat 40 to moze chyba pozyczyc mydla od sasiada i umyc sie choc ten
          jeden raz?
        • zawsze.aliks Re: Aha, zwróćcie uwagę na specjalność tego ... 22.07.09, 11:25
          Mylisz medycynę nuklearną z radioterapią.
      • michal2708 [...] 22.07.09, 09:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nocny-duch r_mol umyj sie flejo 22.07.09, 09:30
      • yorik r_mol 22.07.09, 10:00
        Alternatywnie,
        albo jesteś pracownikiem ochrony zdrowia i bawisz się podpuszczając,
        albo - co bardziej prawdopodobne, jesteś tumanem, który nie zdaje
        sobie sprawy że lekarze znają różnicę pomiędzy smrodem niedomytego
        ciała u tapirowanej paniusi a smrodem gnijącego nowotworu macicy.
        I zapewniam cię, nie chodzi o ten drugi...
      • waldekt23 Re: No co za ch...j, przepraszam 24.07.09, 01:04
        r_mol napisał:

        > Pacjentami są bardzo często osoby starsze, chore, dla których rzecz oczywista
        > dla młodego człowieka - prysznic czy kąpiel dwa razy dziennie - jest a)
        > nieoczywista (bo jeszcze nie tak dawno standardem była kąpiel raz w tygodniu) b
        > )
        > fizycznie kłopotliwa.
        > Trzeba się przyzwyczaić, doktorku. Taki masz zawód.

        Ja też od lat udzielam świadczeń medycznych i też jestem bez przerwy narażony na inhalacje pod nazwą "3zapachy" (z p..., d... i spod pachy). I to wszystko za wypas dochód ok 2000zł na miesiąc.Akceptuję stan pacjentów obłożnie chorych i niedołężnych i tych rozumiem. Ale wszystkich sprawnych, mogących zadbać o higienę śmierdzieli będę gonić.Od jutra !!!
    • vito14 Najlepsze sa panie w autobusach ze spoconymi 22.07.09, 08:20
      kłakami pod pachami w bluzeczce bez rękawów trzymające się za uchwyt
      u góry. Wczoraj w sklepie od jednego goscia w kolejce tak
      śmierdziało aż na wymioty brało, a co dziwne wcale to nie był jakiś
      żul. Więc wcale się nie dziwię, że lekarze mają pretensje higienę
      osobistą. Mojemu dentyście też zdarzyło się wyprosić pacjętów z
      nieumytymi zębami.
      • kretu23 Warszawskie Tramwaje latem... BEZcenne 23.07.09, 00:53
    • seth.destructor A jak wyglądają szpitalne łazienki? 22.07.09, 08:21
      W kilku szpitalach, które odwiedzałem to był jeden wielki smród,
      kiła i mogiła, zapuszczone, zagrzybione, zażółcone od żelazistej
      wody.
    • lutecja4 Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 08:26
      popieram całkowicie
      też mam ochotę zwrócić czasem uwagę śmierdzącym potem ludziom, np w autobusie,
      ale jest mi wstyd-a to przecież oni powinni się wstydzić
    • aegis_of_heart Nieogolony pacjent?! 22.07.09, 08:26
      Nieogolony pacjent jaśnie pana doktora "obraża"?!

      "Pacjent w krawacie jest mniej awanturujący się"?!

      Co za hucpa! Ale pieniędzy z naszych podatków brać to doktorkowi nie
      przeszkadza, prawda?
      Kopnąć łachudrę w zad i ustawić do pionu.

      A jeśli ktoś jest takim "higienistą", to nie powinien nigdy, przenigdy
      zostawać lekarzem.
      Wiadomo, że do lekarza przychodzą ludzie w różnym stanie, wieku i z różnymi
      przypadłościami.

      Ofiary wypadków nie muszą być wyszorowane. Robotnicy fabryczni czy budowlani
      nie muszą przychodzić prosto spod prysznica. Dla wielu osób starszych to też
      jest trudne. A zachowanie higieny w niektórych zasyfionych polskich szpitalach
      wymaga wielkiego hartu ducha.

      Obowiązkiem łapiducha jest leczyć, a nie odstawiać szopkę "jaki to jestem
      czysty i za****sty". Nie wywiązuje się z obowiązków - środki dyscyplinarne.
      • lutecja4 Re: Nieogolony pacjent?! 22.07.09, 08:37
        aegis_of_heart napisał:

        > Nieogolony pacjent jaśnie pana doktora "obraża"?!
        >
        > "Pacjent w krawacie jest mniej awanturujący się"?!
        >
        > Co za hucpa! Ale pieniędzy z naszych podatków brać to doktorkowi nie
        > przeszkadza, prawda?
        > Kopnąć łachudrę w zad i ustawić do pionu.
        >
        > A jeśli ktoś jest takim "higienistą", to nie powinien nigdy, przenigdy
        > zostawać lekarzem.
        > Wiadomo, że do lekarza przychodzą ludzie w różnym stanie, wieku i z różnymi
        > przypadłościami.
        >
        > Ofiary wypadków nie muszą być wyszorowane. Robotnicy fabryczni czy budowlani
        > nie muszą przychodzić prosto spod prysznica. Dla wielu osób starszych to też
        > jest trudne. A zachowanie higieny w niektórych zasyfionych polskich szpitalach
        > wymaga wielkiego hartu ducha.
        >
        > Obowiązkiem łapiducha jest leczyć, a nie odstawiać szopkę "jaki to jestem
        > czysty i za****sty". Nie wywiązuje się z obowiązków - środki dyscyplinarne.
        no ale tu jest mowa o pacjentach, którzy leżą na oddziale-wyobraź sobie,że
        leżysz obok takiego człowieka, który nie mył się kilka dni-tobie głupio jest
        zwrócić mu uwagę, jeśli zrobi to lekarz, będzie ok, a jeśli będzie to
        standard,że np pielęgniarki na to zwracają uwagę, to problem będzie rozwiązany
        w szpitalu nawet ktoś niesprawny może poprosić o pomoc przy wzięciu prysznica,
        więc śmierdzący pacjenci nie mogą być usprawiedliwieni
        wiem, o czym piszę-dwa lata temu brat wylądował w szpitalu akurat w środku lata
        i miał obok siebie takiego faceta, co się wymył przez tydzień tylko raz-wizyty
        były męczące, a byłam tam tylko 15minut, nie wyobrażam sobie leżeć obok kogoś
        takiego, właśnie lekarz czy pielęgniarka powinni zwrócić mu uwagę na to,że
        powinien się myć codziennie
        a nie myją się różni ludzie, nie tylko z marginesu społecznego, czasem, sadząc
        po ubraniu, są to ludzie dobrze sytuowani, a "jedzie" od nich "niemyta du..",
        jak mawia moja koleżanka
        • moniowiec Re: Nieogolony pacjent?! 22.07.09, 09:58
          leżąc po urodzeniu trzeba było koleżankę z pokoju wysłać do izolatki bo myć ona się nie będzie przecież! ani namowy współtowarzyszek, pielęgniarek, lekarzy - nic nie skutkowało. a wyobraźcie sobie mały pokój z noworodkami i panią śmierdzącą potem i zatęchłą krwią... nic fajnego nie? i jak ją tu jeszcze leczyć jak nawet obok stac się nie da?
      • r_mol Oj, taki Raczek miałby przechlapane :-))) 22.07.09, 08:38
        .
      • zawsze.aliks Re: Nieogolony pacjent?! 22.07.09, 11:37
        No to przyjmij do wiadomości, że każdy lekarz ma obowiązek promocji
        zdrowia, a jej częścią jest propagowanie higieny, bez której
        utrzymanie zdrowia jak i wyleczenie mają mniejsze widoki powodzenia -
        ale o tym wiedział już Hipokrates. Z obu znanych mi punktów
        widzenia - jako lekarka, a czasami pacjentka - zapewniam cię, że
        kluczowa jest chęć utrzymania higieny osobistej. Jeśli ktoś odczuwa
        taką potrzebę - a kulturalny człowiek odczuwać ją powinien! - to
        znajduje sposób żeby się umyć. Mierzi mnie to święte oburzenie i
        gotowość do defilowania przed Pomnikiem Brudu Polskiego.
      • kroliklesny Re: Nieogolony pacjent?! 22.07.09, 11:59
        Nie wiem czym sie zajmujesz. Ale zalozmy, ze tyrasz jako szef gdzies
        tam. Gdy przyjdzie do ciebie zasyfiony interesant, napewno nie
        bedziesz dla niego tak mily, jak dla tego kto jest czysty i ladnie
        wyglada. To naturalne. Podobnie jak i calkiem naturalne jest, ze
        wymagania stawiamy pacjentowi, ktory przychodzi na umowiona wizyte,
        albo znajduje sie np. dluzszy czas w szpitalu jako ten chory, ktory
        moze o siebie zadbac. Nie wiem dlaczego np. choroba mialaby zwalniac
        kogos od golenia? Ale skoro masz inne zdanie, zachowaj je. Nie myj
        sie, pokrop chetnie gjuwnem, zaloz lachmany i idz do banku po
        pozyczke. Juz widze jak ja dostajesz. Po prostu (zalosnym jest
        potrzeba wyjasniania oczywistych oczywistosci!) ubierajac sie ladnie
        i przychodzac do urzedu (i do lekarza- to tez czlowiek!) okazuje
        szacunek, ktorego wymagam tez dla siebie. Sprobuj pojechac na
        obowiazkowy przeglad auta w cywilizowanym kraju brudnym pojazdem- na
        morde cie wyrzuca i rachunek zaplacic itak bedziesz musial. Wiec
        troche cool, kolezko (skoro lekarz moze byc doktorkiem?)! :)
        • zigzaur Re: Nieogolony pacjent?! 23.07.09, 10:27
          Do banku nie należy chodzić jak flejtuch. Ale do urzędu skarbowego jak najbardziej.
          • kroliklesny Re: Nieogolony pacjent?! 23.07.09, 10:44
            No hej! dawno Cie nie widzialem. I zgadzam sie z Twoja wypowiedzia!
      • bajuch Re: Nieogolony pacjent?! 22.07.09, 17:56
        No, od razu widać,że to syfiarz pisał, który nie lubi mydła i wody.
    • jojer Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 08:26
      no to do protestu powinni dolaczyc kierowcy autobusow i tramwajow,
      pociagow, taksowek itd "BRUDNYCH PASAZEROW NIE WOZIMY".
      • lilla.pelicia Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 12:17
        > no to do protestu powinni dolaczyc kierowcy autobusow i tramwajow,
        > pociagow, taksowek itd "BRUDNYCH PASAZEROW NIE WOZIMY".

        I dobrze by zrobili. nareszcie można by było przejechać się w lecie
        pociągiem czy autobusem miejskim bez smrodu. A najgorszy smród -
        facet lat 20-50 który kąpie się raz na tydzień i wtedy też zmienia
        gacie, zębów nie myje, z buzi jedzie mu kiełbasą, czosnkiem i dwiema
        paczkami Klubowych, ale za to codziennie spryskuje się nową warstwą
        perfum.

        Świętego oburzenia nie rozumiem, podobnie jak nie rozumiem
        przedziwnej tolerancji wobec brudu i smrodu które są tu
        przedstawiane co najmniej jak fundamentalne prawa człowieka albo jak
        ciężka choroba, na którą chory nie ma wpływu.

        Umyć zęby przed wizytą u dentysty czy tyłek przed wizytą u
        ginekologa to nie jest ani wielki wysiłek ani koszt ani naruszenie
        wieloletniej świętej tradycji kąpania się raz w tygodniu. Wystarczy
        kubek, miska, najtańsze mydło/pasta i kawałek czystej szmaty do
        wytarcia.

        Moja babcia, osoba już wtedy starsza i nie bardzo sprawna powtarzała
        nam, dzieciom: myjcie się i noście czyste majtki bo jak wpadniecie
        pod samochód to wstyd będzie w brudnych do szpitala jechać. Dodam że
        babcia nie miała łazienki i myła się (codziennie rano i wieczorem) w
        miednicy w kuchni, a zęby myła nad kuchennym zlewem. To nie kwestia
        wieku, warunków lokalowych ani zdrowia, to kwestia kultury
        osobistej.
        • oldbay Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 17:51
          No własnie ja tez nei rozumiem świętego oburzenia.
          Lekarzy podziwiam za cierpliwość. Gdybym to ja miala leczyć takich
          delikwentów to już dawno by o mnie pisaly wszytskie gazety i procesy
          by mi wytaczali, bo ja bym ludziom mówiła wprost, zeby się umyli.
          Jak można iść z brudnym tyłkiem do ginekologa? Przecież to się
          zapaść pod ziemie można ze wstydu!!
          U mnie u babci na wsi było podobnie. Nawet łazienki w domu nie było
          i w miednicy się myli wszyscy, ale się myli! No a zeby gaci nie
          zmienić przez kilka dni to jest szok...
          -
          oldbay
          • zigzaur Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 23.07.09, 10:28
            Gdzieś czytałem autentyczny pamiętnik damy (nie pamiętam źródła):

            "Przyjechaliśmy do luksusowego hotelu. Pokój jest ogromny, słoneczny i ładnie
            wyposażony. Łazienka jest wspaniała. Szkoda, że dziś nie jest sobota."
            • kroliklesny Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 23.07.09, 10:45
              He, he! :)
    • polaryzacja Na Zachodzie starsze osoby dbają o higienę 22.07.09, 08:35
      Rozumiem pana doktora i popieram, bo współczuję lekarzom - często w przychodni aż słabo się robi od tych zapaszków współobywateli, a oni muszą ich badać z bliska, fu!! I to w ogromnej większości bierze się z niechlujstwa, a nie z sytuacji wyjątkowej.

      U nas - to fakt - często starsi (ale nie tylko starsi!) ludzie nie myją się po kilka dni i ganiają zadowoleni, nie widząc w tym problemu. A w autobusach w gorący dzień... uffff!! Koszmar.... a dla porównania Niemcy czy Holendrzy - tamci ludzie są zawsze pachnący i czyści - w autobusach nie śmierdzi, da się?? ???? !!!!!!
      Owszem - są "bogatsi", ale mydło kosztuje 2 złote!!! No proszę... wstyd :( sami potwierdzamy stereotypową opinię o naszym narodzie, że daleko nam jeszcze... :(:(
      • elinkan Re: Na Zachodzie starsze osoby dbają o higienę 22.07.09, 12:58
        w pełni popieram. To wszystko prawda, powinno się takie coś piętnować
        publicznie, wystarczy się rozejrzeć dookoła. W każdym autobusie i tramwaju
        jedzie straszliwie, wsiadają wszędzie brudasy i fleje- ubrani "normalnie",
        mający gdzie mieszkać, gdzie się wymyć. Babiny z siatami przeciążonymi zakupami,
        z kłakami długości kilku cm a brudnymi i tłustymi jak strąki. Ile schną takie
        włosy? 5 min? 10? i to bez suszarki. Jadąc autobusem otwieram okna a jak ktoś
        protestuje mówię, że od świeżego powietrza jak i od mydła się nie umiera, a
        smród taki, że nie można wytrzymać. Nie dziwię się lekarzowi, popieram tego pana
        w pełni. W innych krajach można a tutaj nie?
      • mifasol Re: Na Zachodzie starsze osoby dbają o higienę 23.07.09, 00:30
        Pewnie masz racje! Myslales czasmi ze pod wplywem stresu ludzie sie
        bardziej poca.Sa tez pewne choroby, np. zalodka ,skory, systemy
        wydzielniczego i wiele innych. A ten Pan jest doktorem i on pierwsy
        powinien wiedziec otym, i zanim wysle pacjeta zeby sie umyl, zrobi z
        nim wywiad. " Zapach" naszego ciala zalezy tez od tego co jemy,
        zobacz ze poludniowcy , poca sie bardziej jak my i nie smierdza tak
        jak my.Inna rzecz z patologia spoleczna.Tu dam cicalkowita racje.
        Jedno jest pewne nie mozna wsadzic wszystkich do jednego
        worka.Poznie w wiekszosci krajow UE nik nie musi oszczedzac na
        wodzie by kupic chlebek dla dzieci.TONIE TYLKO KWESTIA MYDLA!!!
    • kasia.jozefiak Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 08:36
      Popieram. Polacy niestety nie dbaja o higine o czym przekonuje sie
      codziennie w tramwaju :) po to jest woda i mydlo zeby sie myc !! Jak
      nie wstyd tym kobietom co chodza do ginekologa zaopatrzone w
      kilkudniowa bielizne? starsi panowie ubrani w zapach starej koszuli,
      potu i nikotyny to zmora. Moze trzeba zorganizowac jakas akcje
      uswiadamiajaca ludzi zeby nie bali sie wanny :)
    • chicarica Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 08:36
      "Są dwa poważne powody,
      Dla których Polska mi zbrzydła:
      Za dużo święconej wody,
      Za mało zwykłego mydła "
    • kalan Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 08:38
      Rzeczywiście problem jest ogromny. Myślę, że trudno będzie z nim
      walczyć, gdyż wymagałoby to zmiany pewnego stylu życia. Brudni
      dorośli, brudne dzieci - jestem nauczycielką, czasami przebywanie z
      młodzieżą w jednej sali przez 45 minut graniczy z cudem. Zracanie
      uwagi jest dość krępujące - stosuję natomiast ogólne pogadanki o
      higienie i sposobach dbania o swoje ciało, zwłaszcza w okresie
      dorastania. Jedank trudno zastąpić tu rodzica, który powinien
      zwrócić uwagę na codzienną zmainę bielizny i codzienną kąpiel (choć
      raz dziennie).Wydawałoby się cywilizowany kraj...
    • nowak11 Zgoda, ale... 22.07.09, 08:50
      Ma ten facet rację, ale czasem po trzygodzinnym oczekiwaniu w ciasnej
      poczekalni trudno jest nie spocić się.
      • wojtek45-1 Re: Zgoda, ale... 22.07.09, 09:04
        Moi drodzy,
        nie tak dawno bo AD 1980 byłem w wojsku, w sorze (dla młodszych to była szkoła
        oficerów rezerwy, dla ludzi z wyższym wykształceniem), kąpiel była raz w
        tygodniu, zmiana bielizny takoż, pociliśmy się całkiem nieźle, bo nas gonili na
        poligonie. Jak my musieliśmy śmierdzieć..
        Ale nie przypominam sobie, aby ktoś (ze mną włącznie) się żalił.
        Teraz nie wyobrażam sobie życia bez prysznica, rano i wieczorem, a jak ciepło to
        i częściej. Ale to zasługa mojej żony....
        Takie były czasy, ale teraz są inne czasy i należy zmuszać, tak czy inaczej,
        tych niedomytych do używania mydła i wody, żeby nasze ukochane porzekadło, że od
        smrodu to jeszcze nikt nie umarł... odeszło w niebyt na wieki, bo ogólnie
        śmierdzimy jako społeczeństwo okrutnie, a święcona woda tu nie pomoże.
        I to by było na tyle.
      • aeromonas Re: Zgoda, ale... 22.07.09, 09:05
        Z pewnością nie chodzi o spoconych w poczekalni - świeży pot na ogół
        nie śmierdzi. Faktem jest, że wiele osób się nie myje i tego nawet
        na pierwszy rzut oka nie widać, ale łatwo można wyczuć nosem. Zapach
        ciała niemytego od wielu dni i przepoconych ciuchów jest
        wszechobecny. Wciąż pokutują przesądy typu: "po co mam się myć,
        przecież węgla nie przrzucałem" oraz "spódnicy się nie pierze, bo
        się niszczy".
      • kruczygcw antidral, cena ok. 12zł w każdej aptece 22.07.09, 12:31
        • elinkan Re: antidral, cena ok. 12zł w każdej aptece 22.07.09, 13:11
          taki dezodorant z lidla za trójkę też działa. ale przecież to szatańskie
          wymysły- pewno grzech, nieskromność, rozpusta i takie tam trelemorele.. co za naród
    • trv Owszem problem jest 22.07.09, 08:58
      Owszem problem jest. Głównie z tego problemu, że u nas standardem nawet wśród
      młodych ludzi jest jedna kąpiel dziennie wieczorem, a człowiek śpiąc też się
      poci i rano wypadałoby wziąć prysznic. Niestety mało kto robi chociaż tendencja
      powoli się tutaj zmienia.
      Druga sprawa - o ile śmierdzący autobus rano jest dosyć przykrą sprawą to już w
      godzinach popołudniowych raczej nic nie poradzimy. Siedząc nawet 8 godzin na
      dupie i popijając kawkę można się spocić w ciepły letni dzień.
      • wojtek45-1 Re: Owszem problem jest 22.07.09, 09:05
        spocić się można, ale inaczej pachnie świeży pot a inaczej pot na niedomytym, a
        raczej niemytym ciałku.
      • iluminacja256 Re: Owszem problem jest 22.07.09, 10:45
        Jakos nie wydaje mi sie, zeby po 8 godzinach pracy człowiek MUSIAŁ
        smierdzieć. Wielka półka ANTYPERSPIRANTOW po 6- 10 zł w markecie
        nie ejst dla ozdoby, ale po to, zeby taki przedmiot kupić i uzywać.
        Codziennie.
    • vondemelon I bardzo dobrze 22.07.09, 09:00
      Brudni pacjenci to problem kazdego szpitala. Zreszta w Polsce nie jest o wiele
      gorzej niz w innych panstwach. Warto probowac uzmyslowic ten problem.
      No a na forum jak zwykle widac, ze kazdy temat jest dobry by wyladowac swoje
      frustracje, popsioczyc, ponarzekac i zrobic z igly widly.
    • hania.mala Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 09:01
      Sezon ogórkowy faktycznie można wykorzystać do celów propagandy
      higieny osobistej. Nie interesuje mnie jak to jest z innymi nacjami,
      faktem jest jest, że, uogólniając, Polacy potwornie śmierdzą.
      Zamiast się umyć wolą się spryskać "pachnącą wodą" a na zjeżdżający
      z twarzy makijaż dołożyć kolejną warstwę.
      Smród nie dotyczy wyłącznie osób starych i zniedołężniałych, które
      mają problem z wydostaniem się z wanny. Jeszcze gorzej jadą trendy
      ubrane wesołe nastolatki z plamami potu na markowych ubraniach i w
      nigdy nie wietrzonych markowych butach.
      Wystarczy przejść się do byle sklepu by stanąć za kimkolwiek. Odór
      kilkudniowego potu zmieszany z reklamowanym dezodorantem przyprawia
      o wymioty. Do tej mieszanki dodajmy zapach lakieru, olbrzymie tipsy
      pod którymi lęgnie się nowa cywilizacja. Jak za starych dobrych
      czasów - lepiej przykryć niż umyć.
      Zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy mają wręcz stan chorobowy
      jeśli chodzi o nadmierną potliwość. No to trzeba się częściej myć,
      do pracy zabierać ze sobą dezodorant aby go zastosować po umyciu
      pach w łazience (mydło, jeszcze raz mydło!). Debeściakami są
      elementy poniedziałkowe, po weekendowym przepiciu. Odór
      przetrawionego alkoholu unosi się za takim delikwentem cały dzień. I
      nie są to menele spod budki. To goście, którzy w gajerach
      służbówkami przyjeżdżają do roboty. To goście, dla których koszulę
      można nosić dotąd, dopóki się jej nie zapaćka sosem i plamy nie
      będzie można zamaskować krawatem a pranie krawatów jest czymś w
      rodzaju bajki o żelaznym wilku.
      Powodów do narzekań mają nie tylko lekarze ale pracownicy opieki
      społecznej czy choćby nawet urzędnicy. U mnie w firmie pracownicy
      magazynu zażądali instalacji interkomów aby odgrodzić się od
      kierowców, którzy przynosili dokumenty. Każde otworzenie okienka
      przynosiło falę smrodu. Żądanie zostało spełnione bez dyskusji.
      Tu nie chodzi o kupowanie kremów za 500zł a zwykłe poczucie
      estetyki. Higienę albo ma się wpojoną albo nie. Oczywiście, można
      się obrażać tylko po co? Nie dość, że obrażony to jeszcze śmierdzi.
      A w przychodniach powinny wręcz być wystawione karteczki, że do
      badania należy przyjść umytym. Inni też czekają na swoją kolej i
      wątpliwa to przyjemność stać w tłumie woniejącym ludzkim tłuszczem i
      niepranymi skarpetami.
      h.m.
      • zawsze.aliks Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 12:38
        Rzeczywiście. Taka akcja np. "Polaku, pod prysznic!", na wzór
        przeprowadzonej już odchudzającej, bardzo by się przydała!
        • dorasia Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 12:54
          mam wrażenie, że akcja "Polaku: nie wchodź pod prysznic, nie używaj mydła, nie
          myj się, wyrzuć szczoteczkę do zębów,itd." przyniosła by odwrotny (czyli
          oczekiwany) skutek.
          Przecież my - naród niezależny i wybrany bardzo nie lubimy jak nam się mówi co
          mamy robić ;-D
    • savrin Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 09:08
      zdecydowanie za duże wymagania, takie jest życie brudne i nie doskonałe
      • elinkan Re: Lekarz: brudnych pacjentów nie badam! 22.07.09, 19:35
        i właśnie dlatego, że życie nie jest takie cacy i doskonałe powinniśmy o to
        dbać.o czystość i higienę jako szacunek do samego siebie i do swoich korzeni.(
        nie mówiąc nic o otoczeniu)

        idąc twoim tokiem myślenia powinniśmy się umartwiać i może goownem smarować.
        przecież życie to nie bajka...

        a idź. mierne wytłumaczenie
    • rojberek Brawo! Jak ktoś nie szanuje lekarza... 22.07.09, 09:19
      ... bo nie chciało mu się przed wizytą umyć to niech nie liczy na szacunek ze
      strony lekarza.
    • lejla81 ginekologia 22.07.09, 09:20
      Myślę, że w niektórych wypadkach wynika to z tego, że pacjent nie
      jest w stanie się umyc. Ja po urodzeniu dziecka straciłam bardzo
      dużo krwi, po prostu nie byłam w stanie wstac z łóżka i pójśc pod
      prysznic, bo mdlałam. Nie powiem, żebym czuła się komfortowo, kiedy
      mnie lekarz badał, ale co miałam zrobic. Może gdyby, któraś położna
      mi pomogła...
      • iluminacja256 Re: ginekologia 22.07.09, 10:51
        A moze trzeba było o to poprosic ? Sama z sidbie tego nie
        wiedziała.
      • d.magdalena Re: ginekologia 22.07.09, 13:26
        W artykule nie chodziło o przypadki,gdy pacjent nie jest w stanie się sam
        umyć.Chodzi o to,że niestety niektórym wydaje się,że jak użyją dezodorantu to
        już wykonali i tak ukłon w stronę przebywających z nimi ludzi.Wiele starszych
        osób nie myje się, bo oszczędzają wodę-to może wydać się nieprawdopodobne , ale
        tak jest.Dlatego na co dzień możemy takie sytuacje przeżyć, ale umówiona wizyta
        ( w tym u lekarza) obliguje do przestrzegania podstawowych zasad higieny. A to
        należałoby przekazywać w postaci jasnych komunikatów, bo w wielu
        sytuacjach,wcale nie przez tych starszych ludzi wywoływanych, ludzie nie zdają
        sobie z tego sprawy. I wcale nie musi to dotyczyć intymnej sfery, takiej jak
        badanie lekarskie, ale zwykłych relacji międzyludzkich.
        Dla mnie najbardziej rzucającym się w oczy przejawem nieszanowania innych ludzi
        jest fakt rzucania niedopałków przed wsiadaniem do autobusu, tramwaju czy
        wejściem do sklepu i zianie przepalonym oddechem na napotkane osoby.A jak ten
        odór zmieszany jest z fetorem przerobionego alkoholu, to już mieszanka nie do
        pobicia.Ale ktoś może uznać że "meneli" i tak się nie zmieni, a bywa że ten
        nikotynowy smrodek zmiesza się z nieświeżym oddechem spowodowanym niemyciem
        zębów,który pochodzi od mocno oznaczonych dezodorantem zwykłych ludzi.I brak
        mycia nie da się zatuszować pseudo-odświeżaniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka