Dodaj do ulubionych

Szukamy absurdalnych znaków drogowych

30.07.09, 18:19
Myślę, że nie dacie rady stworzyć bazy danych o błędach w
oznakowaniu bydgoskich ulic. Dlaczego? Po prostu ilość błędów jest
tak wielka, że nie wytrzyma tego żaden serwer na ziemi. Prawdę
mówiąc - należałoby zdemontować WSZYSTKIE ZNAKI i ustawić je od nowa
tam, gdzie są POTRZEBNE. Tylko, że takiego zabiegu nie wytrzymałby
miejski budżet; więc wszystko zostanie po staremu: redaktorzy będą
udawać że chcą coś zrobić, a czytelnicy dalej wynajdywać bezsensowne
oznakowania...
Obserwuj wątek
    • faciata Dajcie spokój!!! 30.07.09, 18:38
      Ludzie jeśli nie macie pojęcia o ustawianiu znaków to się nie kompromitujcie!!!.
      To, że niektórzy z was mają za pewne prawo jazdy niezbyt dobrze świadczy o
      egzaminatorze, który was "puścił" i zupełnie nie uprawnia was do zajmowania
      stanowiska w sprawie czy znaki sa dobrze ustawione czy nie!!! To tak jak z
      lekarzem, to że ludzie chodza do lekarza gdy są chorzy to jeszcze nie powód by
      sie wymądrzali na temat metody leczenia i zastosowanego leku.
      Tak się skałda, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny. Jeśli więc kierowca
      jadąc droga dwukierunkową chce zaparkować sobie przy lewej krawędzi jezdni to
      jego obowiązkiem jest upewnienie się czy po tej stronie drogi nie obowiązuje
      przypadkiem zakaz zatrzymywania się. Znaki po lewej stronie ustawia się tylko w
      przypadku ulicy jednokierunkowej. Koleś który zgłasza brak znaku B-36 po lewej
      stronie na ul. Żmudzkiej jest jakimś nieukiem w związku z tym. Jeśli chodzi o
      zakaz skrętu w lewo na skrzyżowaniu to zgodnie z obowiązującymi obecnie
      przepisami dotyczy on wyłącznie pierwszej jezdni za tym znakiem.Więc na Planu
      6-letniego jest ok.
      Na Fordońskiej jest ograniczenie do 40 km/h bo jak trafnie zauważył internauta
      jest tam przejście dla pieszych (nowe bloki). Czy to jest problem jakiś skoro w
      terenie zabudowanym w dzień obowiązuje 50 km/h? a ile koleś chciałbyś śmigać 80,
      90, a może 100 km/h, zwłaszcza że kilkaset metrów dalej jest szkoła odzieżowa.
      To tyle o waszych rzekomych "nonsensownych" znakach. Macie coś jeszcze?
      Proponuję na bieżąco śledzić zmiany w Prawie o ruchu drogowym a wszystkim wam
      wyjdzie to na zdrowie.
      • czwarty.wymiar Sam daj spokój... 31.07.09, 07:58
        Jesteś odpowiedzialny za ustawianie tych znaków i stąd ta niezdrowa reakcja na słowa krytyki?
        Co do znaku po lewej - w artykule zostało to niefortunnie zapisane (chodzi o lewą stronę patrząc na zdjęcie). Ale jakbyś się wczytał to masz jasno napisane w czym rzecz: "Ustawiono tu znak od strony kościoła z zakazem zatrzymywania się. Jednak służby miejskie bardzo często zakładają blokady na parkujących z lewej strony, którzy przy wjeździe nie są informowani znakiem zakazu zatrzymywania.". Czyli jadąc od jednej strony masz znak, nadjeżdżając z drugiej - nie.
        Jeśli chodzi o Fordońską, to na całkiem sporym jej odcinku obowiązuje 70 km/h. To, że teren jest "zabudowany" nie znaczy na szczęscie, iż nie można ustawić większych limitów prędkości. Po co na dwupasmówce, w której okolicy nie ma domów, przejść ograniczenie do 50 km/h. Tylko dlatego, że znajduje się ona w granicach miasta?
        Poza tym w Polsce jest głupia tendencja do stawiania znaku na znaku (po co na np. jednym słupie odwołanie pierszeństwa przejazdu, które wcześniej wcale nie było sygnalizowane, z ustąp pierszeństwa? Ten drugi sam by w zupełności wystarczył)! Taki natłok informacji skutkuje negatywnie.
        • marwyk Re: Sam daj spokój... 31.07.09, 14:55
          Czyli blokady zakładane są bezprawnie i nie ma tu nic do gadania znak, bo skoro
          na obu końcach "lewej strony" nie ma znaku, to nie ma podstaw do blokowania aut.
          I to chyba jest logiczne. Jeśli jednak na końcu "lewej strony" jest znak, to
          wszystko jest zgodnie z prawem - i w kwestii znaku i w kwestii blokad. Kolega
          faciata ma wtedy rację.
          A co do ograniczenia na Fordońskiej, to na spornym odcinku jednak jest sporo domów.
        • marwyk Re: Sam daj spokój... co do znaku D-2 i A-7 31.07.09, 15:15
          Koniec pierwszeństwa oznacza znak D-2 a nie znak A-7, który jest znakiem
          ostrzegawczym - ich połączenie jest niestety konieczne.
        • faciata Czwarty wymiar 31.07.09, 19:05
          4 wymiar - Ty chyba rzeczywiście jesteś nie z tego padołu. Czytanie ze
          zrozumieniem czyjejś wypowiedzi najwyraźniej Ciebie przerasta. Więc jeszcze raz
          Ci wyłuszczę łopatologicznie. Jadąc od strony kościoła po prawej stronie jest
          znak zakzaz zatrzymywania się (jest po prawej stronie dla jazdy od strony
          kościoła). Kierowca jadący z kierunku przeciwnego nie ma dodatkowego znaku
          zakazu zatrzymywania sie ustawionego po swojej lewej stronie bo nie jest to
          ulica jednokierunkowa. Jeśli ten kierowca (jadący ul. Żmudzką do kościoła) chce
          sobie zaparkować po swojej lewej stronie to najpierw musi sie upewnić czy po tej
          stronie nie obowiązuje zakaz. Jasne? Powtarzam w Polsce obowiązuje ruch
          prawostronny i znaki zasadniczo ustawia się po prawej stronie jezdni. Nie robi
          się tego na drodze dwukierunkowej po jej lewej stronie. I jak kolego ,
          zjarzyłeś? Jak nie to ja wymiękam.
          • ramboost Re: Czwarty wymiar 01.08.09, 16:55
            Jest to zgodne z przepisami, ale kto mówi, że wszystkie nasze przepisy są dobre
            i logiczne? Akurat w tym konkretnym przypadku znak zakazu mógłby się znajdować
            po obu stronach jezdni na wlocie. No, chyba, że wtedy poinformowani wcześniej o
            zaistniałej sytuacji kierowcy zaczęliby parkować prawidłowo i kasiwo z mandatów
            skończyłoby się.
            Ile jest krajów, gdzie znaki dubluje się po obu stronach drogi? Nie muszę chyba
            mówić, jak wpływa to na bezpieczeństwo i poprawne zachowania kierowców?
            Czemu w Polsce karze się, a nie zapobiega?
            • marwyk Re: Czwarty wymiar 02.08.09, 08:56
              Stawianie znaku powodowałoby złudzenie drogi jednokierunkowej - lepiej (wzorem
              choćby USA) malować linie przy krawężnikach.
              Ale na to raczej nie można liczyć.
              Nie mniej oznakowanie jest poprawne a jeśli ma tam stać znak zakazujący
              zatrzymywania się, to powinien stać obrócony we "właściwą" stronę i mieć
              strzałkę, określającą, że zatrzymywać nie można się przed znakiem. To byłoby
              zrozumiałe.
    • wojtek2000 Re: Szukamy absurdalnych znaków.. Nowotoruńska 31.07.09, 10:41
      ul Nowotoruńska ( od wysokości Kieleckiej do "10-tki"

      w zasadzie ograniczenie do 30km/h - czyli można już zapłacić mandat jadąc rowerem

      100% pojazdów znacząco przekracza ograniczenie bo jest zwyczajnie absurdalne

      Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy , Wydział Inżynierii
      Ruchu tłumaczy , że ograniczenia wynikają ze złego stanu nawierzchni ... co nie
      utrudnia poruszanie się TIR-om i osobówką poza terenem zabudowanym 90-100 km/h
      ograniczenia mają zniknąć ponoć w 2010 kiedy ma nastąpić remont tego odcinka ,
      znaków ograniczających prędkość ostatnio dostawiono , gdyż cześć skrzyżowań
      odwoływała ograniczenia i policjanci mieli problem w sądach z dochodzeniem winy

      Faktem jest , że każdej zimy i początku wiosny poniemiecka betonówka jest w
      tragicznym stanie ale jeśli już drogowcy po wielu interwencjach raczą ją załatać
      nie jest źle

      Ale po co zachować rozsądek dorgowcy mają lepiej przy ograniczeniu 30km/h w
      zasadzie nie ponoszą odpowiedzialności za stan tej drogi , dla policji jest to
      żyła złota a kierowcy są brzydko mówiąc zwyczajnie dymani na kasę

      Proponuję aby ZDMIKP z początkiem roku 2010 postawił ogranicznie do 10km/h to
      biegnący będą narażenie na sankcje

      jak zwykle ŻENADA
      • tech80 Re: Szukamy absurdalnych znaków.. Nowotoruńska 31.07.09, 13:37
        trzeba zacząc od tego, komu mają słuzyć znaki drogowe ?
        dobremu samopoczuciu drogowców - dowalić na maksa,
        firmie od konserwacji - żadna kasa nie śmierdzi,
        policji - jak ktoś zauważył "żyła złota"
        sprawności ruchu drogowego - a po co ? im wolniej tym bezpieczniej

        postuluję aby wrócić do wszystkich "zielonych strzałek" , które jakiś
        nadgorliwiec /z przyzwoitości nie używam innego określenia/ zlikwidował źle
        interpretując przepisy - to nieuctwo czka się w całym mieście.

      • ramboost Re: Szukamy absurdalnych znaków.. Nowotoruńska 01.08.09, 17:00
        Ja mam lepszy pomysł. A może wrócić do starego angielskiego pomysłu z facetem
        biegnącym przed samochodem z chorągiewką w ręce? W końcu średnia czasu
        przeznaczonego na przejazd przez miasto coraz bardziej zbliża się do możliwości
        mobilnych w miarę sprawnego emeryta... :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka