tuptus001
30.09.05, 22:26
drogie mamy, może pomożecie mi w moich rozterkach... nie wiem co zrobić.
skończyl mi się macierzyński. w tej chwili wykorzystuję zaległy i nalezny za
ten rok urlop wypoczynkowy. no i tak - muszę podjąć decyzję, czy wrócić do
pracy czy iść na wychowawczy. kurde, nie wiem co zrobić. z jednej strony na
myśl że miałabym zostawić moją córeczkę na. min 9 -10 godz. ogarnia mnie
prawdziwe przerażenie. chcę jej zapewnić dobry start emocjonalny. jestem
zdania, że min. rok z dzieckiem to podstawa. mała nie lubi zostawać z żadną z
babć, straszliwie wtedy płacze, a one czują się zupełnie bezradne, zarówno
jedna jak i druga. Nie potrafię sobie wyobrazić, że ominą mnie wszystkie
piękne chwile; jak wypowie nowe słowo, jak po raz pierwszy usiądzie
samodzielnie czy jak zachowa sie w jakiś szczególnie zabawny i rozczulający
sposób. straszna jest dla mnie myśl, że ktoś (niania np.)będzie oglądał
wszystkie te wspanialości i zawsze będzie to dla niego chociaz w części obce,
choćby nie wiem jak bliską więź nawiązał z moją córką.
z drugiej strony mam pewne obawy. nawet nie jestem zamężna, z moim facetem
mieszkamy bez slubu i nie ma zadnej wspolności materialnej. Kasę mamy osobną.
Tak bylo od poczatku i chyba nawet nie miałabym odwagi tego zmienić. Na razie
czerpię dochody z tytułu mojego zatrudnienia, a poza tym mam taką mała własna
firmę, z której też coś tam mam, ale żadne nadzwyczajne zyski.
Iśc na ten wychowawczy czy nie? Ciekawa jestem, jakie kierowały Wami, drogie
mamy, motywy, kiedy rozważalyście jedną lub drugą opcje?