Dodaj do ulubionych

moja dwulatka

04.10.04, 12:31
skoro tyle tu uzdolnionych dzieci, to ja nie omieszkam pochwali się swoim.
moja zuzanna mówiła wiele słów gdy miała rok , teraz ma dwa i mówi zdaniami a
jej zasób słów jest imponujący. siusiu ikupkę robi już od roku na
nocniczek.uwielbia tańczy , zna wiele piosenek, ale literki wcale jej nie
interesują.jest bardzo energiczna i żywiołowa często przypłaca swoją
ciekawośc guzami i siniakami.kocham ją bardzo jestem dumna z jej
samodzielności.
magdalena mama zuzi
Obserwuj wątek
    • antonina_74 Re: moja dwulatka 05.10.04, 22:29
      Masz wspaniałą córeczkę!
      Niesamowite że już mówi zdaniami i zna piosenki!
      pozdrawiam,
      Antonina
    • b113 Re: moja dwulatka 13.10.04, 16:23
      Gratuluje coreczki.
      Na pewno duzo jej czytasz ksiazeczek i rozmawiasz z nia.Moj synek ma poltora
      roczku i potrafi powiedziec wierszyk o wrobelku elemelku.Zaczal mowic zdania z
      2 slow jak mial 15 miesiecy.Wszyscy sie dziwia ze on tyle mowi, a ja jestem
      bardzo dumna!Teraz siedzi mi na kolanach i mowi, ze mamusia pisze list i
      przyciska komputer.
      Pozdrawiam
      Basia
      • 19amatata02 Re: moja dwulatka 27.10.04, 22:10
        ja mam synka taz ma dwa latka pieknie mówi całymi zdaniami zna wszystkie swoje
        bajki zna swój adres zamieszkania wszystkie marki samóchodów teraz zaczyna
        rozrózniac kolory siusiu woła choc czasem potrawi mu sie zapomniec jak sie bawi
    • mariola233 Re: moja dwulatka 30.01.05, 18:22
      i ja tez sie pochwale swoja dwuletnia coreczka Olenka jak miala poltora roczku
      zaczela mowic teraz mowi calymi zdaniami umie pare wierszykow spiewac tez umie
      i tanczyc uwielbia
      • glodi1 Re: moja dwulatka 12.11.05, 22:59
        To ja też sie pochwalę. Moja zaczęła późno mówić ale jak się rozgadała....
        Trudno ją przegadać. Ale jej domeną jest układanie puzzli w niecała minutę
        (28elementów) Praktycznie nie ma dla niej trudnych - teraz zaczęla układać 60
        elementów. Ma dobrą pamięć i kojarzy dobrze kształty i kolory. Ponadto ślicznie
        rysuje. Jak miała roczek i narysowała pierwszą buzię to wszyscy się dziwili.
        Poprawnie trzyma ołówki. Do tego z niej straszna samosia - nie da sobie pomóc -
        ubiera się sama do wyjścia. Nawet sama sprząta po sobie okruszki zmiotką.
        Ciekawi mnie czy tak to już pozostanie czy jak dorośnie to jej ten zapał
        przejdzie .....
    • mamaemilii Re: moja dwulatka 30.11.05, 13:00
      Dawno się tak nie uśmiałam big_grinDD
      Moja dwulatka, przepraszam 2,4-latka robi mnóstwo różnych fajnych rzeczy i gada
      jak najęta, ale nigdy nie myślałam, że jest jakoś szczególnie uzdolniona. Tylko
      normalnie inteligentna.
      Cieszą mnie jej "sukcesy" i kolejne osiągnięcia, ale żeby chwalić się takimi na
      tym forum, to już chyba przesada. Bo wydawało mi się, że chodzi o dzieci
      szczególnie uzdolnione (mały Mozart itp.).
      Teraz czekam na lincz wink
      • rycerzowa Re: moja dwulatka 17.12.05, 22:02
        Wiesz, mały Mozart, Einstein i im podobni to są cudy natury, które zdarzają się
        niezwykle rzadko. Zresztą są z nimi spore kłopoty, bo geniusz to naprawdę
        aberracja.
        Dzieci zwyczajnie uzdolnionych jest też niewiele, kilka procent populacji.
        Zatem jeśli rodzic uważa, że jego pociecha jest nadzwyczajna, ma prawo się
        cieszyć i byc dumnym. I ma obowiązek nie zmarnować zdolności swego dziecka.

        Jesli twoja córeczka jest "normalnie inteligentna", to znaczy właśnie że jest
        uzdolniona. Rozejrzyj się dokoła siebie, włącz telewizor - czy tak dużo
        normalnie inteligentnych ludzi żyje wsród nas?
      • hanti Re: moja dwulatka 21.01.06, 19:35
        mamoemilii, mam do tego takie samo podejście smile))) Pewnie że jestem dumna z
        mojej córki, że mając dwa lata rozwiązuje testy dla trzylatków, ale nie chcę
        żeby ktokolwiek przypinał jej łatki, nawet jeśli miałaby to być łatka dziecka
        uzdolnionego. Bo takie łatki przynoszą więcej szkody niż pożytku smile Dzieci
        zdolne są narażone na frustracje, bo oczekuje się od nich więcej niż od ich
        rówieśników, a ja nie mam zamiaru na to pozwolić smile))
        pozdrawiam smile
        • mloda_mamula Re: moja dwulatka 02.07.06, 00:12
          Prawda, prawda, nie należy przesadzać. Moja dwulatka też potrafi wszystko to co
          wasze dzieciaczki, no oprócz puzzli, bo nie próbowała jeszcze wink)) Natomiast
          moja chrześnica obecnie 7 lat, ciągle wychwalana (mądre dziecko, ulbiona
          lektura na dobranoc encyklopedia, choś Kopciuszkiem tez nie gardzi) czuła juz w
          pewnym momencie taką presję bycia najlepszą, że płacz był o krzywo narysowana
          kreskę, choć moim zdaniem była ok. Teraz ciągle jej powtarzamy, że nie musi
          robić wszystkiego idealnie wystarczy, że jest dobrze. Ale dziecko ma jadnak to
          poczucie że jak coś zrobi gorzej to zawodzi sad( Też tak miałam, dopiero na
          studiach się opamietałam. Lepiej późno niż wcale, ale byłam dumą rodziców tak
          we mnie wierzyli nie mogłam ich zawieść. A wg mnie wtedy zawieść to było dostać
          słaby stopień a nie nie skończyć studiów. Skończyłam dwa kierunki równocześnie,
          bo chciałam udowodnić, że nie jestem gorsza niż myślą, ale tylko ja wiem ile
          mnie to kosztowało. Opamietanie polagało na tym że przestałam tak walczyć o
          oceny. Więc widocznie nie jestem geniuszem skoro kosztowało mnie to tyle
          wysiłku, ale wmówiono mi że jestem zdolniejsza niz inni i ja potem próbowałam
          utrzymać tę opinie. Uff ale się rozpisałam. Toteż moim zdaniem chwalmy, ale z
          umiarem.
          Pozdrawiam,
          Kamila
          • housewife1 Re: moja dwulatka 10.05.07, 20:04
            Moja córka też mówiła pełnymi zdaniami jak miała 1,5 roku, w wieku 2,5 lat znała
            już wszystkie literki, w tej chwili ma ponad 4,5 roku i czyta pojedyńcze wyrazy
            (obojętny krój liter) juz dosc szybko, oraz pisze całe zdania zupełnie
            samodzielnie ( drukowanymi literami), uważam ja za po prostu inteligentne
            dziecko i jestem z niej dumna, bo wszystko to robi bez jakichś specjalnych
            zachęt i nie czwicząc codziennie, ot tak w zasadzie mimochodem, natomiast wg.
            mnie problem leży w tym, że system edukacji zakłada, że dzieci w tym samym wieku
            są tak samo rozwinięte, a to bzdura wierutna, i potem się zaczyna od zerówki
            równanie, zarówno w górę jak i w dół, moim zdaniem system oświaty w Polsce jest
            źle skonstruowany, w wielu krajach jest tak, że są małe klasy szkół
            podstawowych, gdzie są dzieci w różnym wieku, a nauczyciel z każdym przerabia
            program dopasowany do jego zdolności, i tak moja córka mogłaby już chodzić do
            szkoły, ale nie przemęczając się zbytnio, uczyć na tyle na ile by już mogła, nie
            rywalizując z rówieśnikami, bo w mieszanej wiekowo klasie dzieci najczęściej w
            naturalny sposób ustawiają sobie hierarchię najstarszego wiekiem czyniąc
            przywódcą. A tak mam problem, bo wiadomo poślę ją wczesniej do szkoły to wszyscy
            ją zaszufladkują jako dziwadło itd... nie poślę, szkoda jej umiejętności, które
            najwyraźniej ma potrzebę rozwijać. ponadto może nudzic sie potem w szkole i np
            rozrabiać na lekcjach.
            Postanowiłam na razie, że będzie chodzic do przedszkola, a zerówkę zrobię jej w
            domu od września wg podręcznika dla wychowawców zerówkowiczów. zobaczymy.
            poczywiście mówi się tyle o dojrzałości emocjonalnej do szkoły, ale to nasza
            polska szkoła jest tak kiepsko skonstruowana, że dziecko rzeczywiście musi
            osiągnąc pewną dojrzałość emocjonalną, by rywalizować z 30 równolatków, albo
            równać do ich poziomu czy to w górę, czy w dół, by nie zostać odrzuconym...
            EEEch, marzy mi się emigracja do Kanady

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka